Musisz zainstalować flash player pobierz instalator










Szkoła według blondynów Szkoła według blondynów Czytelnicy! Oddajemy w wasze ręce Qmam historyczno-edukacyjny – Qmam niezwykły – pełny zdjęć, wspomnień i niezwykłych historii. Znajduje się w nim sprawozdanie z projektu „Opowiem Ci o wolnej Polsce” realizowanym przez Centrum Edukacji Obywatelskiej w Warszawie oraz Muzeum Powstania Warszawskiego i Instytut Pamięci Narodowej Nasza grupa skoncentrowała się na temacie o 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Przez dwa miesiące rozmawialiśmy z jej żołnierzami, nagrywaliśmy wywiady i braliśmy udział w uroczystościach. To co znajdziecie wewnątrz było dla nas niezwykłą lekcją historii o ludziach, którzy zmieniali bieg historii i walczyli o wolną Polskę. Mamy nadzieję, że dzięki temu pakietowi pamięć o tamtych wydarzeniach przetrwa kolejne półwiecze i nauczy czegoś także innych młodych Polaków. Zapraszamy także na stronę internetową o naszym projekcie www.rycerzekresowi.webpark.pl



Szkoła według blondynów Szkoła według blondynów Grupa projektowa: Bartosz Mazurek, Agata Kociuba, Paulina Kautsch, Anna Pradun, Karolina Wydra, Karolina Kmieć, Katarzyna Pawluk, Katarzyna Krop, Agata Prus, Joanna Żyszkowska Opiekun: Beata Łukszewska Breś Gimnazjum nr 6 im. Sybiraków, ul. Powstańców Warszawy 10, 22-100 Chełm

Słowo uczestników
Projekt z historii! To jest coś! Nigdy tego nie robiliśmy, pachniało prawdziwym wyzwaniem.
Szkoła według blondynów

Projekt z historii! To jest coś! Nigdy tego nie robiliśmy, pachniało prawdziwym wyzwaniem. Kiedy nasza pani od historii przeczytała tytuł: „Opowiem ci o wolnej Polsce”, od razu wszyscy zapalili się do działania. Wydawało nam się to ciekawe, twórcze i chyba: „nic łatwiejszego”- jak twierdzili niektórzy. A jednak okazało się, że nie jest takim prostym zadaniem odnalezienie prawdziwego „Świadka Historii”, chociaż losy naszej ojczyzny były naprawdę burzliwe i dramatyczne. W końcu udało się! Kombatanci 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej zgodzili się z nami porozmawiać. Przeprowadziliśmy cztery wywiady: z panem Władysławem Gąsiorowskim, panem Henrykiem Łukaszewskim, panem Czesławem Zającem oraz panem Józefem Stockim. Mieliśmy prawdziwą tremę, bo przecież debiutowaliśmy w roli „redaktorów”. Trzeba było przygotować pytania i umiejętnie prowadzić rozmowę. Nasi Świadkowie Historii okazali się otwartymi, pełnymi ciepła osobami. Chętnie, z ogromnym wzruszeniem, niekiedy drżącym głosem opowiadali o tamtych czasach, gdy walczyli, przemierzając szlak bojowy widzieli śmierć i zniszczenia. Poznaliśmy ciekawe, poruszające, niewyobrażalnie straszne, ale i chwilami zabawne historie. Panowie pokazywali nam pamiątki czasów II wojny światowej, które każdy z nich przechowywał jak drogocenny skarb przypominający czasy wojny, ale także niosący wspomnienia

