Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








HERBERTON KONTAKT
Zespół Redakcyjny


Dzienikarze: Barbara Bińkowska, Amelia Brańka, Paulina Bryl, Wiktoria Jelonek, Ada Kluszczyńska, Barbara Kobus, Jakub Konon, Konrad Kowalski, Julia Lipska, Miłosz Makowski, Bartłomiej Perz, Hubert Segentowski, Olga Wieliczko, Martyna Wójtowicz Opiekun merytoryczny: p. Joanna Michałowska Zapraszamy do Jeżeli jesteś bacznym obserwatorem rzeczywistości i chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami, piszesz do szuflady albo chciałbyś spróbować swoich sił jako dziennikarz, współpracy! skontaktuj się z p. Joanną Michałowską lub po prostu napisz do nas: herbertonvlo@wp.pl Czekamy na ciebie! Rok Herberta...............04 Budynek VLO..............09 Niećpa 2018..................12 Otrzęsiny 2018.............17 Trochę o sporcie..........25

W numerze:

Co się działo.................05 Święto DEN..................08 "Pamiętnik".................10 Wywiad z Agnieszką Więdłochą.....................14 Kącik literacki.............22 Pyszne śniadania..........27 Słupskie gwiazdy.........29 "Nie każda przewrotka jest od razu upadkiem" ~Zbigniew Herbert
UCHWAŁA SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ z dnia 27 października 2017 r. w sprawie ustanowienia roku 2018 Rokiem Zbigniewa Herberta


W dniu 28 lipca 2018 roku minie 20 lat od śmierci Zbigniewa Herberta – jednego z najwybitniejszych poetów polskich i europejskich XX wieku. Z tej okazji Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, w uznaniu ogromnych zasług Artysty, postanawia oddać Mu hołd. W epoce kryzysu wartości i głębokiego zwątpienia Zbigniew Herbert zawsze stał po stronie zasad: w sztuce – kanonu piękna, hierarchii i rzemiosła, w życiu – kodeksów etycznych, jasno rozróżniających pojęcia dobra i zła. Był uosobieniem wierności – samemu sobie i słowu. W swojej poezji wyrażał umiłowanie wolności, wiarę w godność jednostki i jej moralną siłę. Patriotyzm rozumiał jako miłość surową, wymagającą solidarności z poniżonymi i cierpliwej pracy nad przywracaniem pojęciom ich rzeczywistych znaczeń. Przestrzegał: „Naród, który traci pamięć, traci sumienie”. A zatem „Należy [...] zrobić wszystko, by odbudować imponderabilia i autorytety. Ich brak bowiem to dla losów narodu śmiertelne zagrożenie”. Wprowadził do polszczyzny wiele zdań budujących naszą tożsamość i wyobraźnię, z których najważniejsze brzmi: „Bądź wierny Idź”. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, głęboko przekonany o wyjątkowym znaczeniu Jego twórczości, ustanawia rok 2018 Rokiem Zbigniewa Herberta.
Na pocieszenie możemy dodać, że do wakacji jeszcze tylko 34 tygodnie, czyli 240 dni. A do świąt jeszcze bliżej!


Wakacje, wakacje i po wakacjach… 3 września rozpoczęliśmy nowy rok szkolny. Wielu z Was raczej nie jest zadowolonych z tego powodu, lecz nie martwcie się. Nauczyciele też woleliby wakacje. ;) W tym roku gościliśmy pana Piotra Millera – wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego. Chwalił naszą szkołę za patriotyzm i wspominał jej dawne czasy. Odwiedziły nas również : pani Krystyna Danilecka- Wojewódzka, wiceprezydent Słupska, pani Beata Chrzanowska, przewodnicząca Rady Miasta oraz radna – pani Anna Mrowińska. Wszystkie panie powiedziały kilka ciepłych słów na temat V LO w Słupsku. Na „rozluźnienie” atmosfery i rozpo-częcie roku szkol-nego z uśmiechem na twarzy Paulina, Natalia i Ringo zachwycili wszystkich swoimi wokalami. Dla klas pierwszych to był na pewno niezapomniany dzień. Stres przed nową szkołą, klasą… Lecz nie mają się czego obawiać! V LO w Słupsku to nie jest tylko szkoła. Tutaj mogą czuć się jak w domu.



