Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Strona 3 - 4 Strona 8 - 9 Strona 5 - 6 Strona 7 Strona 10 Wstępniak

Spis treści

Bal Gimnazjalny Wywiad Lodowisko Walentynki Kącik Literacki Oddajemy w wasze ręce kolejny numer gazetki szkolnej "Jooke". Wiemy, że kazaliśmy na nią długo czekać, dlatego jest to numer poświęcony dwóm miesiącom. Nic nie uciekło naszej uwadze, piszemy o walentynkach, imprezach szkolnych, a także sukcesach sportowych naszej drużyny piłki ręcznej. Dla fanów literatury mamy kącik literacki, więc każdy znajdzie coś dla siebie... Życzymy miłej lektury. Paweł Połodziuk z redakcją
Bal Gimnazjalny


12 lutego 2011 roku był dniem szczególnym dla uczniów klas trzecich Gimnazjum im. Jana Pawła II w Puchaczowie. W ten zimowy sobotni wieczór odbył się Bal Gimnazjalny.Tuż przed godziną 18.00 w szkole zebrani byli już wszyscy trzecioklasiści ubrani w wieczorowe kreacje, rodzice, dyrekcja, nauczyciele oraz przybyli goście. Oficjalnego otwarcia imprezy dokonała pani dyrektor Elżbieta Bedlińska, wypowiadając wiele ciepłych słów pod kierunkiem młodzieży. Głos zabrali również Starosta Powiatu Łęczyńskiego - pan Adam Niwiński oraz Wójt Gminy Puchaczów – pan Adam Grzesiuk, życząc wszystkim zebranym miłej i niezapomnianej zabawy. Następnie uczniowie wedle tradycji zatańczyli poloneza, a potem zaprezentowali krótką inscenizację. Nagrodą za ciężką pracę były gromkie brawa. Później młodzież dziękowała dyrekcji, nauczycielom oraz rodzicom za trud włożony w ich wychowanie i kształcenie oraz za zorganizowanie



wspaniałej uroczystości. Po oficjalnej części Balu Gimnazjalnego przyszedł czas na poczęstunek oraz tańce. Uczniowie świetnie bawili się już od pierwszych minut imprezy. Humory wszystkim dopisywały. Do zabawy włączyli się także nauczyciele i goście. Wielkie wyrazy uznania należą się zespołowi „Player”, który przygrywał gimnazjalistom do tańca. Sala, w której odbywał się bal ciągle wypełniona była bawiącą się młodzieżą. Największą popularnością wśród zgromadzonych cieszyły się zabawy tj. „Kaczuchy”, „Kankan” oraz „Pociąg”. Wszyscy z największym zawodem o godzinie 1.00 przyjęli wiadomość, że bal dobiegł końca. Uczniowie w szampańskich nastrojach opuścili szkołę i udali się do swoich domów. Z całą pewnością był to niezwykły bal, który młodzież zapamięta na długie lata. Natalia Pełczyńska Karolina Rzepecka Martyna Tołubińska Lodowisko w Puchaczowie
Lodowisko jest czynne od 17 stycznia przy Zespole Szkół w Puchaczowie, jest obiektem ogólnodostępnym i nieodpłatnym.


Gmina Puchaczów, w celu popularyzacji sportów zimowych pozyskała fundusze ze środków budżetu państwa na realizację inwestycji pod nazwą: Budowa składanego lodowiska sezonowego w ramach pilotażowego programu „Biały Orlik”. Mieszkańcy gminy Puchaczów, którzy nie posiadają łyżew będą mogli wypożyczyć sprzęt w budynku szkoły. Konstrukcja lodowiska wymaga zachowania szczególnej ostrożności. Z tego powodu jednorazowo na lodowisku może przebywać maksymalnie 25 osób, a dzieci do 7 roku życia mogą korzystać z obiektu pod opieką osób dorosłych. Dyrekcja szkoły, jak i władze gminy serdecznie zachęcają amatorów sportów zimowych, a także innych chętnych do korzystania z lodowiska „Biały Orlik". Obok lodowiska główną atrakcją okresu ferii zimowych w naszej szkole było zorganizowane przez szkołę "Zimowisko". Odbywało się przez pierwszy tydzień ferii i miało na celu popularyzację aktywnego



spędzania czasu przez młodzież naszej gminy w okresie wolnym od zajęć szkolnych. Do dyspozycji około 100 osobowej grupy uczniów była hala sportowa, sala gimnastyczna, siłownia i wspomniane wcześniej lodowisko. Uczniowe wstawiali się licznie i w duchu czystej, sportowej rywalizacji, w duchu fair play, spędzali, w zdrowy sposób zimowe poranki. Paweł Połodziuk Walentynki



