Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








HERBERTON Kontakt
Zespół Redakcyjny


Dzienikarze: Barbara Bińkowska, Amelia Brańka, Paulina Bryl, Wiktoria Jelonek, Ada Kluszczyńska, Barbara Kobus, Konrad Kowalski, Miłosz Makowski, Bartłomiej Perz, Hubert Segentowski, Olga Wieliczko, Martyna Wójtowicz Opiekun merytoryczny: p. Joanna Michałowska Zapraszamy do Jeżeli jesteś bacznym obserwa-torem rzeczywis-tości i chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami, piszesz do szuflady albo chciałbyś spróbować swoich sił jako dziennikarz, współpracy! skontaktuj się z p. Joanną Michałowską lub po prostu napisz do nas: herbertonvlo@wp.pl Czekamy na ciebie! :)



6 lutego w V LO w Słupsku po raz kolejny odbył się szkolny przegląd talentów pod hasłem "Mam tę moc!"



Uczestnicy mieli okazję pokazać, co potrafią na oczach całej szkoły. Wszystkie występy były dopraco-wane i doszlifowane, więc rywalizacja była bardzo wyrównana. Mimo rywalizacji między uczestnikami na scenie, za kurtyną panowała bardzo przyjazna atmosfera. Po wszystkich występach przyszła kolej na mniej przyjem-ną część zabawy. Spośród wielu talentów należało wybrać zwycięzców w trzech kategoriach : Nagroda Jury, Nagroda Rady Pedagogicznej oraz Nagroda Publiczności. Po obradach, Jury przyznało nagrodę najbardziej szalonym postaciom konkursu, które wywalczyły zwycięstwo w rytmie Disco Polo - "Trzodownikom". Grono pedagogiczne swoją nagrodę przyznało dobrze nam znanej Roksanie Białek, która śpiewa-jąco zniszczyła konkurencję. Serca publiczności natomiast podbili "Kumple z Ustki", którzy swoim graniem na ekologicznych instrumentach zaskoczyli wszystkich na sali. Gratulujemy wszystkim uczest-nikom i liczymy na jeszcze wyższą frekwencję w przyszłej edycji!





Jak Wam się podobało? :)











Jurek Owsiak po raz pierwszy zbierał środki dla potrzebujących 03.01.1993r.

Pierwszy finał WOŚP odbył się już 27 lat temu! Tematem przewodnim akcji były wtedy choroby serca najmłod-szych pacjentów. Udało się zebrać 1 535 440,68 $ Kwota ta przeszła najśmielsze oczekiwania organizatorów, a to był dopiero początek!



Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy została zarejestrowana w Warszawie 2 marca 1993 roku. Jej założycielami są Jerzy Owsiak, Lidia Niedźwiedzka Owsiak, Bohdan Maruszewski, Piotr Burczyński, Paweł Januszewicz, Walter Chełstowski, Beata Bethke. Dopiero po pierwszym Finale, który miał miejsce 3 stycznia 1993 roku, WOŚP została zarejestrowana w sądzie.



myśleliśmy o jednorazowym happeningu i wielkiej zabawie, która miała przynieść wymier-ne korzyści. Ale jakie? Tego nikt nawet nie przewi-dywał. Sukces pierwszego Finału pozwolił na podział Pan Jurek o początkach: "Wcześniej w ogóle nie myśleliśmy o tym, żeby zakładać Fundację, a pier-wsza zbiórka pieniędzy była organizowana w oparciu o potrzeby kardiochirurgii dziecięcej Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. To właśnie tam istniała fundacja, która już od pew-nego czasu zbie-rała pieniądze na zakup specjalis-tycznego sprzętu medycznego". "Kiedy ogłosiliśmy w telewizyjnym programie "Róbta co chceta" zaproszenie do pierwszego Finału, zebranych pienię-dzy pomiędzy wszystkie ośrodki kardiochirurgii dziecięcej w Pol-sce. Tym samym akcja nabrała znaczenia ogólno-polskiego, a nasze pierwsze zakupy w sposób istotny wpłynęły na popra-wę pracy polskich kardiochirurgów dziecięcych". Sukces Pierwszego Finału sprawił, że po-wołali do życia Fundację, która podjęła-by się zorganizowania kolejnego Finału.
"Gramy do końca świata i jeden dzień dłużej!"
W ciągu 27 lat zakupiono 59 700 urządzeń medycznych za blisko 1 000 000 000 złotych!!! Na podst. wosp.pl Jelonek

