Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Od Prowadzącego:

Szkoła według Blondynów 2

Wracając po wakacyjnej labie, zaznaczam, że Szkoła według Blondynów się zmieniła. Nowe autorki, to po pierwsze, w tym numerze poznacie Joannę Kocuń z Warszawy. Zaczynamy też akcję: Rowerem do szkoły. Pomożemy sprawnie ją zorganizować. Numer poświęcamy engosom, czyli organizacjom pozarządowym pracującym dla wspólnego dobra. Poznajcie je! Bartosz Mazurek Obok polecamy autora i książkę, ale nie jego :) Poznaj ks. Twardowskiego! Katolicyzm dla młodych

Książki na wrzesień

Ks. Jan Twardowski był poetą z kręgu poezji religijnej, ale nie prawił kazań, nie pouczał. Jego wiersze ukazują uśmiechniętego Boga bliskiego człowiekowi, dają siłę, bo pokazują, że ktoś się nami opiekuje. W poezji ks. Twardowskiego odnajdujemy codzienne sprawy: miłość, przyjaźń, samotność, smutek. Poeta mówi, że mamy prawo być słabi i zmęczeni, ale daje nam drogowskazy i próbuje odpowiedzieć na trudne pytania. Twardowski chętnie udzielał wywiadów, rozmawiał z ludźmi, nawet obcymi. Miał wielu przyjaciół. Łatwo nawiązywał kontakty. Nie uważał się za księdza idealnego, miał do siebie dystans. Może dlatego w jego tekstach tak dużo życzliwości i zrozumienia dla nas, dla naszych wzotów i upadków, a jego wiersz „Suplikacje” jest jedną z najpiękniejszych i najprostszych modlitw. „Boże, po stokroć święty, mocny i uśmiechnięty i żeś stworzył papugę, zaskrońca, zebrę pręgowaną kazałeś żyć wiewiórce i hipopotamom teologów łaskoczesz chrabąszcza wąsami dzisiaj, gdy mi tak smutno i duszno, i ciemno uśmiechnij się nade mną.” paulina.kautsch YOUCAT oparty jest na Katechizmie Kościoła Katolickiego oraz jego Kompendium. Posługując się językiem młodzieży, porusza wszystkie ważne kwestie dotyczące wiary i moralności katolickiej. Wyjaśnia także wiele spraw nurtujących dziś młode pokolenie. Ponadto zawiera interesującą dla młodego czytelnika szatę graficzną, liczne ilustracje i zdjęcia oraz indeks tematyczny. Przystępny język, nowoczesna szata graficzna oraz poręczny format sprawiają, że katechizm YOUCAT będzie doskonałym przewodnikiem po ścieżkach wiary. /edycja.pl/ A kogo to obchodzi?
„Bo wypadek to dziwna rzecz. Nigdy go nie ma dopóki się nie wydarzy.” Niestety nasze społeczeństwo, tak jak każde inne nie zdaje sobie sprawy z pewnych problemów dopóki nie dotkną go osobiście. A mogą dotknąć każdego. Jeśli nie nas samych, to naszych bliskich. Dlatego właśnie powstała funadacja „A kogo to obchodzi?”
Szkoła według Blondynów 2

Założycielami tej fundacji są Ewa Błaszczyk- Janczarską i ks. Wojtka Drozdowicza. Ich celem jest pomoc dzieciom po cieżkich urazach mózgu, często przebywających w śpiączce. Ale nie tylko dzieci są pod opieką tej organizacji. To na barkach rodziców spoczywa największy ciężar z którym bardzo często czują się samotni, bezradni, chowają się po domach, nie mając odwagi poprosić o pomoc. Jest to wielki problem społeczny z którym walczy fundacja udzialając wsparcia i fachowych porad. Jednak przede wszystkim fundacja skupia się na tworzeniu odpowiednich warunków do leczenia chorych dzieci. Wspiera Oddział rehabilitacji neurologicznej w Centrum Zdrowia Dziecka, przy którym ma powstać klinika „Budzik”. Do tego oddziału trafiają najcięższe przypadki z całego kraju, dlatego powstanie takiej kliniki byłoby idealnym rozwiązaniem. „A kogo?” pomaga nie tylko chorym dzieciom

A kogo to obchodzi?

