Musisz zainstalować flash player pobierz instalator
Nr 2/6/2010 24.06.2010
Słowo wstępu
Drodzy Czytelnicy, w swych rękach trzymacie właśnie dru-gi numer odrodzonego Rezo-nansu. Czekaliście na niego? Mamy nadzieję, że tak. Jest to ostatnie wydanie gazetki w tym roku szkolnym, a co za tym idzie czas jego two-rzenia przypadł na okres naj-większego zamieszania zwią-zanego z ostatnimi popra-wkami i wystawianiem ocen końcoworocznych. Wszyscy byli zabiegani, nikt nie miał na nic czasu, odnalezienie chwilki na zdobycie materia-łów, a potem jeszcze od-powiednie ich opisanie, było prawdziwym wyzwaniem. A jednak udało się! Może ten numer nie jest już napisany tak profesjonalnie jak po-przedni, lecz jest już w całości nasz, tworzony bez pomocy profesjonalisty. Znajdziecie tu między innymi wspomnie-nie z czasów, gdy pierwsza gazetka szkolna właśnie się rodziła w artykule „Odgłos Rezonansu” czy lekka kryty-ka nauczycielskich sposobów oceniania w tekście „Co z naszymi ocenami ? ”. Dodatkowo mamy nadzieję zainteresować Was szkolną wystawą fotografii oraz wywiadem z chłopakami z ze-społu, który był, teraz go nie ma ale może jeszcze będzie. Mamy nadzieję, że docenicie naszą pracę i wybaczycie ewentualne błęędy. Tym-czasem, korzystając z okazji, chcielibyśmy życzyć Wam pię-knej pogody, doborowego towarzystwa i zasłużonego odpoczynku podczas zbliża-jących się dwóch miesięcy wakacji.
Pozdrawiamy
Redakcja Rezonansu
Warsztaty Dziennikarskie str.4-5 Rusz się ! str.9-10 Odgłos Rezonansu str.6-7 Warsztaty fotograf. str.11-12 Sportowy Dzień Dziecka str.8 Co z ocenami ? str. 13-14 POLECAMY !
w numerze
Krótkie sprawozdanie z warsztatów dziennikarskich Ludzie uprawiający sporty czują się lepiej i lepiej wyglądają Powstanie,działalność, upadek i odrodzenie Rezonansu '' Fotografia - pasja naszych uczniów " Kilka słów o rozgrywkach sportowych które odbyły się w Dzień Dziecka Sprawdziany na ostatnią chwilę? Czy tak powinno być? Sondaż z nauczycielami na temat wakacyjnych planów i miejsc które warto odwiedzić!
Wywiad z zespołem PARALAXA na temat historii grupy!
Warsztaty dziennikarskie
W I Liceum Ogólnokształcącym w Namysłowi dnia 25.05. i 27.05.2010r. odbyły się warsztaty dziennikarskie w ramach programu Fundacji Nowe Media na edukację medialną. Udział w nich mógł wziąć każdy chętny pod warunkiem, że pokazał swoje umiejętności literackie lub fotograficzne.
Organizujący warsztaty, Pan Jarosław Tuła, wyłonił „zwycięzców”, którzy mogli wziąć udział w zajęciach. Zakwalifikowani, między innymi ja zastanawiali się, jak będą wyglądać warsztaty prowadzone przez zawodowego dziennikarza. Jako uczennica klasy pierwszej, po raz pierwszy uczestniczyłam w takich zajęciach organi-zowanych przez naszą szkołę. Nie wiedziałam, czego oczekiwać, byłam zestresowana jak przed klasówką z matematyki. Moje obawy okazały się jednak niepotrzebne.
Dziennikarz prowadzący, Pan Arkadiusz Miśta, okazał się bardzo sympatyczny, co sprzyjało atmosferze prowadzonych zajęć.
Za główny cel postawiliśmy sobie „odrodzenie” gazetki szkolnej, która w latach 90-tych cieszyła się popularnością w naszej szkole.
Pierwszego dnia warsztatów, po krótkim zapo-znaniu się, zostaliśmy podzieleni na grupy i szybko doszliśmy do porozumienia, wykonując zadania, w których liczyła się współpraca. Poprzez rysunki pokazaliśmy swoje wyobrażenia dotyczące pracy dziennikarza, a na ten temat odbyła się gorąca dyskusja. Kolejnym punktem warsztatów było zdobycie umiejętności przeprowadzania wywiadów. W tym celu kilku z nas udawało sławne gwiazdy telewizyjne m.in. Dodę. Dla wszystkich była to bardzo cenna lekcja. Następnie Pan dziennikarz udzielił nam kilku cennych wskazówek dotyczących pisania reportaży. Podsumowaniem naszego pierwszego dnia zajęć miało być utworzenie małej redakcji szkolnej oraz podział obowiązków.
Drugi dzień zajęć zaczął się bardzo pracowicie. Równo o godzinie dziewiątej każdy zasiadł do swojego komputera i zaczął pracę nad własnym artykułem. Grupa okazała się świetnie zorganizowana, każdy sobie wzajemnie
pomagał, pomimo tego, że panował wielki chaos. Było to dla mnie wielkie zaskoczenie, ponieważ spodziewałam się raczej tego, że każdy zajmie się sobą - jednak wspólny cel i chęci potrafią zdziałać cu-da. Pan Arkadiusz wraz z redaktorem naczelnym oraz panią sekretarz zajęli się tworzeniem naszej gazetki na stronie interne-towej oraz tworzeniem kont dziennikarzom. Nasze artykuły musiały przejść długą drogę, zaczynającą się od korekty, aż po opinie pana dziennikarza. Było kilka osób, które musiały pisać swój artykuł od początku lub wprowa-dzały do niego wiele po-prawek zanim trafił do gazetki. Każdy z nas mógł dostać osobiste wskazówki, Pan Arkadiusz poświęcał każdemu tyle czasu, ile potrzebował. O godzinie czternastej wszystkie napisane przez nas artykuły ukazały się na stronie internetowej, a dzień później w naszej szkole. Byłam mile zasko-czona że nasza praca i trud były zacnie docenione przez nauczycieli i wręcz rozchwytywane przez ucz-niów.
