Musisz zainstalować flash player pobierz instalator






Gimnazjum nr 9 im. św. Jadwigi Śląskiej Podławek Sprawki spod szkolnej ławki W numerze: relacja z rajdu wywiad z przewodniczącą SU i Rzecznikiem Praw Ucznia Halloween w Sieci Przegląd naszej twórczości


Od Redakcji
PODŁAWEK

Witamy po wakacyjnej przerwie! Mamy nadzieję, że spędzonej przez wszystkich przyjemnie i radośnie, bez rozpamiętywania występu polskiej reprezentacji podczas Euro 2012, bo poza tym drobnym niedosytem było naprawdę świetnie, prawda? Wrocław tętnił życiem, bawiąc się na całego z kibicami narodowych reprezentacji. Przynajmniej do czasu pewnego meczu z Czechami. Było – minęło. Trzeba patrzeć przed siebie, rzadziej za siebie. Mamy nadzieję, że po dwóch miesiącach laby wróciliście na Sarbinowską pełni zapału do podejmowania nowych wyzwań. My głowę mamy pełną pomysłów i chęci do działania. Kipimy energią. Jeśli też odkryliście u siebie te symptomy świadczące o nagromadzeniu aktywnych pierwiastków promieniujących pozytywną energią generowaną przez Wasze umysły – dołączcie do nas. Oddajemy w Wasze ręce kolejny numer szkolnej gazetki – Podławka, zapraszając do lektury i do współpracy. W końcu Podławek to gazetka całej gimnazjalnej społeczności z Sarbinowskiej. Spis treści: Wywiad z przewodniczącą SU 3-4 Rozmowa z Rzecznikiem Praw Ucznia 5 Komputerozależni 6 Felietony 7-8 Relacja z rajdu 9-10 Fraszki o patronce 11 Św. Jadwiga Śląska - wzór? 12 Szkolne wspomnienia 13 Poznaj belfra swego 14 Halloween 15-16 Wolontariat 17 Perły Wrocławia 18-19 Recenzja filmu 20-21 Wszyscy powinniśmy grać w jednej drużynie – wywiad z Joanną Szkodą, nową przewodniczącą SU
Dnia 01.10 br. w naszej szkole odbyły się wybory do samorządu szkolnego. Głosami większości przewodniczącą została Joanna Szkoda z klasy III b. Dlaczego postanowiła kandydować? Jakie zmiany chce wprowadzić? Jakie ma pasję? O tym wszystkim z Joanna Szkodą rozmawiała nasza świeżo upieczona dziennikarka - Julia Mazur.
PODŁAWEK Wywiad

Gratuluję Ci sukcesu! Jak oceniałaś swoje szanse na zwycięstwo przed wyborami ? Dziękuje bardzo. Było to dla mnie zaskoczenie. Sądziłam, że wygra Kasia Mikulewicz. Sama zresztą oddałam właśnie na nią swój głos. Wiedziałam jednak, że też mam spore szanse, ponieważ miałam duże poparcie u osób z naszej szkoły. Jak oceniasz tegoroczną kampanię? Kampania bardzo mi się podobała. Cała szkoła była zapełniona plakatami wyborczymi. Wszyscy kandydaci świetnie się reklamowali, zaprezentowali w debacie i myślę, że szansy były naprawdę bardzo wyrównane. Dlaczego postanowiłaś kandydować? Postanowiłam wziąć udział w tegorocznych wyborach, gdyż chciałabym zmienić coś w tej szkole, żeby dla nas uczniów było tutaj lepiej, bardzo mi na tym zależy. Jakie zmiany chciałabyś wprowadzić? Chciałabym, aby w tym roku odbyło się więcej dyskotek niż w latach poprzednich. Będę starać się o to, aby na szkolne dyskoteki mogli przychodzić uczniowie z innych gimnazjów oraz absolwenci naszej szkoły. Oczywiście pod pewnymi warunkami: nie wpuścimy tutaj takich osób, których zachowanie jest nieodpowiednie i mogą zagrażać bezpieczeństwu imprezy. Chciałabym jeszcze, aby w naszej szkole istniał pewien przywilej bezpieczeństwa dla osób, które z powodu choroby były nieobecne w szkole. Chciałabym, aby została wprowadzona zasada niewywoływania do odpowiedzi takich osób od razu po ich powrocie do szkoły. Kolejnym moim pomysłem jest jeden dzień w miesiącu bez kartkówki i odpowiedzi ustnej. Ten dzień

