Musisz zainstalować flash player pobierz instalator









W nowym wydaniu "igLO"...
igLO

-Hayao Miyazaki- -10 pytań do...- -Spotkanie z posłem Jarosławem Szlachetką- -Studniówka- -Walentynki- - Sesja Biologiczno- Chemiczna- -Szkolne Zoo trzecioklasistów- -Wirtualne wykłady- -Wczoraj liceum...- Magda Drabik poleca, czyli
W krainie bogów...


Przez całe ferie zastanawiałam się, o czym napisać do nowego numeru gazetki. Nie miałam jednak zupełnie pomysłu, a czasu również mi brakowało.Dopiero w drugiej połowie ferii, gdy pewnego dnia postanowiłam sobie odpocząć i zastanawiałam się nad wyborem filmu do obejrzenia, oświeciło mnie: a może Hayao Miyazaki? Mistrz japońskiego anime i twórca komiksów urodził się w 1941 roku, w czasie, gdy Japonia zawzięcie walczyła w wojnie na Pacyfiku. Jego ojciec miał firmę produkującą części do samolotów wojskowych – prawdopodobnie to tam Miyazaki nauczył się rysować samoloty, pełniące później ważną rolę w jego filmach ("Zrywa się wiatr" opowiada o konstruktorze samolotów, Jirō Horikoshim, zaś "Szkarłatny pilot" jest o włoskim asie przestworzy z czasów I wojny światowej). Jako nastolatek zobaczył pierwszy kolorowy film anime i postanowił, że zostanie rysownikiem komiksów. Studiował nauki polityczne i ekonomię, a po skończeniu studiów znalazł pracę w firmie zajmującej się animacjami. Zanim jednak spełnią się marzenia Miyazakiego i jego kolegi z pracy, Isao Takahaty o założeniu własnego studia, muszą minąć aż 23 lata – w 1985 roku powstaje studio Ghibli po sukcesie filmu Nausicäa z Doliny Wiatru. Bohaterami filmów Miyazakiego są w większości dzieci, pojawiają się jednak również nastolatkowie, dorośli, a także zwierzęta (np. rybka Ponyo). Nie jest to jednak kino skierowane wyłącznie do młodych widzów – pojawiają się tematy ekologii i granicy między naturą a człowiekiem, pacyfizmu i poświęcenia się za drugą osobę. Powszechnie obecne są elementy magiczne i baśniowe – skacząca latarnia na nóżce, chodzący dom, kotobus, czarownice, bogowie, leśne duchy. Każdy film wykonany jest z niezwykłym pietyzmem, przepiękne

" W filmie Spirited Away. W krainie bogów jest postać boga bez twarzy, który absorbuje uczucia otaczających go istot. Widać wówczas, jak bardzo ludzie potrafią być chciwi i źli. "

krajobrazy są wszechobecne, a liczne detale cieszą oczy. Zachwycają również ścieżki dźwiękowe – oddają one piękno przyrody, harmonizują się z nią i stanowią doskonałe tło dla dziejącej się akcji. Wyraziste postaci, takie jak księżniczka Mononoke, Nausicäa czy Chihiro walczą o swoje przekonania i bronią swoich wartości. Pojawia się również przemoc, zło i nienawiść, jaką potrafią spowodować ludzie. W filmie 'Spirited Away. W krainie bogów" jest postać boga bez twarzy, który absorbuje uczucia otaczających go istot. Widać wówczas, jak bardzo ludzie potrafią być chciwi i źli. Filmy Miyazakiego mają dla mnie wartość sentymentalną. Odkryłam je kilka lat



temu i od razu mnie zauroczyły swoją bajkowością i cudnymi krajobrazami. Nie pamiętam, który był pierwszy, najprawdopodobniej "Ruchomy zamek Hauru", ale to "Mój sąsiad Totoro" i "Spirited Away" mają specjalne miejsce na mojej liście ulubionych filmów. To tam pojawia się najwięcej baśniowych, fantastycznych elementów, które tak bardzo zapadły mi w pamięci. Filmy Miyazakiego zostały również wyróżnione – reżyser otrzymał w 2003 roku Oscara za "Spirited Away", co jeszcze bardziej podkreśla wartość wizualną jego dzieł. Magda Drabik 10 pytań do...
W tym numerze poznacie odpowiedzi pani prof. Edyty Profic.
igLO

