Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








od Redakcji
Po wielu miesiącach ciężkiej pracy nareszcie udało nam się wydać pierwszy numer „Przylądka Gimnazjalisty”.


Drodzy Czytelnicy! W naszej gazetce przeważają artykuły zarówno o tematyce miłosnej, jak i historycznej. 5 czerwca, w ramach tworzenia gazetki wybraliśmy się całą grupa na wycieczkę do redakcji portalu Kolniak24. Pan Robert Wilczewski opowiedział nam chętnie o pracy redaktora, uświadomił, że ten zawód jest dosyć trudny, dlatego nadają się do niego osoby o silnej osobowości. Sądzę, że każdy czytelnik znajdzie dla siebie interesujące artykuły, w których się bardziej zagłębi. Po jej przeczytaniu dowiecie się wielu ciekawych rzeczy o obecnie panującej modzie, upieczecie pyszne ciasto oraz poznacie na nowo historię Czerwonego Kapturka. Redaktor naczelna "Przylądka Gimnazjalisty" Weronika Sokołowska
SPIS TREŚCI


str. 4 To nie jest typowa książka o miłości. str. 7 Freezze "Pozbawieni Serc" str.10 Wiadomości ze Wszechświata str. 12 Szkolna Galeria Zdjęć str. 21 Rady życiowe z seriali? str.25 Kodeks 2.0 - za czy przeciw? str. 27 Przestrzegamy praw autorskicg czy może jednak nie...? str. 29 Ciacho na lato... str. 30 Fashion! str, 31 Dzień z życia dziennikarza str. 35 Szkolna Galeria Sztuki =D TO NIE JEST TYPOWA KSIĄŻKA O MIŁOŚCI!
“Buszując” po Internecie, a dokładniej, przesiadując na stronie lubimyczytac.pl dodawałam do swojej wirtualnej półeczki moje ulubione książki. Wpadłam przypadkiem na książkę „Gwiazd Naszych Wina”, bodajże wyświetliła się na stronie głównej.


Opis bardzo mnie zaciekawił, więc stwierdziłam, że warto poświęcić chwilę albo dwie. Ponadto darmowy fragment był zamieszczony na stronie empiku, toteż stwierdziłam „czemu nie?”. Główną bohaterką książki jest szesnastoletnia Hazel Grace, która choruje na raka i jedynie dzięki „cudownej” terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat. Nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, no może oprócz swojej butli z tlenem – Philipa, czyli w skrócie: nie może żyć jak normalna nastolatka. Jednak jej życie zmienia się diametralnie, kiedy trafia do grona grupy wsparcia. Poznaje tam niezwykłego chłopaka – Augustusa, który nie tyle co jest wspaniały, ale także zainteresowany Hazel. Tak zaczyna się dla niej podróż, nieoczekiwana i wytęskniona zarazem, w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania: czym są choroba i zdrowie, co znaczy życie i śmierć, jaki ślad człowiek może po sobie zostawić na świecie. WBREW POZOROM TO NIE JEST TYPOWA(!) KSIĄŻKA O MIŁOŚCI! Autor, owszem, porusza w niej kwestię miłości, ale także życia. Jest ostra, wnikliwa, pełna humoru i najbardziej wzruszająca ze wszystkich do tej pory książek Greena.



I rzeczywiście tak jest. Przy tej książce można się śmiać, płakać i co tylko sobie zamarzysz. Pierwszy raz czytałam coś, co wywołało u mnie przeróżne emocje: smutek, radość, zdezorientowanie. Z każdym słowem byłam bardziej głodna kolejnego. Ta książka po prostu mnie pochłonęła. Kiedy skończyłam ją czytać, a zrobiłam to gdzieś o 5 nad ranem (nie potrafiłam jej odłożyć, serio) długo leżałam w łóżku i czułam pustkę. Zupełnie nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Nigdy nie sądziłam, że kiedykolwiek książka doprowadziłaby mnie do takiego stanu. Ostrzegam: kiedy zacznie się ją czytać naprawdę trudno będzie



ją odłożyć. Gorąco polecam dla miłośników książek problematycznych (o ile mogę ją taką nazwać), ale także książek młodzieżowych. Mimo wszystko, aby zrozumieć tą książkę trzeba w pewnym sensie do tego dojrzeć. Nie każdy będzie w stanie ją pojąć i stwierdzi jeju i o co tyle krzyku, ta książka jest głupia”. To nie jest typowa książka młodzieżowa o miłości („Marek spotkał Kasię, było super, bo zakochali się od pierwszego wejrzenia i chodzili razem na pączki i herbatę”). Książka ma w sobie nie tyle co ironii, ale też przenośni, rozbudowany język i dużo metafor, czyli coś, co uwielbiam najbardziej. Szukajcie w księgarniach i bibliotekach, koniecznie. Gorąco polecam. Olga Helena Szczęsna Pozbawieni Serc
"Tym, co widzę jako ostatnie przed śmiercią, jest ta dziewczyna zjadająca moje serce."


