Musisz zainstalować flash player pobierz instalator






MARZEC/KWIECIEŃ 2017

SPIS TREŚCI
HUGON POLIGLOTA .............................STR. 4 - 5 DZIEŃ PROJEKTÓW W NASZEJ SZKOLE ..............................STR. 6 - 7


TANIEC DOBRY NA WSZYSTKO... ........ STR. 9 JAK ZORGANIZOWAĆ SWÓJ DZIEŃ? .................... STR. 10 W KRĘGU SCIENCE - FICTION.............STR. 11 - 12 CHIŃSKI KALEJDOSKOP ......................... STR. 13 - 14 WIELKANOCNE TRADYCJE NA ŚWIECIE ........... STR. 15 - 16 INSPIRACJE WIELKANOCNE ..........................STR. 17 - 18 NASZE SUKCESY

Drużyna w składzie: Żaklina Hałuża, Łukasz Krzempek i Michał Kisiel zdobyła III miejsce w Międzygimnazjalnym Konkursie Geograficznym „Kraje Europy Łacińskiej”. Adam Kiełbowicz i Łukasz Krzempek zostali laureatami z matematyki w konkursie zDolny Ślązak Gimnazjalista. Łukasz Krzempek został laureatem z fizyki w konkursie zDolny Ślązak. Adam Kiełbowicz i Stanisław Łyczkowski zostali finalistami. Łukasz Foryś zajął III miejsce w międzyszkolnym konkursie recytatorskim w języku angielskim. Filip Wieczorek został laureatem z geografii w konkursie zDolny Ślązak. WSZYSTKIM GRATULUJEMY!!!

Uczniowie: Adam Kiełbowicz, Łukasz Krzempek, Jan Miniajluk, Jan Pacześniak, Michał Wróbel, Monika Zielińska przeszli do wojewódzkiego etapu Olimpiady Geograficznej. 10 marca uczniowie klasy 2a: Amelia Akija, Natalia Kostecka i Bartosz Tenenberg wzięli udział w Międzygimnazjalnym Konkursie Geologicznym. Cała trójka przeszła do finału (10 najlepszych uczniów) i ostatecznie zajęli IV, V i VI miejsce. 8 marca odbyły się finały Gimnazjady Młodzieży Wrocławia w piłce ręcznej dziewcząt pomiędzy Gimnazjum nr 1 i Gimnazjum nr 28. Nasze dziewczęta zdobyły srebrny medal i jednocześnie kwalifikują się do zawodów powiatowych. Łukasz Krzempek został laureatem z historii w konkursie zDolny Ślązak Gimnazjalista. Uczniowie: Jan Pacześniak, Jan Miniajluk i Martyna Szymańska.zostali finalistami. Michał Kisiel został laureatem z języka angielskiego. Ola Zaremba otrzymała wyróżnienie za własną książkę w czwartej edycji międzyszkolnego konkursu „Jestem autorem i edytorem książki”. Do II etapu XII Wrocławskiego Konkursu Matematycznego zakwalifikowali się uczniowie: Dominika Nurek, Łukasz Krzempek, Marta Szymańska, Mateusz Michalski, Michał Wróbel, Stanisław Łyczkowski, Natalia Dyś, Adam Górkiewicz, Natalia Majewska.

Hugon Poliglota W dniu 8 marca 2017 roku w naszym gimnazjum odbył się finał II Międzygimnazjalnego Konkursu Języka Angielskiego „Hugon Poliglota”. W finale wzięły udział trzyosobowe drużyny z jedenastu wrocławskich gimnazjów. Pierwsze miejsce i statuetkę Hugona Poligloty zdobyła drużyna Gimnazjum nr 14, drugie miejsce zajęło Gimnazjum nr 29 a trzecie – drużyna Gimnazjum nr 10. Gratulujemy! W przygotowaniu i przeprowadzeniu konkursu aktywny udział brali uczniowie naszej szkoły, w szczególności klasy dwujęzyczne 3d i 3b.