Wywiad PODŁAWEK

przypadałby losowo. Zależy mi też na balu gimnazjalnym, który byłby miłym zwieńczeniem nauki w gimnazjum. Mam nadzieję, że w tym roku rzeczywiście się odbędzie. Kolejnym pomysłem jest to, aby każdy miesiąc nauki odbywał się pod patronatem określonego przedmiotu. W czasie kolejnego miesiąca odbywałyby się konkursy związane z danym przedmiotem. Na przykład: jeśli styczeń byłby miesiącem chemii, to w styczniu organizowane byłyby konkursy i zabawy chemiczne. Liczę, że nauczyciele przyjmą ten pomysł z entuzjazmem, gdyż jest to ciekawy sposób na zmotywowanie uczniów do nauki. I ostatnim moim pomysłem, choć wiem, że kosztownym, są prysznice w kompleksie sportowym. Wiadomo, że każdy uczeń powinien mieć możliwość odświeżenia się po zajęciach wychowania fizycznego. Chodzi tu nie tylko o nasz komfort, ale i higienę. Czyjej pomocy oczekujesz w realizacji pomysłów? Tak naprawdę to liczę na współpracę ze wszystkimi: dyrekcją, nauczycielami oraz przede wszystkim całą gimnazjalną społecznością. Ja jestem otwarta, chętnie współpracuję z innymi. Uważam, że wszyscy powinniśmy grać w jednej drużynie, by nasze działania miały sens i przyniosły spodziewane efekty. Jakie cechy Twojej osobowości mogą ułatwić Ci osiągnięcie zamierzonych celów? Cechuje mnie kreatywność, odpowiedzialność, szybko nawiązuję nowe znajomości. Nie przechodzę obojętnie obok ludzkiego cierpienia, zawsze staram się pomóc. Na zakończenie powiedz kilka słów o sobie. Przez wiele lat tańczyłam w zespole Zgraja i trenowałam akrobatykę. To była moja wielka pasja. Jest nią do dziś, choć teraz już nie tańczę, ale dalej staram się dbać o kondycję i formę. Dziękuje Ci za wywiad i życzę sukcesów! Ja również dziękuję za rozmowę. Rozmawiała Julia Mazur, I d Będę się starała bronić uczniów - rozmowa z panią Joanną Kot
Po 11 latach pracy w Gimnazjum nr 9 została wybrana na Rzecznika Praw Ucznia. Sumienna, pogodna, sympatyczna. Pani Joanna Kot. Czy podoła nowej roli?
PODŁAWEK Wywiad

Czy spodziewała się Pani wygranej? Nie, nie spodziewałam się. Szczerze mówiąc, zapomniałam o głosowaniu na rzecznika. Jestem zaskoczona, ponieważ nie uczę wszystkich uczniów – nie wszyscy mnie znają. Jednak wielu uczniów zagłosowało na Panią. Jak się Pani z tym czuje? Z jeden strony dobrze – to pozytywny odzew ze strony uczniów, wyraz zaufania, sympatii. Mogę tylko przypuszczać, co kierowało wybierającymi. Z drugiej strony jest to dla mnie dodatkowa praca i obowiązek. Trzeba dodać – chwilami trudny obowiązek. Dlaczego trudny? Chodzi przecież o rozwiązywanie konfliktów między uczniami i nauczycielami – o rozstrzyganie sporów, mediowanie. Muszę rozpoznać sytuację, poznać zdanie dwóch stron, sprawdzić przepisy szkolne, rozmawiać w sposób wyważony z osobami, które niewątpliwie są zdenerwowane, a także przekonane o swojej racji. Muszę znaleźć satysfakcjonujące rozwiązanie. Jak więc widzi się Pani w roli rzecznika? Nie do końca wiem, jak się w tej roli odnaleźć. Pewnie wyjaśni się to w trakcie pełnienia funkcji. Jednak będę się starała bronić uczniów, gdy zajdzie taka potrzeba. Będę pomagać, gdy sami nie poradzą sobie z rozwiązaniem jakiejś sprawy. Czy już miała Pani jakąś sprawę? Nie można mówić o żadnej sprawie zgłoszonej formalnie, natomiast wysłuchałam uwag uczniów, którzy mieli poczucie krzywdy i niesprawiedliwości ze strony nauczycieli. Zawsze staram się w takiej sytuacji zasugerować spojrzenie na sprawę z innego punktu widzenia – na przykład nauczyciela, a także na przeanalizowanie własnego zachowania. No i oczywiście wyjaśniam, co jest niezgodne z przepisami, a co nauczyciel ma prawo zrobić. Na koniec poprosimy o przybliżenie Pani osoby uczniom - jak mogłaby Pani opisać swoje relacje z tymi, których Pani uczy? Pozytywne. Przyjacielskie to za dużo powiedziane, ale na pewno bez uprzedzeń, oparte na szacunku, pełne otwartości, uczciwe. To po prostu relacja człowiek – człowiek. Mam nadzieję, że uczniowie też tak to postrzegają. Oczywiście i mnie zdarza się gorszy dzień, ale chyba rzadko. Rozmawiali: Piotr Makara, Dominika Wróbel, Agnieszka Fijołek i Natalia Stępień z III a Komputerozależni
Komputer - to chyba najbardziej uzależniąca używka wśród młodzieży. Jeżeli chcecie sprawdzić, czy cierpicie na zespół uzależnienia od komputera i Internetu, rozwiążcie nasz test.
Test PODŁAWEK

1) Czy pierwszą rzeczą, którą robisz po wstaniu rano z łóżka, jest włączenie komputera? TAK / NIE 2) Czy denerwujesz się, gdy nie masz połączenia z Internetem? TAK / NIE 3) Spędzasz przed komputerem więcej niż półtorej godziny dziennie? TAK / NIE 4) Czy kiedy korzystasz z komputera, spędzasz przed nim więcej czasu, niż to sobie zaplanowałeś/aś? TAK / NIE 5) Od spędzania czasu na świeżym powietrzu, poczytania książki wolisz komputer? TAK / NIE 6) Czy umawiasz się ze znajomymi przez komunikatory internetowe? TAK / NIE 7) Kiedy masz zrobić coś ważnego, robisz to w pierwszej kolejności, czy najpierw robisz coś przy komputerze? TAK / NIE 8) Czy często zdarza ci się odrabiać lekcje przy włączonym komputerze? TAK / NIE 9) Czy według Ciebie zawieranie znajomości przez Internet to dobry pomysł? TAK / NIE 10) Czy potrafiłbyś/ potrafiłabyś wytrzymać bez komputera przez tydzień? TAK / NIE 11) Czy masz więcej niż jedno konto e -mail? TAK / NIE 12) Czy zdarza Ci się spędzać przed komputerem więcej czasu niż planowałeś? TAK / NIE 13) Czy masz konto na kilku portalach społecznościowych (facebook, nk, twitter)? TAK / NIE 14) Czy zdarzyło Ci się kiedyś zasnąć przy komputerze? TAK / NIE 15) Spożywając posiłek lub odrabiając lekcje, jednocześnie przeglądasz strony internetowe lub grasz na komputerze? TAK / NIE Jeśli na większość pytań odpowiedziałeś TAK, jest duże prawdopodobieństwo, że jesteś uzależniony od komputera.