Nagle zostaję wyrwana ze snu. Słyszę nieprzyjemne łomotanie. Wstaję z łóżka i owijam się mięciutkim kocem. Schodzę po schodach na parter, a łomotanie staje się coraz głośniejsze. Po chwili zastanawiam się czy te dźwięki dobiegają z zewnątrz czy to po prostu coraz głośniejsze bicie mojego serca. Nie, ten hałas dobiega z korytarza. Podbiegam szybko do drzwi próbując powstrzymać pot spływający z mojego strachu, powstrzymać strach. Niestety nie mam aż tak dużej siły. Niespodziewanie przychodzi do mnie jeden z najgłupszych pomysłów. Chwytam za klamkę i otwieram drzwi. Za nimi stoi dwóch mężczyzn, którzy na prowizorycznych noszach trzymają moją babcię. Moje serce prawie staje. Nie wiem, co zrobić. Przez chwilę zamieram. Nagle słyszę głos jednego z mężczyzn. Jego głos jest bardzo niski, ale bardzo miły. Uświadamiam sobie, że znam skądś tą twarz. Teraz wiem, to leśniczy. Mówi do mnie: „Znaleźliśmy twoją babcię”. Teraz wreszcie do mnie dochodzi, że musiało jej się coś poważnego stać. Mdleję. Budzę się ponownie i zaczynam krzyczeć: „Babcia!”. Leśniczy uspokaja mnie i mówi mi  że z babcią jest wszystko w porządku, ale musi jeszcze trochę odpocząć, bo jest wyczerpana. Pytam: „Co się jej stało?!”. Słyszę to  w co na początku nie wierzę. Według leśniczego babcia wyszła wczoraj w nocy do lasu, gdzie zaatakował ją jakiś wielki okaz wilka. Podchodzę do sofy, na którą ją położyli. Widzę ślady zadrapań. Do mojej głowy przychodzi szalona myśl. Muszę zabić tego wilka, za to, co zrobił mojej babci. Gdy leśniczy i drugi mężczyzna wychodzą z domu, wyjmuję mój koszyczek, do którego wkładam 3 jabłka, nóż i szkatułkę przeznaczoną na serce wilka. Zachodzi słońce. Zostawiam na stoliku przy sofie przed chwilą upieczony placek śliwkowy i liścik o treści: „Niedługo wracam. Razem z sercem wilka. Rui”. Chwytam mój biały płaszcz z kapturem uszyty przez babcię i wychodzę z domu najciszej jak się da. Podążam w stronę lasu, w kierunku północy, tak jak wskazuje mi Gwiazda



Polarna. Przechodzę obok drzew, o które często zahaczam swoimi ubraniami. Jeszcze nigdy sama nie byłam tak głęboko w lesie. Teraz czuję ten sam strach, który spotkał mnie, gdy słyszałam łomotanie w drzwi. Zamykam oczy. Teraz otwieram, aż nagle.. Ukazuje mi się postać ni to ludzka, ni zwierzęca. Podchodzi bliżej. To wilk i człowiek w jednej osobie. To wilkołak. Czytałam o nich w książkach pożyczonych od Belle. Wyciągam nóż. Widzę jakby ten wielki potwór zaczął bać się tak samo jak ja. Ale nie mam pojęcia czego. Przecież dziewczynka z nożykiem w porównaniu z ponad dwumetrowym stworem wyposażonym w wielkie pazury i kły to prawie nic. Patrzę na nóż i wiem, co jest powodem tego strachu. To nie zwykły nóż, a nóż zrobiony z najprawdziwszego srebra. Wiedząc, że teraz to ja mam przewagę podchodzę do niego bliżej i…  Wbijam mu nóż prosto w serce. Traci dech, umiera i upada. Widzę spływającą gęstą i błyszczącą najciemniejszą czerwienią krew. Płynie po nożu, a następnie po mojej ręce. Piękne migoczące krople spadają na biały śnieg. Wyjmuję nóż. Krew spływa jeszcze większym strumieniem. Czuję jej ciepło. Teraz wykrajam nożem miejsce na ciele wilkołaka, w którym powinno znajdować się serce. Odrzucam już poniszczoną skórę. Widzę już nie bijący organ, które jest ukryte pod żebrami. Szybko znajduję kamień i miażdżę je wkładając w to całą swoją siłę. Wreszcie udaje mi się dostać do tego, czego potrzebuję. Nożem odkrawam tętnice i żyły. Wyjmuję ten najważniejszy mięsień, z którego spadają jeszcze Co nas czeka w czerwcu? Przed nami kilka ciekawych dni...