Już 21 września w Kołobrzegu w XIX Ogólnopolskim Przeglądzie Twórczości Zbigniewa Herberta „Herbertiada” naszą szkołę reprezento-wały trzy uczennice – Hanna Dobkowska z kl. III b, Marcelina Pokuć z kl. II b i Monika Spaczyńska z kl. I d. Jury podkreśliło wysoki poziom konkursu. Powodzenia w przyszłym roku! Monika Spaczyńska Marcelina Pokuć



W dniach 3 - 4 października br. odbył się XX Jubileuszowy Ogólnopolski Zjazd Klubu Herber-towskich Szkół. Spotkanie miało miejsce w XX Liceum Ogólnokształcącym im. Zbigniewa Herberta w Gdańsku. Całe wydarzenie rozpoczęło się Mszą św. Następnie uczniowie naszej szkoły wzięli udział w Ogólnopolskim Tur-nieju debat Oksfor-dzkich. Po finale debaty, rozdaniu medali KEN i roz-strzygnięciu kon-kursów rozpoczęło się zwiedzanie Euro-pejskiego Centrum Solidarności oraz spacer ulicami Gdańska. Po drodze uczestnicy wstąpili do Teatru Szekspirowskiego, gdzie obejrzeli z uwagą wspaniały spektakl. Na koniec odbyło się posiedzenie klubu oraz zorganizowano ciekawe warsztaty aktorskie dla młodzieży. Dzień Nauczyciela



Dzień Nauczyciela, zwany również od 1982 r. Dniem Edukacji Narodowej, obchodzony jest w Polsce 14 października.Ten dzień ma na celu podkreślenie wagi zawodu nauczy-ciela, który wiąże się nie tylko ze sprawowaniem funkcji dydak-tycznej, ale również wychowawczej. Tego dnia na cześć pedagogów we wszystkich szkołach organizowane są uroczyste apele i gale.Święto to również upamiętnia powstanie Komisji Edukacji Narodowej, która była pierwszym ministerstwem oświaty publicznej w Polsce. Historia Dnia Nauczyciela w Polsce ma swoje początki w 1957 roku. Podczas Światowej Konferencji Nauczyciel-skiej w Warszawie ustalono, że dzień 20 listopada będzie Międzynaro-dowym Dniem Karty Nauczyciela i świętem nauczycieli. Konferencja została zorganizowana przez Związek Nauczycielstwa Polskiego. Ustawa z dnia 27 kwietnia 1972 roku, zwana Kartą praw i obowiązków nauczyciela, wprowadziła Dzień Nauczyciela obchodzony w rocznicę powołania Komisji Edukacji Narodowej. Dzień Nauczyciela na świecie: Brazylia – 15 października, Chiny – 10 września, Hiszpania - 27 listopada, Rosja - 5 października, Ukraina - pierwsza niedziela października. martynawojtowicz O czym szepczą nasze mury?

Herberton

O CZYM SZEPCZĄ NASZE MURY? Początki budowy budynku naszej szkoły przypadają na lata 1884 -1886. Niedługo potem, w roku szkolnym 1895/96, wprowadzono reformy, które ujednolicały szkolnictwo podstawowe, zniesiono podział na szkołę miejską i bezpłatną. Słupsk posiadał wówczas dwie szkoły podstawowe. Jedna z nich mieściła się w nowym gmachu przy ul. Deotymy (nasza szkoła:) ), a druga przy ul. Henryka Poboż-nego. Została otwarta w roku szkolnym 1897/98. Warto też wspomnieć o tym, że w 1903 roku pojawia się pierwsza wzmianka w kronikach miasta o działalności Miejskiej Biblioteki Publicznej (Stadtbucherei). Siedzibą biblioteki stała się przybudówka przy Szkole Gimnazjalnej na ulicy Wollmarkstrasse 15 a, obecnie ul. Deotymy. Zbiór książek liczył 680 woluminów. Pierwszymi dyrektorami byli Martin Thilo i Gustaw Schmidt. Bartek321 Recenzja książki "Pamiętnik"
Stara miłość nie rdzewieje...
"P

amiętnik” Nicholasa Sparksa jest opowieścią o pięknej miłości. Pierwsza wersja powieści została wydana w 1996 r. Od razu stała się bestsellerem, a osiem lat poźniej Nick Cassavetes (znany amerykański reżyser) zdecydował się na jej ekranizację. Kobiety ją pokochały, gdyż pokazuje, że przysłowie „stara miłość nie rdzewieje” nadal jest aktualne i może nas zaskoczyć, tak jak głównych bohaterów. To było moje pierwsze spot-kanie z twórczością tego autora i na pewno nie ostatnie. Na początku książki dowiadujemy się, że narrator znajduje się w domu opieki. Codziennie czyta historię dwojga kochanków pewnej