Szkoła według blondynów

o przyjaciołach, wydarzeniach, które na zawsze pozostały w ich sercach. Po przeprowadzeniu wywiadów nadszedł czas na żmudną pracę, czyli transkrypcję. Udało nam się przebrnąć przez to zadanie i oto spotkała nas miła niespodzianka: wyjazd na Wołyń. Dzięki panu Krzysztofowi Krzywińskiemu udało się „załatwić” miejsca dla naszej grupy i oto rankiem 22 kwietnia „uzbrojeni” w kamerę, aparaty fotograficzne, dyktafon wyruszyliśmy wraz z nasza panią- Beatą Łukaszewską – Breś, autokarem na Ukrainę. Wzięliśmy udział w uroczystościach z okazji 65 rocznicy przebicia z niemieckiego okrążenia oddziału dywizji Armii Krajowej. Na cmentarzu w Rymaczach wzięliśmy udział w uroczystej mszy świętej, założyliśmy wieniec i zapaliliśmy znicze pod pamiątkową tablicą. Z cmentarza poszliśmy zobaczyć tory kolejowe, przy których walczyli i ginęli żołnierze 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Tam też wysłuchaliśmy opowieści pana Stockiego o tym, co stało się na Wołyniu w roku 1944. Zrobiliśmy sobie wycieczkę po Rymaczach w poszukiwaniu „śladów Polaków”: do kościoła katolickiego, którym opiekują się Polacy, do szkoły, w której uczyły się dzieci już przed wojną. Po drodze usłyszeliśmy kolejne historie, które płynęły z ust Kombatantów… To były niezapomniane przeżycia…Staraliśmy się je utrwalić po powrocie. Zrobiliśmy prezentację multimedialną, a opowieści usłyszane w Rymaczach stworzyły kolejny obraz historii zapisany w cyfrowym archiwum wywiadów. Kolejnym doświadczeniem nas jako młodych historyków był udział w całkiem poważnej konferencji. Sympozjum, zorganizowane przez pana Krzysztofa Krzywińskiego, odbyło się w naszej szkole- Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 6 w Chełmie, 28 kwietnia 2009r. poświecone było Wołyniowi w czasie II wojny światowej i 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Poczuliśmy się bardzo poważnymi uczestnikami, bo nie tylko słuchaliśmy referatów, lecz zadawaliśmy pytania. Poznaliśmy historię Wołynia, dzieje walk 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Nasze pytania dotyczyły spraw związanych z polityką, ale także z odczuciami ludzi, , którzy szli do walki o ojczyznę. Interesowało nas przede wszystkim jak czuli się młodzi ludzie w obliczu tak dramatycznego czasu, jakim jest wojna, jak radzili sobie ze strachem, dramatem swoich bliskich, skąd czerpali siłę…I wszyscy mieliśmy podobne odczucia: wolność, Bóg, honor, ojczyzna- to wartości, które dla ludzi, którzy dziś stoją przed nami jako Kombatanci, wtedy byli nie tylko świadkami, lecz także twórcami historii, nie były tylko pustymi słowami… O projekcie
„Było mi trudno wyobrazić sobie, co oni przeżyli…” Karolina
Szkoła według blondynów

Grupa uczniów z Gimnazjum nr 6 im. Sybiraków w Chełmie w roku szkolnym 2008/2009 pracowała nad projektem „Opowiem Ci o wolnej Polsce” organizowanym przez Centrum Edukacji Obywatelskiej, Instytut Pamięci Narodowej oraz Muzeum Powstania Warszawskiego. Swój projekt nazwali „Wołyń był moim domem”. Po szkoleniu w Lublinie, na którym było dwóch uczniów, dziesięcioro zabrało się do pracy. Przeprowadzono wywiady ze świadkami historii – członkami 27 Wołyńskiej Dywizji AK. Grupie udało się nawet wraz z kombatantami pojechać na Wołyń i odwiedzić cmentarz poległych w walkach żołnierzy tegoż oddziału AK. Na podstawie zgromadzonych materiałów (nagrań wywiadów oraz nagrań z Wołynia, zdjęć i wiedzy uczniów zdobytej z Internetu i książek) powstał film pt. „Rycerze Kresowi”, portfolio dokumentujące przebieg projektu, plakaty i strona internetowa! Cały ten „dobytek” 31 maja zabrało do Warszawy dwoje uczniów na ogólnopolskie podsumowanie projektu. Spośród ok. 150 szkół biorących udział w

Szkoła według blondynów

projekcie na uroczystości w stolicy zakwalifikowały się 44. To wielkie wyróżnienie. Pobyt trwał trzy dni. Oto jak przebiegał: W niedzielę (31 maja) popołudniu nastąpiło uroczyste otwarcie oraz warsztaty integracyjne , na których każdy mówił coś o sobie oraz o swoim projekcie: najpiękniejszych, najłatwiejszych, a także najtrudniejszych momentach oraz o tym, jak uczniowie wpadli na pomysł zajmowania się takim, a nie innym tematem. Podczas tego spotkania przygotowano się do konferencji prasowej uczniów, która odbyła się we wtorek. Poniedziałek był najważniejszym dniem całego wyjazdu, ponieważ właśnie wtedy projekty były prezentowane i oceniane. Grupa udała się na Zamek Królewski, gdzie w Arkadach Kubickiego (nowo otworzonej części zamku) uczniowie pokazywali innym całą swoją pracę i wszystkie zgromadzone materiały. Projekty oceniali eksperci. Ale to nie tylko oni oceniali prace. Wśród gości nie brakowało też dziennikarzy. Chełmscy przedstawiciele udzielili trzech wywiadów: przedstawiciele udzielili trzech wywiadów: telewizji „TRWAM” oraz dwóm stacjom radiowym. Projekt tej grupy cieszył się też dużym zainteresowaniem zaproszonych na uroczystość byłych żołnierzy AK. Uwagę uczniów innych szkół przyciągał film „Rycerze Kresowi”. Ostatnim dniem konferencji była konferencja prasowa uczniów, w jej czasie opowiadaliśmy o naszych projektach, oraz spotkania ze świadkami historii m. in. Jackiem Fedorowiczem, który opowiadał o uczeniu społeczeństwa głosowania w wyborach 4 czerwca 2009. Na zakończenie wręczone zostały nagrody i dyplomy, na których znajduje się zdjęcie z projektu przygotowanego przez uczniów Gimnazjum nr 6. Projekt został wyróżniony przez Ministerstwo Edukacji Narodowej na stronie internetowej ‘Roku Historii Najnowszej’ jako dobry przykład programu historycznego Wacław Gąsiorowski
Biografia
Szkoła według blondynów

