Musisz zainstalować flash player pobierz instalator






Outfit str. 4 HolyWins? str. 6 Poradnia C@fe str. 9 Recenzja str. 13

Spis treści:

Od naczelnego... Od naczelnego... Już jest! Długo oczekiwana, nowa, składana dniami i nocami gazetka Ups! Redakcja szkolnego "Tornistra" robiła wszystko, aby efekt końcowy naszej pracy był jak najlepszy. Większa ilość grafiki, kolorowa i przede wszystkim DARMOWA - tak można w jednym zdaniu opisać nasze "nowonarodzone dziecko"! W dziale Outfit możecie zobaczyć, jaka moda panuje w Gimnazjum nr 1 w Kołobrzegu i jak oceniają ją nasze redaktorki. W felietonie odpowiedź na często nurtujące nas pytanie dotyczące łatwych wyborów życiowych. Jeśli nie macie pomysłu na mikołajkowy prezent, to koniecznie zajrzyjcie do rubryki Recenzje oraz Polecam. Dla miłośników mrocznych opowieści pierwsza część (Nie) prawdziwych historii amuletu. Oprócz tego relacja z halloween oraz możliwość zmierzenia swojego śladu ekologicznego. Mam nadzieję, że gazetka przypadnie Wam do gustu i z niecierpliwością będziecie oczekiwać następnego wydania... Jest to nasz "pierwszy raz" w Sieci, więc za wszelkie niedoskonałości przepraszamy. Życzę miłego oglądania i czytania! Redaktor naczelny Grzegorz Dobek Redakcja Ups!: Redaktor naczelny: Grzegorz Dobek Redaktorzy gazetki: Anna Jaskólska, Katarzyna Pawelczak, Dagmara Kilian, Adrianna Nazarkiewicz, Weronika Zajączkowska, Ewa Rzeczkowska, Zuzanna Herba, Piotr Nowakowski, Dawid Chyła Zdjęcia: Dagmara Kilian, Jakub Woronin Opiekunowie: Aneta Pietrzak, Urszula Baniak

Na skróty..............3 Outfit...................4 HolyWins?...........6 Polecam..............8 Poradnia C@fe.....9 Rozmowy Ady....11 Zbliżenia............13 Recenzja............13 S.O.S.................15 Jedynka w obiektywie.........16 (Nie) prawdziwe historie amuletu.............19 Na skróty!
Któregoś dnia szłam po raz setny tą samą drogą do szkoły, gdy zauważyłam pewien szczególny, choć na co dzień zapewne naturalny dla wszystkich zwyczaj.
Felieton Kasi

Młodzież idąca w stronę szkolnego wejścia, skręcała w dróżkę prowadzącą na skróty. Mimo że wydeptana na trawie ścieżka skracała drogę o jakieś pięć sekund, większość uważała, że warto zaoszczędzić ten cenny czas, burząc przy tym harmonię trawnika. Pomyślałam sobie wtedy, że robię identycznie jak reszta i właściwie nigdy nie zastanawiałam się nad sensem tego zdarzenia. Teraz, kiedy zaczynam nad tym głębiej myśleć, nasuwają mi się pewne wnioski idące w kierunku zachowań ludzkich. Człowiek niejednokrotnie w życiu wybiera krótszą, łatwiejszą drogę, nie zastanawiając się, że ta droga nie zawsze jest lepsza i może nawet powodować zniszczenie czegoś ważnego. Tak jak zdeptaliśmy trawnik, możemy zdeptać również czyjeś uczucia. Dążąc do własnego szczęścia i sukcesu, często pomijamy los naszych najbliższych. Z tego wynika filozoficzne znaczenie tej sytuacji. Można potraktować to jako naukę, że zanim wytyczymy sobie jakąś drogę, która ma nas dokądś doprowadzić, musimy starać się, żeby nie odbiło się to czyimś kosztem. Ta sytuacja może również świadczyć o bezmyślności wielu ludzi, którzy idą ślepo ścieżką wydeptaną przez innych. Powtarzają taki sam schemat, nie siląc się na własną koncepcję. Warto poszukiwać własnych dróg i pamiętać, że nie wybieramy tylko dobra lub zła. To byłoby za proste… Prawdziwe wybory w życiu są pomiędzy mniejszym złem a większym dobrem. Kasia

Outfit! Outfit!

