Musisz zainstalować flash player pobierz instalator












Bo warto pomagać ... "(...)W trakcie tych zajęć narodził się pomysł zorganizowania koncertu charytatywnego. Jednogłośnie postanowiliśmy pomóc Wielofunkcyjnej Placówce Pomocy Dziecku i Rodzinie w Stąporkowie" W naszej szkole trwały „Warsztaty dziennikarskie” prowadzone w ramach Szkoła MAM, szkoła z pasją przez panią Annę Kobierską, mające na celu m.in. przybliżyć nam pracę dziennikarza. Na każdym spotkaniu poprzez ciekawe zadnia dostrzegamy istotę pracy dziennikarza. Oto wypowiedzi niektórych z nas:

Teraz pomagamy my ale w przyszłości to nam może być potrzebna pomoc. To dobro, które ofiarujemy wróci do nas z podwójną siłą.

Po raz kolejny poznałam grupę nowych osób. Bardzo kreatywna młodzież z odważnymi pomysłami i wieloma sposobami na ich realizację. Mam poczucie, że był to dobrze wykorzystany czas przez obie strony – Anna Kobierska Warsztaty rozbudziły w nas pewność siebie i pomogły nam w walce z nieśmiałością – Ula Jeśli chodzi o koncert jestem zadowolona i nie mogę się doczekać, a co do warsztatów jestem pozytywnie nastawiona – Kinga Warsztaty bardzo się przydały. Dowiedziałam się na czym polega praca dziennikarza. Podoba mi się pomysł koncertu charytatywnego, ponieważ otworzymy oczy na cierpienia innych – Klaudia Warsztaty nas zintegrowały, zachęciły do wspólnej pracy i organizacji koncertu charytatywnego. Ten czas został bardzo dobrze wykorzystany. Julia



"Warsztaty są bardzo fajne, dużo możemy się w nich nauczyć. Podoba mi się atmosfera panująca wśród nas. Jeżeli chodzi o koncert mam pozytywne nastawienie do niego" – Paulina "Dzięki tym warsztatom mogliśmy poznać bliżej na czym polega zawód dziennikarza. Myślę, że koncert był dobrym pomysłem skierowanym dla dzieci z palcówki, a w okresie świąt nie będą czuły się zapomniane" – Milena W trakcie tych zajęć narodził się pomysł zorganizowania koncertu charytatywnego. Jednogłośnie postanowiliśmy pomóc Wielofunkcyjnej Placówce Pomocy Dziecku i Rodzinie w Stąporkowie, celem akcji jest zbiórka funduszy na przygotowanie paczek mikołajkowych dla dzieci. Poszliśmy do placówki, aby pani dyrektor przedstawić nasz pomysł. Choć były chwile zwątpienia, to spotkanie utwierdziło nas jednak w przekonaniu, że powinniśmy pomagać tym którzy mieli w życiu mniej szczęścia niż my sami. Wizyta wywołała we wszystkich dużo pozytywnych emocji. Każdy angażujący się w to ogromne przedsięwzięcie wkłada całe swoje serce i czas. Po powrocie do naszej szkoły ustaliliśmy wspólnie program koncertu i hasło ‘’Trochę serca, parę groszy to portfela nie pustoszy’ Nad naszymi pomysłami czuwa pani Katarzyna Rupniewska. W akcję zaangażowała się pani Małgorzata Góral, która pokazała nam, że organizacja takiego koncertu nie jest



wcale taka prosta jak początkowo nam się wydawało. Nauczyciele wspomogli nas przy wszelkich formalnościach z którymi my sami byśmy sobie nie poradzili. Każdemu z nas zostało przydzielone konkretne zadanie.Cieszymy się, że możemy czynnie uczestniczyć w koncercie, który rozbudzi w nas ogromną chęć pomagania. Mamy nadzieję, że na tym nie przestaniemy i uda nam się zorganizować więcej takich akcji. Teraz pomagamy my ale w przyszłości to nam może być potrzebna pomoc. To dobro, które ofiarujemy wróci do nas z podwójną siłą. Każdy z nas na miarę swoich sił, może okazać pomoc. Wystarczy tylko chcieć. Nie bądźmy obojętni na cierpienia innych. Otwórzmy serca ! ! Urszula Markowska, Julia Stachura, Klaudia Telec Kl. II LO Dominika Góral Kl. I LO „Ja też czekam na Mikołaja”
"Małe dzieci kochają Mikołaja, niektóre się go boją, ale wszystkie czekają, że przyjdzie. Ja też czekam:)..."