i ich rodzicom. Prowadzi także działalność społęczno- dydaktyczną, popularyzującą wiedzę, sygnalizując skalę probelmu oraz propagując nowe rozwiązania medyczne i rehabilitacyjne. Walczy również o nowe procedury medyczne, które ułatwią życie chorym. Fundacja jednoczy różne środowiska, firmy, które na co dzień konkurują, jednak stając przed globalnym prblemem łączą się ze sobą w imię szczytnych celów. Zachęcamy do współpracy z fundacją na zasadzie wolontariatu. Chętni mogą napisać na adres fundacja@akogo.pl Siedziba fundacji znajduje się w Warszawie na ulicy Podleśnej 4. Tam również mogą zgłaszać się osoby chętne do współpracy. Życie, nawet w śpiączce, to także życie! Nie zapominajmy o tym. Chore dzieci potrzebują opieki, rehabilitacji, godnych warunków. My możemy im to umożliwić. Nawet jeden sms, może już pomóc! Może to i niewiele, kropla w morzu potrzeb, jednak grosz do grosza... Dla Ciebie to chwila, więc telefony w dłoń! W terść wpisz- Budzimy, a numer to 73101. Koszt jednego sms-a to 3 zł 69 gr  a cały dochód operatorzy przeznaczyli na rzecz fundacji. Nie bądźmy obojętni. Nie bagatelizujmy problemu, ponieważ w każdej chwili może dotknąć kogoś z nas, bądź naszych bliskich. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o fundacji, wesprzeć konkretniejszą sumą pieniędzy, zajrzyj na oficjalną stronę internetową fundacji- akogo.pl Nie bądźmy obojętni! paulina.kautsch Spotkanie z przeszłością.
Dom Spotkań z Historią – co to takiego? To wprost raj dla humanistów i nie tylko! Liczne wystawy, różnorodne projekty edukacyjne, ciekawe spotkania, dyskusje, projekcje filmów i wiele innych. Uwaga, to wciąga
Szkoła według Blondynów 2

Gdzie sięgają korzenie DSH? To dość młoda instytucja, powstała w 2005r. z inicjatywy Ośrodka KARTA. Zajmuje się historią Polski i Europy Środkowo-Wschodniej w XX wieku. Mimo, iż ma dopiero 6 lat, to posiada bogate doświadczenie i mnóstwo zrealizowanych projektów. W jakim celu to robią? Jak piszą na swojej stronie „Jesteśmy przekonani, że pamięć o XX stuleciu buduje naszą tożsamość”. Historia nie oznacza suchych faktów i ciężkich do zapamiętania dat, ten Dom żyje historią! Wchodząc tam przenosimy się wstecz. Kto może przyjść? Każdy! Sądzę, że nawet każdy powinien. Wystarczy znaleźć coś ciekawego dla siebie, a możliwości jest dużo. Praktycznie codziennie coś się dzieje. Na stronie internetowej www.dsh.waw.pl można śledzić program Domu. Jednym z większych przedsięwzięć Domu Spotkań z Historią była akcja „Wyłącz System”. Dwa lata temu to właśnie DSH był odpowiedzialny za koordynacje warszawskich obchodów 20. rocznicy czerwca 1989r. Zorganizowali liczne spotkania, happeningi, projekcje filmów, imprezy plenerowe, które miały na celu nie tylko świętowanie, ale także wzbudzenie refleksji w ludziach: „Czy dzisiaj doceniamy wolność, o którą przez lata walczył nasz naród? Ile wiemy o tamtych czasach?”. Z racji, że zaczyna się nowy rok szkolny, warto już teraz rozpocząć współpracę z DSH. W tym

Spotkanie z przeszłością.

