Musisz zainstalować flash player pobierz instalator












The Londzin Times: Jakie jest Pani hobby? Wies ława Mrozińska-Dzięgiel: Mam bardzo dużo zainteresowań, ale największym hobby jest czytanie ksiażek. TLT: Czy zawsze chciała Pani zostać nauczycielką? WMD: Tak, już od dziecka marzyłam o zostaniu nauczycielką i jestem zadowolona z tego, co robię. TLT: Czy lubi Pani pracę z uczniami? WMD: Bardzo lubię pracę z uczniami. TLT: Jaką książkę Pani poleca? WMD: Jest to bardzo trudne pytanie. Teraz jestem na etapie książki „Mikołajek” -



wszystkie części. W prawdzie jest to literatura dla dzieci, ale myślę, że również też może to zainteresować TLT: Jaka jest Pani ulubiona potrawa? WMD: Spagetti. TLT: Jakie jest Pani motto życiowe? WMD: „Trzeba żyć tak, aby ludzie którzy żyją wokół mnie dostawali coś ode mnie. Z życia nie można tyko brać” Zawsze coś „wnoszę do życia”. TLT: Jaki film zrobił na Pani największe wrażenie? WMD: „Katyń” TLT: Kim jest dla Pani rodzina? WMD: Priorytetem życiowym. Rodzina zawsze jest dla mnie na pierwszym miejscu. TLT: Jaka jest Pani najbardziej szalona rzecz, którą Pani w życiu zrobiła? WMD: Nigdy nie zrobiłam nic tak szalonego, żebym mogła się teraz nad tym zastanawiać. Zawsze staram się wszystko przemyśleć. Może dla niektórych jest to nuda, ale jestem osobą zrównoważoną. TLT: Jaki jest Pani cel życiowy? WMD: Moim zdaniem człowiek zawsze powinien wyznaczać sobie cele. Życie stawia mi cele, rodzina, uczenie. Staram się je osiągnąć. TLT: Jakie jest Pani przesłanie dla uczniów? WMD: Uczcie się więcej! Macie dużo możliwości, ale nie zawsze z tego korzystacie. Ewelkawac Sajgonki



Składniki: -20 g makaronu sojowego. -3 łyżki oleju roślinnego, -3 posiekane ząbki czosnku, -300 g mielonego mięsa kurczaka, -1/4 drobno posiekanej kapusty, -1 pokrojona w cienkie paseczki marchew, -2 drobno posiekane dymki, -1/2 łyżeczki soli, -1 łyżeczka cukru, -1/2 łyżeczki białego pieprzu, -1 łyżka sosu ostrygowego, -20-25 placków papieru ryżowego, -1 rozmącone jajko, olej do głębokiego smażenia, nuoc cham, sałata, liście mięty. Sposób przygotowania: Makaron sojowy namoczyć 5 minut w gorącej wodzie, następnie pokroić na kawałki długość 5 cm. Odstawić. Rozgrzać 3 łyżki oleju na patelni, wrzucić czosnek i kurczaka, smażyć ok. 8 minut mieszając. Dodać kapustę, marchew, dymkę, makaron i smażyć ok. 3 min na dużym ogniu, aż warzywa zmiękną. Wyłączyc gaz, dodać sos ostrygowy, sól, cukier, pieprz. Dokładnie wymieszać, kiedy masa ostygnie przygotować placki. Smarować jedną stronę każdego z nich wodą. Na każdym placku układać po łyżce farszu, zawijać 2 brzegi do środka i zwinąć ruloniki. Smarować koniec placka jajkiem i docisnąć (dzięki temu sajgonki nie będą się rozpadać). Wstawić do lodówki. Rozgrzać olej na patelni. Smażyć sajgonki na złoty kolor. Podawać na liściach sałaty, posypane siekaną sałatą i miętą. Serwujemy z gotowym sosem chili lub nuoc cham. Sonya Bigos



Składniki: -1 kg kapusty białej, -500 g kapusty kiszonej, -200 g schabu wieprzowego, -1 laska kiełbasy, np. toruńska, -2 cebule, przyprawy: sól, pieprz, liść laurowy, kminek, sos sojowy, olej. Sposób przygotowania: Pokroić cebulę. Mięso i kiełbasę pokroić w kostkę. Na rozgrzanym oleju podsmażyć cebulę, po czym dodać schab i trzymać kilka minut na średnim ogniu. Potem dodać kiełbasę i podsmażać kolejnych parę minut. Kapustę poszatkować. Kiszoną kapustę odcedzić z soku i rozdrobnić (wystarczy pokroić grubo). Jedno i drugie dusić na średnim ogniu z 3 łyżkami oleju. Żeby się nie przypaliło można dodać trochę wody. Po kilkunastu minutach dodać podsmażone wcześniej mięso i przyprawy, podlać trochę sosem sojowym. Dusić na małym ogniu. Bigos wymaga długiego duszenia, żeby wydobyć z potrawy głęboki smak. Sonya Czekają, by pokochać...
Tysiące bezdomnych zwierząt czeka codziennie na nowe domy. Codziennie ich liczba rośnie. Czy one na prawdę zaslugują tylko na cierpienie i wieczne oczekiwanie?