Herberton "Wiem, że czujesz się zagubiona, ale nie martw się, niczego nie traci sie na zawsze. W ciele powolnym, starym, zimnym popioły pozostałe z dawnym ogniem znowu rozpalą płomień".

kobiecie chorej na Alzheimera. Opowieść jest o Noahu Calhoun i Allie Nelson, których łączyło namiętne uczucie. Czuli, że jest to wielka miłość, lecz rodzice dziewczyny chcieli, aby zdobyła dobre wykształcenie, a także męża z bogatej, porządnej rodziny. Zabrali ją z miasteczka, w którym mieszkał Noah, aby zakończyć ich relację. Gdy piętnaście lat później, Allie na kilka dni przed ślubem z Loanem, przyjeżdża do dawnego ukochanego i pojawia się w jego drzwiach, ich życie wywróci się do góry nogami. Czy uda im się na nowo rozpalić uczucie? Czy decyzja, którą podjęła dziewczyna była słuszna? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy w książce. Osobiście uważam, że powieść sprytnie manipuluje naszymi uczuciami poprzez stopniowe wyjaśnianie tajemnic bohaterów i wątków pobocznych. Dzieło Sparksa wzrusza do łez, a przez to nie możemy się od niego oderwać. Zachęcam do przeczytania tej lektury, gdyż dzięki niej odżywa w nas nadzieja na istnienie prawdziwej miłości. basiabin Mówimy stop używkom!
Młodzież bardzo często sięga po używki, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji tego czynu. Są różne formy walki z nimi, jedną z nich jest koncert, który odbył się w na-szym mieście.


5 października 2018 roku po raz kolejny do Słupska zawitała Niećpa, czyli ogólnopolska akcja poświęcona profilaktyce uza-leżnień. Impreza miała na celu uświadomienie młodym ludziom, że można się dobrze bawić, bez papierosów, alkoholu i narkotyków. Na Hali Gryfii zebrało się ponad 2 tysiące młodzieży ze Słupska i okolic z opiekunami i zaproszonymi gośćmi.W pierwszej części wydarzenia, przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii, Kampanii Społecznej „Stop pijanym kierowcom” oraz policji ostrzegali, jakie konsekwencje mają używki, jak się



ich ustrzec i gdzie szukać pomocy, jeżeli trwamy w szkodli-wym nałogu. Następnie część muzyczną otworzył znany w Słupsku i regionie zespół Sto%, który co roku jest gościem imprezy. Cała sala zalśniła światłami latarek, podczas piosenki ,,Kiedy'' dla uczczenia rocznicy śmierci aktorki Ani Przybylskiej. Po krótkiej przerwie, przyszedł czas na gwiazdę wieczoru - piosenkarkę Ewę Farnę, która wraz ze swoim zespołem wykonała takie przeboje jak: "Bez łez'', "Boomerang'' czy jej najnowszy singiel "Interakcja''. Nie zabrakło też piosenek innych wykonawców, które wokalistka aktywnie śpiewała z fanami. Koncert wszystkim bardzo się podobał i na pewno zostanie zapamiętany przez wiele osób na długo. Zachęcamy do brania udziału w XIII edycji Niećpy za rok. olgawiel Wywiad z Agnieszką Więdłochą Wywiad z Agnieszką Więdłochą główną aktorką " Planety Singli"
Agnieszka Więdłocha - polska aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna. Absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi. Na swoim koncie ma liczne nagrody za teatralne role, a już 9 listopada na ekranach kin kolejna część " Planety Singli" :)