Walentynki to coroczne święto zakochanych przypadające na 14 lutego. Zwyczajem w tym dniu jest wysyłanie listów zawierających wyznania miłosne. Na Zachodzie, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych czczono św. Walentego jako patrona zakochanych. Dzień 14 lutego stał się więc okazją do obdarowywania się drobnymi upominkami. Wszyscy już znamy zwyczaj obchodzenia Walentynek ale kim był ich patron Święty Walenty? W tradycji chrześcijańskiej odnajdujemy informacje o co najmniej trzech Świętych o imieniu Valentine lub Valentinus. Jedna z legend mówi o duchownym, który przeciwstawił się rozkazowi Imperatora Rzymu Klaudiusza II. zakazującego udzielania ślubów młodym mężczyznom, jako że wg. doradców Klaudiusza, nieżonaci mężczyźni byli lepszym żołnierzami. Za to nieposłuszenstwo duchowny Walenty został skazany na śmierć. Inna historia mówi o młodym człowieku, który za pomoc prześladowanym chrześcijanom został skazany na śmierć. Z więzienia wysłał swojej ukochanej list z podpisem 'From Your Valentine' (podpis używany na walentynkach w języku angielskim). W naszej szkole w Dniu Zakochanych samorząd zorganizował Pocztę Walentynkową, aby każdy mógł wysłać swojej sympatii kartkę lub jakiś drobny upominek. Wielu uczniów chętnie skorzystało z usług Poczty Walentynkowej;) Joanna Cyfra Wywiad z drużyną piłki ręcznej



Dzisiejszy wywiad został przeprowadzony z piłkarzami szkolnej drużyny piłki ręcznej. W jej skład wchodzą: Tomasz Pierepieńko, Konrad Szafranek, Dariusz Wyszomirski, Paweł Kutyma, Marek Kubik, Damian Jędryszka, Adam Arciszewski, Łukasz Jędryszka, Damian Szacoń, Piotr Suwała. 15.02 w naszej szkole odbyła się Międzyszkolna Gimnazjada, w której chłopcy z drużyny „Turbo Ptysie” zajęli II miejsce. Od ilu lat trenujecie w składzie, który wystąpił podczas zawodów? Skład naszej drużyny co roku zmienia się, ponieważ przyjmowane są osoby z młodszych klas, jednak z niektórymi osobami ćwiczymy od piątej klasy szkoły podstawowej. Czy wasza drużyna ma na koncie jakieś sukcesy, oprócz II miejsca w tegorocznych zawodach? Wielokrotnie stawaliśmy na podium w różnych międzyszkolnych rozgrywkach. Każde zwycięstwo traktujemy jak motywację do dalszej pracy nad techniką gry. Bardzo dobrze poradziliście sobie