Nazwa Wielka Orkiestra Świą-tecznej Pomocy po raz pierwszy została użyta w programie tele-wizyjnym "Róbta co chceta, czyli rock’n’rollowa jazda bez trzymanki", w ferie bożonaro-dzeniowe 1991 roku. Autorem nazwy jest Jurek Owsiak. Problem kościoła - naszym problemem
Jaki jest stan polskiego kościoła? Czy jego wizerunek musi zostać poprawiony? O tych i innych kwestiach opowiem w poniższym felietonie.


Według wielu badań Polacy są najbardziej wierzącym narodem. Wiele aspektów życia takich jak: kultura, sztuka czy tradycja opiera się na wierze. Jednak zauważamy trend, w którym coraz więcej osób odsuwa się od kościoła. Przestaje do niego uczęszczać i zaczyna go krytykować. Właściwie czemu tak się dzieje? Dlaczego w świątyniach młodych osób jest jak na lekarstwo, a przeważają ludzie starsi? Wiele kościołów na świecie przeżywa kryzysy i nie inaczej jest w tym polskim. Powodów tego jest wiele, zaczynając od pedofilii, kończąc na zarobkach duchownych. Ja jako ktoś „wierzący” aż nadto dostrzegam jeden duży problem i błąd polskiego Kościoła. Jest nim nienawiść i polityka. Sączymy w świątyniach wrogość zarazem my wierni, jak i duchowni. Bardzo ostre krajowe spory przenoszą się do naszej religii. Z bólem serca muszę przyznać, że większość polskich hierarchów staje po stronie rządzących. Coraz częściej ambony stają się miejscem przemówień politycznych, głoszenia mowy nienawiści trawiącej nasze człowieczeństwo. To już przestaje być chrześcijaństwem, a zaczyna być jego parodią. Bardzo smutnym zjawiskiem jest rozdźwięk między Polską a Watykanem. Gdy Papież Franciszek mówi o ubóstwie i oddaniu się drugiemu, do Torunia od polskiego rządu płyną miliony na organizację ojca Rydzyka lubującego się w drogich autach. Tworzy on Radio Maryja, które zamiast propagować naukę miłości, bez oporów wspiera rządzącą partię polityczną i wręcz szydzi bez



skrupułów z opozycji. Radio, które zarazem manipuluje i modli się. Stacja, która została nazwana przez Ojca Ludwika Wiśniewskiego „Radiową trucizną”, nie może być tolerowana przez polski episkopat. Wysoko postawiony biskup w końcu musi powiedzieć: „Dość!”. W kościele nie ma miejsca na podziały i sianie nienawiści. Co więcej, na pogrzebie prezydenta Gdańska w świat poszedł głośny apel, aby między innymi również kościół zaczął walczyć z wszechobecną mową nienawiści. Jaki szok przeżyłem, gdy podczas pierwszej niedzielnej mszy w mojej parafii, która odbyła się dzień po pogrzebie, sprawa zamachu na Pawła Adamowicza, jak i samej wrogości, została permanentnie zignorowana i przemilczana. Dobrym przykładem na to, jak wrogość weszła do naszej wiary, jest stosunek do uchodźców. Coraz częściej słychać, jak wypowiadamy się o nich z pogardą. Odbieramy im godność i ludzką twarz, nazywając matki z dziećmi terrorystami. Dochodzi do tego, że straszymy ludźmi uciekającymi przed wojną i mówimy, że jesteśmy ostoją chrześcijaństwa, budując jednocześnie mur przed bliźnim. Mur, który miał raz na zawsze upaść w ’89, na nowo powstaje. Z problemu uchodźców stworzono potworka, którym wymachuje się na lewo i prawo. Niestety winna jest temu większość społeczeństwa. Co prawda najwyżsi rangą hierarchowie, jak na przykład kardynał Nycz, apelowali o przyjęcie migrantów, mówiąc nawet, że sam Jezus był uchodźcą. I takie słowa należy z wielkim szacunkiem aprobować. Ale właściwie co z tego wynika, jak nie idą za tym żadne działania. Co więcej, ministrowie podający się za osoby katolickie, ignorują te słowa, nie przyjmując ani jednej osoby. Podsumowując: w polskim jak i światowym kościele potrzebna jest głęboka refleksja i reforma. Trzeba chociaż częściowo wrócić do korzeni chrześcijaństwa. Duchowni na nowo muszą zrozumieć swoją misję, ale też wierni muszą włączyć się w naprawę katolicyzmu. Ważne jest, abyśmy stosowali konstruktywną krytykę, zamiast obrzucać hierarchów błotem, ponieważ na dłuższą metę nie będzie miało to sensu. Uważam, że każdy powinien zrobić własny rachunek sumienia. Na końcu odsyłam do celnego w mojej opinii artykułu ojca Wiśniewskiego pt. „Oskarżam”. Hubert Segentowski Historia Tłustego Czwartku
„Powiedział mi Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła” głosi staropolskie przysłowie. Skąd wzięła się tradycja smażenia i jedzenia pączków?