Wacław Gąsiorowski urodził się w Zasmykach w 1929 roku. Miał trzech braci oraz siostrę. Chodził do szkoły w Zasmykach. Kiedy zachorowała mu matka, pojechał z nią i ojcem do Bud Ossowskich, aby tam uzyskać opiekę lekarską. Zaraz potem wybuchła rzeź Ukraińska. Matkę Pana Wacława Upowcy przecinali piłą od drzewa, podczas gdy on sam uciekł do swojej ciotki mieszkającej w Dulicowie. Wstąpił do samoobrony w Zasmykach pod dowództwem: Znicza, a następnie porucznika Narla. Cały oddział był podporządkowany kapitanowi Hrupemu. Pracował w łączności. Jego zadaniem było rozwożenie meldunków. Po przeprawieniu się przez tory w Rymaczach w raz z oddziałem udał się do Szacka, a następnie przez Lasy Parczewskie w stronę Lublina. W Skrobowie sowieci rozbroili ich oddział. Wtedy Pan Gąsiorowski wraz z kolegami uciekł do Lublina. Tam zatrzymali ich sowieci, jednak udało im się uciec i uniknąć aresztowania. Niedaleko Kraśnika spotkali się z oddziałem Zapory, do którego wstąpili. To właśnie tam poznał Iskrę- sanitariuszkę, którą darzył uczuciem. Do dzisiaj ją serdecznie wspomina. Kiedy został zwolniony ze służby udał się do Chełma. Potem mieszkał w Pławanicach w raz z pierwszą żona i dziećmi. Niestety jego spokojnie życie nie trwało długo. Został aresztowany przez UBowców i przetrzymywany, najpierw w Chełmie w Urzędzie Bezpieczeństwa, a potem w Lublinie. Po 6 miesiącach bicia i katowania skazano go na pobyt w wiezieniu. Karę odbywał przez 10 lat Został aresztowany przez UBowców i przetrzymywany, najpierw w Chełmie w Urzędzie Bezpieczeństwa, a potem w Lublinie. Po 6 miesiącach bicia i katowania skazano go na pobyt w wiezieniu. Karę odbywał przez 10 lat najpierw w Sztumie, potem we Wronkach i Sieradzu. Gdy tylko został wypuszczony powrócił do Pławanic. Po śmierci żony ożenił się powtórnie. Obecnie mieszka w Białopolu. Henryk Łukaszewski
Biografia
Szkoła według blondynów

Henryk Łukaszewski urodził się 6 października 1922 roku w Kolonii Wierzbiczno numer 1, gminie Turzysk, powiecie Kowel, województwie Wołyńskim. Ochrzczony w parafii Kupiczów. Na początku 1943 roku wstąpił do 27 Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej. Należał do Samoobrony walczącej przeciwko UP. Na przełomie sierpnia i września 1943 roku wstąpił do polskiego batalionu Kania II. Był w pierwszym plutonie, trzeciej drużynie oddziału Kani. Mówili na niego Igiełka. Na początku swojej działalności na polecenie pewnego Ukraińca przeprowadził wraz z kolegami rewizję pustego domu. Niedługo potem znaleźli kwaterę w stodole na łąkach. Rano, po pierwszej spędzonej tam nocy, zaatakowali ich Ukraińcy. Bardzo wzruszyła nas ta historia. Razem z dziesięcioma innymi osobami zgłosił się i dołączył do pododdziału Korda i działał w rejonie Jagodzina. W tym czasie była już utworzona oficjalnym rozkazem 27 Wołyńska Dywizja AK. W kwietniu tego samego roku nastąpiło oblężenie niemieckie. Sowieci również przystąpili do ataku. W związku z tym, H. Łukaszewski wraz z innymi musiał się wycofać. Przeszli na Polesie i przez pewien czas stacjonowali w Kruszynieckim Lesie. Niemcy przygotowali tam zasadzkę, w której zginęły 3 osoby. W Bisznicy przyłączyli się do konspiracji lubelskiej. Przez pewien czas stacjonowali w Kozłówce. 22 lipca 1944r. zostali rozbrojeni przez Sowietów w Skrobowie. Po rozwiązaniu 27 Wołyńskiej Dywizji AK odnalazł ojca w Buśni i osiedlił się tam. Już w tym okresie został aresztowany, pewien czas stacjonowali w Kozłówce. 22 lipca 1944r. zostali rozbrojeni przez Sowietów w Skrobowie. Po rozwiązaniu 27 Wołyńskiej Dywizji AK odnalazł ojca w Buśni i osiedlił się tam. Już w tym okresie został aresztowany, za działalność w partyzantce na 3 miesiące. Po zwolnieniu wrócił do Buśnia, ożenił się i założył gospodarstwo. Nie zmienił miejsca zamieszkania do dziś. Jedyną pamiątką, jaka pozostała mu z tamtego okresu, jest różaniec. Józef Stocki
Biografia
Szkoła według blondynów

