Musisz zainstalować flash player pobierz instalator












SPIS TREŚCI Charytatywne święta ........ str. 4 legionowski Caritas w działaniu Przedterminowe refleksje str 6 czyli festiwal poezji śpiewanej Treflowy posłaniec ............ str. 7 recenzja nowej książki M. Zusaka Szlachetna paczka ............. str. 8 i Ty zostań Świętym Mikołajem Areszt talentów .................. str. 9 festiwal dla, czy przeciw młodym? Mylo Xyloto ....................... str. 10 recenzja nowej płyty Coldplay Wolontariusz pilnie poszukiwany... ................. str. 12 wywiad z Michałem Dąbrowskim Medialny kogel mogel ... str. 14 jak nie zostać w tyle Pierwsza "Siódemka" ......str. 15 wywiad z Wojciechem Lalkiem Sport w Propagandzie .... str. 17 podsumowanie kolejki jesiennej Się dzieje! ........................... str. 19 Rozrywka .......................... str. 20 Kilka słów od redakcji!



Drodzy czytelnicy. Nasza redakcja przeszła generalny remont i po tej długiej przerwie wracamy z nowym zespołem redakcyjnym i pod wodzą nowego redaktora naczelnego. Niestety sytuacja zmusiła nas do przerwania publikacji na te kilka miesięcy ale wracamy z mnóstwem zapału do pracy i nowymi pomysłami! Ponieważ mamy już święta, chcielibyśmy wszystkim czytelnikom życzyć zdrowych, pogodnych, wesołych i niezapomnianych świąt Bożego Narodzenia. Życzymy też spełnienia wszystkich marzeń i postanowień w nowym, 2012 roku. Redaktor naczelny Maciej Szustecki Charytatywne Święta

Dzięki Caritasowi, wiele rodzin będzie w stanie spędzić rodzinną wigilię za prawdziwie świątecznym stołem. Gdyby nie pomoc innych, nie byłoby to możliwe.

W okresie Świąt Bożego Narodzenia wzrasta liczba akcji charytatywnych, prowadzonych na rzecz ubogich, które jak się pojawiają tak i znikają uśpione do następnego roku. Wyjątkiem jest Caritas, który pomoc oferuje przez cały rok, a w okresie świątecznym odnotowuje wzmożoną aktywność. Potrzebujący pomocy i tę pomoc oferujący zgłaszają się do licznych placówek Caritasu na terenie całej Polski. Jednak nie każdy otrzymuje jednakową pomoc. Niestety są na świecie są różni ludzie, także naciągacze. Prośba o pomoc nie zostaje oczywiście bez odzewu, ale jest weryfikowana. Dużą rolę odgrywa tu sytuacja finansowa rodziny, bo paczki rozdzielane są według potrzeb.Caritas w czasie świąt prowadzi kilaka akcji charytatywnych, między innymi są zbierane paczki dla dzieci. Tutaj pomóc może każdy. Osoba chętna wybiera lub też losuje karteczkę, na której znajduje się płeć, wiek i „numerek identyfikacyjny” dziecka. Tak więc ktoś może wylosować siedmioletnią dziewczynkę, dla której najważniejsza jest teraz lalka Barbie, a ktoś inny dziesięcioletniego chłopca, marzącego o cudownym zestawie klocków LEGO. Ile ludzi, tyle pomysłów na wspaniały prezent, dzięki któremu to dziecko będzie naprawdę szczęśliwe. Dodatkowo na terenach parafii rozprowadzane są świece Caritasu, z których uzyskany dochód będzie przeznaczony na dalszą charytatywną działalność, jak na przykład na kolonie dla dzieci z ubogich rodzin. Ponadto – co zainteresuje już raczej osoby starsze – Caritas przez cały rok wydaje paczki żywnościowe, w okresie świątecznym obfitsze i zapewne posiadające ciekawsze niż zazwyczaj wnętrze. Jednak święta tak jak i życie nie sprowadza się jedynie do potrzeb fizycznych, ale są jeszcze potrzeby duchowe i



Jednak święta tak jak i życie nie sprowadza się jedynie do potrzeb fizycznych, ale są jeszcze potrzeby duchowe i psychiczne. Celem Caritasu jest nie tylko pomoc doraźna lub wielofazowa, ale przede wszystkim pomoc w odzyskaniu równowagi życiowej. Czasem jest to wyżalenie się komuś i ponarzekanie na świat, a czasami pomoc w znalezieniu pracy, pomoc lekarska, czy prawna. Ważne jest dostrzeżenie człowieka w człowieku i nie potraktowanie go jak petenta w urzędzie, okazanie ciepła i serdeczności w imię chrześcijańskiej miłości i poszanowania godności człowieka. Jest rzeczą bezapelacyjną, że bez wolontariatu nie byłoby jakichkolwiek akcji charytatywnych, a przecież wolontariat jest taki prosty. Jest życzliwością, którą wszyscy mamy w sobie. Jak możemy pomóc? Jakkolwiek chcemy, jakkolwiek możemy, bo nie chodzi tu o przenoszenie gór, tylko o zwykłe bycie dobrym człowiekiem, bo we wszystkim, co robimy możemy być wolontariuszami. W czasie Świąt Bożego Narodzenia wzrasta w ludziach dobroć. Nie musisz od razu zbawić świata, możesz za to dać szczęście jednemu dziecku, jednej rodzinie. A gdybyśmy wszyscy tak zrobili? Sprawmy, by te święta były naprawdę wesołe, a Nowy Rok naprawdę szczęśliwy dla Ciebie, dla mnie i dla każdego kogo spotkasz na ulicy. Warto być wolontariuszem, bo wolontariat daje szczęście Tobie i innym. Karol Rawski Przedterminowe refleksje