Filip Herba Weronika: Koszula w czarnobiałą kratę i ciemne dżinsy to zawsze dobry wybór. Dagmara: Podoba mi się fryzura Filipa. Pewnie niejedna dziewczyna marzy o takim chłopaku. :) Weronika: To bardzo możliwe. Natomiast moją uwagę przykuwają czarne okulary nerdy, które są teraz najbardziej pożądanym i rzucającym się w oczy dodatkiem. Dagmara: Myślę, że Filip może wkrótce zostać jednym z najlepiej ubranych chłopaków w naszej szkole. Zuzia Herba Dagmara: Zuzia wybrała stonowany, a zarazem bardzo modny outfit. Bluzka w kwiatki pasuje na każdą okazję. Weronika: Grube rajstopy i buty Emu są hitem tego sezonu. Wydaje mi się, że Zuzia wreszcie odnalazła swój styl. :) Dagmara: Dodatki w stylu vintage świetnie komponują się z formą stroju. Weronika: Na plus jest także fryzura, która podkreśla jej subtelne rysy twarzy.

HolyWins?

HolyWins? Od wielu lat święto Halloween w Polsce wzbudza wiele kontrowersji, ale czy mogliśmy się spodziewać również czegoś takiego ze strony nauczycieli naszej szkoły?Już na początku roku szkolnego samorząd szkolny postanowił, że 29 października każdy uczeń „Jedynki” może przyjść do placówki przebrany w jakiś kostium nawiązujący do święta Halloween. Tego dnia na korytarzach naszej szkoły mogliśmy zauważyć m.in.: wampiry, duchy, dynie i wiele innych oryginalnych przebrań. Choć osobom, które postanowiły poprzeć pomysł rady samorządu, uśmiech przez wiele godzin nie znikał z twarzy, to jednak chyba każdy czuł pewien „niesmak”. Otóż wielu nauczycieli, śmiało można powiedzieć, „zmieniło zasady w trakcie gry”. O przebraniach było wiadomo parę tygodni wcześniej, a pedagodzy w dzień zabawy zaczęli sprzeciwiać się tradycji tego święta, „uprzejmie” informując, że jeśli ktoś nie zdejmie kostiumu, to nie wpuszczą go do klasy…Myślę, że nikt, utożsamiając się ze „straszydłami”, nie miał złych zamiarów, wręcz przeciwnie - potraktował to jako dobrą zabawę (nie usprawiedliwiam tu oczywiście tych, którzy

HolyWins?

święto Halloween pomylili z klubową imprezą i założyli dość dwuznaczne ubranie). Mimo wszystko cieszymy się, że tak wiele osób przebrało się w tym dniu za mniej lub bardziej straszne postacie. Poniżej przedstawiamy nagrodzonych w KONKURSIE NA NAJLEPSZE PRZEBRANIE: I miejsce - Dawid Chyła III e II miejsce - Dominika Bzymek III f III miejsce - Alicja Bałabuch I b Zwycięzcom gratulujemy i czekamy na kolejne konkursy zorganizowane przez Samorząd Uczniowski. Grzegorz Polecam!
Jeśli zrobiliście sobie właśnie chwilę przerwy między nauką, to koniecznie przeczytajcie poniższe wypowiedzi. Być może wykorzystacie te propozycje, aby zabić nudę.
Polecam!

Pani Aneta Pietrzak: Polecam koncert zespołu Kult z serii występów "bez prądu" - "MTV Unplugged". Kazik Staszewski i jego koledzy zaśpiewali swoje największe przeboje; wykonali też własną wersję "Zegarmistrza światła" Tadeusza Woźniaka. Na początku grudnia akustyczny koncert Kultu ukaże się na CD i DVD. Płyta może być ciekawym pomysłem na świąteczny prezent. Pani Ludmiła Paszkowska- Menke: Chciałabym polecić przepis na szybkie i smaczne ciasto z galaretką. Składniki: 1 mleko w puszce ( niesłodzone) 6 galaretek - po 2 sztuki jednego koloru Owoce (mogą być z puszki) Wykonanie: Mleko dzielimy na dwie równe części. Pierwszą ubijamy mikserem na sztywną masę i dodajemy do niej schłodzoną galaretkę ( jeden kolor - 2 szt. na pół litra wody), mieszamy, a następnie wylewamy na blachę. Z drugą częścią postępujemy tak samo, lecz wlewamy galaretkę innego koloru i kładziemy łyżką na pierwszą część. Na wierzch układamy owoce i wlewamy kolejne dwie galaretki. Smacznego! Wojtek Sobko, II a: Godna polecenia jest gra Mass Effect 2. To jedna z najlepszych gier swojego gatunku - posiada niesamowitą fabułę i grafikę. Gwarantuje 24 godziny rozrywki. Olga Czachorowska, III a: Polecam sklep Cropp, w którym można kupić modne i oryginalne ubrania oraz książkę „Naznaczona” - ciekawie opisane przygody wampirów. Sandra Falkenberg, III e: W każdy pochmurny dzień, kiedy komuś nie dopisuje dobre samopoczucie, warto odwiedzić takie strony jak: demotywatory.pl lub mistrzowie.org. Po przeczytaniu ich zawartości na pewno na Waszej twarzy pojawi się uśmiech. A ja polecam Wam stronę www.sladekologiczny.pl(więcej w dziale S.O.S.)w dziale S.O.S.! Grzegorz Poradnia C@fe!
Ten dział tworzycie Wy! Wraz z panią pycholog odpowiadamy na Wasze poblemy, które możecie przesyłać do naszej redakcji. A jak to zrobić, możecie przeczytać na następnej stronie!
Poradnia C@fe!

