Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Wydarzyło się: Zespół redakcyjny:
3.12. 1992r. wysłanie pierwszego SMS 8.12.1980 śmierć Johna Lennona 10.12.1924r. Nagroda Nobla dla Reymonta 10.12.1996r. Nagroda Nobla dla Szymborskiej 13.12.1981r. wprowadzenie stanu wojennego 20.12.1991r. Polska została przyłączona do Internetu
M3

Drogi czytelniku! W nadchodzącym niezwykłym czasie Bożego Narodzenia chcielibyśmy Ci zaprezentować pierwszy numer naszej gazetki. Postaramy się, aby była ona ciekawą lekturą zarówno dla tych starszych jak i nieco młodszych czytelników. Przede wszystkim chcielibyśmy Ci podziękować za wybranie naszego magazynu oraz zobowiązujemy się do wydawania go regularnie w formie miesięcznika. Nasza gazeta powstała w wyniku spotkania uczniów mysłowickich szkół podstawowych oraz gimnazjalnych. Jeśli podoba Ci się nasza praca, masz trochę wolnego czasu to zapraszamy do współredagowania naszej gazetki. W nadchodzących świętach, pragniemy natomiast życzyć Ci zdrowia, szczęścia, ciepłej, rodzinnej atmosfery i oczywiście szampańskiej zabawy sylwestrowej! Zespół redakcyjny redaktor naczelny: Joanna Jamrozy zastępca redaktora: Katarzyna Kojs redaktorzy: Elżbieta Krupa Eliza Tąpała Marcin Fic Bartosz Dera Jakub Krasiejko Agata Głos Sonia Janeczek Magdalena Targosz Kamila Woźniak Łukasz Seweryn Magdalena Garncarz Klaudia Tkacz Wydawca: Młodzieżowy Dom Kultury w Mysłowicach Opiekun: Magdalena Gawlas Po mojemu...

- Felieton -

Idą święta, a właściwie to biegną z prędkością światła, bo każdy dzień nieustannie przypomina nam o tym, co trzeba jeszcze zrobić, aby idealnie je przeżyć. Przecież wszyscy dobrze wiemy, że Pan Jezus nie przyjdzie do naszego domu, jeśli mamy niepowycierane kurze, bądź brudną podłogę! Nie musi być grudzień, aby poczuć tzw. „christmas time”. Do mojego domu już w listopadzie zawitała gazetka z Reala, prezentująca w pełnej okazałości artykuły świąteczne. XXI wiek przyniósł nam też wiele nowych tradycji w tym oczywiście Kevina. W ubiegłym roku polska telewizja stwierdziła, że puszczanie po raz dwudziesty tego samego filmu to wiocha (chociaż „Dirty Dancing” puszczano co najmniej trzydzieści razy). W tej sytuacji internauci niczym rycerz na białym koniu zaczęli bronić ukochanego filmu. Jak wiadomo z ludźmi nie wygrasz, więc w grudniu 2010r. po raz kolejny mogliśmy wypowiadać kwestie oraz przeżywać „zaskakujący” przebieg wydarzeń wraz z naszymi ulubionymi bohaterami. Boże Narodzenie to świetny biznes. Coca – Cola puszcza reklamy z moją ukochaną muzyczką, natomiast nasza Polska opoka – Edyta Górniak śpiewa ulubioną kolędę statystycznych Polaków Przykre jest jednak to, że pani Kowalska musi pracować całą wigilię na kasie, podczas, gdy pan Nowak ma dylemat, czy spędzić święta na Hawajach, czy może lepsze będą Kanary. Ludzie harują jak woły, aby w końcu usiąść wspólnie przy wigilijnym stole i zjeść karpia, zakupionego w pobliskim markecie, który jeszcze miesiąc temu był dwukrotnie tańszy. Każdy inaczej rozumie pojęcie „święta”, jednak mam nadzieję, że dla każdego będzie się ono kojarzyć z miłymi wspomnieniami, wspomnieniami nie wyłącznie ze sprzątaniem, lub histerycznym załatwianiem wolnego na ten jeden jedyny dzień w roku…. Joanna Jamrozy Krótka historia bożonarodzeniowej choinki
Wiele osób na pytanie - Z czym ci się kojarzą święta? - odpowiada, że z choinką. Dlatego postarajmy się bliżej przyjrzeć tej nie tak zresztą starej tradycji...
- Artykuł świąteczny -

