Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








OD REDAKCJI Skład redakcji



Przed Wami kolejny… niesamowity… kontrowersyjny… zabójczy(nie będąc skromnymi) i szaleńczo wspaniały, nowy numer Qlt’u. W tym numerze postaraliśmy się o mała lekcje historii kobiet, obecne wydarzenia poltyczne i kulturowe oraz anegdotki o rzeczach denerwujących i powszechnie panujących przekonaniach. Będzie się działo... Zapraszamy do czytania! Redaktor naczelna Donata Popławska Dołączcie do nas na facebooku! Redaktor naczelna: Donata Popławska Zca redaktora: Mateusz Kostka Sekretarz redakcji: Aleksandra Kruk Dziennikarze: MartynaGawrońska, Angelika Podkowa, Anna Pietrzak, Aleksandra Sadowska Fotoreporter: Magda Machowiak Grafik: Borys Brodowicz Wydawca: mgr Magda Adamczyk Wciąż słyszę te same schematy „Co u ciebie”, „Dobrze”, „ Aaa, jakoś leci”, „powoli”, „bez zmian”. Wiadomo nie mogę wymagać tego, że ktoś opowie o swoim życiu erotycznym, sądzę, że ludzie w autobusach są świadomi tego, że są na podsłuchu.

Kartka z życia Polaka

- Siema! Nie widziałam Cię chyba z pół roku, mów, co u Ciebie! - Uśmiecham się szczerze i chcę zachęcić rozmówcę do dłuższej wypowiedzi. - A wiesz, nic nowego... - widzę wymuszony uśmiech. - Po staremu? - dokańczam i powstrzymuje sarkastyczny śmiech. Nie chcę dalej drążyć tematu, z zasady wycofuję się gdy ktoś, kogo znam nie ma ochoty na rozmowę. Kończę, bo może nie chcę słuchać tego jakie złe i przykre jest życie mojego znajomego. Pod słowami „nic nowego” zawsze kryją się negatywne emocje. - No tak, u mnie to samo. Dobra, słuchaj ja muszę lecieć, zgadamy się kiedyś? - Nie dostaję odpowiedzi, odwracam się na pięcie i biegnę przed siebie. Każdy przeprowadził taką konwersację, w tramwaju, w autobusie, przed kioskiem, z sąsiadką, przyjacielem, a nawet z kimś z rodziny. Nie jestem pewna czy takie rozmowy wynikają z tego, że jesteśmy strasznie zadufani w sobie, może to czas, albo i jego brak. Kiedy mam zepsute słuchawki i nie mogę słuchać muzyki, jadąc do szkoły jestem skazana na słuchanie takich bezsensownych rozmów. Podsłuchuje, bezczelnie, ale to robię. Wciąż słyszę te same schematy „Co u ciebie”, „Dobrze”, „ Aaa, jakoś leci”, „powoli”, „bez zmian”. Wiadomo nie mogę wymagać tego, że ktoś opowie o swoim życiu erotycznym, sądzę, że ludzie w autobusach są świadomi tego, że są na podsłuchu. Niewiele interesuje mnie to  że w Tesco tania jest kapusta i, że przecenili serki homogenizowane, którym kończy sie data ważności ( jeśli się kończy to mogę nie zdążyć ich przecież kupić). Nie obchodzi mnie to  że Goździkowa widziała jak syn sąsiadki brata tego z naprzeciwka bloku jej siostry wracał pijany na czworaka do domu ( może właśnie wracał ze swojej 18 i bolały

,,jestem skazana na słuchanie takich bezsensownych rozmów."

go plecy, dużo tańczył pewnie). Skąd mam znać Stryjka z Inowrocławia? I tak w kółko. I narzekanie... Moja głowa, nie mam pieniędzy, ta dzisiejsza młodzież, za gorąco, za zimno, kolejki na poczcie. Mogę tak bez końca. Podobno stereotypowy Polak tylko narzeka i pije, a stereotypy mają zawsze swój punkt odniesienia. Może jest w tym racja. Rzadko możemy usłyszeć rozmowę naprawdę szczerą, taką z głębi. Niewielu z nas potrafi rzeczywiście opowiedzieć przy przypadkowym spotkaniu o tym, co w nas siedzi. Nasze rozmowy przypominają zwykłą paplaninę. Słowa bez emocji, wepchane w schemat słów wypowiadanych codziennie. Z grzeczności odpowiadamy na pytania zadane niekiedy z obowiązku. I uważamy, że oczywistą rzeczą jest to  że nikomu nie musimy dawać sprawozdania ze swojego życia. I tak jest zawsze. I nic tego nie zmieni, bo podobno żyjemy w kraju, w którym nie kończą się tematy do narzekań i okazje do picia. Anna Pietrzak
Trochę o emancypacji kobiet ...