„Rezonans” - bo tak przed laty została nazwana gazetka, od razu zdobył popularność w naszej szkole, co bardziej moty-wuje nas - dziennikarzy szkolnych - do większej pracy nad tworzeniem gazetki.
I tym sposobem w nasza redakcja będzie starała się w każdym osta-tnim tygodniu miesiąca wydawać nowy numer Rezonansu, w którym mo-żna przeczytać newsy na temat naszej szkoły i miasta. Tak więc, życzę Wam miłego czytania!
Magdalena Gaweł
Odgłos Rezonansu!
Kilka słów o powsta-niu,działalności, upadku i odrodzeniu Rezonansu.
Gazetka, którą właśnie trzymacie w ręku swoimi korzeniami sięga lat 80. Wtedy też narodził się pomysł, aby wydawać ją dla uczniów i nauczycieli naszego liceum. Ale czy wiecie, jaka była tego przyczyna i jak wyglądała działalność redakcji na począ-tku istnienia Rezonansu?
Powstanie:
Szkolna gazetka powstała w 1987 roku. Jej pomysło-dawczynią i założycielką była pani Janina Reklińska, która wówczas uczyła języka polskiego w naszej szkole. „Zaproponowała udział w re-dagowaniu gazetki szkolnej uczniom klas, które uczyła” wspomina pani Anna Skiba – była redaktorka Rezonansu. Na pierwsze spotkanie przys-zło około 20 osób, jednak była to wystarczająca ilość, aby stworzyć zespół redakcyjny. Pierwszą rzeczą, nad którą zastanawiali się młodzi dzie-nnikarze była nazwa. W ich wyobrażeniu słowo „rezonans” miało znaczyć odgłos, echo, szybko rozchodzące się infor-macje…
Działalność:
Chociaż dzisiejsza gaze-tka przyjęła nazwę sprzed lat, różni się od pierwszych wy-dań, choćby szatą graficzną. Ówczesny Rezonans przyj-mował formę zeszytu i składał się z 3-4 kartek. Nie zamie-szczano w nim zdjęć, co nasza nauczycielka religii uznała za sporą wadę. "Jeśli miała- bym coś zmienić w redago-wanej przez nas gazetce, na pewno byłaby to kwestia zdjęć” - podkreśla. Ich brak powodował zubożenie wyda-wanego czasopisma, lecz mimo to społeczność szkol-na bardzo chętnie sięgała po kolejne numery, na które czasami przyszło im czekać dłuższy czas.Nie było także wyodrębnionych poszcze-gólnych działów: „Każdy sam wybierał temat, który chciałby rozwinąć na łamach gazetki. Można było pisać o wydarzeniach szkolnych, a także lokalnych” – wspomi-na nasza pani katechetka.
Niemały problem stanowiła słabo rozwinięta wtedy technika. Obecnie Rezonans możemy przeczytać zarówno w formie drukowanej jak i online. Jednak w latach 80., ludzie nie mieli tak łatwego dostępu do komputerów, drukarek i kserokopiarek, bez których dzisiaj większość z nas nie wyobraża sobie życia. „Tylko nieliczni posiadali komputery, dlatego artykuły pisaliśmy ręcznie i dostarczaliśmy je pani Reklińskiej, która dbała o to, aby zostały one opublikowane” mówi pani Ania.
Upadek:
Chociaż wydawane przez uczniów pismo cieszyło się w szkole tak dużą popularnością, jego działalność została przerwana: „Nie było nikogo, kto by nas dyscyplinował. Tworzenie gazetki zaliczało się do zajęć pozalekcyjnych, dlatego też pani Reklińska nie zmuszała nas, abyśmy w nich uczestniczyli” – podsumowała pani Skiba.
Odrodzenie:
Ludzi z obecnego składu Rezonansu również nikt nie zmusza do uczestnictwa w kółku dziennikarskim. Jest to tylko i wyłącznie nasz wybór, nasza wola. Osoby, które przyszły redagować gazetkę, bo interesują się dziennikarstwem, wiążą z nim swoją przyszłość, lubią pisać i są zaangażowane, na pewno pozostaną w składzie redakcji przez kolejnych kilkadziesiąt wydań. Będą tworzyć dla siebie i innych. Będą opisywać wesołe, smutne, a czasami nawet kontrowersyjne sytuacje po to, aby zwrócić uwagę czytelników na pewne problemy, otworzyć im oczy, zmusić do myślenia i działania. Mimo iż młodzi dziennikarze nie dostaną pieniędzy za swoją działalność, największą zapłatą będzie dla nich satysfakcja z wykonywanej pracy, pochwała ze strony czytelników czy krytyka, która wpłynie mobilizująco, a także przyczyni się do polepszenia umiejętności dziennikarskich. Natomiast osoby „o słomianym zapale” zapewne już niedługo opuszczą redakcję, gdyż najzwyczajniej w świecie stwierdzą, że „to jest nudne”, że „nie tego się spodziewali”, że „im się to nie opłaca” lub wymyślą tysiąc innych powodów swojej rezygnacji z tworzenia Rezonansu. Jednak najważniejszym powodem będzie brak chęci, ale oni nigdy się do tego nie przyznają. Zainteresowanym tworzeniem gazetki pozostanie mieć nadzieję, że przekleństwo Rezonansu (chodzi tu o ciągłe narodziny i upadki) ich tym razem ominie i nie powtórzą się czarne scenariusze sprzed 20 czy 15 lat, ale wręcz przeciwnie, obecny Rezonans będzie działał prężnie, nigdy nie zabraknie ciekawych tematów, a uczniowie i nauczyciele szkoły będą z niecierpliwością oczekiwać na kolejny numer gazetki.
Gdy spytałyśmy byłą panią redaktor o uczucia towarzyszące „renesansowi” Rezo-nansu, usłyszałyśmy następującą odpowiedź: „Ucieszyło mnie to bo przypomniała mi się moja młodość. Życzę Wam, abyście się rozwijali, żebyście mieli osobę, która was zdopinguje i pokieruje wami, żeby nie zabrakło wam pomysłów, które sprawią, że gazetka nie będzie smutna i narzekająca”.
