Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








ZAKOŃCZENIE ROKU SZKOLNEGO
KLAS MATURALNYCH


Drodzy Absolwenci, nasi Wychowankowie. Ostatni raz możemy o Was powiedzieć klasa a, b, s, lT,IU, fZ... Jeszcze przez miesiąc, może przez dwa będziecie wspólnie żyć tymi samymi problemami- egzaminami maturalnymi, egzaminami zawodowymi, wyborem uczelni, a my, wasi wychowawcy i nauczyciele będziemy Wam doradzać, wspierać Was, mając nadzieję, że się wam powiedzie, że tak, jak odbierając świadectwa ukończenia szkoły, za kilka tygodni wszyscy odbierzecie świadectwa maturalne i świadectwa uzyskania kwalifikacji zawodowych. Potem nasze drogi rozejdą się, a szkoła, której mury opuszczacie, pozostanie tylko wspomnieniem. Tym, którzy zdobywanie wiedzy potraktowali jako poważne zadanie, uczyli się systematycznie i wytrwale, szkoła będzie kojarzyć się z wytężoną pracą, ale i z radością z uzyskiwanych wyników. Ci, którzy wychodzili z założenia, że czas szkoły średniej to najpiękniejsze dni w życiu, którymi trzeba się cieszyć i obowiązki szkolne odkładali na później, będą wspominali chwile niepewności przed sprawdzianami, czy klasyfikacją semestralną. Szkoła będzie się Wam również kojarzyć ze spotkaniami klasowymi, wycieczkami, balami, których byliście uczestnikami, z



koleżankami i kolegami, których tu poznaliście, z nauczycielami, którzy usiłowali was czegoś nauczyć i z wychowawcami, którzy starali się Wam doradzać, wskazywać drogi rozwiązania różnych problemów, którzy próbowali Was uwrażliwiać na otaczający świat. Zakończenie roku szkolnego to początek Waszego dorosłego życia. Życia, które jest ciekawe, szczęśliwe, ale bywa również trudne i wymagające podejmowania ważnych decyzji. Życzymy Wam, aby to przejście w dorosłe życie było dla pozytywnym doświadczeniem, żeby wszystkie plany i marzenia zrealizowały się. Pamiętajcie jednak, aby w dążeniu do celu nie zatracić poczucia własnej wartości, aby mieć na uwadze dobro innych ludzi, aby w ogólnym zabieganiu przystanąć na chwilę i rozejrzeć się dookoła.Pamiętajcie jednak, aby w dążeniu

„To nie jest koniec, to nawet nie jest początek końca, to dopiero koniec początku.” W.Churchill

do celu nie zatracić poczucia własnej wartości, aby mieć na uwadze dobro innych ludzi, aby w ogólnym zabieganiu przystanąć na chwilę i rozejrzeć się dookoła. Bądźcie radośni i cieszcie się. Ktoś mądry powiedział: ,,Zbieraj okruszyny szczęścia, a one dadzą ci chleb zadowolenia”. A więc życzymy Wam zadowolenia z życia. I pamiętajcie, że w trudnych chwilach możecie liczyć na pomoc nas - byłych wychowawców i nauczycieli czekających w murach tej szkoły.











PIKNIKOWA DEKADENCJA Z ''MECHANIKIEM''
POWALIŁA DZISIAJ WSZYSTKICH NA KOLANA!!!


11 maja nasza szkoła otworzyła swoje wrota dla wszystkich zainteresowanych. Szczególnie dziękujemy za przybycie gimnazjalistom i uczniom 7 klas szkoły podstawowej! Każda klasa w naszej szkole prezentowała, częstowała, opowiadała i oprowadzała po szkole. Furorę zrobiły wszystkie stanowiska przedmiotów zawodowych przygotowane wspólnie przez uczniów nauczycieli. Pokazy naszych profili; wojskowego, morskiego, strażackiego, policyjnego cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. A pokazy musztry i samoobrony były bezbłędne i oszałamiające swym kunsztem i techniką!!! Dziękujemy wszystkim naszym przyjaciołom ''Mechanika'' z Policji, Wojska Polskiego, Straży Pożarnej oraz wszystkim pozostałym za zaangażowanie i pomoc



w przygotowaniu niezliczonych i arcyciekawych pokazów!!! Dziękujemy Pani Beacie Kloskowskiej, która czuwała nad organizacją całej tej ogromnej imprezy oraz wszystkim zaangażowanym w nią uczniom, rodzicom i nauczycielom :) No a smak i zapach tej grochówki będzie nas prześladował miesiącami :) UCZNIOWIE SŁUPSKIEGO MECHANIKA 4 RAZY W ROKU WYPŁYNĄ W REJS
NA JACHCIE GULIWER


