Musisz zainstalować flash player pobierz instalator









Od Redakcji


Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi... Wcześniej niż oczekiwałem, przyszły te cieplejsze dni. Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis. Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty! Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty! Słowami znanej piosenki Marka Grechuty rozpoczynamy nasze kolejne wydanie. Będzie kolorowo, wiosennie i świątecznie. Poczytacie między innymi o tym, jak ludzie na świecie witają wiosnę, dobrze przygotujecie się do Świąt Wielkanocnych poznając tradycje świąteczne i dowiecie się, jak stworzono klasy integracyjne w naszej szkole. Prócz tego kilka słów o muzyce, grach komputerowych i wiele innych ciekawostek. Każdy znajdzie tu coś dla siebie!! Z życia szkoły Czas na relaks Chcę powiedzieć, że... Proszę o uśmiech! Moda, zdrowie i uroda Różności rozmaite Temat numeru

W numerze:

Przedstawienie redakcji s.4 Konkurs s.4 Hisstoria integracji w G1... s.7 Najlepszy RTS XXI w. s.14 Kącik muzyczny - RAP s.19 Wywiad z p. A. Sikorską s.17 Pamiętamy! s.18 Komiks s.20 Wielkanoc za pasem s.5 Jak się uczyć... s.15 Wiosna na różne sposoby s.12 Historia integracji w G1 w pigułce Jak to się stało, że w naszej szkole powstały klasy integracyjne i na czym polega praca w tych oddziałach opowiada pani Paulina Sekuła. Dodatkowo - fotoreportaż z warsztatów integracyjnych. Drodzy Czytelnicy
Nadszedł czas, by przedstawić członków naszej redakcji - nauczycieli oraz uczniów, którzy mają wpływ na kształt i zawartość naszej gazetki.


Oto oni: p. Iwona Kondratiuk - redaktor, korektor p. Beata Klamerus - redaktor tematyczny p. B. Kądzielawa, p. P. Sekuła - specjalistki ds. integracji I nasi dziennikarze: Kasia Kozioł kl.3d Natalia Krzystek kl.3d Kasia Mlicka kl.3d Marek Szczypczyk kl.3d Sandra Batko kl.2h Kasia Kotula kl.2h Anita Kasińska kl.2h Aleksandra Karwacik kl. 2d UWAGA KONKURS!! Z przyczyn technicznych tytuł naszej gazetki musi ulec zmianie. W zwązku z tym ogłaszamy konkurs na nową NAZWĘ NASZEJ SZKOLNEJ GAZETKI!! Najciekawsze pomysły zostaną nagrodzone :) Swoje pomysły możecie zgłaszać nauczycielom oraz naszym dziennikarzom do końca kwietnia. Wielkanoc za pasem
Wydaje się, że tak niedawno ubieraliśmy choinkę, a tu Święta Wielkanocne tuż, tuż...


Wielkanoc to najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie. Święto, obchodzone na pamiątkę Zmartwychwstania Jezusa. Co wiemy o tradycjach i zwyczajach wielkanocnych? Święta Wielkanocne poprzedza Wielki Post. Trwa on 40 dni. Zaczyna się od Środy Popielcowej, podczas której w kościołach podczas nabożeństwa posypuje się głowy popiołem, symbolem pokuty, żalu za grzechy, gotowości do wielkiego postu – umartwień i rozważań. W dawnych czasach mieszkańcy wsi przestrzegali zaleceń kościelnych oraz samodzielnie wybierali sobie różne umartwienia. Teraz jest to czas wyrzeczeń, rezygnacji z picia alkoholu, zabaw, spotkań towarzyskich. A co po Wielkim Poście? - Wielki Tydzień, który jest czasem radości. To okres przygotowań do świąt. Czas porządków, podczas których wymiatamy z mieszkania zimę, a wraz z nią wszelkie zło i choroby. A oto najważniejsze tradycje: Palemki na szczęście Wielki Tydzień zaczyna się Niedzielą Palmową. Palemki – rózgi wierzbowe, gałązki bukszpanu, malin, porzeczek –ozdabiano kwiatkami, mchem, ziołami, kolorowymi piórkami. Po poświeceniu palemki biło się nią lekko domowników, by zapewnić im szczęście na cały rok. Połkniecie jednej poświeconej bazi wróżyło zdrowie i bogactwo. Topienie Judasza Kolejnym ważnym dniem Wielkiego Tygodnia jest Wielka Środa. Młodzież, zwłaszcza chłopcy, topili tego dnia Judasza. Ze słomy i starych ubrań robiono wielka kukłę, którą następnie wleczono na łańcuchach po całej okolicy. Przy drodze ustawiali się gapie, którzy okładali kukłę kijami. Na koniec wrzucano „zdrajcę” do stawu lub bagienka. Wymierzanej w ten sposób sprawiedliwości stawało się zadość. Święconka Wielka Sobota była dniem radosnego oczekiwania. Koniecznie należało tego dniapoświęcić koszyczek (lub wielki kosz) z jedzeniem. Nie mogło w nim zabraknąć baranka (symbolu Chrystusa