DZIEŃ PROJEKTÓW W NASZEJ SZKOLE 21 marca uczniowie klas drugich prezentowali efekty kilkumiesięcznej pracy nad grupowymi projektami edukacyjnymi. Prezentacje oglądali pierwszoklasiści. Pierwszaki najczęściej oglądały prezentacje multimedialne, ale mogły także spróbować potraw kuchni śródziemnomorskiej, skosztować zdrowej żywności, zdobyć cenne informacje o leczniczym wykorzystaniu ziół czy pobawić się w szyfrantów albo przetestować aplikację na telefon ułatwiającą naukę języka angielskiego. Bardzo oryginalną i przyjętą przez uczniów z entuzjazmem formą prezentacji są wycieczki po mieście (Rynek, Ostrów Tumski), których przewodnikami są gimnazjaliści z klas drugich oraz gry terenowe, w trakcie których pierwszoklasiści mogą wykazać się zdobytymi na wycieczce wiadomościami i jednocześnie zbierać punkty z geografii, historii czy angielskiego.

W Pracowni Dydaktyki Fizyki



Jak mówi łacińska maksyma: „verba docent, exempla trahunt” – „słowa uczą, przykłady pociągają” – w tym i przyszłym miesiącu uczniowie wybranych klas drugich i trzecich uczestniczą w lekcjach fizyki prowadzonych w Pracowni Dydaktyki Fizyki na Uniwersytecie Wrocławskim. Zaangażowanie uczniów w wykonywanie eksperymentów, liczne pytania i pomysły potwierdzają, że nauka w może być prawdziwą przyjemnością. ...!!! TANIEC DOBRY NA WSZYSTKO...



Taniec od niepamiętnych czasów był obecny w życiu człowieka.. Już za czasów epoki kamienia łupanego ludzie zbierali się razem i tańczyli do najprostszych dźwięków. Zazwyczaj poruszali się w rytm bębnów, albo po prostu śpiewali i klaskali lub używali zrobionych przez siebie instrumentów. Czym dla naszych przodków był taniec? Człowiek pierwotny tańczył aby wyrazić strach, lęk, radość, czy złość. Ruch opierał się głównie na podskokach. Występowały wtedy tańce takie jak: taniec słońca, deszczu, lub takie, które wykorzystywano przy różnych obrzędach, czarach. Z biegiem czasu wszystko się zmieniło, a taniec bardzo się rozwinął. Obecnie mamy wiele rodzajów tańca. Są to m.in.: balet, jazz, taniec towarzyski, tańce ludowe, tańce uliczne. Istnieje wiele Federacji Tanecznych, które umożliwiają udział w zawodach. Każdy turniej ma na celu wyłonienia najlepszych tancerzy w danej kategorii. Jest to również dobry moment na zdobycie wyższej klasy, konfrontacje umiejętności, wymianę doświadczeń, przełamanie stresu, zbudowanie pewności siebie. Czym jest taniec dla człowieka XXI wieku? Dla jednych jest formą aktywności fizycznej, podczas której można wyładować energię, pozbyć się stresu, dla drugich to po prostu zabawa, dobra forma rozrywki. A czym taniec jest dla tancerza? Dla mnie, tancerki od 5 roku życia z bagażem doświadczeń, wygranych czy przegranych zawodów, ciężkich treningów, taniec to niezwykła forma opowiedzenia historii, który każdy zinterpretuje inaczej. W ciągu minutowej choreografii można wyrazić bardzo dużo emocji, które nie raz potrafią doprowadzić do łez czy nakłonić widza do refleksji. W dzisiejszych czasach taniec jest wszechobecny. Tańczą wszyscy: dzieci w przedszkolu, młodzież, dorośli, osoby starsze. Można tańczyć samemu, w parach, a także w większych grupach. Taniec pozwala się odprężyć, wprowadzić tancerza w magiczny świat rytmu i muzyki. Niesie ze sobą niewypowiedzianą historię. „Możesz tańczyć wszędzie jeżeli tańczysz sercem„ Zuzanna Orlik klasa 3a Jak zorganizować swój dzień?
W tym artykule chciałabym poruszyć temat efektywnego wykorzystania czasu. W punktach przedstawię kilka rzeczy, które pomogą Ci być lepiej zorganizowanym i sprawią, że twoje dni staną się bardziej efektywne.


