Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








NIE TAKIE HARNASIE STRASZNE JAK O NICH MÓWIĄ, czyli cała prawda o myślenickich zbójnikach



Godzina 7.00 rano. Dzwoni budzik. Najpierw podniosłam lewą powiekę, potem prawą. Uff… sobota! Ale co jest? Kto mnie budzi o tej porze w wolny dzień!? Jedno spojrzenie na pokój i wszystko stało się jasne. Plecak, buty… To TA SOBOTA! 4 października, czyli inauguracja działalności Koła Turystycznego w I Liceum Ogólnokształcącym w Myślenicach. Czas na rozpo- częcie turystycznej przygody pierwszaków oraz uczniów klas drugich i trzecich. Tym oto sposobem 27 lekko zaspanych osób spotkało się o 8.00 przed budynkiem szkoły. Wszyscy niepewnie patrzyli na siebie, zastanawiając się, jak to będzie w tym roku: kto będzie chodził na wycieczki, kto okaże się najlepszym towarzyszem podczas wędrówek, czy atmosfera będzie wesoła i czy cała grupa szybko się "zgra”…



Od samego początku nie traciliśmy czasu. Zaraz po wejściu do autobusu zaczęły się rozmyślania nad nazwą, zarządem i planem wycieczek na najbliższy czas. Z taką poważną decyzją trzeba się było najpierw przejść, dlatego wyruszyliśmy w drogę! Nasza trasa rozpoczęła się na rondzie im. Przewodników Tatrzańskich, skąd parę minut szliśmy do Kuźnic, po drodze mijając pomnik Władysława Hasiora na miejscu egzekucji. Tam kilka słów o historii dworu Homolaczów, a potem już tylko świeże powietrze i góry!



Najpierw udaliśmy się niebieskim szlakiem w stronę hotelu na Kalatówkach. Po drodze zrobiliśmy sobie jednak przerwę i odwiedzi- liśmy samotnię brata Alberta i klasztor Sióstr Albertynek. Do hotelu jednak nie doszliśmy, ale nie dlatego, że nie daliśmy rady. Nasz czarny szlak Doliną Białego w stronę Czerwonej Przełęczy odbijał kilka minut wcześniej. A stamtąd zostało nam już tylko kilka minut, aby jak sarenki i jelenie szybko wskoczyć na Sarnią Skałę! Chwila czasu na jedzenie, zdjęcia, złapanie oddechu i ruszyliśmy w drogę powrotną. Z Polany Strążyskiej podeszliśmy jeszcze pod wodospad Siklawica, a potem zatrzymaliśmy się przy małej, drewnianej chatce -"Herbaciarni”, gdzie szarlotka, piernik lub oscypek z żurawiną to podstawa. Od tego miejsca dzielił nas już tylko krótki odcinek powrotu do szarej rzeczywistości i naszego autobusu.



Biorąc pod uwagę kalkulator przejść, pokonaliśmy 10 kilometrów, wspięliśmy się na 1377m n.p.m., co oznacza, że od punktu startowego- Kuźnic nabraliśmy 367m wysokości. Pogoda, niestety, nie pozwoliła nam na oglądanie panoramy Tatr ze szczytu ani robienie zdjęć z Giewontem, ale za to przeniosła nas w magiczny świat elfów i rusałek hasających po mglistych lasach. Pozostała jeszcze najważniejsza sprawa: nazwa i zarząd. Członkowie wycieczki, a zarazem Koła zdecydowali, że pozostaniemy „Harnasiami” wędrującymi w wolnych chwilach po górskich szczytach. A o tym, co to będą za góry (ale oczywiście nie tylko), decydować będą trzy osoby wybrane podczas tajnego głosowania: Magda Wojtan, Artur Szarek i Bernadetta Tuleja. Opiekę nad naszą grupą podczas tej wycieczki sprawowały panie: prof. Izabela Rokosz -Kowalska, prof.Agnieszka Ruman i prof. Małgorzata Twardowska. Dziękujemy bardzo za  zorganizowanie wspaniałej wędrówki. Już nie możemy doczekać się następnego wyjścia z Kołem Turystycznym "Harnasie” przy naszym Liceum Magdalena Wojtan „Walka nie gwarantuje wygranej, ale jeżeli nie walczysz, to już przegrałeś.”
10 października 2014 r. nasze liceum odwiedził człowiek, którego można określić ikoną polskiego sportu i trenerem tysiąclecia – Bogdan Wenta.


