Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Czy pisarz to też człowiek?
refleksje czytelnika po spotkaniu autorskim z pisarka Ewą Nowak


To pytanie zadawałem sobie od czasu kiedy dowiedziałem się, że będę na spotkaniu z pisarką Ewą Nowak. Siedząc w pierwszym rzędzie z grupką entuzjastów jej twórczości myślałem, że zobaczę pięknie ubraną damę, która będzie mówić niezrozumiałym, patetycznym językiem, lub starszą panią w okularkach wielkości denek od butelek. Tak właśnie wyobrażałem sobie autorkę ponad 20 książek. Zupełnie się jednak pomyliłem. Kiedy sala była wypełniona po brzegi naszym oczom ukazała się uśmiechnięta, wyluzowana i miła kobieta. Ku mojemu zdziwieniu była to pani Ewa Nowak. To nie był jednak koniec łamania stereotypów o pisarzach. Autorka „Wszystko tylko nie mięta” zaczęła opowiadać o swojej twórczości, barwnym życiu i niezwykłych przygodach. Kto z Was wiedział, że wybitna pisarka ma ADHD i nauczyła się czytać dopiero w wieku 10 lat? Założę się, że nikt. Takich zaskakujacych wiadomości usłyszeliśmy wiele. Pod koniec spotkania każdy miłośnik twórczości Ewy Nowak mógł „upolować” autograf i dostać kilka cennych rad od pisarki. To niezwykłe i sympatyczne spotkanie trwało 1,5 godziny. Wracając do szkoły byłem już pewny, że pisarz to też człowiek. I to jaki! Joker 1 A Zapomniany bohater



Tytułowym zapomnianym bohaterem jest najodważniejszy człowiek jakiego wydała nasza ojczyzna, Rambo przy nim to pikuś a James Bond laluś i bawidamek. Tym właśnie wymazanym z kart historii bohaterem jest gorący patriota XX wiecznej Polski, rotmistrz Witold Pilecki. Był to jedyny człowiek, który dobrowolnie „wszedł” do fabryki śmierci w Oświęcimiu. Jako pierwszy podał na zachód meldunki o tym, co działo się za drutem kolczastym obozu zagłady. Doniesienia zostały niestety uznane za „przesadzone” i zignorowane. Nie wpłynęło to negatywnie na działalność konspira-cyjną rotmistrza, nadal poszerzał obozową „siatkę”, pomagał współwięźniom i likwidował najgroź-niejszych konfidentów. W późniejszym okresie stał się tak znany w podziemiu, że groziła mu denkonspiracja. Musiał uciekać z obozu. Udało się to w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. Rotmistrz chciał wyzwolić obóz śmierci, lecz uznano to za nierealne. Pilecki brał udział w powstaniu warszawskim. W latach 1944–1945 przebywał w niewoli niemieckiej. Po wyzwoleniu przedostał się do Włoch, gdzie dołączył do II Korpusu Polskiego. W paździer-niku 1945 roku powrócił do Polski w celu przekazywania infor-macji na zachód i do polskiego rządu w Londynie. 8 maja 1947 r. został aresztowany. Był torturowany, jednak nie wydał nikogo. Śledztwo było brutalne i bardzo krótkie. Zarzuty były absurdalne, wyrok z góry przesądzony, a proces był jedynie wyreżyserowaną przez aparat władzy inscenizacją. Wyrok śmierci zapadł 15 maja 1948. Wyrok wykonano zaraz po procesie. Rotmistrz Witold Pilecki został stracony w więzieniu



mokotowskim przez Piotra Śmietańskiego - "kata z Mokotowa”. Władze PRL'u chciały ze wszelką cenę wymazać ze świadomości Polaków tę niezwykła postać. Ten artykuł jest dowodem na to, że się to nie udało. Jednak czy dzisiejsi Polacy byliby w stanie poświęcić życie za ojczyznę? W dzisiejszych czasach nie ma już okazji, aby walczyć za ojczyznę z bronią w ręku, lecz każdego dnia powinniśmy spełniać nasz obywatelski obowiązek pomagając rodzicom, solidnie wypełniając obowiązki ucznia. Dzięki temu każdy z nas może być choć trochę jak Pilecki… Joker z 1a

