Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Co słychać w Samorządzie?

I SEMESTR 2011/2012

W styczniu społeczność naszej szkoły po raz ko-lejny zaangażowała się w pomoc zwierzętom. Tym razem pomagaliśmy nie-zwykłej placówce. Kocie Hospicjum w Toruniu to jedyne w Polsce hospicjum dla zwierząt. Stale zamieszkuje tam ok. 30 kotów. Są to koty nie-pełnosprawne, chorujące, starsze – takie, których już nikt nie chce przy-garnąć. Ich utrzymanie, wyżywienie i leczenie ge-neruje znaczne koszty. W styczniu wypełnialiśmy internetowe formularze, które dają szansę na fi-nansowe wsparcie hospi-cjum. W lutym prze-każemy placówce część dochodów z zabawy kar-nawałowej. Wszystkim, którzy wzięli udział w akcji internetowej, serde-cznie dziękujemy w imieniu kotów i swoim :). Karnawał już od kilku tygodni, a w gimnazjum cisza… Czas ją przerwać. Obchody wyznaczono na 8 lutego. W czasie lekcji gimnazjaliści uczestniczą w imprezie pod nazwą „Inni, niniejsi, przeinniejsi czyli KICZ DEJ”. Ubiór dowolny, im bardziej kiczowaty, tym lepszy. Wszystko pod okiem komisji ds. Kiczu, która ocenia uczniów i przyznaje punkty do nieustającego konkursu „SUPERKLASA”. Po południu kontynuacja obchodów, a więc „Karnawałowy ubaw z prawdziwej sztuki odarty, czyli KICZ PARTY”. W programie wybory Królowej i Króla Kiczu, zabawa przy obcia-chowych kawałkach oraz inne atrakcje objęte tajemnicą, czyli Kicz – Sikret. Nie pierwszy raz bawimy się w ten sposób. Czy można zatem po-wiedzieć, że kicz stał się w naszej szkole tradycją? ;) WOŚP 2012
Biegali i... pomagali


Któż nie słyszał o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy… W tę akcję angażują się praktycznie wszystkie grupy społeczne. Trudno zliczyć orkie-strowe imprezy i wymienić wszystkie sposoby pozyskiwania pieniążków. Swoją cegiełkę dorzucają biegacze. W całej Polsce organizowanych jest kilkanaście biegów WOŚP, z których dochód przeznaczany jest na rzecz Orkiestry. Najbliżej Torunia, w Mogilnie, odbył się ten najstarszy, w tym roku już po raz siódmy. Na starcie biegów (dystanse 3 km i 10 km) oraz marszu z kijami (nordic walking) stanęło ponad 300 zawodników. Pojawili się tam również uczniowie i nauczyciele z naszej szkoły. Piątka gimnazjalistów (Justyna Krychowiak, Aleksandra Marciniak, Artur Słupski, Paweł i Krzysztof Kruszyńscy) oraz trójka belfrów (Marzena Polaszewska, Bartłomiej Wróblewski, Tomasz Hajdas) dzielnie walczyła na trasach biegowych. Wszyscy ukończyli bieg i otrzymali na mecie wyjątkowe, pamiątkowe medale. Pani Marzena Polaszewska na dystansie 10 km zwy-ciężyła w swojej kategorii wiekowej. Najważniejsze jednak było to,  że wspomogliśmy piękną akcję oraz aktywnie spędziliśmy czas. Mamy nadzieję, że na kolejnych biegach zobaczymy większą grupkę spod szyldu naszego zespołu szkół. Bieganie dla przyjemności to jest to! O kolejnych wspólnych treningach i imprezach biegowych będziemy Was informować. BIEGACZE Kultura niska czy wysoka, czyli jak spędzić wolny czas
W wolnym czasie mamy udać się do kina czy na festyn, do filharmonii czy teatru? Lepsza jest dla nas kultura niska czy wysoka?