Te oczy zapłakane, które mówią zabierz mnie stąd i pokochaj. Te głosy, które mówią zaopiekuj się mną, będę Twoim przyjacielem. Taki obrazek widzimy w schroniskach dla bezdomnych zwierząt. Obraz nędzy i rozpaczy. Wychudzone psy i koty, które pragną miłości człowieka. Dlaczego tak się dzieje? Dla większości zwierząt, przyczyna ich pobytu w schronisku jest taka sama. Znudziły się człowiekowi. Nie raz słyszy się o psach znalezionych przywiązanych do drzewa czy wyrzucanych z samochodów. Gdyby nie pomoc osób, którym zależy na losie tych zwierząt, pewnie zamiast do przytułku, czekałaby ich śmierć. Jeśli już decydujecie się na psa czy kota, to pamiętajcie o odpowiedzialności jaką za nich bierzecie. To żywe istoty a nie zabawki, które można tak po prostu wyrzucić. Zdarzają się także przypadki zwierząt brutalnie pobitych przez człowieka, lub ledwo żywych i konających z bólu przez bardzo długi i męczący dla nich czas. Osoby postępujące w taki sposób, to zwykłe bestie bez serca i zrozumienia dla istoty żywej. Można się zastanawiać, co może być tego przyczyną, ale nasuwa się jedna myśl: ludzka głupota. Schroniska dla zwierząt są po to,  aby biedne porzucone czworonożne istotki miały, gdzie zaczekać na lepsze. Dzięki wolontariuszom i osobom, którym nie jest obojętne „pieskie życie” tysiące psów i kotów znajduje schronienie i nowy kochający dom u nowych



właścicieli. Bardzo często jest im udzielana w schronisku wszelka pomoc medyczna. Mają tam także dach nad głową i pożywienie. Ostatnio coraz częściej spotyka się zjawisko przepełnienia schronisk. Jakie mogą być tego przyczyny? Na pewno nieodpowiedzialność ludzi. Psy lub koty są bardzo często kupowane dla spełnienia zachcianek dzieci. Po czasie jednak okazuje się, że nie ma kto ze zwierzątkiem wyjść, zapomina się go nakarmić, nie można nigdzie pojechać. Wtedy najlepiej będzie się go pozbyć. I tak mamy następnego psa w schronisku. Kolejną przyczyną może być brak sterylizacji psów. Jeżeli wiemy, że nie chcemy, aby nasz zwierzak miał potomstwo, które później trafiłoby do schroniska najlepiej psa



wysterylizować. Smutne jest także to, że psy, które przez długi czas przebywają w przytułku i nie znajdują swojego nowego domu są usypiane. Nie jest to dobre rozwiązanie, ponieważ każdy zasługuje na drugą szansę. Także pies czy kot. Jeśli chcecie pomóc w walce z bezdomnością psów i kotów, możecie zapytać w schroniskach o wolontariat. Bardzo dużą pomocą będzie pewnie także przyniesienie do schroniska karmy dla psów czy akcesoriów typu miski czy koce, które są bardzo przydatne. Wolontariusze są jak psie/kocie anioły, które pomagają im w nowym, lepszym życiu. Szukają nowych właścicieli, próbują wyleczyć, karmią oraz w niektórych schroniskach wyprowadzają na krótki pięciominutowy spacer. Zwierzakom skrzywdzonym przez ludzi pomagają zrozumieć, że nie każdy jest taki sam i że ludziom jednak można zaufać. Pamiętajmy więc, że ZWIERZĘTA, to nie są zabawki i decydując się na nie, trzeba wziąć za nie odpowiedzialność. W każdym schronisku jest dużo zwierząt, które tylko czekają, aż ktoś zwróci na nie uwagę, a one odpłacą mu się dozgonną wiernością. Jeśli macie możliwość pomyślcie o adopcji, któregoś ze schroniska. Uratujecie tym sposobem jedno ze zwierzęcych istnień. akzs456



Szczyt głupoty: Zapalić świeczkę i włożyć do akwarium, żeby rybkom nie było ciemno. Szczyt wytrzymałości: nalać wodę do ust, siąść na rozgrzany piecyk i czekać, aż woda się zagotuje... Szczyt śmiechu - Pogilkotać tak żarówkę żeby wszyscy w elektrowni się śmiali. Szczyt szybkości: Zamknąć tak szybko szufladę na klucz, żeby go jeszcze do niej włożyć. Szczyt Precyzji: Skoczyć z wieży Eiffla i w ostatniej chwili złapać się krawężnika. Szczyt cierpliwości: Wrzucić cegłówkę do stawu i czekać, aż wypłynie. Koszykarski wywiad