J.L.: Jak wspominasz czasy liceum? A.W.: Czasy liceum wspominam jako najlepszy okres w moim życiu - jeżeli chodzi o edukację i bycie pod parasolem bezpieczeństwa. Bo kiedy kończy się studia, wychodzi się z takiego czasu i wszystko staje się dużo większe, dużo poważniejsze. Zdecydowanie jako okres najprzyjemniejszy do tego momentu wspominam właśnie czasy liceum. Byłam aktywną osobą w szkole. Miałam cudowną klasę, fantastyczną wychowawczynię i to dzięki nim tak dobrze myślę o tatmtym czasie, który był dla mnie bardzo ważny. Mam przyjaciół od liceum i spotykamy się do teraz. Co do aktorstwa - myślę, że coś już wtedy zaczęło kiełkować w mojej głowie. Pomysł był, ale ja go na pewno nie rozwijałam i nie pracowałam nad nim, pomimo mówienia wierszy na różnych galach szkolnych. Chodzilo głównie o to, żeby zrywać się z lekcji i wmawiać nauczycielom, że ja naprawdę bardzo muszę być na tych próbach i nie mogę przyjść na lekcje, bo to wyjątkowo ważna uroczystość i musi wypaść bardzo dobrze. Do tego właśnie wykorzystywałam różnego rodzaju gale szkolne. A z drugiej strony uważam, że było to bardzo twórcze. (śmiech:)). W trzeciej klasie liceum pomyślałam, żeby może oderwać się trochę od nauki przedmiotów ścisłych. Na maturze



zdawałam chemię, biologię i fizykę, bo chciałam być dentystą.Zapisałam się więc na kurs poprawnego mówienia. Był to kurs nie tylko dla osób chcących zdawać do szkoł teatralnych, ale dla tych, którzy chcieli zostać prawnikami, nauczycielami i dobrze się wysławiać .  Trafiłam na zajęcia, które były organizowane w mojej szkole w soboty od ósmej rano. Do profesora Benczaka. I tak się zaczęło. Profesor powiedział, że warto, żebym spróbowała zdawać do szkoły teatralnej. Że nic mnie to nie kosztuje. Muszę się tylko nauczyć dwudziestu tekstów. Że grzechem byłoby nie próbować. Profesor był takim dobrym duchem w moim życiu, który skierował mnie na te dobre tory artystyczne. J.L. Jakie rady możesz dać osobom, które wiążą swoją przyszłość z aktorstwem? A.W.: Należy pielęgnować w sobie wrażliwość, uważność na drugiego człowieka. Nie należy się poddawać, ale trzeba być świadomym siebie i swoich ograniczeń. I trzeba być bardzo pracowitym. J.L.: Uważasz, że warto wybrać ten zawód? Lubisz swoją pracę? A.W.: Bardzo lubię swój zawód i jest to również moja pasja, więc takie hasło: " Moja praca moją pasją" w moim przypadku się sprawdza. Na pewno jest mi też w życiu lżej, bo robię to, co kocham i sprawia mi to satysfakcję i radość.



J.L.: Już na początku listopada na ekranach kin pojawi się " Planeta Singli 2 ". Czy utożsamiasz się z filmową Anią? A.W.: Chyba niestety muszę powiedzieć, że nie oddzieliłam postaci od siebie, bo kręcąc drugą i trzecią część jednocześnie wyjątkowo zżyłam się z tą bohaterką i dużo jej od siebie dałam. Natomiast ona też dużo nauczyła mnie. I tak jak wcześniej w wywiadach po pierwszej części " Planety Singli" mówiłam, że moja Ania miała zasady, których się trzymała i nie miała zamiaru z nich rezygnować w życiu, dlatego tak długo czekała na swojego księcia z bajki, to myślę, że się myliłam. Ani nie chodziło o zasady, tylko o marzenia. Ania chciała spełniać swoje marzenia i stąd taki pomysł na siebie. I myślę, że siłą rzeczy jednak utożsamiam się ze swoją bohaterką. J.L.: Z kim najlepiej pracowało Ci się na planie? A.W.: Podczas pracy nad dwiema częściami filmu jednocześnie z tą samą ekipą, z którą kręciliśmy w ciągu sześciu miesięcy, pracowało mi się dobrze ze wszystkimi. Wszyscy byli absolutnie wspaniali, stworzyliśmy naprawdę niezwykły team. Bardzo dobrze wspominam i ze wzruszeniem myślę o pracy z reżyserem, Samem Akiną, który jest fantastycznym artystą i człowiekiem, który bardzo dużo czuje, widzi i montaż ma w głowie, co rzadko się zdarza. Miałam poczucie, że każde ujęcie było potrzebne i nie było ujęć, które robiliśmy: " a może jeszcze spróbujmy tak, a może jeszcze tak", tylko wszystko było przemyślane. Większość moich pomysłów przechodziła, co też mnie bardzo cieszyło (śmiech). Cudownie pracowało mi się oczywiście z Maćkiem Stuhrem, z którym bardzo się lubimy i bardzo się zżyliśmy, kręcąc aż trzy części. Wspaniały był też dział kostiumów, z Kariną Lach na czele, która jest genialnym kostiumografem i stworzyła niezwykłe kostiumy, jak na polski film. Rewelacyjny operator. Cała ekipa była wspaniała. Nie powiem tu nic kontrowersyjnego, bo ze wszystkimi pracowało się bardzo dobrze, a przyjaźnie pozostały do tej pory. J.L.: Grasz również w teatrze. Co sprawia Ci większą przyjemność: teatr czy film? A.W. Ja osobiście nie potrafię tego rozdzielić, bo dla mnie i teatr, i film czy serial to są zawsze wyzwania. Ważne jest, żeby tytuł był ciekawy, żeby postać była ciekawa, żeby ludzie, z którymi pracuję byli interesujący, otwarci, pełni fantazji oraz pracowici, bo nie lubię pracować z leniami (śmiech:)). Więc tutaj nie potrafię określić, która dziedzina tej rozrywki bardziej mi odpowiada. Po prostu ważna jest postać, ważny jest tytuł, ważni są ludzie, z którymi pracuję. jullip Stare mury, młoda krew