Wiem, że czasami ciężko jest się rano podnieść, dlatego postaraj się pójść wcześniej spać, aby twój sen trwał około 8 godzin, będziesz wtedy wyspany, łatwiej będzie Ci rano wstać, a twój umysł będzie lepiej pracował. • Pamiętaj o porannym śniadaniu, które jest bardzo ważnym posiłkiem, ponieważ dostarcza Ci energii na cały poranek, więc zadbaj o to, żeby było bogate w białka. • Jeździsz do szkoły autobusem, tramwajem, samochodem? Twoja podróż trwa 15 minut, 30 minut, godzinę? W miarę możliwości wykorzystaj ten czas na naukę do sprawdzianu, kartkówki, poczytanie lektury. Uważasz, że w porannym roztargnieniu cięźko coś zapamiętać? Moim zdaniem chociaż przeczytanie notatek sprawi, że coś zostanie Ci w głowie. • Jeśli masz dużo lekcji, weź ze sobą coś do jedzenia także do szkoły, może to być nawet mała przekąska, np. suszone owoce, orzechy. • Ciągle kartkówki, sprawdziany, zadania domowe, zawsze o czymś zapominam. Świetnym sposobem na poukładanie swojego planu dnia jest kalendarz w wersji papierowej ablo elektronicznej, wybór należy do Ciebie. Pomoże Ci on opanować natłok zajęć i obowiązków. Kiedy coś planujesz, masz coś do zrobienia od razu to zapisz, wtedy na pewno Ci to nie umknie. Może także używać kolorów, np. na czerwono wpisuję sprawdziany i kartkówki, na zielono zadania domowe, a na niebiesko zajęcia dodatkowe. Wtedy bez problemu będziesz mógł stwierdzić, co musisz zrobić jeszcze na jutro, a co można odłożyć w czasie. • W ciągu dnia nie zapominaj o piciu wody, twój mózg, będzie wtedy efektywniej pracował. • Naukę i odrobienie zadań domowych nie zostawiaj na później, im szybciej tym lepiej. Odrabianie lekcji w dzień, w którym zostały zadanie sprawi, że będziesz pamiętać dane zagadniene z lekcji, co na pewno ułatwi Ci pracę. • Nie marnuj swojego czasu na bezsensowne przeglądanie Facebooka, Instagrama, czy innych mediów społecznościowych. • Podczas pracy rób sobie przerwy, wykorzystaj je na odpoczynek, możesz wtedy zająć się czymś, co lubisz, lub po prostu się ponudzić. Aleksandra Czaplinska kl.3f W KRĘGU SCIENCE - FICTION
Fantastyka zagościła w naszych domach na dobre. Nieprawdopodobna ludzka wyobraźnia znalazła możliwość zmaterializowania się w dziełach, po które sięgają miliony. Pozwala nam odkrywać świat z innej perspektywy, nieraz tak nieprawdopodobnej, że niemalże magicznej. Jednakże nie o magię tutaj chodzi. Przyjrzyjmy się fantastyce od strony filmu i książek science –fiction. Jakaż to różnica? – zapyta niejeden z nas.


Dla konesera tego gatunku zasadnicza. Nie wchodząc w złożoność zagadnienia, w uproszczeniu i to wielkim, możemy stwierdzić, że fantastyka naukowa tworząc swój wyimaginowany świat, czasami zupełnie nierealny, opiera się na fundamentach naukowych. Inaczej ujmując, stwarza w odbiorcach poczucie, że po spełnieniu niektórych teorii naukowych taka rzeczywistość mogłaby zaistnieć. To cecha odróżniająca fantastykę naukową od fantasy. Poszukując odpowiedzi na pytanie, który film science - fiction można uznać za najciekawszy, zapytałam losowo wybranych mieszkańców mojej ulicy, których łączyła jedna cecha. Otóż wszyscy byli miłośnikami tego gatunku. Bez względu na wiek, płeć czy też rodzaj wykonywanej pracy niemal każdy wymieniał na pierwszym miejscu więcej niż jeden film. No i to stworzyło niezły chaos. Żeby zapanować nad temperamentem swoich rozmówców, stworzyłam system punktowy, który pozwolił w końcu wyłonić trzy pierwsze miejsca. Otóż lista ułożyła się w zupełnie zaskakujący sposób. Niespodziewanie na pierwszym miejscu pojawił się film Christophena Nolana – Incepcja. Cóż tak zafascynowało w tym filmie? Okazało się, że nie tylko perfekcjonizm do bólu pod względami technicznymi, ale przede wszystkim wyjątkowość fabuły. No, bo