roku dla gimnazjów i szkół średnich przewidziane są liczne zajęcia edukacyjne o różnej tematyce: „Oblicza totalitaryzmu”, „Warszawa na zdjęciach lotniczych”, „Portrety sprawiedliwych”, „Spotkania z opozycjonistami”, „XX wiek w literaturze” i wiele innych, których nie jestem w stanie tutaj wymienić. Można zaangażować się w jeden lub kilka projektów i systematycznie uczęszczać na warsztaty. Oprócz cyklicznych spotkań, są też przygotowane wystawy czasowe. Obecnie można obejrzeć dwie: „ Antoni Jawornicki (1886-1950) Architekt i Urbanista” oraz „ Budujemy nowy dom. Odbudowa Warszawy w latach 1945-1952”, natomiast już 29.09.2011r. wchodzi nowa wystawa „ Kronikarki – Zofia Chomętowska i Maria Chrząszczowa. Warszawa 1945-1947”. DSH posiada Mediotekę, która składa się z trzech pracowni archiwalnych: Archiwum Historii Mówionej, Filmoteki i Pracowni Ikonograficznej. Materiały, które są tam zgromadzone, często zostają prezentowane przy okazji spotkań i wykładów. Dom Spotkań z Historią daje nam wiele możliwości i ma dużo do zaoferowania. Tylko od nas zależy czy z tego skorzystamy. Siedziba DSH znajduje się przy ul. Karowej 20 w Warszawie. Poczytaj, przemyśl to i zgłoś się a.kocun

eko SwB eko SwB eko SwB eko SwB eko SwB eko SwB eko SwB

AKCJA: Rowerem do szkoły W Tygodniu bez samochodu (zaczyna się 19 września) wystartujemy z akcją "Rowerem do szkoły". Będziemy Was zachęcać do zmiany miejskiego autobusu lub samochodu taty, na rower. Wydaje się, że to trudne zadanie, bo na drodze jest wiele przeciwnośći, ale i na te mamy recepty. Zaproponujemy gotowe materiały i podania, dzięki którym będziecie mogli zabiegać m.in o ustawienie solidnych stojaków na rowery przed szkołą. Nie przegapcie i wrzućcie na właściwą przerzutkę! Akcja: obywatel.
„Współczesna szkoła to przestrzeń sprzyjająca rozwojowi postaw obywatelskich.(…) Do jej zadań należy inspirowanie i zachęcanie uczniów do współuczestniczenia w podejmowaniu i realizowaniu decyzji ważnych dla społeczności szkolnej.” To słowa zaczerpnięte ze strony internetowej Fundacji Civis Polonus. Pięknie brzmi, warto się jednak zastanowić czy tak to wygląda w rzeczywistości…
Szkoła według Blondynów 2

Myślę, że znaczna większość uczniów przyzna mi rację, iż tak nie jest. Ile razy znudzeni lekcją wiedzy o społeczeństwie, po kryjomu pod ławką zajadaliśmy drugie śniadanie lub przysypialiśmy w kącie? Czy nie można byłoby przekazać tych informacji w ciekawszy sposób? To samo, 16 lat temu, przyszło do głowy czterem panom, którzy wspólnie w 1995r. założyli Fundacje Civis Polonus. Od początku miała wspierać młodych, aktywnych społecznie ludzi, dając im pole do działania. Jej celem jest rozwijanie postaw obywatelskich, nauka właściwego funkcjonowania w społeczeństwie, akceptacji drugiego człowieka. Panowie zdawali sobie sprawę z tego, że pracę trzeba zacząć od podstaw, najlepiej tam gdzie młodzież spędza najwięcej czasu. Fundacja opracowała więc, podręcznik edukacji obywatelskiej KOSS, skądinąd dobrze mi znany. To znacznie wzbogaciło zajęcia w szkole. Oprócz tego zorganizowali liczne szkolenia dla nauczycieli. Wiadomo, że nadal nie

Akcja: obywatel. Akcja: obywatel.