Mamy nadzieję, że podołamy tym oczekiwaniom i będziemy godnymi kontynuatorami dzieła na-szych poprzedników. Wierzymy także, że nasza gazetka nie upadnie i nie będzie musiała być po raz kolejny powoływana do życia, przez kolej-ne pokolenie. Bo i po co ją wskrzeszać, co parę lat, skoro można ją kontynuować bez przerw ?
Monika Partyka i Magdalena Florek
Dzień Dziecka na sportowo !
1 czerwca to najwspa-nialsze święto dla każdego dziecka. W ramach tego dnia w naszej szkole odby-ły się rozgrywki piłki siat-kowej dziewcząt oraz pił-ki nożnej chłopców, które były wspaniałym prezen-tem od naszych nauczycie-li. Rozgrywki miały miej-sce na sali sportowej na-szego liceum i wzięły w nich udział cztery druży-ny.
Pierwszy mecz roze-grały dziewczęta klas pier-wszych i drugich. W pier-wszym secie sytuacja dziewczyn z klas pierw-szych wydawała się nie-ciekawa, przegrały one wynikiem 25:8. W nastę-pnym secie zawodniczki klas pierwszych dosko-nale kierowały akcją, co zaowoowało wyni-kiem 9:25. Ostatecznie drużyna dziewcząt klas drugich wygrała tie-break 15:12, a co za tym idzie cały mecz 2:1.
Duże emocje zarówno u zawodników jak i kibiców wzbudzał mecz piłki nożnej rozegrany pomiędzy repre-zentacjami klas pierwszych i drugich. Po pierwszym gwizdku uczniowie star-szych klas mieli znaczną przewagę. Zawodnicy dos-konale kierowali grą i pokazali kilka efekto-wnych akcji pod bramką przeciwników. Królem meczu był niezaprzeczal-nie Karol Kosut. Wszyscy piłkarze grali z klasą, odważnie, zgo-dnie z zasadami fair play. Ostatecznie po drugiej połowie meczu klasy drugie odniosły zwycięstwo z wynikiem 4:1. Wśród publi-czności byli obecni wszyscy nauczyciele, którzy także kibicowali wybranym druży-nom. W tym dniu każdy uczeń naszej szkoły otrzymał słodki upominek, za co serdecznie dziękujemy dyrekcji szkoły. Impreza cie-szyła się zainteresowaniem, choć niektóre osoby postanowiły świętować Dzień Dziecka na własną rękę.
Ewelina Urbaniak
Rusz się !
W przyszłym roku szkolnym chcielibyśmy postawić w naszym liceum na sport. Do tej pory w naszej szkole odbywały się tylko dwa rodzaje zajęć pozalekcyjnych o profilu sportowym, a mianowicie SKSy oraz siat-kówka. Prowadzone były one przez pana Ireneusza Kozaka (SKSy) i przez panią Beatę Wierzbowy (siatkówka).
„Zajęcia prowadzone są na wysokim poziomie. Uczęszcza na nie dużo osób, ale przecież zawsze może być ich więcej” – mówi Kamil z Ip2, bramkarz szkolnej reprezentacji. Uważa on ponadto, że największym pro-pagatorem piłki nożnej w naszej szkole są coroczne rozgrywki międzyklasowe.
Na początku roku szkolnego odbyły się międzyklasowe rozgrywki piłki siatkowej dziewcząt. Organizacją tego wydarzenia zajmowała się pani Anna Gala. Laureatkami tych rozgrywek były dziewczyny z klas: II B – I miejsce; III B – II miejsce; I C – III miejsce.
Ponadto w lutym 2010 roku, odbyły się międzyszkolne rozgrywki piłki siatkowej chłopców. „Nasza kadra siatkarska dostała się do ćwierćfinałów w wojewódzkich rozgrywkach piłki siatkowej” – mówi Marek z Ip2.
Takie wydarzenia, w życiu szkoły, pokazują nam to że młodzież z naszego liceum lubi uprawiać sport, lecz potrzebuje do tego zachęty w postaci takich właśnie imprez.
Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego 2010/2011 będziemy mieli możliwość utworzenia nowych, a co za tym idzie lepiej zorganizowanych oraz z większą licz-bą uczestników, sekcji sportowych. „Jeżeli wystarcza-jąca liczba osób, wyraziłaby chęć uczestniczenia w do-datkowych zajęciach, zawsze jest taka możliwość. Mogłyby powstać nowe sekcje, takie jak koszykówka, pływanie, lekka atletyka, aerobik bądź piłka ręczna.” – mówi nauczycielka WFu pani Anna Gala.
Spotkania byłyby świetną okazją do rozpoczęcia spor-towej rywalizacji między szkołami oraz do wyszukiwania nowych talentów.
Przed nami dwa miesiące wakacji. W czasie ich trwania warto zastanowić się nad uczestnictwem w szkolnych, pozalekcyjnych zajęciach sportowych. „Chciałabym, żeby po wakacjach w naszej szkole po-wstały sekcja pływacka i zajęcia aerobiku” – wypowiada się Justyna z pierwszej klasy. Mamy nadzieję, że te i inne formy spędzania wolnego czasu wejdą w życie i będą miały szansę ujrzeć światło dzienne. Jedynym warunkiem jest chęć uczestnictwa w tego typu zajęciach.
Ewelina Urbaniak i Karolina Zielińska
WYSTAWA FOTOGRAFICZNA „ Fotografia- pasją naszych uczniów” fot. M. Jaźwiec
„Fotografia nie jest związana z patrzeniem, lecz z czuciem. Jeżeli nie czujesz nic w tym, na co patrzysz, nigdy nie uda ci się sprawić, aby ludzi patrząc na twoje zdjęcia cokolwiek odczuwali”- Don McCulin
Od niedawna możemy podzi-wiać wystawę zdjęć naszych uzdolnionych uczennic i abso-lwentek działających w szko-nym kółku fotograficznym. Pomysłodawcą wystawy jest prof. Tadeusz Nowak- opiekun koła fotograficznego, który za-pewne wzbudził w młodych twórczyniach zapał i chęć rozwoju pasji fotografii. Gale-ria znajduje się na ostatnim piętrze, we wnęce korytarza. Poprzednią tematyką zdjęć był „Cykl natury”. Obecnie mo-żemy podziwiać portrety głó-wnie kobiet, lecz i mężczyzny na tle liści dzikiego wina. Autorkami zdjęć są : Joanna Kupniewska, Magdalena Jaź-wiec, Martyna Trybus oraz Marlena Radzwan.. Dekorację przygotowały: Magdalena Wysocka oraz Magda Ole-ksak.