„Więc przyjaźni życzmy sobie na święta, przez rok cały szukajmy jej wszędzie. I nauczmy się o sobie pamiętać. Nie tylko, nie tylko przy kolędzie.” sł. Wojtek Gęsicki Na Legionowo nastrój zadumy miał możliwość spłynąć już w połowie listopada. Inspirująca poezja śpiewana przy akompaniamencie gitary, niskie, poruszające brzmienia basowe, unoszący się w powietrzu duch piosenki turystycznej i ciche, świeże refleksje płynące prosto z serc autorów nowopowstałej muzyki – to wszystko ogarnęło swą mocą nasze miasto 12. i 13. listopada. Maraton Piosenki to impreza z rodowodem, organizowana już po raz kolejny z pomocą Miejskiego Ośrodka Kultury oraz władz miasta i powiatu. W tym roku składała się z trzech części: konkursowej (przeznaczonej dla młodych twórców i odtwórców prezentujących utwory z pogranicza piosenki autorskiej, turystycznej i poezji śpiewanej), koncertowej (w której wystąpiły znane zespoły tzw. muzyki łąkowej w projekcie „W górach jest wszystko co kocham” takie jak: Yeskiezsirumem, Cisza jak ta i Ze Starej Szuflady) oraz nocnej (zakończonej o 4. rano piosenką „Czarny blues o czwartej nad ranem”). Część konkursowa, oczywiście, zakończona została przyznaniem nagród. Tytuł zwycięzcy przypadł zespołowi „Pod górę”. Na drugim miejscu znalazł się znakomity solista Maciek Baranowski, a tuż za nim trio o intrygującej nazwie „Bluszu po godzinach”. Dodatkowo przyznano wyróżnienie zespołowi „Kredens”. Jednakże nie wygrana w tych dniach stała na najważniejszym miejscu. Najbardziej scalającym wszystkich tam obecnych czynnikiem była niesamowita, ciepła atmosfera, łamiąca wszelkie podziały i granice. Był taki moment, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki cała sala śpiewała cudowną „Sielankę o domu”. I nikt nie przejmował się tym, co powiedzą inni, gdy zobaczą go kołyszącego się w rytm muzyki. Takich chwil było więcej! Magiczna zaduma, jaka ogarnęła słuchaczy po wykonaniu utworów przez Macieja Baranowskiego czy niebywałe refleksje Jerzego Harasymowicza wyśpiewane przez młodziutką Zuzannę Garwacką z pewnością utkwiły w głowie słuchaczy na dłużej niż jeden dzień. Co ciekawsze wspomniane gatunki muzyczne odchodzące w zapomnienie paradoksalnie przyciągnęły rzeszę Legionowian. Ludzie wychodzący z ratuszowej sali po koncercie wydawali się być pełni pozytywnej energii i nadziei na deszczowe listopadowe dni. Dzięki Maratonowi, który skłonił ich do refleksji, odkryli w sobie na nowo umiejętność cieszenia się z życia. Oby zdolności tej nie zatracili także w chwilach świątecznych! Weronika Winiarek Treflowy posłaniec
„Posłaniec”, to nowa powieść Markusa Zusaka, Przedstawia historię zupełnie zwyczajnego taksówkarza Eda Kennedyego, który po powstrzymaniu napadu na bank zostaje tytułowym posłańcem. Od tej pory będzie niósł dobro i miłość całemu światu.


Oczywiście, jeżeli za świat przyjmiemy prowincjonalne, nudne miasteczko, a dobro i miłość zastąpimy nie zawsze legalnymi działaniami. Książka wciąga już od samego początku. Akcja trzyma odpowiednie tępo. Nie nudzi i pozwala dokładnie poznać najważniejsze postaci. Ed jest początkowo biernym i szarym, choć inteligentnym człowiekiem. Wraz ze zdobytym doświadczeniem zmienia się. Od razu zdobył moją sympatię. Osoby, o których warto jeszcze wspomnieć, to jego najbliżsi przyjaciele: Marv – skąpiec zadzierający nosa, lekkoduch Richie i równoważąca grupę sympatyczna Audrey. Są bardzo ludzcy, niewyidealizowani, nie sposób ich nie polubić. Poza nimi w miasteczku pojawia dużo postaci drugoplanowych. Są bardzo unikalni i nadają książce barw. Samo miasteczko pozornie nie wyróżnia się. Ot typowa prowincja z tą różnicą, że Zusak w swój nietypowy sposób ją zaczarował. Opisy starego kina, cukierni, czy choćby rodzinnego baru nadają jej niepowtarzalnego charakteru. Tak samo niepowtarzalny jest charakter całego „Posłańca”. Pomimo jego melancholijnej, czasem depresyjnej tematyki, jest na prawdę zabawny. Zusak wyśmiewa dzisiejsze społeczeństwo, przedstawia je w dość groteskowy sposób. Dużą zaletą książki jest jej nieprzewidywalność. W połowie lektury wydawało mi się, że będę w stanie przewidzieć resztę wydarzeń, ale zostałam mile zaskoczona. Na mały minus zasługuje moim zdaniem zakończenie „Posłańca”. Niemniej jest to bardzo dobra i oryginalna powieść, którą naprawdę warto przeczytać. To już kolejne, po "Złodziejce książek" dzieło tego australijskiego pisarza, które odnosi sukces w Polsce. Polecam ją serdecznie i obiecuje, że z zaciekawieniem będę śledzić jego dalszą twórczość. Aleksandra Usik Szlachetna paczka