PODŁAWEK Felieton

Symptomy uzależnienia od komputera i Internetu Uzależnienie objawia się: - problemami z powstrzymaniem się od korzystania z Internetu, - zaniedbywaniem dotychczasowych zainteresowań oraz kontaktów z ludźmi na rzecz Internetu, - spędzanie coraz większej ilości czasu w Internecie w celu uzyskania zadowolenia, dobrego samopoczucia, - korzystaniem z Internetu pomimo szkodliwości poświęcania tak długiego czasu na jedną aktywność. Konsekwencje nadużywania komputera i Internetu - znaczne pogorszenie w nauce i zaniedbywanie codziennych obowiązków, - zaburzenia w sferze uczuć i emocji, np. częsta agresja, niepokój, - brak zainteresowania własnym zdrowiem i higieną osobistą, - wyobcowanie z realnego świata, - złe relacje z ludźmi, unikanie kontaktu z ludźmi w realnym świecie, częste kłótnie, - nierozwijanie, zaniedbanie swoich zainteresowań, - problemy z koncentracją, - problemy zdrowotne (pogorszenie się wzroku, bóle głowy, zaburzenia snu, skrzywienie kręgosłupa). Gdzie szukać pomocy? Pomocy w walce z uzależnieniem od komputera lub Intenetu możesz szukać: - na stronie helpline@helpline.org.pl lub telefonicznie: 800 100 100 - w stowarzyszeniu KARAN: Wrocław- Leśnica, ul. Skoczylasa 8, tel. 71 349 15 15 Opracowały: Wiktoria Gonera i Ania Kosmider z I d Jestem bogiem! Ogólnie rzecz biorąc, bycie wszechmogącym i uwielbianym przez ludzi jest fantastyczną sprawą. Daję i odbieram życie, mam na wszystko wpływ. Być może nie wiecie, ale to ja stworzyłem świat. To, że się poruszacie, to moja zasługa. To, że myślicie, to również moja zasługa. Zacznę jednak od początku. W pierwszym dniu stworzyłem światło i oddzieliłem go od ciemności, w drugim sklepienie niebieskie oddzielające wody górne od dolnych, w następnym lądy i roślinność oraz pory roku. W czwartym dniu stworzyłem słońce, księżyc i gwiazdy, a w następnym zwierzęta wodne i latające, zaś szóstego dnia zwierzęta lądowe i człowieka. Ostatniego dnia odpoczywałem. Na początku wszystko szło zgodnie z planem. Dopiero później sprawy zaczęły się komplikować. Wąż skusił Ewę, ona Adama i tak powstał grzech. Wśród wszystkich żyjących zwierząt zapanował chaos, ponieważ nie było człowieka (którego wygnałem), żeby mógł zapanować nad nimi. Pojawiło się zło, nienawiść, kanibalizm... Kain zabił Abla, zwierzęta zaczęły się zabijać nawzajem. Moje oczy już nie mogły na to patrzeć. Szatan tylko się radował z powodzenia swojego planu. Gdy zebrałem wszystko w całość, obrzydzenie do człowieka zwyciężyło nad rozsądkiem. Nie powstrzymałem żadnego ze zwierząt… Po prostu zamknąłem painta, The Sims 3 i poszedłem uczyć się na sprawdzian z historii. Kamil Kopystyński, III a
Zaplątani w Sieci
Felieton PODŁAWEK

W sieć mogą wpaść muchy, motyle, a nawet niektóre żuki. Przyklejają się do niej, a później walczą, lecz w pewnym momencie zauważają, że pająka nie ma. Nie uciekają – nie potrafią. Nie mogą. A poza tym nikt nie zwraca na nie uwagi. Stały się niewidzialne. A skoro są niewidzialne, to im wszystko wolno. Anonimowość - można powiedzieć i zrobić wszystko bezkarnie. Bez konsekwencji. My też się zaplątaliśmy. Internet jest dla nas wszystkim. Przeszukujemy sieć, zagłębiamy się w nią. Staje się ona domem, schronieniem, ale też pułapką i uzależnieniem. Bo czasem pająk przyjdzie. Owija wtedy nieszczęśników, tworzy kokony i zostawia, bo zaplątani już nie uciekną. Aby uciec, potrzeba noża. Nieliczni mają taki nóż przy sobie, czasem nawet o tym nie wiedząc - część zostaje uratowana przez rodzinę, która poszukuje zaginionego lub przez przyjaciela z realu, który nie zapomniał. Wielu w sieci zostaje – tyle w niej mogą. To oni komentują, oceniają, opluwają. To oni są sędziami w cudzych sprawach. To oni podnoszą lub opuszczają kciuk. Nie tak łatwo zrezygnować z roli cezara. Ci, którym udało się uciec zanim popadli w szaleństwo, zwykle omijają sieć z daleka. Czasem tylko podejdą, zerkną, by znaleźć coś użytecznego. Zrobią to, co muszą i uciekają. Świadomie. Bo nie chcą się zaplątać w bezsens, w czasową próżnię, w podłość, w nieczułość. Internet jest zabawą, przyjemnością, wiedzą, kontaktem. Ale nie jest wszystkim – nie jest życiem, światem, rodziną, przyjacielem. Udaje przyjaciela, rodzinę, świat, życie. Co zrobić, by Internet stał się parkiem rozrywki? By nie było w nim obrażania, wyzwisk, obelg? By dzieci nie oglądały treści przeznaczonych dla dorosłych? By było to miejsce bezpieczne? By można było w niego wejść, a później wyjść w każdej chwili, bez trudu? Michał Borkowski, IIIe Rajd otrzęsinowy - sposób na klasowe zgranie
Zwyczajem naszej szkoły stał się już październikowy rajd otrzęsinowy klas pierwszych do Trzebnicy i Kuraszkowa. W Trzebnicy znajduje się bowiem Sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej – patronki naszej szkoły. Kuraszków kusi dworkiem, który jest świetnym miejscem do zabaw w plenerze.
PODŁAWEK Relacja