Byłam w Afryce... relacja z podróży Wielu z nas chciałoby po prostu wyjść w środku lekcji i pojechać do kraju, który zna się tylko ze zdjęć i opowieści... Mnie się udało odbyć podróż do Zambii i RPA. ...Wydaje mi się, że ten lot nigdy się nie skończy. Że na zawsze utknę w fotelu. Ale nie! Widzę! Tak tam w dole! Leciałam nad sawanną! Jak pięknie… O, wysiadamy! Nareszcie... O rany, jak gorąco... W tym czasie w Polsce śnieg zaskoczył drogowców, a tu taki upał. Chimfushi to zambijski ośrodek dla zwierząt. To miejsce założyło brytyjskie małżeństwo - Dawid i Sheila Siddle. Niestety parę lat temu Dawid zmarł. Ale pani Sheila, pomimo wieku, dalej opiekuje się zwierzętami. Oczywiście pomagają jej wolontariusze. Mają tam hipopotamy, pawie, papugi, koczkodany… ale najwięcej szympansów. Jest to wspaniałe miejsce, bardzo szanowane przez cały świat.





Zambia słynie jeszcze z jednej rzeczy. Z wodospadu Wiktorii. To jeden z 7 cudów świata - najpiękniejszy wodospad na świecie. Kiedy jest się nawet w odległości 1 km od wodospadu, czuje się wodę spadającą na głowę. Można tu skakać na bunji. Jestem na tyle blisko, że widzę wodospad. Wspaniały!

Czas opuścić Zambię i udać się do RPA. Słońce, plaża, ocean. Afryka to wspaniały kontynent. A ocean…. ach! Woda ciepła, fale dosyć duże. Nic, tylko wylegiwać się na plaży i szaleć w wodzie. Bardzo chcę tu jeszcze kiedyś przyjechać. Ale teraz wracam do Polski…. Trzeba w końcu kiedyś chodzić do szkoły. Ingrid

Wystarczy pięć dni, aby się zakochać <3
Paryż na wakacje?


19-25 marca spełniły się marzenia ok. 100 uczniów naszej szkoły, którzy mieli okazję zwiedzić wspaniałą stolicę Francji – Paryż - miasto kojarzące się z modą, sztuką, jak i z miłością. Po dłuuuugiej podróży (trwającej ok. 25 godzin) dotarliśmy do naszego hotelu, gdzie mieliśmy tylko chwilę, żeby się rozlokować i przebrać. Potem zaczęliśmy swoją emocjonującą przygodę. Wszystko zaczęło się od przejażdżki metrem do centrum Paryża. Trzeba było się pilnować, aby się nie zgubić, bo na peronie było dużo krętych korytarzy, jak w labiryncie. Po wyjściu z metra na powietrze podziwialiśmy paryskie kamienice, inny niż u nas budynek Mc’ Donalda (żółte logo na czarnym tle), piękne, abstrakcyjne i wielkie drzwi od francuskich posiadłości, Sekwanę. Po zrobieniu sobie zdjęć przy głównej rzece Francji i wieży Eiffla w tle przyszedł czas na katedrę Notre Dame - miejsce gdzie dzieje się akcja słynnej powieści Victora Hugo ,,Dzwonnik z Notre Dame”. Piękna katedra zbudowana w gotyckim stylu przecudowna była w środku, gdzie mieliśmy czas podziwiać fantastyczne witraże, rozety i makietę tej katedry. Po całym dniu zwiedzania przyszła pora na obiadokolację we Flunchu (bar mleczny), gdzie konsumowaliśmy kotlety podeszwy i frytki. Restauracja ta mieściła się nieopodal Centrum Pompidou, które zostało zbudowane z inicjatywy prezydenta Francji, Georgesa Pompidou w 1977 roku (rok otwarcia). Przy tym centrum mieści się plac, który jest rajem dla artystów. Można było tam posłuchać gry na instrumentach (głównie na gitarach) i śpiewów paryżan, pooglądać występy magików i zamówić swoją karykaturę u artysty. Pod koniec pierwszego dnia w mieście miłości mieliśmy okazję jeszcze raz zobaczyć katedrę Notre Dame nocą, która była wyśmienicie podświetlona. Po późnym powrocie do hotelu wszyscy zdawali relację swoim bliskim ;D. Rano trzeba było wstać na śniadanie, na którym prawie wszyscy byli jak „zombie”. Opiekunom udało



