Musisz zainstalować flash player pobierz instalator
Wakacje i lato za nami... Musimy powitać szkolne mury i dzielnie wkroczyć w nowy rok harcerski, który oby był lepszy od poprzedniego...
W tym roku szykują się zmiany, Zjazd przyniesie nowego komendanta i nową komendę hufca. Oby w tym przypadku nowe oznaczało lepsze.
W tym numerze możecie przeczytać jak motywować swoich harcerzy oraz zając stanowisko w sprawie kółek graniastych...
Życzę udanej lektury!
pwd. Justyna Tarczyńska
kilka słów o motywacji...
Obecnie dużo słyszymy o kryzysie liderów w ZHP. Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele, aczkolwiek jednym z nich, może i najważniejszym jest brak dobrej motywacji. Człowiek, który nie jest dobrze zmotywowany nie wykonuje swoich zadań poprawnie, a wręcz przeciwnie wykonuje swoją pracę na odwal.
Trzeba zadać sobie pytanie: co motywuje ludzi na całym świecie do tego, żeby robili to co do nich należy, we właściwy sposób. Jak się okazuje sposobów motywacji jest bardzo wiele, tak jak wiele jest osobowości. Niżej wypisano kilka przykładowych rzeczy, które motywują: - pieniądze
-rodzice
-nauczyciele
-dobry stopień
-inni ludzie, przyjaciele
-przełożeni, pracodawca
-podopieczni
-terminy
-autorytety
-profity, nagrody, wyróżnienia
-rywalizacja
-grupa rówieśnicza, przyjaciół
-chęć wygrania, bycia lepszym od innych, czy chęć dorównania innym
- itp. itd
Teraz pomyślmy jakie „motywatory” wprowadza dodatkowo harcerstwo. Wierzcie mi jest ich cała masa. Trzeba
je tylko znać i umiejętnie wykorzystać. Pamiętajmy, że rozwijamy jednostki i to do tych jednostek specjalnie dostosowujemy „motywatory”. Płeć, zainteresowania, sytuacja w domu, wiek charakter, potrzeby - to wszystko ma wpływ na to jakie „motywatory” zastosować. Dlatego tak ważna jest obserwacja i wyciąganie wniosków - wybór tych „motywatorów”, które mojego harcerza pchną do działania. Pamiętajmy również, że motywujemy się na wzajem. Zmotywowany instruktor - motywuje harcerzy oraz kadrę hufca - z kolei zmotywowana drużyna wciąga do działania inne drużyny, nowe środowiska.
Tak więc musisz zacząć motywację od siebie. Pomyśl - co mnie motywuje? Dlaczego robię to co robię?
Może pomoże wyjazd w góry, może warsztaty, może biwak dla hufca, może nowi ludzie - nabór, może nowy osiągalny, mierzalny superekstracool cel drużyny, który tak ją wciągnie do działania, że sama stanie się motywatorem dla innych.
Wypisano poniżej te „motywatory”, które podaje nam harcerstwo:
-znaki służb
-specjalności
-zwyczaje
-obrzędy
-lider
-list pochwalny do szkoły, do rodziców
-pochwała w rozkazie drużynowego, komendanta
-nagrody
-praca w zastępach
-przyjaciele z drużyny, z hufca, z kraju i świata
-stopnie
-sprawności
odznaczenia
-wyczyn
-znaki służb
-stałe elementy zbiórki
Dodatkowo my sami możemy dowolnie wymyślać i zmieniać swoje „motywatory” - coś co będzie wyjątkowe i charakterystyczne TYLKO dla naszej drużyny. Więź, którą w ten sposób uzyskamy sprawi, że motywacja nie będzie dla nas już więcej żadnym problemem. Fajnymi pomysłami są
-„krąg prawdy” - siadamy w kręgu i każdy opowiada co mu się podobało danego dnia, bądź
rozwiązujemy wspólnie jakiś problem
wspólne wieczory - zaczynane i kończone wspólnym niezmiennym elementem jak piosenka, czy wierszyk...
spotkania metaforyczne, gdzie o problemie opowiadamy nie wprost, np. ludzie to drzewa czy zwierzęta...
wyjątkowa obrzędowość drużyny - możemy wymyślać wspólnie nowe elementy na mundurze
stopnie wtajemniczeń
mówienie szyframi tak by inna a drużyna nie rozumiała o czym mówimy
Przy nadawaniu nagród - jakichkolwiek - musimy pamiętać, by robić to od razu -
1. W momencie gdy zauważymy, że nasz harcerz na to zasłużył. Musi być świadomy za co dostał nagrodę, gdy poczekamy może to nie być tak oczywiste i może nie przynieść efektu motywującego.
2. Nagroda musi być proporcjonalna co do osiągnięcia. Nie kupimy namiotu za ładnie przygotowany apel, a napiszemy pochwałę w rozkazie.
3. Nagradzamy wszystkich tak samo 4. Nagradzamy zawsze na forum grupy
5. Karzemy indywidualnie
Przy rozmowie o motywacji nie może zabraknąć rozmowy o potrzebach naszych harcerzy. Tu z pomocą przychodzi nam Abraham Maslov, który swoje obserwacje potrzeb ludzi zapisał rosnąco od tych potrzeb, które są najważniejsze, bez których wspinanie się na wyższe szczeble drabiny potrzeb jest niemożliwe.
1. Fizjologiczne - harcerz głodny nie będzie myślał o planowaniu pracy drużyny, a o obiedzie. Harcerz źle ubrany, bo go nie stać na buty sportowe, nie będzie cieszył się wyprawą, a martwił o to, że mu zimno, czy że ma odciski.
2. Bezpieczeństwo harcerz nie przyjdzie na zbiórkę, jeżeli nie będzie się czuł w zastępie, w drużynie, w hufcu bezpiecznie, jeżeli ktoś będzie mu dokuczał, przezywał itp.
