Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Żal za wakacjami
Pobudzamy umysły do nauki


Ostatnie 2 miesiące były czasem odpoczynku, relaksu od spraw szkolnych. Podczas wakacji wielu z nas miało okazję podróżować do fascynujących miejsc, nawiązać nowe znajomości, przyjaźnie, a także spotkać się dawno niewidzianymi bliskimi. Jednak to co dobre szybko się kończy… 2 września 2013 został zainaugurowany nowy rok szkolny. My - uczniowie - już 3 września zasiedliśmy w szkolnych ławkach, aby rozpocząć lekcje. Serdecznie witamy wszystkie klasy, a w szczególności klasy pierwsze, które dokonały bardzo słusznego wyboru, wybierając nasze liceum. Życzymy im owocnych 3 lat



nauki. Drodzy Uczniowie! Pragniemy złożyć Wam i sobie życzenia wytrwałości w dążeniu do osiągania zamierzonych celów oraz pogłębiania swojej wiedzy. Pamiętajmy, że - jak mawiał Adam Mickiewicz - wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami. Drodzy Nauczyciele i Wychowawcy! Życzymy Wam, aby Wasze oddanie i zaangażowanie przyniosło zadowolenie i uśmiech na twarzach wychowanków. Niech nowy rok szkolny będzie bogaty w sukcesy dydaktyczne i wychowawcze. Pamiętajcie, że umysł nie jest naczyniem, które należy napełnić, lecz ogniem, który trzeba rozniecić (Plutarch). PS. Rok szkolny 2013/2014 potrwa do 27 czerwca :) Bartłomiej Pacułt WYWIAD
Poprosiłam kilku pierwszoklasistów by podzielili się z nami uwagami na temat wrażeń, jakie wywarły na nich pierwsze dni w szkole.


251 – dokładnie o tyle osób powiększyło się grono uczniów naszego liceum. Zasilili oni składy łącznie ośmiu klas o profilach: matematyczno fizycznym, biologiczno- chemicznym, matematyczno geograficznym i humanistycznym. Wiadomo, że początki zawsze są trudne. Trzeba się przyzwyczaić do nowego miejsca, osób czy standardów, jakie w danej szkole panują. Jednak tegoroczni pierwszoklasiści wcale nie wydają się być zagubieni czy załamani ilością nauki. Wręcz przeciwnie, sprawiają wrażenie zadowolonych z wyboru szkoły i profilu. Da się zauważyć również integrację pomiędzy poszczególnymi klasami. Tak wygląda sytuacja jaka prezentuje się z boku. Jak jest naprawdę? Poprosiłam kilku pierwszoklasistów, by podzielili się z nami uwagami na temat wrażeń, jakie wywarła na nich szkoła w te pierwsze dni nauki.



Pierwszoklasista z profilu humanistycznego Zapytano mnie o opinię na temat nowo wybranej szkoły. Cóż można powiedzieć? Ze swojego wyboru jestem na pewno zadowolony. Od razu po pierwszych tygodniach stwierdzam, że poziom jest dość dobry, nauczyciele sporo wymagają, lecz to wszystko przełoży się zapewne później na wyniki matur, które - jak wiemy - w „Kościuszce” są bardzo dobre. Ja wybrałem profil humanistyczny i mogę rzec, że atmosfera jest na prawdę fantastyczna. A spotkałem się z różnymi zdaniami i poglądami w tych kwestiach. Niektórzy mówili, że nie warto iść do I LO  bo mimo, iż nauczyciele mają wiedzę na temat przedmiotu, którego nauczają, to nie umieją jej w sposób przejrzysty przekazać. Inni jeszcze dopowiadali, że to miejsce tylko dla ludzi, którzy