w meczu z drużyną ze Spiczyna, jednak rozgrywki z reprezentacją gimnazjum w Cycowie przyniosły wiele nerwowych sytuacji. Jak się do tego odniesiecie? Tak, to prawda. Należy jednak dodać, że technicznie byliśmy lepiej przygotowani od drużyny ze Spiczyna. W meczu z Cycowem, oprócz niedociągnięć w taktyce, pojawiło się zmęczenie. To jest naturalne, że po pewnym czasie nasza wydajność spada i nie jesteśmy w stanie osiągać takich efektów jak na początku rozgrywek. Wobec tego, co czujecie, gdy przegrywacie a na trybunach siedzą wasi kibice i dopingują was? Oczywistym jest, że w takich momentach pojawia się złość, że nie wszystko idzie tak, jak byśmy tego chcieli. Nasi koledzy – kibice wierzą w nas i wtedy staramy się zrobić wszystko, żeby nie zawieść ich nadziei. Na pewno jest jeszcze jedna osoba, której nie chcielibyście zawieść… Tak, jest to nasz trener, Pan Rafał Onyszko. Mimo że współpracujemy dopiero od około czterech miesięcy, zajęcia z Panem Onyszko wzbogaciły naszą technikę gry i udoskonaliły ją. Piłka ręczna jest dla was pasją i tym, co lubicie robić, czy może raczej sposobem na wypełnienie wolnego czasu? Gra w ręczną jest dla nas rozrywką a zarazem pasją. Gdyby nie pasja, nigdy nie osiągnęlibyśmy tego, co do tej pory udało nam się zdobyć. Piłka ręczna stała się też frajdą. To ona sprawia, że ze zniecierpliwieniem czekamy każdego wtorku, by móc dalej doskonalić swoje umiejętności. Dziękuję za rozmowę. My również dziękujemy. Martyna Tołubińska Natalia Pełczyńska Karolina Rzepecka

Jooke W swoim imieniu zapraszam czytelników do zapoznania się z moim autorskim kącikiem literackim.... Już od dłuższego czasu publikuje w nim swoje utwory. Do tej pory były to głównie wiersze, ale jednak chciałbym to zmienić i dziś zaprezentuję wam fragment mojego opowiadania. ... Zapraszam zatem do lektury części pierwszej opowiadania "Więcej niż wszystko". Następne fragmenty w kolejnych wydaniach. red. naczelny: Paweł Połodziuk „Więcej niż wszystko” Pewnego dnia, tak, to była około połowa stycznia. Otóż tego dnia siedziałem w jednej z lubelskich restauracji, nad stosem jakichś nieprzebranych, nieuporządkowanych notatek. Wśród nich szukałem natchnienia jakiegoś gruntu, na którym mógłbym osadzić moje nowe opowiadanie. Chciałem, aby opisywało one perypetie zwykłych ludzi, najlepiej młodych. Właśnie tacy szczerze kochają i nienawidzą, osiągają ogromnie sukcesy, ale ponoszą też wielkie porażki, a przede wszystkim szukając doświadczeń popełniają wielkie błędy, o tych właśnie błędach miało być te opowiadanie. W tej chwili ujrzałem, że przy stoliku obok mnie siedzą młodzi ludzie, dziewczyna i chłopak. Spojrzałem na nich wiem, że on nazywał się Marek, a ona Agata. Byli w zupełnie odmiennych nastrojach ona uśmiechnięta i szczęśliwa, z kolei on zmartwiony i załamany. Mimowolnie zacząłem przysłuchiwać się ich rozmowie... - Ale co z rodziną, szkołą znajomymi i z dziewczyną? - Zapytała Agata. - Wiesz rodzina może by mnie odwiedzała, znajomi by zapomnieli, a dziewczyna pewnie by mnie przez jakiś czas odwiedzała, a potem by mnie zostawiła. - Odparł zdawkowo Marek... - Marku, proszę, nie patrz na to z takiej perspektywy. - Agata zrozum w końcu! Taka jest prawda, rodzina nie może mnie olać, a znajomi... Po co im kolega z wyrokiem? - Hmmm...No tak, ale nie zawsze przecież tak jest...- Pocieszała go Agata. - Co do dziewczyny, ona nie wiązałaby się na całe życie z wyrokowcem. - Odparł Marek i ukrył twarz w dłoniach. - Marek, jak to się stało, kiedy to wszystko się wydarzyło? - Zapytała zniecierpliwiona Agata. - To było w sylwestra we Włodawie...Pamiętam z jednym kolesiem pobiliśmy jakiegoś gościa. Wiem, że facet dwa tygodnie w śpiączce leżał, Więc może się nie zobaczymy w szkole... Dziś chciałem się z Tobą pożegnać na dniach mają mnie zatrzymać i doprowadzić na sprawę 10 lutego. - Powiedział ze łzami w oczach Marek. - Nie żartuj, po co Ci to było? Ile Ci.... - Grozi mi dwa i pół roku...- Przerwał jej w pół zdania. - a, że mam papugę z urzędu to półtora roku mam z głowy.