Spośród suk- cesów byłego selekcjonera reprezentacji Polski w piłce ręcznej warto przypomnieć srebrny (2007 r.) i brązowy (2009 r.) medal na Mistrzostwach Świata, czwarte miejsce na  Mistrzostwach Europy (2010 r.) czy piątą lokatę na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie w 2008r. Do I LO Wenta przyjechał nie tylko jako wybitny zawodnik i manager, ale także w zupełnie nowej roli Europosła. Spotkanie młodzieży z trenerem odbyło się w auli szkolnej.



Znamienitemu gościowi towarzyszyli: pan Dyrektor Jacek Ślósarz, Senator RP (a także absolwent „Kościuszki”) p. Stanisław Bisztyga, animator kultury, założyciel Myślenickiego Towarzystwa Kultury p. Piotr Szewczyk, szefowa biura Bogdana Wenty p. Danuta Papaj. Na początku wizyty nasz nauczyciel wychowania fizycznego prof. Ryszard Paliński zaprezentował krótko karierę sportową i trenerską Bogdana Wenty. Następnie nasz szczególny gość przedstawił swą drogę do sukcesu



sportowego, podkreślając znaczenie własnego wysiłku oraz samodyscypliny. Opowiedział też o swoim sposobie prowadzenia kadry narodowej oraz o systemie rekrutacji nowych zawodników w Polsce, zestawiając go ze zdecydowanie bardziej rozwiniętymi strukturami w Danii, Niemczech czy we Francji. Wypowiedział też bardzo trafne stwierdzenie, które mogłoby stać się mottem życiowym każdego człowieka: "Walka nie gwarantuje wygranej, ale jeżeli nie walczysz, to już przegrałeś". Bogdan Wenta uświadomił nam również,że dzisiej- szy sport to nie tylko aktywność fizyczna, ale także oddzielny sektor gospodarki, który jest miejscem poważnych inwestycji w Unii Europejskiej. Spotkanie trwało ok. 50 minut, po czym każdy chętny mógł podejść zrobić sobie zdjęcie z Bogdanem Wentą oraz zdobyć autograf. Najważniejsze jednak jest to  ile każdy wyniósł z tej inspirującej „konferencji”, która zawierała nie tylko wiadomości stricte sportowe, ale również ważne życiowe prawdy. Adrian Burtan



Dwanaście stacji



Dwanaście Stacji „Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają”- napisał kiedyś William Szekspir w swoim utworze pt. „Jak wam się podoba”. Właśnie teatr był celem wycieczki klasy 2G,  która wraz z opiekunami: p. Ryszardem Palińskim, p. Anną Dobrzyńską- Bicz oraz p. Agatą Kowalską- Zahel wybrała się do Krakowa do Narodowego Starego Teatru na spektakl zatytułowany „Dwanaście stacji” w reżyserii Tomasza Różyckiego. Spod budynku I LO w Myślenicach wyjechaliśmy ok. godz. 18 00. Po przybyciu na miejsce mieliśmy jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia przedstawienia, które zaplanowane zostało na godz. 19.30. Dokładnie o tej porze zabrzmiał gwizdek „konduktora” oznajmiający możliwość wejścia na salę. Widowisko teatralne pt. „Dwanaście stacji” to opowieść o chłopcu mieszkającym na Śląsku, wnuku repatriantów ze Wschodu. Dostaje on zadanie przekazania pieniędzy na Ukrainę w celu pomocy tamtejszej parafii.



Spektakl zawierał także wątki z „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza, które zostały odegrane dzięki aktywnemu wsparciu publiczności. Każda scena tej sztuki to odrębna „stacja” ukazująca nową historię –  w niektórych momentach poważną, ale w zdecydowanej większości śmieszną i groteskową. Na słowa uznania zasługuje doskonała gra aktorów, którzy w bardzo realistyczny sposób wcielili się w role poszczególnych postaci. Po spektaklu ruszyliśmy w drogę powrotną do Myślenic, gdzie przybyliśmy późnym wieczorem. Adrian Burtan Spektakl z okazji Dnia Nauczyciela – nie z perspektywy widza…
W spektaklu "Komiczne sylaby" brałam udział głównie jako narratorka we fragmencie tekstu M.Tulli. Pierwsza część przedstawiała moje wspomnienia z czasów szkolnych, kiedy to byłam niezbyt lubianą,