Każdy z nas ma jakieś zainteresowania. Jednych pasjonuje piłka nożna, innych czytanie książek czy fotografia. O jednej z takich pasji rozmawialiśmy z Rafałem Bielskim – jednym z najlepszych koszykarzy naszej szkoły. The Londzin Times: Od kiedy interesujesz się koszykówką? Rafał Bielski: Koszykówką, a konkretnie streetball'em interesuję się od czasów gimnazjum, gdy po raz pierwszy zobaczyłem drużynę AND1 w akcji wtedy naprawdę wciągnęła mnie ta gra. TLT: Dlaczego akurat streetball? RB:  Streetball, to rodzaj koszykówki, w której nie kładzie się nacisku na zasady, stosuje się tylko te najważniejsze, nikt nie liczy czasu na wyprowadzenie akcji, nie patrzy się na błędy, rzadko zdarza się, że na boisku jest sędzia, dlatego podoba mi się, bo jest to gra na luzie, nikt nie wymaga od Ciebie, abyś trafiał jak najwięcej tylko, abyś grał efektownie. W streetball jest wiele innych reguł innych niż w koszykówce. Czasami są one przeciwne zasadom koszykówki, np.: koszykarze nie mogą dotykać nogą piłki a w streetball jest całkiem na odwrót. TLT: Dlaczego uważasz, że jest, to sport właśnie dla Ciebie? RB:  Nie wiem czy jest to sport dla mnie , po prostu kiedyś zaczęliśmy grać i tak już zostało, ale nie gram tylko kosza lubię też siatkówkę, piłkę ręczną i nożną.



TLT: Czy wiążesz swoją przyszłość z koszykówką i streetballem? RB:  Zawsze chciałem, należeć do jakiejś drużyny tylko, że ze względu na to,że w mojej okolicy nie ma żadnego klubu nie mogłem. Kiedyś wiązałem z koszem swoją przyszłość, ale po tym jak złamałem rękę, ciężko będzie wrócić do tego poziomu jaki grałem przed złamaniem. Nigdy nie brałem tego na poważnie. Traktuję grę raczej jako zabawę. TLT: Czy ta kontuzja bardzo wpłynęła na Twoją grę? Czy dajesz sobie teraz spokój z koszem czy grasz dalej? RB:  Właśnie długo myślałem żeby dać sobie spokój, bo wpłynęła na moją grę i to bardzo, praktycznie rok nie grałem w kosza, tylko te ciągłe operacje, ale z koszem nie dam sobie spokoju, dalej gram z kumplami na asfalcie tylko, że jak mówiłem wcześniej nie wiąże z tym przyszłośc,i gram dla zabawy. TLT: Masz jakieś specjalne triki albo sztuczki, które najlepiej Ci wychodzą? RB: (śmiech) Mam, długo już ćwiczę koszykarski freestyle, więc wydaje mi się, że coś już tam potrafię. TLT: Myślisz, że koszykówka i streetball są wciągające i uzależniają? RB:  Jeeżeli ktoś naprawdę kocha tą grę to może zadziałać na niego jak narkotyk. TLT: Co czujesz grając w kosza? RB:  Lubię grać i odejść od innych problemów. Kiedy gram skupiam się tylko na grze, wszystko inne znika. akzs456 Google
Jak donosi Financial Times, pracownicy korporacji Google żegnają się z systemem Windows. Wszystko przez styczniowe ataki na infrastrukturę wyszukiwarkowego giganta i względy bezpieczeństwa.


Operacja przejścia na inne systemy operacyjne niż Windows rozpoczęła się już w styczniu. Pracownicy Google (jest ich około 10 tysięcy na całym świecie) mają możliwość korzystania z komputerów Mac lub PC z zainstalowanym Linuksem. Według Google system Microsoftu jest narażony na ataki hakerskie i dużo bardziej podatny na wirusy. Po styczniowych atakach wielu pracowników Google przesiadło się na komputery Mac, ponieważ platforma Apple daje większe poczucie bezpieczeństwa. Pracownicy, którzy będą chcieli zainstalować na swoim firmowym komputerze Windowsa będą musieli otrzymać specjalną zgodę od przełożonego wysokiego szczebla. Oczywiście, Windows nie zniknie całkowicie z komputerów używanych w Google. Z rozwiązań Microsoftu muszą korzystać programiści i deweloperzy tworzący oprogramowanie dla Windows. Decyzja o wycofaniu Windowsa z pewnością, nie jest podyktowana wyłącznie względami bezpieczeństwa. Google i Microsoft rywalizują na wielu frontach - Google posiada najpopularniejszą na świecie wyszukiwarkę, a Microsoft najpopularniejszy system operacyjny. Instalki.pl piotrowskijunior



Zespół redakcyjny: Opiekunowie: mgr Agnieszka Jagiełło, mgr Joanna Otręba, mgr Wojciech Bartnik Redaktor naczelny: Piotr Iwacz Zastępca: Ewelina Wacławik Sekretarz/Łamacz: Piotr Pońc Dziennikarze: Anna Kopeć, Patrycja Pieszka, Justyna Zipser, Sonia Binek, Lucyna Tomala, Natalia Kawulok, Sonia Ogrocka