Wszystko zależy od naszych preferencji. Kiedy nie interesuje nas muzyka, to siedzenie w filharmonii czy operze staje się prawdziwą udręką. Żeby z zaintere-sowaniem prześledzić sztukę w teatrze, trzeba wykazać choć odrobinę chęci. Dla zrozumienia filmu w ambitnym kinie po-trzeba z reguły odrobiny wiedzy. Nikt bo-wiem, kogo nie interesuje świat aktorów, reżyserów, festiwali filmowych i przyzna-wanych na nich nagród, nie będzie mógł się poznać na dobrym seansie. Zazwyczaj więc wybiera proste w odbiorze filmy, serwowane nam w prężnie rozwijających się sieciowych kinach, wypierających te mniejsze, z duszą. Pamiętajmy również, że tylko niewielkiej części społeczeństwa kultura wysoka jest dobrze znana. Więk-szość z nas ma z nią tylko przelotny kontakt, a żeby coś polubić, trzeba to dobrze poznać. Ponadto pamiętać trzeba, że często pierwsze wrażenie bywa w takich przypadkach złudne, gdyż do odbioru kultury wysokiej potrzebujemy skupienia i uwagi. Przeciętny zapracowany Polak szuka w wolnym czasie odpoczynku, więc nie zainteresuje go kultura wysoka. Zupełnie inaczej rozpatruje się kulturę niską. Niemal każdy z nas miał z nią jakiś kontakt. Większości doskonale znany jest klimat festynu, lunaparku czy zatło-czonego multipleksu. Często z uroków niskiej kultury korzystają całe rodziny. Rodzice chcą z dziećmi spędzić trochę czasu, a co jest w takiej sytuacji lepszym pomysłem niż seans w kinie, najczęściej w okolicy, albo wizyta w wesołym miasteczku lub coraz rzadziej już w cyrku? Również młodzież chętnie korzysta z tej formy spędzania wolnego czasu. Wynika to z niewymagającego charakteru kultury niskiej. Jest to bardzo popularna forma wypoczynku, właśnie ze względu na nie-skomplikowaną formę. Przykładowo w kinie wystarczy kupić bilet, rozsiąść się w fotelu i można całkowicie bez psychi-cznego wysiłku wspólnie z całą salą śmiać się z wyświetlanej komedii czy podziwiać porywające sceny z filmów akcji. Musimy pamiętać o tym, że nasi rodacy w ogro-mnej większości pod koniec tygodnia mają już dość pracy. I to właśnie dlatego de-cydują się na kulturę niską. Można więc powiedzieć, że kultura niska już na star-cie wygrywa z tą wysoką przez to,   że odbierana jest jako relaks. Podsumowując, myślę że jednak czasem warto wysilić trochę szare komórki i zasmakować nieco doznań lepszej jakości. Uważam, iż kultura wysoka z całą pewnością odkryje przed nami swe uroki, gdy tylko zdecydujemy się lepiej ją poznać. Ma ona nam bowiem bardzo wiele do zaoferowania. Szymon Kułagowski Assassin's Creed II



Podobnie jak wielu graczy, nie byłem do końca zachwycony pierwszą częścią Assassin's Creed. Nie podobały mi się schematyczne, bezsensowne śledztwa, nie podobały mi się martwe, choć przecież za-ludnione dziesiątkami tysięcy mieszkańców miasta, nie podobało mi się, że autorzy kazali graczom powtarzać dziewięć razy tę samą misję, nie podobały mi się dialogi i sposób prowadzenia akcji. Na szczęście świetna sprzedaż dała autorom okazję do na-prawienia błędów. Jak im to wyszło? O tym w rozwinięciu. FABUŁA Assasin’s Creed II zaczyna się dokładnie tam, gdzie kończy się część pierwsza. Desmond Miles stoi zamknięty w labo-ratorium Abstrego, gdy na-gle... Nagle wydarza się coś, przez co Desmond staje się jednym z pierwszych obla-tywaczy Animusa 2.0 i wciela się w kolejnego ze swoich przodków - Ezio Auditore da Firenze. Zadanie bohatera jest proste – żyjąc życiem Ezio, ma nauczyć się bycia asasynem. Ezio poznajemy zaraz po urodzeniu, gdy w przezabawnej sekwencji QTE uczymy się poruszać kończynami. Mija kilkanaście lat i nasz bohater jest już młodzieńcem, który prowadzi pełne przygód i romansów życie w renesansowej Flo-rencji. Rodzina Auditore jest blisko związana z Medy-ceuszami, a ojciec Ezio, Gio-vanni, to zaufany człowiek Wawrzyńca (Lorenzo di Me-dici). Jednak na początku od polityki bardziej interesują nas dziewczyny i uliczne bójki, które przy okazji w zgrabny sposób wprowadzają nas w podstawy rozgrywki. ROZGRYWKA Tu już na początku widać, że Ubisoft Montreal (wydawca gry) przemyślał swoje błędy. Cała pierwsza część była właściwie zbiorem kilku misji, które były prawie identyczne. W tej części zadania wynikają z historii, a nie są do niej przymocowane na siłę. Nawet misje takie jak roznoszenie listów uczą nas czegoś. Poznajemy topografię terenu oraz ćwiczymy sterowanie. Wspinania uczymy się, wchodząc z bratem na dzwon-nicę kościelną, a systemu kradzieży w czasie, gdy musimy zdobyć pieniądze na podleczenie się po walce. Z czasem nadchodzi moment, w którym Ezio musi przejąć rodzinny spadek i samemu wcielić się w bezwzględnego asasyna. Scenariusz, zadania poboczne, system ekonomii, system walki czy rozgłosu - każdy z tych elementów jest na swoim miejscu i ma wpływ na pozostałe aspekty gry. Uzbrojenie i pancerz zabójcy można ulepszać, ale potrze-bne są do tego fundusze.



