Musisz zainstalować flash player pobierz instalator
str. 4-5 str. 6-8 str. 9-11 str. 12-13
Składki na ZHP. Płacic czy nie? Harcerstwo i Bóg "Bądź MONUMENTALNY!"
Ksiązka dla Ciebie! Z pamiętnika Druha Ptaka
Czuwaj!
Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia Redakcja „Mazowieckiego Skauta” składa serdeczne życzenia wszystkim: seniorom, instruktorom, harcerzom, czytelnikom „Mazowieckiego Skauta”, a także wszystkim przyjaciołom ruchu harcerskiego.
Niech ten świąteczny czas będzie dla Was ciepły, rodzinny i pełen miłości! Niech Betlejemskiego Światełko Pokoju rozjaśnia Wasze smutne chwile i prowadzi Was przez życie bezpiecznym szlakiem harcerskiej wędrówki…
SKŁADKI NA ZHP???
Płacić czy nie???
Jest to bardzo ciekawy temat, do którego nigdy nie przywiązywałam zbytniej uwagi. No bo co takiego wielkiego jest w nie płaceniu składek? I tak hufiec je opłaci! Odkąd pamiętam, temat ten spychany był przeze mnie na margines. W mojej pierwszej drużynie składki opłacaliśmy z pieniędzy zarobionych na Akcji Znicz i nikt nie widział w tym nic złego! Ja także nie widziałam, więc w pracy ze swoją drużyną powtarzałam ten błąd. Dlaczego błąd? Dlaczego tej składki nie można pokryć z kasy drużyny i mieć problem z głowy? Otóż dlatego, że będąc członkiem JAKIEJKOLWIEK organizacji czy stowarzyszenia zobowiązani jesteśmy wnosić opłatę członkowską! Głupia godzina korków kosztuje w okolicach 30 złotych, a nasi instruktorzy pracują o wiele więcej i robią to charytatywnie! Już z samego szacunku do nich i ich pracy każdy harcerz powinien składki płacić!!!
Harcerz, który takiej opłaty nie ponosi z własnych środków, nie czuje się z ZHP związany. Mało tego nie szanuje tej organizacji, nie utożsamia się z nią. Nie mówiąc już o tym, że odkładanie 3-ech złotych miesięcznie uczy systematyczności, uczy tego, że trzeba coś poświecić, że w życiu nikt za nas pewnych rzeczy nie zrobi. Przyzwyczajając naszych harcerzy do nie płacenia składek będziemy mieć potem problemy z opłatami na biwak czy rajd. Harcerz może pomyśleć:
„No bo kurcze skoro drużyna płaci moje składki to dlaczego nie zapłaci za mnie i tym razem. Bo ja nie pracuje, jestem biedny/!?”
Proceder ten także rozleniwia harcerzy i uczy ich, że wszystko
„No bo kurcze skoro drużyna płaci moje składki to dlaczego nie zapłaci za mnie i tym razem, za mój udział w biwaku. Przecież obowiązkiem drużynowego jest dbanie o drużynę?”
załatwi za nich drużynowy. Zresztą powiedzmy sobie szczerze te 3zł miesięcznie to groszowy wydatek. Harcerz raz w miesiącu może odmówić sobie 3-ech batonów i zapłacić składkę!!! Sami nie musimy tego pilnować. Łatwym sposobem jest mianowanie skarbnika drużyny. Osoba taka po pierwsze zostanie przez nas doceniona, po drugie nauczy się konsekwencji, systematyczności, a co najważniejsze zadba o finanse drużyny.
PODSUMOWUJĄC
NIE PŁACENIE SKŁADEK
POWODUJE:
• brak więzi, brak poczucia przynależności do ZHP
• brak szacunku dla pracy instruktora
• rozleniwia harcerzy
• kłopoty przy zbieraniu opłat za rajdy, biwaki itp.
• poczucie, że harcerzowi w drużynie i to czy tamto się należy!
• brak nauki systematyczności
• brak nauki samodzielności
• brak skutecznej pracy skarbnika drużyny
SER RODŻER
HARCERSTWO I BÓG???