1. Najpiękniejsze miejsce na ziemi... stan New Jersey w USA 2. Ulubiony film...to „Praktykant” z Robertem De Niro w roli głównej oraz serial HBO „Młody Papież.” 3. Ulubiona książka... Mam wiele książek, które bardzo lubię i trudno mi wybrać tę ulubioną, ale zdecydowanie najchętniej czytam książki Dana Browna oraz kryminały Joe Alexa. 4. Ulubiona potrawa... to kotlet schabowy oraz grillowany boczek i warzywa. 5. Najbardziej zapamiętana jedynka... nigdy jej nie dostałam. 6. W wolnym czasie najchętniej… spotykam się z przyjaciółmi. 7. W dzieciństwie... chciałam zostać nauczycielką lub stewardessą 8. Najgorszym szkolnym przedmiotem była matematyka. 9. Ulubiony przedmiotem był... oczywiście język angielski. 10. Jak wakacje to… podróż na Kubę lub Seszele. Spotkanie z posłem Jarosławem Szlachetką
19 stycznia w auli naszego liceum odbyło się spotkanie z Posłem na Sejm RP Jarosławem Szlachetką.


Spotkanie otworzył pan Dyrektor J.Ślósarz, który powitał jedynego przedstawiciela ziemi myślenickiej w parlamencie. Następnie Pan Poseł został poproszony o przedstawienie historii swojej kariery politycznej oraz priorytetów swojej działalności w komisjach sejmowych i grupach biletarnych. Potem przeszliśmy do najciekawszej części spotkania, jaką było zadawanie pytań przez uczniów. Już pierwsze pytanie dot. projektu ustawy aborcyjnej, wywołało ciekawą wymianę zdań. Kolejno publiczność zadawała pytania dot. polityki zagranicznej rządu, reform wprowadzanych przez partię rządzącą ( w tym najbardziej kontrowersyjnych jak nowa ustawa o Trybunale Konstytucyjnym czy reforma edukacji). Uczniowie pytali także o ustawę o zgromadzeniach, stosunek Posła do WOŚP czy ostatni kryzys sejmowy. Nie zabrakło pytań o działalność Posła w regionie oraz plany polityczne na najbliższy czas. Spotkanie trwało ponad dwie i pół godziny. Uczniowie klas humanistycznych zadali ponad kilkadziesiąt pytań oraz doszło do ostrej wymiany zdań. Na zakończenie Poseł Jarosław Szlachetka podkreślił, że nie spodziewał się takiego

"Uczniowie klas humanistycznych zadali kilkadziesiąt pytań oraz doszło do ostrej wymiany zdań. "

zaangażowania młodzieży podczas dyskusji oraz tak dużej wiedzy o obecnych wydarzeniach politycznych w Polsce. Podkreślił, że chętnie odwiedzi ponownie mury naszego liceum, by spotkać się z uczniami. Zaprosił też kilka osób z trudnymi pytaniami na kawę do swego biura poselskiego. Było to pierwsze z serii spotkań z przedstawicielami różnych opcji politycznych, jakie odbędą się w naszym LO w tym roku. Warto zaznaczyć, że podobne spotkania odbywały się w naszej szkole w poprzednich latach i były wizytówką „Kościuszki.” Tomasz Kisiel, Piotr Leśniak
Studniówka


