Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Kilka słów od redaktora nacvzelnego
od Redaktora Naczelnego:


Witam! Na wstępie chciałabym przeprosić w imieniu całej Redakcji, za duże opóźnienia z publikacją tego numeru. Były one związane z licznymi błędami pojawiającymi się na serwerze, na którym tworzona jest gazetka. W przyszłych miesiącach ja i cała Redakcja postaramy się nadrobić zaległości. Dodatkowo, chciałabym przedstawić nowych członków naszej redakcji: Ewelinę Kołaczek, Anielę Zabielską, Karolinę Bielecką, Anię Pawlak, Karola Górskiego, Tomka Sieńskiego, Marlenę Proczek oraz Izę Kander. Cieszymy się, że nasz skład powiększył się o korektora, grafika oraz dziennikarzy. Mimo licznych komplikacji, pragnę przedstawić i zachęcić do czytania nowego numeru naszej gazetki. Pozdrawiam, Mariola Karczmarczyk.

SPIS TREŚCI: LOVE story II 4-7 Trochę histori... 8-9 CZEGO SŁUCHASZ... takim się stajesz 10-11 Dzień chłopaka - zwyczaje i oryginalne prezenty. 12-13 Jesienna chandra - czas zmian! 14-15 Pielgrzymka. 16-18

STOPKA redakcyjna: Opiekun: prof. Jarosław Zabielski Red. Naczelny: Mariola Karczmarczyk Grafika: Paweł Maraszek Tomek Sieński Skład: Aleksandra Tomaszek Dziennikarze: Aniela Zabielska Monika Nosowska Karolina Bielecka Marlena Proczek Karolina Winiewska i inni Korekta: Anna Komar Monika Nosowska Karol Górski LOVEstory II
Nadeszła pora jesienna. Kolorowe liście urozmaicają nam smutny, monotonny krajobraz „Pięknej Złotej Jesieni”. Pomiędzy nimi od czasu do czasu pojawiają się intensywne oraz żarzące promienie, które dzięki swym właściwością otulają nas miłym i kojącym ciepłem, co porównać możemy do leniwie spędzonej nocy pod kocem z kubkiem kakao w ręku.
Nikomu Ani Słowa

Tak właśnie czuła Marysia, młoda, a zarazem bardzo dojrzała emocjonalnie siedemnastoletnia dziewczyna. Emanowała od niej radość oraz miłość, którą wyniosła z domu. Jej życie toczyło się wokół szkoły- była ambitną uczennicą, która zawsze dążyła do obranych przez siebie celów. Nie akceptowała słów „nie mogę, nie da się, to jest za trudne”, iż są one wyrazem naszej wewnętrznej słabości. Wygórowana ambicja dodawała jej skrzydeł, a zarazem poczucia własnej wartości. Pomyśleć można, iż była chodzącym ideałem. Otóż jesteśmy w błędzie. Miała jedną dużą wadę - ulegała pokusom internetu. Można by rzec, iż była to jej codzienna ‘odskocznia’ od żmudnej rzeczywistości. Internet… Tu każdy może wyimaginować siebie w dowolny sposób, to nasze second life. Mari - bo tak mówili na nią przyjaciele, nie odczuwała swej częstej potrzeby maniakalnego ‘klikania’. Myślę, że jej życie nadal toczyłoby się w taki sam sposób jak dotychczas, gdyby nie jeden z pozoru malutki fakt. Przypadkiem weszła na reklamę portalu społecznościowego. Pierwsze wrażenie było niezachęcające, lecz z minuty na minutę czuła potrzebę założenia kolejnego fikcyjnego konta. Kolejny jesienny wieczór. Ponura Środa. Godzina 21 16. Nadeszła