Święta Bożego Narodzenia to szczególny okres. Już na kilka tygodni przed tym wydarzeniem każdy z nas jest myślami przy choince, prezentach. Wyobrażamy sobie przyjemną rodzinną atmosferę i uśmiechy bliskich. Niestety, na wielu twarzach nie goszczą nawet przez chwilę... Nie każdy bowiem może pozwolić sobie na świąteczne drzewko, tym bardziej na upominki. Na szczęście ludzi dobrej woli przybywa, a i akcje charytatywne działające w okresie świąt ciągle poszerzają zakres swoich przedsięwzięć. Jednym z takich projektów jest Szlachetna Paczka (niegdyś Świąteczna paczka). Funkcjonuje od 2001 roku, realizuje ją fundacja Wiosna. Co roku umożliwia pomoc potrzebującym rodzinom. Co znaczy „potrzebująca rodzina”? To znaczy taka, której przytrafiło się nieszczęście. Rodzina niepełna, wielodzietna, dotknięta przez biedę. Z osobami chorymi lub niepełnosprawnymi. Szlachetna paczka wspomaga również osoby starsze i samotne. Jak można pomóc? To całkiem proste. Na początku wolontariusze odnajdują najbardziej potrzebujące osoby wśród mieszkańców swoich miast. Wspólnie z nimi sporządzają listę najpotrzebniejszych rzeczy, by na około miesiąc przed Bożym Narodzeniem zamieścić ją na stronie internetowej Szlachetnej paczki (www.szlachetnapaczka.pl). Następnie, z anonimowej bazy, darczyńca wybiera rodzinę, której chce pomóc. Potem pozostaje już tylko przygotowanie paczki zgodnie z przedstawionymi potrzebami i dostarczenie jej do magazynu. W Legionowie magazyn ten znajduje się w ratuszu. Nie trzeba spełniać wszystkich życzeń rodziny, ale należy mieć na uwadze, czy jest się w stanie zaspokoić większość z nich. Paczkę może przygotować każdy, bez względu na wiek. Można przygotować ją w kilka osób, by była kompletna. Tak naprawdę wystarczy tylko trochę chęci i zaangażowania. Miejmy nadzieję, że tych nigdy nie zabraknie, a akcje takie jak ta będą mogły funkcjonować jeszcze przez długie lata. Tak niewiele trzeba, by uczynić czyjeś twarze radosnymi, a święta niezwykłymi. Marcysia Barszczewska Areszt talentów



16 listopada, po raz czwarty odbył się w naszym mieście festiwal talentów. W ubiegłych latach frekwencja była przyzwoita, a goście świetnie się bawili, ale jak widać, nie wystarczało to organizatorom, którzy postanowili działać zgodnie z zasadą "jak nie po dobroci to siłą". Jak zauważyli prowadzący, było nas w Arenie około 2 tysięcy. Z każdej szkoły zostały wydelegowane klasy (czy tego chciały czy nie) a spora część zainteresowanych musiała obejść się smakiem z uwagi na wczesną godzinę występów i fakt, że o festiwalu nie mogliśmy dowiedzieć się ani ze strony Urzędu Miasta, ani ze stron żadnej z legionowskich szkół. Niestety, organizatorzy nie przewidzieli możliwości obejrzenia show przez osoby postronne. Kolejną sprawą, która wymaga poruszenia jest zamknięcie uczniów w Arenie. Nie było możliwości opuszczenia sali bez wychowawcy. Przy wszystkich wyjściach stała straż miejska, która nikogo nie wypuszczała, mimo że przyjście powinno być dobrowolne. Z przyjemnej imprezy, na którą chętnie w ubiegłych latach przychodziła legionowska młodzież, Festiwal Młodych Talentów stał się tyrańskim aresztem. Wyjście możliwe było jedynie z wychowawcą. Niestety, wychowawcy nie zostali o tym poinformowani. Część z nich nie została do końca, a uczniowie nie mogli opuścić Areny, mimo że już dawno byli po lekcjach. Niejasnością zarówno dla uczniów jak i wychowawców były również godziny rozpoczęcia i zakończenia imprezy. Choć część uczniów miała w tym czasie zajęcia pozalekcyjne, w których powinna uczestniczyć, funkcjonariusze Straży Miejskiej byli niewzruszeni, odsyłając do napisania skargi. Miejmy nadzieje, że organizatorzy wyciągną wnioski i w przyszłym roku zrobią imprezę, która uczniowie będą wspominać z zadowoleniem. Maciej Szustecki Recenzja Coldplay - Mylo Xyloto
Już na samym początku powiem to, co powinno znaleźć się na końcu recenzji – „Mylo Xyloto” to po prostu zbiór piosenek. Nie ma tej spójności, co poprzednia płyta brytyjskiego Coldplay, pt. „Viva La Vida Or Death And All His Friends”. Czy to źle?