Drzewko bożonarodzeniowe przywędro-wało do nas na przełomie XVIII i XIXw. z Niemiec. Początkowo zwyczaj ten można było spotkać jedynie w miastach, jednak z czasem przeniósł się także do wsi. Choinka to ścięty świerk lub jodła przystrojone różnego rodzaju ozdobami. Jest wiele nurtujących nas pytań, które dotyczą tego zwyczaju. Na jedno z nich możemy sobie sami odpowiedzieć. Dlaczego to tradycyjne drzewko musi być iglakiem? Cóż... Raczej trudno sobie wyobrazić małą, pozbawioną liści lipę stojącą na środku pokoju. Najciekawszy jej element stanowi jednak gwiazda, wieszana zawsze na czubku. Miała ona bowiem pomagać w bezpiecznym powrocie do domu. Na uwagę zasługują także aniołki, będące stróżami domu oraz światełka, broniące domowników przed złymi mocami. Sama choinka natomiast jest symbolem odrodzenia się oraz życia. Do dzisiaj zachował się zwyczaj wkładania pod nią prezentów, które w zależności od regionu przynosi: Aniołek, Dzieciątko, Dziadek Mróz lub Święty Mikołaj. Uważam, że to niepozorne drzewko świetnie wpływało na domową atmosferę oraz więzi rodzinne. Tata jechał do lasu po dorodną sosnę, natomiast dzieci przygotowywały przepiękne ozdoby, którymi były: robiony z papieru łańcuch, pierniczki, cukierki itp. W XXI w. ludzie niestety są na to przeważnie zbyt leniwi. Wolą kupić sztuczne drzewko, (przynajmniej igły nie lecą), natomiast ozdoby kupują w markecie, który oferuje coraz to bardziej nietypowe, zaskakujące materiały. Sam rytuał strojenia w wielu domach utracił już swoją magię, stając się jedynie obowiązkiem. Joanna Jamrozy Nasz gość specjalny...
Z dyrektorką Młodzieżowego Domu Kultury w Mysłowicach - p.Joanna Karczewską porozmawiamy o świętach w domu rodzinnym oraz pracy w MDKu.
- Wywiad -

Ela: Jakie potrawy znajdują się co roku na Pani wigilijnym stole? Co roku jest zupa grzybowa, kapusta z grochem, ryba – trochę tradycyjnego, choć nielubianego u nas karpia, trochę innych rodzajów ryb i inne bezmięsne potrawy. Na stole nigdy nie brakuje również kompotu z suszonych owoców, owoców cytrusowych oraz ciasta z makiem – ponieważ nie jestem ze śląska w mojej rodzinie nie robi się makówek. Eliza: Czy ma Pani jakieś szczególnie ważne świąteczne tradycje? Najważniejszą dla mnie tradycją jest coroczne spotkanie całej mojej rodziny. Siedzimy wtedy w domu mojej mamy, która jest najstarszym członkiem rodziny. Czas upływa nam na długich rozmowach w ciepłej rodzinnej atmosferze. Jest to okres bardzo u nas wyczekiwany. Ela: Na czym dokładnie polega Pani praca jako dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury i jak długo wykonuje już Pani te obowiązki? Funkcję dyrektora MDKu pełnie już 20.rok. A z czym ona się wiąże? Musiałabym bardzo dużo różnych rzeczy w tej chwili powiedzieć… Ale najważniejszą sprawą jest dla mnie dobre zorganizowanie działalności placówki, w taki sposób żeby wszystko ze sobą współdziałało – aby zachęcić dzieci do udziału w kołach zainteresowania, aby zajęcia były jak najciekawsze, odbywały się zgodnie z planem i żeby nie brakowało pomocy naukowych potrzebnych do ich organizacji. Ważna dla mnie jest także budowa dobrej atmosfery w MDKu zarówno dla dzieci jak i pracowników. Eliza: Czy w święta wystrój MDKu się zmienia? Oczywiście. Co roku uczestnicy naszych kół plastycznych robią piękne stroiki oraz ozdoby, którymi potem przystrajamy naszą choinkę. Przygotowujemy również stroiki bożonarodzeniowe i kartki świąteczne dla władz naszego miasta. Ela: Czy w związku ze świętami są organizowane w MDKu jakieś