wszystko wygląda idealnie, ale dążą do tego, aby lekcje WOS-u w każdej placówce były coraz ciekawsze. Swoje cele realizują poprzez organizację różnych przedsięwzięć, obecnie pracują nad projektami „Z Małej Szkoły w Wielki Świat”, „Młodzieżowe Rady Dzielnic” i wiele innych. Za sobą mają już ogrom zrealizowanych akcji, często podejmują też pracę z dziećmi z ADHD, bo społeczeństwo to nie tylko ludzie umiejący sobie świetnie poradzić w każdej sytuacji, to także osoby słabsze, z problemami. Szkoła to nie jedyny obszar ich działania. Wychodzą do młodzieży, jak piszą na swojej stronie: „Nastoletni obywatele mogą być wartościowymi partnerami dla administracji lokalnej. Posiadają dużą wiedzę i doświadczenie związane z bliskimi im problemami.”. Dlatego wspierają nas w kontaktach z lokalnymi władzami. Organizują spotkania, wykłady, abyśmy mogli angażować się w coś ciekawego, działać poza murami szkoły. Bo dobry obywatel to aktywny obywatel! Fundacja Civis Polonus nie ma łatwego zadania. Zastanówmy się, jak często wśród ludzi w różnym wieku, spotykamy się z wielką obojętnością, jak często słyszymy: „Co mnie to obchodzi. Ja żyje swoim życiem, nie zależy mi na życiu społeczeństwa.”. Postępujemy tak, nie zdając sobie sprawy, że wyrządzamy tym wielką szkodę nie tylko innym, ale także nam. Nie jesteśmy samowystarczalni! Potrzebujemy innych ludzi, a oni potrzebują nas. Tylko razem możemy stworzyć coś naprawdę dobrego. Możemy sprawić, że będzie nam się żyło ciekawiej i przyjemniej. Wszystko w naszych rękach! Warto, więc zainteresować się działalnością Fundacji Civis Polonus. Najlepiej odwiedzić ich stronę internetową. Siedziba Fundacji mieści się przy ul. Wareckiej 8/85 w Warszawie. Obywatelu! Do dzieła! a.kocun Pamięć czerpana ze Studni
W Lublinie działa stowarzyszenie o wdzięcznej nazwie - Studnia Pamięci. Dziś rozmawiam z jego członkinią Joanną Krauze.
Szkoła według Blondynów 2 Szkoła według Blondynów 2

Dlaczego postało Stowarzyszenie Studnia Pamięci? Stowarzyszenie "Studnia Pamięci" powstało z potrzeby serca :) Stowarzyszenie zakładaliśmy jeszcze jako studenci różnych, humanistycznych kierunków. Łączyło nas zainteresowanie historią II wojny światowej, w szczególności zaś historią Zagłady Żydów i pamięcią o tym wydarzeniu. Przez długi czas działaliśmy jako grupa nieformalna, ale w pewnym momencie "dojrzeliśmy" do tego, by zyskać osobowość prawną. Mieliśmy coraz więcej, coraz bardziej ambitnych pomysłów, których realizacja była trudna albo wręcz niemożliwa bez formalnej rejestracji. Ale przede wszystkim zależało nam na tym, by powstała organizacja, która jest od początku do końca nasza. W której nie jesteśmy tylko członkami, ale którą tworzymy, określając cele i samodzielnie decydując o kierunku jej rozwoju. Skąd pomysł na nazwę Stowarzyszenia? Nazwa Stowarzyszenia związana jest z historią dzielnicy żydowskiej w Lublinie, który jest naszą siedzibą, stąd też dzieje społeczności żydowskiej w tym mieście są nam szczególnie bliskie. Po zlikwidowanej i wyburzonej w czasie wojny dzielnicy