pora zasłużonego odpoczynku po wyczerpującej całodniowej nauce. Natchnienie pokierowało Marysią, by odwiedziła nowo założone konto. Po zalogowaniu- wielkie zaskoczenie, bicie serca, przyśpieszone tętno. Emocje te spowodowała wiadomość od przystojnego nieznajomego. Z lekkim przerażeniem na twarzy odczytała treść: „Hej Mari. Nie wiem czy mnie kojarzysz, ale chciałem Ci tylko powiedzieć, że od dawna zbierałem się, by do Ciebie napisać. Pewnie zastanawiasz się skąd mam Twoje dane. Otóż dwa lata chodziłem do Twojej (mojej byłej) szkoły. Zaczynałaś liceum, ja bowiem na początku klasy maturalnej zamieniłem szkołę. Wspomnienia powróciły, gdy zobaczyłem to konto na portalu. Mam nadzieję, że dasz się zaprosić na spotkanie. Pozdrawiam - Franek ” Franek, Franciszek, Franio. To on od tej pory zaprzątał myśli dziewczyny. „Kojarzę go? A może to zwykły oszust, krętacz, który chce sobie tylko zażartować?”. Następnego dnia w szkole postanowiła zapytać o tajemniczego chłopka swoich koleżanek. Zażenowana faktem, iż nikt z jej " [...] Mari chciała zacząć biec, gdy za plecami ujrzała cień. Powoli odwróciła się. I kogo zobaczyła? Jego... znajomych go nie zna, postanowiła umówić się na rozmowę ze swoją przyjaciółką Elą. Impulsywnie wyciągnęła telefon z tylnej kieszeni swoich jasnoniebieskich spodni. Jej twarz pobladła. Na ekranie wyświetlił się nieznany numer. Jedna nowa wiadomość. „Będę czekać na Ciebie o 19:00 w pizzerii przy Liceum”. Na jej twarzy zagościł niepewny uśmiech. W głowie kumulowało jej się setki scenariuszy dzisiejszego wieczoru. Nie zastanawiając się długo, wybiegła ze szkoły kierując się prosto w stronę domu. Dotarła do celu. Godzina 15 45. Odliczamy godziny do wielkiego wydarzenia. Tak mało czasu, a tak wiele rzeczy do zrobienia! Nerwy towarzyszyły jej na każdym kroku. Czas leci nieubłagalnie. Fryzura gotowa, makijaż gotowy, kreacja wybrana. Godzina 18 45. Pora wyjść z domu, ukazać się światu w nowej odsłonie. Powolnym i niepewnym krokiem Marysia zbliżała się do drzwi lokalu. Ze środka dobiegała cicha muzyka, która wprawiła ją w stan melancholii. Mimo chwilowego ukojenia nerwów musiała wziąć się w garść i pojawić się na umówionym spotkaniu. Wzięła głęboki wdech i chwyciła klamkę, by w końcu otworzyć „nieznane wrota” pizzerii. Jej oczom ujawniły się elegancko nakryte stoły, przy

" Fryzura gotowa, makijaż gotowy, kreacja wybrana. Godzina 18 45. Pora wyjść z domu, ukazać się światu w nowej odsłonie.

których siedzieli młodzi ludzie. Przy jednym z nich siedział chłopak. 180 centymetrów wzrostu, szatyn, niebieskie oczy, koszula. Mari zdrętwiała stała na środku sali, niczym w amoku. Młodzieniec energicznie opuścił swoje dotychczas zajmowane miejsce i powolnym tempem zbliżał się w stronę dziewczyny. Godzina punkt 19 00. Stali naprzeciwko siebie. Oko w oko. Franek poprosił ją by poszła z nim do stolika. Usiedli, długo milczeli i wpatrywali się w siebie. Po niezręcznej ciszy głos zabrał Franciszek.  „Widzę, że się mnie boisz”  „ Nie dziw się, nigdy nie byłam na „randce w ciemno” z nieznajomym”  „Ale ja Cię znam, nie musisz się obawiać”  „Powiedz mi dlaczego napisałeś do mnie, jaki masz cel w tym, by mnie poznać?”  „Ehh… Widzisz, Ela --Twoja najlepsza przyjaciółka dała mi twój numer. Wiem to głupie. Nie chciałem Ci mówić prawdy. To wszystko w ramach zakładu. Nie bądź zła.” Dziewczyna nie chciała słuchać dalszych wyjaśnień. Wstała ze łzami w oczach. Z klasą opuściła pizzerie. Za drzwiami rozpłakała się. Wiedziała, że to nie mogła być prawda, chłopak marzeń jest nieosiągalny. Co gorsze wszystko zaplanowała Elżbieta! „Dlaczego ona to zrobiła? Zmarnowałam tyle wspólnie spędzonych lat! To okropne!" Mari chciała zacząć biec, gdy za plecami ujrzała cień. Powoli odwróciła się. I kogo zobaczyła? Jego. Miał czelność przyjść tu  po tym co zrobił, po tym jak ją zranił i zawiódł! Bez słowa wyjaśnień przytulił ją. Próbowała się bezskutecznie wyrywać z jego ramion, podczas gdy łzy ściekały jej na śnieżnobiała sukienkę z koronkową