Herberton

W czwartek 11 października odbyły się otrzęsiny pierwszoklasistów. Każda klasa dostała inny temat do zrealizowania: zadaniem było przebranie sie za naukowców, fanów muzyki metalowej, postacie z bajek i kibiców polskiej reprezentacji. Wszystkie klasy wywiązały się z tego zadania znakomicie. Następnie przyszedł czas na zaprezento-wanie uczniów ze strony muzycznej i odtworzenie filmów nakręconych po lub w czasie lekcji. Zaraz po tym jury mogło spróbować wielu różnych przysmaków przygotowanych przez pierwszo- klasistów. Wreszcie doczekaliśmy się różnorodnych konkurencji, w których startowali przedstawiciele klas pierwszych. Cały konkurs wygrała klasa o profilu huma-nistycznym, czego wszyscy im gratu-lujemy! W następnym roku to ich przedstawiciele zasiądą w jury i to oni będą oceniać przyszłe pierwsze klasy. Najważniejsze jest to,  że wszystkim dopisały humory i bawiliśmy się świetnie! k0ndziuing















Kącik Literacki Osamu Dazai, Arcysamobójca z Japonii
"Panteon" japońskich pisarzy, takich jak chociażby Akutagawa czy Natsume, jest znany raczej wąskiej grupie polskich czytelników.


I nie ma się co dziwić, bo wydawnictwa dość rzadko decydują się na sięgnięcie po wschodnie klasyki. A szkoda, bo naprawdę warto. Za osłonką orientalnej kultury i wierzeń, kryją się ludzie zmagający się z takimi problemami jak my,  choć w tak inny sposób... Na szczęście jest kilka miłych wyjątków, do których zalicza się Osamu Dazai, jeden z najbardziej cenionych i najpoczytniejszych autorów z Kraju Kwitnącej Wiśni, którego zbiory opowiadań i książki znalazły się na polskim rynku. Dazai, a właściwie to Shūji Tsushima, urodził się w roku 1909, w zamożnej rodzinie na północy Japonii. O jego życiu z  lat młodzieńczych do okresu studiów nie wiemy w zasadzie nic. Dopiero na Uniwersytecie Tokijskim, gdzie studiował romanistykę, odkrywamy charakter tego człowieka - buntownika i libertyna, zafascynowanego nielegalnymi ruchami politycznymi. Człowieka