Zmartwychwstałego), mięsa i wędlin (na znak, że kończy się post). Święcono też chrzan – bo „gorycz męki Pańskiej i śmierci została zwyciężona przez słodycz zmartwychwstania”, masło – oznakę dobrobytu – i jajka – symbol narodzenia. Święconkę jadło się następnego dnia, po rezurekcji. Tego dnia święcono też wodę. Specjalnie dla dziewcząt Uwaga dziewczyny – jeżeli w Wielką Sobotę obmyjecie twarz w wodzie, w której gotowały się jajka na święconkę, to znikną piegi i inne mankamenty urody! Lany poniedziałek Lany poniedziałek, śmigus-dyngus, święto lejka – to zabawa, którą wszyscy doskonałe znamy. Oblewać można było wszystkich i wszędzie. Zmoczone tego dnia panny miały większe szanse na zamążpójście. A jeśli któraś się obraziła – to nieprędko znalazła męża. Wykupić się można było od oblewania pisanką Chłopak, wręczając tego dnia pannie pisankę, dawał jej do zrozumienia, że mu się podoba. Szukanie zajączka Wyrazem wielkanocnej radości rodziny może być po zakończeniu śniadania, wspólna zabawa – zwana szukaniem zajączka, czyli małej niespodzianki dla każdego. Wielkanocne jajo Jajo – króluje na wielkanocnym stole, jest symbolem życia i odrodzenia. Już starożytni Persowie wiosną darowali swoim bliskim czerwono barwione jaja. Zwyczaj ten przyjęli od nich Grecy i Rzymianie. Rumuńskie przysłowie ludowe mówi:, „Jeśli my  chrześcijanie zaprzestaniemy barwienia jaj na czerwono, wówczas nastąpi koniec świata”. Czerwone pisanki mają ponoć moc magiczną i odpędzają złe uroki, są symbolem serca i miłości. Jajko jest formą najbardziej doskonałą. Zawiera wszystkie konieczne dla odżywienia organizmu składniki: białko, tłuszcz, sole mineralne i witaminy. Ma około 100 kalorii. Na podstawie http://www.wielkanoc.tradycje.info Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych, najserdeczniejsze życzenia: dużo zdrowia, radości, smacznego jajka, mokrego dyngusa, mnóstwo wiosennego optymizmu oraz samych sukcesów przesyła Redakcja :) Historia integracji w G1 w pigułce
Była wiosna roku 2001, gdy zapukałam do drzwi ówczesnej pani dyrektor L.Pycińskiej z pytaniem: "A gdyby tak utworzyć klasę integracyjną w Skawinie?".