Historia tłustego czwartku sięga czasów starożytnych, kiedy to w Rzymie bawiono się hucznie, by powitać nadchodzącą wiosnę i pożegnać zimę. Wtedy ludzie zajadali się tłustymi mięsami i popijali je alkoholem, do których zajadano pączki, robione z ciasta chlebowego. Nie były one słodkie, lecz nadziewane słoniną.W naszej tradycji tłusty czwartek to zawsze ostatni czwartek przed Wielkim Postem. Jako że Wielkanoc jest świętem ruchomym, Tłusty Czwartek nie wypada co roku w ten sam dzień. Dzień ten był kiedyś początkiem Tłustego Tygodnia, czyli czasu wielkiego obżarstwa. Pozwalano sobie na ogromne ilości tłustych mięs, kapustę ze skwarkami i słoninę. Dlatego też ostatnie dni karnawału nazywano wtedy mięsopustem, zapustem lub ostatkami. Należało najeść się do syta i wybawić przed zbliżającymi się 40 dniami postu, kiedy katolicy powinni zachować wstrzemięźli-wość i umiarkowanie także w jedzeniu i piciu.



Kolejny przesąd głosił, że ten, kto nie zje w tłusty czwartek ani jednego pączka, będzie skazany na niepowodzenia w przyszłości. Na podstawie: przyslijprzepis.pl Inaczej obchodzono tłusty czwartek w Ma-łopolsce, czyli tam-tejszy Combrowy Czwartek. Według legendy pochodzącej z XVII wieku, w os-tatni czwartek karna-wału zmarł wójt Combr, który zaka-zywał handlować przekupkom na kra-kowskim rynku. W każdą rocznicę jego śmierci handlują-ce kramarki urządzały wielką i huczną zabawę. Tradycja jedzenia pączków na słodko pojawiła się w Polsce w XVI wieku. Dawniej przygotowu-jąc te słodkie drożdżowe ciastka do środka niektórych wkładano orzechy i migdały, a osoba, która trafiła akurat na pączek z „niespo-dzianką”, miała cieszyć się szczęściem przez całe życie. A Wy ile zjedliście pączków? :) - Jelonek Kącik Literacki Królowa Kryminału
Agatha Christie już jako dziecko pisała wiersze i krótkie opowiadania, ale nigdy nie spodziewała się, że prawdziwą sławę przyniosą jej kryminały. Wszystko za sprawą niewinnego zakładu z siostrą.