Droga Redakcjo, od początku roku prześladowały mnie trzy dziewczyny. Zaczynało się bardzo niewinnie - niemiłe uśmieszki, krzywe spojrzenia, czasem szturchnięcia albo - każdemu z nas dobrze znane - "pociągnięcie z bara". Nie przejmowałam się tym, aż do mojej pierwszej „solówki” (tak to się teraz nazywa). Za Etną zebrała się połowa szkoły. Większość osób, czekając na sensację, wypalała papierosa za papierosem. Strasznie nie podobało mi się to miejsce i rzecz, którą musiałam zrobić. W życiu bym się na to nie odważyła, gdyby nie słowa, które usłyszałam od kolegi: "To sprawa honoru", a ja nie chciałam być tchórzem. Zwyciężyłam tę walkę. Niedawno się dowiedziałam, że dziewczyna chce się odegrać, a co gorsza, ma duże wsparcie. Pomocy! Kasia Kasiu, musisz jak najszybciej udać się do psychologa bądź pedagoga szkolnego! Często uczniowie nie ufają dorosłym, uważają, że ich nie zrozumieją, a to duży błąd. Specjalista znajdzie najlepsze rozwiązanie Twojego problemu i zajmie się sprawą. Musisz wiedzieć, że nikt nie ma prawa Cię szykanować i zmuszać do brania udziału w bójkach. Jeżeli uważasz, że sytuacja jest bardzo poważna nie czekaj - zgłoś problem na policję. Najlepiej będzie, jeśli pomogą Ci w tym rodzice lub zaufana osoba dorosła. Bardzo ważne jest to, aby działać jak najszybciej, żeby nie doszło do kolejnych, nieprzyjemnych i niebezpiecznych sytuacji. Zuza Redakcjo Tornistra! Już jakiś czas temu zauważyłem zmianę w zachowaniu mojego brata. Tomek opuścił się w nauce, zaczął uciekać z lekcji. Początkowo unikał mnie, aż w końcu w ogóle przestał się do mnie odzywać. Byłem strasznie zdziwiony jego zachowaniem, dlatego też postanowiłem sprawdzić, o co chodzi. Był piątek, Tomek w ogóle nie pojawił się w szkole. Zerwałem się

Poradnia C@fe! Masz jakiś problem? Nie potrafisz sobie z nim poradzić? Chciałbyś znaleźć jakieś sensowne rozwiązanie? Nie ma nic prostszego! Napisz do nas! tornister.redakcja@gmail.com