Od tego roku szkolnego do naszego liceum dołączył nowy nauczyciel fizyki. W niedługim czasie pozyskał ogólną sympatię wśród uczniów. Na lekcjach potrafi cierpliwie wytłumaczyć temat, czasem wplecie w wypowiedź żart. Kim prywatnie jest ten wysoki, miły nauczyciel? Przygotowałam kilka pytań, które powinny rozwiać aurę tajemniczości otaczającą pana Wojciecha Wolaka. A.S: Dlaczego związał Pan swoją przyszłość z fizyką? W.W: Miałem szczęście chodzić do Liceum Ogólnokształcącego w Tarnobrzegu początkowo o profilu ogólnym, a w ostatnich dwóch latach o profilu z rozszerzoną fizyką i matematyką. Liceum do którego chodziłem miało jak na ówczesne lata świetnie wyposażone laboratorium i zaplecze fizyczne, do którego uwielbiałem zaglądać. To nie zaplecze mnie skusiło lecz osoba nauczyciela fizyki. Pan mgr Emilian



Zimoląg od lat siał postrach w moim liceum. Fizyka uchodziła zawsze za przedmiot nielubiany. Zafascynował mnie konsekwencja wymagań co do fizyki w liceum profesor Zimoląg. Przeważnie jedna, najwyżej dwie osoby otrzymywały oceny bardzo dobre. To było wyzwanie! Pan mgr Emilian Zimoląg był jak dla mnie nauczycielem Doskonałym. Prowadził lekcje aktywnie robiąc przy tym sporo doświadczeń. Wpajał myślenie przyczynowo skutkowe i logikę wypowiedzi. Okres liceum to czas którego nie można zapomnieć... A.S: Czy podoba się Panu nasza szkoła i dlaczego? W.W: Teoretycznie jest to moja pierwsza praca w szkole i nowe wyzwanie. Od 2008 roku pracuję na Politechnice Świętokrzyskiej w Kielcach, więc do tej pory uczyłem tylko studentów. Bardzo pomagają mi nauczyciele ze Stąporkowa odnaleźć się w nowej rzeczywistości. To dzięki nim i oczywiście wspaniałej młodzieży praca której się podjąłem jest samą przyjemnością. A.S: Dlaczego wybrał Pan pracę w naszej szkole? W.W: Głównym powodem pracy w tej szkole jest to, iż na tym terenie mieszka moja rodzina, z którą jestem bardzo związany i często ją odwiedzam. Poza tym o nowej Pani Dyrektor i całym ZSP Stąporków słyszałem wiele pozytywnych opinii. Szkoła intensywnie się rozwija, zostaje stopniowo wyposażana coraz to nowe i lepsze osiągnięcia techniki bez których ciężko nauczycielowi obecnie wyobrazić sobie normalną prace. Mam wielu zdolnych uczniów, którzy wyraźnie są zainteresowani fizyką. Szkoła stwarza wiele możliwości. Panuje miła i sympatyczna atmosfera. A.S: Czy lubi Pan swoich uczniów i dlaczego?



W.W: Pewnie. Wszyscy są bardzo mili i chętnie włączają się w lekcję. Tacy uczniowie to skarb. Nic tylko chwalić! A.S: Czy miał Pan jakieś ciekawe zdarzenia związane z naszą szkołą? Jeśli tak to jakie? W.W: Pewnie! Niestety nie mogę o nim powiedzieć. Jedyne co mogę, to pozdrowić klasę 1LO w tym miejscu :) A.S: W związku ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia mam kilka pytań związanych z tym okresem. Czy lubi Pan święta Bożego Narodzenia? W.W: Bardzo lubię!! Ubieranie choinki, pakowanie prezentów, spotkanie przy wigilijnym stole, dzielenie się opłatkiem, składanie sobie życzeń, ciepło świecy, unosząca się woń przygotowywanych potraw, wszystko sprawia, że człowiek czuje się bezpiecznie, miło, wyjątkowo. Korzystając z okazji chciałbym całej redakcji, Szanownej Pani Dyrektor, całemu Gronu Pedagogicznemu i każdemu uczniowi złożyć najserdeczniejsze