ciągle ślęczą nad ksiązkimi, a pojęcie „luz” jest dla nich obce. Muszę się jednak z nimi nie zgodzić. W „Kościuszce” spotyka się na prawdę wielu uczniów mających rozmaite zainteresowania i pasje, które z pewnością szkoła pomoże im jeszcze rozwinąć. Uczyć się trzeba, bo jak mówią „bez pracy nie ma kołaczy”. A kadra nauczycielska sprawia na mnie w chwili obecnej pozytywne wrażenie. Bo kto jak kto, ale nie każdy jest w stanie pomalować kredą szkolną cały dziennik lekcyjny tylko po to, aby wytłumaczyć biednym pierwszakom „proste” zadanie z fizyki. I LO ma też swój niepowtarzalny klimat, który jest efektem ponad 100-letniej tradycji. Dzięki niemu aż chce się do szkoły wejść i „poczuć” specyfikę tego miejsca. Moje oczekiwania wobec szkoły? Przede wszystkim chciałbym, żeby pomogła mi dobrze przygotować się egzaminu dojrzałości, a także aby odkryła we mnie nowe kompetencje i umiejętności. Pierwszoklasistka z profilu matematyczno geograficznego Szkoła wywarła na mnie ogromne wrażenie. Poznałam wyjątkowych ludzi, mam kochaną klasę. Czuję, że te trzy lata będą jednymi z piękniejszych. Co prawda zdaję sobie sprawę, że nie będzie łatwo, gdyż przeskok z gimnazjum do liceum jest ogromny i zapewne minie sporo czasu nim się tutaj odnajdę. W szkole panuje przyjazna atmosfera. Bardzo fajnie się w niej czuję. Poznałam wiele sympatycznych osób. Nigdy nie lubiłam fizyki, ale lekcje z panem dyrektorem to sama przyjemność. Mam nadzieję,

W szkole panuje przyjazna atmosfera. Bardzo fajnie się w niej czuję. Poznałam wiele sympatycznych osób.

że 3 lata w liceum będą dla mnie miłym doświadczeniem. Pierwszoklasistka z profilu biologiczno chemicznego Ogromnym zaskoczeniem dla mnie była atmosfera panująca w I LO w Myślenicach. Jest tu bardzo ciepło i rodzinnie, osoby uczęszczające do tej szkoły są życzliwe i chętnie niosą pomoc, szczególnie zagubionym pierwszoklasistom. Jeżeli chodzi o nauczycieli, to mogę przyznać z czystym sumieniem, że są niesamowicie sympatyczni i wydaje się jakby chcieli przekazać nam nie tylko wiedzę, ale i pewne wartości moralne. Muszę tu wspomnieć i w szczególny sposób wyróżnić panią profesor Ilonę Dąbrowską, która jest najlepszą wychowawczynią na świecie. Jestem zadowolona z wyboru tego liceum i moim marzeniem byłoby spotykać już do końca życia na swojej drodze takich ludzi jak tutaj. Magdalena Pawlik KOŚCIUSZKA WBIEGA NA PODIUM



18 września odbyła się XXXI sztafeta szlakiem walk partyzanckich AK I BCH. W zawodach wzięli udział uczniowie I LO w Myślenicach i zdobyli II miejsce! Trasa biegła przez Wiśniową i Dobczyce, a opiekunkami naszych koleżanek i kolegów były mgr Elżbieta Święch i mgr Kazimiera Daca. Skład damski: 1. Gabriela Grabowska 2E 2. Bajer Katarzyna 2E 3. Paruch Ewelina 3F 4. Żądło Anna 3A 5. Tylek Magdalena 3H 6. Inwał Joanna 2D 7. Topa Sylwia 3C 8. Latosiewicz Joanna 2G  Skład męski: 1. Gierat Jakub 3A  2. Guśpiel Jakub 3A  3. Tomczyszyn Dariusz 3A  4. Hanusiak Jacek 2B  5. Hajduk Kamil 2E  6. Tomczyszyn Norbert 2F  7. Dobosz Mateusz 3F  8. Bodziony Adrian 2A  Kolejne zawody miały miejsce 24.09.2013r. Tym razem udział wzięli sami mężczyźni.



Z uśmiechem na twarzy (i lekkim zmęczeniem) zdobyli III miejsce w Powiatowej Licealiadzie w Sztafetowych Biegach Przełajowych Chłopców 10x1500cm. Nad nimi wiernie czuwała mgr Bożena Serwińska, która jak widać doprowadziła ich do sukcesu. Skład: 1. Bodziony Adrian 2A 2. Hanusiak Jacek 2B 3. Czepiel Daniel 2B 4. Malina Jan 2B 5. Tomczyszyn Norbert 2F 6. Hajduk Kamil 2E 7. Leśniak Damian 1E 8. Fąfara Sebastian 1E 9. Ogrodny Łukasz 1E 10. Sabała Mateusz 1G  Jak widać młodzi, wysportowani i ambitni sportowcy godnie reprezentują nasze liceum. Gratulujemy wszystkim uczestnikom obydwóch zawodów i mamy nadzieje, że niebawem ponownie napiszemy o ich dokonaniach. Aleksandra Śliwa, Bartłomiej Pacułt Wspomnienie Wołynia
W poniedziałek 16 września 2013 uczniowie klas o profilu humanistycznym naszego liceum uczestniczyli w otwarciu wystawy pt. Wołyń 1943. Wołają z gro-bów, których nie ma.