ostatnie krople krwi i wkładam je do szkatułki. Odwracam się, a za mną stoi drugi wilkołak. Nie mam wyjścia, jeśli chcę przeżyć, muszę zabić i jego. Postępuję tak samo. Pokazuję nóź i wbijam go potworowi w pierś. Nagle widzę coś strasznego. Z moich oczu zaczynają płynąc łzy, ale ja nie czuję nic. Kompletnie nic. Zabiłam własną babcię, która okazała się być tym wilkołakiem. Rzucam się na ciało, martwej mi już bliskiej osoby i przytulam się do jej ciała. Mój biały kaptur pokrywa się czerwienią jej krwi. Wiem, że moje dalsze życie nie będzie miało sensu. Idę na skraj lasu, na urwisko nad wodą pełną ostrych jak brzytwy kamieni. Skaczę. Wstaję zdzwiona. Żyję. To niemożliwe. Nagle przede mną pojawia się dziewczyna, która bardzo przypomina mi… mnie samą. Ma twarz białą jak śnieg, jej usta są czerwone jak krew, która płynęła z ran wilkołaka, natomiast włosy przypominają mi węgiel. Uśmiecha się i mówi: „Teraz ty zobaczysz jak to jest”. Wkłada mi rękę w moje ciało, tak jakby była duchem. Wyciąga moje serce, ale ja nadal żyję. Tym, co widzę jako ostatnie przed śmiercią, jest ta dziewczyna zjadająca moje serce. Freezze 7 czerwca Dzień chemika 13 czerwca Święto Dobrych Rad, Święto Siostry 15 czerwca Dzień Wiatru 21 czerwca Święto muzyki, Dzień łaskotek 24 czerwca Dzień Przytulania 25 czerwca Światowy Dzień Smerfa 30 czerwca Dzień Motyla Kapustnika Przygotowała Julia Czy? Wiadomości ze wszechświata
"Moustache" oraz "How to make a cake". Hity na miarę XXI- wiecznej Europy :D


Wiadomości z kraju: Wybory- nic nowego drogi kolego Niedługo odbędą się wybory. Wszędzie można zauważyć plakaty z twarzami nieznanych nam osób. Dzięki Bogu, że wybór następnego polityka nie należy do nas, młodego pokolenia Myślę, że jednak nie nam osądzać pracę polskich polityków. Psychopatka z Hipolitowa zamknięta Sprawa z Hipolitowa dobiegła końca. Aż trudno uwierzyć, że owa wioska znajduje się w nieopodal Stawisk. Kobieta dostała 25 lat więzienia. Mówią, że może jej umysł dozna resocjalizacji. Jednak najważniejsze jest to  że ta pani nie skrzywdzi już nikogo. Matura- powtórka z rozrywki Odbyły się matury w zakresie podstawowym. Od maturzystek wiem, że matura z polskiego była trudna, a matematyka nie była najgorsza. Natomiast uczniowie, którzy pisali biologię na rozszerzeniu mówili, iż w szczególności składała się ze znajomości wirusów. Także drodzy gimnazjaliści, na razie przejmujmy się egzaminem gimnazjalnym i nie myślmy, że to będzie koniec zmartwień. Z życia szkoły: Witaj Majowa Jutrzenko W ostatnim czasie odbył się apel z okazji 3 maja. Uczniowie klasy Ib  na czele z panią Lucyną Parciak w pełni wywiązali się z zadania. Akademia moim zdaniem przebiegła pomyślnie. Spodobał mi się pomysł i wykonanie. Na uroczystości nie zabrakło również chóru szkolnego na czele z panem Józefem Zawalichem. Jak zawsze dziewczyny śpiewały ile tylko sił w płucach. Krótko mówiąc – Dałyście czadu !!!



Oby tak dalej Egzamin gimnazjalny, czyli jak w 3 dni nadrobić 3 lata nauki :D  Więc najważniejszy temat z życia gimnazjalisty to egzamin trzecioklasisty. Z tego co udało mi się dowiedzieć ( mam swojego tajnego informatora ) większości udało się napisać egzamin na ponad 30% Jako słowa otuchy dodam, że gdyby to była matura to zdalibyście Dodatkowo obserwując szkołę dzień przed egzaminem o 24:00 zauważono światło w sekretariacie pani dyrektor. Może nauczała klasę IIIc matematyki w ostatnich godzinach przed ostatecznym wyrokiem , a może ktoś włamał się i ukradł egzaminy :O  a teraz CKE chce powtórzyć część z j. polskiego?! I co szpiegu. Warto było ?!  Ze świata :  Paranormal Odbył się konkurs Eurowizji. Nasi rodacy dostali się do finałów. Za co bardzo im dziękujemy. Ale przejdźmy do sedna sprawy. Jak to możliwe, że wygrał mężczyzna przebrany za kobietę ???!!! Na domiar złego o imieniu Conchita Wurst, co oznacza Muszelka Kiełbasa?! Chyba jednak Europejczycy są za bardzo tolerancyjni. Boję się pomyśleć kto może wygrać tenże konkurs za 10 lat. Hit sezonu "Moustache" (Wąsy) oraz "How to make a cake" (Jak zrobić ciasto). Hity na miarę XXI- wiecznej Europy :D  Putin= buuuuuu Putin się uspokoił! Ale czy to nie podpucha? Jeżeli oglądaliście Eurowizję to wiecie, że wygwizdano reprezentację Rosji. Ale mimo to zajęli wysokie miejsce. Zobaczymy co los przyniesie. Mam jednak nadzieję, że konflikt między Ukrainą a Rosją dobiegnie w 100% ku końcowi Julia Czy?

FOTOgaleria z życia szkoły Początek roku to intensywny czas. Odbyły się kolejno dwie debaty, jedna wynikająca z programu wf z klasą, druga – szkoła z klasą, w których udział brała nasza szkoła. Ogólnoszkolne dyskusje odbyły się z udziałem uczniów i nauczycieli.