Ach! co to była za noc, czyli na 100 dni przed maturą... Piękne suknie i idealnie skrojone garnitury królowały 26 stycznia w Folwarku Zalesie, gdzie - jak co roku - odbyła się studniówka uczniów naszego liceum. Tradycyjnie otwarcia całej imprezy dokonał pan Dyrektor Jacek Ślósarz, który apelował do licealistów, aby przez tę jedną noc zapomnieli o zbliżającej się maturze, a także życzył wszystkim wspaniałej zabawy i powodzenia w maju. Następnie doszło do symbolicz- nego podziękowania wychowaw- com i dyrekcji za cały trzyletni trud wychowania i przygotowania nas do jednego z najważniejszych egzaminów w życiu. Chwilę później po wręczeniu drobnych upominków przyszła pora na poloneza, czyli główny punkt wieczoru, którym wielu z uczniów po cichu się stresowało. Kilkumiesięczne próby pod czujnym okiem pana Profesora Ryszarda okiem profesora R. Palińskiego nie poszły na marne i każda z klas zatańczyła swój taniec wyjątkowo. Trzecioklasiści pytani o swoje odczucia podczas tańca, mówili, że z jednej strony uważali na kroki, żeby się nie pomylić, jednak większość była skupiona i w duchu cieszyła się z tego, że wspólnie z innymi mogą zatańczyć piękny polski taniec narodowy. Ostatecznie trudno wskazać, która klasa najpiękniej zaprezentowała się na parkiecie, ponieważ mimo podobnejchoreografii każdy polonez był wyjątkowy i na pewno na długo zostanie zapamię- tany. Później przyszedł czas na obiad i na pamiątkowe zdjęcia. Każdy mógł zostać uwieczniony na



„studniówkowej ściance” przez profesjonalnego fotografa. Po części oficjalnej na parkiecie rozpoczęła się długo wyczekiwana zabawa. Bo przecież nie ma nic lepszego niż tanecznym krokiem wejść w ten najcięższy dla maturzysty okres. Wspólnym tańcom nie było końca, a ciekawym urozmaiceniem studniówkowej nocy były wyniki plebiscytu, który kilka dni wcześniej został przeprowadzony w 3 klasach. Po zgłoszeniu swoich kandydatów, każdy z nas mógł wybrać zwycięzcę spośród 5 kategorii. I tak oto po zliczeniu głosów na Śmieszka Trzylecia wybrano Rafała Kęska z klasy 3C, Sportowcem Trzylecia został Wojtek Szczygieł również z kl. 3C, Melanżownikiem Trzylecia Wiktor Kędziora (kl.3E), a za Osobowość Trzylecia uznano Szymona Jaska z klasy 3G. Dzięki wodzirejowi i wielu zabawom przez niego przygotowanych (tj. podróżowanie po różnych krajach), a także dzięki dobrej muzyce zabawie na parkiecie nie było końca, a czas leciał tak szybko, że nie wiadomo kiedy wybiła godzina 5 i trzeba było wracać do naszych domów. Podsumowując, każdy maturzysta bardzo miło wspomina studniówkową zabawę, ale większość dodaje, że była ona zdecydowanie za



krótka i chętnie by ją powtórzyła. My jako redakcja na ostatniej prostej do Matury życzymy wytrwałości, a o przygotowaniach do Matury i planach na przyszłość tegorocznych trzecioklasistów będziemy jeszcze pisać w następnych numerach. Kasia Lis * Zamieszczone w gazetce zdjęcia pochodzą z profilu "FOTOGRAFIA - Dariusz Kołakowski".



Walentynki
Jeden z niewielu dni, podczas których na wystawach sklepowych półek królują czerwone serduszka, a cena czekoladek wzrasta o 150%! I to wszystko po to, by pokazać miłość do drugiej osoby.