Pani dyrektor przystała na ten pomysł i projekt ruszył. Na zebraniu informacyjnym, w sierpniu, zjawili się zainteresowani uczniowie wraz z rodzicami.Byli ciekawi i zadawali sporo pytań. Klasa 1a ruszyła "z kopyta" pierwszego września i tak to się zaczęło. Z sukcesami trwa do dziś dnia. Początki nie były proste; należało stworzyć szereg dokumentów szkolnych, nawiązać współpracę z krakowską szkołą, gdzie integracja trwała od kilku lat, popytać, podpatrzeć... Uczniowie ciągle pytali: co to takiego, ta klasa, czemu tutaj uczy dwóch nauczycieli, a kto jest niepełnosprawnym uczniem, a kto zupełnie zdrowym? Nauczycielom przedmiotów również należało sporo rzeczy wyjaśnić, bo nikt wczesniej nie pracował w takiej klasie. Z czasem wszyscy zrozumieli, w czym rzecz. Klasa integracyjna liczy do 20 uczniow, wśród których znajduje się od 3 do 5 osób niepełnosprawnych. Niepełnosprawność może dotyczyć różnych sfer życia człowieka, a każdy uczeń jest jedyny i niepowtarzalny.Uczniowie pracują razem, ucząc się wzajemnego szacunku i tolerancji, bo nikt z nas nie wie, kiedy sam stanie się niepełnosprawnym, potrzebującym wsparcia człowiekiem, a "wypadki chodzą po ludziach", czyż nie? W klasie integracyjnej jest obecny dodatkowy nauczyciel "wspomagający", który wspiera i pomaga uczyć się osobom niepełnosprawnym i każdemu, kto poprosi o pomoc. Jest to pedagog posiadający specjalne przygotowanie do pracy z uczniem niepełnosprawnym, który wie, jak dostosować warunki, tempo pracy i materiał do możliwości każdego ucznia. Nauczyciel wspierający musi umieć przygotować test, kartkówkę z wielu przedmiotów tak, aby była dostosowana



do indywidualnych umiejętności ucznia. Wspólnie też oceniamy naszych uczniow i wspólnie z nauczycielami przedmiotów wybieramy, czego uczyć dalej. Nasi uczniowie korzystają z tych samych podręczników i treści nauczania, zajęć dodatkowych, czy wycieczek. Mają zapewnioną "podwójną opiekę". Tak wygląda nasza praca - czywiście w wielkim skrócie. Pozdrawiam serdecznie i życzę samych sukcesów, zwłaszcza "moim"uczniom! Paulina Sekuła



Warsztaty na temat integracji w naszym gimnazjum



Wiosna na różne sposoby

Wiosna na różne sposoby

Wiosna punktualnie rozpoczyna się 20 marca o godzinie 6 14 czasu środkowoeuropejskiego. Jako, że pierwszy dzień wiosny związany jest przebudzaniem się przyrody do życia, miał on przez wieki ogromny wpływ na ludzi. Jeszcze z czasów pogańskichpochodzi święto wiosny o nazwie "Jare". To bogate w obrzędy powitanie wiosny. Niektóre z nich, np.topienie „Marzanny” jest znane i praktykowane do dzisiaj. Dawniej w celu stworzenia Marzanny wykonywano słomianą kukłę symbolizującą zimę. Ubierano ja w płócienne szaty, przyozdabiano koralami i wstążkami a na głowie umieszczano wianek. Mocowano ją  na długim kiju i obnoszono po całej miejscowości. Pochód ten miał na celu zebranie z każdego domostwa i zagrody całego nieszczęścia. Do orszaku przyłączały sie coraz to nowe osoby, aż w końcu pojawiano się nad stawem, aby przy dźwiękach rożnych instrumentów ludowych i przyśpiewek podpalić kukłę i wrzucić ja do wody. W ten to sposób wyganiano zimę i przywoływano wiosnę. Zgodnie z obyczajami ludowymi Chin Święto Wiosny rozpoczynało się 23 grudnia i kończyło 15 stycznia według kalendarza rolniczego. Ostatni dzień Święta Wiosny nazwano Świętem Lampionów. Wiele rodzin chłopskich sprząta wtedy domy i robi duże prania, co symbolizuje usuwanie brudu i tworzenie nowego otoczenia. Członkowie każdej rodziny kupują noworoczne produkty, takie jak cukier, ciastka, mięsa i owoce, aby z okazji Święta Wiosny jak najlepiej poczęstować gości.Z okazji Święta Wiosny organizowane są różnorodne imprezy, pokazy lokalnych oper i filmów, tańce lwów, czy tańce Yangge. Wszędzie panuje świąteczna i wesoła atmosfera.
W Irlandii pierwszy dzień wiosny wypada 1 lutego. Jest to także dzień Św. Brygidy - patrona Irlandii. W  tym dniu Irlandczycy zdejmują zimowe płaszcze i udają się do pubów, gdzie wraz ze znajomymi świętują ten dzień.