Rzeź wołyńska to masowe zbrodnie dokonywane przez nacjonalistów ukraińskich wobec Polaków byłego województwa wołyńskiego podczas II wojny światowej (1943 r.). Mordy miały miejsce niejednokrotnie w niedziele, gdy wierni gromadzili się podczas mszy w kościołach, a ludzie przed śmiercią byli często okrutnie torturowani. Dokładne określenie liczby zabitych nie jest do końca możliwe. Szacuje się, że ofiarami stało się ok. 130 tys. Polaków. Przed obejrzeniem ekspozycji zdjęć, w auli MOKiSu miał miejsce wykład ks. prof. dr hab. Józefa Mareckiego. Kierownik Katedry Nauk Pomocniczych Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Papieskiego przybliżył tematykę ludobójstwa na Wołyniu. Uczniów szczególnie zainteresowała historia pewnej czerwonej sukienki: Bandyta zabił dziewczynkę, a potem oddał jej sukienkę swojej córce. Wcześniej matka uprała i zacerowała materiał, bo na sukience w miejscu serca były dwie dziury po kuli. Po latach, już jako dorosła kobieta, ta osoba skojarzyła fakty i dowiedziała się o pochodzeniu sukienki. Od tego momentu miała koszmary nocne. Organizatorami wystawy byli: Instytut Pamięci Narodowej Oddział



w Szczecinie, Stowarzyszenie „WSPÓLNOTA POLSKA”, Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia. Natomiast honorowy patronat nad wystawą objęli: poseł na Sejm RP Marek Łatas i Burmistrz Miasta i Gminy Myślenice Maciej Ostrowski. Tak o wystawie mówi Łukasz Kamiński, Prezes Instytutu Pamięci Narodowej: „W dziejach narodów i państw są wydarzenia, które mimo ich wielkiego znaczenia, przysłonięte są mgłą niepamięci. W Polsce przez wiele lat takim zapomnianym fragmentem najnow-szej historii była zbro-dnia wołyńska. Znajdo-wała się ona na margi-nesie zainteresowań historyków, rzadko mówiono o niej w szko-łach, niewiele powstało dzieł kultury odnoszą-cych się do tych wyda-rzeń. Od wielu lat trwa pro-ces przywracania pa-mięci, daleki jest on jednak od zakończenia. Przypadająca w tym roku 70. rocznica zbro-dni stwarza unikalną szansę na trwałe zapi-sanie jej w świadomo-ści Polaków i Ukraińców. Poszukiwanie prawdy o przeszłości i pamięć jest naszym podstawo-wym obowiązkiem wobec ofiar. Jesteśmy to także winni przy-szłym pokoleniom Polaków i Ukraińców. Prawda i pamięć stanowią bowiem najlepszy fundament pojednania.” Bartłomiej Pacułt OBCHODY W NASZEJ SZKOLE



Dnia 14 X obchodziliśmy w naszej szkole Dzień Edukacji Narodowej. Z tej okazji klasy: 2E oraz 2J, pod opieką swoich wychowawczyń: pani prof. Agnieszki Ruman i pani prof. Krystyny Bajor przygotowały akademię. Występ rozpoczał tradycyjnie chór, który odśpiewał hymn polski. Po tym wstępie głos zabrał pan Dyrektor, który odczytał życzenia dla nauczycieli od Starosty Powiatu Myślenickiego oraz wręczył tradycyjnie nagrody dla nauczycieli. Kolejną osobą, która zabrała głos był Przewodniczący Rady Rodziców - pan Józef Górka, a zaraz po nim Szymon Nowak - nowy Przewodniczący Szkoły. Część oficjalną zakończył rozpoczynający ją także chór, który zaśpiewał dodatkowo kilka utworów. Część artystyczną otwierał Teleexpress w wykonaniu uczniów. Było to wydanie specjalne, gdyż całe dotyczyło nowinek z życia naszych nauczycieli. Kolejnym punktem programu była pisana wierszem scenka z życia pana Dyrektora w wykonaniu klasy 2J. Bezpośrednio