Coldplay to formacja znana na całym świecie, mająca miliony fanów i przy tym w pełni na to zasługująca. Kolejne ich piosenki to hity na skalę międzyplanetarną. Ostatnio mieliśmy okazję przesłuchać dwa single związane z „Mylo Xyloto”. Chodzi tu o „Paradise” i „Every Teardrop Is A Waterfall”. Pokazały one, że zespół ze swoim nowym krążkiem znowu zmienia stylistykę, tym razem jeszcze bliżej popu. Artyści zafascynowani miejską sztuką graffiti postawili na jeszcze lżejszą muzykę. Można się sprzeczać czy to dobrze, czy źle, ważne natomiast jest jedno – wszystkie kompozycje na „Mylo Xyloto” są po prostu świetne.Każdy utwór znajdujący się na krążku jest przebojowy i miałby szansę zawojować radiowe listy przebojów. Jednocześnie wszystkie mają w sobie moc. Podwoiły ją częste intra, stanowiące wstęp do danej piosenki. Czuć to już przy pierwszym połączeniu utworów „Mylo Xyloto” i „Hurts Like Heaven”, oraz w emocjonującym duecie pod koniec płyty – „A Hopeful Transmission” i „Don’t Let It Break Your Heart”. Po raz pierwszy w karierze zespołu na ich studyjnym albumie znajduje się gość – w tym przypadku Rihanna, która jednak świetnie się wywiązała z zaśpiewania swojej partii „Princess of China”.Problemem „Mylo Xyloto” jest zaś to, że nie pamięta jej się tak dobrze, jak „Viva La Vida” i poprzednich płyt zespołu. Może to przez ten brak spójności, która pojawia się dopiero w trzech końcowych utworach, a może przez tę przebojowość. Tak czy siak – to kawał dobrej muzyki, wartej tak samo przesłuchania, jak i kupienia. Lecz czego się spodziewać po zespole takim jak Coldplay? pT P.S. Już 18 września 2012 Coldplay wystąpi w Polsce na Stadionie Narodowym! Wolontariusz pilnie poszukiwany...
Nieodłączną częścią schronisk od zawsze byli wolontariusze. Podobnie jest i w naszym sąsiedzkim Józefowie. Schronisko wiele zawdzięcza wolontariuszom, którzy mają ręce pełne roboty.


O pomaganiu czworonogom oraz potrzebach schroniska okiem wolontariusza opowiedział PROPAGANDZIE Michał Dąbrowski. PROPAGANDA: Jak długo jesteś już wolontariuszem? Czemu akurat schronisko w Józefowie? MICHAŁ DĄBROWSKI: Wolontariuszem jestem od września tego roku. Schronisko w Józefowie wybrałem z oczywistych względów - mieszkam w Legionowie, więc tu miałem najbliżej. PROPAGANDA: Nie miałeś żadnych obaw związanych z wolontariatem? M.D.: Szczerze mówiąc obawiałem się na początku jak "bycie wolontariuszem" wygląda, tym bardziej, że nigdy wcześniej w schronisku nie byłem. Miałem jednak jasny cel, pracować z psami. Znakomita większość wolontariuszy kieruje się bezinteresowną pomocą zwierzakom. Ja chciałem nabrać doświadczenia w obyciu z psami, bo od roku interesuję się ich wychowaniem i tresurą. PROPAGANDA: Co, według Ciebie, jest największym problemem schroniska? M.D.: Największy problem schroniska? Ciężko wybrać ten "naj”, bo asortyment jest naprawdę szeroki. Oczywiście większość uznaje brak środków na dalszy remont czy udogodnienia za najistotniejszy problem schroniska. Ja jednak staram się patrzeć na wszystko "okiem psa". Z tego punktu widzenia sytuacja zupełnie się zmienia. Dla schroniska problem stanowią ograniczone środki, ale dla PSÓW problemem jest samo przebywanie w schronie. Pies w schronisku nie ma szansy na bycie prawdziwym psem. Nie ma szansy na codzienne spacery. Oczywiście wolontariusze robią, co mogą. Naturalną potrzebą psa jest wędrówka, codzienne przemierzanie trasy, by dać ujście skumulowanej energii. Spacer raz na tydzień (bo na spacery wyprowadza się tylko część z nich), stanowi dla psa upragniony "oddech”, ale w żadnym razie nie wystarcza. Problemem jest oczywiście również liczba wolontariuszy. Oczywiście jest to grupa ochotników, wśród których błyszczą prawdziwe perły dobroci i bezinteresownej miłości do czworonogów, jednak liczba tego oddziału nie jest wystarczająca. PROPAGANDA: Czym zwykle zajmują się wolontariusze? M.D.: Częsta forma pomocy to spacery z psami. Wybierasz czworonoga i zabierasz do lasu. Przy takiej formie pomocy mile widziana jest wycieczka ze znajomym bądź grupą znajomych, ponieważ najczęściej psy mieszkają w boksach parami i dobrze by wychodziły razem. Drugą formą pomocy, nie lubię ich wartościować, moim zdaniem obie są równo ważne, jest socjalizacja psiaków, czyli nic innego jak siedzenie w boksach i przyzwyczajanie lękliwych psów do obecności człowieka lub zabawa z tymi odważnymi. Wolontariat to także wszelkie akcje i zbiórki organizowane dla schroniska, takie jak przekazywanie darów dla schronu w postaci karmy, leków dla zwierząt, smyczy i obroży oraz koców czy starej pościeli do ogrzewania boksów zwłaszcza przed zimą, lub darowizny pieniężnej na konto fundacji schroniska. PROPAGANDA: Powiedzmy, że chcę zostać wolontariuszką w józefowskim schronisku. Czy mogę zostać nią ot tak z ulicy? A jeśli tak – jakie wymagania muszę spełniać? M.D.: Wolontariuszem może zostać każdy w rozsądnym wieku. Myślę tutaj o gimnazjum i starszych. Odradzałbym to alergikom i osobom panicznie bojącym się psów. Każdy inny może