się nas wszystkich „zgarnąć” do autokaru, gdzie mili kierowcy zawieźli nas na kolejny dzień zwiedzania. Zaczęliśmy od spaceru w centrum przy pięknych kamienicach, póxniej, po zmęczeniu naszych nóg, zaatakowaliśmy Luwr. W wielkim muzeum znajduje się słynny obraz Leonarda Da Vinci ,,Mona Lisa”, rzeźby m.in. Wenus z Milo i Nike z Samotraki oraz wiele, wiele innych dzieł sztuki. Na zwiedzanie całego Luwru nie było jednak czasu. To niezwykłe miejsce mieści się przed Łukiem Carrousel (zbudowanym z różowego i białego marmuru) i Polami Elizejskimi, gdzie mieliśmy czas wolny na odpoczynek. Pola Elizejskie to obszar rozciągający się na odcinku 3 km, kończący się nieopodal wielkiego Łuku Tryumfalnego. Łuk ten mieści się przy największym w Europie rondzie bez sygnalizacji (!), i aby się do niego dostać przychodzi się podziemnym przejściem. Na tym zabytku



znajdują się reliefy, tablice z nazwami miejsc zwycięstw Napoleona Bonaparte (m.in. 4 polskich miast), nazwiskami 386 oficerów (w tym 7 Polaków). Po kolacji pojechaliśmy obejrzeć Bazylikę SacreCoeur, na którą trzeba było wspinać się po schodach. Jest to bazylika z bardzo ciekawą historią. Powstała ona dzięki dwóm francuskim przemysłowcom, którzy w czasie wojny francusko-pruskiej przysięgli sobie, że jeżeli po wojnie ujrzą Paryż taki sam jak wcześniej, to wzniosą bazylikę ku czci Serca Jezusowego. Niedaleko tej interesującej bazyliki mieści się Moulin Rouge i dzielnica z czerwonymi latarniami. Kolejny dzień rozpoczęliśmy od Wersalu i symetrycznych ogrodów. W ogrodach można było odpocząć psychicznie jak i fizycznie (nogi strasznie bolały, po ciągłym chodzeniu ;C ). Po zwiedzeniu ogrodów i pałacu przyszedł czas na zwiedzanie dzielnicy XXI wieku ,,La Defance”. Jest to nowoczesna dzielnica biurowa, na końcu której mieści się Łuk Grande Arche. Dzień skończył się podziwianiem widoków ze świecącej (bo w nocy) wieży Eiffla, ale aby móc to przeżyć trzeba było ostać się w kolejce, przejść kontrole i ,,udusić” się w windzie, ale i tak było warto. „Ostatnie tango w Paryżu” (tak nazwany został końcowy punkt programu naszej wycieczki) to najgorszy moment, bo to już ostatni dzień zwiedzania tego cudownego miejsca. Pożegnanie rozpoczęło się na cmentarzu Pere Lachaise, gdzie pochowany jest m.in. F.Chopin, E.Piaf, O. Wilde, C. Pissarro, J. Morrison. Przewodnik tego dnia pokazał nam również Sorbonę, czyli historyczny uniwersytet paryski. Na oficjalny koniec obejrzeliśmy Panteon, czyli mauzoleum wybitnych Francuzów. Po nocy pełnej wrażeń i pakowania się przyszedł w końcu czas na wariacje w Disneylandzie. Był to dzień pełen zabawy i wariacji, gdzie każdy zachowywał się (i czuł) jak dziecko. Nawet nauczyciele mogli oderwać się od codziennych problemów w pracy. Wycieczka była wspaniała, można było na niej sprawdzić swoją znajomość języka francuskiego. Podróż do Paryża odbyła się kilka tygodni temu, lecz w naszych głowach na zawsze zostaną wspomnienia i zdjęcia . Elf

W Paryżu czekało na nas wiele atrakcji...





Najlepsze życzenia z okazji Dnia Dziecka Redakcja Jeśli dziecko żyje w atmosferze akceptacji i przyjaźni, uczy się tego, jak znaleźć miłość w świecie. Jeśli dziecko żyje w atmosferze aprobaty, uczy się lubić siebie. Jeśli dziecko żyje w poczuciu bezpieczeństwa, uczy się ufności. Jeśli dziecko żyje w atmosferze uczciwości, uczy się sprawiedliwości. Jeśli dziecko jest akceptowane i chwalone, uczy się doceniać innych. Jeśli dziecko żyje w atmosferze zachęty, uczy się ufności. Jeśli dziecko żyje w atmosferze tolerancji, uczy się bycia cierpliwym. Jeśli dziecko jest zawstydzane, uczy się poczucia winy. Jeśli dziecko musi znosić kpiny, uczy się nieśmiałości. Jeśli dziecko doświadcza wrogości, uczy się walczyć. Jeśli dziecko żyje w atmosferze krytyki, uczy się potępiać. Jeśli dziecku brak emocjonalnego kontaktu z rodzicami, uczy się samotności i obojętności. Jeśli dziecku brak ciepła i miłości rodziców, uczy się chłodu i obojętności wobec innych ludzi. Autor - nieznany, Los Angeles 1991 rok Wywiad z...