ze scenką łączyła się piosenka o gronie pedagogicznym, napisana również przez tę klasę. Uczniowie klasy 2E w humorystyczny sposób przedstawili wycieczkę szkolną w Bieszczady oraz kilka scenek z życia naszej szkoły. Zaśpiewali również piosenkę do melodii Czerwonych Gitar dotyczącą trudów, jakich doświadcza uczeń w szkole. Swój popisowy numer wykonała Paulina Rusek, która zaśpiewała piosenkę pt. ”Dłoń”. Klasa 2J w swoim programie przedstawiła scenkę dotyczącą przemęczonych nauczycieli, zatytułowaną „Chory belfer”. Bardzo wiele emocji wzbudził teleturniej, którego pytania odnosiły się do sytuacji z życia naszej szkoły. Stawka konkursu była wysoka, gdyż nagrodą było spędzenie całego dnia z wybranym nauczycielem. Zwycięzcą tego konkursu został Kuba Kurek z klasy 2E, a nauczycielką, która dostąpiła tego zaszczytu była pani prof. Sylwia Faracik. Jak co roku odbyło się również wręczenie nagród „Złote Sowy”. W każdej z sześciu kategorii znalazło się trzech nominowanych, jednak - jak wiadomo - zwycięzca może być tylko jeden. W tym roku zostali nimi: pani prof. Agnieszka Proszek, pan prof. Szymon Nowacki, siostra Lucyna Semik, pani prof. Agnieszka Zahel, pani prof. Teresa Pietrzyk oraz pan Dyrektor Jacek Ślósarz. Gościem specjalnym tegorocznej akademii był Konrad Cygal - finalista programu” Bitwa na głosy” i były absolwent naszego liceum. Na tę okazję przygotował krótki recital odnoszący się do jego wspomnień z lat licealnych. Tym akcentem została zakończo-na tegoroczna akademia, która - jak mamy nadzieję - spodobała się Gronu Pedagogicznemu. Beata Oliwa Lech Wałęsa - człowiek z nadziei
Niedawno kilka klas z naszej szkoły udało się do Kina “Muza” na seans. Wyświetlany miał być film w reżyserii nie byle kogo - Andrzeja Wajdy, a więc twórcy docenianego i znanego prawie wszystkim.


Produkcja nosząca tytuł “Lech Wałęsa - człowiek z nadziei” opowiada o tytułowym bohaterze - roli, jaką odegrał w “obaleniu ustroju komuni-stycznego” w Polsce,oraz jego życiu prywatnym - stosunków z żoną Danutą oraz dziećmi. Cała historia zostałą przedstawiona na zasadzie wywiadu głównego bohatera z włoską dziennikarką Orianą Fallaci, która zadaje Wałęsie pytania nierzadko bardzo pikantne i niewygodne. Jest to całkiem popular-ny (i ciekawy) koncept, z którym spotkać można się w niejednym filmie. Również same losy Wałęsy i to, jak (podobno) sam obalił ustrój komuni-styczny to bardzo dobry temat na film. Dlaczego więc produkcja wywarła na mnie tak słabe wrażenie? Przede wszystkim film wydaje się być nakrę-cony - wydawałoby się - tylko po to, by coś nakręcić, zarobić trochę pieniędzy, lub też ugruntować pewną konkretną wizję i ocenę postaci Lecha Wałęsy. Fabuła jest zupełnie niewciągająca - podobnie, jak sposób jej przedstaienia. Sceny wydają się być rzucane w widza w bezładzie,







niektóre z nich poprzerywane są zupełnie innymi, zazwyczaj nic niewnoszącymi lub nawet nudnymi, w których akcja toczy się w “nieskończoność”. Na pochwałę zasługuje jednak gra aktorska, zwłaszcza Roberta Więckiewicza (wcielającego się w postać Lecha Wałęsy) i Agnieszki Grochowskiej (żony Wałęsy - Danuty). Mocną stroną filmu są też efekty spejcalne, które stoją na dobrym poziomie. Jednak to nie efekty specjalne są najważniejsze w sztuce filmowej, a doskonała fabuła i gra aktorska. Ogólnie film oceniam na 5/10. Mateusz Ciszczoń JESIENNA PRAGA...
10 października o nieludzko wczesnej godzinie uczniowie klasy II B wraz z kilkoma dodatkowymi osobami zebrali się pod szkołą...