Te można zdobyć, ale wiąże się to z popełnianiem czynów zwiększających rozgłos. Akcja gry jest cały czas urozmaicana różnymi wydarzeniami, więc ani przez chwilę się nie nudziłem, co w pierwszej części było niestety odczuciem bardzo częstym. Do rozgrywki mam właściwie tylko jedno za-strzeżenie - gra jest zdecy-dowanie za łatwa. Za pomocą kontry możemy wybić całą armię. OPRAWA Jeśli chodzi o oprawę gra-ficzną i dźwiękową do  ACII  pasuje tylko jedno sformułowanie – zwala z nóg. Kiedy pierwszy raz widzimy miasto, gdy pierwszy raz prze-chadzamy się jego uliczkami, gdy płyniemy gondolą po we-neckim kanale, zwiedzamy wieżę San Gimingnano czy przechadzamy się po Piazza San Marco, zbieramy szczękę z podłogi. WERDYKT Assassin’s Creed II jest grą idealną, dającą masę zabawy i starczającą na długie go-dziny. Błędy części po-przedniej zostały naprawione w 90%. Assassin's Creed II jest grą taką, jakiej ocze-kiwałem po pierwszej części - dojrzałą, zwięzłą, ale jedno-cześnie rozległą i angażującą gracza na wielu poziomach. Takich gier nam trzeba. Jeśli nie przeszkadza wam niski poziom trudności, łapcie ten tytuł. Assassin's Creed II ukazało się na PS3 XBOX 360 i PC. Adam Grześkowiak Damian Czapski 30 min + 50 min



Składniki 1 szklanka cukru 4 jajka 2 szklanki mąki 1 łyżeczka sody 2 łyżeczki proszku do pieczenia 3 łyżeczki cynamonu 5 jabłek 2/3 szklanki oleju Przygotowanie 1. Jajka ubić mikserem ze szklanką cukru. 2. Przesianą makę po-łączoną z sodą, proszkiem i cynamonem dodawać powoli do jajek ubitych z cukrem. Miksować na wolnych obrotach. 3. Na koniec dodać po-krojone w kostkę jabłka i wymieszać łyżką. 4. Ciasto przelać do na-tłuszczonej tortownicy, piec w 180 stopniach ok.50 minut. (Do ciasta można wraz z jabłkami dodać po-siekane orzechy włoskie) Smacznego! Ania Michalska Sprawdź, co pamiętasz z lekcji w kinie...
Quiz filmowy


1. Co to jest kadr filmowy? a) zasięg widzenia kamery, b) pojedyncza klatka filmu, c) światło w filmie. 2. Co to jest kontrplan? a) ciemne kadry, w których jest mało światła, b) plan rozszerzający uwagę, c) filmowanie na przemian zbliżenia twarzy jednego oraz drugiego rozmówcy. 3. Jakie klucze oświetlenia występują w filmach? a) niskie i wysokie, b) duże i małe, c) szerokie i wąskie. 4. Co to jest plan filmowy? a) zasięg widzenia kamery, b) stopklatka, c) zapisane na taśmie filmowej "zdjęcia". 5. Co oznacza pojęcie kompozycja w filmie? a) bardzo jasne, prześwietlone, zalane światłem kadry, b) zasada mocnych punktów obrazów, c) zaplanowane, świadome uporządkowanie elementów w kadrze. 6. Kiedy i gdzie został wyświetlony pierwszy kolorowy film? a) 20 XII 1927r. w USA, b) 19 XII 1917r. w Wielkiej Brytanii, c) 20 XII 1917r. w USA. 7. Półzbliżenie służy: a) pokazaniu gestów postaci, jej twarzy; opisaniu emocji, relacji między bohaterami, b) informowaniu widzów o miejscu akcji, c) zwróceniu uwagi na jakiś szczegół ważny dla akcji. 8. Co to jest film? a) zasada mocnych punktów obrazu, b) zapisane na taśmie filmowej zdjęcia, c) najbliższy z planów filmowych. 9. Zasada złotego podziału to inaczej a) zasada mocnych punktów obrazów, b) zasada porządkowania kadrów, c) zasada wykorzystania światłocienia. 10. Jeśli w kadrze widzimy pełny obraz miejsca akcji to jest to  a) plan pełny, b) plan daleki, c) plan ogólny. Dominik Sochacki Uśmiechnij się!



Z uczniowskich kajetów… • Wiedział, że w okularach jest mu do twarzy, dlate-go nosił je zawsze w kie-szeni. • Władysław Broniewski nosi imię naszej szkoły. • Aby były odpowiednie warunki do pracy, trzeba często wietrzyć okna. • Po zebraniu makulatury sprzedaliśmy ją razem z panią. • W czasie pokoju dzieci mogą spokojnie spać, ucząc się. • Faraona nosili w lekko-atletyce, a poddani padali mu na twarz. • Ryby są nieme, ponie-waż środowisko wodne nie sprzyja mówieniu. • Staś Tarkowski był chłopcem dzielnym i umiał jeździć konno na wiel-błądach. • Jan, zobaczywszy przyjaciela, nic nie mówiąc, krzyknął: „Michał!” • Śmiejąc, się pokazywał swój popsuty zębozbiór. • W gablocie stoi głowa Pana Tadeusza i jedna z jego ksiąg. • OGŁOSZENIE: Zginął pies bokser z krótko uciętym ogonem, do którego były mocno przywiązane małe dzieci oraz babcia. *** Nauczyciel do uczniów w klasie:   - Bądźcie trochę ciszej, bo przeszkadzacie tym, którzy są na korytarzu. Drzwi są przecież otwarte... *** Dentysta do pacjenta:   - Lojalnie pana ostrze-gam, że będzie bolało. Dlatego proszę mocno zacisnąć zęby i szeroko otworzyć usta. *** Dyrektor do pracownika: - Panie, pan wszystko robi powoli! Myśli pan powoli, pisze powoli, powoli pan mówi.... Czy jest coś, co pan robi szybko? - Tak. Szybko się męczę. *** Król Lew wchodzi na skałę i oznajmia: - Zbiórka! Zwierzęta ładne ustawiają się po prawej stronie, mądre - po lewej. Na to odzywa się żaba: - No jak to?! Przecież się nie rozdwoję! Wyszukała Marta Ordyniec Horoskop na ferie zimowe