życzenia świąteczne. Niech Święta Bożego Narodzeni, Wigilijny Wieczór tak jak cały nadchodzący Nowy Rok upływa Wam w szczęściu i radości. Uczniom ostatnich klas życzę wspaniałej imprezy studniówkowej i powodzenia na maturze. A.S: Czy pojawia się u Pana „gorączka przedświątecznych zakupów”? W.W: Prezenty istotnie kupuję, ale dopiero przed samymi świętami, gdyż wcześniej nie mam na to czasu. Mój syn , który ma 18 miesięcy, bardzo czeka na Mikołaja. Wierzy, że jak będzie grzeczny dostanie od niego samochód z przyczepą. A.S: Jakie ma Pan wspomnienia z dzieciństwa związane ze świętami? W.W: Takim najważniejszym wspomnieniem, do którego zawsze wracam myślami podczas świąt było kolędowanie. Tuz po Wigilii wraz z kolegami przebieraliśmy się za postacie biblijne i chodziliśmy od domu do domu składając życzenia pomyślności w Nowym Roku. Śpiewaliśmy kolędy, recytowaliśmy wiersze, przedstawialiśmy scenki biblijne. Wszyscy się cieszyli, było wesoło. Ach, co to były za czasy... A.S: Czy wierzy Pan w Świętego Mikołaja? W.W: Małe dzieci kochają Mikołaja, niektóre się go boją, ale wszystkie czekają, że przyjdzie. Ja też czekam:) A.S: Jaki jest Pana wymarzony prezent? W.W: Najlepszym prezentem będzie owocna współpraca z młodzieżą w ZSP Stąporków potwierdzona wynikami matury majowej. A.S: Dziękuję za udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania, myślę, że pozwolą uczniom lepiej Pana poznać. Anka Sygut „Dzieci są sensem tej placówki…”



W placówce mieszka dwadzieścioro dzieci. Chcąc przybliżyć życie dzieci z ośrodka zadałyśmy Pani Monice kilka pytań: Jak długo istnieje placówka i jak postrzegana jest w środowisku? Monika Krawczyk: -Placówka została formalnie utworzona w czerwcu 2006r. Pierwsi wychowankowie pojawili się 1 października 2007r. Jednak do tej pory miejscowe społeczeństwo niewiele wie o nas. Ludzie zadawali sobie pytania: Co to za dzieci? Co się tu z nimi robi? Mam poczucie, że nasza działalność jest pozytywnie odbierana. Jaką rolę w Pani życiu odgrywa ta praca? M.K.:- Praca od początku jest dla mnie wyzwaniem. Do momentu przyjazdu pierwszych dzieci byłam nastawiona do przedsięwzięcia ostrożnie, a teraz nie wyobrażam sobie innej pracy. Jest dla mnie sensem życia zawodowego. Wychowankowie są mi bliscy. Problemów po skończonej pracy nie da zamknąć się w szufladzie, przeplatają się z moim życiem prywatnym. Ile wychowanków mieszka w placówce? M.K.:- W placówce są dwadzieścia trzy miejsca . Z czego trzy miejsca są interwencyjne, to znaczy, że dzieci w przypadku nagłego porzucenia znajdą u nas schronienie do czasu orzeczenia sądowego. Czy mogła by Pani opowiedzieć