Uczciliśmy rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę i świętowaliśmy Mikołajki.



KULTURA, głupcze! W ramach akcji odchamiania wybraliśmy się do Opery Podlaskiej w Białymstoku na musical "Anioły sa wśród nas". Braliśmy też udział w probie generalnej poważnej do granic mozliwości opery "Trawiata".







Jedni ŚMIECĄ, inni SPRZĄTAJĄ! Niestety, starania o to, by wokół czysto było i przyjemnie nie przynoszą efektów. Każdego roku mamy co sprzątać. Jednak humory dopisują.









Rady życiowe z seriali? Czy to możliwe?
Kochaj, to co kochasz... Bądź, kim jesteś... I nie przejmuj się zdaniem innych.


Dla wielu osób oglądanie seriali to tylko sposób na nudę, ale warto znaleźć sobie taki, w którym będzie można utożsamiać się z jego bohaterami i zobaczyć jak oni radzą sobie z problemami i próbować wykorzystać to w swoim życiu – tak jak robi się to z książkami. Nie chodzi mi tu oczywiście o telenowele (zwane też tasiemcami) typu „Klan”, „M jak Miłość” czy „Moda na sukces”, gdzie wszystko toczy się wokół „niczego”. Dzisiaj chciałbym pokazać wam jakie rady można uzyskać od bohaterek amerykańskiego serialu, jakim jest „Pretty Little Liars” (pl. „Słodkie Kłamstewka”) – stworzony na podstawie serii książek Sary Shepard. Cały serial mógłby być zwykłą obyczajówką, gdyby nie to  że akcja toczy się wokół poszukiwania osoby, która zabiła jedną z grona pięciu przyjaciółek, a teraz wysyła SMS’y z pogróżkami reszcie. Ale w tym artykule nie chce zagłębiać się w fabułę, bo to nie czas na recenzję, mimo to serial szczerze polecam osobom, które lubią rozwiązywać zagadki typu „Kto? Gdzie? Jak? Po co?” razem z bohaterami serialu. Aria – Jeśli coś kochasz walcz o to. Jedna z bohaterek pokazuje nam, że jeśli coś się kocha, nie można tak po prostu tego porzucić. Aria jest przykładem osoby, która walczy o wszystko, co dla niej cenne mimo wszystkich przeszkód

"Ci  który się od nas odwrócą, nigdy nie byli naszymi przyjaciółmi..."

i pułapek, które przygotowało dla niej życie. My też powinniśmy się zastanowić, czy są rzeczy, o które warto walczyć i zacząć to wreszcie robić. Nie powinnyśmy się nigdy poddawać, tylko dążyć do wyznaczonych wcześniej celów. Nie powinien obchodzić nas brak akceptacji innych – powinniśmy kochać, co kochamy i walczyć o to. Emily– Wyjdźmy z szafy. Następna bohaterka przygotowała dla nas lekcje akceptacji samego siebie. Nie chodzi mi tu tylko o homoseksualizm, który właśnie Emily reprezentuje, ale o wszystkie inne sposoby odmienności. Tak jak każdy bała się na początku otworzyć na resztę ludzi, ponieważ bała się tego, jak to odbiorą. Musimy zacząć akceptować siebie takimi jakimi jesteśmy i nie bać się tego. Osoby, które zaakceptują to kim jesteśmy są to osoby, na których możemy polegać, którym możemy ufać. Natomiast ci  który się od nas odwrócą, nigdy nie byli naszymi przyjaciółmi i nigdy im na nas nie



zależało – prawdziwy przyjaciel nie odwróci się z tego powodu, że jest się inni, tylko będzie wpierał nas w naszej odmienności. Hanna – Matka natura obdarzyła nas pojemnikiem na przechowywanie opinii innych ludzi. Postać Hanny pokazuje nam jak łatwo można mieć zrujnowane życie przez innych ludzi. Szydzono z niej i wyśmiewano, a powodem była jej nadwaga. W tedy przejmowała się opinią innych i bała się każdego złego słowa na jej temat. Po roku razem z częścią jej wagi odeszło (to coś, że bała się zdania innych). Nie jest to jednak związane z tym, że inni przestali się z niej wyśmiewać, ale to  że nabrała takiej pewności siebie, że nie bała się robić tego, co uważa za słuszne nie zważając na opinię innych, więc posługując się jej przykładem, powinniśmy zapomnieć o zdaniu innych – ludzie zawsze będą mówić, ale nie powinno nas to w ogóle obchodzić. Spencer – Nikt nie jest ideałem. Osoba, którą jest Spencer natomiast przedstawia nam wzór córki idealnej – dobre zachowanie, świetne wyniki w nauce i genialne osiągnięcia sportowe to tylko niektóre z jej atutów. Lecz za maską perfekcjonistki ukrywa się zwykła dziewczyna, która chce być wreszcie sobą. Wyczerpana naciskami