dręczoną przez rówieśników, niepozorną dziewczyną. Inni popychali mnie, nikt nie chciał spędzać ze mną czasu i musiałam płacić za rzeczy, które tak naprawdę dotyczyły nie mnie, a szarej PRL -owskiej rzeczywistości. Odegranie takiej roli, próba wcielenia się w tę postać, nie była łatwą rzeczą. Często trudno jest nam zrozumieć inną osobę, to, co ona przeżywa i dlaczego w taki, a nie inny sposób się zachowuje. Czasami jednak jeszcze trudniej jest żyć w zgodzie z sa- mym sobą i swoim sumieniem. Ten spektakl był (dla mnie) próbą odpowiedzi na pyta- nie, czy potrafimy walczyć do końca o swoje idee i wartości, a nie tylko ulegać wpływom innych, by nikomu się nie narazić. Sylwia Pazdur Wybraliśmy przewodniczącego

Minęła pierwsza lekcja i rozwieszono plakaty promujące sylwetki kandydatów

Poniedziałek, 13. października rysował się jako początek długiego i ciężkiego tygodnia kampanii wyborczych kandydatów na przewodniczącego Samorządu Uczniowskiego I LO. Czy taki był? Trudno powiedzieć. Jako pierwszy o głosy zaczął walczyć Grzegorz Lis. Nie ulega wątpliwości, że nikt nie wyszedł ze szkoły nie zobaczywszy niebieskożółtego plakatu z wizerunkiem Grześka. Następny kandytat - Tomek Motyka - postawił na reklamę rodem z kinowego holu. Kolejne przerwy zachęciły kolejnych kandydatów do walki o wyborcze głosy. W następnych dniach przyszedł czas na ciasteczka, cukierki, naklejki i inne małe „formy zachęty”, w których przodował zdecydowanie kandydat z 1A.



20 października miał przynieść rezultat męczących, zarówno dla kandydatów, jak i reszty uczniów, pięciu dni kampanii. Zaległa cisza przedwybor- cza, a głosowanie odbywało się na lekcjach. Kto otrzymał najwięcej krzyżyków przy swoim nazwisku? Zeszłoroczny wiceprzewodni-czący Konrad Grandys, którego kampania nie była tak rzucająca się w oczy jak pozostałych rywali. Można nawet zadać pytanie, czy w ogóle jakaś była? Ale to nie przeszkodziło Konradowi w zdobyciu aż 187 z 696 głosów (dwukrotnie więcej niż Tomek i Grzesiek, którzy otrzymali kolejno drugie i trzecie miejsce). Nawet głosy dziewiętnastu niezdecydowanych wyborców nie przeważyłyby szali. Konrad serdecznie podziękował wyborcom już



w dzień wygranej, ale do powiedzenia ma coś jeszcze: Chciałbym pokazać, że szkoła może żyć w nas, tak jak my żyjemy w szkole. Oprócz obowiązkowych lekcji można tutaj zorganizować wiele rzeczy. To właśnie powinno stać się naszym celem jako nowego samorządu – starać się zachęcić do bycia w szkole nie tylko w czasie lekcji, ale nawet poza nimi, poprzez dyskoteki czy noce kinowe. Mamy także wiele innych pomysłów, które chcielibyśmy wcielić w życie. Jako nowy przewodniczący postaram się spełnić Wasze oczekiwania i prośby. Czas pokaże, czy dokonaliśmy właściwego wyboru, ale Konrad z doświadczeniem w ręku, wygląda jakby wiedział, co robi, więc dajmy mu pole do popisu i trzymajmy kciuki. Pamiętajmy też jednak, że nieważne, jak ciężko Samorząd Uczniowski będzie pracował, żeby umilić nam szkolne życie, niektórzy będą musieli sami popracować nad swoim nastawieniem… Magda Mizera Pobyt w Betzdorf, czyli wywiad z uczestniczką wymiany
W dniach od 23 września do 2 października tego roku miała miejsce polsko  - niemiecka wymiana uczniowska, w której brali udział nasi koledzy i koleżanki.