" Moim marzeniem jest poczuć to  co w istocie niemożliwe. Właśnie to się stało. Spójrz!

wstawką. Powiedział jej: „Uspokój się! To co powiedziałem tam w pizzerii to prawda. Ela i ja założyliśmy się. Źle zrozumiałaś cel tego zakładu. Jest ona moją kuzynką, często opowiadała mi o Tobie, twym nieprzeciętnym charakterze, o tym jaka jesteś wyjątkowa i zawzięta. Fakt, iż nigdy nie miałaś chłopaka był dla mnie absurdalny. Pomyślałem, że postaram się o Ciebie zawalczyć. Twoja przyjaciółka była przeciwna, lecz po długich namowach zgodziła się na ta próbę”. Policzki dziewczyny przybrały jasnoróżową barwę. Franek dalej kontynuował swoje tłumaczenie. „ Powiem Ci dlaczego tak zaplanowałem rozegrać to wszystko. Na swoim profilu w portalu społecznościowym napisałaś : Moim marzeniem jest poczuć to  co w istocie niemożliwe. Właśnie to się stało. Spójrz! W jednej chwili zwątpiłaś w cały świat: w niespełniona miłość, w przyjaźń... Pierwszy raz poczułaś, że coś dzieje się nie po twojej myśli. Dotychczas zawsze miałaś to co chciałaś. Mam nadzieję, że udało mi się spełnić Twoje marzenie!” Na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Zaczęła się śmiać. Przyciągnęła go do siebie i przyjacielskim gestem szturchnęła go energicznie. Po chwili wypowiedziała: „ Zrobiłeś coś niemożliwego, doświadczyłam czegoś nowego, ukazałeś mi wartość przyjaźni i miłości. Z drugiej - złej- strony łzy w moich oczach są Twoja zasługą!” Franek uśmiechnął się wziął ja za rękę i wyszeptał do ucha „ Moja kochana Mari teraz są to łzy szczęścia, symbol Twojego, Naszego nowego życia”. Monika Nosowska Trochę historii... W Warszawie powstanie, a w Sobolewie?