• Waga 24.09.-23.10. Zajęcie dla Ciebie na ferie zimowe to zdecydowanie… łyżwy! Nawet jeśli Twoje ostatnie spotkanie z tym sportem nie było udane, to w tym roku wiele czasu spędzisz na lodowisku! Życzymy powodzenia;) • Panna 24.08.-23.09. Całe ferie zamierzasz spędzić w domu na kana-pie… Oszalałeś? To,  że za oknem nie ma śniegu, nie znaczy, że nie ma tam co robić… Jeśli nie po-słuchasz mojej rady, to nie narzekaj potem, że miałeś nudne ferie... • Lew 24.07.-23.08. Lektura, projekty, prace domowe… Ciągle chcesz być na bieżąco… Ale ferie są po to,  żeby odpocząć od codziennego stresu… Zapomnij o szkole i delek-tuj się odpoczynkiem;) • Rak 22.06.-23.07. Ferie to idealny czas dla Ciebie, by odświeżyć swo-ją garderobę! Stare, za małe i niemodne rzeczy zdecydowanie nie są Ci już potrzebne… Więc idź do sklepu i kup kilka nowych;) Zdecydowanie wyjdzie Ci to na dobre;) • Bliźnięta 22.05.-21.06. W te ferie pomyśl o kultu-rze… Przeczytaj nowe książki, idź na koncert ulubionego zespołu czy do kina na najnowszą ko-medię… Jest tyle możli-wości!!! Wykorzystaj je!!! • Byk 21.04.-21.05. Twoim zadaniem na te ferie jest spędzić wiele czasu ze swoimi przyja-ciółmi! Nie ukrywajmy, w ostatnim czasie trochę ich zaniedbałeś… Ale spokojnie… W ferie odbudujesz stare więzi;) • Baran 21.03.-20.04. W ferie zaplanuj sobie strój na tegoroczny karna-wał… Chcesz być piratem, księżniczką czy może ninja? Może spotkasz się z przyjaciółmi i razem coś wymyślicie??? • Ryby 20.02.-20.03. Twoim zadaniem na ferie jest zaplanowanie i urzą-dzenie własnych urodzin! Ferie to idealny czas



na fajną imprezę! A jeśli się postarasz znajomi długo nie zapomną o Twoich urodzinach;) • Wodnik 20.01.-19.02. Podczas tegorocznych ferii pomyśl o własnym budżecie… Kiedy ostatnio włożyłeś coś do skarbonki? Postaraj się myśleć również o przyszłości, a nie tylko o tym, co Ci teraz jest potrzebne… • Koziorożec 22.12.-19.01. Od dawna tłumisz w sobie uczucia… Dla Ciebie ferie to idealny czas, by po-wiedzieć drugiej osobie o swojej miłości do niej… Zabierz ją do kina lub na gorącą czekoladę, a na pewno nie spotkasz się z odrzuceniem;) • Strzelec 23.11.-21.12. W górach śniegu nie brakuje, a Twoim marzeniem jest jazda na nartach!!! Może uda Ci się namówić rodziców na małą wycieczkę w Tatry? Bo narty są wprost stworzone dla Ciebie;) • Skorpion 24.10.-22.11. Ferie to najlepszy czas dla Ciebie z całego roku;) Będziesz się dobrze bawić, zrelaksujesz się i na pewno nie będziesz się nudzić;) No cóż… Tylko pozazdrościć;) Wróżka Lukrecja ;) Nie siedź w domu!



Mimo iż ta zima nie obfi-tuje w śnieg, jest wiele in-nych sposobów, aby spę-dzić aktywnie ten czas. Polecam szczególnie łyż-wy. Do wyboru mamy: otwarte lodowisko przy Placu św. Katarzyny na te-renie Zespołu Szkół nr 10, TorTor przy ul.Bema, tym-czasowe lodowiska przy ul. Chełmińskiej i przy Skarpie 4 w Centrum Re-kreacyjno - Sportowym. W piłkę nożną można grać o każdej porze roku. Nie polecałbym jednak jazdy na rowerze. Gdy jedziemy szybko, przy zimowej temperaturze można szybko nabawić się zapalenia gardła. Życzę aktywnych ferii zimowych! Artur Paczuski Głupota pewnego kota
Bajka – wierszowana opowiastka, której bohaterami są najczęściej uosobione zwierzęta, rzadziej ludzie, przedmioty i zjawiska. Chce uczyć, bawiąc – zwykle ośmiesza ludzkie wady, zawiera morał. Wykorzystuje alegorię i kontrast. Jej autorzy to m.in. Ezop, Ignacy Krasicki, Adam Mickiewicz, Aleksander Fredro i……Mikołaj Teska z kl.ID