W roku szkolnym 2012/2013 wycieczka odbyła się 5 października 2012. Tradycyjne wzięły w niej udział wszystkie klasy pierwsze wraz z wychowawcami. Wszyscy uzbrojeni w średniowieczne atrybuty: chłopcy w tarcze, dziewczęta – w piękne wianki. Pierwszym etapem podróży była oczywiście Trzebnica, a tam Sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej. Naszym przewodnikiem po świątyni był salwatorianin – brat Marcin. Na początku wysłuchaliśmy wykładu na temat życia świętej Jadwigi oraz historii bazyliki, w której się znajdowaliśmy. Bazylika jest przepiękna! Wrażenie robi też barokowy, pełen przepychu sarkofag księżnej. Mieliśmy okazję zejść do podziemi bazyliki. Tam znajduje się lapidarium, czyli miejsce przechowywania starych, kamiennych elementów architektonicznych pochodzących właśnie z bazyliki. Naszą wizytę w Trzebnicy zakończyło błogosławieństwo relikwiami św. Jadwigi. Z Trzebnicy pojechaliśmy do Kuraszkowa na otrzęsiny. Oczekiwaliśmy ich z niecierpliwością. W Kuraszkowie zorganizowano dla nas mnóstwo zabaw i konkursów

Relacja PODŁAWEK

międzyklasowych. Przeciągaliśmy linę, byliśmy karmieni na czas przez wychowawców, łapaliśmy wianki, prezentowaliśmy nasze średniowieczne atrybuty, układaliśmy slogan reklamujący naszą klasę, rozwiązywaliśmy test wiedzy o szkole, skakaliśmy w workach – nasi wychowawcy też, co było dla nas niesamowitą atrakcją. Ubaw był po pachy! Zwieńczeniem otrzęsin było wspólne ognisko. Pełni wrażeń wróciliśmy do Wrocławia. W poniedziałek, 8 października, ogłoszono zwycięzców rajdu – po podsumowaniu wyników okazało się, że zaszczytne 1. miejsce zajęła klasa pani Ewy Alfut – I b. Dla wszystkich najważniejsza jednak była wspólna zabawa i możliwość klasowej integracji, bliższego poznania kolegów i koleżanek. I to się udało! Martyna Mazurek, I d Na Jadwigę, czyli kilka fraszek o patronce naszej szkoły
Przentujemy utwory uczniów wyróżnionych w szkolnym konkursie na najciekawszą fraszkę związaną z osobą świętej Jadwigi Śląskiej.
PODŁAWEK Nasza twórczość

Jadwiga Święta wciąż uśmiechnięta, O każdym z nas zawsze pamięta. Ta wierna szkoły naszej patronka, Czuwa nad nami od dzwonka do dzwonka. Łukasz Kiełbus, I a Jadwigo, Jadwigo, czemu dziś Cię nie ma? Dałabyś przykład, jak się uczyć trzeba. Jak pomagać biednym, gdy nas potrzebują, Ona miłości przykład nam dała. Więc my innym dajmy też trochę, Bo przecież mamy na to ochotę. A Jadwigę wspominajmy, jako tę co więcej dała niż brała. Kinga Binczarowska, I a Święta Jadwiga była wspaniała. Przez całe życie o lud swój dbała. Nalegała, by mąż dotrzymał obietnic I wybudował kościół w Trzebnicy. Co roku w dzień Księżnej patronki, Idą pielgrzymki i biją dzwonki. Kuba Gryszkiewicz, I a Każdy chyba to pamięta, Że Jadwiga Śląska Święta Jest patronką w naszej szkole, Gdzie też w trudzie i mozole Od lat kilku uczęszczamy, Swoją wiedzę pogłębiamy. Mimo wieku tak młodego Pilnujemy bardzo tego, By na straży szkoły stać I codziennie o nią dbać. Więc patronka się uśmiecha, W sercu wielka jej uciecha I na buzi promienieje, że tak dobrze tu się dzieje. Ola Durman, I a Święta Jadwiga Śląska -
czy może być wzorem dla współczesnego nastolatka? Zastanawia się Justyna Papuga z kl. III b
Refleksje PODŁAWEK