Był początek sierpnia roku 1944. W warszawie trwało już powstanie. Po zachodniej stronie Wisły w okopach stacjonowali Niemcy. Po wschodniej stronie rzeki Rosjanie już szykowali się do ataku na przeciwników. Rodziny z Maciejowic i okolic Wisły musiały przenieść się do Sobolewa, jednak zamieszkać mogli dopiero za Żelazną Granicą, czyli za torami. Nie wszystkie rodziny zdążyły się już przenieść, kiedy Rosjanie (których było więcej) zaczęli atakować. Niemcy mimo dobrego przygotowania na atak, nie wygrali tego starcia. Było ono bardzo krwawe również dla Rosjan. Z racji, iż najbliższy szpital znajdował się dopiero w okolicach Garwolina, Sowieci przewozili swoich rannych samolotami tzw. kukuruźnikami, na lotniska polowe na tzw. piaskach w Sobolewie. Wielodzietna rodzina Żaków z Kochowa (k. Maciejowic) nie przeniosła się jednak za tory, ale zamieszkała w okolicach tzw. Starego Kościoła u swojej rodziny. Mimo wojny chcieli oni "Pilot miał kilka sekund na decyzję – aeroplan schodzi na ląd w wyznaczonym miejscu i tym samym nie daje szans na przeżycie tych młodych istot lub... prowadzić normalne życie. Każdego dnia wypasem bydła oraz gęsi zajmowały się dzieci. Jednakże jak na ten wiek przystało, mimo trudów część swojego czasu poświęcały na zabawę. Kiedy trwało przewożenie rannych samolotami, na pole, które było jednocześnie lotniskiem przyszły dzieci. Pasły one gęsi, podśpiewując przy tym wesoło. Niestety nie pamiętały o tym, iż w miejscu, którym są w każdej chwili może wylądować samolot. I stało się. Radziecki samolot



rozpoczął lądowanie, gdy dzieci przebywały na samym środku lądowiska. Pilot miał kilka sekund na decyzję – aeroplan schodzi na ląd w wyznaczonym miejscu i tym samym nie daje szans na przeżycie tych młodych istot lub ląduje w innym miejscu narażając tym samym siebie samego. Wybrał to drugie. Samolot spoczął na krzakach. Był cały zniszczony. Po kilku minutach wyszedł z niego zakrwawiony człowiek. Powiedział tylko, że te dzieci dostały szansę na dalsze życie, jednak przez to wydarzenie jego życie ulegnie dużej zmianie, gdyż pójdzie do więzienia. "Kiedy trwało przewożenie rannych samolotami, na pole, które było jednocześnie lotniskiem przyszły dzieci Całe szczęście, iż akurat w tym kursie nie przewożono rannych żołnierzy, ponieważ za niewinną zabawę kilkorga dzieci ucierpieć mogłoby wiele osób. Historia ta pokazuje nam, że niezależnie od narodowości i sytuacji – nawet w czasie wojny – człowiek pozostaje człowiekiem i stać go na tak szlachetne gesty. Nazwisko tej rodziny zostało zmienione. Informacji dostarczył nam p. Stanisław Pielak, który był świadkiem tego wydarzenia. Aniela Zabielska
CZEGO SŁUCHASZ... takim się stajesz


Nasza szkoła w czasie przerw napełnia się brzmieniem przeróżnych gatunków muzycznych. Jadąc samochodem, słuchamy radia. Przy wykonywaniu różnych prac bardzo często pogwizdujemy ulubioną piosenkę. Są tacy, co nawet pod prysznicem śpiewają… Co takiego muzyka ma w sobie, że tak mocno weszła w nasze życie? Czy oby wszystkie utwory zasługują na wysłuchanie? A co twierdzą naukowcy, przeprowadzający badania nad wpływem muzyki na człowieka? -Wyjątkowa i dobra muzyka pomaga nam zrelaksować się po ciężkim dniu w pracy, czy szkole. Doskonale wiemy, że pozwala wyciszyć się i skupić, rozładować emocje oraz stres. Wzbudza w nas poczucie piękna, estetyki, znacząco rozwija wrażliwość. Nie każdy też wie, że słuchając muzyki zwiększamy zdolność koncentracji i uwagi. Ale chwila.. czy zawsze muzyka jest dobra? „Muzyka współczesna to pustynia, na której gdzieniegdzie można znaleźć wyplute pestki daktyli.” Takie stwierdzenie padło z ust Pablo Casalsa, który uchodził za wybitnego hiszpańskiego wiolonczelistę, kompozytora i dyrygenta. No właśnie… niestety coraz częściej zdarza się, że muzycy nie mają ukończonych żadnych szkół muzycznych, nie mają poczucia estetyki muzycznej, a tylko wymyślają dzikie rytmy i muzykę. Współczesny polski kompozytor i dyrygent- Krzysztof Penderecki, w swojej wypowiedzi jasno zaznaczył swój stosunek do  tego rodzaju twórczości: „Słucham jedynie utworów pisanych przez