Jednak ten magiczny czas wprawia zakochanych w wyjątkowy nastrój, raz w roku pozwala im na zatracanie się w swoim własnym świecie przez cały dzień. Swoją nazwę Walentynki zawdzięczają św. Walentemu. Głównie w Stanach Zjednoczonych oraz w Anglii był on uważany za patrona zakochanych (choć może warto wspomnieć, że dawniej uważano go za obrońcę osób chorych psychicznie). W Polsce również przyjął się zwyczaj świętowania 14 lutego przez pary. Niektórzy idą wspólnie do kina, inni do restauracji, a część decyduje się po prostu spędzić wspólnie czas. Jest grupa osób, która uważa to święto za komercyjne, przecież 'miłość powinno się wyznawać 365 dni w roku, a nie tylko w jeden wybrany'. Jednak nikt nie powiedział, że osoby zakochane tego nie robią, a Walentynki nie są dla nich jedynie symbolem. Przykładowo - w naszej szkole narodziła się również idea poczty walentynkowej, która cieszyła się sporą popularnością. Dużo osób zostało obdarowanych czerwonymi kartkami z



najróżniejszymi życzeniami, przez co ciężko im było pohamować uśmiechy na twarzach. Taki drobny gest, który potrafił wywołać tyle różnych emocji. Niby zwyczajna kartka, która jednak skrywa swoją magię, poprzez zawarte w niej słowa, uczucia do drugiej osoby. "Było to miłe uczucie, byłam zaskoczona. Poczułam się komuś potrzebna, nie mogłam przestać się uśmiechać. To było takie wyjątkowe uczucie którego nie da się opisać, uczucie przepełniające całe moje serce..." - tak odpowiedziała zapytana Gabrysia z 1B, która również doświadczyła miłego gestu, jakim było otrzymanie walentynki. Takie drobne akty, które pokazują innym, jak wiele dla nas znaczą, dają poczucie szczęścia dla obydwu stron. Ale trzeba pamiętać, by takimi uczuciami nie obdarowywać się tylko od święta, ale by pielęgnować to niesamowite uczucie do innego człowieka na co dzień. W LO im. T. Kościuszki odbył się również koncert walentynkowy. W dniu 16 lutego, klasy 1b, 1g, 2f, 2g oraz 3b zasiadły na widowni w głównej auli naszej szkoły na 7. lekcji. Oglądaliśmy występy osób, które znalazły w sobie tyle odwagi by ukazać nam swoje talenty stojąc na scenie. Był pokaz umiejętności



akustycznych, wokalnych, śpiewu a cappella, a dziewczyny z klasy 2c walczyły na scenie o względy pewnego rolnika. Wszyscy wydawali się dobrze bawić, niekiedy dołączając do wykonawców i śpiewając wraz z nimi. Walentynki mogą być okazją do zabawy dla każdego. To ten dzień w roku, kiedy sielankowy nastrój wywołuje uśmiech na twarzach ludzi, którzy nagle staja się milsi niż zazwyczaj. Może czasem wywołują mieszane emocje, jednak czy nie warto raz w roku zrzucić maski obojętności i spojrzeć na wszystko pod innym kątem? Zwłaszcza na druga osobę, która kiedyś może stać sie dla nas całym światem. Joanna Skowronek Anna Dragosz "Planety, co krążą w przestrzeniach Po drogach nieskończoności, Są one dla mnie w marzeniach Oczami mojej miłości." Adam Asnyk "Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. " Św. Paweł "Kącik Biologów"
Sesja!


16 stycznia 2017 roku w auli naszego LO odbyła się już XVII Sesja BiologicznoChemiczna. Tegoroczny temat, czyli „Rośliny w życiu człowieka” wzięli na warsztat uczniowie klas 2B i 2C o profilu biologicznochemicznym. W tym roku grono słuchaczy było bardzo pokaźne. Z zaproszenia na sesję skorzystali uczniowie aż 4 gimnazjów (Gimnazjów nr 1, nr 2 i nr 3 z Myślenic oraz Trzebuni wraz z opiekunami). Gościliśmy również młodzież ze szkół ponadgimna- zjalnych naszego powiatu: z Zespołu Szkół im. Ks. Józefa Tischnera w Dobczycach, z Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących im. Bohaterów Monte Cassino z Lubnia, z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych MSG im. T. Chałubińskiego w Myślenicach wraz z opiekunami. Na widowni nie zabrakło również przedstawiciela Ligi Ochrony Przyrody –mgr inż. Tadeusza Stanowskiego, a także przedstawicieli Nadleśnictwa Myślenice – Nadleśniczego mgr inż. Mariusza Bartosiewicza i leśniczego mgr inż. Wiktora Siłuszyka. W jury w tym roku zasiedli mgr inż. Małgorzata Piekarz Biela, mgr Agnieszka Nowikow, mgr inż. Irena Majdecka i mgr inż. Wiktor Siłuszyk. Uczniowie naszego liceum bardzo starannie przygoto- wali prezentacje, co było widać po zainteresowaniu słuchaczy i ciszy w auli podczas pokazu. Każda prezentacja była zaskakująca. Prelegenci nawet najprostsze tematy starali się przedstawić interesująco. Niektórzy z nich przynieśli rekwizyty, inni - drobny poczęstunek, a jedna z prezentacji była nawet przedstawiona w formie dialogu. Między pokazami odbyła się również krótka przerwa, podczas której można było zjeść coś słodkiego i porozmawiać.