Poznając życiorys św. Jadwigi Śląskiej, młody człowiek może przyznać, że była postacią nietuzinkową. Upływ czasu, zmiany, jakie zaszły w kulturze, pośpiech, który towarzyszy nam w codziennym życiu, oddalają od nas wzór życia św. Jadwigi. Uważam jednak, że warto się na chwilę zatrzymać i zastanowić nad wartościami innymi niż materialne. Św. Jadwiga była kobietą wyjątkową: bardzo dobrze wykształconą, mądrą, kochającą, pełną wiary. Przeżyła ciężkie chwile, śmierć ukochanego syna Henryka Pobożnego i innych dzieci (z siedmiorga przeżyło tylko dwoje), lecz nigdy nie zwątpiła, poświęcając prawie całkowicie swoje życie potrzebującym, ubogim i chorym, jak również sprawie Polski. Z jej inicjatywy powstał klasztor cysterek - pierwszy żeński klasztor na Śląsku. Prowadziła też działalność dobroczynną, starała się pomagać biednym i ubogim. Stojąc u bogu Henryka jako księżna Śląska, wywierała znaczny wpływ na politykę męża. Własne dobra przeznaczała na zorganizowanie szpitalika dla chorych, a sama pomagała w opiece nad nimi. Trudno młodym ludziom dorównać choć w minimalnym stopniu św. Jadwidze, lecz możemy tak jak ona dążyć do celu pomimo przeciwności losu, udzielić pomocy koledze lub koleżance, zrobić zakupy sąsiadce. Te drobne uczynki mogą znaczyć wiele dla innych. Drobne sprawy mają duży wpływ na nasze życie. Mogłabym porównać św. Jadwigę do dzisiejszej kobiety sukcesu - wykształconej, spełniającej się nie tylko w sferze sukcesu zawodowego, ale i rodzinnego, dzielącej się z innymi swoją dobrocią, mądrością życiową. Św. Jadwiga, jako żona Henryka Brodatego, swoją pozycję społeczną wykorzystywała w celach charytatywnych. Była litościwa wobec skazańców. Uczestnicząc w rozprawach sądowych, przypominała mężowi o łaskawości wobec poddanych. Trzebnicki klasztor w dużej części zbudowali więźniowie, którzy zamiast odbywać karę, pomagali wznosić świątynię. Poddanych traktowała jak braci i siostry, troszczyła się o życie swoich dworzan. Była skromna, taktowna, miłosierna. Uważam, że św. Jadwiga Śląska może być wzorem dla współczesnego nastolatków. Uczy bowiem, jak żyć z myślą o innych, widząc wokół siebie krzywdę drugiego człowieka. Pokazuje, że „życie nie tylko po to jest, by brać i aby żyć, siebie samego trzeba innym dać". Niemieckie zeszyty i radzieckie pieśni, czyli szkoła we wspomnieniach
Ze szkołą wiąże się ważna część naszego życia - lata dzieciństwa i młodości. Wielu twierdzi, że to najpiękniejszy czas. Ale czy wszyscy są tego zdania?
PODŁAWEK Artykuł

Na pewno nie powie tego żaden obecny uczeń, bo słowo szkoła nasuwa złe skojarzenia. Klasówka goni klasówkę, przed jedynkami trzeba bronić się rękami i nogami, źle ustawiona garda i już masz karę i szlaban na wszystko. Nauczyciele, nawet ci serdeczni, budzą respekt. Dziwić może jedno - dlaczego dorośli po latach wspominają szkołę bardzo miło, a najsurowsi nauczyciele w ich opowieściach stają się tymi, którym wiele zawdzięczają. We wspomnieniach mojego dziadka, który dziś ma 80 lat, szkoła pojawia się jak za mgłą. Kiedy zakończyła się wojna, mój dziadek miał 12 lat. Przyjechał na ziemie zachodnie w lipcu 1945 roku jako repatriant z Lwowa. - Byłem świadkiem, jak niemieckie wojska wycofywały się z Polski, na Pilczycach jeszcze trwały działania wojenne - opowiada dziadek. - Dom, w którym zamieszkaliśmy, znajdował się w Siechnicach. Zajmowany był przez Niemkę z dwoma synami w moim wieku i inną polską rodzinę. Z synami Niemki zaprzyjaźniłem się, po kilku miesiącach nieźle mówiłem po niemiecku. Po wojnie w Siechnicach pozostała po Niemcach piękna szkoła. W klasach w szafkach leżały zeszyty niemieckich dzieci, oglądaliśmy je i podziwialiśmy rzędy równiutko zapisanych liter, rachunków. Moja klasa to była taka zbieranina w różnym wieku, ja byłem najstarszy, miałem wiele do nadrobienia. Nie powiem, by to było zachęcające. Nauka była zawsze na drugim planie, bo mama wychowywała nas sama i to ja musiałem we wszystkim pomagać. Było ciężko, gdybym miał takie warunki jak wy teraz, pewnie uczyłbym się z większym zapałem. Inaczej szkołę wspomina moja mama: - W latach 70. chodziłam do Szkoły Podstawowej nr 19 na Pilczycach. Miło wspominam tamte lata – nauka przychodziła mi łatwo, ale też nauczyciele doskonale tłumaczyli, nie istniało coś takiego jak korepetycje. Były to też czasy komuny i pamiętam doskonale, jak bardzo nas indoktrynowano. Wtedy nie byłam tego świadoma. Robiliśmy gazetki z okazji rocznicy Rewolucji Październikowej, uczyliśmy się na pamięć radzieckich pieśni, braliśmy udział w pochodach pierwszomajowych – chodziliśmy po osiedlu z gołąbkami pokoju, z czerwonymi i białoczerwonymi flagami. Dopiero w latach 80., będąc w szkole średniej, zrozumiałam otaczającą mnie rzeczywistość. Bardzo miło wspominam dwóch nauczycieli: z podstawówki - p. Rutkowską (świetna chemiczka, uczyła też doskonale niemieckiego i fizyki), ze średniej szkoły p. Barbarę Zawiślak (była pogromem z matematyki). Zachęcam wszystkich, by czasami sięgnęli pamięcią wstecz i powspominaćli szkolne czasy, a zwłaszcza nauczycieli. Niektórych docenia się dopiero wtedy, gdy jest za późno, by im podziękować. Piotr Tocicki, klasa II d Poznaj belfra swego
Zaprosiliśmy nauczycieli do zabawy, której celem jest poznanie ich bliżej... W myśl zasady: nie taki diabeł straszny ;) Szlaki przetarły pierwsze odważne: pani Broś i pani Paluszkiewicz. Panie dostały test z pocżątkiem zdań i ich zadaniem było zdania dokończyć. Czego ciekawego można się dowiedzieć? Przeczytajcie sami.
Z przymrużeniem oka PODŁAWEK