a nawet powinien przyjechać do schroniska i dla zdrowia pospacerować z psem po lesie. Aby stać się formalnie wolontariuszem schroniska, trzeba podpisać umowę wolontariuszy. Jest to przydatne dla kończących szkołę, bo dostaje się punkty na świadectwie, ale nie zobowiązuje ona do niczego i nie określa czasu bycia wolontariuszem. Jednak by pomagać w schronisku nie trzeba jej podpisywać. Jeżeli ktoś ma wątpliwości to nie ma lepszego sposobu na rozwianie ich próbując. Przyjedźcie do schronu poznajcie kilka psów i miejcie przyjemność z pomocy, którą udzielacie tym zwierzakom. Na bank trafi się ulubieniec, do którego przychodzić będziecie zawsze na początku i siedzieć z nim jak najdłużej. Naprawdę ich miny, gdy się przychodzi są bezcenne, tak jak dla nich czas, który im poświęcicie. Polecam zostanie wolontariuszem także, a może szczególnie tym, którzy są czymś zmęczeni, przytłoczeni, są w ciężkiej sytuacji, bo pomoc zwierzakom to doskonały moment by oderwać się na chwilę od codzienności, by zapomnieć o wszystkich problemach. Dla wolontariusza i psów liczy się tylko tu i teraz. A przy okazji to świetna zabawa, jeśli ktoś się w to wciągnie. Chciałbym zakończyć rodzajem apelu wolontariuszy i fundacji schroniska. Najlepszą formą pomocy schronisku jest adopcja. Decyzja o posiadaniu psa musi być dobrze przemyślana. Kiedy już ją podejmiemy należy odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy zależy, mi na psie którego będę zabierał na wystawy, by zdobywać nagrody? Jeśli nie to najlepiej wybrać psa ze schroniska. Okaże się on prawdziwym przyjacielem wdzięcznym za szansę na lepsze życie, jaką od nas otrzyma. Jolanta Kuśnierz Medialny kogel mogel.
Czyli nadchodzące zmiany w edukacji.


Jak nie być medialnym głupkiem? Jak odbarbić dziewczynki? Jak pokazać odwagę cywilizacyjną chłopcom? Na te pytanie odpowiedzi próbowało udzielić Stowarzyszenie Krzewienia Edukacji Medialnej NEONA, organizując projekt edukacyjny EduMedialni. Prezes stowarzyszenia, pani Martyna Janiszewska pragnie rozbudzić w młodych mieszkańcach Legionowa chęć zrozumienia i nabycia umiejętności tworzenia mediów. Edukacja medialna to nowa dziedzina nauki, ale szybko zyskuje na popularności. 16 grudnia 2011r. w Urzędzie Miasta odbyła się konferencja podsumowująca pierwszy rok działania projektu. Zaproszono stu pięćdziesięciu gości, m.in. dyrekcje szkół z powiatu legionowskiego, radnych i polityków. Na Sali Widowiskowej przedstawiona została skrótowo historia EduMedialnych, ale także plany na przyszłość. Udało się nam zainteresować problemem edukacji medialnej kilku gości. Doszliśmy razem do wniosku, że mieszkańcy Legionowa powinni być świadomi mediów. Według statystyk 90% Polaków nie odróżnia reklamy od informacji! Dlatego NEONEA poprzez organizację licznych warsztatów dla uczniów legionowskich gimnazjów i liceów licznych warsztatów dotyczących właśnie edukacji medialnej pokazuje, jak można łatwo zmienić biernych konsumentów mediów w świadomych odbiorców. Równolegle w Sali Konferencyjnej odbywały się zajęcia pokazowe dla uczniów szkół podstawowych. Dwie animatorki wprowadziły dzieci w bardzo przystępny sposób w tematykę mediów. Jest to dowód na to, że edukację medialną można prowadzić już w najmłodszych latach. Zaowocuje to na pewno większą świadomością dzieci i mniejszą presją posiadania, jakiej poddawane są codziennie dzieci oglądające np. reklamy w telewizji. Mamy nadzieję, że projekt nie zakończy się na tej konferencji, ale właśnie stanie się motorem napędowym dalszych działań edukacyjnych. Szczegółowe informacje o EduMedialnych można znaleźć na stronie internetowej www.edumedialni.pl Ania Czerniewicz Pierwsza "Siódemka"