profesjonalnych kompozytorów. Muzyka kogoś bez żadnego wykształcenia muzycznego nie może być dobra.” Muzykę budzącą pewne zastrzeżenia, typu „heavy” metal, poddano szeregom badań, które pozwoliły zestawić cechy zachowań, wywołanych przez manipulacyjne działanie tejże twórczości na człowieka. Należą do nich m.in. niekontrolowana i gwałtowna zmiana reakcji emocjonalnych, utrata kontroli świadomości i koncentracji oraz stany depresyjne. Aż ciężko uwierzyć, że to wszystko zależy od tego, czego słuchamy! A jednak.. na nasze funkcjonowanie wpływ ma chociażby głośność, czy pulsacja rytmu. Poznałeś drogi Czytelniku wadu i zalety i muzyki. Pomyśl czego słuchasz, i czy warte jest to wysłuchania. Już wiesz, że muzyka wpływa na Ciebie bardzo mocno. Do tego stopnia, że można Cię poznać po tym, jakich utworów słuchasz. Od wielu lat w naszej szkole funkcjonuje zespół „Arkadia”, przez który przewinęły się dziesiątki uzdolnionych muzycznie pokoleń. Może i Ty posiadasz talent, którym zechcesz ubogać szeregi Arkadii? Karolina Bielecka Dzień Chłopaka - zwyczaje i oryginalne prezenty.



Dzień Chłopaka to odpowiednik Dnia Kobiet. Jest to drugie święto po Dniu Mężczyzn, które poświęcone jest męskiej częsci społeczeństwa. W Polsce wyróżniają się dwie daty, 10 marca i 30 września. Póki co przyjmujemy, że jest to 30 września i tego dnia życzymy wszystkim- "panom, chłopcom, chłopczykom" wszystkiego co najlepsze. Ciekawostka! Największą wagę do tego święta przywiązują Rosjanie. Dawniej było to święto Armii Radzieckiej. Obecnie 23 lutego wszyscy panowie mają dzień wolny od pracy. Odbywają się tam koncerty, a na sklepowych półkach pojawiają sie alkohole z napisem "23 lutego". Oczywiście zostają też obdarowywani podarunkami. A skoro już o prezentach mowa... Także w Polsce wszystkie dziewczyny starają sie podarować każdemu chłopakowi coś miłego, przydatnego i jednocześnie fajnego :] Tanim i oryginalnym pomysłem na prezent może być sklep internetowy "chocolissimo.pl". Można tam znaleźć wyroby z czekolady przygotowane właśnie na taką okazję np. samochody BMW, Porsche czy piłka nożna. Przejrzałam mnóstwo stron z pomysłami na prezent. Najciekawsze z nich to  dwustronny kubek do kawy, książkowa lampka, ultradźwiękowy odstraszacz komarów



:] Dla miłośników motoryzacji można znaleźć głośniki samochodowe "Boshmann RV -6200 XT". Zestaw nadaje się do zamontowania w przednich drzwiach. Za przystępną cenę można kupić naprawdę "dobry bas" bez wzmacniacza. Dla leniuchów idealnym pomysłem jest muzyczna poduszka i latający budzik. Rowerzystom można podarować "otwieracz rowerzysty". Fanom piłki nożnej polecam etui na CD w kształcie piłki. Panom lubiącym Formułę 1 na pewno spodoba sie pendrive- bolid F1. Chłopcom interesującym sie wojskiem , proponuję wybuchowy kubek, który przysporzy wiele wrażeń. Dla zapominalskich i ciągle coś gubiących panów elektroniczny odnajdywacz, będzie idealnym rozwiązaniem. W szkołach wszystkie dziewczęta prześcigają sie w pomysłach na prezenty dla swoich kolegów. Najpopularniejsze to słodycze, bańki mydlane, gadżety w postaci śmiesznych długopisów, małych latarek lub scyzoryków. Jak widać wybór prezentów jest ogromny. Wystarczy trochę inwencji twórczej i można podarować chłopcom coś naprawdę fajnego. Mam nadzieję, że w przyszłym roku nie będzie już z tym problemu. Marlena Proczek Jesienna chandra - czas zmian!