wolnego, bez zasad, który ani trochę nie przypomina panicza z dobrego domu (a takim de facto powinien być). Wiemy, że za towa-rzystwo obierał sobie artystyczną cyganerię, a jego (liczne) związki z kobietami były krótkie i burz-liwe. Burzliwe, bo często kończyły się wspólnymi próba-mi samobójczymi. Były trzy wspólne i dwie samotne. Dopiero ostatnia, dokonana razem z żoną, zakończyła się tragicznym sukcesem. Małżeństwo skoczyło do kanału zapełnio-nego deszczówką. Ciała znaleziono kilka dni poźniej. Pośmiertnie wydane ostatnie dzieło Dazaia "Zatracenie", przez polskiego tłumacza nazwane "przejmującą spowiedzią autora", odpowiada nam na większość pytań o jego życiu. W końcu główny bohater - Yozo to alter ego pisarza, który nie tylko otwiera nam okno na swoją biografię, ale także pokazuje nam tragedię Japonii wchodzącej na  ścież-kę militaryzmu i jej młode pokolenie, zmęczone konfor-mistycznym stylem życia i sztywnymi podziałami społecz-nymi. To z tej książki dowiadujemy się, że Osamu Dazai był ofiarą konserwa-tywnej rodziny, że najpierw był pod ścisłą kontrolą ojca, a później starszego brata. Zarówno Dazai, jak i Yozo głęboką depresję chowali pod maską czarującego błazna,a ukojenia szukali na przemian w alkoholu, morfinie i ramionach kobiet. Ale co najważniejsze łączyły ich te same lęki, rozczarowania i ciągłe dążenie do autodestrukcji. Czyni to ostatnie dzieło tego pisarza niepowtarzalnym i z pewnością najcenniejszym w całej jego twór-czości. Pozostawia niesmak i fascynację  mężczyzną, który "utracił prawo do nazywania się człowiekiem". Tak został odebrany przez kolejne pokolenia młodzieży. Stał się wyidealizowanym outsiderem walczą-cym z systemem, japońskim boha-terem i legendą.



Mroczniejszą, bardziej obłąkaną wersją wschodniego Wertera XX wieku. Arcysamobójcą. Ale warto go chyba zapamiętać jako człowieka zlęknionego, smutnego, walczącego nie tyle ze światem, co z samym sobą. Bo to w końcu on sam, osamotniony i niezrozumiany artysta, doprowadził się do nieuchronnego końca. Prozerpina13 Miażdżące zwycięstwo. Miażdżąca niesprawiedliwość.
W tym artykule o tym, jak wielki sport spotyka się z tym mniejszym...


Jak już chyba każdy wie, polska reprezentacja została mistrzami świata w siatkówce. Mecz przebiegł w błyskawicznym tempie. Nasi zawodnicy rozgromili Brazylię w trzech setach. Mimo tego Canarinios walczyli do końca i zniwelowali przewagę strat z 8 do zaledwie 2 punktów. Całe spotkanie było popisowym występem ,,naszych chłopaków”. Od razu spłynęły setki gratulacji między innymi od polskich polityków. I nie ma w tym nic dziwnego, przecież wielu polityków w każdym kraju chce ocieplić swój wizerunek. Jest to po prostu naturalne. Tylko że w czerwcu b.r. nie widzieliśmy praktycznie żadnych tweetów z gratulacjami dla naszych rugbistów na wózkach, którzy zakwalifikowali się do mistrzostw świata. Nie dość, że mało kto na nich zwrócił uwagę, to jeszcze nie mieli pieniędzy na wyjazd do Sydney, w którym ta impreza miała miejsce. Całkowity koszt wynosił 300 tysięcy złotych. Dla porównania rekordowy budżet Polskiego Związku Piłki Nożnej opiewa na sumę bagatela 200 mln złotych, z czego 21 mln jest przeznaczane na reprezentację. Samo Ministerstwo Sportu i Turystyki zaoferowało zaledwie 100 tysięcy na rugbistów. Chyba coś tu nie gra. Nasuwają się pytania, gdzie w tym wszystkim premier, prezydent i ci, którzy tak chętnie piszą gratulacje dla innych sportowców.