XVII Sesja Biologiczno - Chemiczna już za nami!

Uczniowie, którzy odwiedzili naszą szkołę zadawali pytania odnośnie prezentacji, pytali o szkołę oraz o profile, w jakich mogą się kształcić w naszym liceum. Po zakończeniu wszystkich wystąpień, w czasie obrad jury, uczniowie obejrzeli film przyrodniczy: „Funkcje lasu”, a następnie odbyło się rozdanie nagród za najlepsze prezentacje. Nagrodzeni zostali też najuważniejsi gimnazjaliści, którzy najwięcej zapamiętali z omawianych zagadnień (sprawdzono to krótkim testem), a także licealiści zmagający się z zadaniami maturalnymi o tematyce botanicznej. Nie zabrakło również konkursu dla naszych gości. Gimnazjaliści zmagali się z testem obejmującym



informacje przedstawione w prezentacjach przygotowanych przez naszych licealistów. Również w tej kategorii odbyło się rozdanie nagród. Sponsorami nagród były Starostwo Powiatowe i Nadleśnictwo Myślenice, a pomoc w organizacji sesji zapewniła Dyrekcja naszego LO, zabezpieczając gospodarczą i techniczną oprawę imprezy, dzięki funduszom Rady Rodziców. Izabela Lenart 1C Małgorzata Twardowska Szkolne ZOO trzecioklasistów
Drodzy Uczniowie! Zapraszamy Was do wzięcia udziału w fascynującej podróży po ścieżkach szkolnych korytarzy, na których - co krok -możecie się natknąć na ciekawe, lecz czasami bardzo dzikie „gatunki tegorocznych maturzystów”…


W czasie wycieczki nie należy oddalać się od grupy- może to grozić niechcianym spotkaniem z wygłodniałym zwierzęciem! Zaraz za kasami biletowymi po lewej stronie znajdziemy królestwo DZIĘCIOŁÓW. Zarówno samce i samice mają wiele cech przystosowujących je do tego, co wychodzi im najlepiej- czuli kucia. Czepne odnóża idealnie nadają się do wielogodzinnego siedzenia, a kończyny górne mają obłe paluszki dostosowane do szybkiego przewracania stron w podręcznikach. Ptaki te nie są płochliwe, lecz zachowują ostrożność. Dzięcioły wydają dźwięki w formie serii uderzeń, nie zawsze jednak wydawane przez nie odgłosy są trafne i prawidłowe. Idąc dalej tą alejką napotkamy stado LENIWCÓW. Nie spodziewajcie się, że w czasie Waszej wycieczki coś się u tych ssaków wydarzy. Gatunek ten najlepiej czuje się ukryty w cieniu wysokich drzew lasu równikowego. I wygląda na to, że do maja leniwce swojego położenia nie zmienią. Czy widzicie to zwierzę tam, kawałek dalej? A w zasadzie jego nogi i…tył? Tak, to STRUŚ! Jak

Sprawdź, jakim jesteś typem maturzysty i do jakich ,,klatek” lepiej nie zaglądać!