- Wywiad -

dodatkowe imprezy? Co roku organizujemy koncert kolęd, który przygotowują uczestnicy warsztatów muzycznych. Zapraszani są wtedy również rodzice. Przynajmniej jedną z kolęd staramy się wtedy zaśpiewać wspólnie – oczywiście jeśli rodzice się nie wstydzą, z czym zresztą różnie bywa... Może w tym roku wystąpi również zespół muzyki dawnej ‘Kanta’. Eliza: Czy w związku z Nowym Rokiem planuje Pani przeprowadzenie jakichś zmian w placówce lub poszerzenie oferty zajęć ? Zawsze to planujemy. Wcześniej oczywiście robimy rozeznanie wśród naszych znajomych uczniów, rodziców i nauczycieli, czy chcieliby, żeby coś nowego powstało. Później szukamy możliwości, a szczególnie funduszy żeby coś takiego zorganizować. Ale zawsze coś nowego wprowadzamy. Co roku powstaje albo nowe koło albo inna forma działalności, która różni się od tych w poprzednich latach. Niektóre koła są już bardzo długo, bo się sprawdziły i nie zmieniają swojej formy. Co roku pojawiają się natomiast nowe pomysły, które warto wprowadzić. Rozmawiały: Elżbieta Krupa Eliza Tąpała Wigilijna krzątaniana

- Artykuł świąteczny -

Już na początku grudnia wszyscy zaczynają przygotowywać się do Świąt Bożego Narodzenia. W sklepach pojawiają się ozdoby świąteczne, pierniczki i wiele innych rzeczy. Do supermarketów ludzie zbiegają się tłumami po prezenty dla najbliższych i składniki do dwunastu potraw wigilijnych. Dzieci biegają rozradowane po dworze i rzucają się śnieżkami. W domu panuje chaos i ciągłe zamieszanie, bo każdy chce, aby te święta były jednymi z najlepszych! Nawet najmłodszy członek rodziny chce w jakiś sposób pomóc w przygotowaniu do tych wyjątkowych dni. Nadszedł nareszcie upragniony dzień ubierania choinki! Pora iść na strych, żeby powyjmować wszystkie ozdoby na świąteczne drzewko. No i teraz już chyba wszystko jest gotowe… Święta za kilka dni, więc cała rodzina czeka tylko w napięciu na ten najważniejszy dzień – dzień wigilii. Z własnego doświadczenia wiem, że najgorszy jest sam okres oczekiwania na święta, bo wtedy właśnie rodzina zaczyna się kłócić… Wszyscy chcą jak najlepiej, ale zamienia się to w nietypowe sprzeczki. W dzień wigilii nie ma już nawet mowy o swobodnym i luźnym wyjściu z domu, ponieważ rodzice surowo nam tego zabraniają (karzą sprzątać, pomagać w przyrządzaniu potraw itd.). Czasami dorośli zapomną czegoś kupić i trzeba wtedy biegnąć do sklepu z samego rana, bo oni już nie mają czasu. Ten okres jest denerwujący, ale za to późnym południem, kiedy wszyscy zasiądą do wspólnej wigilijnej kolacji, atmosfera zaczyna się polepszać i cała rodzina zaczyna wesoło rozmawiać, a uśmiech nie znika z ich twarzy. Po uroczystym posiłku jedna osoba zmierza do choinki i rozdaje prezenty. To jest chyba to, co dzieciaki w świętach lubią najbardziej. Nie to jest jednak najważniejsze. W mojej rodzinie mama wciąż powtarza, iż w te wyjątkowe dni najważniejsza jest zgoda bliskich i wesoły klimat. Co roku w wigilię wszyscy się kłócą, ale spory szybko mijają i powraca świąteczny nastrój. Istnieją rodziny, w których nie ma sprzeczek i wszyscy się ze sobą zgadzają, ale muszę przyznać, że są to bardzo nieliczne rodziny. Po wigilii zazwyczaj je się cista pije kawę ,a potem wyrusza gromadką na Pasterkę. Tych tradycji trzymają się wszyscy katolicy i święta Bożego Narodzenia są jednym z najprzyjemniejszych okresów w roku. Elżbieta Krupa Zanikanie tradycji na rzecz komercji
Czyli o tym jak zmienił się wizerunek medialny św. Mikołaja
- Artykuł świąteczny - - Artykuł świąteczny -