Każda z autorek zdjęć ma swoje ulubione obiekty, które fotografuje, każdą coś skłoniło, by doskonalić swoje hobby. Ich przygoda z foto-grafią rozpoczęła się różnie. Martyna Trybus fotografią za-jmuje się od ponad roku. Za-chęciła ją do tego koleżanka. „Wszystko zaczęło się od mo-jej przyjaciółki, która również się tym interesowała .Ja pozowałam do zdjęć. Z cza-sem mnie tym zaraziła” - wspomina Martyna. Uczennica lubi fotografować krajobrazy, stare budynki, a przede wszy-stkim ludzi, ale z zaskoczenia, by zdjęcia nie były sztuczne, tylko tkwiło w nich „życie”. Kolejne jej prace będziemy mogli zobaczyć na planowanej wystawie powakacyjnej.
Zdjęcia Magdaleny Jaźwiec to m.in. mężczyzna na tle dzikiego wina. Pozowały jej także koleżanki: Magda Wy-socka i Malwina Wajdzik. Najsłodszym i najmniejszym modelem jest jej chrześniak - Nolan. „Fotografią zaintere-sowałam się, gdy miałam dziesięć lat, wtedy dostałam
na urodziny aparat fotogra-ficzny” – wspomina. Tak roz-poczęła się jej „przygoda z aparatem”. Każdą wolną chwilę poświęcała, by oddać się swojej pasji. Najczęściej robi zdjęcia zwierzętom, kwia-tom, krajobrazom. Spytana
fot. J. Kupniewska
o swoją ulubioną fotografię odpowiedziała: „Hmm… Myślę, że wschód słońca nad mo-rzem. Wcześnie wstaję, czekając na „pobudkę słońca”, obserwuję otoczenie, wybie-ram najlepszy kadr. To bar-dzo niezwykłe uczucie, gdy później można zobaczyć satysfakcjonujące efekty własnej pracy. Ponoć zdjęcia to obrazy „ukradzione” Bogu” podkreśla.
Autorką większości zdjęć jest Joanna Kupniewska. „Możemy nazwać ja królową fotografii fashion w Namysłowie” - stwierdził prof. Tadeusz Nowak. Joasia zdobyła trzecie miejsce w ogólnopolskim kon-kursie organizowanym przez TVN pt „Świat widziany ocza-mi Majki”. Warto wspomnieć, że uczestnicy nadesłali ponad cztery tysiące prac. Zdziwiona propozycją wywiadu odpowia-da: „To niesamowicie miłe, ale czuję się lekko zawstydzona, bo… wywiad ze mną?”. Za-częła się interesować fotogra-fią już w dzieciństwie. „Jako mała dziewczynka zabierałam tacie aparat i udawałam foto-grafa” – wspomina. Intensy-wnie zdjęcia robi od około czterech lat. Początkowo jej głównymi „modelami” były owady, zwłaszcza motyle. Teraz fotografuje kobiety. To daje jej poczucie satysfa-kcji i spełnienia. Według niej każda z dziewczyn skrywa w sobie jakąś historię. To ją zainspirowało. „Lubię wycią-gać kobietę z ram, w których tkwi, pozwolić jej na uwolnie-nie emocji” - zaznacza Jo-anna. Fotografia jest dla niej jakby formą autoterapii. Ciągle szuka czegoś nowego, nie lubi stać w miejscu. „Nigdy nie przestanę robić zdjęć. To coś pięknego, bez czego nie potrafiłabym normalnie żyć”. Kolejne zdjęcia Asi zobaczymy na szkolnej wystawie pt „My i nasze miasto”. „To będzie dla mnie wielkie wyzwanie - zrobić zdjęcie miasta…. Mam kilka pomysłów w głowie, ale to moja słodka tajemnica”- mówi . Co będą przedstawiały fotografie? Czy będą to budy-nki? A może mieszkańcy Na-mysłowa? O tym dowiemy się już po wakacjach.Gratulujemy autorkom zdjęć talentu, zapa-łu i pomysłowości. Życzymy kolejnych sukcesów i czerpa-nia satysfakcji z rozwijania swojej pasji. Z niecierpliw-ością czekamy na kolejne fotografie.
Martyna Jażwiec
Co z naszymi
ocenami ?
"... uczeń uczy sie cały rok nie po to, aby na koniec jedno potknięcie na spraw-dzianie miało przesądzić o jego ocenie końcowej”
Mimo zbliżającego się wielkimi krokami końca roku szkolnego, część uczniów, zamiast korzystać z uroków lata, musi spędzać popołudnia na nauce. Wielu nau-czycieli wciąż zapowiada kartkó-wki, sprawdziany czy dodatkowe odpowiedzi ustne.
Różne formy sprawdzania naszych wiadomości są przeprowadzane nawet tydzień przed wystawieniem ocen. A przecież załącznik nr 5 przyjęty do realizacji w dniu 25.06.2007 r. czyli Wewnątrz-szkolny System Oceniania § 4 pkt. 6* mówi wyraźnie: „Nauczyciele zobowiązani są do wystawienia ocen klasyfikacyjnych, śród-rocznych i końcoworocznych na tydzień przed posiedzeniem klasyfikacyjnym Rady Pedagogi-cznej.” Tymczasem Rada Peda-gogiczna zbiera się dn. 22.06. br., a część klas, tj. Ia Ic IIb, Ip2 pisała kartkówki, sprawdziany w ubiegłym tygodniu.
W innych placówkach sytuacja wygląda nieco inaczej. W VIII LO we Wrocławiu uczniowie piszą swoje ostatnie sprawdziany na trzy tygodnie przed Radą. Jest tak, ponieważ nauczyciele dają możliwość poprawy zarówno tych, jak i wcześniejszych prac pise-mnych.