Już w rocie Przyrzeczenia każdy z nas cytował: „Mam szczerą wolę całym życiem służyć Bogu…” , a Prawo Harcerskie podkreśla w Pierwszym punkcie wartość słów Przyrzeczenia: Harcerz sumiennie spełnia swoje obowiązki wynikające z Przyrzeczenia Harcerskiego
Tak służyć Bogu, ale czy to jest konieczne? Czy harcerstwo bez Boga jest w ogóle możliwe? Ostatnio na kursie spotkałem się z drużynowym, który powiedział, że jego harcerze nie potrzebują Boga w swoim życiu. Dodał, że pogodził tą sytuację wprowadzając do obrzędowości drużyny puszczaństwo. Ciekawy sposób ominięcia problemu, ale czy na pewno? Czy instruktor harcerski nie musi zadbać o rozwój duchowy swoich harcerzy?
Oczywiście nie może ich zmuszać, ale wskazywać im odpowiednią drogę powinien. Pytanie co zrobić kiedy to drużynowy ma sam problem z tym tematem? I jak ktoś kto ma awersję do Boga, do kościoła może być
dobrym drużynowym? Otóż moim zdaniem nie może. Instruktor taki swoimi poglądami „zaraża” całą drużynę. Wtedy już nie tylko on ale co gorsza jego podopieczni zaczną podważać wartość religii… No dobrze, ale zajrzyjmy do Statutu ZHP.
Już w rozdziale 2 czytamy, że ZHP zrzesza wszystkich bez względu na wyznanie.
„ROZDZIAŁ 2.
Charakter ZHP; cele i środki działania
§ 2
1. ZHP jest wychowawczym, patriotycznym, dobrowolnym i samorządnym stowarzyszeniem zuchów, harcerzy, harcerzy starszych oraz instruktorów i seniorów, otwartym dla wszystkich bez względu na pochodzenie, rasę czy wyznanie.”
Co kłóci się z pierwszymi wersami Przyrzeczenia, gdyż ono, niejako narzuca nam służbę Bogu, nie ma tej dowolności, jaką przedstawia Statut.… ZHR nie ma takiego problemu, gdyż wyznanie członków jest określone przez Statut ZHR:
„4. 39 Związek wychowuje w oparciu o wartości chrześcijańskie. Jest organizacją otwartą dla wszystkich osób poszukujących wiary, których postawa osobista jest inspirowana Prawem i Przyrzeczeniem Harcerskim, przy czym instruktorki i instruktorzy są chrześcijanami.”
Co prawda w ZHR harcerz nie musi być religijnie ukształtowany, może poszukiwać, aczkolwiek instruktor, z racji swojej misji wychowawczej musi być „wierzącym – praktykującym”. Mnie osobiście takie wyjście się podoba. Nam pozostaje sięgnięcie do naszego Statutu i wypełnianie go. Naszym obowiązkiem jako instruktorów jest wpoić naszym harcerzom zasady moralne i wartości:
„3. Wychowanie w ZHP opiera się na normach moralnych, wywodzących się z uniwersalnych, kulturowych i etycznych wartości chrześcijańskich, kształtuje postawy szacunku wobec każdego człowieka, uznając system wartości duchowych za sprawę osobistą każdego członka Związku.”
Nie zapominajmy także o naczelnym celu ZHP:
„Za główne cele swojego działania ZHP uznaje:
1) stwarzanie warunków do wszechstronnego, intelektualnego, społecznego,
duchowego i fizycznego rozwoju człowieka”
Pamiętajmy o wszechstronnym rozwoju naszych harcerzy. Nie musimy ich nawracać na siłę, ale pokażmy im różne religie i postarajmy się, aby potem świadomie mogli znaleźć swoje miejsce w świecie.
Nie zapominajmy w natłoku pracy o rozwoje duchowym naszych harcerzy, gdyż bez tego Wigilia drużyny czy wyjazd po Betlejemskie Światełko Pokoju będzie tylko kolejnym pustym spotkaniem towarzyskim....
HUFCOWY TROLL
„Albo jesteśmy harcerzami, jesteśmy ludźmi honoru, albo idziemy hodować pietruszkę”
„Nie przekonuj ich do życia według ideałów, żyj według ideałów"
Noc to idealny moment na dumania i dyskusje, a jeżeli te dumania i dyskusje prowadzą instruktorzy przy ognisku to nie wypada nie dołączyć się do nich…
Jowus jest drużynowym drużyny wędrowniczej. Ciągle nurtują go pytania i wątpliwości, które rozwiewa, niczym wiatr liście, Otto. Otto to mistrz Jowusa, to jemu zdradza swoje wątpliwości i problemy jakie nurtują go w codziennej pracy z harcerzami. Jest jego przyjacielem, ale i uczniem. Jowus ufa mu, gdyż przyznaje się przed nim do słabości i liczy na poradę. Nie jest bezkrytyczny w stosunku do wypowiedzi przyjaciela: myśli, dyskutuje.