Często słyszymy różne opinie na temat równouprawnienia kobiet. Zwolennicy i przeciwnicy emancypacji płci pięknej, poruszając ten delikatny temat często nieświadomie dotykają problemu, którego geneza sięga daleko poza granicę XXI wieku. Zatem, aby trochę poszerzyć naszą wiedzę i uniknąć wypowiedzi typu „Chciały równouprawnienia? To kilof w dłoń i do kopalni’’, oto krótkie wyjaśnienie, dlaczego owe Niewdzięczne Niewiasty domagały się większych praw... Naszą podróż rozpoczniemy od Średniowiecza. Kultura tej epoki bowiem znacznie bardziej ceniła cechy męskie niż żeńskie. Kobieta, mówiąc ściślej, była jedynie organizmem rozrodczym, gdyż jej pozycja społeczna ograniczała się do wychowywania dzieci. Dominacja walecznych rycerzy, Sprawiedliwe męskie rządy i wpływ filozofii Chrześcijańskiej miały ogromny wpływ na wizerunek kobiety, która postrzegana była, jako odzwierciedlenie zła. Oficjalnie, funkcje polityczne pełnili jedynie mężczyźni, a ze względu na prawo plemienne niewiasty wykluczone były ze wszystkich spraw publicznych. Kobiety nie mogły również uczestniczyć w posiedzeniach sądowych - wyjątkiem była sytuacja, w której reprezentowali je mężczyźni, którzy przy okazji pełnili wszystkie znaczące funkcje- polityków rycerzy, duchownych... O płci słabej, poza negatywnymi aspektami jej egzystencji znajdziemy już niewiele informacji... Pozycja Społeczna Kobiety w Nowożytności niespecjalnie się poprawiła. Wciąż była ona podporządkowana mężczyźnie, a po jego śmierci nie mogła w pełni zarządzać spadkiem. Niewiasty nie brały udziału w życiu towarzyskim, nie miały możliwości kształcenia publicznego. Co ciekawe, pośród licznych społeczeństw panowało przekonanie, że to ''Ojciec musi sprawować decydującą pieczę nad wychowaniem dzieci, bo matka, jako istota słaba i gorsza, może mieć na nie zły wpływ''. Kobiety mogły czuć się pokrzywdzone nie tylko ze względu na gorsze traktowanie, ale i również na niemożność edukacji. Do XIX wieku, bowiem, to chłopcom przekazywano większy zasób wiedzy. Gwałtowne, lecz krótkotrwałe zmiany przyniosła rewolucja francuska (1789- 1799). Zaraz po niej kobietom przysługiwały te same prawa, co mężczyznom. Równouprawnienie to trwało jednak niedługo, gdyż przed końcem stulecia Francja zdążyła przywrócić wcześniej zniesione ograniczenia prawne. Napoleoński kodeks cywilny pozbawiał płci pięknej prawa do zarządzania majątkiem czyniąc ją całkowicie