Poza masą niesamowitych wspomnień, uczniowie mogą się również pochwalić naprawdę fajnymi zdjęciami (kilka z nich możecie zobaczyć w igLO) oraz znajomoś- ciami, których może pozazdrościć każdy z nas. Udało nam się przeprowadzić wywiad z Asią, która na własnej skórze poznała smak wymiany. Zapraszamy do czytania! Opowiedz nam, co robiliście, co zwiedzaliście. Jaka była rodzina, u której mieszkałaś i czy masz zamiar utrzymywać kontakt z tymi ludźmi?



Ogólnie wymiana była bardzo ciekawa, szczególnie ze względu na program i możliwość poznania innej kultury, sposobu życia i tradycji. Osobiście jestem bardzo zadowolona, bo wymiana to świetny sposób na podszkolenie komunikacji językowej i odpoczynek od rzeczywistości szkolnej, która (nie oszukujmy się) jest trochę męcząca. W czasie wyjazdu zaprzyjaźniłam się z „moją” Niemką i jej mamą. Póki co jesteśmy w kontakcie i mam nadzieję, że będzie tak jak najdłużej .  W czasie wymiany zwiedzaliśmy Kolonię, Koblencję i Marksburg. Byliśmy na 20 km spływie kajakowym i w ogromnym parku linowym. Mieliśmy też szansę poobserwować lekcje w niemieckiej szkole, co okazało się niezwykle interesujące.



Jak miała na imię Niemka u której mieszkałaś? Miała na imię Alina. Jak spędzałyście razem czas?  Trafiłam do bardzo wesołej i uprzejmej rodziny. Pomimo zmęczenia wieczory spędza- łyśmy wszystkie razem: ja  Alina i jej mama, rozmawiając, oglądając filmy i śmiejąc się do łez. Myślę, że właśnie te wspólne wieczory będę wspominała najdłużej. Prawdę mówiąc wieczorów nie spędzałyśmy w domu - wracałyśmy tam zazwyczaj między 21-22. Wcześniej spędzałyśmy czas razem z przyjaciółką Aliny i moją, spacerując i grając w różne gry. Czasami odwiedzałyśmy też ich znajomych. Raz wybrałyśmy się też na trwającą pół dnia wycieczkę, w czasie której pokazały nam lokalne atrakcje: m.in. pozostałości wulkanu, wieżę widokową i prześliczny zamek Freussburg.



Co najbardziej szalonego wydarzyło się podczas wymiany? Szalone rzeczy … (po krótkim namyśle): 1) kajaki, a raczej niesamowita atmosfera w czasie spływu; 2) park linowy (nie ma porównania do polskich!). A jeśli ktoś ma lęk wysokości, to po wyjściu z tego parku - oczywiście jeśli się wspinał- może być z siebie bardzo dumny; 3) pokonanie 509 schodów (w jedną stronę) na wieżę katedry kolońskiej- widoki są niezwykłe! Powiedz jeszcze na koniec, czy warto jeździć na wymiany. Jeśli tylko ktoś ma możliwość, to uważam, że nie ma się co zastanawiać, tylko trzeba szybko pakować walizki i jechać! Udział w wymianie stwarza rozmaite możliwości. Ćwiczymy język, mamy okazję zobaczyć „trochę świata”. Wszystko jest zorganizowane, program bardzo atrakcyjny. Jednocześnie mamy okazję poznać wycinek codziennego życia tych ludzi, poznać ich tradycję i kulturę, zawrzeć nowe znajomości, przyjaźnie. Naprawdę warto! Magda Wojtan Szymon Jasek MAŁOPOLSKIE DYKTANDO NIEPODLEGŁOŚCIOWE
Uczniowie naszego liceum wzięli udział w II edycji konkursu ortograficznego pod hasłem „Po polsku o historii”. Etap szkolny odbył się pod koniec września w auli naszej szkoły.