10 października o godzinie 5.40 uczniowie klasy II B wraz kilkoma do-datkowymi osobami oraz Panie Profe-sor: Agnieszka Panuś, Joanna Kazanecka i Czesława Szczęsna zebrali się pod szkołą, aby rozpocząć pełną niesamowitych przygód trzy-dniową wycieczkę do Pragi. Po spako-waniu bagaży wyruszyliśmy w drogę. Naszym pierwszym celem było Skalne Miasto w Adrspach. Mogliśmy tam puścić wodze wyobraźni i snuć fanta-zje na temat kamiennych postaci, zwierząt czy przedmiotów (których dostrzeżenie sprawiało niektórym nie-mały problem). Kilkugodzinny spacer mogliśmy podsumować tak: "Skała, schody, skała, schody, skała, skała, o! Schody!" :) Wspominając tamten punkt wycieczki, nie możemy zapo-mnieć o Panu Przewodniku z niezwy-kłym poczuciem humoru, z którym popłynęliśmy w rejs Titaniciem II. Na szczęście nie podzieliliśmy losu "star-szego brata naszego statku" i udało się nam szczęśliwie dobić do brzegu. Pogoda dopisywała cały dzień i dopiero w drodze do hotelu zaczęło padać. Stolica Czech przywitała nas rzęsistym deszczem. Po zakwatero-waniu udaliśmy się na obiadokolację i spędziliśmy resztę dnia na rozmo-wach. Następnego dnia po śniadaniu udaliśmy się do centrum Pragi, aby podziwiać zabytki. Niestety, pogoda nie była tak łaskawa, więc na niektó-rych z nas dosłownie nie było nawet suchej nitki. Udało nam się jednak - dzięki naszej wytrwałości - zobaczyć zmianę warty na Hradczanach,

W Adrspach





zwiedzić Katedrę Św. Wita i Bazylikę Św. Jerzego. Odbyliśmy też spacer Złotą Uliczką. Przechodząc Mostem Świętego Karola przez Wełtawę, sprawdzi-liśmy, czy mamy czyste zamiary, dotykając rzeźby Św. Jana Nepomucena. Następnie przeszliśmy na Małą Stranę, gdzie zatrzymaliśmy się pod kościo-łem Św. Mikołaja i w przytulnym miejscu zjedliśmy obiad. Ostatnią noc na wyjeździe spędziliśmy sie-dząc na podłodze korytarza, rozmawiając i śmiejąc się razem z naszymi Paniami opiekunkami. Nastę-pnego dnia zobaczyliśmy rynek Starego Miasta z pomnikiem Husa, Ratusz ze słynnym zegarem Orloy. Przeszliśmy się także Dzielnicą Żydowską i ok. godziny 13 wyruszyliśmy w drogę powrotną. Wyjazd uważamy za bardzo udany i już nie możemy doczekać się następnych! :) Monika i Olga KOŚCIUSZKO W PRADZE
9. września „Kościuszko” musiał wstać bar-dzo wcześnie rano… Dlaczego? Ponieważ szykowała się podróż! Dokąd? A do Pragi!


Uczestnikami wycieczki byli uczniowie klasy II A (z domieszką klas III). Pierwszy dzień spędziliśmy w Górach Stołowych, zwiedziliśmy piękny kościół w Wambierzycach, zdobyliśmy Szczeliniec Wielki i poznaliśmy naszego wspaniałego przewodnika, który umilał nam czas swoimi interesującymi opowiadaniami. Błądziliśmy wspólnie po Błędnych Skałach, a wieczorem… wieczorem trafiliśmy do ośrodka (Z BASENEM!!!) i od razu wskoczyliśmy do wody (to nic, że miała zaledwie 7’ C). Cisza nocna oczywiście była. Tyle, że nikt jej nie przestrzegał. Prawie całą noc spędziliśmy na wspólnej grze w bilard. Rankiem, rześcy i wypoczęci, wyruszyliśmy na podbój naszych sąsiadów. Ach! Jakaż Praga była piękna tamtego dnia! I ten język! Zwiedziliśmy katedrę Św. Wita, której potęga i monumentalizm powaliły nas na kolana.



Byliśmy również świadkami zmiany warty przy bramie zamku na Hradczanach. A potem spacerkiem na miasto! Najpierw jedno miasto, potem drugie miasto… tyle, że to było już skalne, nie było w nim KFC ;) Ale były za to gondole, w których można kupić sobie za jedyne 20 koron potrawkę z zatopionych. Pozwoliliśmy sobie na odrobinę szaleństwa i przepłynęliśmy gondolą na drugi brzeg. Nic złego nie mogło nam się przecież stać. W końcu opiekę nad nami sprawował pan Roman… Ojjjj! Warto było zaryzykować (chociaż tego zdania była zapewne tylko płeć żeńska). Mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś spotkamy pana Romana, gdyż przewodnik obiecał nam jego numer telefonu. Trzeciego dnia zwiedziliśmy Kaplicę Czaszek oraz Kudowę Zdrój. Była to naprawdę niesamowita wycieczka. Panie opiekunki: p. Agnieszka Proszek, p. Marzena Polewka i p. Renata Radoń jednogłośnie stwierdziły, że zachowywaliśmy się wzorowo. Teraz parę miesięcy nauki i znów wyruszymy na podbój Europy! Aleksandra Bruzda, Katarzyna Ogiela