Narodziny kryminału W 1920 roku na półkach księgarni pojawia się „Tajemnicza historia w Styles”. To odpowiedź na zaczepkę jej starszej siostry, zarzut, że nie potrafiłaby napisać nawet porządnej powieści detektywistycznej. Christie przyjęła wyzwanie i stworzyła belgijskiego detektywa Herkulesa Poirota. Ekscentryczny, zadufany w sobie perfekcjonista w błyskawicznym tempie podbił serca czytelników, przynosząc pisarce światową sławę. Przepis na kryminał Jak sama mówiła, pomysły na nowe powieści znajdowała w trakcie zmywania naczyń. Uważała to zajęcie za tak głupie, że zawsze zaczynała myśleć o morderstwach. Pomysłów musiało być naprawdę wiele, bo pisarce często nawet w połowie pisania książki zdarzało się zmienić zabójcę. Pomocną przy kryminałach okazała się także profesja pielęgniarki, jeszcze za czasów I wojny światowej, a także późniejsza praca w aptece. Christie swoje zdobyte doświadczenie chętnie wykorzystywała, otruwając co jakiś czas swoich bohaterów. Kryminalna zagadka z Harrogate Jednym z najmroczniejszych incydentów w życiu Agathy Christie było jej zniknięcie w 1926 roku. W tym czasie imię zaginionej pisarki trafiło na czołówki światowych gazet. Wszyscy zastanawiali się, co mogło ją skłonić do opuszczenia w nocy swojej posiadłości i porzucenia auta z torbą pełną ubrań. Zostaje znaleziona dopiero po 11 dniach w uzdrowiskowym hotelu w Harrogate, ukryta przed światem pod nazwiskiem kochanki swojego męża. Wiele osób uważa, że to właśnie obecność tej trzeciej osoby w małżeństwie skłoniła ją do zniknięcia. Nie brak także plotek, według których całe zajście było dokładnie zaplanowanym przez zaginioną



podstępem, próbą zwrócenia na siebie uwagi i zdobycia jeszcze większej sławy. Sama Christie nigdy nie zabrała głosu w tej sprawie, tłumacząc swoje zniknięcie chwilową utratą pamięci. Zakończenie kryminału Herkules Poirot mimo ogromnej popularności wśród fanów, nigdy nie zyskał przychylności samej autorki. Uważany przez nią za człowieka nieznośnego i zadufanego w sobie, ostatecznie zginął w wydanej w 1975 roku „Kurtynie”. Książka pierwotnie miała się ukazać lata po śmierci pisarki (czyżby pragnęła oszczędzić sobie widoku zrozpaczonych fanów?) razem z „Uśpionym morderstwem” jako zwieńczenie dorobku literackiego i najtrudniejsze zagadki w karierze jej dwóch najsłynniejszych detektywów – Poirota i starszej detektywamator, panny Marple. Nielubiany przez Christie Belg do dzisiaj pozostaje jedyną fikcyjną postacią, której nekrolog ukazał się w gazecie New York Times. Prozerpina13 Miłość w obliczu śmierci
Powstało wiele książek o obozach śmierci, jednak ta historia poruszy nawet najtrwadsze serce!


Na początku kilka informacji wstępnych o książce. Została napisana przez Heather Morris, która miała niemały kłopot, żeby ją stworzyć. Bardzo często chodziła do Lalego, który zdecydował się opowiedzieć swoją historię po śmierci żony w 2003 r. Została wydana po 15 latach od tego wydarzenia. Jest to opowieść, która wydarzyła się ponad 70 lat temu w Auschwitz. Lale Sokołov trafił tam w 1942 r. Został pozbawiony normalnego życia na 3 lata. Myślę, że więzień miał ogromne szczęście, wyróżniał się bystrością umysłu i przebiegłością. Kilka razy uciekł śmierci spod kosy, a do tego został tätowierer, tzn. tatuował więźniów, którzy dopiero co zostali przywiezieni do obozu. To dało mu dodatkowe prawa, np. do większej porcji posiłku. Mężczyzna wykorzystał to,  aby pomagać słabszym (jego mottem życiowym było: "Ktokolwiek ratuje jedno życie, jakby ratował cały świat"), a dzięki wplywowym znajomosciom zdobywał ubrania, klejnoty i słodycze. Będąc tam poznał swoją przyszłą żonę - Gitę Fuhrmannową, młodzi zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Po pokonaniu trudności spędzili ze sobą resztę swojego życia. Czyż to nie piękne? Oprócz wątku miłosnego oczywiście są opisane zbrodnie i masowe ludobójstwo dokonywane na więźniach. Makabryczne wspomnienia Lalego mrożą krew w żyłach. Jednym słowem - są opisane prawdziwe okrucieństwa, których doświadczył bohater. Widok umierających, to była dla niego codzienność, jednak najbardziej przeżywał śmierć niewinnych dzieci, które były skazane na taki los, bez możności odmienienia go. Książka mną wstrząsnęła i uświadomiła cierpienia