Dyktando zaty- tułowane „Od niepodległości do wolności - stulecie w pigułce” zdecydowało się napisać dziesięć osób. Tekst dyktanda przypominał najważniejsze wydarzenia związane z odzyskiwaniem niepodległości przez Polskę, począwszy od sierpnia 1914 roku po obrady Okrągłego Stołu i wybory w czerwcu 1989 r. Na uczestników konkursu czyhały różne ortograficzne pułapki i trzeba było wykazać się nie tylko znajo- mością zasad użycia wielkich liter. Oto fragment dyktowanego tekstu:



„Niezwykle prężny rozwój odrodzonej Polski przerwał wybuch II wojny światowej – prawdziwej hekatomby XX wieku. Od Morza Bałtyckiego po Kresy Wschodnie Polacy doznawali przemocy ze strony dwóch wrogów – hitlerowskich Niemiec i Sowietów. Nigdy jednak nie pogodzili się z niewolą i nie podjęli kolaboracji, o czym świadczy utworzenie Polskiego Państwa Podziemnego oraz działalność Armii Krajowej.” Do etapu rejonowego udało się zakwalifikować Renacie Romańskiej z klasy II H. 17 października wraz z kilkudziesięcioma uczniami różnych małopolskich szkół Renata Romańska przystąpiła do kolejnego etapu ortograficznych zmagań. W VI Liceum Ogólnokształ- cącym im. Adama Mickiewicza w Krakowie uczestnicy konkursu pisali tekst zatytułowany „Nie tylko premierzy” (poświęcony trzem premierom odrodzonej Rzeczpospolitej). Dla zainteresowanych prezentujemy przykładowy fragment dyktanda: „W maju 1936 roku na czele rządu stanął Sławoj Składkowski, jedna z najbardziej obśmiewanych postaci II Rzeczpospolitej. Wcześniej, będąc naczelnym lekarzem pułkowym, przeszedł szlak bojowy z Pierwszą Brygadą Legionów i wiedział, że brud i brak latryn potrafią zadać żołnierzom cięższe straty niż niejedna bitwa. Wbrew porzekadłom, że lekarz wojskowy to nie żołnierz, Składkowski wiele razy wykazał się niezwykłą odwagą. Za swe frontowe dokonania otrzymał srebrne Virtuti Militari i trzykrotnie Krzyż Walecznych.” 17 listopada odbedzie się etap wojewódzki Dyktanda Niepodległościowego – trzymamy kciuki, żeby wśród finalistów znalazła się również nasza koleżanka. R.R. A.P. Pierwsze zajęcia z "Chmury" już za nami

fot. Martyna Owca

O Małopolskiej Chmurze Eduka- cyjnej pisaliśmy na łamach „igLO” przy okazji letnich warsztatów nauko- wych, w których na początku waka- cji brali udział uczniowie naszej szkoły. Teraz „Chmura” powraca i to z pewnością nie po raz ostatni. I Liceum Ogólno- kształcące im. T. Kościuszki w Myślenicach (jako jedyna w powiecie szkoła) znalazło się wśród jedenastu liceów z województwa małopolskiego uczestniczących w projekcie. Wraz z nami w MChE biorą udział m.in. licea z Oświęcimia, Tarnowa, Chrzano- wa, a także I LO oraz V LO w Krakowie. Po sukcesie zajęć inaugurujących projekt - warszta- tów naukowych, nadszedł czas na kolejne działa- nia, czyli akade- mickie zajęcia online (wykłady, warsztaty, laboratoria). Zajęcia online będą prowadzone przez cały rok akademicki na podstawie niestandardowych



scenariuszy opracowanych na potrzeby realizacji projektu przez zespoły naukowe zarządzane przez koordyna- torów poszczególnych obszarów tematycznych. Kontynuacją wakacyjnych zajęć będzie uczestnictwo uczniów w kołach naukowych działających w szkołach biorących udział w projekcie. W październiku 2014 roku rozpoczęły się multimedialne zajęcia, które prowadzone są przez pracowników akademickich oraz nauczycieli szkół ponadgimnazjalnych z wykorzystaniem nowoczes- nej platformy multimedialnej umożliwiającej dostarczanie innowacyjnych usług i aplikacji edukacyjnych. W naszym liceum sala nr  6 została wyposażona w niezbędne do przeprowa- dzenia telekonferencji narzędzia, a oprócz tego posiadamy dwa mobilne urządzenia oraz ulepszone WiFi obejmujące całą szkołę i boisko (dzięki czemu na zewnątrz będzie można przeprowadzać eksperymenty).