„Uważam to za logiczne podejście uczeń ma na poprawę ę 2 tygodnie (wg statusu) od momentu oddania sprawdzianu, więc normalnym jest, że nauczyciel nie może zrobić sprawdzianu na tydzień, a nawet dwa tygodnie przed wystawieniem ocen, bowiem uczeń nie może ich poprawić. A prawo do poprawy jest, moim zdaniem, jednym z podstawowych przywilejów i nauczyciele, którzy je szanują pokazują, iż szanują ucznia” – mówi Michał z VIII Liceum we Wrocławiu. „Uważam, że jest to dobre z tego względu, że uczeń uczy się cały rok nie po to, aby na koniec jedno potknięcie na sprawdzianie miało prze-sądzić o jego ocenie końco-wej” - dodaje po chwili.
Uczniowie naszej szkoły również mają swoje zdanie na ten temat: „Myślę, że robienie sprawdzianów w tym terminie jest dla uczniów niekorzystne, ponieważ nauczyciele mogą oddać prace do 2 tygodni, dlatego uczniowie nie mają czasu na ewentualne poprawki.” – mówi uczennica klasy II b.
„Według mnie nie powinno się pisać sprawdzianów 2 tygodnie przed końcem roku szkolnego, ponieważ wtedy już nikt nie myśli o nauce, pogarszają się oceny i można stracić szansę na dobre oceny końcowe.” – Ewelina z I klasy.Pozostaje również sprawa ocen proponowanych. Propozycje ocen są wystawiane ołówkiem przez nauczycieli w obecności uczniów. Proponowana ocena może się różnić od końcowej, ale w końcu propozycję uczeń może odrzucić. Wielu uczniów skarży się na ich brak w naszej szkole.
„Szkoda, że nie ma wystawianych propozycji ocen, ponieważ uczeń, dowiadując się w ostatnim momencie, nie może już nic zrobić.” – powiedziała jedna z uczennic klas pierwszych.
Oczywiście nie wszyscy uczniowie, ale pewna ich część usłyszała swoje oceny dopiero przy wystawieniu oceny ostatecznej. Uczeń nie mógł nic zrobić, aby powalczyć o wyższą ocenę, bo po prostu nie został poinformowany o takiej możliwości.
*pełną treść WSO razem z innymi dokumentami można znaleźć na stronie internetowej naszej szkoły.
Dominika Trzeciak
od lewej: Dżony, Rudy, Radek, Dżordż fot. E. Wójcik
" W muzyce najważniej-sza jest ENERGIA! " Skąd pomysł na założenie zespołu? Czy to była Wa-sza inicjatywa, czy może ktoś zauważył Wasz talent i zaproponował Wam dzia-łalność muzyczną?
Radek: Wilu kupił gitarę i stwierdził, że trzeba coś z nią zrobić, więc postanowiliśmy założyć zespół. To wyszło sa-mo z siebie.
Jak powstała nazwa zes-połu?
Dżordż: Paralaksa to termin fizyczny pochodzący z kosmo-logii. Na przykład gwiazdy: wydaje nam się, że są blisko
siebie, a w rzeczywistości
dzieli je wielka odległość.
Radek: Czy to było w jakimś kabarecie? (chłopaki zwątpili)
Dżordż: W każdym razie miała to być tymczasowa na-zwa, a okazała się być stała.
Kto był liderem waszego zespołu? Czy w ogóle był ktoś taki, kto wszystkich dyscyplinował?
Dżordż: Jeśli zespół jest początkujący, nie ma lidera. Musi być równowaga. Zda-rzały się spory, kłótnie, ale zawsze jakoś wspólnie do. chodziliśmy do porozumienia
Gdzie się spotykaliście
podczas prób?
Radek: Początkowo babcia Rudego udostępniała nam swój salon. Była fajna, domo-wa atmosfera: dostawaliśmy herbatę, kanapki z majonezem i serem, chodziliśmy w kap-ciach.
Rudy: Babcia wychodziła do koleżanki, ale któregoś dnia stwierdziła, że tak dłużej być nie może. Gramy głośną muzykę, a perkusja ma to do siebie, że strasznie „nie-sie”, więc musieliśmy zmienić
lokal...
Wiem, że później ćwiczy-liście w NOKu..
Radek: Grzegorz grał wcześniej w Spamie, więc znał ludzi tam pracujących…
Rezonans: Znajomości, jednak bardzo pomagają w dzisiejszych czasach.
Dżordż: (śmiech) Dostaliśmy salę nr 1. Była ona mała, ale starczyło miejsca na perkusję i wzmacniacze.
Na jakich instrumentach graliście?
Radek: Ja i Wilu graliśmy na gitarach elektrycznych, Dżordż na basie, a Rudy na perkusji.
Rudy: Udało mi się ją dostać za fryty :) to znaczy za darmo. Radek: Poza tym Wilu próbował wokalu, wszyscy próbowali, ale nie brzmiało to najlepiej.
Dżordż: Jak żubry z tej reklamy… (śmiech)
Rudy: Albo tak, jakbyśmy wszyscy przechodzili mutację.
Radek: Poprzestaliśmy więc na tworzeniu wersji instru-mentalnych.
Dżordż: Chcecie więcej sen-sacji? Radek stroi gitarę do B. (śmiech)
Jak nauczyliście się grać na instrumentach?
Rudy: Miałem najlepszego nauczyciela na świecie. Był nim YouTube. (śmiech)
Radek: Tato Grześka grał na basie, więc mógł pobierać nauki w domu. ;)
Czyli nie uczęszczaliście do szkoły muzycznej?
Radek: Nie trzeba chodzić do szkoły muzycznej, żeby umieć grać. Najwięksi muzycy byli samoukami, a ich twór-czość jest znana i uwielbiana przez miliony ludzi na całym świecie.
Czy w czasie istnienia zespołu powstały jakieś wasze autorskie kawałki?
Radek: O, tak! Próbowaliśmy pisać sami, ale był to zły po-mysł. Nie mieliśmy doświad-czenia…
Dżordż: Powstawały przez to wewnętrzne spory.
Rudy: Wymyśliłem kilka tytułów, do których potem trzeba było ułożyć muzykę i tekst. ;)
Łał! Perkusista miał głos?! Dziwne.