18 maja 2018 roku w Urzędzie Miasta Słupsk zostało podpisane porozumienie o współpracy, które ma budować nowe i wzmocnić już istniejące elementy współpracy na rzecz propagowania rozwoju żeglarstwa, edukacji morskiej, szczególnie młodzieży, kultywując chlubne tradycje marynarskie i żeglarskie Polski. Podmioty porozumienia pragną stworzyć młodzieży piękną, interesującą alternatywę dla spędzania wolnego czasu i rozwijania nowych pasji. Głównym elementem porozumienia jest stworzenie młodzieży słupskiego Mechanika możliwości pogłębiania swoich pasji żeglarskich. Cztery razy w roku grupy po czterech uczniów Zespołu Szkół Mechanicznych i Logistycznych będą brały udział w rejsie na jachcie Guliwer. Uczniowie dzięki porozumieniu otrzymają pełne finansowanie przedsięwzięcia, tj.: dojazdów, samego rejsu, utrzymania w trakcie rejsu.



Porozumienie zostało zawarte pomiędzy Miastem Słupsk, Zespołem Szkół Mechanicznych i Logistycznych im. inż. T. Tańskiego a Panem Krzysztofem Grzylińskim Prezesem Zarządu i współwłaścicielem firmy Ekowat Wind, Panem Krzysztofem Rosińskim, właścicielem Multi Finance Service (Partnera Franczyzowego mBanku S.A.) oraz Armatorem s/y Guliwer reprezentowanym przez Pawła Mackiewicza. Nowo pozyskani partnerzy ZSMiL (popularnego słupskiego Mechanika) podkreślają fakt, że motorem napędowym ich hojnego wsparcia dla zainteresowań i pasji uczniów jest przede wszystkim troska o rozwój młodych ludzi zainteresowanych żeglarstwem oraz chęć “oddania tego, co sami od losu otrzymali”. W związku z tym, że są ludźmi sukcesu, chcą się dzielić nim z innymi. Wierzymy, że ten program może stać się wspaniałym impulsem do dalszego rozwoju edukacji żeglarskiej i morskiej oraz nowych, innowacyjnych form edukacji uczniów Mechanika.











Czym jest dla człowieka podróżowanie??? - pytanie brzmi pozornie jak temat rozprawki, ale tak naprawdę odnosi się do sensu podróży w życiu człowieka. Pomysł wycieczki do Chorwacji narodził się podczas spotkania z panem Radkiem Prasowskim – właścicielem biura podróży „Turysta”, które miało miejsce podczas Tygodnia Przedsiębiorczości. No, bo jeżeli jeździ „Mickiewicz”, „Szarych”- to dlaczego nie „Mechanik”??? I tak niemożliwe - stało się możliwe i 20.04.2018r. autokar młodzieży z naszej szkoły udał się w trasę Włochy Bośnia- Chorwacja... Każdy obawiał się trudnych nocy w ciężkich, autokarowych warunkach, ale pierwsza doba minęła bezboleśnie i słoneczna Wenecja przywitała wszystkich słońcem i idealną do zwiedzania temperaturą… Plac św. Marka, spacer ślicznymi uliczkami, pyszna pizza, świetne lody – wprawiły od razu uczestników w doskonały nastrój. Co to jest bowiem jedna noc wobec tylu atrakcji???



Każdy zrobił mnóstwo zdjęć, kupił oryginalne pamiątki no, i wrócił do autokaru, czekał nas bowiem nocny przejazd w kierunku Bośni.. A rankiem – zmiana klimatu, wspaniałe widoki – Góra Objawień, cudowne wodospady i – lato w pełni. Atrakcje za atrakcjami, nowe znajomości, integracja pokoleń. Właściciele hotelu okazali się wyjątkowo sympatyczni, a zwiedzane miejsca- pełne uroku i niepowtarzalnego wdzięku, trochę z pogranicza minionych czasów… Następnego dnia- Dubrownik bajeczne miasto o skomplikowanej historii, rejs statkiem, spacer krętymi, wąskimi uliczkami, zderzenie cywilizacji z dawnymi czasami, każdy był zachwycony widokami, kolorem Adriatyku.. A wieczorem – karaoke, gdzie odkryto nowe talenty wokalne, na miarę artystów wszech czasów… Czwartek miał być dniem plażowym, takim z kąpielami w Adriatyku, ale może to i dobrze, że było zachmurzone niebo, bo w morzu były rekiny i każdemu przypomniały się „Szczęki”, a popołudniu - Mostar – najbardziej muzułmańskie, prawie tureckie – miasto w Bośni, ze słynnym mostem i przepysznymi przekąskami z baraniny. Każdy z zapartym tchem oglądał skoki bośniackich śmiałków do lodowatej wody. Słuchano opowieści przewodniczki o wydarzeniach podczas wojny, w które aż trudno uwierzyć. W końcu - środek Europy, centrum cywilizowanego świata, a religia doprowadziła do walk na śmierć i życie, których ślady można było oglądać na murach okolicznych domów. No, i ostatnia noc w hotelu, rano Split- piękny, klimatyczny port- i powrót do domu…