kogo współcześnie nie interesuje jakie możliwości daje nam odkrycie możliwości ludzkiego umysłu? To potężna broń rasy ludzkiej, którą można wykorzystać w wieloraki sposób. Tak też dzieje się w „Incepcji”, gdzie nagle dowiadujemy się, iż istnieje możliwość zaszczepienia nam obcych myśli. I to w celach zbrodniczych. Film istotnie niesamowity, toteż sama podpisuję się pod umieszczeniem go na pierwszym miejscu. Drugi w rankingu film to Matrix braci Wachowskich. Dobra stara klasyka, która na swej popularności nic a nic nie straciła. Na czym polega fenomen tegoż filmu? Co recenzent, to zupełnie inne zdanie. Nam szarym, przeciętnym „oglądaczom” podoba się w tym filmie niezwykła wręcz nieprawdopodobnie dynamiczna fabuła, którą podkreślają wyjątkowe efekty, robiące nadal ogromne wrażenie. No cóż, można tylko pozazdrościć twórcom pomysłów jak i wykonania. Trzecim filmem na liście jest obraz Ridleya Scotta „Łowca androidów”. Nic w tym dziwnego. To przejmujący film każący nam głębiej się zastanowić nad istotą człowieczeństwa, nad ludzką empatią i tendencjami do odgrywania we wszechświecie i na Ziemi roli władcy. Atmosfera filmu, muzyka, gra aktorska sprawiły, że nadal film cieszy się dużym zainteresowanie i jak wskazuje głosowanie posiada swoje grono fanów. W sferze literatury science –fiction na pytanie , którą książkę uważają za wartą przeczytania i polecenia innym, również niełatwym okazało się utworzenie Toplisty. Na przestrzeni lat ukazało się wiele znaczących powieści, które mogą zająć owe zaszczytne miejsce. Po długich i żmudnych przeliczeniach w końcu wyłoniłam zwycięzców, czując pewien niedosyt. Z tyłu głowy raz po raz pojawia się tytuł, który moim zdaniem powinien znaleźć się na podium, no ale…. Tak, zdecydowanie za powieść, która zdobywa „złotą palmę” jest powieść Stanisława Lema „Solaris”. Cóż w niej takiego niezwykłego? Zdaje się wszystko. Nikt, kto w minimalnym stopniu interesuje się literaturą sciencefiction, nie ujmie choć w niewielkim stopniu mistrzostwu Lema. To powoduje, że jego powieści nadal cieszą się nieustającym zainteresowaniem. Ja osobiście jestem zaskoczona, że wygrało Solaris. Dla mnie zdecydowanie powinny tam znaleźć się jakże zabawne i niezwykłe opowieści o pilocie Pirxie. No cóż, wola czytelników. Drugą powieścią, którą wskazali pytani jest Diuna Franka „Herberta”. Niezwykle barwna powieść, która zdaniem wybierających dużo traci ze swojej wielkości w adaptacji kinowej. Zatem może warto wziąć do ręki książkę i zastanowić się nad jej fenomenem? Zapraszam zainteresowanych, być może znajdą się nowi miłośnicy tegoż autora. Na trzecim miejscu uplasowała się książka Arkadiusza i Borysa Strugackich pt: „Piknik na skraju drogi”. Temat spotkania z obcymi, jakże z innej perspektywy. Może obcy nie zauważą nas? Gdzieś w galaktycznej podróży zrobią sobie krótki odpoczynek na naszej Ziemi i polecą dalej? A co z ludźmi? Jak taka wizyta wpłynie na nasze życie? Kunszt literacki Strugackich powoduje, że czytamy powieść jednym tchem. Zatem może warto do niej zajrzeć? Osobiście również zachęcam. To mój nieco subiektywny zestaw najlepszych dzieł sciencefiction. Tylko co to znaczy, że są najlepsze? Które kryteria miały wpływ na wybór pytanych? Nie mogłam się powstrzymać, aby o to nie zapytać. Odpowiedź, którą otrzymałam na tyle mnie zaintrygowała, że postanowiłam się nią podzielić. W tym wyborze zdecydowanie najistotniejsze okazały się emocje. Wszak dla odbioru każdego dzieła one są najważniejsze. Cóż nam z dobrze stworzonego dzieła, jeżeli nie porusza, nie bawi czy pozwala „odpłynąć”? Na to niech każdy sam sobie odpowie. Magdalena Szklarz klasa 3 a Chiński kalejdoskop
Państwo Środka, jak często nazywane są Chiny, jest najludniejszym i jednym z największym obszarowo krajów świata. Znajduje się około 10 godzin lotu od Polski, choć można tam dotrzeć także drogą morską, jak czynią wielkie kontenerowce płynące między Azją a Europą oraz drogą lądową, jak bywało dawno temu, w czasach wymiany handlowej prowadzącej na wschód przez Jedwabny Szlak.