więc z ostatniej lekcji, aby zobaczyć, co jest grane. Gdy wszedłem do domu od razu zauważyłem, że coś jest nie tak. Z pokoju Tomka wydobywał się specyficzny, kwaśny zapach. Wbiegłem tam, by zobaczyć co się dzieje... Byłem w szoku, Tomka ogarniał paraliż lewej strony, bardzo szybko poruszał się po pokoju, bezcelowo uderzając w przedmioty, które stanęły na jego drodze. Wymawiał dziwne, niezrozumiałe dla mnie słowa. Zachowywał się tak, jakby w pomieszczeniu był ktoś jeszcze oprócz nas. Nie wiedziałem co się dzieje, dopóki nie zauważyłem na podłodze kolorowych papierków. Wyglądały jak opakowania po cukierkach... nie pasowała mi jednak wysoka cena i napis: "Produkt kolekcjonerski. Nieprzeznaczony do spożycia". Zadzwoniłem do rodziców i opowiedziałem im co się wydarzyło. Przypuszczam, że mój brat wpadł w bagno z dopalaczami, nie mam pojęcia, co robić... Robert Drogi Robercie, słusznie postąpiłeś przedstawiając rodzicom zaistniałą sytuację. Nie wiem, jak zakończyła się ta historia, ale wierzę, że po przyjściu rodziców do domu i wezwaniu lekarza było możliwe ustalenie, jakich substancji użył Twój brat. Musi mieć on świadomość, że zażywanie środków psychoaktywnych powoduje ogromną zmianę w świadomości. Nawet jednorazowe przyjęcie takich substancji to podstawa do uzależnienia psychicznego. Tomek musi wiedzieć, że raz przyjęty dopalacz redukuje Rozmowy Ady!
Dnia 4.11.2010 r. (w czwartek) w naszej szkole odbyły się warsztaty dziennikarskie, w których uczestniczyła cała redakcja „Tornistra”.
Rozmowy Ady!

obawy ("bo w końcu nic się nie stało"), a to właśnie jest największą pułapką. Niebezpieczne jest to, że w dopalaczach oprócz pestycydów, trutek na szczury zawarte są substancje często niewiadomego pochodzenia i nigdy nie wiemy, w jaki sposób zareaguje na nie nasz organizm. A jak sam zauważyłeś, w ciele i umyśle Twojego brata zaszły niepokojące i zagrażające jego życiu zmiany. Istotne jest, żeby chłopak miał dobrze zorganizowany czas, jakąś pasję, której mógłby się oddać, uprawiać jakąś dziedzinę sportu, aby nie chwytać się substancji, które sztucznie mogłyby zapewnić jakiekolwiek doznania. Należy pamiętać o tym, że najczęściej zażywanie środków psychoaktywnych wynika z poczucia nudy, więc dbajcie o swoje zainteresowania i relacje rówieśnicze! Ola Zajęcia prowadziła pani Małgorzata Gwiazda - Elmerych z panem Przemysławem Malickim. Redaktorzy Kuriera Szczecińskiego od dwóch lat są członkami fundacji Nowe Media. Istotą fundacji jest teoria i praktyka uczestniczenia w mediach młodszego pokolenia, pokazanie właściwego użytkowania komunikacji medialnej. Ada: Jak zaczęła się Pani kariera zawodowa? Małgorzata Gwiazda: Zaczęłam w szkole średniej pisząc reportaże do gazetki Gabaryt. Choć wtedy nie wiedziałam jeszcze, co to jest reportaż. Ada: Czy początki były trudne? Małgorzata Gwiazda: Z wykształcenia jestem pedagogiem, więc musiałam uczyć się wszystkiego od początku. Ale jak widać dałam sobie radę. Ada: Skąd pomysł na dziennikarstwo? Małgorzata Gwiazda: Jak byłam mała, mama pokazała mi ogłoszenie, w którym poszukiwano dziennikarza i stwierdziła, że to zawód dla mnie. Mnie marzyło się

Rozmowy Ady!

zostanie sławnym psychologiem. Nie dostałam się na studia psychologiczne, więc poszłam na pedagogikę. Równolegle ze studiowaniem rozpoczęłam pracę w gazecie i tak już zostało. Ada: Jaki jest Pani wzór do naśladowania? Małgorzata Gwiazda: Wzoru dziennikarskiego nie mam. W życiu prywatnym jest nim Woody Allen - między innymi ze względu na specyficzne poczucie humoru. Ada: Czy oprócz ukończenia studiów jest skuteczny sposób, aby rozpocząć dziennikarską karierę? Małgorzata Gwiazda: Jaki widać nie trzeba skończyć studiów kierunkowych, aby do czegoś dojść w tym zawodzie. Po prostu należy robić w życiu to, co sprawia przyjemność. Ada: Skąd pomysł na wejście do fundacji Nowe Media? Małgorzata Gwiazda: Całe życie poszukuję nowych doświadczeń i doszłam do wniosku, że to może być interesujące i pouczające. Ada: Z pewnością zabiera to Pani dużo czasu. Czy znajduje pani czas dla rodziny, przyjaciół? Małgorzata Gwiazda: Moja praca to moje życie, tak samo jak moje dziecko. Mam czas dla innych, ale są takie sytuacje, że coś dzieje się kosztem czegoś. Chyba nie tylko w moim zawodzie się to zdarza. Ada: A czy myślała Pani kiedyś o zmianie zawodu? Małgorzata Gwiazda: Nie, i nie muszę, bo kocham to co robię. Nie mam zamiaru tego zmieniać, ale jeżeli już, to chciałabym zostać sławną pisarką. Ada: Jak przyjmuję Pani krytykę? Małgorzata Gwiazda: Powoli uczę się ją przyjmować. Ada: Czy uważa Pani, że media w tych czasach są etyczne? Małgorzata Gwiazda: Uważam, że zdecydowana większość nie jest etyczna. Dlatego odpowiada mi ideologia fundacji, że należy edukować młodych dziennikarzy pod tym względem. Ada: Mogłaby Pani dać kilka rad dla początkujących. Małgorzata Gwiazda: Dam - moim zdaniem - taką najważniejszą radę: Kochaj to, co robisz, a będziesz czuł, co robić dalej. Ada: Dziękuję za wywiad. Zbliżenia! Recenzja!