Podróżowanie jednak łączy ludzi: ci, co znali się tylko z korytarza- stali się bliskimi kolegami, taki tydzień często bardziej łączy, niż kilka lat. Oczywiście, pozostał pewien niedosyt, można było pooglądać dłużej kramiki z pamiątkami w Mostarze, posiedzieć na plaży w Splicie, ale taki niedosyt sprawia, że jest gdzie wracać, żeby jeszcze raz zobaczyć pełne uroku miejsca. Bakcyl podróży został zaszczepiony przed nami, już w październiku Lazurowe Wybrzeże, i każdy może sobie dopowiedzieć, czym dla niego były te doświadczenia: poznaniem nowych miejsc, ludzi, czy samego siebie: swojej wrażliwości i duszy podróżnika??? Pewnie kiedyś, po jakimś czasie, wróci się tam, aby skonfrontować pierwsze wrażenie z kolejnymi...



W nocy z soboty 19 na niedzielę 20 maja nie warto było spać. Była to jedyna w roku okazja, by po zmroku zwiedzić zakamarki zamku i biblioteki, zajrzeć na najwyższą kondygnację baszty, czy przeżyć horror w kinie. Noc z soboty na niedzielę to okazja, by w miastach całej Europy o wyjątkowej porze i w wyjątkowej atmosferze zobaczyć ekspozycje, zwiedzić zazwyczaj niedostępne obiekty, zobaczyć specjale pokazy. Tak było również w Słupsku, gdzie po zmroku można było odwiedzić muzeum, galerię sztuki, bibliotekę, pójść do kina czy przejechać specjalną trasę rowerem. W zdrowym ciele zdrowy duch, a jeśli duchy – to tylko w Zamku! W tym roku zapraszano na Noc Muzeów ze sportem. Duch szlachetnego współzawodnictwa i sportowego wyczynu unosił się nad Muzeum, podczas gdy w salach Zamku i Młyna prezentowane były zbiory słupskich instytucji i stowarzyszeń związane z przedwojenną



i powojenną historią sportu w naszym mieście. Jak co roku zapraszano również na muzealne ekspozycje, gdzie odbywały się prelekcje, pokazy i zajęcia edukacyjne nawiązujące do wystaw. Mechanik prezentował podczas Nocy w Ratuszu nowe technologie. Pokazywano m.in.: roboty oraz zasady ich programowania, modele samolotów i nie tylko, wydruki 3D i wiele innych. Nasza ekspozycja cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Wszystkim gościom dziękujemy za ich obecność. KĄCIK LITERACKI



maj mnie trafi z tym wszystkim co w sobie noszę a co nic nie wnosi w zamian do mojego życia śniło mi się dzisiaj o 1.20 że mówiłam; mój drogi ale nigdy nie było mnie stac na ciebie maj mnie trafi z tym wszystkim bo schodzę na bzy które nie pachną piękniej niż twoje niewypowiedziane słowa jedna wiosna człowieka nie czyni Olga Wojciechowska WARTO PRZECZYTAĆ
''Uratuj mnie'' Guillaume Musso


Poznajemy Sama, nowojorskiego lekarza, który większość czasu poświęca pracy. Kocha to co robi, a jednocześnie w pracy szuka ucieczki przed samotnością, dręczącą go od śmierci żony. Zupełnie niespodziewanie w jego życiu pojawia się Juliette - Francuzka z pochodzenia, której marzenia o wielkiej karierze aktorskiej spełzły na niczym. Kobieta ma wrażenie, że nic jej w życiu nie wyszło, postanawia wrócić do Francji, a tym samym na zawsze opuścić Nowy Jork, w którym nie dopisało jej szczęście. Choć tych dwoje nie wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia, to nie mogą powstrzymać namiętności, która pomiędzy nimi wybucha. Sam spędza z Juliette niezapomniane chwile, obydwoje czują, że przytrafiło im się coś niesamowitego, coś, czego zupełnie nie planowali. Niestety czas odlotu zbliża się nieubłaganie i w końcu Juliette pełna wątpliwości wsiada na pokład samolotu. A co potem?