Las Fallas, czyli święto ognia, to najhuczniejsze święto w Hiszpanii. Rozpoczyna się 15 marca a kończy 19 marca, w święto św. Józefa. Św. Józef jest patronem cieśli, którzy w związku z wydłużającym się dniem, wychodzili na ulice i palili świece oraz kaganki na znak, że nie będą im więcej potrzebne. Jest to tydzień intensywnej zabawy, hucznych imprez, fajerwerków, licznych procesji. Od 15 marca trwa parada papierowych kukieł, które ostatniego dnia są palone. W Bułgarii dniem wiosny jest 25 marca. Na ziemi pojawiają się piękne nimfy, które swoimi czarami przyspieszają nadejście wiosny. Jest to dzień, w którym zwierzęta budzą się do życia. Ptaki wylatują z gniazd, węże wychodzą z kryjówek. Dlatego też, aby uchronić się przed ukąszeniami, należy osmolić nogi do kolan. Pierwszy dzień wiosny to na Ukrainie dzień porządków. Oczyszczenia domu z tego co złe, stare i przygotowanie się na nadejście nowej pory roku. To również dzień, w którym należy z chorób oczyścić swój organizm, chodząc po rozżarzonych węglach. W niektórych regionach kraju pali się również kukły, zrobione ze szmat. Holi - tak nazywa się święto, podczas którego wita się wiosnę w Indiach. Szaleństwo kolorów ogarnia kraj. Kolorowe proszki i balony, zrzucane z dachów, wirują w powietrzu. Ulicami chodzą pomalowani na kolorowo ludzie, zajadający się kolorowymi słodyczami i pijący kolorową wodę. Po ulicach chodzą słonie i wielbłądy, które ciągną za sobą platformy, na których w rytm bębnów i muzyki tańczą ludzie. Panuje istne szaleństwo i zabawa. Po zabawie następuje czas posiłku, gdzie serwowane są ciasteczka, syrop szafranowy oraz wiele, tradycyjnych potraw. A  Wy jak obchodziliście pierwszy dzień wiosny? Natalia Krzystek Najlepszy RTS XXI wieku
Obecnie gry komputerowe to bardzo popularna rozrywka. Chciałbym Wam polecić grę, która nie tylko bawi, ale ma w sobie to coś... Original War jest to RTS (realtime strategy - strategia czasu rzeczywistego) studia Altar Games, dawniej znanego jako Altar Interactive. Gra została wydana w czerwcu 2001 r. Pomimo upływu czasu nadal kilkudziesięciu graczy, głównie polskich, gra w tą strategię w trybie multiplayer.


Historia przedstawiona w grze oparta jest na konflikcie, którego celem jest uzyskanie dostępu do minerału zwanego syberytem lub alaskitem. Amerykanie oraz Rosjanie wysyłają w przeszłość swoich ludzi w celu uzyskania kontroli nad złożami tego minerału. Gra posiada przejrzysty i łatwy w opanowaniu interfejs i prostą klawiszologię. Grafika jak na dzisiejsze standardy jest bardzo słaba, ale nie była ona największym atutem gry. Jest nim świetnie przemyślana rozgrywka i rozwój postaci. Wiele współczesnych RTSów opiera się na zbudowaniu ogromnej armii i zniszczeniu bazy wroga. Original War jest inne, nie mamy tutaj nieograniczonej ilości postaci czy ogromnej ilości pojazdów. W każdej misji dostajemy kilku ludzi, nieznanych lub znanych z poprzednich misji. jeżeli jakaś postać zginie, to już nie zobaczymy jej w następnych chwilach rozgrywki. Postacie w grze pełnią ważną funkcję, to one prowadzą pojazdy, budują bazę, przeprowadzają badania i walczą. Posiadają cztery umiejętności, które rozwijają, a właśnie te umiejętności są głównym czynnikiem decydującym o losach wojny. Według mnie Original War jest jednym z najlepszych RTSów XXI wieku. Każdemu fanowi strategii polecam zagrać w tą grę, jest warta swojej ceny. Zapraszam na forum gry (www.original-war.net), z którego dowiecie się, gdzie kupić grę i jak zagrać w trybie wieloosobowym. Mimo iż jest to stara gra, dalej posiada swój urok i klimat. Jeszcze raz polecam zapoznanie się z tą produkcją. HellWarrior0 Jak się uczyć, żeby się nauczyć??
Myśleć o niebieskich migdałach zdarza się każdemu. Nie jest to zresztą rzeczą szkodliwą. Z własnych doświadczeń jednak wiemy, że o takie myślenie najłatwiej wtedy, gdy jest najbardziej niepożądane, gdy usilnie staramy się nakierować naszą uwagę na zdobywanie wiedzy.


