Musisz zainstalować flash player pobierz instalator
Przyjęcie zagranicznych gości 2
Okrzyk
Przyjęcie zagranicznych gości
Program Comennius prowadzony w naszej szkole ma na celu kształtowanie postawy otwartości na inne kultury oraz budowanie więzi międzynarodowych. We wtorek 23 marca odbyło się uroczyste przyjęcie uczniów z liceum w Rennes we Francji. Międzynarodowa wymiana to świetna okazja do doskonalenia swoich umiejętności językowych, a także poznania wielu ciekawych ludzi. Uczniowie naszego liceum przygotowali dla zagranicznych gości poczęstunek oraz różne gry i zabawy integracyjne. Trzeba było m.in. powtórzyć najpopularniejsze łamańce językowe, wymienić sławnych pisarzy obu krajów czy zmieścić jak najwięcej osób na rozłożonej gazecie. Zwycięskie drużyny otrzymały słodkie nagrody, jednak mimo ilości zdobytych punktów każdy się świetnie bawił. Dla naszych obcokrajowych przyjaciół mamy jeszcze wiele atrakcji takich jak np. malowanie pisanek czy wyjazd do Fantasy Parku. Licealiści podkreślają, że będą utrzymywać kontakt ze swoimi przyjaciółmi i że to nie jest ich ostatnie spotkanie.
Mika
Comennius - dzień pierwszy
Comenius- (fotoreportaż)
Comenius- dzień pierwszy (fotoreportaż)
Po oficjalnym przyjęciu naszych gości zajadano się rogalikami z francuskiego ciasta,
a później rozpoczęła się rywalizacja. Francusko-polskie drużyny zmierzyły się w kilku konkurencjach, np. uczniowie próbowali zmieścić razem się na gazetach czy rozplątać węzeł utworzony z własnych rąk. Zwycięzcy otrzymali ogromne tabliczki czekolady. Nic z tych wydarzeń nie umknęło uwadze naszych dziennikarek z klasy Ib wszystko pilnie notowały, rozmawiały z uczestnikami, którzy nie ukrywali zadowolenia z mile wspólnie spędzonego, chociaż zbyt krótkiego czasu, szkoda, że na kolejne takie spotkanie musimy poczekać do przyszłego roku.
mika
Wywiad z... Commenius 2010
Wywiad z...
P. Małgorzatą Supłat - Dyrektorem XXV LO
im. Generałowej
Jadwigi Zamoyskiej w Poznaniu.
- Pani Dyrektor Małgorzata Supłat
- Magdalena Kalemba i Dorota Borowicz
- Na początek pytanie: czym w ogóle jest Comenius?
- Comenius - w naszym przypadku – polega na dwustronnej współpracy dwóch szkół z dwóch państw, konkretnie z Francji i z Polski. Celem jest wymiana między uczniami z obu szkół oraz praca na zadany temat, który w każdym roku jest inny. Tym razem kontynuujemy temat zeszłoroczny, czyli młodzież i jej zainteresowania.
- Jakie są kryteria wyboru uczestników wymiany? Muszą to być uczniowie klas francuskojęzycznych?
- Owszem, zazwyczaj są to osoby z klas francuskojęzycznych, choć w zeszłym roku uczestniczyły również osoby z innych klas. Językiem Comeniusa jest przecież także angielski, zatem używanie i tego języka jest wskazane. Ci którzy zaczynają się uczyć francuskiego są bardziej otwarci i bardziej chętni do przyjmowania gości, ale rozmowy prowadzone są i tak głównie po angielsku, być może wynika to z lęku przed używaniem trudnej francuskiej składni.
- Co taka wymiana daje naszej szkole?
- Przeogromne doświadczenia. Jesteśmy
w Europie, ale istnieją między naszymi kulturami różnice. Trudno je poznać na co dzień w szkole, oglądając filmy, czy wystawy, natomiast bezpośredni kontakt rozwija bardzo. A takie trzymiesięczne stypendia we Francji, dają więcej niż dwa lata języka francuskiego u nas na lekcjach.
- Wiemy, że dżentelmeni o takie sprawy nie pytają, ale czy wymiana stanowi dla naszej szkoły duży koszt?
- W tej chwili nie mogę powiedzieć, ponieważ jest to finansowane w dużej części z funduszy unijnych. Część dopłacają uczniowie, część Rada Rodziców. Natomiast sama wymiana, czy transport to koszt Comeniusa.
- Jeżeli już mówimy o kosztach, to czy jest możliwość dofinansowania wyjazdu ucznia?