ludzi, którzy niczym nie zawinili, dlatego cieszmy się, że żyjemy w wolnym kraju, bez wojny i nienawiści. Nikt nie chciałby przeżyć takich męczarni, o ile przetrwałby tę walkę na śmierć i życie. Jak czytamy w zakończeniu książki, wielokrotnie wspomnienia mężczyzny były zbyt wzruszające, aby opisać je w kilku zdaniach. Heather Morris zrobiła to idealnie, przelała na papier to, co od lat było ukrywane. Książka godna uwagi każdego pasjonata romansów, a także historii opartej na faktach. basiabin Obozy w III Rzeszy – obozy i podobozy przeznaczone do uśmiercania ludzi kierowane przez SA, a później SS, policję lub Wehrmacht. Utworzone w latach 1933–1945 przez władze niemieckie. Obozy te, w liczbie przynajmniej 12 tysięcy, umiejscowione były na terytorium III Rzeszy i ziemiach państw okupowanych.



CIENIE LUDZI ... 27 stycznia obchodzi-liśmy rocznicę wyzwo-lenia obozu w Auschwitz. Było to straszne miejsce, gdzie miliony ludzi straciły życie. Niemcy zabijali Greków, Polaków, Żydów z terenów okupowanych, jak i z samych Niemiec, a także Jugosłowian, i z wielu innych krajów. Auschwitz było jednym z największych z sieci obozów zagłady na terenach Niemiec i Europy Wschodniej. Położenie wiele znaczyło, jako że w Polsce mieszkało najwięcej Żydów przed wojną. Wybudowali w tym miejscu obóz z przyczyn ekonomicznych. Niemcy przeprowadzali w nich serię eksperymentów na ludziach i dokonywali masowych mordów. Polacy poprzez "Żegotę" starali się na miarę możliwości pomóc uwięzionym w obozach, ryzykując życiem. W obozach panowały straszne warunki, więźniowe musieli pracować ponad siły przy minimalnych racjach żywnościowych. Wszystkie zamordowane osoby palono w piecach krematoryjnych. Wyzwolenie tego obozu było ulgą dla setek tysięcy ludzi, którzy cierpieli w nim katusze. Jednocześnie był to symbol zwycięstwa nad nazizmem, jak i chwyt propagandowy Sowietów jako wyzwolicieli narodów. Bartek123

Herberton

Film na dziś! "Fight club" Kilka dni temu po raz kolejny obejrzałem kultowy już film pt. "Fight club". Produkcja z roku 1999 jest jedną z niewielu, do których mógłbym wracać kilkukrotnie. Twórcą tego jakże wspaniałego widowiska jest David Fincher. Do największych dzieł amerykańskiego reżysera zaliczamy również "Siedem". Film powstał na podstawie książki Chucka Palahniuka o takim samym tytule. W role głównych bohaterów wcielili się Edward Norton ("Lęk Pierwotny") oraz Brad Pitt ("Bękarty Wojny"). Reżyser przenosi nas do Nowego Jorku, gdzie poznajemy historię Jacka, głównego bohatera, którego narrację usłyszymy niejednokrotnie. Protagonista ma dobrze płatną pracę oraz eleganckie mieszkanie. Mimo tego cierpi na bezsenność oraz czuje się niespełniony. Jego chorobę wywołał stres, spowodowany zaangażowaniem w korporacyjny "wyścig szczurów", który przez głównego bohatera nazywany jest "samodoskonaleniem". Podczas lotu samolotem, Jack poznaje Tylera Durdena, osobę przejawiającą kompletnie odwrotne cechy, co do prezentowanych przez protagonistę. David Fincher w bardzo dobry sposób ukazuje kontrast zachowań obydwu bohaterów. Wedle zasady "przeciwieństwa się przyciągają", Jack zaprzyjaźnia się z Tylerem, co doprowadza do dynamicznego rozwoju wydarzeń. Film w bardzo wymowny sposób krytykuje styl życia osób kierujących się głównie ideą konsumpcjonizmu.