wiadomo, struś trzecioklasista stresów ma dużo. A gdy się boi, to oczywiście- chowa głowę w piasek. Ale robi to tylko po to, by na osobności zagłębić się w stos podręczników i repetytoriów, a później wyjść ze swojej kryjówki- i panikować, że matura coraz bliżej, a on dalej nic nie umie. A wtedy głowa w dół i koło się zamyka. Więc my też przejdźmy do kolejnego okazu w naszym zoo. NIEDŹWIEDŹ BRUNATNY- nie ma czasu na głupoty. Całą jesień zajmuje się budowaniem swojej gawry, aby później zapaść w dłuuugi sen zimowy- bo do matury przecież mnóstwo czasu! Ze spokojem czeka na wyższe temperatury. Nie wiadomo tylko, czy gdy zakwitną kasztany, nie będzie za późno na pobudkę szkolnych niedźwiedzi…. Słyszycie ten ryk? Te dźwięki dochodzą z wybiegu dla LWÓW! Nie ma ich u nas dużo, bo przecież król może być tylko jeden… Gatunki, które podziwiać można w naszym ZOO, to ,,pewniaki”. Ich inteligencja, intuicja i zmysł to coś, dzięki czemu stworzenia te spokojnie czekają na swój czas. Na tak mądre zwierzęta nie ma mocnych. To królowie w każdym względzie, więc nie muszą się przejmować wynikami, bo im i tak się wszystko uda… w stu procentach! Na koniec wycieczki

" Czepne odnóża idealnie nadają się do wielogodzinnego siedzenia, a kończyny górne mają obłe paluszki dostosowane do szybkiego przewracania stron w podręcznikach. "

zostawiliśmy Wam jedną z największych atrakcji. Gatunki te to miejscowe błazny, które w rezultacie i tak zostaną najlepiej zapamiętane. Mowa oczywiście o PINGWINACH przybyłych z Madagaskaru (chociaż niektórym może się wydawać, że przysłali je z innej planety). Mają plan na wszystko, ale z realizacją różnie wychodzi. I niestety nie zawsze kończy się to śmiechem… Poznaliście już wszystkie gatunki grasujące w naszym „Kościuszkowskim ZOO”. Zapraszamy do sklepiku z pamiątkami, w którym możecie nabyć mnóstwo upominków przypominających o wspólnie spędzonych chwilach, bo do maja czasu już niedużo. A wtedy nastąpi wymiana i trzecioklasiści wyjdą na wolność, a ich miejsce zastąpią nowi uczniowie. I chociaż łatwo nie jest, to pamiętajcie maturzyści, że matura przy sesji jest podobno jak mrówka przy słoniu. Obyśmy wszyscy mogli się o tym przekonać na własnej skórze! Magdalena Wojtan WIRTUALNE WYKŁADY!



Jak wiecie albo nie, od początku roku szkolnego w naszej szkole odbywają się zajęcia online w ramach projektu Małopolska Chmura Edukacyjna. Cieszą się one zawsze zainteresowaniem ze strony uczniów. Sama uczęszczam na te z fizyki. W tym tekście ja i inni uczestnicy chcielibyśmy troszkę opowiedzieć Wam, dlaczego warto uczestniczyć w zajęciach MChE. Na starcie wszyscy biorący udział w zajęciach otrzymali odpowiednie do przedmiotu pomoce naukowe, by w każdy wtorek (fizyka) i środę (matematyka) zbierać się już o 7:30 w sali nr 6 i oczekiwać na kolejny wykład. Na zakończenie pierwszej tury zajęć obydwie grupy udały się na wykłady na uczelniach - UJ i AGH.W tym semestrze planowany jest już kolejny wyjazd. Mimo że wykłady online odbywają się przed właściwymi lekcjami i musimy wstawać wcześniej, to bardzo lubię wtorki rozpoczęte w taki właśnie sposób. Mariola Podoba Tutaj coś, czym chcieli podzielić się inni uczestnicy : Uważam, że projekt Małopolska Chmura Edukacyjna to dobra inicjatywa, ponieważ pozwala uczniom rozwijać się w dziedzinach, które ich interesują przy wykorzystaniu materiałów i sprzętów niedostępnych dla nich, na przykład poprzez pokazywanie doświadczeń. Co prawda są to dosyć trudne zagadnienia i może zdarzyć się, że prezentowane zawartości okażą się niezrozumiałe dla uczniów drugich czy tym bardziej pierwszych klas.



