Musisz zainstalować flash player pobierz instalator
Skład redakcji:
Redaktor naczelny:
Paweł Połodziuk
zca red. naczelnego:
Adam Kłembokowski
Grafik:
Rafał Zieliński
Fotoreporterzy:
Dariusz Słomka, Karol Gabrelski, Mateusz Chaciewicz, Kasper Kuna, Katarzyna Mazurkiewicz
Dziennikarze:
Sebastian Słupny, Wiktor Kot, Małgorzata Ukalska, Karolina Myśliwiec, Łukasz Hucz, Arek Marcinek, Karolina Ukalska, Patrycja Krzyszczuk, Joanna Cyfra, Aleksandra Gabryś, Dominik Sarama, Anna Niewęgłowska, Natalia Pełczyńska, Karolina Rzepecka, Martyna Tołubińska,
Wydawca: Zespół Szkół ul. Mickiewicza 19, 21-013 Puchaczów
Str. 4-5 Str. 12-13 Str. 7-8 Str. 14-15 Str. 9-10 Str. 16-17 Wstępniak
Spis treści:
Historia pewnego
pomnika Zapraszamy do
Puchaczowa Zbliżają się zawody wędkarskie Postaw na z
espoły szkolne Gimnazjaliści na
stok! Wywad z Elzbietą Bedlińską Oddajemy do Waszych rąk pierwszy numer Jooke'a, gazetki szkolnej, która zgodnie z naszymi zamierzeniami będzie ukazywała się raz w miesiącu,. Zachęcamy Was do dzielenia się opiniami na jej temat. Może macie jakies pomysły na teksty, które mogłby ukazać się w przyszłości.Zachęcam do współpracy.,..
Historia pewnego pomnika
Jest 25 września 2010 roku. Ponad 63 lata temu, w Puchaczowie zamordowanych zostało 24 mieszkańców tej miejscowości.
W 1947 roku oddział Wolności i Niezawisłości (WiN), pod dowództwem Stanisława Kuchcewicza „Wiktora”, dokonał odwetu za śmierć trójki winowców, którzy zginęli podczas walki z przedstawicielami Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW). Wśród ofiar były dwie osoby podejrzane o współ-pracę z bezpieką, jednak podejrzanych było trzech, gdy oddział „Wiktora” nie znalazł trzeciego to roz-strzelał jego żonę i córkę. Ponadto wśród zabitych było 9 kobiet, a 7 – letnie dziecko zostało ciężko ranne. Jak wynika z oglę-dzin zwłok, ofiary przed śmiercią były bite. Aby upamiętnić to wydarzenie oraz jego ofiary w 1958 roku, w centrum Puchaczo-wa powstał pomnik.
Małe puchaczowskie piekiełko skończyło się tak samo szybko, jak się zaczęło. Jedynie odrestauroowany, pięknie oświetlony pomnik stoi tam, gdzie stał i stać nadal będzie.
Mimo, że od tych wyda-rzeń minęło ponad sześć dekad, to sam pomnik wzbudza kontrowersje oraz dzieli opinię publiczną. Monument upamiętnia ofiary mordu, a według części społeczeństwa, konfidentów bezpieki. Warto jednak zauważyć, że wśród ofiar były kobiety, które z całym procederem kapowania z pewnością nie miały nic wspólnego. Właśnie ten argument słyszymy z ust tych, którzy bronią ofiar podkreślając, że większość z nich zginęła niewinnie. Prawdziwa burza wokół
pomnika rozpętała się w 2006 roku, gdy władze gminy postanowiły wyremontować pomnik i odsłonić go podczas święta 11 listopada, tuż przed wyborami samorządowymi. Planom tym sprzeciwiali się opozycyjni, prawicowi radni oraz ich zwolennicy. Zarzucali oni wójtowi, że prowadzi, w ten sposób kampanię wyborczą oraz, że wydaje gminne pieniądze na rzeczy, które nie są konieczne do zrealizowania we wspo-mnianym okresie. Nadszedł 11 listopada, w tym dniu miała zostać zwołana manifestacja podczas, której miał zostać odkryty nowy, wyremont-owany pomnik. Żadnej manifestacji nie było, ludzie nie zwracali uwagi na monument, a same władze również nie pojawiły się na miejscu. Puchaczów żył swoimi sprawami, a społeczeństwo uważało pomnik za rzecz normalną. Jedynie pewna starsza pani przyszła pod pomnik i zapaliła znicz. Pewnie była świadkiem tych wydarzeń, może zginął ktoś z jej rodziny. Mimo że jej głos miałby tu wielkie znaczenie to ona postanowiła milczeć, nie chciała rozdrapywać starych ran. Dziś, z perspe-ktywy czasu nie da się rozs-trzygnąć kto miał rację. Zwolennicy czy przeciwnicy, każdy ma swoje zdanie na ten temat. Społeczność gminy nie zwraca uwagi na monument, bliscy ofiar i świadkowie nie chcą rozmawiać na ten temat, a opozycja i władze gminy zawsze będą się ścierały na każdy możliwy temat.