- Jeśli jest taka potrzeba, to wspomaga Rada Rodziców. Z Comeniusa dostajemy środki na to, aby uczniowie mogli jechać i mieszkać u rodzin. To jest podstawą - muszą mieszkać u rodzin – nie może być sytuacji, że wynajmują pokoje w hotelu, muszą bowiem poznać funkcjonowanie tych rodzin.
- Czy jako uczennica uczestniczyła Pani w takiej wymianie?
- Za moich czasów nie było takich możliwości, natomiast uważam, że teraz żyjecie w tak ciekawych czasach, które dają wam wiele możliwości.
[patrząc na Filipa] - kolega wzdrygnął ramionami, bo widać tak nie uważa - ale taka jest prawda i to jest bardzo cenne.
- Według Pani Dyrektor – gdzie system nauczania jest lepszy – w Polce czy we Francji?
- Mamy bardzo podobne systemy, zwłaszcza trzyletnie liceum. Gimnazjalne nauczanie trwa tam 4 lata, a u nas 3 lata.
- Na koniec naszego wywiadu….. Widziałyśmy Pani zdjęcie w szaliku Lecha i czytałyśmy wywiad. Zaciekawiło nas więc, czy zna Pani jakiś klub piłkarski z Francji i czy mu Pani kibicuje? ;)
- (Śmiech) Nie, nie, Francuzom nie kibicuję. Jak już to drużynom hiszpańskim, ale francuskim mniej
- Dziękujemy za miłą rozmowę
- Dziękuję.
O wymianie z punktu widzenia nauczyciela…
Wymiana oczyma
Pani Prof.Strzyżewskiej...
- Czym właściwie jest Comenius? Jaka jest jego idea?
Comenius to program międzynarodowy, który służy temu, by różne narody, różne narodowości spotykały się z sobą i poznawały się nawzajem. Jest to finansowane przez Unię Europejską. Napisaliśmy program, który został zaakceptowany, dostaliśmy na to grant. Program trwa już 2 lata i oprócz tego, że się spotykamy na wymianach to robimy też różne inne rzeczy, są to projekty typu „mój idol”, „moje wartości”, „człowiek młody i pieniądze” i kiedy się spotykamy to po prostu wymieniamy się doświadczeniami.
Powiedziała Pani, że dostają Państwo pieniądze z Unii, czyli szkoła nie ponosi żadnych nakładów finansowych?
Szkoła również ponosi koszty. Rodzice także częściowo się dokładają.
Ile razy wymiany były przeprowadzane w naszej szkole?
W ramach Comeniusa to jest czwarta wymiana, a wcześniej spotkaliśmy się jeszcze
dwa razy z tą szkołą.
Czy wymiany przeprowadzane są tylko z Francuzami czy z innymi krajami również?
Jest wymiana niemiecka, która trwa od 10 lat, ale jest ona finansowana z zupełnie innego źródła i zupełnie kto inny ją organizuje. Jest również wymiana z Polakami z Litwy.
Dlaczego wybrano akurat tę szkołę?
Poznań i Rennes są miastami partnerskimi. Oni szukali partnera w Poznaniu, przesłali swoją aplikację do Domu Bretanii w Poznaniu, a Dom Bretanii po prostu podał ją nam i w ten sposób się poznaliśmy. Które klasy biorą udział w wymianie?
Klasy, które mają język francuski, czyli klasy pierwsza i druga a i d. -
Na jakiej podstawie wybierane są osoby z klas francusko-języcznych?
Jest jakaś selekcja czy po prostu każdy chętny jedzie na tę wymianę?
No niestety w Polsce jest tak, że głównym kryterium są możliwości zakwaterowania gościa z Francji. Niektórzy bardzo by chcieli, ale niestety nie są w stanie później przyjąć go w domu, bo na przykład mają małe mieszkanie, nie mają pokoju, dlatego w pewnym sensie ich to wyklucza.
A czy Pani była kiedyś we Francji?
Tak, byłam we Francji wiele razy.
I jadła Pani ślimaki?
Nie, ślimaków nie jadłam. Jadłam homary, krewetki, różne owoce morza, ale ślimaków nie.
A żaby?
Nie. Żab też nie. Nie poczęstowali mnie żabą. Oni sami nie jedzą ich zbyt często.
Dziękujemy Pani bardzo.
Dziękuję.
rozmawiały
Ola Kalicka
Asia Kubicka
Wywiad z…
W naszej szkole trwa wymiana z Francuzami. Z tej okazji postanowiliśmy porozmawiać na ten temat z jedną z uczennic- Julią z kl. 2A
- Czy wiesz co to jest Comenius?