W Polsce wciąż mało wiemy na temat mieszkańców, kultury, czy zwyczajów Chin. Oczywiście kojarzymy kuchnię azjatycką głównie z kuchnią chińską. Widzimy, że niemal każdy produkt w sklepie podpisano „made in China”. Spotykamy co jakiś czas Chińczyków, a przynajmniej myślimy, że skoro ktoś jest w Polsce skośnooki, to z pewnością jest Chińczykiem. Kojarzymy wielki mur i na pewno każdy z nas coś jeszcze wymieniłby, ale to zaledwie kropla w morzu różnorodności, z którą mamy do czynienia w przypadku tego kraju. Chiny pod każdym względem cechuje zróżnicowanie, bardzo często zaskakujące i uderzające kontrastem. Kto by bowiem pomyślał, że w Chinach zobaczy meczet i wyznawców islamu. W mieście Xian, jednej z dawnych stolic kraju, i okolicach mieszka większość osób będących wyznawcami proroka Mahometa. Ludzie w Pekinie jeżdżą głównie rowerami, noszą się dość podobnie, skromnie i prosto, zaś w Szanghaju setki nowoczesnych wieżowców pnie się ku niebu oszołamiając bogactwem i nowoczesnością, mieniąc się szkłem, metalem i feerią świateł. W kuchni chińskiej znajdziemy każdy kolor,



zapach i smak. Jeśli ktoś myślał, że w polskim markecie dostanie coś egzotycznego podczas „tygodnia azjatyckiego”, to powinien zobaczyć co sprzedaje się na targach i w marketach w Chinach. Egzotyczne dla nas rośliny, przyprawy, pędy, korzenie, skorpiony, pędraki, ryby dziwnych kształtów, można by wyliczać wiele przykładów, tak mało znanych naszemu podniebieniu. Dla Chińczyków Polska jest krajem mało znanym. Kojarzą głównie całą Europę kontynentalną, jako miejsce zamieszkania ludzi odmiennej, białej rasy, która dzieli się na państwa i narody, z których każdy ma inną specyfikę. Może dlatego podróżując po Chinach, możemy poczuć się sami trochę jak egzotyczna ciekawostka, jaka dotarła do zwykłych mieszkańców tego kraju. Napotykani w różnych miejscach, chętnie robią sobie zdjęcia z obcokrajowcami, wymieniają uśmiechy, czują się dumni we własnym kraju. Powinniśmy myśleć więc o Chinach, choć to jednolite terytorium, z jedną flagą, władzą, i innymi atrybutami państwa, jako o kraju przypominającym kalejdoskopową mozaikę, zmieniającą się przy każdy poruszeniu, tworzącą ciekawe układy figur i kolorów. Chiny są dla mnie właśnie jak kalejdoskop. Choć to prosta w działaniu dziecięca zabawka, wystarczy przyłożyć oko i zakręcić tubą, by za każdym razem zobaczyć coś nowego, co ciekawi, intryguje i skłania do marzeń o kolejnych podróżach i poznaniu nowych zakątków dawnego cesarskiego imperium Joanna Jacuńska kl. 3b Wielkanocne tradycje na świecie