Pani Małgosia Paluszkiewicz, nauczycielka wf i edb: 1.Nie lubię wstawać wcześnie rano, ponieważ jestem śpiochem. 2. Uwielbiam czasami poleniuchować. :) 3. Gdy widzę czarnego kota, od razu myślę o tym, że to jedyny zabobon, w który wierzę. 4. Włączam telewizor ostatnio rzadko. 5. Śmieję się, gdy oglądam polskie komedie. 6. Szkoła to miejsce pracy, którą uwielbiam. 7. Gdy patrzę przez okno w moim rodzinnym domu, widzę góry! 8. Do szewskiej pasji doprowadza mnie moje ciągłe robienie czegoś na ostatnią chwilę. 9. Zakupy uwielbiam robić, gdy mam na nie czas. 10. Wolny czas - ostatnio mam go mało, ale jeśli już znajdę chwilę, to spędzam ten czas aktywnie (biegam, jeżdżę na rowerze). 11. Gdy wstaję rano, myślę o pysznym śniadaniu. 12. Czerwień kojarzy mi się z różami i tańcem – gorącym tangiem. 13. Sięgam po książki najczęściej w wakacje, ponieważ mam wtedy mnóstwo czasu. 14. Gdy na ulicy słyszę swoje imię, odwracam się i szukam znajomej twarzy. 15. Gdybym trafiła szóstkę w Lotto, przeznaczyłabym pieniądze na podróże i wybudowałabym dom z ogrodem. Pani Bożena Broś, nauczycielka geografii: 1. Nie lubię makaronu. 2. Uwielbiam uczyć chcących się uczyć. 3. Gdy widzę czarnego kota, to go głaszczę, gdyż jest mój. 4. Włączam telewizor na ulubione programy. 5. Śmieję się właściwie ciągle (jak jakiś tam do sera?). 6. Szkoła - miejsce mojej ukochanej pracy. 7. Gdy patrzę przez okno, marzę o wolności. 8. Do szewskiej pasji doprowadza mnie lenistwo. 9. Zakupy – nie lubię. 10. Wolny czas - ogród, las, spotkania, przyjaciele. 11. Gdy wstaję rano, pije kawę i myślę, jak mi dobrze. 12. Czerwień kojarzy mi się z miłością. 13. Sięgam po książki codziennie. 14. Gdy na ulicy słyszę swoje imię, [hmmm… wpis Pani zupełnie nieczytelny – przyp. red.] 15. Gdybym trafiła szóstkę w Lotto, pojechałabym na Madagaskar i na Nową Zelandię. Testowały ;) Hania Płuska i Ewelina Musiał z I d Halloween

PODŁAWEK Young Lingwist Club's Corner

Halloween – the spooky evening full of ghosts, goblins, gravestones and graveyards, spooks and spirits, witches and warlocks, vampires, scary cats but also funny tricks, candy corn, jelly apples, pumpkins and bats is celebrated on the 31st of October. The name Halloween originates from the name AllHallowsEve , which h was the day before the Christians All Saints’ Day. “Hallow” in old English meant holly person or saint. The festival goes thousands of years into the past, and its traditions and customs are a combination of Celtic, Roman and Christian beliefs. Many years ago, the Druids celebrated the start of New Year on October 31st. This night was believed to be a magical time when the dead came back to the earth looking for bodies to possess. The Druids held a New Year festival to honor the Celtic sun god and their Lord of the Dead. At the start of the festival they lit a huge sacrificial bonfire to drive away evil spirits they also disguised themselves in costumes made from animal skins and made a lot of noise to frighten these spirits away. They let the fire in their homes go out so that they could relight it with a small piece of burning wood from the sacrificial fire. The carried this burning ember in a carvedout turnip which gave an eerie light. But what does all that have to do with Halloween as we know it today? Many of the costumes of todays’ Halloween have their roots in this Druidic festival. Take as example the practice where children dress up in scary costumes and go from

PODŁAWEK

door to door saying ‘trickortreat’. If they are given a treat, such as chocolate or money, they leave. If not, they play a trick on the owner of the house. This custom has very clear links with the Druidic custom of wearing scary costumes to frighten away evil spirits and the idea of giving food to make those frightening ghosts go away. Another food related contemporary Halloween activity is applebobbing. To play this game you float apples in a bowl of water and try to bite into an apple without using your hands to help you. The person who bites the apple first will be the first to get married. The Druids thought that apples were magical and that the branches of apple tree helped dead souls to reach the other world. Another very popular modern Halloween custom is making a jacko’’lantern. This is a carvedout pumpkin n with holes for the eyes, nose and mouth. It has a candle inside which gives a spooky light – sound similar to the carvedout turnip that the Druids used to carry. An old Irish legend says that the jacko’lantern n represents a wondering soul who couldn’t enter heaven but also wasn’t allowed into hell and was forced to wonder through the night with only a candle in a turnip to give him light. Another legend says that candle flames that flicker on October 31st are being touched by the spirits of the dead. Halloween jokes: 1. How do you make a witch itch? Take away her ‘w’. 2. Where do dead letters go? To the Ghost Office. 3. What does a vampire say when he is ready for another victim? Necks! 4. What do you call a skeleton who won’t get up in the morning? Lazy bones!
Kresowe mogiły ocalmy od zapomnienia
PODŁAWEK Wolontariat