Nic nam się nie chce, nie mamy humoru, energii i motywacji do działania. Nie opuszcza nas też senność i ciągłe zmęczenie. Czasem zdarza się, że mamy niską samoocenę i czujemy się bezradnie. Poza tym łatwo się denerwujemy, nawet z błahego powodu. Brzmi znajomo? Spokojnie. Jesienną depresję można pokonać. Jednak jest wiele sposobów, aby poradzić sobie z jesienną chandrą. Warto się z nimi zapoznać i wcielić je w życie. Nie musimy przecież popadać w naukowo potwierdzone schematy, a jesień wcale nie musi być szara i smutna. Według wielu, skuteczną terapią przeciwko melancholii jest zajmowanie się rzeczami, które sprawiają nam przyjemność. Warto znaleźć czas dla siebie, skupić się na tym co naprawdę lubimy. Znajdźmy chwilę, aby oddać się swoim pasjom, odnowić życie towarzyskie, wyjść do ludzi, bo przecież w grupie zawsze jest weselej. Skrywanie się pod ciepłą kołdrą, zjadanie



ogromnych ilości słodyczy nie jest dobrym rozwiązaniem. Zafunduj sobie wieczory pełne śmiechu. Kino? Zabawa z przyjaciółmi? A może i dobra lektura? Dla osób ceniących sobie spokój oraz lubiących spędzać czas na czytaniu, polecam książki fantasy, dzięki którym będziecie mogli przenieść się myślami do innej wyimaginowanej rzeczywistości. Postaw też na aktywność. Wysiłek powoduje, że organizm daje się łatwo oszukać i produkuje hormony szczęścia, a to właśnie one są nam w te dni najbardziej potrzebne. Walcz z szarością za oknem – ubieraj się kolorowo. Zrezygnuj z  ciemnych, przytłaczających kolorów, zadbaj chociażby o jakiś optymistyczny akcent w swojej garderobie. Ważne jest żeby mieć coś miłego w perspektywie. Warto mieć plany, marzenia i dążyć do ich realizacji. Wtedy czas szybciej mija. Jesień to chyba najlepszy czas na zmiany, zerwanie z monotonią dnia codziennego. Może pora zrobić małe przemeblowanie w pokoju, szafie albo zafundować sobie nową fryzurę? Nie zastanawiaj się tylko działaj, małe szaleństwa nikomu nie zaszkodziły, a są świetnym sposobem na poprawienie humoru. Urozmaićmy swoją codzienność, a oczekiwanie na lepsze i cieplejsze dni nie będzie takie trudne. Nie dajmy się jesiennej depresji! Marlena Proczek Pielgrzymka.
Jak wiemy z Wikipedi pielgrzymka jest podrożą podjętą z pobudek religijnych do miejsc świętych. Ja uważam osobiście że pielgrzymka jest między innymi przygodą życiową...