ze strony rodziny, nie daje sobie rady. [SPOILER] Wykończona ciągłym byciem idealną, zaczyna mieć problemy psychiczne i sięga po nielegalne środki, przez które trafia na odwyk, ale mimo to rodzina i tak nie pozwala zwalniać jej tempa. [SPOILER] Wreszcie zmęczona już całym sztucznym życiem, rzuca wszystko w kąt i zaczyna być sobą – zwykła dziewczyną, która żyje dla siebie. Jej postać ukazuje nam osobę, która jest zmuszana do bycia idealną za wszelką cenę, nie zwracając uwagi na własne problemy. Spencer pokazuje nam wolę walki o bycie sobą i nieudawanie nikogo innego tylko dlatego, że innym się to podoba. Pamiętajmy, że nikt nie jest perfekcyjny i od nikogo nie możemy tego wymagać – każdy jest, kim jest i powinien być z tego dumny. Freezze Kodeks 2.0 – za czy przeciw?
Nie byłoby ładu i składu, totalny chaos i rozpusta. Gdzie by się nie weszło byłby spam, pełno nie umiejących się zachować idiotów, pornografia, piractwo i taaaaaaak daaalej.


O co tyle krzyku? Domyślam się, że ten artykuł będzie pomijany przez większość, bo nikogo to nie obchodzi. Większość gimnazjalistów z naszej szkoły ma w sumie gdzieś owy kodeks. No bo co? On tylko sobie wisi na drzwiach biblioteki i nic więcej, prawda? Wprawdzie na samym początku roku były organizowane jakieś zajęcia, plakaty, ale tak właściwie jakie to ma znaczenie, skoro teraz ten kodeks niczego szczególnego nie wnosi? Domyślam się, że większość z was tak myśli. Kodeks 2.0 – co to? Kodeks 2.0 – zbiór zasad, których powinien każdy internauta przestrzegać czy nimi się kierować. Kodeks był układany przez uczniów, jak i zatwierdzany przez nich i radę pedagogiczną. Jaki jest właściwie tego cel? Na początku roku każda klasa musiała ułożyć zbiór zasad, których powinniśmy przestrzegać w Internecie. W końcu z kilkunastu propozycji ułożyliśmy jeden, obecny kodeks. Jaki jest tak właściwie jego cel? Uświadomienie uczniom, że sieć może być bezpieczna i jeszcze lepsza niż dotychczas, a także to  że nikt tam nie jest anonimowy (w skrócie). Czym byłby Internet gdyby nie określone zasady i reguły? Totalnym w y s p i s k i e m śmieci i to dosłownie. Nie byłoby ładu i składu, totalny chaos i rozpusta. Gdzie by się nie Co nas czeka wlipcu? Przed nami kilka ciekawych dni...



weszło byłby spam, pełno nie umiejących się zachować idiotów, pornografia, piractwo i taaaaaaak daaalej. A tak – kiedy są przybrane pewne normy Internet jest „posegregowany”, a bynajmniej po części. Internet robi się w pewien sposób bezpieczny i przyjazny. Na pewno nie jednego z was denerwował spam łańcuszkami np. na facebook’u czy chociażby głupie i niestosowne zachowanie internautów. Przykładów jest naprawdę wiele, ale dzięki takiemu kodeksowi, a także przestrzeganym zasadom tworzymy Internet bezpieczniejszym i zdecydowanie lepszym. Eliminujemy złe strony sieci. Technologia idzie do przodu, a także wzrastają zagrożenia czyhające w Internecie. A przecież za kilkanaście lat będziesz miał/a własne dzieci. Czy będziesz pewny/a, że Twoje dziecko będzie bezpieczne w Internecie? Co jeśli nie będziemy przestrzegać owych zasad? Internet coraz bardziej będzie zaśmiecany i niebezpieczny. Nie będziesz wiedział/a czy poznana koleżanka czy kolega na czacie nie jest przypadkiem mordercą albo złodziejem. Nie będziesz wiedział/a czy ta osoba Ci nie zaszkodzi czy nie zmieni Twojego życia w piekło. Nie będziesz wiedział/a czy Twoje prace zamieszczone w Internecie nie będą sprzedawane, kopiowane, przerabiane przez innych. Nie będziesz wiedział/a czy aby na pewno jesteś tu bezpieczny/a. Poza tym nie dostosowywanie się do przyjętych norm grozi też karami (np. piractwo) czy banami na poszczególnych stronach. Olga Helena Szczęsna 1 lipca Dzień Psa 2 lipca Międzynarodowy Dzień UFO 4 lipca Święto Hot- Doga, Światowy Dzień Mleka 6 lipca Światowy Dzień Pocałunku 9 lipca Dzień chodzenia do pracy inną drogą 12 lipca Światowy Dzień Imprezy 15 lipca Dzień bez Telefonu 19 lipca Dzień Czerwonego Kapturka 20 lipca Dzień Czterookich 22 lipca Dzień Liczby Pi 23 lipca Dzień Włóczykija 24 lipca Dzień Pszczółki Mai Przestrzegamy praw autorskich czy może jednak nie…?
„Kopiowanie, wypożyczanie oraz publiczne odtwarzanie (...) niniejszego albumu bez zezwolenia jest zabronione”