W erze środków masowego przekazu łatwo zatracić swoją tradycję. W czasie wielkich zakupów, tłumów w sklepach, zajętych miejsc parkingowych, nikt nie myśli o tym, co jest ważne podczas tychże świąt. Gdy z każdej strony dochodzą do nas sygnały o promocjach, okazjach i rabatach, nie ma mowy, by nie znaleźć czegoś, co zwróciłoby naszą uwagę. Szczególnie podczas Świąt Bożego Narodzenia komercja szaleje, osiągając czasem absurdalne rozmiary. Na przykład z obrazkami Świętego Mikołaja, które atakują nas zewsząd, ze sklepowych witryn, wzorów na skarpetkach,nadruków na ręcznikach papierowych. Notabene sam wizerunek Mikołaja także uległ zmianie na rzecz komercji. Po raz pierwszy postać świętego jako otyłego krasnala w czerwonej czapce i takim też stroju przedstawiła CocaCola promuje świętego w czapce z pomponem, widzimy go wszędzie. Nie spotkamy teraz na bilbordzie rysunku czy zdjęcia biskupa z Miry w kapłańskim stroju. Gdyby nie nauka w szkole, większość nie miałaby pojęcia o świętym Mikołaju... prawdziwym świętym Mikołaju, hojnym dobroczyńcy ubogich. Niestety w samej rodzinie święta spędza się obecnie na długich i męczących zakupach oraz ciężkiej pracy nad przygotowaniami. A później na sprzątaniu po całej uroczystości, która sama w sobie trwa 2 lub 3 godziny. Myślę, że za niedługo, jeśli się nie opamiętamy, to święta będziemy spędzać w supermarkecie, zasypani gadżetami z wizerunkiem świętego Mikołaja. Chyba, że przestaniemy zwracać uwagę na wystawność całej uroczystości, a skupimy się na atmosferze rodzinnej i celebrowaniu najważniejszego wydarzenia- spotkania się z rodziną. I regilijnego przeżycia. Katarzyna Kojs CAŁA PRAWDA O ŚWIĘTACH
Święta... - mimo pięknych chwil bywają okrutne. A zwłaszcza dla mnie, czyli św.Mikołaja...
- Świąteczne opowiadanie -

Dziś jest 24 grudnia a przede mną jeszcze ogrom pracy. Mam już swoje lata, jestem przepracowany, mam reumatyzm i boli mnie kręgosłup. Stare sanie muszę oddać do warsztatu. A najgorsze jest to, że coraz trudniej znaleźć uczciwych pracowników. Elfy obijają się całymi dniami, popijają piwo i śmieją się do rozpuku. Renifery robią się coraz bardziej zrzędliwe. Rudolf twierdzi, że ostatnio przytyłem, Arnold śmieje się z mojego czerwonego kubraczka a Donald narzeka, że dostaje za mało jedzenia. Oprócz tego robią się coraz bardziej wymagające. Domagają się podwyżek, a gdy nie spełniam ich życzeń, grożą strajkiem. Do tej pory pomagała mi we wszystkim żona, ale po tym, jak dowiedziała się o moich spotkaniach z Śnieżynką , obraziła się i wyjechała do swojej matki. Chciałbym zatrudnić nowych podopiecznych lecz nie pozwalają mi na to fundusze. Od rządów państw wpływają ciągle takie same kwoty, a potrzeby z roku na rok są większe. Dzieci mają coraz większe wymagania. Dawniej cieszyły się z wszystkiego, cokolwiek dostały, a teraz nic im się nie podoba. Już siedemnasta. Przede mną jeszcze trochę pracy. Zostało mi do spakowania jeszcze jakieś 2 tony prezentów. Przez elfy muszę wszystko robić sam. Jak rozwiozę wszystko, zwalniam je, definitywnie! Musze się streszczać, za godzinę najpóźniej muszę zacząć prace. Mam nadzieję, że Donald się najadł, bo nie zamierzam słuchać całą drogę, że jest głodny. Nareszcie skończyłem. Renifery wyglądają na wypoczęte. Przed odlotem zapytałem uszczypliwie: "- Czy wszyscy załatwili swoje potrzeby, bo nie mamy czasu robić postojów?". Ku mojemu zdziwieniu wszystkie były gotowe do drogi. Od momentu zeszłorocznej przygody, kiedy to Rudolf nie mogąc wytrzymać, załatwił swoją potrzebę na dachu jednego z domów, zawsze pytam, czy renifery są gotowe. I znów coroczny koszmar - zmieścić się w saniach. Ale bez marudzenia wsiadłem i szybko ruszyliśmy w drogę. Nie przelecieliśmy kilometra, gdy Donald zawołał "- Głodny! Bardzo głodny!". Myślałem, że mnie krew