Wtedy każdy jest dla siebie bliźnim i powinien zachowywać się odpowiednio dla drugiej osoby. Każdy jest życzliwy, miły i pomocny. Zachowujemy się wtedy jak jedna wielka rodzina. Na pielgrzymce nie ma przeklinania ani stosowania używek, nawet osoby uzależnione np. od papierosów na ten czas starają się nie palić. Jest to już jakieś poświęcenie dla Matki Bożej, lecz jednak największym poświęceniem jest przebycie tak długiej i męczącej wędrówki. Codziennie trzeba iść około 30-40 km  a czasami bywa tez około 50. Myślę, że nikt z nas osobiście sam nie przeszedł by takiej drogi bez powodu, gdyż jest to bardzo męczące. Najgorzej jest w czasie upałów, ponieważ organizm jest bardzo osłabiony i potrzebuję ciągle płynów. W czasie deszczu również nie idzie się dobrze.. Niestety rzadko bywa żeby pogoda odpowiadała. Niektóre grupy z dalszych stron Polski wyruszają już w lipcu, aby dojść na 14-15 sierpnia. Każda grupa ma swoją nazwę np. 9a  7b  13c itp. W różnych grupach jest inaczej, lecz każdą łączy ten sam cel. Uważam że przez śpiewanie nie czuje się bardzo bólu i z większa chęcią idziemy. Odpoczynki są co kilka kilometrów np. 5 lub 10  które trwają 30 minut, i jest jeden obiadowy - godzinny.. Przy wielu kościołach, gdzie mamy odpoczynki ludzie szykują obiady lub małe posiłki typu : bułka, kanapka, owoce. W czasie drogi również mnóstwo ludzi wystawia jedzenie i picie. Jest to bardzo miłe, że ludzie tak chcą obdarowywać pielgrzymów. Odpoczynki są w różnych miejscach: przy Kościołach, domach, w parkach, na łąkach, w lasach itp. W czasie marszu pielgrzymkowego najczęściej starsi ludzie jak również i dzieci siedzą przy domach i machają pielgrzymom. Jest to bardzo pozytywne uczucie patrząc na coś takiego. Noclegi są w różnych miejscach. Można spać na polu namiotowym w namiocie lub szukać innej kwatery. Kwatery są w domach u innych ludzi, gdzie śpi się najczęściej w jednym pokoju z 10 ludźmi lub w stodole na sianie. Zdarza się również, że możną spać w garażach lub szopach. Jeśli chodzi o kąpiel to są wielkie kolejki



do łazienek w domach. Często ludzie myją się w miskach aby było szybciej. O godzinie 21 jest apel na którym modlimy się i śpiewamy przed snem. Trwa on około 15 minut. Potem idziemy spać, gdyż o 22 jest cisza nocna. Każdy jest tak zmęczony, że najczęściej śpi już przed 22 . Za marszem pielgrzymkowym jedzie karetka, gdyż mnóstwo ludzie ma problemy zdrowotne w czasie pielgrzymki. Najczęściej są to: bąble na nogach, asfaltówka, bóle mięśni, często również dopada przeziębienie. Pielgrzymka jest również odpoczynkiem duszy. Można porozmawiać wtedy z wieloma ludźmi lub z księdzem. Modlitwa pomaga również przezwyciężyć problemy. Rozmowa z Bogiem bardzo dużo daje, gdyż człowiek nastawia się na dobro i próbuje stać się lepszym człowiekiem. Ludzie biorą udział już wiele lat w pielgrzymkach. Zdarzają się ludzie którzy byli już np. 30 razy lub 50. Jest to wielki wyczyn. Na pielgrzymce są  najczęściej ludzie młodzi, ale bywają i starsi. Bardzo podziwiam starszą 80.letnią Panią, która co rok wyrusza do Częstochowy. Dzięki takiej osobie można uświadomić sobie, że wszystko jest możliwe, tylko po prostu trzeba chcieć, a Pan Bóg na pewno pomoże.

" [...] Trzeba po prostu próbować, zawsze można zrezygnować i się poddać, ale najlepiej próbować do ostatnich sił i próbować przezwyciężać własne słabości.

Również wiele zakochanych par idzie do Częstochowy biorąc tam potem ślub. Idą również małe dzieci, rodzice z wózkami. Moim zdaniem każdy z nas powinien wybrać się chodź raz w tę długą podróż. Wiele osób wmawia sobie że nie da rady. Trzeba po prostu próbować, zawsze można zrezygnować i się poddać, ale najlepiej próbować do ostatnich sił i próbować przezwyciężać własne słabości. Ludzie często idąc kuleją, plączą z bólu ale Ida dalej bo chcą osiągnąć swój cel. Jest to pozytywne doświadczenie. Byłam pierwszy raz na pielgrzymce i żałuje, że nie wybrałam się wcześniej. Mam zamiar iść za rok, bo bardzo mi się podobało. Dlatego zachęcam wszystkich do pielgrzymowania bo naprawdę warto. Karolina Wiśniewska Mądry człowiek poszukuje pomocy pomagając...
Brakuje Ci czegoś w życiu? Odczuwasz potrzebę pomocy innym ludziom? Chcesz pomóc, ale nie wiesz jak, gdzie i komu? Powinien zainteresować Cię wolontariat, który powoli rozwija się w naszej okolicy.