3. Społeczne harcerz potrzebuje kontaktu z innymi ludźmi, z rówieśnikami, jeżeli ten kontakt będzie zaburzony, harcerz nie będzie się czuł dobrze.
4. Uznania harcerz potrzebuje tego, że drużynowy, komendant
pochwali/zauważy jego pozytywne działania i je nagrodzi w rozkazie, listem do rodziców czy do szkoły.
Wydaje się, że jest to bardzo niewielka rzecz - bo przecież napisanie rozkazu zajmuje chwilę, ale wierzcie mi harcerz słysząc swoje nazwisko wyczytane na forum poczuje się dumny, a inni będą mu zazdrościć, że to on został zauważony, a nie oni.
5. Samorealizacji - musimy dać naszym harcerzom możliwość rozwoju, dlatego stawiajmy im nowe, możliwe przez nich do wykonania, cele. Realizacja przez nich takiego celu nie dość, że ich zmotywuje do nowych wyzwań to jeszcze utwierdzi w przekonaniu, że potrafią coś zrobić, mało tego zrobić to dobrze, pomimo że w początkowej fazie realizacji nie wierzyli tak do końca w swój sukces....
W tym artykule wykorzystałem materiały zgromadzone na warsztatach wędrowniczych zorganizowanych przez Chorągiew Stołeczną. Szczególne podziękowania składam dh. hm. Agnieszce Pólkowskiej.
dh Riki
„kółko graniaste,
cztero-kanciaste...”
Każdy z nas zna tę starodawną przyśpiewkę z lat naszego dzieciństwa. Na tym temat kółek, kółeczek powinien był się zakończyć. Niestety obecnie na każdym kroku spotykamy się z nimi. Pozornie wszystko jest w porządku, pozornie kółeczko cały czas się kręci. Pytanie kto do kółeczka należy i czy w ogóle takie kółeczko istnieje - to każdy z was moi mili, musi sam zaobserwować na swoim podwórku. Niestety obecnie w harcerstwie spotykamy się z takim kółeczkowym stanem. Tak jak zastępy, grupy robocze, są pozytywnym elementem pracy ZHP, tak kółeczka wzajemnej adoracji nie tylko zaburzają pracę na wszystkich etapach pracy harcerskiej, tak bardzo często pracę taką uniemożliwiają całkowicie, gdy jednym powodzi się lepiej, są nagradzani, doceniani, chwaleni pod niebiosa, czy po cichu zgarniający profity, drudzy są nie dość, że niewidzialni to jeszcze zaganiani do najgorszych, najtrudniejszych prac. Pytanie jakie się wtedy nasuwa: w imię czego ja mam zapie***ć kiedy inni leżą do góry dupami i uważani są za wzorowych obywateli państwa harcerskiego? Nie życzę nikomu walki z takimi kółeczkami. Jest to walka gorsza od pielenia zapyrzonego pola. Najgorsze jednak jest to że o istnieniu „grupy trzymającej władzę” nie wie zbyt wielu zainteresowanych, a jak już ktoś wie to uważany jest za „ogniwo”, które przesadza i ranga jego wypowiedzi spychana jest poza margines.
Walczyć jednak trzeba, jest to trudne i w bardzo wielu przypadkach kończy się przegraną,
a szkoda bo Związek traci w ten sposób wartościowe jednostki.
Takie kółka na szczeblu hufcowym powinna wyłapywać Komisja Rewizyjna Hufca i je likwidować. Tylko co jeżeli ta NIEZALEŻNA komisja sama jest częścią takiego kółka? Pisać szkalujące wnioski do Komisji Rewizyjnej Chorągwi, która zapewne niczego nie znajdzie - bo takiego typu kółeczka mają zawsze wzorowe „krycie” i oficjalnie nie istnieją. Naszym jedynym wyjściem jest albo stwierdzenie, że problemu nie ma albo szukanie ludzi, którym obecny układ sił nie odpowiada. Potem Zjazd i próba sił. Albo wygramy, gdy jest nas więcej albo przegramy, a wraz nami przegra hufiec i harcerze.
W moim hufcu wszyscy uważają, że nie mamy takiego problemu. Smutne, gdyż co raz to słychać masę plotek, które szkalują ludzi i wprowadzają atmosferę bardzo nieharcerską. Pomyślcie i pomóżcie mi odpowiedzieć na pytanie: jak można zaufać komendzie, gdy wiadomo, że ta komenda oszukuje ciebie i twoich harcerzy? Jak możesz zwrócić się z prośbą do komendanta, do skarbnika, gdy wiesz, że nie grają z tobą fair? Odpowiedź jest prosta - nie możesz, a nawet gdy to zrobisz gdzieś w środku pozostanie niesmak. Pozornie wszystko jest dobrze, pozornie wszystko się kręci.
Myślę, że takim sprawdzianem dla hufca jest obóz. Sprawdzianem nie tylko zaufania, ale i oddania, naszego wkładu, serca, zaangażowania i oddania w funkcjonowanie naszego hufca. Hufca pojmowanego jako grupa przyjaciół. Ciekawe ilu każdy z nas ma prawdziwych przyjaciół w hufcu? Nie sztucznych hipokrytów, ale takich którzy w potrzebie pomogą, zadzwonią? Ciekawe dlaczego nie czuć już harcerskiej atmosfery? Czemu mam wrażenie że jesteśmy grupą przypadkowych ludzi, którzy się nie lubią. Strasznie smutne to wszystko i strasznie dołujące.
Niedługo Zjazd... Pokładam w nim nadzieje, oby nie okazały się złudne, jak złudne są nadzieję, że wiosna przyniesie lepsze jutro...
pwd. justyna tarczynska