Pamięć czerpana ze Studni

pozostał do dzisiaj tylko jeden ślad - studnia, która zlokalizowana była na końcu ulicy Szerokiej, będącej "sercem" żydowskiego Lublina. Dzisiaj studnia stoi na placu manewrowym przy Dworcu PKS i (niestety) nie wzbudza większego zainteresowania. Materialnie zatem nawiązujemy do tego obiektu. W wymiarze symbolicznym zaś studnia, z której czerpie się czystą wodę, jest źródłem życia. Dla nas tą wodą jest pamięć, którą staramy się ożywiać. Pamięć o ludziach, miejscach i wydarzeniach. Co było największym sukcesem SSP? Przez niespełna 3 lata działalności udało nam się zrealizować wiele przedsięwzięć, znaczna z nich część ma charakter cykliczny. Trudno jest mi ocenić jedno działanie jako największy sukces. Wielkim sukcesem jest na pewno to  że organizacji udało się skupić wokół siebie wyjątkowych ludzi, którzy poświęcają swój czas na działanie na jej rzecz. Stowarzyszenie nie zatrudnia żadnego pracownika, wszyscy jego członkowie i członkinie działają wolontaryjnie. A dają z siebie naprawdę dużo. Niewątpliwym sukcesem jest również to  że udaje nam się realizować projekty nawet jeśli nie mamy na to pieniędzy. Często udaje nam się realizować naprawdę świetne rzeczy nie mając na to budżetu. Ale to znowu jest zasługa ludzi - wyjątkowo energicznych i kreatywnych, takich którym po prostu chce się chcieć. Czy obserwujecie zmiany w waszym otoczeniu, wśród ludzi, dzięki waszym projektom? Czy widzicie ich rezultaty? Dziedzina, którą się zajmujemy to bardzo trudna działka. Staramy się przywrócić pamięć o historii tragicznej i trudnej. To mozolna praca, której efekty nie są widoczne od razu, tym bardziej nie są łatwo mierzalne. Nie mniej jednak widzimy pewne zmiany, nowe pozytywne tendencje i to nas nakręca i pozwala poczuć, że warto. W Lublinie wzrasta zainteresowanie historią i dziedzictwem miasta, zwłaszcza tym związanym z jego wielokulturowością. Naocznie możemy się o tym przekonać chociażby, gdy Stowarzyszenie organizuje oprowadzanie po dawnej dzielnicy żydowskiej. Przy każdej takiej okazji pojawią się tłumy ludzi, którzy chcą odkryć nieznaną im dotąd historię swojego miasta. To nam daje olbrzymią satysfakcję. Jaka jest rola lidera, motora w Waszym zespole? Liderów jest u nas wielu :) Wiem, że na pierwszy rzut oka może się wydawać, że nie wróży to dobrze dla funkcjonowania organizacji... Wynika to jednak z naszego systemu pracy. Wiele działań podejmowanych przez Stowarzyszenie toczy się równolegle. W związku z tym pracujemy w grupach zadaniowych. Każda grupa ma swojego koordynatora/kę, czyli właśnie lidera/kę. Całość zadań koordynuje Zarząd z prezeską na czele. Ale tak naprawdę rola koordynatorów poszczególnych zespołów jest kluczowa. To oni są odpowiedzialni za zespół, za podział obowiązków, harmonogram projektu itd. b.mazurek Kończą ze szkolną nudą
Czy szkoła musi być siedliskiem nudy? Codzienną torturą niewygodnych krzeseł ,topornego programu zajęć i odwieczną walką nauczycieli z uczniami?
Szkoła według Blondynów 2

Może, ale wcale nie musi o czym skutecznie przekonują programy Fundacji Centrum Edukacji Obywatelskiej. Warszawska fundacja skupia wokół siebie wielu fantastycznych, pełnych energii i pomysłów na działania pracowników i wolontariuszy, którzy pomagają szkołom wyjść naprzeciw kulturalnym, ekologicznym czy społecznym potrzebom uczniów. Podejmują także działania skierowane do nauczycieli, którzy chcą lepiej wspomagać swoich podopiecznych w ich codziennej, szkolnej pracy. Jednym z ciekawych programów CEO jest „Poczytaj mi  przyjacielu”. Projekt angażujący uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych z ponad 250 placówek w Polsce zachęca do poświęcania czasu młodszym dzieciom w ramach wolontariatu. - Uczestnicy projektu nawiązują współpracę m.in.: z przedszkolami, szpitalami, domami dziecka, gdzie czytają książki lub też organizują dzieciom zajęcia i zabawy – mówi Basia Modzelewska, koordynatorka akcji. - W szkołach powstają nawet „biblioteki czytającego przyjaciela” Inną propozycją są kursy realizowane na platformie internetowej takie jak „Liderzy Samorządów Uczniowskich”. Młodzi gimnazjaliści i licealiści mają szansę poznać teoretyczne tajniki tworzenia zespołu