podwładną mężczyźnie. Postanowienia Kodeksu były rozpowszechniane przy udziale wojsk podbijającego Europę Napoleona Bonaparte i w niektórych krajach trwały aż do połowy XX wieku. Kobieta wciąż nie miała dostępu do wyższego wykształcenia, nie pozwalano jej również rozwijać się zawodowo. Jeśli jednak pracowała robiła to za stanowczo obniżoną płacę. Nie tylko praca, ale i jej wykonawczynie były słabo cenionione. W Anglii, aż do 1884 roku istniała możliwość sprzedania własnej żony. Jak łatwo zauważyć, pozycja kobiety w społeczeństwie i rodzinie- mimo iż zależała od kultury panującej w danym kraju- była niższa niż mężczyzn. Sytuacja ta zaczęła się zmieniać wraz z uprzemysłowieniem na terenie Europy i Ameryki. Kobiety postanowiły wykorzystać nadaną im okazję i zawalczyć o dwie zasadnicze sprawy. Pierwszą- zyskać prawo wyborcze oraz drugą- mieć możliwość pobierania wyższego wykształcenia. Przez cały XIX wiek program edukacji żeńskiej ulegał więc zmianie, krok po kroku zbliżając się do męskiego. Zaczęły powstawać szkoły koedukacyjne, choć kobiety nadal nie miały wstępu na wyższe uczelnie. W Europie pierwsze studentki zostały przyjęte na uniwersytet w Zurychu w Szwajcarii- w 1864. Od 1882 w prywatnych domostwach organizowane były kursy samokształceniowe dla kobiet, które w późniejszym czasie przekształciły się w tzw. Uniwersytet Latający. Studia te trwały pięć, sześć lat, a wykładowcami byli naukowcy, którzy gwarantowali wysoki poziom edukacji. W przybliżeniu, przez dwadzieścia lat istnienia tajnego uniwersytetu, ukończyło go ok. 5 tys. kobiet. Najsłynniejszą absolwentką- później wykładowczynią na paryskiej Sorbonie- była Maria Skłodowska- Curie. W 1905 r. Uniwersytet, przyjął nazwę Towarzystwa Kursów Naukowych. Walką o uzyskanie praw wyborczych kobietom zajmowały się Sufrażystki. Organizacja ta została założona w 1903 roku w Manchesterze, w skutek rozczarowania, jakie ogarnęło brytyjskie sufrażystki po wieloletnim stosowaniu pokojowych, ale nieskutecznych metod walki. ( W 1905 roku brytyjski Parlament odrzucił propozycję nadania kobietom praw wyborczych). Typowymi akcjami organizowanymi przez sufrażystki było przywiązywanie się łańcuchami do ogrodzeń, podpalanie skrzynek

,,przywiązywanie się łańcuchami do ogrodzeń, podpalanie skrzynek pocztowych czy wybijanie szyb w oknach wystawowych"

pocztowych czy wybijanie szyb w oknach wystawowych. Jednymi z najbardziej znanych działaczek brytyjskiego ruchu i WSPU (woman's Social and Politicial Union) były Emily Davison (która zmarła w wyniku obrażeń, przez rzucenie się pod kopyta konia, na którym jechał król Jerzy V  w 1913 r. ), Emmeline Pankhurst i jej córki Christoban i Sylvia, z którymi w 1903 roku założyła Społeczno- Polityczną Unię Kobiet. Kobiety te organizowały wspólne manifestacje, znane za swe- często desperackie- akcje, przez które niejednokrotnie trafiały do aresztów. Pierwszym krajem, w którym kobietom nadano prawa wyborcze była Nowa Zelandia (1893), za którą już po kilku latach podążyła Australia i Norwegia. W Stanach Zjednoczonych wszystkie kobiety mogą głosować od 1920 r.  a Polsce od 18 listopada 1918 roku. Warto mieć jednak świadomość, że mimo postępującego rozwoju równouprawnienia i powoli zanikających uprzedzeń co do nieefektywności pracy płci żeńskiej, w niektórych państwach wciąż łamane są prawa kobiet. Aleksandra Kruk Zew patriotyzmu