Paweł Połodziuk
Kilka słów o samorządzie...
Mamy nopwy samorząd. Przedstawiamy Wam kto teraz będzie reprezentował uczniów w nadchodzącym roku szkolnym
Dnia 24 września 2010r. odbyły się w naszym gimna-zjum wybory do Samorządu Szkolnego. Spośród wielu kandydatów dużą ilością
głosów cieszyły się: Martyna Tołubińska, Karolina Rzepecka i Patrycja Romanek. Przewo-dniczą Samorządu Uczniowsk-iego na rok szkolny 2010/2011 została mianowana Natalia Pełczyńska z klasy IIIb, zastępcą Kinga Szydłowska z klasy IIId oraz Martyna Tołubińska z klasy IIIb. Funkcję skarbnika objęła Karolina Rzepecka z klasy IIIb, natomiast sekretarzem jest Patrycja Romanek klasy III e. Nad działaniem samorządu czuwać będzie pani Edyta Grzebała. Pierwszym psiędsięwzięciem SU jest organizacja dyskoteki szkolnej z okazji Dnia Chłopaka, która odbędzie się 30 września o godzinie 15 00.
I Zastępca - Kinga
Jest spod znaku bliźniąt.
Interesuje się fotografią, lubi słuchać muzyki.
Ulubiony kolor to zielony. II Zastępca - Martyna
Jest zodiakalnym rakiem.
Lubi czytać książki i śpiewać.
Ulubiony kolor to czarny.
Skarbnik - Karolina jest zodiakalnym koziorożcem.
Chętnie czyta książki, intere-sują ją języki obce.
Sekretarz - Patrycja
Jest zodiakalnym rakiem.
Wolny czas poświęca na ryso-wanie.
Joanna Cyfra
Zbliżają się zawody wędkarskie...
Już 2 X wszyscy wędkarze będą mogli spróbować swoich sił...
Osobiście znam tylko parę osób ,które od tak z zasady nie lubią wędkowania. Nietaktem byłoby wymieniaćte osoby z imienia i nazwiska. Mogę jedynie dodać ,iż jestem pewien ,że te osoby nie były ani razu na rybach. Owszem można a nawet trzeba napisać o tak zwanych psełdo wędkaach, którzy zamiast przyciągać do uprawiania tak ciekawego sporu odpychają swoją brutalnością i bezpośredniością w swoim działaniu. Nie mogąc uwierzyć jak brutalny jest człowiek względem tak bezbronnych istot jakimi są ryby staram sobie usprawiedliwić ,iż tacy ,, wędkarze,, nie wiedzą ,że takie działania są wykrocze-niem prawnym regulowanym z kodeksu Polskiego Związku Wędkarskiego.