Bujać w obłokach jest łatwo i przyjemnie, ale jak zejść na ziemię, gdy sprawdzian lub egzamin przybliża się z każdą godziną, stając się nieuchronną rzeczywistością? Koncentracja jest trudną sztuką, ale nie znaczy to,  że jest niemożliwa do opanowania. Kilka drobnych, ale bardzo istotnych sztuczek i trochę ćwiczeń praktycznych wystarczy, aby stać się mistrzem skupiania uwagi. • Po pierwsze trzeba zadbać o odpowiednie miejsce i warunki pracy. Być może wydaje nam się, że zupełnie bez znaczenia jest miejsce, gdzie będziemy się uczyć. To jednak błędne przekonanie. Udając się wraz z książkami i zeszytami na łóżko i przykrywając kołdrą narażamy się na szybkie zaśnięcie. Dzieje się tak dlatego, ponieważ jesteśmy przyzwyczajeni, że w łóżku się odpoczywa, śpi. Całe nasze ciało ma podobne skojarzenie i wygodna, leżąca pozycja jest dla niego sygnałem: pora spać. Warto więc zorganizować sobie mały kącik nauki. Może być to biurko czy jakiś inny stolik, przy którym wygodnie nam się siedzi i który będzie się nam kojarzył właśnie z pracą. • Kolejnym czynnikiem rozpraszającym jest zbyt duża ilość bodźców. Oznacza to,  że lepiej jeśli w trakcie nauki nie mamy przed sobą kolorowych plakatów i wielu rozmaitych przedmiotów, bo te najprawdopodobniej będą nas rozpraszać. Należy, oczywiście w miarę możliwości, odseparować się od pozostałych współlokatorów, aby zyskać przestrzeń ciszy i spokoju. • Korzystne warunki to również odpowiednia temperatura. Gdy jest zbyt gorąco nasza zdolność koncentracji maleje, na tę jednak często nie mamy wpływu. Możemy natomiast pamiętać o konieczności wietrzenia pomieszczenia, w którym się uczymy. Zapobiegnie to nadmiernej senności. Gdy już zadbamy o miejsce pracy, a skupienie nadal jest trudne, pomogą nam inne małe sztuczki. Jeśli należymy do osób, które w czasie nauki robią sobie mnóstwo przerw, to przydatne będą dwie techniki.



• Pierwsza polega na wyznaczeniu sobie konkretnego celu. Na przykład zakładam, że zrobię sobie chwilę odpoczynku jak tylko wykonam dwa zadania z matematyki. • Drugą moglibyśmy nazwać nauką na czas. Ustawiamy sobie stoper czy budzik, lub też umieszczamy na biurku zegar, śledząc co pewien czas ruch jego wskazówek i przerywamy uczenie się po określonym przez nas uprzednio czasie. W obu metodach należy stawiać sobie cele realne i dopasowywać czas do własnych możliwości. Jak zacząć i zmusić się do nauki? Chyba najlepiej podziała spojrzenie na kalendarz. Oblicz, ile dni pozostało do egzaminu, odejmij te popołudnia, które masz zajęte przez różnego rodzaju spotkania, treningi, itd. A potem zastanów się, czy nadal uważasz, że masz dużo czasu? Kilka weekendów i popołudnia w dni powszednie. I nic poza tym. A materiału całkiem sporo. Uczyć się wszystkich przedmiotów czy tylko tych, z których nie czujesz się pewnie? Jeśli masz wymagającego nauczyciela od jakiegoś przedmiotu, który lubi ponadto od czasu do czasu pomęczyć was zadaniami testowymi, a ty masz dobre oceny z tego przedmiotu – możesz sobie darować naukę. Przeznacz ten czas na inne przedmioty. Postaraj się jednak tak rozłożyć powtórki, aby nie zabrakło czasu na żaden przedmiot. Lepiej uczyć się z kimś czy samemu? To zależy, jaki jest twój partner w nauce. Pamiętaj, że oboje musicie czerpać korzyść z tej nauki. Jeśli cały ten czas będziesz poświęcał na tłumaczenie koledze materiału, który dla niego jest niejasny, a dla ciebie oczywisty – to większych korzyści z takiej nauki nie będziesz miał. Podobna sytuacja będzie, jeśli zamiast się wzajemnie motywować, stracicie czas na plotki i gadanie o niczym. Podzielcie między siebie materiał, nie licz jednak na to, że taka wspólna nauka wystarczy. Powtarzać materiał czy rozwiązywać przykładowe testy, musisz sam – tylko to daje gwarancję przyswojenia materiału. A teraz nadszedł czas, by wypróbować moje porady... Do dzieła!! Kasia Kozioł Wywiady...