Chłopaki: Prawda? Zwykle bywa tak, że w zespole tymi od myślenia są gitarzyści, basista to półgłówek, a per-kusista bezmózgowiec, który wchodzi na scenę, odbębnia, co ma odbębnić, a za sceną koledzy kneblują go i zamy-kają w klatce. (śmiech)
Rudy: Ja jestem zaprzecze-niem stereotypowego postrze-gania perkusisty. ;)
To w takim razie, jaką muzykę graliście? Czy Wasze upodobania muzy-czne przekładały się na Wasz repertuar?
Radek: Grzegorz słucha co innego i gra co innego.
Dżordż: Lubię AC/DC, Black Sabbath, Led Zeppelin, YES, King Crimson, B.B. King…
Radek: Ogólnie wszystko starsze niż 200 lat. (śmiech). Z kolei ja słucham Rammstein, The Kills, Metric, a z polskich Myslovitz.
Rudy: Moje zespoły to Black Sabbath, Metallica (pierwsze trzy albumy), Pantera, Acid Drinkers, Iron Maiden i…o kurcze, czego ja jeszcze słuc-ham???
Ale zawsze tak jest, że kiedy jesteśmy pytani o nasze upodobania muzy-czne, zapominamy, co po-wiedzieć. ;)
Rudy: …AC/DC, Megadeth, Slayer i Anthrax.
Radek: Faktycznie, często graliśmy kawałki zespołów, które lubimy.
Nie próbowaliście się jakoś wypromować?
Dawaliście koncerty?
Dżordż: Nie zdążyliśmy, bo zespół upadł szybciej niż o tym pomyśleliśmy.
Jaka była przyczyna upadku Paralaxy?
Radek: Przyjaźnimy się od dawna, ale mamy różne gusty muzyczne i żaden z nas od swego nie odejdzie.
Dżordż: Pojawiły się konflikty najpierw na linii Wilu - my, później my - my, które wynikały głównie z różnic światopoglądowych i innych wizji zespołu.
Radek: Czterech kapitanów, jeden statek. ;) Grzegorz preferuje blues i takie tam ambitne smęty. Natomiast ja lubię piosenki surowe, z ciężką gitarą, marszową perkusją i niemie-ckim wokalem (jak Rammstein); ostatnio jednak podobają mi się kawałki, w których dominuje delikatny kobiecy wokal (jak w Metric).
Wspomniałeś o Maćku. Dlaczego nie dotrwał do końca?
Chłopaki: Może pomińmy tę kwestię. Chyba jest to zbyt drażliwy temat.
Nie chcielibyście reaktywować zespołu?
Radek: Planujemy w czasie wakacji popracować nad wskrzeszeniem naszego zespołu, ale w nieco zmienionym składzie. Poniekąd będzie to kontynuacja poprzedniego projektu. Chcemy wykorzystać tytuły wymyślone przez Rudego.
Wiecie już jakich błędów unikać i co chcielibyście zmienić po wakacjach, kiedy zespół się odrodzi?
Dżordż: Na pewno zmienimy styl współpracy. Wprowadzimy więcej spokoju i mniej chaotyzmu. Przed rozpoczęciem nauki w liceum, kiedy powstała Paralaxa, byliśmy mało doświad-czeni, nie wiedzieliśmy jak współpracować, jak się dogadać. Jednak uczymy się cały czas. Uczymy się swoich charakterów.
W takim razie życzymy Wam powodzenia, rozwijania swojej pasji, braku konfliktów i wielu fanów. Dziękujemy za rozmowę i poświęcony nam czas.
Rudy: To my dziękujemy. To nasz pierwszy wywiad, ale było fajnie. ;)
W czasie wakacji chłopcy planują zrobić materiał, który, miejmy nadzieję, ujrzy światło dzienne już w nowym roku szkolnym 2010/2011 oraz, że będziemy mogli usłyszeć ich nie tylko podczas koncertów, kiedy już osiągną popularność, ale także w czasie szkolnych uroczystości.
Skład:
Marcin „Rudy” Słoniewski – perkusja
Grzegorz „Dżordż” Chrobak – gitara basowa
Radek Wierzchołowski
– gitara elektryczna
Maciek „Wilu” Wilczyński
– gitara elektryczna
Rozmawiały: Monika Partyka
Magdalena Florek
Nauczycielska mapa świata
Jejku! Gdy sobie pomyślę, że już za tydzień o tej porze będę się wygrzewać na pla-żach Lazurowego Wybrzeża, aż jestem cała happy!
Rezonans
A gdy dociera do mnie, że bę-dę chodziła po ulicznym torze Formuły 1 w Monako to to to… aż brak mi słów, aby opisać to co czuję! Jadę do raju! Łuuuhuuuu!!!!
Dobra, ale odsuńmy na bok moje cudowne, wymarzone wakacje i przejdźmy do pla-nów wakacyjnych nauczycieli. Dzięki nam będziecie wiedzieć, jakich miejsc unikać, jeśli nie chcecie być przepytani ze znajomości lektur czy wzorów matematycznych . Nasi belfrowie powiedzieli nam również, jakie zakątki świata chcieliby odwiedzić oraz doradzili, które warto zo-baczyć ze względu na walory turystyczne, krajobrazowe i kulturalne. Jeśli więc nie macie jeszcze skonkretyzowa-nych planów na wakacje, mo-żecie skorzystać z ich propo-zycji. Przepytani przez nas nauczyciele udzielili odpowiedzi na następujące „pytania”