Na szczęście są osoby łamiące takie stereotypy, jedną z takich osób jest Krystian Kubić. Krystian chodzi do II klasy naszego gimnazjum i dokonał czegoś czego niejeden dorosły mężczyzna mógłby mu pozazdrościć. Mianowicie podczas tegorocznego szkolnego obozu wędkarskiego nad jeziorem Rogóźno złowił karpia o masie 14 5 kg. Należy dodać ,iż według klasyfikacji medalowej rybce zabrakło jedynie 0 5 kg do złotego medalu. Należy nadmienić ,że rekordowy karp złowiony na wodach polskich ważył 30 20 kg. Ci ,którzy uważają ,że byli by wstanie złowić bardziej dorodną rybkę mają niepowtarzalną okazje bo już 2 października organizo-wane są zawody wędka-
rskie nad szczęśliwym jak się okazało dla naszego kolegi po kiju jeziorze. Nie jest to pierwszy tego typu wyjazd z naszej szkoły. Ja sam byłem na takiej imprezie co prawda jeden raz ale moje decyzja aby tam pojechać była trafna. Nałożyło się na to wiele czynników i nawet jeśli próbo-wałbym je wszystkie opisać przypuszczam ,że zabrakło by mi miejsca w rubryce, którą staram zapełnić się czymś możliwym do przeczytania. Ktoś mógłby powiedzieć ,że jeśli zawody to jest i wpisowe a jeśli wpiso-we to i niemały wydatek pieniężny. A tutaj mała niespodzianka bo prze-cież nikt nie chce nikogo zniechęcać dlatego aby wziąć udział w zawodach potrzebna będzie zgoda i dziesięć złotych. Skoro już wiemy ile trzeba wydać na możliwość wzięcia udziału w zawodach należałby napisać do kogo wpła-cać pieniądze. Miano-wicie koordynatorem na terenie naszej szkoły jest nauczyciel wf pan Michał Franczak to właśnie do niego na-leży wpłacać pieniądze i szukać szerszych infor-macji na temat tej imprezy. Ja jedynie mogę dodać ,że na pewno tam będę i zdam obszerną relacje z zawodów.
Wyczerpujących informacji na temat organizowanych zawodów wędkarskich, udzielił:
Wiktor Kot.
Gimnazjaliści na stok!
Zimowe, mroźne dni najlepiej spędzić na pokrytych śniegiem
stokach.
Jak co roku nasza szkoła organizuje pięciodniowy wyjazd do miejscowości Ząb – najwyżej położonej wsi w Polsce.
Forma wyjazdu przypomina zimowisko. Oferta obejmuje: naukę jazdy na nartach pod okiem nauczyciela wychowania fizycznego, zabawy plenerowe na śniegu, wypożyczenie sprzętu wliczonego w cenę wycieczki, możliwość skorzystania z aqua parku, zwiedzanie Zakopanego, spacer wzdłuż Krupówek oraz wieczorne wyjścia do góralskiej karczmy. Uczestnicy wyjazdu mają zapewnione zakwaterowanie oraz pełne wyżywienie. Osoby posiadające własny sprzęt narciarski mają możliwość zabrania go ze sobą (wtedy następuje zwrot kosztów za wynajem
potrzebnych akcesoriów).
Serdecznie zapraszamy do udziału w wyjeździe. Warto dodać, że tylko w ciągu pięciu dni spędzanych na stoku, znacznie popra-wia się sprawność fizyczna i rzeźba sylwetki. Osoby niezdecydowane mogą porozmawiać z kolegami, którzy byli juz na takim wyjedzie w poprzednich latach, z pewnością podzielą się wrażeniami.
Termin zimowiska nie jest jeszcze dokładnie określony. Zrealizowanie wyjazdu jest uzależnione od ilości zapisanych uczniów. Chętni proszeni są o zgłaszanie się do nauczycieli wychowania fizycznego w celu uzyskania dodatkowych informacji oraz zapisania się na listę wstępną. Po określeniu poziomu zainterersowania będzie można ustalić konkretny termin. Jedno jest pewne warto. Przekonali się o tym uczestnicy poprzednich wyjazdów..
Serdecznie zapraszamy...
