Musisz zainstalować flash player pobierz instalator






www.gimgig.pl





Wczoraj jeszcze przedszkolaki, dzisiaj już pierwszaki Pierwszoklasiści z Goliny są już pełnoprawnymi uczniami. W środę 17 października o godzinie 9:00 w Szkole Podstawowej w Golinie odbyło się pasowanie na ucznia pierwszoklasistów. Całą uroczystość rozpoczęła klasa VI od przedstawienia przybyłych gości, czyli pani dyrektor Urszuli Kowalczyk, księdza golińskiej parafii Janusza Pytlika, nauczycieli szkoły oraz rodziców. W szeregi pierwszoklasistów stanęło 23 dzieci. O oprawę artystyczną uroczystości szkolnej zadbali ich starsi koledzy i koleżanki z klasy szóstej oraz ich wychowawca pan Karol Dziurla. Pierwszaki, chcąc pokazać, że zasługują na bycie uczniem szkoły, udowodnili wszystkim, że znają przepisy ruchu drogowego, wiedzą jak należy zachować się w szkole, znają alfabet. Przedstawili także samych siebie oraz swoich nauczycieli. Całość uświetniły piosenki wykonane przez pierwszaków. Częścią końcową było oczywiście samo pasowanie na ucznia dokonane przez panią dyrektor. Szóstoklasiści podarowali nowym uczniom „myszki”, czyli ołówki z cukierkami ładnie udekorowane na kształt myszy. Były także drobne upominki od Rady Rodziców. Po pasowaniu uczniowie udali się do świetlicy wraz z rodzicami na drobny poczęstunek. Zapytaliśmy pana Karola Dziurlę z racji tego, że jest nowym nauczycielem, czy denerwował się przed pasowaniem. Oto jego wypowiedź: To moje czwarte



pasowanie, za każdym razem sie przeżywa to w jakiś sposób, każda klasa jest inna. Kilku uczniów podzieliło się z nami swoimi przeżyciami po pasowaniu. Ich zdaniem była odpowiedź na pytanie, jak podobało się im pasowanie, co czują po pasowaniu - oraz czy bali/ denerwowali się? ” Mikołaj - Podobało mi się, ale troszeczkę się bałem. Julia - Nie denerwowałam się, fajnie było. Zuzia - Mi się podobało i było fajnie. Weronika & Angelika I MIĘDZYSZKOLNY PRZEGLĄD
PIOSENKI


W ostatni piątek października świetlica Szkoły Podstawowej w Golinie zmieniła się w wielką salę koncertową, a to za sprawą organizowanego tam I Międzyszkolnego Przeglądu Piosenki – Golina 2012. Jest to pierwsza edycja konkursu dla uzdolnionych wokalnie uczniów kl. IVVI szkół podstawowych z terenu gminy Jarocin. Do udziału w przeglądzie zgłosiło się 9 młodych wokalistów, reprezentujących 5 szkół. Każdy z nich musiał zaprezentować jedną, dowolnie wybraną przez siebie piosenkę w języku polskich. Zgromadzona w świetlicy publiczność mogła usłyszeć m.in. takie przeboje jak „Chcę tu zostać”, „Laleczka z saskiej porcelany” czy „Dłonie”. Młodych wykonawców oceniało jury w składzie: p. dyrektor Urszula Kowalczyk, dyrektor Wydziału Oświaty i Spraw Społecznych - Bożena Kubacka, Katarzyna Świderska (również Urząd Miejski w Jarocinie) oraz Karol Dziurla – nauczyciel SP w Golinie. Poziom był bardzo wysoki i wyrównany, więc jury miało niełatwe zadanie. Ostatecznie zwycięstwo przypadło Wiktorii Górnaś z Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Siedleminie. Organizatorami przeglądu była dwójka nauczycieli z golińskiej podstawówki – p. Tomasz Jankowski i p. Karol Dziurla. Wyniki: I m. - Wiktoria Górnaś (NSP Siedlemin) II m. – Małgorzata Hażak (SP 4 Jarocin) III m.– Wiktoria Kaźmierczak (SP 5 Jarocin) Zdobywcy najwyższych laurów otrzymali nagrody w postaci płyt CD z muzyką popularną, a pozostali Dorobne upominki ufundowane przez Radę Rodziców ze Szkoły Podstawowej w Golinie. Rozmowa z Wiktorią Górnaś: GIGant: Spodziewałaś się wygranej? W.G.: Szczerze mówiąc nie, choć po cichu trochę na to liczyłam GIGant: Jak oceniasz pozostałych uczestników, ko ci się najbardziej podobał? W.G.: Oceniam ich występy na „piatkę”. Rywalizacja była zacięta. Każdy dał z siebie wszystko, jednak najbardziej podobała mi się Małgosia Hażak. GIGant: Czy na co dzień zajmujesz się muzyką? W.G.: Tak. Posiewam i tańczę w zespole „Snutki”, jestem też członkiem grupy Dzieci Jarocina oraz uczę się gry na skrzypcach. Opinie: Gratuluję organizatorom pomysłu! Takiego festiwalu brakowało na naszym lokalnym rynku. Mamy teatralne i wokalne przeglądy przedszkolaków, jest