Osoby kupujące albumy muzyczne mogą zauważyć to, że na każdym z tyłu jest informacja „Kopiowanie, wypożyczanie oraz publiczne odtwarzanie (...) niniejszego albumu bez zezwolenia jest zabronione”*. Czy to oznacza, że odtwarzając utwory w szkole np. podczas dyskotek łamiemy prawo? Przyjrzyjmy się temu co na ten temat mówi ZAiKS (Związek Autorów i Kompozytorów Scenicznych). Według Krzysztofa Lewandowskiego – autora artykułu dotyczącego praw autorskich w szkole, znajdującego się na oficjalnej stronie ZAiKS’u – na szkolnych dyskotekach możemy odtwarzać muzykę bez potrzeby zezwolenia na to autora oraz płacenia tantiem autorskich**, ale muszą być spełnione dwa warunki. Po pierwsze piosenki mogą być odtwarzane tylko w obrębie budynku szkoły i po drugie szkoła nie może pobierać opłat za wstęp na dyskotekę. Złamanie, któregoś z tych



warunków grozi karą grzywny. Zostając jeszcze przy temacie muzycznym, czy wiecie, że gdyby nasz chórek szkolny zażądał za swoje śpiewanie pieniędzy (bez wcześniejszego rozliczenia się w sprawach wykorzystywania praw autorskich) łamałby prawo, ponieważ śpiewa cudze piosenki (tak zwane „covery”) bez pozwolenia autora? A jak jest z nauczycielami? Czy mogą wykorzystywać różne piosenki, filmy, dokumenty, obrazy itp. bez opłacenia tantiema autorskiego? Tak, owszem mogą to robić, ale również musi być spełniony warunek – rzecz ta musi zostać publicznie udostępniona (np. w Internecie) za zgodą samego autora. Podsumowując pragnę dodać jeszcze informacje na temat czasu upłynięcia praw autorskich – czyli czasu, po którym możemy dobrowolnie wykorzystywać wszelkie „twory”. • Utwory muzyczne i literackie – 70 lat od śmierci autora • Wykonania artystyczne i fonografy - 50 lat od ustalenia wykonania i sporządzenia fonogramu • Nagrania radiowe i telewizyjne -  50 lat od nadania Freezze *na podstawie informacji umieszczonej na albumie "Ramona Rey 2" Ciacho na lato...
Składniki Ciasto  7 jaj 1,5 szklanki cukru  1,5 szklanki mąki  1,5 łyżeczki proszku do pieczenia Masa  4 galaretki owocowe 0,5l śmietany 30% (lub 36%)  owoce sezonowe bądź inne


Przygotowanie: 1. Ubić pianę z białek, gdy będzie bardzo sztywna dodać cukier ( i dokładnie ubić) oraz żółtka. Kiedy masa będzie jednolita dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia (mąkę najlepiej wymieszać łyżką, by ciasto było puszyste). Dobrze wymieszane ciasto włożyć do nagrzanego do 150˚ piecyka i piec przez 40 min. 2. Rozpuścić galaretki w dwóch miskach (po 2 galaretki na jedną miskę i w każdej po 2 szkl. wody) dokładnie wymieszać i odstawić do momentu aż zaczną tężeć. 3. Zimne już ciasto przekroić na dwie równe części. Dolną część zwilżyć wodą z cukrem lub syropem z brzoskwini. 4. Ubić śmietanę i dodać do niej stężniałe galaretki z jednej z misek. Mieszać do momentu, gdy masa uzyska jednakową konsystencję. Do masy w misce można wrzucić owoce i wymieszać z nią. Masę wykładamy na dolną część biszkoptu. 5. Drugą część biszkoptu wykładamy na masę i zwilżamy. 6. Ponownie ubić śmietanę, dodać do niej galaretki i wyłożyć na ciasto. Ciasto można ozdobić układając na wierzch owoce. Fajer Beatka DŻINS BLUZA KOLOROWE SNEAKERSY KURTKA BOMBER

PrzylądekGimnazjalisty Dżins nigdy nie wyjdzie z mody.

W tym poradniku dowiecie się jak ubierać się niczym hipster (prawdziwy hipster z warszawskiej galerii sztuk pięknych). Dżinsowa koszula idealnie łączy się z szortami lub spódnicą w kwiaty. W zestawie ze skórzanymi spodniami nabiera rokowego charakteru. Dżins nigdy nie wyjdzie z mody.W tym sezonie królują głownie przetarte boyfriendy, ołówkowe spódnice oraz dżinsowe koszule. Świetną opcją jest również dżinsowy total look. Boyfriendy są idealnym uzupełnieniem sportowej stylizacji. Pasują także do slippersów oraz skórzanej ramoneski. Ołówkowa spódnica wygląda kobieco Jeżeli bluza, to tylko w fantazyjne wzory, koniecznie w połączeniu z czapką z daszkiem. w połączeniu z dopasowanym sweterkiem i balerinkami. Buty spotowe to do dziś prawdziwe modowe wynalazki. Nosimy je zarówno do dżinsów, szortów, jak i spódnic, sukienek. Te najbardziej wzorzyste świetnie pasują do bieli i czerni. Mogą zastąpić marynarkę lub rockową ramoneskę. SweeetWerka Polski do niczego niepotrzebny?!
Siedzieliśmy na „redaktorskiej” kanapie i z uwagą przysłuchiwaliśmy się poważnym i pouczającym wywodom Roberta Wilczewskiego, a jednocześnie byliśmy świadkami tworzenia nowego niusa do kolneńskiego portalu internetowego Kolniak24.pl