Z okazji Święta Niepodległości, jak dzieje się to od wielu lat ulicami Warszawy przeszło kilkanaście marszy i manifestacji. Największym z nich był pochód patriotyczny organizowany przez ONR. Obóz NarodowoRadykalny ruszył, jako nacjonalistyczno-prawicowokonserwatywna opozycja wobec działań prezentowanych przez obecny rząd a także, jako ogólny sprzeciw dla Unii Europejskiej. Marsz poparli m.in. znany publicysta, autor popularnego programu „Warto rozmawiać” Jan Pospieszalski, kandydat na prezydenta stolicy, polityk prezes WiP, współzałożyciel UPR Janusz KorwinMikke, znany historyk Jan Żaryn, muzyk Paweł Kukiz czy prof. Jerzy Hubert Nowak. W zgromadzeniu wzięła udział także Młodzież Wszechpolska; wśród transparentów zdominowanych przez biało-czerwone flagi Polski pojawiły się również symbole Solidarności. Na przeciw demonstrantom krzyczącym „raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, "za Korwinem!, za Korwinem!", "precz z komuną!" czy "KGB - SLD” stanęła kontrdemonstracja „antyfaszystów” manifestujących hasłami antynacjonalistycznymi oraz antyprawicowymi. Jej członkowie (wśród nich działacz na rzecz homoseksualistów Robert Biedroń czy polityk lewicowy Wojciech Olejniczak), których część deklarowała powiązania z ruchem „parad równości” (których odpowiednik, atakował Ojca Świętego Benedykta XVI, który przejeżdżał ulicami hiszpańskiego miasta podczas ostatniej pielgrzymki „obściskiwaniem i całowaniem na ulicy” osób tej samej płci) doprowadzili do starcia między demonstrującymi zakładającymi pokojowy przebieg marszu. Nie obyło się bez bójek i przepychanek, w stronę funkcjonariuszy policji zabezpieczających wydarzenie poleciały kamienie. Kilkadziesiąt uczestników manifestacji zostało zatrzymanych - a wśród nich wspomniany wcześniej Robert Biedroń. Na zakończenie prezes Marszu Robert Winnicki stwierdził, że była to największa po 1989 roku narodowa demonstracja konserwatywnej prawicy. Winnicki zapowiedział, że za rok odbędzie się kolejny taki marsz. Mateusz Kostka Świat się zmienia - subkultury młodzieżowe
Subkultura... Wiele razy słyszeliśmy to słowo, choć tak naprawdę niewielu z nas potrafiłoby wygłosić jego definicję. Zastanówmy się więc czym tak naprawdę są subkultury i które z nich zyskały największą sławę...


Jedna z internetowych encyklopedii (http://portalwiedzy.onet.pl) podaje, iż jest to podkultura, zjawiska składające się na kulturę młodzieżową. Jej charakterystycznymi cechami są spontaniczność, opozycyjność, odrzucenie ogólnie przyjętych wartości. Początkowo subkultury uznawano za wyraz społecznych patologii. Twierdzono, iż są to ludzie nieprzystosowani, wchodzący w konflikt ze społeczeństwem. Poprzez strój, fryzurę, przekonania czy twórczość artystyczną członkowie takich grup manifestują swoją odrębność. Do najpopularniejszych subkultur należą: punki, skini, rastafarianie, hipisi czy skaterzy. Ci pierwsi charakteryzują się fryzurą (irokezem), skórzanymi kurtkami, wysokimi, wojskowymi butami. Ich ruch powstał w latach siedemdziesiątych XX wieku w Stanach zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Członkowie tej grupy są negatywnie nastawieni do świata. Kolejną subkulturą

marihuana... miłość... przestępczość

są skinheadzi. Ruch ten powstał w Anglii w latach sześćdziesiątych XX wieku, w środowisku robotniczym. Ich ideologia to nacjonalizm. Charakterystyczna dla tej grupy jest ogolona głowa, wojskowe spodnie, czarne koszulki. Ruch rastafarianów powstał także w latach 60., tyle, że na Jamajce. Członkowie tej subkultury nie piją alkoholu, często są wegetarianami. Charakteryzują ich dredy, bluzy w kolorach rasta (żółty, czerwony, zielony). Słuchają muzyki reggae, nawiązującej do folkloru Jamajki. Subkultura Hipisów narodziła się w Stanach Zjednoczonych wśród ludzi, którzy odwrócili się od konformistycznego społeczeństwa. Ruch ten jest pacyfistyczny i wolnościowy. Według ideologii tej subkultury należy odrzucić wszelkie ograniczenia narzucone przez państwo, system polityczny, czy przyjęte zasady moralne. Grupę charakteryzują długie włosy, luźne koszule, paciorki, spodnie dzwony. Skaterzy to ruch skupiający wokół siebie ludzi jeżdżących na deskorolkach. Noszą specyficzny strój, którym są szerokie spodnie, luźny T-shirt, bluza z kapturem. Ludzie, którzy na codzień nie mają styczności z daną subkulturą, często sugerują się pozorami, co prowadzi do nietolerancji. Tak na przykład rastafarianie kojarzą się z marihuaną, hipisi z wolną miłością, a skini z przestępczością. Lecz nie oszukujmy się - pozory mylą. Oczywiście zdarzają się także skrajne przypadki, a te skojarzenia są wtedy słuszne... W końcu w każdej plotce jest trochę prawdy. W dzisiejszych czasach istnieje wiele subkultur. Świat się zmienia, przez co ciągle powstają nowe ruchy, cechy jednej grupy przenikają do drugiej tworząc nową alternatywę. Aleksandra Sadowska Opis życia... za życia, czyli „Cejrowski. Biografia”