Pewien kot, zwykły, szary, pręgowany pomyślał: „Nadszedł czas na zmiany, takie piękne są drzewa i ptaki zza szyby, a ja to oglądam - jak telewizję - na niby! Chcę poznać tajniki świata, znudziła mi się nudna chata!” Postanowił więc kot, że kiedyś z okna wyskoczy, że okazji nie przeoczy. Kiedy pani okna myła, taka okazja się nadarzyła. Kot biegał, motyle gonił, śpiewał, Wskakiwał nawet na drzewa. Podziwiał uroki przyrody, ale w końcu doznał zimna i głodu. Pomyślał kot w duchu: „Mam już dosyć ruchu, chłodno tu i moknę, tęsknię za moim oknem.” Kiedy wracał do swego mieszkanka, spotkała go sąsiadka Hanka i rzekła: „Drogi kocie, gdzie się włóczysz, twoi właściciele za tobą tęsknili, wprost od zmysłów odchodzili!” „Już do nich wracam, widziałem drzewa, ptaki, ale nie dla mnie świat taki… Jak ja upadłem nisko, żeby się rozstać z kochaną panią i mleka miską!” Pobiegł kot do domu, a tam niespodzianka- właścicielom było po starcie kota smutno i zdecydowali się na psa kupno! Pies przywitał kota niemiło: „Wszystko, co dobre się skończyło! Trzeba było przez okno nie wychodzić i sobie nie szkodzić. Teraz nie będzie ci się nudzić, będę cię dręczył, a ty, ciągle uciekając, będziesz się trudził! Masz za swoje! Za chimery i nastroje! Bo w życiu jest nie inaczej niż myślisz- jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.” Walentynkowe ( i nie tylko) vademecum* uwodziciela



I. Zaufany listonosz W podrywaniu dziewczyny niezbędny jest własny listonosz, który bez prze-kręcania poda każdą wiadomość. Dzięki temu będziesz mógł przekazać swojej wybrance nawet długą kwestię. Wtedy nie musisz pisać karteczki, którą łatwo zauważyć i przechwycić. Wtedy od razu zabrałby ją nauczyciel i byłoby niedobrze. Dlatego warto mieć kogoś takiego. II. Dyskoteki Jeszcze lepszym spo-sobem na podryw są dys-koteki, na których mo-żesz wybrankę porwać do tańca, a nawet prze-tańczyć z nią cały wieczór. Zdobądź jej zaufanie. Nie bądź nachalny, by nie znudzić jej swoimi wybry-kami. A więc do roboty, przy pierwszym wolnym bez wahania i przed in-nymi chłopakami poproś ją do tańca. Za pierwszym razem wydaje się to tru-dne, ale później jest już z górki. Dla odważnych na koniec mały buziaczek, choć nie polecam bez uprzedzenia, bo może się to skończyć czerwoną ręką na policzku i utratą dziew-czyny. III. Flirt samodzielny Najczęściej flirtujemy w szkole, na holu i na dworze. Bądź jak naj-bliżej, mów jej miłe, a zarazem śmieszne rze-czy. Jak najwięcej pytaj przez Listonosza [patrz: rozdział I ] – czy ma chło-paka; kto jej się podoba; kogo lubi, a kogo nie. Nie zdradzaj jednak, kto się pyta. IV. Cichy wielbiciel Może to się wydawać głu-pie, ale fajne prezenciki są dla dziewczyn ważne. Będzie na pewno zasko-czona takim podarunkiem, ale żeby było bezpiecznie, to niech da go



wspomniany w rozdziale I Listonosz. Można jej ofiarować kwiatka, porce-lanową figurkę lub sympa-tyczną pluszową maskot-kę. Nie zakochuj się zbyt mocno, bo mama będzie miała pusty portfel. Nie podpisuj się nawet inicjałami, ponieważ ona zna imiona i nazwiska wszystkich z klasy. V. Czas się wziąć do roboty!!! Teraz wprowadzamy stan gotowości podrywczej. Poświęć choć tydzień, aby bronić ją przed śnieżkami (oczywiście przy sprzyja-jącej aurze), by ona w końcu zauważyła, że Ci zależy na niej. Mów jej coś, co pomogłoby szybko zdobyć jej zaufanie. Roz-śmieszaj ją, zagaduj (tyl-ko nie nudź!). Zapytaj, czy pójdzie się przejść do miasta (weź dużo kasy, nie wypada, aby to ona stawiała). VI. Dziewczyny to nie niewolnice Pamiętaj, nie zabraniaj jej się z nikim bawić, gadać, nie kontroluj jej co chwilę, bo może mieć do ciebie o to pretensje. Nie zabraniaj jej robić rzeczy, na które ma ochotę. Ina-czej będziesz przegrany. Uwodziciel Patryk Tekst znaleziony w nau-czycielskim archiwum. *vademecum to  książka zawierająca podstawowe wiado-mości z jakiejś dzie-dziny Przegląd sportowy Siatkarskie finały
Było słoneczne, piątkowe południe...