Zbliża się Wszystkich Świętych – czas, kiedy odwiedzamy mogiły najbliższych, tych, którzy odeszli. Zapalamy świeczkę na grobie – znak naszej pamięci i modlitwy. Wspominamy, bo dopóki ktoś żyje w naszej pamięci, jest wśród nas, jakby nigdy nie odszedł. Tymczasem gdzieś na Wschodzie stoją samotne, zniszczone, na pagórkach, wśród lasów i czekają. Na znak pamięci, na ocalenie. Mogiły Polaków z Kresów. Często nie ma już tych, którzy mogliby się o nie zatroszczyć, zapalić znicz, postawić kwiaty, pochylić się nad losem osoby tam pochowanej. Dlatego tak ważny jest dla nas udział w akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”. 12 lat mija od czasu, kiedy Telewizja Polska po raz pierwszy ruszyła z akcją społeczną „Mogiłę pradziada…”. Celem tej akcji jest ratowanie historycznych polskich cmentarzy na Ukrainie. Nekropolie te są często zrujnowane, pokryte patyną lat i często - niestety – zapomnienia, o czym mogli przekonać się wolontariusze naszego gimnazjum, którzy z panią Ewą Alfut pojechali w czasie wakacji na Ukrainę porządkować polską nekropolię w Kamionce Buskiej. Była to dla nich niezwykła lekcja patriotyzmu i historii – z otchłani niepamięci, ze zgliszczy wydobywać kolejne nazwiska Polaków. Ocalać te nazwiska od zapomnienia właśnie. Wolontariat naszego gimnazjum włącza się w tę akcję, angażując całą społeczność szkolną. Jak co roku odbyła się właśnie zbiórka zniczy w naszych barwach narodowych: białych i czerwonych, które już 1 listopada zapłoną jasnym blaskiem na cmentarzach Polaków pochowanych na terenie dzisiejszej Ukrainy. W ten symboliczny sposób, mimo setek dzielących kilometrów, chcemy też podkreślić naszą pamięć o Polakach z Kresów. Chcemy tym drobnym gestem powiedzieć: my pamiętamy o Was. SKW
Jak zmienił się wrocławski Termos - rzecz o wakacyjnej metamorfozie Heliosa...
Perły Wrocławia PODŁAWEK

Wszyscy zapamiętaliśmy wrocławski Helios z Kazimierza Wielkiego, przez mieszkańców zwany potocznie Termosem, jako typowe kino o kilku salach. W holu już z daleka witał wszechobecny zapach popcornu. W punkcie gastronomicznym można było zjeść fast foody i napić się coca - coli. Repertuar filmowy nie był zbyt ambitny, a raczej czysto rozrywkowy i komercyjny, adresowany do widza mało wymagającego, który chce tylko miło i beztrosko spędzić dwie godziny w kinowym fotelu. Od września tego roku kino Helios zyskało inny format. Już od wejścia zaobserwować możemy te zmiany. Hol kina przeobraził się teraz w klub, w którym panuje miła i spokojna atmosfera. Można tu przyjemnie spędzić czas. Wnętrze urządzone jest raczej skromnie, utrzymane w dość surowym klimacie. Zniknęły krzyczące reklamy, pojawiły się neony nad kasami czy bistro. W barze można zjeść smaczną przekąskę i rozkoszować się pyszną kawą. Wszędzie są huśtawki, wygodne krzesła i siedziska, a na podłodze położono dywany. Takie miejsce stwarza domową atmosferę i sprzyja towarzyskim spotkaniom. Największa rewolucja tkwi jednak nie w wyglądzie, a repertuarze, jaki obecnie jest proponowany. Multipleks stał się teraz kinem studyjnym, w którym pokazuje się ambitny repertuar. W Heliosie Nowe Horyzonty, bo tak po przemianach brzmi nazwa kina, duży nacisk kładzie się na edukację filmową po to, by kształtować gust filmowy widzów. We wrześniu w kinie można było obejrzeć „Zakochanych w Rzymie” Allena, „Siostrę twojej siostry” Shelton, „Pinę” Wendsena i „Dobre chęci” Sitaru. Październikowe dzieła to „Jesteś Bogiem”, „Gra”, „Bestia z południowych krain”, „Marina Abramowić – artystka obecna”, ale także nowy Bond i „Bitwa pod Wiedniem”. Te ostatnie filmy nie należą zapewne do kina ambitnego, jaki ma być wizytówką kina, ale są bardziej wynikiem kompromisu zarządzających kinem. Na razie trudno jest oderwać się całkowicie od komercji, zwłaszcza w tak wielkim kinie.

PODŁAWEK

Sprawcą tych wielkich zmian w Heliosie jest Stowarzyszenie Nowe Horyzonty, które dzierżawi kino od sieci Helios. Głównymi przywódcami kinowej rewolucji są natomiast Roman Gutek, twórca międzynarodowego festiwalu T - Mobile Nowe Horyzonty, i Radosław Drabik. To dzięki nim i dofinansowaniu miasta Wrocławia, które w 2016 roku zostanie Europejską Stolicą Kultury, kino Helios mogło się tak przeobrazić. Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz chętnie wspiera związane z kulturą projekty, bo chce w ten sposób podnieść współczynnik uczestnictwa w kulturze mieszkańców tego regionu. Ponadto Helios Nowe Horyzonty to nie tylko kino, ale także miejsce, gdzie mają odbywać się przeglądy, festiwale. Te najbliższe to m.in. Święto Niemego Kina, American Film Festival, Festiwal Filmów Koreańskich. W przyszłości założeniem organizatorów jest, by Helios Nowe Horyzonty stał się nowoczesnym domem kultury. Trzymamy kciuki, aby ten ambitny plan się powiódł i aby Helios Nowe Horyzonty stał się ważnym miejscem na mapie kulturowej Wrocławia. Dominika Durda, kl. I d Jak to jest...
… gdy ma się zaledwie piętnaście lat i świadomość, że to już koniec. Że krótkie życie właśnie dobiega końca. Dobiega, bo jego trasa była bardzo krótka, a serce zbyt słabe. No właśnie – jak to jest, gdy wyrok jest tak okrutny i nieodwracalny? Jak to jest spoglądać śmierci w oczy, gdy całe życie przed nami? Jak to jest…
Qlturalnie PODŁAWEK