Żołnierz 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej urodzony 13.06.1927 r. w Rymaczach. Poznaliśmy go podczas wyjazdu na Ukrainę. Bardzo szybko się z nami zaprzyjaźnił i chętnie opowiedział nam swoją historię. Dowiedzieliśmy się, że od 8 do 16 roku życia służył jako ministrant w pobliskim kościele. Do dziś dobrze pamięta proboszcza tej parafii ks. Kryweńczyka. Pan Józef uczęszczał do Publicznej Szkoły Powszechnej IIIgo stopnia imienia Józefa Piłsudskiego w Rymaczach. Pod przymusem uczył się tam języka rosyjskiego, ponieważ w szkole w okresie okupacji nie można było porozumiewać się po polsku. Do tej pory świetnie mówi po rosyjsku i nie ma problemów z pisownią. Jego ulubionym przedmiotem była historia. Z sentymentem przechowuje wszystkie swoje świadectwa szkolne. Z jego opowiadań wynika, że wieś Rymacze jako jedyna nie została dotknięta rzezią ukraińską. W 1943 roku udało mu się uciec przed wywozem na Majdanek i wtedy to wstąpił do 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Razem z kompanią Korda uczestniczył w akcji wyjścia z okrążenia w przeprawie przez tory. Brał również udział w dalszych walkach dywizji idącej na pomoc Warszawie. Niestety szlak 27 WDP AK zakończył się w Kozłówce, gdzie dywizja została rozbrojona przez Armię Czerwoną, a żołnierze przeszli do cywila. Po wojnie Pan Józef Stocki ukończył studia wyższe i jako inżynier rolnik pracował aż do emerytury. Teraz mieszka w Kutnie i co roku możemy go spotkać w została rozbrojona przez Armię Czerwoną, a żołnierze przeszli do cywila. Po wojnie Pan Józef Stocki ukończył studia wyższe i jako inżynier rolnik pracował aż do emerytury. Teraz mieszka w Kutnie i co roku możemy go spotkać w Rymaczach, pochylonego nad grobem ojca i poległych w przeprawie przez tory kolegów z 27 WDP AK. Czesław Zając
Biografia
Szkoła według blondynów

Żołnierz 27 Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej urodził się 6 stycznia 1926 roku w miejscowości Poworsk, powiecie Kowel. Jego rodzina pochodziła z Lwowa. Miał trójkę rodzeństwa, mama prowadziła gospodarstwo, a ojciec pracował na kolei. W 1939 roku ukończył szkołę podstawową w Poworsku i zdał egzamin do Technikum Mechanicznego w Kowlu. Z powodu wybuchu II wojny nie kontynuował nauki. Ojciec jako legionista Piłsudskiego zaszczepił w nim miłość do ojczyzny, dlatego Pan Zając –dawny harcerz- chętnie wstąpił do konspiracji. Należał do batalionu Sokoła, w pierwszej kompanii Kani, w pierwszej drużynie i pierwszym plutonie. W ramach akcji „Burza”, uczestniczył w akcjach „Stawki” i „Czmykos”. Na szlaku bojowym cierpiał głód, chłód i inne niedogodności powodowane brakiem zakwaterowania. 9 czerwca 1944 roku wraz z resztą batalionu przeszedł Bug, docierając na tereny województwa chełmskiego. 25 lipca 1944 roku w Kozłówce nastąpiło oficjalne rozbrojenie. Czesław Zając w 1947 roku otrzymał wezwanie do wojska. Nie przyznał się, że był żołnierzem 27 WDP AK, obawiając się represji. Po odbytej służbie wojskowej przez 36 lat pracował na Zając w 1947 roku otrzymał wezwanie do wojska. Nie przyznał się, że był żołnierzem 27 WDP AK, obawiając się represji. Po odbytej służbie wojskowej przez 36 lat pracował na poczcie. W ostatnich latach życia pełnił funkcję prezesa chełmskiego koła 27 Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej. Zmarł we wrześniu 2009 roku.

Szkoła według blondynów Posłuchaj i pooglądaj!