1. Miejsce, które pan/pani chciałby/chciałaby odwie-dzić
2. Miejsce, które warto zobaczyć
3. Plany na wakacje
Anna Zienkiewicz
1. Afryka
2. Las Vegas
3. Spontaniczne
Justyna Jóźwiakowska-Dzierrgwa
1. San Francisco; Wielki Kanion; Ayers Rock
2. Plitwickie jeziora 3. Rotria; Chorwacja
Iwona Lechowicz
1. Krym
2. Ferrara
3. Zwiedzanie Tunezji i wyjazd nad polskie morze
Bronisław Kotulski
1. Warszawa; Kraków
2. Kraków
3. Wyjazd nad morze
Beata Wierzbowy
1. Wielki Kanion Kolorado
2. Mój ogród
3. Włochy
Ewa Idasiak Lach
1. Jerozolima – Izrael
2. Disneyland
3. Morze Adriatyckie
Jan Sozański
1. Wodospad Niagara
2. Bieszczady
3. Wisła; Ciechocinek
Jolanta Wilczyńska
1. Portugalia; Hiszpania
2. Egipt
3. Podróż na południe Europy
Anna Gala
1. Wiadukty w Stańczykach; fiordy norweskie
2. Cała wschodnia ściana Pol-ski: Białowieski i Biebrzański Park Narodowy, Bieszczady
3. Polska: Szwajcaria suwa-ska; wycieczki piesze i rowero-we; szlak kajakowy Czarnej Hańczy – Odpływ Niemna
Anna KubiakŁopion
1. Kanada
2. -
3. Polskie wybrzeże- z rodziną
Barbara Szymoniak
1. Mazury
2. -
3. Odpoczynek
Anna Skiba
1. Państwa Ameryki Środko-wej.
2. Paryż, Lichtensteinpaństwo
3. Wyjazdy spontaniczne,morze polskie Aleksandra Oleksiak
1. Rzym
2. Wiedeń
3. Podróżowanie
Przemek Paradowski
1. Irkuck
2. Transylwania
3. Bałkany
Marta Góra
1. Wenecja, Paryż, USA
2. Egiptpiramidy
3. Włochy, polskie morza
Beata Jaźwiec
1. Petersburg
2. Wielki Kanion Kolorado
3. Bułgaria
Ireneusz Kozak
1. Miami (Floryda)
2. Dorzecze Amazonki
3. Majorka – Hiszpania
Jarosław Tuła
1. Tybet, Wielki Kanion Kolorado
2. Bieszczady
3. Czynny wypoczynek na świeżym powietrzu
Dominika Sozańska
1. Nowa Zelandia; Irlandia Południowa
2. Irlandia Południowa
3. Włochy
Monika Niedziałaka
1. Nowy Jork
2. Rzym 3. wyjazd nad polskie morze
Anna Maciąg
1. Hiszpania
2. Istambuł (nocą)
3. Odpoczynek
Joanna PromnaMielczarek
1. Lazurowe Wybrzeże
2. Rzym
3. Wyjazd z rodziną nad pols-kie morze
Barbara Krakowiak
1. Jest tyle miejsc
2. Sandomierz i okolice
3. nasze kochane morze, San-domierz
Marta Huck
1. Japonia, Chiny, Indie
2. Japonia, Chiny, Indie
3. Praga, Kraków, praca
Beata NytkoWołoszczuk
1. Grecja
2. Santorini, Portugalia
3. Góry
Grażyna Samulewicz
1. Grecja, Olimp
2. jest ich wiele
3. Włochy (Wenecja, Floren-cja, Padwa), wesele syna
Jak widzicie, niektórzy nauczy-ciele „planują” wakacje spon-taniczne. Uważajcie więc – możecie spotkać ich wszę-dzie!!
Weronika Wiertel
Radio Opole w naszej szkole?
- Wywiad ze Sławomirem Stramskim
O co kaman? Wychodząc na korytarz zauważyłyśmy faceta w słuchawkach i z mikrofonem w ręku. Pomyślałyśmy "What's up ? ". Okazało się że jest to dziennikarz Radia Opole .:)
Czy mógłby się pan przedstawić?
Nazywam się Sławomir Stram-ski. Jestem dziennikarzem portalu Namysłowianie.pl i Ra-dia Opole.
Jak to jest pracować w portalu internetowym?
To bardzo ciekawa sprawa bo ja nie tylko pełnię rolę redaktora portalu. Również go współtworzę i moderuję. Jak to jest? Bardzo ciekawie. Internet jest to takie nowe medium, które dostarcza dziennikarzowi cały wachlarz narzędzi i możliwości oddzia-ływania. Moja praca na porta-lu internetowym łączy w sobie dziennikarstwo prasowe z ra-diowym, a nawet telewizy-jnym. Zamieszczam tam auto-rskie dźwięki, fotografie oraz krótkie reportaże filmowe.
Czy oprócz pracy dziennikarskiej współ-tworzy pan portal od stro-ny technicznej?
Współtworzę portal wraz ze swoim kolegą, który jest specjalistą od spraw techni=-znych. Na co dzień tworzy strony internetowe. Zazwyczaj jest tak, że wymyślamy po-ysły, w jaki sposób uatra-cyjnić i rozwinąć portal, a on je wdraża. Na etapie burzy mózgów to bardzo przyjemna i wymagająca kreatywności praca. Schody zaczynają się, jak potem te wszystkie pomy-ły trzeba zastosować na por- talu..
Ma pan jakieś wskazówki dla nas jako początku-jących dziennikarzy?
Swoją pracę dziennikarską zaczynałem, tak jak i wy, w namysłowskim Ogólniaku. Swój pierwszy reportaż opubli-kowałem w Rezonansie. Jeśli dobrze pamiętam, to była relacja z powitania Nowego Roku na rynku. Potem już zbierałem doświadczenie na studiach dziennikarskich i w pracy w różnych mediach. Dziś zapewne nie robiłbym tego, co robię, gdyby nie wytrwałość i determinacja. Są bardzo potrzebne w tym zawodzie. Dziennikarza,
obojętnie czy początkującego, czy doświa-dczonego, bezwarunkowo powinna obowiązywać zasada bezstronności.
A właśnie! Jeśli chodzi o studia dziennikarskie, czy są trudne?
Takie studia z pewnością są bardzo ciekawe. To okazja, by rozwinąć swoją wiedzę teoretyczną, a przede wszystkim spotkać doświadczonych dziennikarzy, którzy na takich studiach pełnią role wykładowców. Ja miałem przyjemność być studentem takich osobistości jak Robert Gawłowski, który wtedy pracował w Radiu Wrocław, a teraz jest dyrektorem Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu. Dziennikarstwa prasowego uczył mnie red. Stanisław Lejda, uznany dziennikarz, z którym po studiach miałem przyjemność współpracować. Jednak w tym zawodzie przygotowanie teoretyczne, to zaledwie ułamek sukcesu. By być dobrym dziennikarzem trzeba go praktykować, np. rozwijać swoje umiejętności pisania artykułów.