nam coś o swoich podopiecznych? M.K.:- Mamy dzieci w różnym wieku. Najmłodsza dziewczynka trafiła do nas w wieku trzech lat, najstarsi wychowankowie maja po osiemnaście, dziewiętnaście lat. Trafiają do nas dzieci z rodzin dysfunkcyjnych, dotkniętych problemami przemocy i uzależnień. Tak jak inne dzieci potrzebują dużo ciepła rodzinnego i poczucia bezpieczeństwa. Jak wygląda typowy dzień w ośrodku? M.K.:- Typowy dzień w placówce wygląda jak w normalnym domu. Najtrudniejszy element to pobudka, później odbywa się poranna toaleta, śniadanie. Dzieci i młodzież zaczynają lekcje od 8 rano. Po powrocie jest obiad i czas wolny. O 16:30 zaczyna się odrabianie lekcji które trwa do 17 lub 18 w zależności od potrzeb. Po zjedzeniu kolacji maja czas wolny, który poświęcają własnym zajęciom i hobby. Jakie jest Pani spojrzenie na dzieci ? M.K: -Jestem pedagogiem z powołania. Zawsze interesowała mnie praca z dziećmi. Lubię z nimi rozmawiać każde traktuje poważnie są dla mnie oddechem od spraw formalnych. Mimo, że mogłabym być tylko dyrektorką i o 19 wracać do domu to często zostaję z nimi. Dzieci są sensem tej placówki, ja tym żyję. Czuję się spełniona wykonując tę pracę. Ilu wychowawców pracuje w ośrodku i jakie relacje są między nimi a podopiecznymi ? M.K: -Kadra jest duża. Siedmiu wychowawców, psycholog, dwóch pedagogów, pracownik socjalny, księgowa i obsługa kuchenna . Pracują w systemie zmianowym. Wszyscy są bardzo zżyci ze sobą. Jesteśmy jak jedna wieka rodzina. Jak wyglądają u Was święta Bożego Narodzenia? M.K: -Święta spędzamy w mniejszym gronie ponieważ dużo osób wyjeżdża do krewnych. Zanim wszyscy wyjada organizujemy spotkanie przedświąteczne. Przygotowujemy wigilie według tradycji. Staramy się im uatrakcyjnić czas, zapraszamy dzieci do własnych domów by całego okresu świątecznego nie spędziły w placówce. Istnieje możliwość zaproszenia dziecka na spędzenia jednego dnia świąt w rodzinnej atmosferze. Czy młodzież włącza się w organizacje świąt ? M.K: -Młodzież lubi okres świąt już teraz robią piękne babki i ozdoby. Ubierają choinki do pokoi. Czuje się tą wyjątkową atmosferę. Znika agresja. Dzieci włączają się w Udowodnilismy że razem można więcej!



przygotowywania, chętnie pieką ciasta lub gotują świąteczne potrawy, wtedy w całym ośrodku rozchodzi się zapach kolacji wigilijnej. Proszę nam powiedzieć czy dzieci piszą listy do Świętego Mikołaja, o czym marzą przed świętami ? M.K: -Tak, piszą listy. Urządzamy akcje w której dzieci wrzucają listy do pudła ewentualnie wsuwają je pod drzwi mojego gabinetu. Niektóre są bardzo rozbudowane materialnie, marzą o nowych gadżetach, które reklamowane są w telewizji. Najbardziej jednak pragną spędzić święta z rodziną. Czy sądzi Pani, że po koncercie coś zmieni się w ich życiu ? M.K: -Dla mnie ważna jest inicjatywa tej akcji. Widzę jak dzieci włączają się w przygotowania prac, są bardziej aktywne niż na co dzień, pragną zaistnieć pokazać się, pochwalić. Dziękujemy. Kinga Górecka i Paulina Ksel O tym, jak pięknie jest pomagać innym przekonaliśmy się w ubiegłą sobotę, tj. 26.11.2011r. W miejscowym Domu Kultury zorganizowaliśmy koncert charytatywny pod hasłem : `Trochę serca, parę groszy- to portfela nie spustoszy`. Celem koncertu była zbiórka pieniędzy na przygotowanie paczek mikołajkowych dla dzieci z Wielofunkcyjnej Placówki Pomocy Dziecku i Rodzinie w Stąporkowie. Akcja, która początkowo była inicjatywą uczniów i nauczycieli



z Zespołu Szkół Publicznych w Stąporkowie przyciągnęła wiele chętnych osób. Zaczęli się oni zgłaszać i bezinteresownie ofiarowywać swoją pomoc. Do przygotowań włączyli się rodzice naszych uczniów, Samorząd Szkolny, miejscowe szkoły, przedszkole i Dom Kultury. Każdy chciał pomóc, ofiarować swoje prace plastyczne i zdjęcia lub wystąpić na scenie. Dlatego scenariusz koncertu rozrastał się z dnia na dzień. Wzięli w nim udział wychowankowie wyżej wymienionej placówki, dzieci z Publicznego Przedszkola, Szkoły Podstawowej nr 2, Publicznego Gimnazjum i uczniowie z naszej szkoły. Wystąpiły również zespoły: `Panaceum` i WHY. Mogliśmy zobaczyć pokazy klubu karate, a także występ mistrza beatboxu, usłyszeć muzykę gitarową i występy solistów. Koncert poprowadzili: Monika Hozer, uczennica klasy II LO oraz Marcin Druzic, uczeń klasy III TI. Do Domu Kultury w sobotni wieczór przybyło wielu gości. Na koncercie bawiła się zdecydowana większość naszych nauczycieli, liczna grupa młodzieży oraz całe wielopokoleniowe rodziny. Sala była zapełniona gośćmi. Swoją obecnością zaszczyciła nas pani Burmistrz Stąporkowa, Dorota Łukomska oraz wielu radnych. W czasie trwania koncertu można było podziwiać i nabywać prace ofiarowane przez darczyńców oraz lokalne placówki dydaktyczno- wychowawcze. Wyeksponowane były one na wystawie przygotowanej przez panie: Bożenę Młodawską i Agatę SolarzRybicką. Goście wrzucali do puszek pieniądze, które po zakończeniu koncertu zostały podliczone. W sumie ze wszystkich puszek po dokładnym podsumowaniu uzyskaliśmy kwotę 2482,37 złotych. Milena Stępień kl. II LO