Praktycznie cała szkoła wiedziała, co ma się stać o godzinie trzynastej w sali gimnastycznej naszej szkoły. Otóż miał się odbyć pojedynek gwiazd, nazywany przez niektórych po prostu zakończeniem sezonu. Na końcu odbył się mecz tych, którzy zajmowali pierwsze miejsce w kla-syfikacji głównej z zawodnikami pozostałych zespołów. Mecze były dwa, dziewcząt i chłop-ców. Niestety, jeżeli spojrzeć na składy drużyn, które wygrały ligę, nikt nie miał zbyt wielkich nadziei na zwycięstwo. Jednak cieszyła liczba chłopców z naszego gimnazjum. No bo jak tu nie powiedzieć, że trzonem byli nasi zawodnicy, skoro pięciu na dziewięciu sportowców było z naszej szkoły, a dziewczyny zaledwie dwie. Jeżeli chodzi o trenera chłopców, nie było inaczej, gdyż nasz nauczyciel wychowania fizycznego, pan Andrzej Dura, w tej roli spisał się fantastycznie. Niestety nawet kapitalne umiejętności trenerskie i duża wola walki zawodników nie dały zwycięstwa w potyczce z lepiej dysponowanym Gimnazjum nr 28 i mecz zakończył się wynikiem dwa do zera w setach. Nie lepiej poszło dziewczynom, które także musiały zadowolić się zerową liczbą wygranych setów. Na szczęście nagradzano za cały sezon, toteż nasi koledzy mogą pochwalić się trzecim miejscem, a dziewczyny drugim… od końca. Po meczach nastąpiło uroczyste wręczenie me-dali przez Bogdana Mosakowskiego. Jacek Wierzbowski W świecie baśni...
Kryształowa Królewna (cz.1)


Pewnego dnia w małym miasteczku w gó-rach urodził się chłopiec. Rodzice nadali mu imię Tomek. Chłopiec miał sześcioro rodzeństwa. W domu było biednie, dzieci chodziły skromnie ubrane, ale zawsze roześmiane. Rodzina bardzo się kochała. Jedynie Tomkowi czegoś brakowało, chciał być bogaty. Od najmłodszych lat przynosił do domu różne cenne rzeczy. Początkowo matka wierzyła, że synek je znalazł, ale gdy po miasteczku zaczęły krążyć plotki o młodym złodziejaszku, rodzice musieli porozmawiać z synem. Niestety dyskusja nie przyniosła zamierzonego efektu. Tom obraził się. Nie rozumiał, co złego jest w jego zachowaniu - w końcu okradał tyl-ko zamożnych ludzi, a na pewno bogat-szych od niego. Następnego dnia wieczorem uciekł z domu. Był zwinny i bystry, więc nie miał problemu z cichym wyjściem tak, by nikt tego nie zauważył. Nastała noc. Tomek był głodny, bo od obiadu nic nie jadł. Włócząc się po mieście, zauważył sklep jubilera. - Ten to dopiero jest bogaty…- pomyślał. – Nic się nie stanie, jeśli zginie mu jeden mały diament… Niewiele myśląc, chłopiec wkradł się do sklepu. Patrzył z podziwem na wszystkie  błyskotki i nie wiedział, którą wybrać. Najchętniej wziąłby wszystko, ale był mądry i wiedział, że dziewięciolatek z workiem tak cennych kamieni budziłby podejrzenia. Musiał wybrać tylko jeden. Wtedy go zobaczył – piękny, błyszczący kryształ górski. Był przezroczysty, ale mienił się wszystkimi kolorami tęczy. Czegoś tak pięknego nigdy nie widział. Po prostu musiał go mieć! Schował kamień do kieszeni i szybko uciekł ze sklepu, nie pozostawiając ża-dnych śladów. Znalazł sobie kryjówkę w wąskiej uliczce między dwoma kamie-nicami i oglądał swój skarb w świetle księżyca. Jednak w brzuchu burczało mu coraz głośniej, więc wpadł na pewien pomysł. Znajdzie coś ciężkiego, czym rozbije kryształ na wiele części, za jedną kupi sobie jutro jedzenie i ubranie, za inną nowy dom, a kolejną da rodzinie… Nie, o rodzinie nie chciał już słyszeć. Gdy zaczął realizować swój plan – miał już rozbić kryształ – usłyszał czyjś krzyk. Przestraszył się, myślał, że ktoś go za-uważył. Dopiero po chwili zorientował się, że głos dobiegał ze środka kamienia. Nie-długo po tym ukazała mu się przejrzysta postać dziewczyny. Była piękna, przy-pominała królewnę, nosiła długą, lśniącą suknię, po plecach spływały jej szklane