W tych nietypowych lekcjach fizyki i  matematyki bierze łącznie udział 40 uczniów. Zajęcia odbywają się raz w tygodniu i rozpoczynają się o godzinie 7.30. We wtorki są to zajęcia z fizyki –  prowadzone przez wykładowcę Akademii Górniczo – Hutniczej dr inż. Jacka Zimnocha. W trakcie tych zajęć łączymy się więc z AGH oraz V LO w Krakowie, LO w Oświęcimiu i LO w Chrzanowie. Uczestniczymy w tych zajęciach online pod opieką dyrektora Jacka Ślósarza. W środy odbywają się zajęcia z matematyki, które są prowadzone przez pracownika naukowego Uniwersytetu Jagiellońskiego dr Żywomira Dinewa. Łączymy się wtedy (pod opieką mgr Marzeny Polewki) z UJ, LO nr I w Krakowie, Technikum Chemicznym w Krakowie i LO w Andrychowie. Transmisja odbywa się na żywo, ale zajęcia są nagrywane, więc będzie można do nich wrócić nawet za kilka lat. Małopolską Chmurę Edukacyjną stworzono, by rozwijać zdolności i zainteresowania uczniów poprzez wsparcie procesów edukacyjnych technologiami ICT bazującymi na modelu chmurowym oraz wysokiej jakości komunikacji multimedialnej. Projekt ma pomóc w stwo- rzeniu dobrych warunków dla zdolnych uczniów i rozwijaniu ich talentów poprzez współ- pracę z uczelniami. System oparty jest na zasadzie wymiany – uczelnia przekazuje uczniom wiedzę, a oni poznają bliżej oferty uczelni, co wpłynie później na ich świadomy wybór kierunku studiów. Warto przypomnieć, że w realizacji projektu uczestniczą następujące uczelnie wyższe: Akademia Górniczo- Hutnicza im. S. Staszica w Krakowie – Lider Projektu  (fizyka, informatyka);



Politechnika Krakowska im. Tadeusza Kościuszki (chemia, budownictwo); Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie (przedsiębiorczość, społeczeństwo obywatelskie) Uniwersytet Jagielloński (matematyka, biologia); Uniwersytet Pedagogiczny im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie (języki obce); Uniwersytet Rolniczy im. Hugona Kołłątaja w Krakowie (środowisko i żywność). Na razie projekt obejmuje tylko 21 szkół Małopolski (11 liceów i 10 techników), ale do roku 2020 ma objąć wszys- tkie szkoły ponadgimnazjalne w naszym regionie. Ponadto planuje się, by „Chmura” rozszerzyła się na całą Polskę, a później na całą Europę. Kiedy wczesną porą część z nas dopiero otwiera oczy, uczestnicy zajęć powoli schodzą się do szkoły. Z uśmiechem, a także niemałym podekscytowaniem zajmują miejsca w sali nr 6. Chwilę potem na ekranie



pojawiają się kolejne kwadraciki i twarze rówieśników z innych szkół. „Chmura” pokazuje, że uczenie się nie musi być nudne, choćby z powodu sympatycznych wykładowców znanych z obozów letnich (np. dr Żywomira Dinewa, który jest mile kojarzony nie tylko z powodu niespotykanego imienia). Są zadania domowe, prace w grupach, ale także miła atmosfera i poczucie, że robimy coś więcej i lepiej dla samych siebie. Uczniowie naszej szkoły pod opieką nauczycieli uczestniczą również w kołach naukowych, które są  kontynuacją warsztatów letnich (ale o tym więcej w następnej numerze igLO). Zatem drodzy Nauczyciele i Uczniowie - pokonujmy bariery i nie bójmy się nowoczesnych technik. Pan Dyrektor Jacek Ślósarz (od początku zaangażowany w MChE) jest nastawiony do przedsię- wzięcia bardzo pozytywnie. Pozostaje więc życzyć uczestnikom projektu wytrwałości oraz satysfakcji. Nie dajcie się ciemnym rankom ;)  Powodzenia! Magda Mizera



W tym roku kolejny raz w dniu Wszystkich Świętych oraz 2 listopada przy cmentarzu na Stradomiu odbędzie się kwesta na rzecz renowacji zabytkowych nagrobków. W tę szlachetną akcję zaangażowani są od lat uczniowie i nauczyciele naszego liceum. W zbiórkę pieniędzy włączają się także znani myśleniczanie, przedstawiciele lokalnych władz oraz wielu instytucji. Zachęcamy gorąco do wsparcia kwestujących. A.P.