cieszący się ogromną popularnością Festiwal Piosenki Gimnazjalnej, są konkursy wokalne dla szkół ponadgimnazjalnych, tak jakby zapomniano, że uczniowie szkół podstawowych też śpiewają, rodzą się w nich pasje muzyczne i chcą się nimi dzielić. Duże zainteresowanie pierwszą edycją festiwalu potwierdziło, jak bardzo taki projekt jest potrzebny – Bożena Kubacka Bardzo podobała mi się oprawa, ciekawa sceneria świateł i miła atmosfera. Nie zabrakło też dobrego humoru prowadzącego – Katarzyna Jankowska (opiekun) Organizatorzy pragną złożyć serdeczne podziękowania Radzie Rodziców przy Szkole Podstawowej w Golinie za ufundowanie nagród, upominków i poczęstunku dla uczestników I Międzyszkolnego Przeglądu Piosenki – Golina 2012. OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA Helena Bernasowska – wspomnienia Ja, Bersanowska Helena, ur. 22 lutego 1906 r. w Golinie k/Jarocina, woj. Kalisz; zam. W Ostrowie Wlkp., woj. Kalisz, po ukończeniu szkoły podstawowej i gospodarstwa domowego uzyskałam w 1925 r. pracę we dworze w Golinie k/Jarocina u dawnej właścicielki p. Moszczeńskiej Heleny w charakterze gospodyni. W tym czasie p. Moszczeńska,



obecnie nieżyjąca, uczyła we dworze dzieci i dziewczęta w godzinach pozaszkolnych różnych prac domowych, jak i różnych robótek na płótnie i tiulu – przeważnie haft biały; z powodu, że na wsi Teb haft pomału zaczął zanikać , a poprzednio Golina k/Jarocina słynęła z haftów, które wykonywały same dla siebie jako strój ludowy jak czepki, kryzy, koszulki, fartuchy, w które w czasie różnych uroczystości ubierały się, a każda starała się wyhaftować zawsze coś innego, i tak się tworzy haft ludowy. W tym czasie p. Moszczeńskiej przyszedł pomysł o stworzeniu czegoś oryginalszego, a więc zachęciła dziewczęta i pokierowała pracą do haftowania kwadratów, kółek, serc i innych wzorów, a później te rzeczy scalały razem i w ten sposób powstawały koronki do obrusów do kościoła na ołtarz, jak również komże. W tym czasie przyglądając się tej pracy nabrałam zainteresowania i również przystąpiłam w wolnych chwilach do haftowania, co z początku było trudno, ale później nabrałam wprawy i polubiłam tą pracę, haftując również w zespole, jak i dla siebie różne serwetki. W 1931 r. była organizowana wystawa przez Wydział Kultury w Poznaniu różnych prac ludowych, organizowała ją p. prof. Gąsieniecka. Dowiedziawszy się, że we dworze w Golinie k/Jarocina u p. Moszczeńskiej oraz w kościele jest dużo haftów robionych przez dziewczęta pod kierownictwem p. Moszczeńskiej, przyjechała z propozycją o wystawieniu ich na wystawie w Poznaniu, co też się stało. Na wystawie haftom przyznano dyplom uznania dla p. Moszczeńskiej oraz złoty medal. Po wystawie p. prof. Gąsieniecka zorganizowała w Golinie zebranie, na którym zostało założone Koło Gospodyń Wiejskich – prezeską koła wybrano mnie, Bernasowską Helenę. Zadaniem koła było przeprowadzenie kursów gotowania, pieczenia, a przede wszystkim haftowania. Po kursach przychodziły zamówienia na hafty. Hafciarki pod moim nadzorem wykonywały prace, ja odbierałam i doręczałam do Poznania p. prof. Gąsienieckiej do dalszej sprzedaży i tak trwało do września 1939 r. W czasie okupacji p. Moszczeńska została wywieziona do Opoczna, a ja z innymi hafciarkami w tym czasie z pozostałego materiału wyhaftowałyśmy obrus składkowy do kościoła w Opocznie. Po wyzwoleniu p. Moszczeńska wróciła do Goliny k/Jarocina i zamieszkała u mnie. Po powrocie prace hafciarskie również odżyły. W 1946 r. zorganizowałam zebranie, na którym uchwalono przeprowadzenie kursu haftów dla nowych, młodych dziewcząt celem podtrzymania haftu golińskiego – snutki wielkopolskiej, co też zostało przeze mnie zrealizowane. Prasa Poznańska w tym czasie tak pisała: Odżyły „snutki golińskie”, najstarsze hafty wielkopolskie. Koronkowe robótki, tak zwane snutki, należą do jednej z najstarszej sztuki ludowej. Wiejskie kobiety stroiły się chętnie w misterne wyszywane koronkowe czepce, także ołtarze kościelne ubierano w obrusy obszyte snutkami. Jedynie w małej wiosce Golina k/Jarocina snutki ocalały. Przyczyniła się ku temu niemało p. Helena Moszczeńska. Dużo włożyła sił i wiedzy w prace nad zachowaniem tego ludowego hafciarstwa. Urządzała kursy, na których pod jej kierownictwem dziewczęta wiejskie mogły zaznajomić się z tą sztuką i dalej ją uprawiać. Po ostatniej wojnie prace