Obaj są bohaterami książki „Bądź MONUMENTALNY o mistrzu wędrownictwa” autorstwa Marcina Wysmułka (hm HR).
Autor tej książki wzywa nas do tego, abyśmy dążyli do ideału. Trochę, w patetyczny sposób, porównuje nas do monumentu, zachęca do bycia wielkimi. Nie jest to łatwa sztuka, ale Wysmułek zapewnia nas, że możliwa do wykonania.
Dlaczego warto sięgnąć po tę pozycję? Dyskutuje z autorytetami, obala mity, zwraca uwagę na ważne aspekty bycia wędrowniczym liderem. Jest „agresywna” i stawia odważne pytania, o których my bardzo często zapominamy albo boimy się stawić im czoło. Każe nam dążyć do ideału…. Zgodnie z poradami autora nie
powinnam tak bezkrytycznie chwalić jego poglądów, ale naprawdę nie ma się do czego „przyczepić”;) Każdy drużynowy wędrowniczy powinien się z tą książką zapoznać i przedyskutować z nią swoje spojrzenie na harcerstwo…
„Ważne jest to że możesz.
Jeśli robisz coś z pasją,
jeśli robisz coś z przekonaniem,
z miłością – co by to nie było,
możesz być wielki.
Możesz być, a więc bądź wielki.
I niech Ci to nie wystarczy.
Bądź wielki.
Bądź monumentalny.
Możesz.
Idź i nie zatrzymuj się nigdy.”
Marcin Wysmułek (hm HR).
Z PAMIĘTNIKA DRUHA PTAKA…
Zima zaskoczyła Ptaka, gdyż pierwszy śnieg spadł dokładnie w jego 49 urodziny. Zasmucił się więc ogromnie, bo po raz kolejny zdał sobie sprawę, że...
....Krąg Seniora niedługo powita go w swoich szeregach. Przygnębiło to go i ten stan depresyjny utrzymywał się przez najbliższe śnieżnobiałe dni. Jego drużyna przeżywała razem z nim te śmiertelne wizje, ponieważ już blisko od 10 lat co grudzień wizja - Ptaka Seniora była poruszana na każdym kroku. Dzieciaki śmiały się z jego zmartwień…
-Druhu, druhu, będziemy druha odwiedzać w Domu Seniora - chciała Ptaka pocieszyć Skrzeka, aczkolwiek sądząc z jego przerażonej miny, te słowa wcale mu nie pomogły…
-Asiu to nie Dom Seniora, a Krąg Seniora… Jesteście już duzi, niedługo przejdziecie do drużyny starszoharcerskiej prowadzonej przez druhnę Malwinkę.
-Hura! Hura! Druhna Malwinka jest super, a jej drużyna jest najlepsza w hufcu!!! -ucieszyli się członkowie 15 drużyny harcerskiej.
-Wiedziałem, że tak będzie, niewdzięczne potworki! I to wychowane na własnej piersi!- żalił się drużynowy..
-Druhu, ale my druha kochamy i nie oddamy druha tym złym seniorom!!!
-Tak, dokładnie, druh jest nasz.
-Druh nas wszystkiego nauczył i nigdy tego druhowi nie zapomnimy!!
Wszyscy z 15-stki ruszyli, żeby uściskać swojego druha. Ptak zaskoczony tymi słowami rozpłakał się… Ten nagły atak płaczu rozczulił wszystkich.. Harcerze byli zaskoczeni,
że ich superdrużynowy, twardszy od głazu i mądrzejszy od Salomona, potrafi płakać…wow
-Moje kochane urwisy!!
Po tych serdecznościach wszyscy podzielili się zadaniami przed Wigilią drużyny. Każdy miał przy współpracy z rodzicami przygotować jakąś potrawę wigilijną. Po dwóch tygodniach ponownie, drużyna w komplecie, spotkała się w harcówce. Wszystkich bardzo serdecznie powitał Ptak. Podzielono się opłatkiem. Śpiewanie kolęd, choć nikt z nich nie miał talentu w tej dziedzinie, wypadło bardzo wzorowo… Drużynowemu też już było lżej na duszy… Teraz wiedział na pewno, że może ich spokojnie przekazać Malwince, wiedział, że był dla nich ważny…