włosy. Nie wyglądała jednak na szczęśliwą. Miała smutny wyraz twarzy, a diamentowe łzy połyskiwały w bladym blasku księżyca.  - Proszę, nie rozbijaj kryształu, drogi chłopcze, bo wtedy nigdy nie będę wolna… Tomek był przerażony, nie mógł wykrztusić ani słowa.  - Jeśli zostawisz mnie samą, spełnię twoje jedno życzenie.  - Ja…to znaczy…kim, pani? - Jestem duchem uwięzionym w tym krysztale. Jeśli go rozbijesz, nikt mnie już nie uwolni.  - Spełnisz moje życzenie? – niestety chłopiec widział w królewnie tylko wróżkę, która może spełnić jego zachciankę.  - Tak. Chłopiec dobrze wiedział, czego sobie zażyczy.  - Chciałbym być bogaty… bardzo bogaty! -  A więc dobrze! Ciąg dalszy w następnym numerze. Justyna Krychowiak Warto przeczytać...
Jednym tchem...


Gdy pewnego razu kupiłam, z czystej cie-kawości, książkę z cyklu „Felix, Net i Nika” Rafała Kosika, już po dwóch rozdziałach ogarnęło mnie pragnienie zdobycia wszystkich części. „Polska seria o polskich nastolatkach. Uwielbiana przez czytelników, doceniana przez krytyków!” - taką informację znajdziemy na okładce. Jej bohaterowie: Felix, Net i Nika (oraz Manfred, którego tożsamości nie zdradzę), przeżywają niezwykłe przygody. Nieprawdopodobne zdarzenia, humor z dreszczykiem, wątek romantyczny… to bez wątpienia przepis na świetną lekturę. Wielką zaletą serii są rewelacyjne dialogi. Każdą część czytałam z wielkim zainteresowaniem, pytając samą siebie w myślach: „I co będzie dalej?” Poszukujących ciekawej lektury zachęcam do sięgnięcia po tę serię. Namawiam również do zerknięcia na repertuar kin wiosną 2012r. - szukajcie ekranizacji drugiej części cyklu zatytułowanej „Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa”. Zajrzyjcie też na stronę www.felixnetinika.pl. Julia Warlikowska Zabawy baśniową
konwencją*


To już zapewne znacie, czyli Śpiąca królewna wg S.Mrożka w skrócie** Wędrowny Królewicz obudził piękną, do-brą i rozumną Śpiącą Królewnę pocałun-kiem, który złożył na jej ustach blado-różanych, zwalniając krasnoludki z uciążli-wego dyżuru przy szklanej trumnie. Króle-wicz trwał w objęciach królewny, aż zaczę-ły go boleć plecy. W końcu ulotnił się pod pretekstem pilnego zakupu zapałek do papierosów, gdyż tkwił nie tylko w objęciach Królewny, ale także w szpo-nach nałogu. A że wrócić nie zamierzał, za karę został zamieniony w ohydną ropuchę. Epilog Śpiąca królewna, która już nie była śpiąca, dość szybko zorientowała się, że Królewicz zrobił ją w konia. Miotały nią dwa uczucia: złość na Królewicza i miłość do niego. Dość długo zasta-nawiała się, jak postąpić. Ponieważ zwyciężyła miłość, bo była dobra, postanowiła poszukać Królewicza Kłamcę. Nieważne dla niej było to,  czy był kłamcą subiektywnie, czy obiektywnie. Nie wiedziała tylko, że jej wybawca okaże się płazem o zawrzodziałej mordzie. Bo takież stworzenie ujrzała niebawem w krzakach. Siedziało sobie to bie-dactwo z wyłupiastymi oczami i skrzekliwym, błagalnym głosem zawołało Królewnę. Urodziwa dziew-czyna pochyliła się nad ohydnym żabskiem i stwierdziła, że dość się już nacierpiało. Rozpoznała w zielonej powłoce swojego Królewicza i posta-nowiła zabrać go ze sobą do pałacu. I chociaż, jak się rzekło, było rozum-na, nie przyszło jej do głowy, by zło-żyć swymi bladoróżanymi ustami pocałunek na szerokiej gębie płaza. Tym samym skazała go na życie w królewskim terrarium. Marta Ordyniec *Konwencja – wyraźny sposób ukształ-towania formy i elementów treści dzieła według utrwalonych zasad. ** Cały tekst S. Mrożka [w:] W. Bobiński, Świat w słowach i obrazach 1, wyd.III popr., WSiP, s.136-138. Odpowiedzi do quizu filmowego 1b  2c  3a  4a  5c  6c  7a  8b  9a  10c Trzymaj (się) ciepło!