Dlaczego postanowił pan założyć portal namysłowianie.pl?
Kiedyś już prowadziłem swoją gazetę w Namysłowie. Zamykając ją obiecałem sobie, że to nie będzie moja ostatnia próba stworzenia w tym mieście niezależnego medium. Z tym moim namysłowskim dziennikarstwem wiąże się pewna anegdota. Gdy byłem jeszcze na studiach próbowałem rozpocząć pracę dziennikarza. Zgłosiłem się niemal do wszystkich mediów, które funkcjonowały w tym mieście. Oczywiście wszędzie odprawiano mnie z kwitkiem, bo nie miałem doświadczenia. Kiedy już byłem niemal zrezygnowany, mój bardziej doświadczony kolega ze studiów poradził mi bym wrócił do Namysłowa i zdobywał krok po kroku doświadczenie, zaczynając od gazet lokalnych. Tak też uczyniłem, a że w Namysłowie nie było gazety, która mogłaby mnie przygarnąć, to założyłem swoją. Tak to się zaczęło, a ten kolega to dziś uznany dziennikarz TVN24, Artur Zakrzewski. Portal to naturalna konsekwencja tej drogi, którą wtedy obrałem. Poza tym jestem namysłowianinem i interesują mnie tutejsze sprawy. Portal to interesujący projekt, bo wymaga także aktywności od swoich użytkowników, czyli namysłowian. To oni go tworzą w dużej mierze udzielając się na forach, czy prowadząc swoje blogi.
My w sumie od niedawna reaktywowali-śmy swoja gazetkę szkolną…
Wiem, śledziłem
A jak się panu podobała?
Ciekawa, tylko zgodzę się z blogerem piszącym na Namysłowianie.pl (dop. chodzi o pana Tadeusza Nowaka – na portalu namysłowianie.pl używa nicku „entedy”), który na portalu wyraził opinię, że z jej tematyką wyjść także poza mury szkolne. Prawdziwego dziennikarstwa możecie zaznać za murami szkoły. Można pisać np. o przysłowiowych dziurach w drodze. Tak wygląda zwykła codzienna praca dziennikarza. Nie co dzień zdarza ujawnić Aferę Rywina ;)
Staramy się wyjść poza mury naszej szkoły, ale nie zawsze to się udaje, ponieważ i u nas bardzo dużo się dzieje.To bardzo dobrze, że nie musicie narzekać na brak tematów. To Wam pozwoli świadomie budować każde wydanie Rezonansu. Wierzę, że pod okiem nauczycieli uda Wam się stworzyć spójną i ciekawą gazetę, którą chętnie będą czytać nie tylko licealiści i pracownicy szkoły. Tego Wam życzę.
Redakcja Rezonansu
Nasze osiągnięcia w roku szkolnym 2009/2010
Uzyskanie brdzo dobrych wyników w zawodach okręgowych Olimpiady Literatury i Języka Polskiego przez Ewę Nowacką, Grzegorza Chrobaka oraz Maćka Wilczyńskiego
Olimpiada Biologiczna- Magdalena Jaźwiec
Olimpiada Losy Żołnierza i Dzieje Oręża Pol-skiego- Michał Szydlik
Olimpiada Języka Angielskiego – Rafał Kapuścik
Olimpiada Wiedzy o Unii Europejskiej ( etap centralny)- Michał Wojnarowski
Wyróżnienie w Ogólnopolskim Konkursie litera-ckim o nagrodę „ Pawiego pióra”- Iwona Szewczyk
Wyróżnienie w etapie okręgowym Konkursu Języka Angielskiego „ Pokaż nam język”- Ilona Gosztyła
VI m - ce Mistrzostwa Województwa w LA (drużyna dziew.)
VII m - ce w halowej piłce nożnej- Mistrzostwa Powiatu (drużyna chłopców)
IV m - ce skok wzwyż –Paulina Radzioch
III m - ce skok wzwyż -Marek Pasztetnik
V m - ce sztafeta 4x100(dziewczęta)
4x 100(chłopcy)
Średnie klas:
IIc 4,29 Ic 4,21
Ip1 4,12 1p2 4,09
IIb 4,08 1d 4,05
Ia 4,04 IIa 4,02
IId 3,52 Najlepsi z Najlepszych!
Kapuścik Rafał 5,29 IIb
Heger Michał 5,14 Ip1
Jaźwiec Martyna 5,14 Id
Napierała Alicja 5,14 IIc
Wiciak Bernadeta 5,14 IIc
Klimas Anita 5,07 Id
Konieczny Piotr 5,07 IIb
Lewandowski Przemysław 5,07I p1
Bednarz Barbara 5,00 Ic
Komarnicki Maciej 5,00 Ip1
Letnicka Anna 5,00 IIc
Sulima Żaneta 5,00 Id
Tarnopolski Bartosz 5,00 Ip1
Pater Sebastian 4,93 IIb
Szewczyk Paulina 4,93 Ip2
Szymczykowska Aleksandra 4,93 Id
Trzeciak Dominika 4,93 Ic
Węgliński Mateusz 4,93 Ip1
Wysocka Marta 4,93 Iic
Zaręba Marta 4,93 IIc
Stolarz Marta 4,92 IIa
Bezwerchna Magdalena 4,86 IIb
Przybylska Joanna 4,86 Ic
Wilczyński Maciej 4,86 Iid
Zielińska Karolina 4,86 Ia
Borczyk Marlena 4,85 Ia
Wójcik Natalia 4,85 IIb
Drużyńska Paulina 4,80 Id
Baj Marta 4,79 Ic
Duszyńska Justyna 4,79 Ip2
Giża Malwina 4,79 IIc
Hrynczyszyn Dagmara 4,79 Ia
Kolman Ilona 4,79 IIa
Konstanciuk Agnieszka 4,79 Ip2
Kraśnicka Joanna 4,79 IIa
Pierzyna Justyna 4,79 IIb
Szloser Kamil 4,79 IIb
Tuła Aleksandra 4,79 Ia
Wiecha Nicole 4,79 IIa