Sam tytuł nie nawiązuje jedynie do podziemnych klubów walk - słowo "walka" ma tu podwójne znaczenie. Na szczególną uwagę zasługuje proces transformacji głównego bohatera. Przez cały film możemy obserwować, jak zmienia się jego punkt widzenia na świat, w którym żyje. Bohater powoli czerpie wzorce zachowania od swojego przyjaciela, co doprowadza do powstania osoby o poglądach skrajnie anarchistycznych. W "Fight clubie" nie jest zachowana zasada złotego środka - przedstawione są tu dwie granice. Celem filmu jest krytyka konsumpcjonizmu i zachęcenie do zmiany stylu życia na inny, jednak produkcja uczy również, że nie należy działać pochopnie, tylko kontrolować własne czyny. Tylko utraciwszy wszystko, można robić wszystko. Całemu widowisku towarzyszy rockowe brzmienie zespołu The Dust Brothers. Piosenką finałową jest "Where is my mind?" zespołu Pixies, która całkowicie podsumowuje historię naszego bohatera. Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie. Film jest moim zdaniem wspaniały, pod wieloma względami. Gra aktorska jest na bardzo wysokim poziomie, muzyka idealnie wpasowuje się w klimat Nowego Jorku z lat dziewięćdziesiątych. Najważniejszym czynnikiem, wpływającym na moją ocenę jest poruszona problematyka, która przedstawiona jest w profesjonalny i przejrzysty sposób. Zachęcam do oglądania, warto. Oto twoje życie mijające z każdą minutą. Patron roku 2019 GUSTAW HERLING - GRUDZIŃSKI
Podczas 67. posiedzenia posłowie zdecydowali o ustanowieniu patrona 2019 roku.


Gustaw Herling – Grudziński urodził się w Kielcach, wychowany został przez spolonizowaną rodzinę żydowską. Od najmłodszych lat interesował się polonistyką i literaturą. Wbrew woli ojca studiował filologię polską, gdzie pisał dla kilku czasopism i był redaktorem „Orki na Ugorze”. Ważnym wydarzeniem w życiu polskiego pisarza było założenie Polskiej Ludowej Akcji Niepodległościowej (PLAN) w 1939 r., która okazała się jedną z pierwszych organizacji konspiracyjnych. Schwytany w 1940 roku przez NKWD został skazany na pięć lat łagru w Jercewie. Postanowił rozpocząć protest głodowy, przez co skrócono mu karę. Swoje wspomnienia spisał w bardzo znanej książce „Inny świat”. Herling - Grudziński walczył pod Monte Casino u boku gen. Andersa, za co został odznaczony orderem „Virtuti Militari”. Po wojnie udał się na emigrację do Londynu, gdzie pisał dla różnych gazet. Pracował również w radiu „Wolna Europa”. W 1998 r. został odznaczony „ Orderem Orła Białego” przez Aleksandra Kwaśniewskiego. Czwartego lipca 2000 r. zmarł w Neapolu, na skutek wylewu. Hubert Segentowski Bądź ponad hejtem!
Internet stał się dużą częścią życia codziennego wielu osób zarówno młodych, jak i starszych. Jednak zdecydowanie lepiej odnajduje się pierwsza grupa.