Zbliżenia!

Ten sam przedmiot, lecz jakże odmienna lekcja? Wydaje się to dziwne, ale w naszym gimnazjum niemożliwe staje się możliwym. Lekcje prowadzone przez panią Karolinę Markwart pozwalają uczniowi poznać podstawy języka niemieckiego krok po kroku, bez pośpiechu. Nasza nauczycielka jest miła i sympatyczna, rzadko podnosi głos, a uczniowie lubią ją przede wszystkim za zapowiadane i na szczęście nietrudne kartkówki. Na lekcjach zawsze panuje miła atmosfera. Wizytówką pani Moniki Rozwadowskiej jest szybkie tempo omawiana materiału oraz wysokie wymagania. Kartkówki zaś – ku zadowoleniu uczniów – zdarzają się rzadko i przeważnie są zapowiadane. Pani szczególną uwagę zwraca na uczniów, których przygoda z niemieckim zaczęła się w gimnazjum – częściej ich pyta lub prosi o przetłumaczenie, przeczytanie tekstu. Reasumując, każdy nauczyciel ma swój styl i sposób prowadzenia lekcji. Do jednych bowiem dotrzeć można poprzez wolniejsze omawiane materiału, innych zaś motywuje wysoko postawiona poprzeczka. Wydaje mi się, że obie panie dostosowują lekcje do możliwości swoich wychowanków. Lalka Tytuł i wykonawca: Gallows Grey Britain Rok wydania: 2009 Gatunek: HC, punk Dawno pogodziłem się z tym, że obecnie muzycy wolą nagrywać wesołe, bez podtekstów, a co za tym idzie, dobrze sprzedające się albumy. Bo kto chce słuchać o brudnych ulicach i śmierdzących, zatłoczonych autobusach? Dlatego kiedy gdzieś w Internecie przeczytałem o Gallows i zobaczyłem zdjęcie pięciu grzecznych, ładnie uczesanych panów,

Recenzja!

pomyślałem: komercja. Myliłem się. Bardzo… Płytę kupiłem po miażdżącym występie grupy w Jarocinie. Ponieważ żyjemy w dobie Internetu, większość kawałków znałem już na pamięć, ale jako fan miałem obowiązek legalnego nabycia krążka. Płytę rozpoczyna kawałek 'Riverbank' będący czymś w rodzaju intra. Słychać szum i plusk wody, który stopniowo przeradza się w pełen energii gitarowy riff. Przestraszyłem się trochę, bo myśląc, że piosenka będzie spokojniejsza, przesadziłem z mocą głośników. Następnie genialne 'London is the Reason', kwintesencja nienawiści i walk panujących na ulicach Londynu, oddanej zarówno tekstem i muzyką. Potem kawałek 'Black Eyes', będący odzwierciedleniem dziwnej wizji wokalisty grupy - Franka Cartera, który wyobraził sobie, że oczy kłamliwych polityków stają się czarne. 'Quensberry rules' - ze względu na przesłanie - to jedna z najlepszych piosenek. Opowiada o tym, że w dzisiejszych czasach brakuje honoru, że kiedyś mężczyźni, mogli stanąć do walki, od szabli w średniowieczu, do ringu w bardziej współczesnych czasach. Dziś, jeśli miałbyś ochotę z kimś coś wyjaśnić, zanim cokolwiek powiesz, dostałbyś nóż w plecy - mówi Frank. Wisienką na torcie jest 'Misery', utwór o rozpaczy, bezsilności i wszystkim co czujesz, patrząc na dzisiejszy świat. Płytę polecam fanom naprawdę mocnych brzmień. Jest też dobra na zły humor; na pewno go nie poprawi, ale przynajmniej zagłuszy. Piotrek S.O.S.
Każdy z nas zna swój rozmiar stopy, mniej więcej wie, jaki ślad zostawia za sobą, ale czy zdajemy sobie sprawę z tego, jaki jest nasz ślad ekologiczny? Ja już się dowiedziałem… teraz kolej na Was!
S.O.S.