Francja. Niegdyś Wielkanoc trwała tu cały tydzień. W XI wieku wprowadzono zwyczaj obchodzenia Świętego Tygodnia od piątku do piątku. Cały ten czas był wolny od pracy. Zmienił to dopiero konkordat zawarty przez Napoleona Bonaparte z Watykanem w 1801 roku. Dziś Francuzi świętują tylko w niedzielę i poniedziałek. Laickość zabiła ostatnie chrześcijańskie tradycje i zamiast iść na Mszę św. urządza się tu pikniki na dworze lub wyjeżdża na weekend nad morzę. Wielki Piątek jest dniem wolnym w siedmiu departamentach Alzacji. Niegdyś należała ona do Niemiec i wciąż obowiązują tu niemieckie przepisy o państwowych świętach. To najważniejszy dzień świąt dla lokalnych protestantów. Nawet ci, którzy zazwyczaj nie chodzą do kościoła, w Wielki Piątek pojawiają się na nabożeństwach. Miejscowi katolicy mówią o nich "Wielkopiątkowi Chrześcijanie". Ten dzień jest także państwowym świętem i dniem wolnym od pracy na francuskich terytoriach zamorskich (Gwadelupie, Martynice, Gujanie). Na wyspie Reunion nie tylko w tym dniu się nie pracuje, ale zamknięte są też szkoły i sklepy. Poniedziałek Wielkanocny jest dniem wolnym od pracy w 116 krajach świata, w tym we wszystkich krajach Europy, z wyjątkiem Rosji. Tylko w nielicznych święta Wielkanocy trwają cały tydzień. Jednym z tych krajów jest Hiszpania.



Hiszpania. Wielkanoc to tutaj najważniejsze święto w roku. Obchodzone jest uroczyście i z wielkim przepychem. Świętuje się w kościołach oraz na ulicach miast i wiosek, biorąc udział w licznych procesjach, które organizują bractwa. Najbardziej spektakularne procesje Wielkiego Tygodnia odbywają się na południu kraju - w Sewilli, Maladze, Murcji, oraz w Valladolid. Na północy Hiszpanii już w piątek poprzedzający Wielki Tydzień dźwięki bębnów ogłaszają zbliżające się święta. Ubrani w historyczne stroje członkowie bractw niosą ogromne platformy z figurami przedstawiającymi Matkę Boską, Chrystusa lub sceny pasyjne. Na północy Hiszpanii już w piątek poprzedzający Wielki Tydzień dźwięki bębnów ogłaszają zbliżające się święta. Czechy. U naszych południowych sąsiadów Wielkanoc to przede wszystkim pisanki, rózgi, drewniane figurki, kołatki i kolęda. Według sondażu opublikowanego 29 marca w dzienniku "Mladá fronta Dnes" 96 proc. Czechów mimo upadku tej tradycji za czasów komunizmu, obchodzi święta Wielkiejnocy. W Palmową Niedzielę zamiast palm święci się bazie. Czesi nie nazywają jej więc „palmową” tylko „kwiatową”. W poniedziałek chłopcy z rózgami ganiają dziewczyny i smagają je po nogach. W zamian dostają pisanki, kolorowe wstążki lub coś do jedzenia. Węgry. W poniedziałek wielkanocny chłopcy oblewają dziewczyny perfumami. W zamian za to dziewczyny dają im świąteczne jajka lub symboliczną sumę pieniędzy. Ten zwyczaj ma gwarantować szczęście i pomyślność przez cały rok. Wielka Brytania. W poniedziałek świąteczny chłopcy chodzą od domu do domu z krzesłem zdobionym kwiatami. Dziewczyna musi siąść na krześle, potem chłopcy podnoszą ją wraz z krzesłem trzy razy w powietrze. W zamian otrzymują pieniądze lub pocałunek. W następny dzień, wtorek, to dziewczyny chodzą od domu do domu z krzesłem. Na południu Włoch w poniedziałek świąteczny przygotowuje się piknik rodzinny na świeżym powietrzu podczas którego zjadane są pisanki, przygotowane wieczór wcześniej. W Grecji i Szwecji maluje się jajka na czerwono jako symbol nowego życia, które człowiek otrzymał dzięki ofierze Chrystusa. W południowych regionach Niemiec i w Austrii istnieje tradycja "uderzania jajkiem" (Ostereiertitschen). Każdy członek rodziny bierze ugotowany na twardo jajko i uderza jego ostrym końcem w ostry koniec jajka drugiego. Wygrywa ten, którego jajko pęknie. W Finlandii znajomi uderzają się lekko gałązką sosny, by przypomnieć o liściach palmowych, którymi przywitano Chrystusa w Jerozolimie. Wielkanoc to w Finlandii także święto świeczek. Całe miasta zapalają się światłem tysięcy świec. http://www.fronda.pl/a/wielkanocne-tradycjenaswiecie,1481.html INSPIRACJE WIELKANOCNE