(Konrad, uczestnik zajęć online z fizyki) Zajęcia z matematyki zawsze odbywają się w cudownej atmosferze towarzyszącej rozwiązywaniu zadań oraz myśleniu nad problemami „nie z tego świata”. Wczesna pora wszystkim służy, ponieważ mamy "świeże" umysły. Wykładowca jest bardzo pozytywnym człowiekiem, który mówi w charakterystyczny sposób. Myślę , że powinno być więcej takich zajęć dla szerszej grupy osób. (Kacper, uczestnik zajęć z matematyki) Chodzę do drugiej klasy liceum i od początku tego roku szkolnego uczęszczam na zajęcia online z fizyki. Uważam, że każdy zainteresowany matematyką czy właśnie fizyką powinien wziąć udział w tym projekcie. Zajęcia co prawda odbywają się z samego rana (7:30), ale pomimo tego że raz w tygodniu trzeba wcześniej wstać, w sali zawsze jest komplet uczniów czekających na kolejną dawkę wiedzy. Te zajęcia naprawdę bardzo pomagają w zrozumieniu pewnych zjawisk i poszerzają wiedzę, która pozwala łączyć wiele faktów, o których usłyszeliśmy kiedyś na lekcjach w szkole, ale które niekoniecznie były dla nas zrozumiałe. Jeśli masz ochotę dowiedzieć się trochę więcej i zobaczyć na własne oczy doświadczenia, których na co dzień w szkole nie jesteś w stanie ujrzeć, przyjdź „na Chmurę” (Alicja, uczestniczka zajęć online z fizyki) Zajęcia z matematyki są wspaniałe! Zdobywamy wiedzę, która wykracza poza to, czego uczymy się w szkole. Możemy także poznać (być może) naszą przyszłą uczelnię . Co tydzień stawiamy się na miejscu, czyli w sali nr 6, by słuchać wykładów, przygotowując się do studenckiego życia. (Uczestniczka zajęć z matematyki) Wczoraj liceum... dzisiaj - studia
Adrian Burtan - nasz redakcyjny Kolega, absolwent I LO, a obecnie student dziennikarstwa na UJ dzieli się z nami swoimi refleksjami.


Liceum - trzy piękne lata, które w mniejszym lub większym stopniu odcisnęły piętno na każdym absolwencie. Matura napisana, ale co dalej? Rozsądek podpowiada - studia, co wydaje się też naturalnym kierunkiem. Klasę zamieniamy na salę wykładową, podręczniki na notatki i laptopa, a maturę na... no tak, sesję. Studia jednak to nie tylko to - tak naprawdę w tym momencie dokonała się mała rewolucja w naszym życiu. Ale czy na pewno mała? Szkoła życia Studia dla większości to czas przeprowadzki, albo przynajmniej długich i męczących dojazdów na uczelnię. Ale żeby dojechać, to trzeba też wcześnie wstać, czyli innymi słowy mówiąc - pójść wcześniej spać. Skutek goni skutek - powiesz mi. I tak codziennie, a co to dopiero będzie, jak przyjdą egzaminy? I gdzie tu przyjemność ze studiowania... Nie, nie będę koloryzował, że studia to wyłącznie czas imprez, opuszczania nudnych wykładów i konsumowania coraz to egzotyczniejszych trunków. Jeśli masz pomysł na siebie i poszedłeś na studia po to, by zagwarantowały ci one lepszy start w życiu, to musisz się liczyć z tym, że czeka cię trochę wysiłku. Czego się nauczysz? Po pierwsze refleksu, którego nigdy nie wyćwiczysz na żadnych zajęciach sportowych. Rejestracje na studia, które wymagają od ciebie niemal sekundowej zręczności i surowej niemal dyscypliny, będą cię denerwować, wzbudzać obawy i śnić się po nocach. Czy zdążę? Czy dostanę się do lepszej grupy? Czy będzie