Siódemka Legionowo pod wodzą trenera Wojciecha Lalka efektywnie i efektownie - bez przegranego meczu, pnie się ku grze w Plus Lidze. Bez wątpienia ten sukces w dużej mierze odniesiono dzięki trenerowi. O pracy, a także życiu Wojciecha Lalka rozmawiał Maciej Szustecki PROPAGANDA: Od jak dawna jest Pan trenerem Siódemki Legionowo? W jakich okolicznościach przejął Pan zespół? WOJCIECH LALEK: Już od półtora roku. Zostałem trenerem Siódemki przed sezonem 2009/2010, obejmując zespół, który spadł z I ligi. Zostałem tu sprowadzony by w ciągu 3 najbliższych sezonów doprowadzić zespół do Ekstraklasy. W ubiegłym sezonie, w dobrym stylu awansowaliśmy do I ligi, mając na koncie jedynie 2 przegrane sety. W I lidze nie przegraliśmy jeszcze meczu i jesteśmy liderem tabeli. Być może awans do PlusLigi nastąpi już po tym sezonie. Jestem zadowolony z drużyny, mamy silny skład złożony z doświadczonych dziewczyn, często grających już wcześniej w Ekstraklasie. Nie wiemy, czy uda się wejść na podium, na razie naszym celem jest wejście i utrzymanie się w PlusLidze. PROPAGANDA: Jakie są według Pana cechy dobrego trenera? W.L.: W Polsce jest wielu dobrych trenerów a każdy z nich inny. Idealny trener to mieszanka wielu z nich. Ale wśród najważniejszych cech, wg mnie powinno znaleźć się: profesjonalizm, ma ogromną wiedze sportową, śledzi nowinki obdarzony charyzmą, potrafi pociągnąć zespół, motywować go szczęście, sportowe szczęście. PROPAGANDA.: Czy spełnia się Pan jako trener? Czy jest Pan szczęśliwy w tej roli? W.L.: Tak. Wybrałem ten zawód głównie właśnie ze względu na rodziców. Oboje byli trenerami siatkówki i nauczycielami WFu. Kontynuuje tradycję, choć wiem że bycie trenerem to nie łatwy zawód. PROPAGANDA: Czy Siódemka ma jakieś słabe strony, które chciałby Pan wyeliminować? W.L.: Słabą stroną jest na pewno nierówna gra. Potrzeba wiele czasu, żeby zespół zaczął rozumieć się bez słów. Jesteśmy wciąż w trakcie budowy, mimo, że większość dziewczyn została a doszły tylko 4. Potrzeba wielu długich treningów, żeby zgranie było idealne. Potrzeba wiele czasu, by trener poprawił grę swojej drużyny. PROPAGANDA: Czym zajmował się Pan przed objęciem tego stanowiska?



W.L.: Od 30 lat jestem nauczycielem wychowania fizycznego i trenerem. Pochodzę z Łęczycy, niewielkiej miejscowości w województwie łódzkim. Od 2000r. trenowałem w klubach Ekstraklasy - Calisia Kalisz, Pałac Bydgoszcz, AZS AWF Poznań, Nafta Piła, Trefl Gdańsk. PROPAGANDA: Od jak dawna mieszka Pan w Legionowie? Mieszkał Pan już w wielu miastach W.L.: W Legionowie mieszkam od 2009 roku. Czuje się tu dobrze. Nie jest to za duże miasto więc nie przytłacza ale i nie za małe - jest tu co robić. Wielkim atutem na pewno jest bliskość Warszawy. Ale tak naprawdę nie to świadczy o miejscu, tylko ludzie. W Legionowie spotkałem wielu wspaniałych ludzi, którzy mi pomagali i wspierali i za to najbardziej lubię Legionowo. PROPAGANDA: Oprócz trenowania jest Pan nauczycielem WFu w Legionowskim liceum. Co Pana skłoniło do tego? W.L.: W Liceum im. Marii Konopnickiej uczę od poprzedniego roku szkolnego, wcześniej zawszę obok trenowania uczyłem w szkołach. Od dziecka wychowywany byłem w nauczycielskotrenerskim domu, nie wyobrażam sobie życia bez tego. To idzie w parze. Cieszę się, że mogę zarazić młodych ludzi sportem i zdrowym stylem życia. PROPAGANDA: Kto był Pana idolem w dzieciństwie? Czy ma Pan jakichś współczesnych idoli? W.L.: Moi rodzice byli moimi największymi idolami. Od nich nauczyłem się bardzo wiele, także rzeczy spoza sportu jak szacunek do pracy i do ludzi. Idolem zbiorowym jest reprezentacja Polski - damska i męska. Kibicuje im zawsze i niezależnie od ich sukcesów czy porażek zawsze im dopinguje i jestem z nimi. Wiadomo jak to w sporcie - raz idzie lepiej, raz gorzej, ale prawdziwy kibic nigdy nie odwraca się od swojego zespołu i wspiera go jeszcze bardziej gdy idzie źle. Jeśli chodzi o innych trenerów, to nie mam idoli. Mam wielu przyjaciół trenerów i bardzo ich szanuje. W Polsce mamy wielu wspaniałych trenerów, od których wiele się nauczyłem i dalej uczę. Nie chce nikogo wyróżniać, by nikt inny nie poczuł się urażony. PROPAGANDA: Jakie było Pana marzenie z dzieciństwa? W.L.: To było tak dawno, że nie wiem czy powiem prawdę, ale na pewno jeśli chodzi o zawód to miałem trochę dziwne marzenie bo nie chciałem być ani kosmonautą ani strażakiem tylko leśniczym. Umiłowanie do przyrody zostało mi do tej pory, ale jestem zadowolony z tego jak potoczyła się moja droga zawodowa. PROPAGANDA: A jakie jest Pana marzenie związane z siatkówką? W.L.: Mieć szanse zbudowania zespołu w sposób autorski. Zbudowanie swojego zespołu i doprowadzenie go do Esktraklasy. Udało mi się to częściowo osiągnąć z Siódemką. Mistrzostwo to kwestia pieniędzy i sponsorów. Ciężko będzie zbudować taką potęgę finansową jak chociażby Trefl Gdańsk, gdzie zarobki są znacznie wyższe. PROPAGANDA: A my, z całą redakcją życzymy wielu sukcesów i spełnienia marzeń! Maciej Szustecki Sport w Propagandzie Podsumowanie jesiennych rozgrywek
Jesienne rozgrywki klubowe najsilniejszych lig mamy już za sobą. Jak co roku nie obyło się bez emocji, kontrowersji i niespodzianek.