- Świąteczne opowiadanie -

zaleje. Starałem się go ignorować, ale im dłużej lecieliśmy, krzyczał coraz głośniej. Byłem zmuszony zawrócić. Gdy Elfy zobaczyły, że wracam, zaczęły śmiać się jeszcze bardziej. Donald pobiegł do stajni i zaczął jeść i jeść, a gdy po 15 minutach wyszedł, oznajmił, że jest dalej głodny. Stwierdziłem, że to nie ma sensu. Postanowiłem lecieć tylko z dwoma reniferami. Na początku było ciężko, jednak z czasem prezentów ubywało i sanie sunęły szybciej. Jedynym utrudnieniem było to, iż ledwo mieściłem się w kominach. To jeszcze nic! Za każdym razem gdy nie umiałem się przecisnąć, Rudolf powtarzał: "A nie mówiłem, że jesteś za gruby?!". Już czwarta nad ranem. Został nam tylko jeden budynek. Był to dom dziecka. Znajdował się tu najwęższy i najdłuższy komin, jaki w życiu widziałem. Już widziałem kpiący uśmiech na twarzy Rudolfa. Nie chciałem dać mu tej satysfakcji i wejść oknem. Po cichu zszedłem po drabinie i uchyliłem okno. Za ciasne! Tu też nie przejdę. Postanowiłem wejść jak kulturalny człowiek - drzwiami. "Zmieściłem się". Było tam bardzo ciemno. Szedłem po omacku. Nagle wpadłem na choinkę i narobiłem hałasu. Obudziłem wszystkich. Nie przejąłem się tym szczególnie, ponieważ zdarza się to praktycznie co roku. Dałem maluchom prezenty i wyszedłem. Moje renifery już na mnie czekały. Wykonały dobrą robotę. Wsiadłem w sanie, które szybko ruszyły w stronę bieguna północnego. Mimo tych wszystkich utrudnień lubię swoją pracę, warto się starać, żeby zobaczyć uśmiech na twarzy dzieciaków, szczególnie tych z domów dziecka. Im najłatwiej sprawić przyjemność, każdy podarunek jest dla nich ogromną frajdą. Dzięki takim chwilom nadal widzę sens w mojej pracy. Klaudia Tkacz Agata Głos Świąteczne zakupy? - Z nami to proste!
Zawsze podczas jakiejkolwiek okazji mamy problem z wybraniem prezentu. Zazwyczaj kupujemy rzeczy takie jak perfumy, czy też pluszaki. Po jedenastym prezencie tego typu ma się trochę dość. Myślę więc, że nasz poradnik przyda się w corocznych zakupach:
- Poradnik prezentowy -