Natalia Pełczyńska Karolina Rzepecka
Martyna Tołubińska
parowka113
Dożynki
w Puchaczowie Sprzątanie świata
Dożynki gminne w Pucha-czowie odbyły się w tym roku 12 września. Ten uroczysty dzień rozpoczął się korowodem dożynko-wym, którego uczestnicy nieśli dary z płodów ziemi oraz chleb wypieczony z mąki pochodzącej z tegorocznych zbiorów oraz mszą w kościele o godzinie 12. Zgromadziło się dużo ludzi w szczególności rolnicy , by dziękować za plony i żniwa, chociaż ten rok nie należał do urodzajnych. Potem ludzie przenieśli się pod scenę , która w tym roku została ustawiona na parkingu przy kościele. Gościliśmy gości z Ukrainy z gmin Lubliniec i Lubitów jak również władze naszej gminy , sołectw, koła gospodyń wiejskich i straża-ków. Odbył się konkurs na najładniejszy wieniec dożynkowy. Wszystkie za-chwycały swoją różnoro-dnością i kształtami np. kombajn , krzyż itp. Zostały też ogłoszone wyniki zawodów strzeleckich 2010. Pierwsze miejsce w kategorii dzieci zajęła Natalia Mazurkiewicz, młodzików: Adam Kłembokowski i seniorów: Szczepan Kanoniuk. Tego dnia na scenie pojawił się zespół Swojacy, – koncert Big Bandu Bieluch. Gwiazdą wieczoru był TOP ONE Dominik Sarama
Karol Gabrelski Dnia 10 września 2010 roku Szkoła Podstawowa w Puchaczowie brała udział w akcji sprzątania świata. Poszczególne klasy udały się o godzinie 10 00 na określ-ony teren naszej gminy by rozpocząć akcję. Chłopcy z szóstych klas w tym czasie zrywali ogłoszenia z poblis-kiej tablicy informacyjnej, wysypywali zawartość gminnych koszy do włas-nych worków i nie słuchali poleceń nauczycieli. Nato-miast dziewczyny wzorowo wywiązywały się z obowiązk-ów. Akcja trwała do godziny 11 15 lecz szóstoklasiści z powodu złego zachowania wrócili do szkoły na norma-lne lekcje już o 10:30. Blisko zebrano 11 worków śmieci.
Dominik Sarama
Karol Gabrelski
Zapraszamy do Puchaczowa
Ciekawe co wiecie na temat Puchaczowa? Dla złaknionych wiedzy proponuję spacer po historii, tradycjach i sztuce tego pieknego miasteczka...
Gmina Puchaczów, położona jest w środkowej części województwa lubelskiego na 30 kilometrze drogi krajowej LublinWłodawa, w powiecie łęczyńskim. Sama gmina jest położona w obrębie dwóch jednostek fizjograficznych: Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego i Równiny Dorohuskiej. Obszar gminy Puchaczów posiada powierzchnię 91 7km2. Zamieszkuje ją 5 057 mieszkańców.
Historia
Początków Puchaczowa, jako osady należy doszukiwać się w XIV wieku, a jej rozwój należy łączyć z faktem przyłączenia do Polski księstwa halickowłodzimierskiego przez króla Władysława Łokietka, co przesunęło granice państwa daleko na wschód, a tym samym skończył się okres pogranicznego położenia tych ziem. Puchaczów otrzymał prawa miejskie w 1527r. od króla Zygmunta I Starego. Lokowany na prawie niemieckim, uzyskał przywilej na trzy jarmarki doroczne i jeden targ cotygodniowy. Miasto osadzono na gruntach Mniskiej Łęcznej, a dotychczasową wieś zaczęto odtąd nazywać Starą Wsią. Nazwa miejscowości utożsamiana z legendarnym „Puchaczem”, pochodzi od nazwiska „Puchaczowski” – pierwszego zarządcy dóbr.
Znaczący wpływ na losy miasta miał okres powstania styczniowego, do którego czynnie przyłączyła się ludność Puchaczowa zachęcana przez braci Kazimierza i Jana Bogdanowiczów, właścicieli dóbr Bogdanka. Bogdanowiczowie zasłynęli jako przywódcy walki o niepodległość kraju. Za wspieranie powstania i czynny w nim udział mieszkańców Puchaczowa , w 1869r. władze carskie pozbawiły Puchaczów praw miejskich. W roku 1880 pożar niemal całkowicie zniszczył Puchaczów. Kolejnych spustoszeń
osady dokonała I i II wojna światowa. Należy zwrócić szczególną uwagę na to, iż na terenie Puchaczowa i okolic funkcjonował Związek Walki Zbrojnej później AK i Narodowe Siły Zbrojne. Pamiętnym wydarzeniem dla mieszkańców Puchaczowa była bitwa z Niemcami w ramach „Akcji Burza”, zbiegła się ona z wyzwoleniem Puchaczowa, które miało miejsce 21 lipca 1944r.