Wolontariat to dobrowolna, bezpłatna, świadoma praca na rzecz innych lub całego społeczeństwa, wykraczająca poza związki rodzinno-koleżeńsko-przyjacielskie. Mimo tego, iż nie otrzymujemy z tej pracy żadnej korzyści materialnych to zyskujemy satysfakcję, spełniamy swoje cele, poznajemy nowych przyjaciół i znajomych, zdobywamy wiedzę, doświadczenie oraz nowe umiejętności. ''Człowiek jest wspaniałą istotą nie z powodu dóbr, które posiada, ale jego czynów. Nie ważne jest to co się ma, ale czym się dzieli z innymi."- Jan Paweł II Wiele ludzi mających potrzebę pomagania innym nie wie jak się za to zabrać. Pomożemy Wam wskazując organizacje zrzeszające wolontariuszy. Od 20. lutego 2013r. istnieje Centrum Wolontariatu działające przy Centrum Sportu i Kultury w Garwolinie. Inicjatorką powołania CW jest Angelika Wojtasiewicz. Do Centrum może dołączyć każdy, bez względu na wiek, wystarczy otwarte serce i odrobina dobrej woli. Spotkania odbywają się co dwa tygodnie. Nie trzeba wychodzić w domu, aby pomóc. Wystarczy poświęcić chwilę, zalogować się na stronie siepomaga.pl i zostać klikaczem. To nic nie kosztuje, a zaspokoi podstawowe potrzeby ludzi i zwierząt. Do dzieła! Niech czas spędzony przy komputerze przyniesie korzyść nie tylko Tobie,ale również innym ludziom. Wyłacz na chwilę facebooka i zrób coś pożytecznego. Wolontariuszem możemy zostać poczas znanej wszystkim Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Akcja ta obecna jest w każdym mieście, i miejscowości. Przedsięwzięcie to budzi kontrowersje jednak decyzję o słuszności tej akcji pozostawiamy Wam. Miłośnikom zwierząt



proponujemy odwiedzenie schroniska dla zwierząt w Celestynowie. Naszym małym przyjacielom przydadzą się stare koce, pościele, obroże, miski. Zwierzaki potrzebują odrobiny ciepła i miłości, więc poświęć swój wolny dzień i uszczęśliw ich smutne mordki. Pożywienie dla psiaków jest także mile widziane. W naszej szkole również odbywają się akcje charytatywne. Między innymi ''Góra grosza'', zbiórka nakrętek, akcja krwiodastwa. Wystarczy się rozejrzeć, by móc mieć możliwość pomocy innym. "Posiadanie wielkiego serca nie ma nic wspólnego z wartością twojego konta bankowego. Każdy ma coś, co może dać innym." - Barbara Bush Mamy nadzieję, że zacheciliśmy Was do podjęcia się trudnego, lecz dającego satysfakcję wyzwania, jakim jest wolontariat. Poniższe adresy pozwolą na przybliżenie wiedzy na ten temat i rozpoczęcia pracy. Powodzenia! :) Adresy: http://www.wolontariat.org.pl http://csik.garwolin.pl/centrum-wolontariatu http://www.celestynow.toz.pl http://www.siepomaga.pl http://wolontariat.ngo.pl/ Jeżeli chcecie pochwalić się swoimi doświadczeniami związanymi z wolontariatem, napiszcie do nas na Facebooku, a my je opublikujemy w następnym numerze. Anna Pawlak Ewelina Kołaczek