Od połowy października polski rynek książek wzbogacił się o nową pozycję. Jest nią publikacja „Cejrowski. Biografia” napisana przez Grzegorza Brzozowicza. Sam podróżnik sceptycznie odniósł się do wydania swojej biografii, mimo, iż w tym czasie przebywał w Stanach Zjednoczonych. Na swojej stronie internetowej, tuż po tym jak biografia trafiła do księgarń wystosował oświadczenie, w którym nie krył niezadowolenia z tego faktu. Pisze w nim, że mimo iż książka wygląda podobnie do tych jego autorstwa nie napisał, ani nie wydał jej – uzyskał jedynie wpływ na to, by dystrybutorem była oficyna „Zysk i Ska” by „książka z moją twarzą nie była sprzedawana w poniżających pakietach, np. z dołączaną paczką prezerwatyw”- pisze na swojej stronie. Chciał nawet wykupić prawa autorskie do niej, jednak nie udało się mu to. Podróżnik zabrał również głos na temat wydawnictwa Czerwone i Czarne, które zleciło napisanie publikacji – „to odpady osobowe pozostałe po zbankrutowaniu >” krytykuje celebryta. Autorem książki jest dziennikarz popkulturowy Grzegorz Brzozowicz, przez pewien czas współpracujący z Wojciechem Cejrowskim. „Cejrowski. Biografia” to luźny zapis życiorysu znanego podróżnika. Autor porusza kwestię dzieciństwa, czasów szkolnych oraz studenckich podróżnika. Opisuje kwestie prześladowań Cejrowskiego „za komuny”, początki pracy w radiu czy telewizji. Spora część jest poświecona programowi telewizyjnemu „WC kwadrans”, który spowodował to  że przeciętny dziennikarz radiowy stał się celebrytą o kontrowersyjnych poglądach, za które Polacy go albo nienawidzą, albo kochają. Kolejną obszerną kwestią jest sytuacja z procesem o obrazę Prezydenta RP  której, zdaniem sądu, dopuścił się Cejrowski, w odzewie na skandaliczne zachowanie prezydenta podczas uroczystości w Charkowie. Sam podróżnik przyznał podczas spotkania z fanami w Chorzowie z okazji 15 – lecia programu „WC kwadrans”, że jest to jedyna warta uwagi sprawa w tej biografii. Co jeszcze zawarte jest w biografii? Na pewno kilkupokoleniowy rodowód przodków podróżnika: dowiemy się nieco o jego dziadku ze szklanym

,,Polityka to jest nurkowanie w szambie na zlecenie" Wojciech Cejrowski

okiem czy ojcu, znanym animatorze jazzowym. Przeczytać można również o rodzinie i przyjaciołach podróżnika, który (w oświadczeniu na stronie) przeprosił ich za fakt, że mimo iż nie są osobami publicznymi zostali w biografii opisani. Książkę wzbogacają liczne fotografie ilustrujące opisywane fakty. Czego się z biografii nie dowiemy? Na pewno będzie to głośna sprawa ciesząca się zainteresowaniem serwisów internetowych i pism o tematyce plotkarskiej, dotycząca rzekomego stwierdzania nieważności małżeństwa Cejrowskiego z Beatą Pawlikowską i doniesieniach o wstąpieniu w związek małżeński z publicystką katolicką Joanną Najfeld. Czy warto sięgnąć po tę książkę? Myślę... że tak ale moim zdaniem wydawanie biografii osób żywych mija się z celem, ponieważ praktycznie już w momencie pojawienia się biografii na rynku była ona nieaktualna. Mateusz Kostka
Radioaktywni Followilowie