W nowym cyklu - WYWIADY - chcielibyśmy przedstawić rozmowy z ciekawymi - naszym zdaniem - ludźmi. Pierwszą osobą, z którą udało nam się porozmawiać jest pani Aleksandra Sikorska - nauczycielka matematyki w naszym gimnazjum. Dlaczego wybrała pani akurat matematykę, skoro bardzo dobrze zna pani język angielski? Jeśli nie dotrę do uczniów z wiadomościami z matematyki w języku polskim, to może uda mi się to zrobić w języku angielskim. Czy lubi pani uczniów naszej szkoły? Jaką klasę darzy pani największą sympatią? Lubię uczniów szkoły, w której uczę, a najbardziej tych, którzy maja "otwarte" umysły. Czy zdążyła się juz pani zaprzyjaźnić z nauczycielami uczącymi w tej szkole np. z p. Młodzińską albo p. Kaszubą? Wszystkich uważam za przyjaciół, a od starszych stażem ja też się uczę. Jakieś plany na przyszłość, chciałaby pani zostać w tej szkole? Lubię uczyć i chciałabym robić to właśnie w tej szkole. Profil nauczyciela Imię: Aleksandra Nazwisko: Sikorska Przedmiot: matematyka Ulubiony film: "Tylko dla orłów" Ulubiony zespół: Stare Dobre Małżeństwo Zainteresowania /hobby: wędrówki po górach Autorytet: to człowiek mądry i dobry np. Jan Paweł II Pamiętamy...
2 kwietnia minęła 7. rocznica śmierci wielkiego Polaka - papieża Jana Pawła II


„Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje.” „Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę.” „Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie.” — Jan Paweł II (Karol Wojtyła) 2.04.2005r. godz. 21 37 Jan Paweł II (łac. Ioannes Paulus II), właśc. Karol Józef Wojtyła (ur. 18 maja 1920 w Wadowicach, zm. 2 kwietnia 2005 w Watykanie) – błogosławiony Kościoła katolickiego, polski biskup rzymskokatolicki, arcybiskup krakowski, kardynał, 264. papież i 6. suwerenny władca Państwa Watykańskiego (16 października 1978 – 2 kwietnia 2005), kawaler Orderu Orła Białego.Poeta i poliglota, a także aktor, dramaturg i pedagog. Filozof historii, fenomenolog, mistyk i przedstawiciel personalizmu chrześcijańskiego. RAP
Witamy w naszym kąciku muzycznym. W każdym numerze będziecie mogli poznać nowy gatunek muzyki, dziś kilka słów o… ...muzyce RAP


Rap lub rapowanie – rodzaj ekspresji wokalnej polegający na rytmicznym wypowiadaniu słów i ich rymowaniu. Element kultury hiphopowej. Rap często zamiennie z wyrażeniem hiphop określany jest jako odrębny gatunek muzyczny powstały we wczesnych latach 70. XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Historia: Rap wywodzi się z kontynentu afrykańskiego. W tamtejszych wioskach zawsze istniał człowiek, który opowiadał o historii plemienia, lecz nie była to zwykła opowieść a "śpiew". Słowa wypowiadane były w rytm bębnów i klaskania współplemieńców. Tutaj właśnie mamy do czynienia z prawdziwymi korzeniami rapu, który edukował dzięki przekazywanej historii, a jednocześnie bawił mieszkańców i dostarczał im rozrywki. Kilka cytatów: Muszę mieć serce w głowie, mówią, lecz czy mówią prawdę? Nie wiem, co to rozsądek, tylko emocje mówią prawdę dla mnie.. - Pezet Nie ma powrotów, czas przecież nigdy nie zawraca.   - Eldo Muzo natchniuzo...



Nasz koleżanka Ola postanowiła podzielić się z nami swoimi rozterkami twórczymi. Chyba każdy czasem ma podobne odczucia : )