Primera Division Hiszpańskie rozgrywki mają swój początek w 1928 roku i dostarczają kibicom wiele atrakcji i emocji. W ostatnich latach dominacje objęły dwa wielkie zespoły, Królewski Real Madrid i Duma Katalonii FC Barcelona. El Clásico czy Derbi Español ("Derby hiszpańskie") lub Gran Derbi Europa ("Wielkie Derby Europy"), to nazwy spotkań między tymi dwoma najbardziej utytułowanymi zespołami w Hiszpanii. Spotkania te zawsze wzbudzały , wzbudzają i wzbudzać będą wiele emocji, kontrowersji, niespodzianek, czyli to co kibice kochają najbardziej. W jesiennej rundzie miał miejsce mecz na Estadio Santiago Bernabéu (stadionu Realu Madrid), w którym to Barcelona wygrała wynikiem 3:1, lecz to nie pomogło jej w objęciu pierwszegp miejsca w tabeli, które zajmuje, nie kto inny jak Real Madrid wyprzedzając Barcelonę o trzy „oczka”. Trzeba pochwalić też inny klub Primera Division, Levante które w porównaniu do poprzedniego sezonu spisuje się nadzwyczaj dobrze zajmując wysokie czwarte miejsce, tracąc jedenaście punktów do Galaktycznych. Bundesliga Najwyższa klasa rozgrywkowa w Niemczech gra już od 1963 roku . Nie jest ona tak bardzo rozreklamowana, tak jak np. Premier League, czy Prmera Division, ale walecznością i poziomem na pewno nie odstaje od tych lig. Obecnym mistrzem kraju jest Borussia Dortmund, której barwy reprezentują trzej nasi polscy piłkarze, Robert Lewandowski, Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek. Szczególnie pochwały należą się Robertowi ponieważ od wielu lat nie mieliśmy napastnika tak skutecznego jak zawodnik Borussii Dortmund. Tegoroczna pierwsza część sezonu jest dla niego bez wątpienia najbardziej udana w karierze. Strzelił już dwanaście goli, oraz zaliczył sześć asyst. „Polska” Borussia zajęła na zimę drugie miejsce ustępując jedynie Bayernowi Monachium, z którym wygała na swoim boisku 1:0. Ekstraklasa: Nasze polskie podwórko też dostarczyło emocji i niespodzianek. Mistrzem jesienni został Śląsk Wrocław, co może być lekkim



aktualnych mistrzów kraju. Z dobrej strony pokazała się Legia Warszawa prezentując najbardziej widowiskowy futbol zajmując przy tym drugie miejsce i awansując do dalszych rozgrywek Ligi Europy. Godna pochwalenia jest także Polonia Warszawa, której prezes Józef Wojciechowski chyba zrozumiał, że zmieniając trenera po pięciu meczach nie osiągnie z klubem nic wielkiego. W ostateczności, w grudniu Polonia uklasyfikowała się na trzeciej pozycji. Trzeba też pochwalić dobrze spisujący się Ruch Chorzów, którego trenerem jest Waldemar Fornalik i to właśnie on stanowi największy kapitał „Niebieskich”. Ruch zajmuje czwarte miejsce i wyprzedza Lecha Poznań oraz wspomnianą już Wisłę Kraków. Liga Europy: Cudowny awans Wisły zmienia w historyczny dla Polski obecny sezon Ligi Europejskiej. Dwa zespoły z Ekstraklasy przetrwały w pucharach do wiosny, co nie zdarzyło się od 40 lat. A takiego scenariusza awansu nie napisałby sam Alfred Hitchcock. „Cudem nad Wisłą” bo inaczej nazwać tego nie można, jest awans Wisły Kraków do 1/16 Ligi Europy, która zawdzięcza to remisowi Fulham z Odense, które strzeliło gola w 93 minucie ustalając wynik spotkania na 2:2 !! Podczas, gdy „Biała Gwiazda” pokonała Twente Enschede, lidera grupy K 2:1. Legia Warszawa zapewniła sobie awans w dobrym stylu już 2 mecze przed końcem fazy grupowej, w ostateczności zajmując drugie miejsce po PSV Eindhoven. Kolejnym rywalem na drodze Wisły do finału Ligi Europy będzie czeski klub Standard Liege, zaś Legii mocny Sporting Lizbona. Mecze zostaną rozegrane 16 lutego a rewanże 23 lutego. Liga Mistrzów: Działy się w tym roku rzeczy niemożliwe, dwa kluby z Manchesteru nie zdołały awansować do 1/8 finały LM i na „pocieszenie” zagrają na wiosnę w Lidze Europejskiej. Real Madryt wygrał wszystkie sześć spotkań w fazie grupowej Ligi Mistrzów i stał się piątą drużyną w historii rozgrywek, która może poszczycić się takim osiągnięciem. Dodatkowo bilans bramkowy "Królewskich" jest najlepszy w historii. Niestety, w Lidze Mistrzów nie zobaczyliśmy polskich drużyn a „najbardziej polska” z drużyn Borussia Dortmund zajęła ostatnie miejsce w grupie F. Na pocieszenie możemy oglądać między słupkami jednego z najbardziej obiecujących bramkarzy, naszego Wojtka Szczęsnego, reprezentującego barwy Arsenalu Londyn. Kamil Lasecki SIĘ DZIEJE! Grudzień – styczeń 2011/12
Klub Filmowy Powietrza zaprasza na film „Spotkanie w Palermo” (2008) Wima Wendersa. Projekcja odbędzie się w MOK Legionowo, przy ulicy Norwida 10 w piątek 23 grudnia o godzinie 20:30.


Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Legionowie zaprasza na wernisaż pokonkursowej wystawy fotograficznej WODA. Wernisaż odbędzie się 28 grudnia o godz. 19.00 w Klubie Scena 210 przy ul. Husarskiej 12. 31 grudnia na Rynku Miejskim w Legionowie odbędzie się Sylwester Miejski. Zabawa rozpocznie się o godzinie 22.00. Planowana muzyka na żywo, DJ, pokaz sztucznych ogni i „symboliczna lampka”. Czego? Przekonaj się sam i wpadnij na Sylwestra. 8 stycznia o godzinie 18.00 w kościele Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa przy ul. Piłusdzkiego 47 odbędzie się koncert kolęd i pastorałek „Pastuszkowie Ars Nova przybywają…”. Kierownictwo artystyczne nad całością obejmuje Jacek Urbaniak. 13 stycznia o godzinie 18.30 w Galeri Sztuki Ratusz (ul. Piłsudskiego 14, Legionowo) rozpocznie się wernisaż wystawy gobelinów Barbary Falkowskiej. Od ponad sześćdziesięciu lat tworzy swoje dzieła z tkaniny. O swojej twórczości pisze: „jest to pasjonująca przygoda; materializowanie niematerialnego. Tłumaczenie na konkretny materiał tego, co we mnie niematerialne, a co uzbierało się przez wiele dni, wiele lat i teraz uzyska materialny kształt”. Jej prace były eksponowane na kilkudziesięciu wystawach w Polsce i za granicą. 15 stycznia o godz. 18.00 w Sali widowiskowej w legionowskim ratuszu odbędzie się koncert Krystyny Giżowskiej. Bilety w cenie 20 złotych do nabycia w MOK Legionowo, ul. Norwida 10.22 stycznia, godz. 15.00 – sala widowiskowa – lufcik malucha zaprasza na film „Gnijąca panna młoda”. Bilety w cenie pięciu złotych dostępne w MOK Legionowo od 2 stycznia.Również 22 stycznia, tyle, że o 18.00 odbędzie się w sali widowiskowej pokaz filmu Darrena Aronofsky’ego, pt. „Czarny Łabędź” z Natalie Portman w roli głównej. Bilety w cenie 5 złotych do nabycia w MOK Legionowo. ROZRYWKA
SKŁAD REDAKCJI Redaktor naczelny: Maciej Szustecki Grafik: Klaudia Świątek Dziennikarze: Jakub Skarpetowski Grzegorz Mórawski Karol Rawski Aleksandra Usik Jola Kuśnierz Marcelina Barszczewska Weronika Winiarek Barbara Burska Ania Czerniewicz Chcesz sie z nami czymś podzielić? Napisz do nas! propaganda.lwo@vp.pl


Pani od polskiego pyta Jasia: - Jeżeli powiem "jestem piękna" to jaki to będzie czas? - Z całą pewnością przeszły!... Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona: - Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boje! Na to morderca: - No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam.. Włamywacz skarży się koledze: - Ale miałem pecha. Wczoraj włamałem się do domu prawnika, a on mnie nakrył. Powiedział, żebym zmykał i więcej się nie pokazywał. - No to jednak miałeś szczęście! - Szczęście? Policzył sobie 300 zł za poradę!. Szefowie największych banków zorganizowali mistrzostwa świata we włamywaniu się do sejfu. Zasada była taka: Reprezentacja kraju ma minutę na włamanie się do sejfu przy zgaszonym świetle. Po minucie zapala się światło, co jest równoznaczne z przegraną. Pierwsi wystartowali Niemcy... mija minuta - nie udało się. Następnie startują Hiszpanie... ta sama sytuacja. Potem Kolejni Holendrzy, Szwedzi, Portugalczycy... nie udaje się nikomu. W końcu startują Polacy... Po minucie pan wciska przycisk, ale światło się nie zapala. Jeden Polak do drugiego: - Rychu mamy tyle kasy, po co ci jeszcze ta żarówka?zaskoczeniem, ale prawdziwą bombą jest dopiero szóste miejsce Wisły Kraków,