Wydarzenia te upamiętnia tablica wmurowana na ścianie kościoła parafialnego w Puchaczowie. Kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Puchaczowie – zbudowany w późnobaroko-wym stylu – pochodzi z 1778 roku i zaliczany jest do klasy zabytków „0”. W roku 1854 wybudowano murowaną dzwonnicę. Świątynię okala XIXwieczne, murowanoo-żelazne ogrodzenie z bramą i kapliczkami. Obok kościoła znajduje się plebania z 1809 roku. W gminie Puchaczów znajduje się kopalnia węgla kamiennego. Obecnie LW Bogdanka zatrudnia ok. 3250 pracowników. Wydobywa ok. 21 000 ton na dobę. Jest to węgiel gazowopłomienny. Głębokość eksploatacji od 860 do 960 m. Lubelski Węgiel „Bogdanka” S.A. jest jednym z liderów rynku producentów węgla kamiennego w Polsce, wyróżniających się na tle branży pod względem osiąganych wyników finansowych, wydajności wydobycia węgla kamiennego oraz planów inwestycyjnych zakładających udostępnienie nowych złóż. Sprzedawany przez Spółkę węgiel kamienny energetyczny stosowany jest przede wszystkim do produkcji energii elektrycznej, cieplnej i produkcji cementu.
Sebastian Słupny
Mamy się czym chwalić...
Przedstawiamy zespoły szkolne
Zespół instrumentalny NO NAME, zespół wokalny Ósemka i zespół taneczny Etwas. Trzy zespoły, które działają w Gimnazjum i LO w Puchaczowie.
Zespoły te prezentują się na uroczystościach szkolnych jak i gminnych, zebraniach, konkursach. Opiekunem pierwszego i drugiego zespołu jest pani Dorota Kubuśka – Adamiak. Do zespołu NO NAME obecnie należy 3 muzyków z klas III gimnazjum oraz 1 uczeń LO przy czym dwa lata temu było 6 członków. W skład zespołu wokalnego Ósemka wchodzi 9 wokalistek, z klas I-III gimnazjum. Co do zespołu tanecznego Etwas to opiekunem jest pani Edyta Grzebała. Zespół tworzy 13 tancerek (10 z klas II gimnazjum i II z LO). Zespoły te prezentują się na uroczystościach szkolnych jak i gminnych, zebraniach, konkursach. Postawmy, więc sobie pytanie. Dlaczego jest tak małe zainteresowanie grą na instrumencie i należeniem do zespołu instrumentalnego? Odpowiedź brzmi następująco: uczniowie posługują się stereotypem. Nie będą próbować grać, próbować uczyć się grać, ponieważ są pewni, że jest to za trudne. Niektórym uczniom postawione zostało pytanie: dlaczego wolą tańczyć i śpiewać a nie grać np. na gitarze czy też na innym instrumencie? Odpowiedzi były różne. Jedni mówili, że nie lubią grać
na instrumentach, inni natomiast, że granie jest trudniejsze niż śpiew czy też taniec. Faktem jest, że nauka gry na instrumencie jest dość trudna, ale wystarczy mieć instrument i chęci a na pewno się czegoś nauczymy. Przyznać trzeba, że w tym roku obowiązkowe dla klas II gimnazjum są zajęcia artystyczne, m.in. gra na instrumencie, zajęcia wokalne czy też taneczne. Czyli dość dużo. Możemy się spodziewać, że efektem będzie powiększone grono muzyków w zespole NO NAME, wokalistek w Ósemce i tancerek w zespole Etwas. Miejmy nadzieję, że już niedługo do zespołu tancerek wstąpią tancerze, do zespołu instrumentalnego wstąpią dziewczyny, a do wokalnego śpiewacy. Jednym słowem chodzi o to, aby w danym zespole był skład mieszany a nie tylko, np. dziewczyny.
Chcielibyśmy przekazać wszystkim, którzy się uczą, albo zamierzają się uczyć gry, tańca, śpiewu, że trzymamy za nich kciuki i życzymy im wielu sukcesów!!
Dariusz Słomka
Dariusz Słomka
daroslomek
Wywiad z... p. dyrektor Elżbietą Bedlińską
Dlaczego pani wybrała zawód nauczyciela?
Tak naprawdę od najmło-dszych lat lubiłam pracę z dziećmi. Jaki kierunek wybiorę, to się dopiero okazało w moim wieku późniejszym, w wieku doro-słym, po maturze. Zostałam polonistką i pewnie to jest podyktowanie moimi zainte-resowaniami to po pierwsze. Ukończyłam liceum ogólno-kształcące o profilu humani-stycznym gdzie brzydko mówiąc j.polski bardzo dobrze mi szedł. Miałam bardzo dobre oceny z polskiego a ponad to jest to trochę tradycja rodzinna, ponieważ moja mama była też polonstką, więc myślę, że to wszystko złożyło się na moją dalszą drogę zawodową.