The Hill 2 FOTOGALERIA Z KONCERTU: "TROCHĘ SERCA, PARĘ GROSZY TO PORTFELA NIE SPUSTOSZY", STĄPORKÓW 2011 Każdy z nas, członków redakcji The Hill 2 miał swój udzial w aktywne przeprowadzenie festynu. Cieszymy się, że do naszej inicjatywy inni dołożyli serce i pieniądze.



















The Hill 2



The Hill 2

Gdyby te listy czytał świat...



Cześć Mikołaju! Kiedyś w Ciebie nie wierzyłem. Wiem, że się pewnie martwisz, że w Ciebie dzieci nie wierzą, ale ja w Ciebie wierzę i sie pewnie cieszysz. A w szkole jestem niekiedy niegrzeczny, ale zamierzam się poprawić. Proszę nie daj mi plecaka jak pani Monika mówiła, bo mam już plecak, nie musisz się martwić. Ja chciałbym się zobaczyć z Moją całą rodziną w dużym domku, Ja, Dawid,Łukasz, Patryk, Patrycja, Eryk i Mateuszek, Mama i Krzysiek, a Babcia by mieszkała obok naszego domu, ale wiem, że tego nie możesz spełnić. Ale możesz mi podarowac album z najlepszymi piłkarzami świta i strój piłkarski Leo Messiego, jakby nie było stroju to daj mi bluzę sportową. K.



Cel osiągnięty! Koncert Charytatywny okzał się strzałem w 10! Jesteśmy dumni, wszyscy wychowankowie placówki w Stąporkowie dostali wymarzone prezenty. Odnieśliśmy wewnętrzny sukces i mamy tylko nadzieje, że nasi koledzy, którzy otrzymali prezenty są zadowoleni. Jesteśmy zmotywowani do kolejnych działań i liczymy na dalsze sukcesy:)!



Święta Bożego Narodzenia to bez wątpienia (mimo wszystko) jedne z najbardziej lubianych przez Polaków świąt. Przede wszystkim wyczekują ich najmłodsze dzieci dla których jest to czas magiczny, a wręcz bajkowy. Trochę inaczej jest to w przypadku osób dorosłych, którym hasło „święta bożonarodzeniowe” kojarzy się raczej z „horrorem” . W galeriach handlowych, ale też i w mniejszych sklepach tuż po święcie zmarłych, pojawiają się dekoracje świąteczne i ogólnie rzecz ujmując da się zauważyć, że święta zbliżają się dużymi krokami mimo, że mamy początek listopada. Jednym się to podoba, inni podchodzą do tego zjawiska mniej optymistycznie - zdania są podzielone. Moi bliscy uważają, że jest to robione z chęci zysku. W dużej mierze jest to prawda. Ja jednak uważam, że dzieje się tak również po to, by przygotować ludzi na to, że święta są coraz bliżej. Nie da się ukryć, że większość i tak ulega tzw. przedświątecznej gorączce.