jeszcze miejsce na angielskim C1? W takim razie, jeśli wiesz, że rejestracja jest w dany dzień o godz. 14:00, a chcesz się wpisać na jakąś upatrzoną grupę czy przedmiot, który może być oblegany, to wiedz, że czasami już kilkanaście sekund po godzinie rozpoczęcia rejestrowania możesz zaprzepaścić swoje szanse. A więc do dzieła, szybko, sprawnie i w punkt ;) Po drugie cierpliwości - jeśli irytowałeś się w liceum, że kończysz zajęcia o godz. 15:30 i na niektóre lekcje czekasz dwie godziny, to na studiach poznasz, co to jest prawdziwe oczekiwanie. Jeśli nie ułożysz sobie optymalnie planu, nie będziesz kombinował lub nie zdążysz zamienić się z kimś grupą ćwiczeniową (a jak są takie możliwości, to już jest sukces), to może cię czekać nawet cztero- lub pięciogodzinne czekanie na następne zajęcia. Mój przykład: pierwszy semestr, poniedziałek: godz. 8:00 - socjologia, godz. 9:45 - hiszpański... godz. 18:30 - technologie informacyjne. Nie polecam ;) Po trzecie - samodyscypliny. Owszem, studia to nie szkoła, nikt cię tu nie wezwie do odpowiedzi czy nie każe zrobić zadania domowego na jutro. Ale nie znaczy to, że naukę masz zostawiać na tydzień przed sesją egzaminacyjną. Lepiej uczyć się na bieżąco, regularnie i rzetelnie przyswajać materiał z wykładów, lub przynajmniej, gdy nie jest się na zajęciach, postarać się o dobre notatki. Pomyśl o tym, że w sesji będziesz miał lub miała kilka egzaminów, a tak dużej ilości materiału w kilka dni nie przyswoisz. Dlatego systematyczność popłaca. Druga strona medalu Postraszyłem trochę? Spokojnie, tak naprawdę studia nie są straszne, a walory studiowania zdecydowanie górują nad mankamentami. To właśnie na uczelni poznasz nowych ludzi, w porządku, nie ze wszystkim się zaprzyjaźnisz, ale na pewno poznasz tam osoby, które z dużą dozą prawdopodobieństwa obdarzysz zaufaniem i przyjemnie spędzisz kilka następnych lat. Kto wie, może poznasz tam swoją miłość - na pewno oglądałeś wiele takich filmów, w których małżonkowie wspominają, jak to się poznali na studiach. Życie studenckie - to jest to. Miasto

"Liceum - trzy piękne lata, które w mniejszym lub większym stopniu odcisnęły piętno na każdym absolwencie. Matura napisana, ale co dalej?"

otwiera przed tobą szereg różnych możliwości. Tymi możliwościami są kluby, puby, kawiarnie, kina, teatry czy inne instytucje, do których chętnie będziesz uczęszczał. Nie samymi studiami przecież człowiek żyje. Nawet nie zliczysz wszystkich sposobów spędzenia czasu wolnego. Studia i aktywność na uczelni gwarantuje ci udział w wielu projektach akademickich, stażach, wymianach itp. Będziesz miał szansę zrealizować swoje pasje i zainteresowania, rozwinąć się i przede wszystkim mieć co wpisać do CV. Tak, poznasz ludzi z różnych kręgów, którzy prawdopodobnie zarażą cię swoim zapałem. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że studia zmienią co nieco twój światopogląd i sposób patrzenia na świat. Otworzą się przed tobą nowe bramy, a zbliżająca się perspektywa szukania pracy zawodowej zmotywuje cię do podjęcia określonych działań. Studia uzależniają, widzę to po sobie. Adrian Burtan