Czy lubi pani swoją pracę?
Ja kocham swoją pracę. Ja w szkole, czuję się tak dobrze jak w domu. Po połowie swój czas poświęcam na szkołę i dom. Ta moja praca ma t rochę inny charakter niż praca nauczycieka, ponieważ ja muszę koordynować i orga-nizować pracę szkoły ale daje mi nie mniejszą satysfakcję. Ogromną gdy mam kontakt z młodzieżą i rodzicami to jakby powoduje, że czuję się spełniona i czuję, że jestem potrzebna.
Czy ma pani dużo pracy?
Dużo! Kierując takim dużym zespołem szkół, trzeba dużo czasu poświęcić, ponieważ są to trzy duże szkoły. Każda szkoła ma swojego wice-dyrektora, a to trzeba spiąć w jeden wspólny mianownik. Więc współpraca z rodzicami i uczniami oraz z radami pedagogicznymi. Więc naprawdę pracy jest sporo.
Czy ma pani czasami dość swojej pracy?
Nie. Nie ma czasu i takiego monentu, żeby się załamywać. Ja już wiem które miesiące w roku są przeznaczone na większe natężenie pracy a które na mniejsze. Wiadomo, że teraz wrzesień jest miesiącem natężenia pracy. Końce semestrów są tym większym natężeniem pracy.
Czym pani się zajmowała gdy stawiała pani pierwsze kroki w naszej szkole?
Wiele lat temu, gdy przyszłam do waszej szkoły uczyłam
j.polskiego. od razu zostałam rzucona na głębokie wody, ponieważ pani która uczyła ósmą klasę złamała nogę a ja byłam na zastępstwie.
Czy pani uczniowie dobrze się uczyli?
Różnie. Niektórzy lepiej a niektórzy gorzej.
Czy chciałaby pani być „ZWYKŁYM” nauczycielem?
W głębi duszy ja jestem nauczycielem.
Od ilu lat pracuje pani w naszej szkole?
W naszej szkole pracuje od lat osiemnastu. Czasami zdarza się że moi dawni uczniowie są rodzicami dzieci uczących się w naszej szkole.
Czy planuje pani jakieś przedwsięwzięcie związane z naszą szkołą?
Teraz chcę się skupić na obiektach sportowych. W planach jest budowa pływalni.
Chciałaby pani żeby w naszej szkole dzieci nosiły mundurki?
To nie jest kwestia chcenia. Młodzież nie zaakceptowała mundurków, a ja chciałabym, żeby dzieci w szkole czuły się swobodnie i wygodnie.
Czy czuje się pani chcoć trochę królową szkoły?
Królową? Chyba nie. Czuję się rozpoznawalna. Gdy idę przez korytarze młodzież patrzy na mnie i uśmiecham się do nich z wzajemnością.
Czy ma pani zamiar wstawić więcej kamer w szkole?
Jest jeszcze jedno wolne miejsce w monitoringu i mam zamiar je zagospodarować i na razie koniec, ponieważ te kamery wystarczą, żeby dzieci w szkole czuły się bezpiecznie.
Dlaczego „RadioWęzeł” nie puszcza muzyki na podstawówce?
Powiem szczerze, że nie znam odpowiedzi na to pytanie, ponieważ do tej pory muzyka zawsze była puszczana. Jest to sprawa do porozumienia i postaram się coś z tym zrobić.
Czy smakują pani dania ze stołówki szkolnej?
Tak. Myślę, że nasze obiady są w miarę tanie i bardzo smaczne.
Jakie danie najbardziej smakuje pani ze stołówki szkolnej?
Najbardziej lubię zupę pomidorową, a na drugie schab w sosie, ziemniaki i surówkę z czerwonej kapusty.
Czy lubi pani sama dla siebie gotować?
Kocham. To moja druga pasja po szkole. Lubię eksperymentować w kuchni, mieszać smaki i bardzo lubię coś nowego dla podniebienia.
Co lubi pani robić w wolnym czasie?
Tak jak normalna kobieta prowadzę dom. Sprzątam gotuję i zajmuję się tym czym normalna żona i matka w swoim domu.