Kończą ze szkolną nudą

projektowego, zdobywania sojuszników czy ewaluacji, a następnie wykorzystać świeżo nabytą wiedzę w szkolnym projekcie. Wspierają ich w tym mentorzy – społeczni aktywiści z większym doświadczeniem. Wymiana maili, rozmowy na skypie, a często także spotkanie na żywo z kilkuosobową grupą młodych działaczy potrafią być niezwykle motywujące i inspirujące co często owocuje fantastycznymi pomysłami na szkolne akcje. Coś dla siebie znajdą także miłośnicy filmów dokumentalnych. „Jeden świat” to projekt, w trakcie którego młodzi ludzie oglądają filmy dotykające zagadnień edukacji globalnej. Projekcje kończą się dyskusjami, a często także inspirują uczestników do działania i popularyzacji wiedzy o światowych problemach wśród swoich rówieśników. Co roku odbywa się także Letnia Szkoła Filmowa, na której uczestnicy z pięciu krajów: Polski, Czech, Słowacji, Estonii i Rumunii poznają tajniki sztuki filmowej. Warto zaznaczyć, że przyszłoroczne spotkanie młodych filmowców odbędzie się właśnie w Polsce. Spragnieni demokratycznych wrażeń mogą wziąć udział w Sejmie Dzieci i Młodzieży, który już dwukrotnie był przez CEO współorganizowany. Młodzi społecznicy z całej Polski zbierają się w gmachu polskiego parlamentu by przez kilka godzin rozmawiać na ważne tematy i pracować nad uchwałą dotyczącą życia szkoły czy też wolontariatu. To tylko nieliczne z programów realizowanych przez warszawską fundację. Szczegóły tych i wielu, wielu innych znajdziecie na stronie www.ceo.org.pl. Pozytywne wrażenia, dobre emocje i mega działania gwarantowane! p.langnerowicz Marzenia do spełnienia
Każdy z nas ma marzenia. Człowiek stworzony jest by marzyć, pragnąć i dążyć do celu.
Szkoła według Blondynów 2

Wyobrażamy sobie życie za 5 lub 10 lat: podróże, piękny dom, doktorat z historii sztuki… Wśród nas są jednak osoby, które na pewno nie ukończą studiów, nie spędzą swojego pierwszego urlopu w Chinach i nie doczekają srebrnej rocznicy ślubu. Te osoby to chore dzieci. Zwyczajnie zabraknie im na to czasu. Ci nieuleczalnie chorzy młodzi ludzie posiadają fantastyczne marzenia i jest instytucja, która pomaga w ich spełnieniu, być może jedynych i ostatnich w ich życiu. Ta instytucja to Fundacja Mam Marzenie. Powstała w 2003 roku w Krakowie z inicjatywy Piotra Piwowarczyka. Rok później w 2004 roku miała już 3 siedziby, od 2007 roku działa na terenie całego kraju, w 16 oddziałach. Fundusze na realizację pragnień dzieci pozyskiwane są z darowizn osób indywidualnych firm oraz z tak zwanego „jednego procenta” naszych podatków. Fundacja opiera się na pracy wolontariuszy, którzy na swoim koncie mają ponad 3000 tysiące spełnionych dziecięcych marzeń,

Marzenia do spełnienia

m.in. wycieczek, sprzętu elektronicznego, biletów na mecze, wyposażeni pokojów i ogrodów, własnych nagrań płytowych czy spotkań ze sławnymi artystami. Najczęściej spełniane są pragnienia nieuleczalnie chorych (w zaawansowanym stadium choroby) w wieku od 3 do 18 lat. Aby zgłosić daną osobę nie trzeba być członkiem rodziny, wystarcza ją znać i wiedzieć na co choruje. Po wypełnieniu formularza, czekamy jeszcze na decyzję kwalifikacyjną od lekarza. Ogólnopolski Dzień Marzeń To akcja zapoczątkowana przez Krystiana – chłopca, który marzył o przebadaniu jego kolegów i koleżanek pod kątem wykrywania nowotworów. Jej ideą jest popularyzowanie marzeń i spełnianie ich, ale przede wszystkim profilaktyka zdrowotna. Poprzez Ogólnopolski Dzień Marzeń wolontariusze i marzyciele pragną zwrócić uwagę rodziców, dzieci i pielęgniarek i lekarzy na baczną obserwację otoczenia i nielekceważenia niczego, co budzi niepokój. Wiele dzieci udałoby się uratować, gdyby ich chorobę zdiagnozowano wcześniej. Bardzo często wydaje nam się, że nie możemy im pomóc. Nic bardziej mylnego! Wystarczy symboliczna wpłata na konto, przekazanie 1% podatku lub pomoc w realizacji marzeń podopiecznych fundacji. Instytucja jest otwarta i jeżeli tylko przyjdzie nam ochota, możemy do niej dołączyć. W każdym mieście, w którym znajdują się siedziby fundacji, a jest ich 16  odbywają się cykliczne spotkania grup wolontariatu – zajrzyj na www.mammarzenie.org, a dowiesz się więcej! Za pracę nie otrzymasz wynagrodzenia finansowego, ale uśmiech dzieci, których marzenia się spełniają – to mało, a jednocześnie bardzo wiele. e.gawrjolek