Co z tymi pieniędzmi, które mamy dzięki dobrej kondycji gospodarki? Czy dla państwa 300 tysięcy złotych to dużo? Na szczęście jest w tej historii jeden i to ogromny happy end: polscy rugbiści na wózkach dzięki hojności fanów zebrali potrzebne fundusze i wyjechali na Mundial! Hubert Segentowski PAŹDZIERNIKOWE ŚNIADANIA Rozgrzewająca owsianka ******************



Jako uczniowie spędzamy bardzo dużo czasu w szkole, dlatego przygotowałam przepisy na drugie śniadania. Sezon jesienny przynosi przemęczenie, więc dania w tym okresie powinny być rozgrzewające i wzmacniać naszą odporność. Opis przygotowania 1. Płatki umieść w słoiku i zalej gorącą wodą (do wysokości płatków). 2. Przykryj talerzykiem i pozostaw na około 5 minut, aż płatki wchłoną wodę. 3. Na patelni rozgrzej masło, dodaj miąższ dyni, imbir oraz cynamon. 4. Pozostaw na wolnym ogniu przez około cztery minuty, nieustannie mieszając. 5. Dolej 50 ml wody i całość pozostaw na ogniu do momentu aż woda odparuje. 6. Dodaj migdały i dokładnie wymieszaj. 7. Poczekaj aż zawartość patelni się ochłodzi, dodaj jogurt naturalny i przelej ją do słoika. 8. Zakręć pojemnik i włóż do lodówki. Składniki 100 g płatków owsianych 15 g migdałów 2 łyżeczki masła klarowanego 100 g miąższu dyni 3 łyżki jogurtu naturalnego Szczypta cynamonu i imbiru Żywieniowy lifehack Dodaj sok z cytryny i miód do herbaty po jej lekkim ostudzeniu, w wysokiej temperaturze tracą one swoje właściowości odżywcze.
Składniki 500 gr miąższu z dyni, 2/3 szklanki mąki pszennej, dwa jajka, przyprawy: imbir, cukier, pieprz, cynamon, dwie łyżki oliwy z oliwek, olej do smażenia, owoce


Opis przygotowania 1. Oczyścić dynię z pestek i obrać ze skóry, a następnie pokroić na kilka większych kawałków. 2. Każdy kawałek dyni zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Startą dynię wrzucić do dużej miski. 3. Do małej miseczki wbić dwa jajka, dodać oliwę z oliwek, łyżeczkę imbiru i cynamonu, pół łyżeczki pieprzu i dwie łyżeczki cukru, a następnie wszystko przez minutę intensywnie mieszać. 4. Roztrzepane z przyprawami jajka wlać do miski z dynią i wszystko starannie wymieszać. 5. Następnie do miski wsypać mąkę i znowu mieszać wszystkie składniki do czasu uzyskania jednolitej masy. 6. Rozgrzać na patelni niewielką ilość oleju i niewielkie porcje przygotowanego ciasta. 7. Smażyć placki po ok. dwie minuty z obu stron. 8. Po wystygnięciu włożyć do pudełka placki i skrojone owoce. Placki można trzymać w lodówce. Basia Kobus Źródło: akademiasmaku.pl Marcin Bortkiewicz Magdalena Lamparska Słupskie gwiazdy Natasza Caban Marcelina Witek Tomasz Czubak

Słupskie gwiazdy

Aktor, dramaturg oraz scenarzysta, urodzony w 1976 roku w Słupsku. Krótkometrażowy film jego autorstwa "Porter z pamięci" (ang. Drawn From Memory) był zakwalifikowany do Festiwalu w Cannes. Warto również wspomnieć, że od 1991 roku jest związany z Ośrodkiem Teatralnym Rondo. Gdy już znajdujemy się w gronie teatralnym, warto powiedzieć o aktorce, która grała w komediowym hicie "Listy Do M. 2" oraz w filmie historycznym, opowiadającym o heroicznej parze państwa Żabinśkich, "Azyl", Magdalena Lamparska. Absolwentka II Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza. Nie od dziś wiadomo, że Słupsk jest kolebką artystów oraz sportowców znanych w Polsce, jak i na świecie. Przybliżę Wam błyszczące osobowości, które są związane ze Słupskiem. Następną wspaniałą osobą jest Natasza Caban. Urodzona w 1977 roku żeglarka, w 2007 roku opłynęła samotnie Ziemię. Marcelina Witek, lekkoatletka specjalizująca się w rzucie oszczepem. W 2015 została mistrzynią Polski, a w 2017 roku reprezentowała kraj na drużynowych mistrzostwach Europy, gdzie wywalczyła srebrny medal. Ostatnią gwiazdę sportu jest Tomasz Czubak. Urodzony w 1973 roku polski lekkoatleta, czterokrotny mistrz Polski i rekordzista kraju w biegu na 400 m.





~ Redakcja

Do zobaczenia w następnym wydaniu gazetki!