Kim chciała pani zostać w dzieciństwie?
Od początku miałam talent muzyczny. Śpiewałam w różnych zespołach i chciałam zostać piosenkarką. Później na początku liceum chciałam zostać prawnikiem. W konsekwencji poszłam w kierunku moich zainteresowań i zostałam polonistką. Ukończyłam kierunek zwany politologią. Lubię kontakty z prasą i mediami.
Patrycja Krzyszczuk, Karolina Ukalska
Talenty w
naszej szkole
Zapraszamy na rozmowę z Kamilą Witkowską, jedenym z ukrytych talenów, które przemierza korytarzami naszej szkoły.
Redakcja: Poprosiłam naszą koleżankę Kamilę Witkowską, która jest jednym z talentów w naszej szkole. Jej dziełem są malowidła w jednej z sal lekcyjnych budynku naszej szkoły. Skąd pomysł na malowa-nie na ścianie?
Wszystko było pomysłem p.Miś. Stwierdziła, że ta klasa była zimna i nieprzyjazna.
W domu też to masz. Skąd to się wzięło?
To był taki test, aby zobaczyć jak to będzie wyglądać w rzeczywistości.
Teraz to robisz na większą skalę? Tylko u sąsiadów i u siebie w domu.
Sama to wszystko malowałaś czy ktoś razem z tobą?
W domu malowałam sama, a w szkole malowałam z moją przyjaciółka Karoliną Zawrotniak.
Zdarzały się jakieś śmieszne sytuacje?
Oprócz miłych wizyt naszych kolegów to nic ciekawego. Chociaż mogę jeszcze powiedzieć, że podczas malowania z koleżanką trochę się wygłupiałyśmy(śmiech).
Wiążesz swoją przyszłość z tym zawodem?
Nie, to jest moja pasja.
Dziękuję ci za wywiad i życzę dalszych sukcesów w tej i innych dziedzinach.
Dziękuję.
Z Kamilą Witkowską rozmawiała
Karolina Myśliwiec
Recenzja: Uczeń Czarnoksiężnika
„Uczeń Czarnoksiężnika” to film opowiadający o studencie Dave Stutlerze (Jay Baruchel) i czarno-księżniku Baltazarze Blake (Nicolas Cage). Film jest produkcją Disneya, więc znowu twórcy użyli tej samej historii. Z resztą zobaczcie sami.
Baltazar był uczniem potężnego czarnoksiężnika Merlina. Jego podopiecznymi byli także Maxim Horvath (Alfred Molina) oraz Veronica (Monica Bellucci). Wielki Mistrz dał swoim uczniom moc nieśmiertelności. Niestety jego śmierć nastąpiła szybko z powodu przegranej walki z potężną czarownicą Morganą (Alice Krige), której pomagał Maxim. Została zamknięta wraz z ukochaną Baltazara w więzieniu dla czarodziei, z którego nie ma ucieczki. Baltazar wędruje po świecie aby odnaleźć , Pierwszego Merlińczyka”. Ma on wypełnić przepowiednie która opowiada że uratuje świat. W końcu znajduje go w Nowym Yorku. Dave przypadkowo znalazł się w domu Baltazara. Tam doszło do konfrontacji pomiędzy gospodażem a Maximem. Obaj czarodzieje zostają zamknięci w ,,Dziesięcioletnim Więzieniu” którego funkcję pełniła matrioszka. Po 10 latach Dave jest na studiach i wykazuję ponad przeciętne umiejętności umysłowe. Warto zaznaczyć że w tym filmie magia to fizyka, np. żeby wzniecić ogień, czarnoksiężnik musi poruszyć cząsteczki danego przedmiotu tak aby się zapalił. Baltazar wraz z Maximem wydostaje się z ,,matrioszki” i obaj chcą znaleźć Davea jednak Baltazar ubiegł Maxima. Zaczyna nauczać Devea magii ale na przeszkodzie stanęła jego dziewczyna, lecz pomimo przeciwności czarnoksiężnik zdołał nauczyć chłopaka magii. W końcu zaczyna się akcja i pojedynki. Nie wątpliwie jest to wizytówka tego filmu. Maxim zbiera pozostałości armii „morgańczyków” przygotowując się na nadejście Morgany, która chce zbudzić potężną armie i zawładnąć światem.
Kasper Kuna