Mamie: tradycyjnie można byłoby kupić perfumy lub jakąś niedrogą biżuterię... Lecz z bardziej urozmaiconych rzeczy polecamy książki z półki ‘literatura kobieca’ oraz płyty muzyczne. Możemy się również pokusić o elegancką porcelanową filiżankę, w której nasza mama będzie popijała poranną kawę. Dla praktycznych mam, które cenią sobie wygodę polecamy ciepłe zimowe kapcie, bądź elegancki szal. Tacie: tutaj także pasuje jakiś zestaw do higieny osobistej (strzałem w dziesiątkę z pewnością okaże się zestaw do golenia), lecz także komplety długopisów lub coś z papierniczego działu. Mogą być także książki w zależności co nasz tata lubi oraz płyty z utworami ulubionych zespołów lub wokalistów. Dla osób o niskim budżecie polecamy zakup eleganckiego krawata, który z pewnością przyda się naszemu tacie podczas zabawy sylwestrowej. Bratu: tu z kolei bardzo popularne są gry komputerowe (świątecznym hiciorem na pewno stanie się najnowszy: Battlefield 3!), szaliki lub inne akcesoria klubowe. Mogą być także sprzęty do uprawiania ulubionego sportu, np. piłka, sztangi. Dla fanów muzyki polecamy płyty oraz koszulki ulubionego zespołu. Siostrze: w zależności od wieku mogą być lalki, pluszaki lub gry komputerowe (dla młodszych siostrzyczek najlepsze będzie The Sims 3). Choć wątpię czy dziewczyna w wieku 17 czy też 18 lat ucieszy się z lalki. Dlatego dla takich panien przewidziane są prezenty typu: ubrania, kosmetyki, a także książki oraz płyty muzyczne. Katarzyna Kojs Marcin Fic Bartosz Dera Jakub Krasiejko Gorączka sylwestrowej nocy

- Artykuł sylwestrowy - Pamiętaj! - jaki sylwester taki cały następny rok!

Już niedługo, bo 31 grudnia czeka nas Sylwester, najbardziej niezwykła noc w roku. Wszyscy z niecierpliwością czekamy aż zegar wybije godzinę 24:00, na niebie zabłysną fajerwerki a my będziemy mogli świętować wejście w Nowy Rok. W ten wyjątkowy dzień wielu z nas bawi się w różnych, ciekawych miejscach. Organizatorzy dają nam dużo możliwości. Możemy szaleć w dyskotekach, eleganckich salach, na miejskich rynkach. Mija rok za rokiem, Sylwester za Sylwestrem a moda ulega zmianie, lecz za każdym razem podstawowym dodatkiem jest brokat. Wybierając się na bal nikt nie może o tym zapomnieć. Kobiety zakładają długie, kolorowe kreacje, które zazwyczaj nie pasują na inne okazje. Fryzjerzy mają w ten czas ogrom pracy, ponieważ każda z nas chce wyglądać jak najlepiej. Możemy również pozwolić sobie na mocny makijaż. Z ostatnią nocą w roku wiąże się wiele zwyczajów i przesądów. Niektórzy przymykają na nie oko, ale są tacy, którzy każdego roku ściśle się ich przestrzegają. Między innymi wierzą, że o północy, należy szeroko otworzyć okno lub drzwi, aby zaprosić do środka Nowy Rok i życzliwe duszki, a pozbyć się tego co złe i stare. Panny, powinny nasłuchiwać rozmów prowadzonych po północy. Pierwsze męskie imię, które usłyszą prawdopodobnie będzie imieniem przyszłego męża. Najważniejsze jest jednak to, żeby tą wyjątkową noc spędzić w dobrym towarzystwie i szampańskim nastroju. Istnieje duża szansa, że dzięki temu cały przyszły rok będzie należał do udanych. Sonia Janeczek