Tak, to jest projekt organizowany dla młodzieży z Francji i dla nas, żebyśmy mogli razem przebywać i uczyć się, czyli po prostu wziąć udział w wymianie.
Czy brałaś już udział w takiej wymianie? Byłam we Francji w tym roku, ale po raz pierwszy przyjmuję gościa z Francji.
Ile trwa taka wymiana?
10 dni.
Na jakiej podstawie przydzielane są osoby? Czy teraz jest u Ciebie ta sama osoba, u której Ty byłaś we Francji? Tak, to jest ta sama dziewczyna. Musieliśmy napisać, jakie jest nasze hobby, co lubimy i wtedy dobierano nas w pary, żebyśmy mieli mniej więcej te same zainteresowania.
Czy przygotowaliście jakiś prezent, tzw. Gościniec na przyjazd Francuzów?
Właściwie to nie. Raczej każdy we własnym zakresie przygotował coś w swoim domu.
Jak Wasi rodzice odbierają Waszych podopiecznych?
Trudno jest im się dogadać, bo jednak np. moja mama nie umie mówić po francu… tzn. trochę po francusku, ale po angielsku zero, ale staramy się jakoś i jest przyjemnie.
Czy nakład finansowy, jaki spada na Waszych rodziców sprawia jakiś problem?
Zdecydowanie nie, to nie są duże pieniądze.
Czy uczyłaś się już wcześniej francuskiego? Na ile oceniasz swoje możliwości? Czy raczej liczysz na język angielski?
Liczę na język angielski. Uczyłam się już francuskiego w gimnazjum przez 3 lata. Tylko, że na lekcjach wszystko się umie, prawda? Ale kiedy przychodzi co do czego, to nie umiem nic powiedzieć. Ale jakoś się dogaduję.
A jeżeli chodzi o wymagania kulinarne Francuzów, czy jest z tym jakiś problem?
Myślę, że nie, nie ma. Muszą jeść to co jest i koniec. (śmiech)
Czy wiecie kiedy pojedziecie do Francji? Mmmmmmm, no właśnie nie. My już tam byliśmy. Teraz Francuzi przyjechali do nas i my pewnie pojedziemy tam już jako turyści, nie jako wymianowicze.
Czy planujecie jeszcze jakieś spotkania w momencie, kiedy skończy się Comenius?
Tak, ja mam zamiar zaprosić moją Francuzkę na wakacje do Polski. Bardzo ją polubiłam.
Czego oczekujesz po tej wymianie?
Czego oczekuję? Hmmm. Przede wszystkim tego, że podszkolę język i będę miała wspaniałe wspomnienia z okresu liceum.
Dziękujemy bardzo.
Dziękuję.
Rozmawiały:
Aleksandra Kalicka
i Joanna Kubicka
Je T`aime Polska
...czyli kilka słów o tym, jak postrzegają nas Francuzi...
Francuzi przyjrzeć mogli się z bliska między innymi przygotowaniom tradycyjnych polskich Świąt Wielkiej Nocy.
Pierwszego dnia oprowadzono naszych francuskich kolegów po budynku liceum. Przywitano ich w auli uroczystym poczęstunkiem min. croissantami. – Bardzo podobały mi się wspólne zabawy językowe z kolegami i koleżankami z Polski oraz to, jak zostaliśmy gościnnie przywitani. Nie wiedziałam, że język polski jest tak trudny! - mówi Laura Juvigné. Na pytanie, jakie wrażenie sprawiło nasze liceum pierwszego dnia Laura stwierdza: Wasza szkoła nie jest tak duża, jak nasza, ale są tego zalety, bo wszyscy się znacie i kojarzycie, czego w naszej szkole niestety nie ma.
Zwyczaje Wielkiej Nocy...
W czwartek Francuzi i Polacy pojechali do Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Rolno-
Spożywczego w Szreniawie. –Dowiedzieliśmy się czegoś o waszych tradycyjnych Świętach Wielkanocnych – mówi Clément Gay. Malowali pisanki woskiem, oklejali je papierami kolorowymi sznurkami. Nauczyli się też robić tradycyjne palmy wielkanocne, z którymi chodzimy w Niedzielę Palmową do kościoła.
...a potem były uliczki Poznania....i Toruń, a tam Centrum Astronomiczne oraz stolica - Warszawa z historią, z Muzeum Powstania Warszawskiego... Jessy