Ogromna popularność, jaką ostatnimi czasy zdobyła amerykańska indie rockowa kapela Kings of Leon zobowiązała muzyków do naprawdę ciężkiej pracy odnośnie dalszej twórczości. Efekty ich starań możemy podziwiać na najnowszym, piątym już z kolei longplayu braci Followillów. „Come Around Sundown”, swoją premierę w Polsce miał zaledwie kilka tygodni temu. Na płycie znajdziemy 13 utworów, które przepełnione są zupełnie świeżymi brzmieniami, a jednocześnie świetnie znanymi fanom KOL zabiegami. Płytę promuje singiel „Radioactive”, który swoją światową premierę miał 8 września br. na oficjalnej stronie zespołu. Cały album utrzymany jest w klimacie letnim, co możemy stwierdzić już po samej okładce krążka. Większość piosenek jest lekka i przyjemna tak jak np. „Mary”, „The Immortals” czy „No Money”. Niesamowite brzmienie, cudowny tekst i głos Caleba, który wgniata słuchacza w fotel – to jest to! Jesteśmy zachwyceni zawartością nowego albumu naszego ulubionego zespołu. Chłopcy stanęli na wysokości zadania i spełnili nasze wygórowane oczekiwania co do nowego krążka. Jednym słowem Followilowie po raz kolejny spisali się na medal! :) Mimo niedawnej premiery "Come Around Sundown" z niecierpliwością czekamy już na nową płytę i oczywiście na koncert Kings of Leon w Polsce! Magda Machowiak Borys Brodowicz
Sportowa przygoda Pzajdka


W sobotni wieczór zaświtało słońce, Wielkie, ogromne i jasno błyszczące. Na łóżku leżało zwierze – na pewno nie ptak, Dziób miało, zwierzęce łapki, lecz nie był to ssak. Borys mu pomógł – dorysował stoliczek, A na nim kawę i mleka słoiczek. Pzajdak przeciągnął się, mlasnął I ubrał małą czapeczkę własną. Podszedł do lustra z groźnym uśmiechem I mruknął: „muszę coś zrobić ze swoim bebechem...” Usiadł przed monitorem i w Internecie grzebie, Diety, siłownia, sprzęt... Musi wziąć się za siebie! Ćwiczenia, pot, męczarnie, właśnie o to chodzi, By zrzucić parę kilo na to wszystko musi się zgodzić! I nagle wpadł na pomysł idealny, „Pójdę do fitness clubu” – ‘obowiązek’ niewykonalny. Ubrał się ciepło, bo na dworze wiało jak latem, Owinięty w szalik, sunął jak na spotkanie z katem. Doszedł do klubu, otworzył drzwi przeszklone, Przełknął ciężko ślinę, ujrzał szatnie zamglone. Podszedł do recepcji, wyjął portfel cały. Ze stresu i strachu stał jak oniemiały.



Recepcjonistka spojrzała dziwnie, z lekkim przerażeniem, Co o tej porze robi tutaj takie zwierze? Wtem Pzajdak się odezwał: „Ja na fitness chciałbym... Bo za dużo jadłem i teraz mam trochę kuliste kształty”. Zmieszany uśmiech na jego pyszczku zagościł, Ale długo o miejsce nie musiał się prosić. Młoda kobieta wydała mu karnet na różne zajęcia, Wciąż zdezorientowana myliła pojęcia. „Następne ćwiczenia za minut piętnaście...” Dodała szybko: „Drzwi te.. o te, te właśnie”. Pzajdak szybko wskoczył, lecz tu niespodzianka. Przed nim stanęła półnaga Koreanka! Tak, to w błąd wprowadziła go recepcjonistka, Wskazała biedakowi nie te drzwi, wredna sadystka. Z piskiem trzasnęła metalowymi drzwiczkami, A nasz mały bohater, z zawstydzonymi policzkami Uciekł, tylko kwitek po nim został, I taka historia – krótka lecz bezlitosna. W niedzielny wieczór zaświtało słońce, Wielkie, ogromne i jasno błyszczące. Na łóżku leżało zwierze – na pewno nie ptak, Dziób miało, zwierzęce łapki, lecz nie był to ssak. Borys mu pomógł – dorysował stoliczek, A na nim herbatę i cukru słoiczek. Pzajdak przeciągnął się, mlasnął I ubrał małą czapeczkę własną. Podszedł do lustra z błogą myślą jak w niebie I mruknął: „Byłbym nikim, Brzuszku, bez Ciebie...” Angelika Podkowa