z panią Małgorzatą Kornagą, nauczycielką j. angielskiego 1. Czy Pani kariera zawodowa zaczęła się w naszej szkole, czy uczyła Pani w innych szkołach? Uczyłam w różnych szkołach : podstawówki, gimnazja, szkoły średnie o różnych profilach, zakłady językowe Ta praca jest moim siódmym miejscem pracy i myślę, że jestem we właściwym miejscu. 2. Jakie jest najciekawsze wydarzenie z życia szkolnego, które zapamiętała Pani? W pierwszym roku pracy uczyłam osoby niewiele ode mnie młodsze. Podczas zajęć jeden z niesubordynowanych uczniów (było to Policealne Studium Informatyczne dla Dorosłych) wielokrotnie przeze mnie upominany z racji zachowania podszedł do biurka, wziął mnie na ręce i wyniósł na korytarz. Byłam tak zażenowana, że nie wiedziałam jak zareagować. Dziś już wiedziałabym. 3. Czy zna Pani losy swoich dawnych uczniów? Pracowałam w różnych miejscach, na wsi i w mieście. Żałuję, że nie mam kontaktu z byłymi uczniami, niektórych mile wspominam i myślę, że vice versa. 4. Co Pani sądzi o uczniach z naszej szkoły? Jesteście młodzieżą w takim wieku, że praca z wami to wyzwanie. Jesteście i ambitni i leniwi, i trudni i fajni, i męczący i wspaniali, zdolni i niezdolni, itd. Ale gdybym was nie lubiła i nie rozumiała nie byłoby mnie tutaj. 5. W których klasach najłatwiej prowadzi się lekcje (I, II, czy III)? Dlaczego? W kl. III stajecie się dojrzalsi, bardziej wam zależy, następuje przemiana (może nie u wszystkich). Ale znam i pierwszaków ukierunkowanych na sukces, którzy wiedzą po co przychodzą na



lekcje. Wtedy lekcja „idzie jak burza”. Grunt to żeby chciało się chcieć. 6. Ile języków Pani zna i w jakim stopniu? Szkołę średnią opuściłam z płynną znajomością jez. francuskiego i niemieckiego. Płynnie mówiłam w tych językach. Dziś niewiele z tego zostało, bardzo nad tym boleję, szczególnie nad francuskim. Przestałam się rozwijać językowo. Wiem co mówię, nigdy tego nie róbcie! 7. Jakie kraje Pani zwiedziła? Nie zwiedziłam, bo zwiedzić to być, pomieszkać i poznać. Wielokrotnie mogłam być w USA, gdzie mieszka moja rodzina i wciąż mnie kusi, by tam pojechać. Obawiam się, że gdybym zwiedzanie zaczęła od Stanów, to tam bym została. 8. Jak pani spędza wolny czas? Bardzo brakuje mi wolnego czasu tylko dla siebie, bo to też gwarantuje relaks i zapewnienie siły napędowej do dalszego działania. 9. Jaką Pani ma pasję? Pasjami byłaby każda z osobna: dużo ruchu, kino, muzyka, dobra literatura. Brakuje mi czasu żeby pogodzić te wszystkie lub jednej się poświęcić. Jest to trudne, bo się wybiera albo…albo. 10. Jakie filmy najchętniej Pani ogląda? Lubię ambitne kino, bo daje do myślenia. Chętnie oglądam thrillery i filmy psychologiczne. Były takie lata, że z moją współlokatorką organizowałyśmy filmy z wypożyczalni (dziś nie musicie). Obejrzałyśmy ponad tysiąc w ciągu kilku lat (z tego jedynie ok. dziesięciu mogłabym polecić i nikt by się nie zawiódł). Zostawiłyśmy majątek w wypożyczalni typu BEVERLY HILLS. Na kino też trzeba mieć czas - wówczas nie miałam rodziny, jedynie studia i pracę. Organizowałyśmy maratony filmowe prawie codziennie, dziś wiem w czym wybierać. 11. Jakiej muzyki Pani słucha? Kiedy byłam młoda uwielbiałam Metallicę i ostrzejsze brzmienia. Teraz lubię muzykę energetyczną, optymistyczną i wprawiającą w dobry nastrój. Cenię dobre, stare, polskie talenty, wokale i kapele, gdzie talent sam się obronił, nie jakieś tam sezonowe gwiazdki. 12. Jakie książki Pani czyta? Lubię mroczną literaturę, jakkolwiek dziwnie miałoby to zabrzmieć 13. Czy gotowała Pani coś z kuchni angielskiej? Kuchnia angielska to nie mój temat. Gdybym miała czas i pieniądze to chińska i śródziemnomorska na przemian przez okrągły rok, nawet nie polska, choć może się narażę. 14. Jak godzi Pani pracę z życiem osobistym? Nie godzę, bo dla mnie godzenie musi być na ocenę celującą. Mam przewspaniałe dziecko i fajną pracę. Jest mnie albo za mało w pracy albo za mało w domu. Nie można mieć wszystkiego na raz, ale mimo wszystko staram się spełniać na obu tych polach. 15. Gdzie Pani będzie spędzać wakacje? W poprzednim wcieleniu musiałam być góralką, bo uwielbiam górskie klimaty. Mówię o zdobywaniu wysokich gór. Trud wspinaczki, spektakularne widoki