Jest piąty czerwca, około godziny jedenastej. Wszyscy redaktorzy Przylądka wyczekują z niecierpliwością autobusu. W końcu pojawia się i cała grupa wchodzi do autobusu. Tu zaś rozbrzmiewają śmiechy i krzyki. Ale nie brakuje także rozmów nad głównym tematem – pytaniami do naszego dziennikarza. Wysiadamy i widzimy, że jesteśmy przed Bankiem Spółdzielczym w Kolnie. Trochę zaskoczeni i zdezorientowani idziemy w stronę budynku. Tuż po przekroczeniu progu drzwi domyślamy się, że właśnie tutaj jest redakcja internetowego portalu Kolniak24.pl. W końcu dotarliśmy do odpowiednich drzwi i korytarz wypełnia dźwięk stukotu, a zaraz po tym krótkie „dzień dobry”. Naczelny wita nas pytaniem o przyczynę wizyty. Sami dokładnie nie wiedzieliśmy, czy jesteśmy tu po materiał do gazetki, czy jednak chcemy przyjrzeć się bliżej pracy reportera. Wkrótce wyszło, że chodzi o opcję numer dwa. Robert opowiada nam o pisanym właśnie przez niego artykule, co niezmiernie potęguje naszą ciekawość. Mimo tego ostatecznie przeszliśmy do pytań. Dowiadujemy się, że droga Roberta do dziennikarstwa była niezmiernie kręta. Przechodziła bowiem przez stolarstwo, siedzenie w kosmetykach, a nawet bycie nauczycielem! Polski do niczego niepotrzebny?!



Ostatecznie zawód dziennikarza przypadł Wilczewskiemu do gustu, skoro spędził w nim dokładną „dychę”. Ponadto okazuje się, że ten zawód nie jest zawodem „wymierającym”. Wbrew pozorom zawód dziennikarza to teraz zawód, który najbardziej potrzebuje ludzi. Jak zostać dziennikarzem? Wszystkie wątpliwości zostały rozwiane. Aby być dziennikarzem musisz porzucić wszystkie ładne schematy pisania prac nauczonych w szkole. Umiejętność posługiwania się piękną polszczyzną eliminuje starających się o pracę w tym zawodzie. Pracę można zacząć nawet na studiach w małej gazetce, powoli wbijając się na szczeblach „kariery”. Nie trzeba nawet wysyłać CV  wystarczy praca pisemna. Redaktor opowiada o zabawnych sytuacjach, jakie go spotkały w pracy. Tutaj chyba największe zaskoczenie. Robert Wilczewski wspomina nam jak w nocy dzwoniła do niego pewna kobieta w sprawie męża. Twierdziła, że męża cały dzień nie było, a na portalu wyczytała, że szykowała się jakaś impreza w pobliżu jej zamieszkania. Ostatecznie wybuchliśmy śmiechem. Wilczewski udzielił nam wielu wskazówek i porad oraz humorystycznie przybliżył nam zawód dziennikarstwa. Dowiadujemy się, że dziennikarstwo ma też swoje wady, a także, że praca dziennikarza wcale nie musi odbywać się w ciasnym biurze. Olga Helena Szczęsna „Takich przeżyć się nie zapomina”
Miała zaledwie 14 lat, ale mimo tego wciąż pamięta wszystko dokładnie. „Takich przeżyć się nie zapomina.” Jeszcze wiele lat później, gdy tylko usłyszała, coś o żandarmach cała się trzęsła. Do tej pory to nie minęło mimo, że ten strach nieco osłabł…


Wszyscy zaczęli się w pośpiechu pakować, nikt nie wiedział co ma robić. Każdy się bał nieznanego, nadchodzącego wroga, który jak rozpowiadali ludzie będzie bardzo okrutny. Chodziły wówczas plotki, że Niemcy będą zabijać mężczyzn i dzieci, a kobietom obcinać piersi. Z tego powodu wszyscy ludzie jeszcze bardziej się bali o swoje rodziny i siebie. To był zwykły dzień. Każdy zajmował się swoimi codziennymi sprawami, mężczyźni pracami na polu, zbieraniem siana, a kobiety zajmowały się domami, nikt niczego się nie spodziewał, gdy ni stąd ni zowąd pojawili się posłańcy, którzy informowali ludzi, że zbliżają się wojska niemieckie i najlepiej jest uciec za Nowogród, bo tam oddziały nie pójdą więc jest tam bezpiecznie. Popłoch i chaos, jaki panował był nie do opisania. Każdy chciał uciec jak najdalej, w jak najbezpieczniejsze miejsce, by tylko chronić swoje życie. Ci  którzy zachowali jeszcze jasność umysłu zrobione snopki zakopywali by nie walały się po łąkach. Pakowanie, odbywało się w błyskawicznym czasie, bo nikt nie wiedział ile ma czasu. Wszystkich ogarniał strach, by tylko zdążyć przed przybyciem najeźdźców, których oddech czuli na karku. Pakowano tylko najważniejsze rzeczy takie jak jedzenie - głównie chleb i to najczęściej suchy - ubrania, pierzyny by przykryć się w nocy, czasami też kilka kur, bądź gęsi. Wszystko to układano na wozy – często aż do przepełnienia – które ciągnęły konie. Zabierano wszystko co mogło się przydać, ponieważ nikt nie wiedział na jak długo opuszczają dom i kiedy wrócą. Kiedy zapakowano już to  co najpotrzebniejsze wyruszano z domów, najczęściej nocą lub późnym wieczorem, ponieważ tę porę uznano za najbezpieczniejszą. Na wozach oprócz rzeczy jechały także małe dzieci, kobiety w ciąży i starsi ludzie, starsze dzieci i dorośli szli przy wozach, by koniom było lżej. Z państwem Stachelek