No, bo cóż z tego, że w sklepach propozycje towarów typowo świątecznych pojawiają się już w listopadzie? Czy przysłowiowy Kowalski, człowiek zapracowany, zaganiany myśli o świętach ponad miesiąc przed nimi? No właśnie nie. Najczęściej zaczyna on przygotowania świąteczne tuż przed samymi świętami i w tym tkwi problem. Chociaż w sumie Kowalskiego ta gorączka przedświąteczna nie ogarnia w takim stopniu (czasem w ogóle go ona nie dotyczy) jak panią Kowalską. Na jej głowie bowiem są generalne porządki domowe, zakupy no i oczywiście przygotowywanie potraw na wigilijny stół. To wszystko odbywa się w pośpiechu, a pani Kowalska jest zaganiana, zmęczona, zdenerwowana. Dla niej to kojarzy się z przedświąteczną atmosferą. Prawdziwe oblężenie w tym czasie przechodzą właśnie wszelkiego rodzaju centra i galerie handlowe. Wszystko odkładamy na ostatnią chwile w tym też i zakupy świąteczne, a że robi to spora większość to tworzy się niemały problem. Stanie w kolejkach, przepychanie się i tego typu sceny wpisały się w obraz świąteczny już jakiś czas temu. Finał jest taki, że zamiast cieszyć się zbliżającymi świętami, tak rodzinnymi i pięknymi jesteśmy zdenerwowani i rozdrażnieni. Pamiętajmy jednak, że wcale tak nie musi być i że poniekąd tak jak niczego nieświadome dzieci możemy w pełni cieszyć się tymi wyjątkowymi świętami. Wystarczy wszystko sobie odpowiednio rozplanować, a wzajemna pomoc może sprawić wiele frajdy i zbliżyć do siebie. Wystarczy mieć tylko chęci, a raz na zawsze zapomnimy o szale i gorączce przedświątecznej. Ula Markowska



"Pojawia się i znika, taka rola Magika" Grudniowe wydanie gazetki „The Hill 2” poświęcamy pamięci Piotra Łuszcza(ur.18 marca 1978, zm. 26 grudnia 2000) znanego jako Mag, Magik czy też Psychotata. Był doskonałym Polskim raperem, kompozytorem, autorem tekstów oraz producentem muzycznym. W latach 1994-1998 występował w grupie muzycznej „Kaliber44”,gdzie zdobył ogromną popularność i szacunek. Od 1998r występował w grupie „Paktofonika” do której został zaproszony przez Wojciecha Alszera znanego jako Fokus oraz Sebastiana Salberta – Rahim. Zespół wydał dwa albumy „Kinematografia” oraz „Archiwum



Kinematografii”, które trafiły do serc słuchaczy i krytyków. W prywatnym życiu Piotr miał żonę Justynę. Uczucie do żony komentował słowami „ to była miłość od pierwszego wejrzenia… Żyliśmy jak w bajce”. Owocem ich miłości jest syn Filip. Dla swojego dziecka Piotr chciał wszystkiego co najlepsze. Muzyka nie przynosiła „kokosów” co doprowadziło Magika do skrajnych zachowań. Sięgnął nawet po narkotyki. Jego małżeństwo przeżyło kryzys. Piotr dopuścił się zdrady z przypadkową dziewczyną w klubie (wg. ksiáæki pt. "Paktofonika") 18 grudnia 2000r. w dniu premiery płyty „Kinematografia” Łuszcz chciał kupić drogocenny prezent dla syna z okazji zbliżających się świąt, niestety długi mu na to nie pozwoliły . Zrezygnowany po raz kolejny sięgnął po narkotyki. 26 grudnia 2000r. całkowicie załamany Magik wyskoczył z okna swojego mieszkania w Katowicach. W ciężkim stanie trafił do szpitala w którym zmarł. Rodzina oraz fani ówczesnego polskiego hip-hop’u pogrążeni byli w żałobie. Pomnik artysty do tej pory odwiedzany jest przez fanów. Znajduje się na cmentarzu w Katowicach- Bogudzicach przy ul. Leopolda Rok po śmierci debiutancka płyta „Kinematografia” grupy „Paktofonika” uzyskała nagrodę Fryderyka w kategorii album roku HIPHOP. Paulina Ksel i Kinga Górecka Piłkarze Korony w naszej szkole!



Dnia 22.11. bieżącego roku naszą szkołę odwiedzili piłkarze Korony Kielce. Spotkanie odbyło się na sali gimnastycznej. Większość uczestników, to uczniowie klas o profilu sportowym, czyli z rozszerzonym wychowaniem fizycznym i biologią. Nie zabrakło również uczniów z innych klas, wśród których było całkiem sporo kibiców tej drużyny. Uczniowie klas sportowych mogli zaprezentować swoje umiejętności na boisku. Pod koniec dla dziewczyn była zorganizowana konkurencja, która polegała na trafieniu do bramki z połowy sali. Na koniec spotkania piłkarze rozdawali swoje autografy. Można było również zrobić sobie zdjęcie z gośćmi. Spotkanie przebiegało w bardzo miłej i przyjaznej atmosferze. W spotkaniu brali udział również nasi nauczyciele wychowania fizycznego pani prof. Bożena Hozer oraz pan prof. Robert Kusztal. Milena Stępień kl. II LO