Sałatka z mandarynkami, kurczakiem i pestkami dyni Sposób przygotowania: 1. Filet z piersi kurczaka kroję w kostkę. Smażę około 10 minut na oliwie. Oprószam solą i pieprzem. Pestki dyni prażę na suchej patelni. Mandarynki obieram i kroję w plasterki. 2. Sałaty płuczę i rozdrabniam. Do sałaty dodaję kurczaka, pestki dyni oraz mandarynki. Delikatnie mieszam. 3. Jogurt naturalny mieszam z sokiem z cytryny, cukrem oraz przyprawami. Przygotowanym sosem polewam sałatkę. Sernik z brzoskwiniami Składniki: Ciasto kruche na formę o wymiarach 28 x 38 cm 1. Mąka pszenna 3 szklanki 2. Zimne masło 82 % tł. 200 g 3. Proszek do pieczenia 1 łyżeczka 4. Cukier puder 1 łyżka 5. Zimna woda 3 łyżki 6. Żółtka z 5 dużych jaj Masa serowa 1. Ser twarogowy 1 kg 2. Śmietana 30 -36 % 330 ml 3. Żółtka z 3 jaj 4. Cukier kryształ 1 szklanka 5. Białka z 5 jaj 6. Skrobia ziemniaczana 4 łyżki 7. Cukier wanilinowy 16 g ponadto brzoskwinie w puszcze, masło i bułka tarta do formy, cukier puder Przygotowanie: Przygotowanie Przygotowanie: Zimne masło kroimy w mniejszą kostkę. Mąkę, cukier puder mieszamy z proszkiem do pieczenia i przesiewamy na



Przygotowanie: Zimne masło kroimy w mniejszą kostkę. Mąkę, cukier puder mieszamy z proszkiem do pieczenia i przesiewamy na stolnicę. Składniki sypkie siekamy z masłem do uzyskania kruszonki. Następnie robimy dołek, do którego dodajemy żółtka i zimną wodę. Wszystkie składniki ponownie siekamy i szybko zagniatamy. Jeśli posiadacie malakser to wszystkie składniki umieszczamy w misie i miksujemy do połączenia składników. Ciasto powinno być zwarte i gładkie. Dzielimy je na dwie części, owijamy folią spożywczą i mrozimy parę godzin, a najlepiej całą noc. Ser twarogowy mielimy dwukrotnie. Brzoskwinie odsączamy i kroimy w drobną kostkę. Żółtka ucieramy z 1/3 szklanki cukru na jasną, puszystą masę. Dodajemy partiami ser i miksujemy do połączenia składników. W dwóch miskach ubijamy na sztywno schłodzoną śmietanę kremówkę i białka z pozostałą ilością cukru. Do masy serowej partiami dodajemy kremówkę, ubite białka, mąkę ziemniaczaną i miksujemy na najniższych obrotach miksera. Formę smarujemy masłem i oprószamy bułką tartą. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 °C. Połowę ciasta ścieramy na grubych oczkach tarki, wyrównujemy. Masę serową wylewamy na spód ciasta kruchego, brzoskwinie wykładamy na wierzch masy serowej, a na nie ścieramy drugą część ciasta kruchego. Pieczemy przez 50-60 minut. Po upieczeniu sernik pozostawiamy w piekarniku z lekko uchylonymi drzwiczkami. Wystudzony sernik chłodzimy w lodówce przez całą noc. Przed podaniem oprószmy cukrem pudrem. Smacznego !!! http://www.mojegotowanie.pl/przepis/sernikzbrzoskwiniaminakruchymciescie