Do polskich kin, z pewnym opóźnieniem – jak to często bywa - wchodzi właśnie brytyjski film definiowany jako komediodramat: „Jak to jest” w reżyserii Bruce’a Webba. Film jest piękną opowieścią o prawdziwej przyjaźni, poświęceniu i dążeniu do wyznaczony sobie celów, do spełnienia marzeń, ale i o stawianiu czoła przeciwieństwom losu, o dorastaniu i dojrzewaniu, o konflikcie pokoleń. Tematy bliskie każdemu nastolatkowi! Ziggy i Robbie to główni bohaterowie filmu. Przyjaciele spędzają razem ostatnie dni wakacji i nie mogą doczekać się swoich szesnastych urodzin, które mają być w ich mniemaniu wyznacznikiem dorosłości. Za plecami rodziców próbują więc alkohol i planują przeżyć inicjację seksualną. Beztroski czas przerywa hiobowa wieść o śmiertelnej chorobie jednego z przyjaciół. Okazuje się, że Robbie ma poważną wadę serca. Pomimo tego, że ląduje na oddziale dziecięcym w szpitalu, nie rezygnuje ze spełnia swojego marzenia tym bardziej, że ma świadomość ulotności swego życia. Ziggy, pomimo problemów, postanawia pomóc przyjacielowi. I właśnie postawa Ziggy’ego uczy nas, co to znaczy być prawdziwym przyjacielem. Jeśli ktoś spodziewałby się po takiej fabule idiotycznej komedii w stylu „American Pie”, będzie zaskoczony mądrością tego filmu. Co nam się podobało w filmie najbardziej? Film jest wzruszający, ale nie da się tego odczuć przez ciągłe sytuacje komediowe. Reżyser z wyczuciem łączy elementy tragiczne i komiczne, wywołujące u widza i łzy wzruszenia, i uśmiech na twarzy. Młodzi

PODŁAWEK "Jak to jest" reż. Bruce Webb Eugene Byrne jako Ziggy Josh Bolt jako Robbie Nagrody: Ale Kino! Marcin - Jury Młodych za najlepszy film dla młodzieży, Złote Koziołki - jury Międzynarodowe za najlepszy film młodzieżowy.

aktorzy zagrali bardzo sugestywnie i swą grą zyskali sympatię widzów, którzy na pewno kibicowali poczynaniom wykreowanych przez nich bohaterów i i trzymali kciuki za pozytywne rozwiązanie historii. A czy historia tych młodych chłopców kończy się happy endem? Tego już nie zdradzimy. Zachęcamy do obejrzenia. Gwarantujemy kawał dobrego i mądrego kina! Film z całą odpowiedzialnością możemy polecić wszystkim, którzy lubią filmy skłaniające do refleksji, wielbicielom komediodramatów, jak i po prostu fanom dobrego kina. Film polecają: Ola Kisielewska Karolina Durkacz Z zeszytów... Redakcja

Na wesoło PODŁAWEK

Mały Książę mieszkał na autostradzie B 612. Danuśka weszła na ławę i zaczęła grać na lutownicy. Aleksander Głowacki to panieńskie nazwisko Bolesława Prusa. Tytułowy bohater miał tak samo na imię jak książka. Kochanowski napisał fraszkę „Na dom w Czarnobylu”. Antygona czuła miłość do brata i dlatego go zakopała mimo sprzeciwu króla. Niemiec wystrzelił Jurandowi oko z kuszy. I wtedy Jagienka wybiegła z domu i ruszyła z kopyta za Zbyszkiem. Antek nie miał ojca, bo był drwalem. „Mona Lisa” została namalowana przez Leonardo Di Caprio. Czechy i Słowacja leżą pod Polską. Deszcze monsunowe są bogate w mokrą wodę. Juliusz Cezar zginął, kiedy szedł do pracy. Oprócz zabitych na polu walki leżało wielu obrażonych. Chrobry pomógł odzyskać tron swemu zięciowi Świętopchełkowi. Na lekcji angielskiego: - Jasiu, jak powiesz po angielsku: księżniczka? - Princessa - odpowiada Jasiu. A książę? - Prince polo. Na lekcji geografii nauczyciel pyta ucznia: - Która rzeka jest najdłuższa: Ren czy Missisipi? - Oczywiście, Missisipi. - Doskonale, a czy wiesz, o ile dłuższa? - Dokładnie o sześć liter. Nauczyciel zadaje uczniowi pytanie: - Powiedz, co dla nas jest ważniejsze: Słońce czy Księżyc? - Księżyc oczywiście. - A dlaczego Księżyc? - Bo Księżyc świeci w nocy, gdy jest ciemno, a Słońce za dnia, kiedy i tak jest jasno! Podławek. Sprawki spod szkolnej ławki Gimnazjum nr 9 im. św. Jadwigi Śląskiej ul. Sarbinowska 10, 54-320 Wrocław Redakcja: Dominika Durda, Karolina Durkacz, Wiktoria Gonera, Ola Kisielewska , Ania Kośmider, Julia Mazur, Karolina Miliszewska, Ewelina Musiał, Hania Płuska, Aleksy Sykuła, Piotr Tocicki. Okładka: Greta Poczta, Klaudia Migacz Opiekun redakcji: Marlena Borowska