i końcowy efekt, czyli zdobycie szczytu i wrażenia temu towarzyszące to dla mnie niesamowita mieszanka energetyczna, bardzo młodziezy polecam. W tym roku to będzie szybka decyzja i impuls, ale na pewno odpocznę. Może spokój nad wodą, może szczyt góry? Jeszcze nie wiem... 16. Jakie jest Pani największe marzenie? Dla mnie największym marzeniem jest posiadanie zdrowia psychofizycznego do późnej starości, bo wtedy wszystko jest ok. Jeśli chodzi o was, jako młodzież to nadal was uczyć i wychowywać tak, abym widziała efekt swojej pracy. Mniej realne marzenie to mieć czas i pieniądze, aby zwiedzać USA począwszy od Grand Canyon, ale to mógłby być bilet bez powrotu, potem New Zeland a potem… ? Więc kto by was uczył od września? Pozdrawiam wszystkich uczniów, miłego wypoczynku, fajnie spędzonych wakacji, regeneracji sił życzę serdecznie wam wszystkim. Wywiad przeprowadziły uczennice klasy I g: Weronika Cyranka i Magdalena Zaczyńska. ''Słucham rocka''
Przed wakacyjną przerwą nasza redakcja rozmawiała z nauczycielką języka niemieckiego, panią Dorotą Dąblowską.


Czy Pani kariera zawodowa zaczęła się w naszej szkole, czy uczyła Pani w innych szkołach? Przez trzynaście lat uczyłam w prywatnej szkole językowej. Jakie jest najciekawsze wydarzenie z życia szkolnego, które zapamiętała Pani? Takiego przełomowego nie było. Najciekawsze były szkolne wycieczki i inne imprezy np. Deutch Wagen Tour. Czy zna Pani losy swoich dawnych uczniów? Tak, z wieloma utrzymuję kontakt i wiem jak się dalej potoczyły ich losy. Co Pani sądzi o uczniach z naszej szkoły? Jest bardzo dużo ambitnych dzieci, z którymi miło się pracuje. W których klasach najłatwiej prowadzi się lekcje (I, II, czy III)? W tym roku najlepiej pracuje się z klasami pierwszymi, szczególnie z klasą I g :). Ile języków Pani zna i w jakim stopniu? Mówię biegle w języku niemieckim oraz dobrze po angielsku. Jakie kraje Pani zwiedziła?



Zwiedziłam głównie kraje niemieckojęzyczne. Mieszkałam przez rok w Niemczech. Pół roku w Munster, 2 miesiące w Magdeburgu. Zwiedziłam także Francję, Turcję, Egipt, Chorwację, ale to tak wakacyjnie z rodziną. Jak pani spędza wolny czas? Bardzo lubię czytać, tańczyć, podróżować. Przede wszystkim staram się spędzać czas aktywnie. Często jeżdżę z moim synkiem na rowerze. Jakie filmy najchętniej Pani ogląda? Oglądam filmy niemieckie i psychologiczne. Jakiej muzyki Pani słucha? Słucham głównie muzyki rockowej. Czy gotowała Pani coś z kuchni niemieckiej? Kuchnia niemiecka jest bardzo tłusta. Zdecydowanie wolę lżejszą kuchnię, np. włoską. Przepadam także za sushi, ale sama go nie przyrządzam. Gdzie Pani będzie spędzać wakacje? Na pewno wyjadę za granicę. Jeszcze nie wiem gdzie dokładnie, może do Grecji. W sierpniu wybieram się z synkiem na obóz karate na Hel. Czy trenuje pani karate? Nie, ale co roku jeżdżę tam z synem. Jakie jest Pani największe marzenie? Moim marzeniem jest podróż do Afryki. Wywiad przeprowadziły uczennice klasy I g: Magdalena Zaczyńska i Weronika Cyranka.