Sieć daje nam wiele możliwości, o których 20 lat temu się nie śniło. Mamy dostęp do darmowej i wszechstronnej wiedzy, ułatwia nam kontakt z ludźmi oraz pozwala na robienie zakupów, nie wychodząc przy tym z domu.Jednakże miejsce, które daje ogrom opcji, okazuje się zdradliwą strefą. Bardzo dużo ludzi wkracza w ten świat, nie zdając sobie sprawy, z jakimi trudnościamy będą się mierzyć. Obszar, który bardzo nam zagraża to "social media". Ta strefa stała się bardzo niebezpieczna w momencie, gdy ludzie zaczęli się w niej udzielać. Użytkownicy mają rozwnięty wachlarz możliwości. Wszystko da się napisać oraz opublikować, a robiąc to, docieramy do coraz większej liczby osób. Zdawałoby się, że tu bezpiecznie, otóż nic bardziej mylnego. Hejt panuje wszędzie i dotyka niewinne osoby, które przez okropne komentarze mogą odebrać sobie życie. Rośnie liczba młodych ludzi na świecie, którzy przez nienawiść internetową wpadają w depresję i popełniają samobójstwo. Możemy temu zapobiegać. Gdy zobaczymy niemiły komentarz, np.: pod zdjęciem jakiejś osoby, mamy opcję zgłoszenia go jako "niestosowny" i napisać tej osobie coś, co wywoła uśmiech na twarzy. Mamy moc, aby w jakimś stopniu zapobiec tragedii. Zawsze to my możemy być ofiarami i w takich momentach musimy być ponad to. Nie dajmy się hejtowi i chrońmy słabszych od nas. A. B. CIASTECZKA BROWNIE Ciasteczka czekoladowe z orzechami i czekoladą
SKŁADNIKI 18 SZTUK 60 g masła 200 g czekolady - lekko gorzkiej 2 jajka 150 g cukru 50 g mąki pszennej 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
Herberton

PRZYGOTOWANIE *Do garnka włożyć pokrojone masło i zacząć podgrzewać na małym ogniu. Gdy będzie w połowie roztopione, dodać 150 g połamanej na kosteczki czekolady i mieszając roztopić. Odstawić z ognia. *Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Jajka ubijać z dodatkiem cukru przez ok. 5 - 7 minut na puszystą masę (kogelmogel). *Dodać do nich masę czekoladową i wymieszać na jednolitą masę. Wsypać mąkę oraz proszek do pieczenia i ponownie wymieszać. *Dodać resztę czekolady (50 g) pokrojonej w kosteczkę oraz posiekane orzechy (opcjonalnie, 50 g). *Wymieszać i wstawić na 10 minut do zamrażarki. *Dużą blachę z wyposażenia piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia. *Nabierać po łyżce masy i wykładać ją na blaszkę z zachowaniem odstępów. Piec przez 10 minut. *Podczas wyjmowania z piekarnika ciasteczka mają być miękkie w środku, zastygną po ostudzeniu. **kobusbasia** Kalendarz świąt
nietypowych


Marzec 2019 03.03– Światowy Dzień Dzikiej Przyrody 05.03– Dzień Dentysty 06.03– Dzień Olimpijczyka 08.03– Dzień Kobiet 10.03– Dzień Mężczyzny 12.03– Dzień Matematyki 16.03– Dzień Pandy 18.03– Międzynarodowy Dzień Słońca 19.03– Dzień Wędkarza 20.03- Międzynarodowy Dzień Szczęścia 21.03– Dzień Wagarowicza, Pierwszy Dzień Wiosny 27.03– Międzynarodowy Dzień Teatru 31.03– Światowy Dzień Budyniu Kwiecień 2019 01.04- Dzień Klauna 02.04- Międzynarodowy Dzień Książki Dla Dzieci 05.04– Dzień Bez Makija-żu,Dzień Grzeczności za Kierownicą 06.04- Dzień Walki na Poduszki, Światowy Dzień Sportu 11.04- Dzień Radia 12.04– Dzień Czekolady 16.04– Dzień Sapera 17.04- Światowy Dzień Kostki Rubika 25.04– Dzień Sekretarek, Dzień Pingwina 24.04- Światowy Dzień Solidarności Młodzieży 29.04– Międzynarodowy Dzień Tańca 30.04- Dzień Jazzu Tyle spokoju, ile tylko potrzebujecie, tyle szaleństwa, aby życie nie wydawało się nudne oraz tyle szczęścia, abyście nie oszalały z nadmiaru! Wszystkim Kobietom życzy Męska część redakcji V LO



A że Pan Bóg ją stworzył, a szatan opętał, Jest więc odtąd na wieki i grzeszna i święta, Zdradliwa i wierna, i dobra i zła, I rozkosz i rozpacz, i uśmiech i łza... I anioł i demon, i upiór i cud, I szczyt nad chmurami, i przepaść bez dna. Początek i koniec... kobieta- to JA! ~ Julian Tuwim