- Lektura na święta - - Świąteczna propozycja filmowa - Zastanówmy się co by powstało, gdyby połączyć zabawny tekst z fantastycznymi ilustracjami, ja już wiem…Mikołajek! To idealna książka zarówno dla młodszych jak i tych nieco „wyrośniętych” czytelników. Lektura opowiada o perypetiach chłopca o imieniu oczywiście Mikołajek, jego kolegów oraz rodziców.Ogromną zaletą jest pokazanie świata z perspektywy dziecka . Zupełnie inne problemy, rzec by można inny wymiar. Ale właśnie taka występująca tam dziecięca bezpośredniość jest rozbrajająca.Nie potrafię tego wyjaśnić, ale książka ma w sobie pewnego rodzaju magnez, jest niczym uzależnienie. Na szczęście powstało tyle części, że możemy towarzyszyć chłopcu zarówno zarówno życiu szkolnym jak i podczas upragnionych wakacji. Jeśli ktoś się zastanawia czy poświęcenie czasu na czytanie tej książki to dobry wybór to śmiało mogę powiedzieć, ze nie dobry, lecz świetny. Mikołajek to mój numer jeden na pochmurne i słoneczne dni. Joanna Jamrozy Film legenda, tradycja, obowiązkowa pozycja w świątecznym grafiku - to tylko kilka z pochlebnych określeń, jakimi obdarza się film Chrisa Columbusa. Jest to bez wątpienia - i to od dwóch dekad - najbardziej klimatyczny film o tematyce świątecznej. Chciałoby się rzec, iż nie wyobrażamy sobie świąt bez Kevina i rodziny McCallisterów. Po wydarzeniu z zeszłego roku, gdy telewizja zdecydowała się nie puszczać w Święta Bożego Narodzenia przygód Macaulay'a Culkina, nastąpiło ogólnonarodowe poruszenie. W mediach słychać było głosy oburzenia,lecz Polsat nie chciał się zgodzić na jego emisję, Pomogła dopiero petycja z podpisami widzów. Film opowiada o przygodach siedmioletniego chłopca, którego w zamieszaniu rodzice zapomnieli zabrać na świąteczną wycieczkę do Francji. Podczas ich nieobecności, Kevin daje nauczkę dwóm złodziejom, którzy próbują włamać się do jego domu. Dzięki sprytowi i odwadze chłopcu udaje się wyjść ze wszystkiego cało (choć nie wiem co zrobiłabym na miejscu rodziców, zastając dom w ruinie). Może niektórym ten film się przejadł, bowiem puszczany jest od wielu lat, lecz ja ciągle uważam, że święta bez Kevina to nie święta. Dziennikarze radiowej 'Trójki' żartowali, że skoro ostatnio w telewizji pojawiła się 'Szklana pułapka', a temperatura spadła poniżej zera, to od świąt dzieli nas już tylko Kevin. Katarzyna Kojs



- Krzyżówka - HUMOR SZKOLNY Jasiu przychodzi ze szkoły do domu i mówi: - Cześć mamo - Jasiu jak się czujesz w szkole? - Jak na komisariacie! Ciągle mnie pytają a ja o niczym nie wiem... Siedzą dwaj uczniowie: - Wiesz, czasem ogarnia mnie wielka ochota, żeby się pouczyć. - I co wtedy robisz? - Czekam, aż mi przejdzie. Jasiu przychodzi ze szkoły i mama pyta się go: - Jasiu jak było w szkole? - A dobrze Pani mnie wyróżniła, powiedziała że cała klasa to debile a ja największy. - Jeśli któreś z was chce o coś zapytać, niech najpierw podniesie rękę - instruuje pani pierwszoklasistów. Jedne z chłopców natychmiast podnosi rękę. - Słucham, o co chciałeś zapytać - uśmiecha się nauczycielka. - O nic. Po prostu sprawdzam, czy ten system działa. Jaś przychodzi do klasy ,siada na ławkę i kładzie nogi na stół i pani mówi: - Jasiu wejdź w taki sposób jak Twój tata wchodzi do domu. Jasiu wyszedł z opuszczoną głową i nagle trzasnął nogą o drzwi i powiedział: - Aaa babo nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie 1. Gdy ją obierasz to płaczesz 2.Owoc leszczyny, może być też włoski 3.Mała rzeczka 4.Najmniejszy ptak 5.Od niego pochodzi nazwa miasta Jelenia Góra 6.Pluszowy niedźwiedź 7.Zbieramy na łące 8.Duża paprotka 9.Górski kwiat 10.Najwyższe w lesie 11.Łowią rybacy 12.Owad w kropki 13.Drzewo iglaste 14.Lekarz drzew (ptak).15. Drzewa, na których rosną żołędzie. Przybiega dziecko na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. Kilku urwisów chce zaszokować nową nauczycielkę, więc na początku lekcji zamiast w ławce siadają na kaloryferze. - Chłopcy - mówi nauczycielka - kiedy już wysuszycie bieliznę, usiądźcie na swoich miejscach.