Szperając parę dni temu w Internecie w celu znalezienia jakiejś interesującej wiadomości, oczywiście na temat ekologii, natknąłem się na coś takiego… Otóż według obliczeń Globalnej Sieci Śladu Ekologicznego, 21 sierpnia ludzie przekroczyli granicę wykorzystania wszystkich z przeznaczonych na ten rok zasobów biologicznych, które nasza planeta może odnowić przez dwanaście miesięcy. W skład takich zasobów wchodzi między innymi filtracja dwutlenku węgla czy wytwarzanie surowców na pożywienie. Wytłumaczyć to można na bardzo prostym przykładzie. Wyobraźmy sobie, że podczas dwutygodniowego pobytu na wczasach po dziewięciu dniach wydaliśmy wszystkie swoje oszczędności i pozostaliśmy bez środków do życia. Zważając na fakt, że żyjemy w XXI wieku, zapewne wzięlibyśmy jakąś pożyczkę lub kredyt. Tak samo postępujemy od 233 dnia roku ze złożami biologicznymi, które pobieramy teraz „ na kredyt”. Niestety, z roku na rok wykorzystywanie tych zasobów ludzkości zajmuje coraz mniej czasu. Szkoda, że nie wiemy tego, jak wielkie szkody wyrządzamy środowisku oraz samym sobie. Aby uświadomić, co robimy źle i co powinniśmy zrobić, aby nasz ślad ekologiczny był jak najmniejszy, Fundacja Nowej Ekonomii stworzyła specjalną ankietę, na podstawie której dowiadujemy się, jak styl życia każdego z nas wpływa na naszą planetę. Aby zmierzyć swój ślad lub zaczerpnąć więcej informacji na temat śladu wystarczy wejść na stronę: www.sladekologiczny.pl! Warto dodać, że średnio dla jednej osoby przypada ok. 2,1 ha Ziemi, a więc prawie o połowę mniej niż średnia powierzchnia śladu ekologicznego Polaka (3,9 ha). Kiedy patrzymy na powyższe liczby wnioski nasuwają się same… Może warto teraz zmienić chociażby żarówkę w naszym pokoju na energooszczędną, aby w przyszłości żyło się nam lepiej? Grzegorz

Jedynka w obiektywie! Jedynka w obiektywie! Jedynka w obiektywie...



Jedynka w obiektywie

(Nie) prawdziwe historie amuletu!
Część pierwsza
(Nie) prawdziwe historie amuletu

Ósmy lipca zapowiadał się na bardzo przyjemny dzień. Kiedy Kamila przebudziła się ze snu, poczuła się słabo, gdyż śnił się jej koszmar, a ten koszmar przedostał się z jej głowy do pokoju, w którym śpi. Stał przed nią jej brat, Zenon. Nienawidziła go ze względu na jego złośliwe uwagi. Koleżanki z klasy Kamili go ubóstwiały, ponieważ każda marzyła choć o jednym spotkaniu z tym czarującym wysokim blondynem o zielonych oczach. Kamila była odmiennego zdania. - Te, siostra - powiedział rzucając pudełko na łóżko. To „coś” do ciebie przyszło. Wyszedł. Dziewczyna bez chwili zastanowienia otworzyła paczkę. W niej znajdował się wisiorek, który śnił jej się przez ostatnie dwa lata. Czarna trupia czaszka z białymi ostrymi kłami i czerwonymi grubymi paskami nad lewym okiem wyglądała co najmniej strasznie. - Jak to możliwe? - zastanawiała się Kamila. - Jak coś z moich snów mogło się tu przedostać. Nagle zaczęła czuć ból, przeszywający ból lewej ręki, w której trzymała amulet. Wzięła czaszkę w drugą dłoń. Kiedy to zrobiła, zobaczyła czerwone znaki we wnętrzu lewej ręki. Według greckiego języka, który dobrze znała, oznaczały one śmierć, przekleństwo, piekło. Ciąg dalszy nastąpi… Ada, Dawid