szli jeszcze biedni ludzie, których nie stać było na zakup konia. Państwo Stachelek przez most w Nowogrodzie przeszli ok. godziny drugiej nad ranem wówczas jeszcze przez niego przepuszczano, ale o godzinie piątej most był już zamknięty. Ludzie mieszkali w różnych warunkach, niektórzy mieszkali w (takich starych, w których trzymano ziemniaki) piwnicach razem z myszami i szczurami, ale nikt nie narzekał. Po kilku tygodniach państwo Stachelek wrócili do domu, ale bez pani domu. „Płakaliśmy w niebogłosy, bo nie wiedzieliśmy, co się dzieje z matką. Na szczęście wróciła do domu po trzech dniach” opowiada pani Władysława. Wróciła ona w samą porę, bo jej mąż z powrotem pakował wszystko na wóz, by wrócić do Kątów. Jego żona przerwała mu to i dzięki ich sprzeczce przeżył, ponieważ gdyby wyruszyli wtedy, gdy pan domu chciał zabraliby go do Niemiec do pracy. Na jego szczęście miał bardzo mądrą żonę, dzięki której utrzymywali przyjazne stosunki z żołnierzami. Czas II Wojny Światowej był bardzo okrutnym czasem, ponieważ wiele osób zginęło i nigdy nie wróciło do rodziny, lecz w domu pani Władysławy nikt nie został zamordowany. Fajer Beata

GALERIA talentów





A NAM SIĘ CHCIAŁO CHCIEĆ! POCZĄTKI… CO Z TEGO WYNIKŁO? ODWRÓCONE LEKCJE... BLOGI, BLOGI...



Festiwal projektów to również finał programu „Szkoła z klasą”. W I semestrze odbyły się debaty. Wypracowaliśmy Kodeks 2.0, czyli zasady korzystania z nowych technologii w szkole. Nauczyciele przeprowadzali zajęcia z zastosowaniem nowych technologii. Powstały dwa blogi - uczniowski i nauczycielski, na którym możecie znaleźć materiały pomocnicze, adresy stron przydatnych itp. Kilka słów od Samorządu Uczniowskiego...

PrzylądekGimnazjalisty

Trzecie Klasy Kajakami Szkoła organizuje spływ kajakowy Krutynią dla klas trzecich. Wszystkie osoby zainteresowane tym wyjazdem zapraszamy po więcej informacji do pana Mariusza Muzyka. Może Czas Na Jakiś Film? Kino Popołudniowe, czyli „rzecz” planowana od dawna zostanie wprowadzona w „życie” już w tym tygodniu. Wybierając filmy kierowaliśmy się waszymi propozycjami, które podaliście w wcześniej przeprowadzonej ankiecie. Filmy będą wyświetlane po lekcjach (od godz. 15:10). Czekajcie cierpliwie na tytuły i terminy, które zostaną podane już niedługo. „Dzieci” uczą Dorosłych Samorząd Uczniowski pragnie zaprosić wszystkich nauczycieli, pracowników szkoły oraz zainteresowane osoby z zewnątrz na warsztaty informatyczne prowadzone przez uczniów naszej szkoły. W programie przewidujemy naukę obsługi programu do tworzenia prezentacji multimedialnych online „Prezi” oraz wiele innych ciekawych porad i ćwiczeń. Książka z ręki do ręki W naszej szkole w ostatnim tygodniu roku szkolnego odbędzie się kiermasz książki. Osoby, które chcą sprzedać swoje książki w szkole prosimy o składanie ich do biblioteki szkolnej od 16 czerwca wraz z opisem (tj. imię i nazwisko właściciela oraz cenę)



"Przylądek Gimnazjalisty" - gazetka SU przy Gimnazjum w Turośli Skład: Weronika Sokołowska - redaktor naczelna Mateusz Piekarski - grafik, redaktor Beata Charubin - redaktor, fotograf Patrycja Baszewska - grafika Olga Szczęsna - redaktor, fotograf Julia Czerwińska - redaktor Agnieszka Muzyk - opiekun