Kiedy na dworze ma-my tak niskie tem-peratury powietrza jak tej zimy, należy pamiętać o odpo-wiednim ubieraniu się. Najlepsze jest metoda na tzw. "ce-bulkę”, tzn. że wkła-damy na siebie kilka warstw ubrań, tak żeby w szkole czy w pracy można było część rzeczy zdjąć i w ciepłym pomie-szczeniu nie prze-grzewać organizmu. Należy pamiętać również o  częściach ciała najbardziej na-rażonych na od-mrożenia, czyli dło-niach, stopach i u-szach. Rozpoczynając ubie-anie, przede wszys-tkim należy pamiętać o ciepłej bieliźnie - na nogi zakładamy rajstopy lub getry i dopiero spodnie, ciepły polar i  zimo-wą, nieprzemakalną kurtkę, a na stopy ciepłe skarpetki i o-buwie dostosowane do warunków pogo-dowych – jeżeli jest sucho, wystarczą bu-ty ocieplane, a jeżeli pada deszcz lub topi się śnieg, najlepszym rozwiązaniem są bu-ty nieprzemakalne, np. śniegowce. Na-uczmy się stosować w swoim życiu co-dziennym zasadę, żeby przed wyjś-ciem z domu spraw-dzić, jaką mamy za oknem pogodę oraz temperaturę powietrza, i ubierz-my się tak, żeby czuć się komfortowo w każdych warun-kach. Pielęgniarka szkolna Wisława Szymborska (2.07.1923-1.02.2012)



Mogłam być sobą - ale bez zdziwienia,/a to by ozna-czało,/że kimś całkiem innym - stwierdziła w jed-nym z wierszy Wisława Szymborska - poetka, kry-tyk literacki, tłumaczka, felietonistka, laureatka li-terackiej Nagrody Nobla. Ale przede wszystkim osoba nieustannie zadzi-wiona i zafascynowana światem, oglądająca go z różnych, często zaska-kujących perspektyw, za-dumana nad rolą przy-padku w życiu. Jej wiersze pomagają nam zrozumieć świat i samych siebie. W relacjach najbliższych przyjaciół mądra i nie-zwykle ciepła kobieta, pełna pogodnego dystansu do samej siebie i własnej twórczości. Dlatego że-gnamy Ją w sposób rów-nie daleki od patosu, po-dejmując jedną z jej ulu-bionych zabaw słownych. LEPIEJE to krótkie, dwu-wersowe wierszyki, oparte na pomyśle Wisławy Szymborskiej. Oba wersy powinny się rymować i mieć zbliżoną ilość sylab. Pierwszy wers musi się zaczynać od słowa: lepiej lub lepszy, a drugi od niż. Lepszy ku przepaści marsz, niż w tych naleśnikach farsz. (Wisława Szymborska) Lepiej mieć horyzont wąski, niż zamawiać tu przekąski. (Wisława Szymborska) Lepiej dziurę mieć w skarpecie, niż być cały czas na diecie. (Oliwia) Lepiej bawić się grzechotką, niż tej muzy słuchać z ciotką. (Marta i  Ola) Lepiej sole znać wspaniale, niż na chemii dostać pałę. (Aga i Ola) Lepiej mężnie zjeść ogórka, niż być krągłym jak ta chmurka. (Aga i Ola) Lepiej ładnie podlać kwiatki, niż mieć wokół zwiędłe bratki. (Aga i Ola) Lepiej mieć w zeszycie błąd, niż wyglądać jak James Bond. (Ola) Lepiej kopnąć snopek siana, niż wpaść w wodę po kolana. (Patrycja) Lepiej zjeść indyka w soli, niż się napić coca - coli. (Oliwia) Już wkrótce...
Nie przegap!!!


> W lutym świętujemy Międzynarodowy Dzień Kota. Z tej okazji biblioteka szkolna przygotowała wystawę pt. Nie kupuj kota w worku, której towarzyszyć będą zajęcia i konkursy. > W czwartek 9 lutego już po raz piąty gościć będziemy uczestników Międzyszkolnego Konkursu Interpretacji Poezji Miłosnej. Prawdziwie poetycka uczta zarówno dla zakochanych, jak i dopiero szukających swojej drugiej połówki. > W dniach 5-7 marca odbędą się szkolne rekolekcje wielkopostne, które poprowadzi ks. Piotr Pokojski. > W piątek 16 marca zapraszamy na Koncert Chary-tatywny połączony z Festiwalem Talentów. Uczniowie naszej szkoły zaprezentują swe wszechstronne uzdolnienia, jednocześnie pomagając zgromadzić fundusze na zakup pomocy dla uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych. > W marcu odbędzie się coroczny Wieczór Fantasy. Towarzyszą mu dwa konkursy: literacki na opowiadanie fantasy pt. Wojownik oraz plastyczny na wizerunek wojownika lub wojowniczki według własnego pomysłu w dowolnej technice. Redaktorki wydania: O. Kwiatkowska, A.Rawska. Autorzy tekstów: p.A.Celebucka, D.Czapski, A.Grześkowiak, J.Krychowiak, Sz.Kułagowski, O.Kwiatkowska, M.Ordyniec, A.Paczuski, A.Michalska, D.Sochacki, M.Teska, J.Warlikowska, J.Wierzbowski Zdjęcia: M.Krychniak i archiwa prywatne. Opiekun gazetki: p.E.Ferfecka. Dziękujemy za udostępnienie zdjęć p.T.Hajdasowi. DOŁĄCZ DO NAS!