p. Moszczeńskiej podjęła p. Bersanowska Helena przy pomocy finansowej Wielkopolskiej Spółdzielni Przemysłu Ludowego i miłośników sztuki ludowej. Pani Cichowicz z Poznania w 1949 r. urządziła kurs snutkarstwa dla dziewcząt miejscowych. W dniu zakończenia kursu kursistki gościły rzadkich gości – przybył do Poznania p. prof. Dr Frankowski, starosta z Jarocina p. Kaczmarek, przedstawiciel Wielkopolskiej Spółdzielni Przemysłu Ludowego p. Kielczewski, p. Cichowicz – organizatorka kursu, p. prof. Kintopiowa i inne władze miejscowe. Na ręce p. Bernasowskiej Heleny wręczono kwotę 10.000 zł jako nagrodę Ministerstwa Kultury i Sztuki – tak pisała prasa poznańska. Po zakończeniu kursów w 1949 r. snutkami zainteresowała się Cepelia Poznańska, a później Łódzka, której regionalne biuro sprzedaży było pośrednikiem w rozprowadzaniu artystycznych wyrobów. Niejeden raz przedstawiciele Polonii zagranicznej w czasie odwiedzin w ojczyźnie nabyli i powieźli do Francji i za ocean egzemplarze tych prac, które urzekły obcokrajowców swoim pięknem i oryginalnością wzorów. W lipcu 1959 r. uchwałą Rady Państwa zostałam odznaczona srebrnym krzyżem zasługi. W następnych latach uczestniczyłam na wystawach jako przedstawicielka – reprezentowałam snutki golińskie – haft wielkopolski w Lublinie, w Toruniu, w Koszutach koło Gniezna, w Łodzi, itd., gdzie wystawiałam swoje prace, za które dostawałam nagrody. W czerwcu 1973 r. organizowany był konkurs na sztukę ludową woj. Poznańskiego przez Spółdzielnię Zrzeszenie Wytwórców Przemysłu Ludowego i Artystycznego w Poznaniu, na który wystawiłam serwetkę snutą i otrzymałam za tę pracę pierwszą nagrodę. W maju 1974 r. odbył się konkurs sztuki ludowej „Na



pamiątkę Ziemi Wielkopolskiej” organizowany przez Zrzeszenie Wytwórców Przemysłu Ludowego i Artystycznego oraz Wydziału Kultury Sztuki w Poznaniu, na który również dostarczyłam swoje prace – otrzymałam pierwszą nagrodę. W czerwcu 1975 r. w uznaniu zasług dla kultury ludowej została przyznana mi przez redakcję „Barwy” w Warszawie nagroda im. Oskara Kolberga: medal, dyplom oraz nagroda pieniężna w wysokości 15.000 zł. Uroczystość wręczenia nagrody nastąpiła 21.06.1975 r. w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Nagrodę wręczali – w imieniu Wicepremiera i Ministra Kultury i Sztuki Józefa Tejchmy – wiceminister Tadeusz Kaczmarek oraz redaktor naczelny „Barw” Henryk Gaworski. Obecni byli także przedstawiciele Towarzystwa „Polonia”. Po południu tegoż dnia w Łazienkach wiceminister Kaczmarek dokonał otwarcia wystawy prac laureatów, wśród których znajdowały się i moje prace – snutki golińskie, haft wielkopolski. W październiku 1979 r. brałam udział w konkursie organizowanym przez Spółdzielnię Pracy Wytwórców Rękodzieła Ludowego i Artystycznego w Poznaniu i w uznaniu za wieloletni trud i starania o kultywowanie tradycji sztuki ludowej i krzewienia kultury w społeczeństwie wiejskim przyznano mi nagrodę specjalną przez Centralny Związek Kółek Rolniczych w Warszawie – medal Stanisława Staszica, dyplom i kwotę 3.500 zł. Pracę hafciarską prowadzę od 1926 r. do dnia dzisiejszego, a technikę wykonania staram się przekazywać młodemu pokoleniu, żeby żyła i zdobywała sławę oraz uznanie nie tylko w kraju, ale za granicą. Z Siedlemina do Rzymu
Absolwentka naszego gimnazjum Klaudia Orpel dzięki udziałowi w „XI Diecezjalnym Konkursie Recytatorskim ‘Kościół naszym domem’” mogła przeżyć niesamowitą przygodę swego życia.


Absolwentka naszego gimnazjum Klaudia Orpel dzięki udziałowi w „XI Diecezjalnym Konkursie Recytatorskim ‘Kościół naszym domem’” mogła przeżyć niesamowitą przygodę swego życia. Jej zmagania w konkursie zaczęły się najpierw na etapie podstawowym – w szkole, następnie parafii, ośrodku kultury czy parafialnych oddziałach Akcji Katolickiej, które przeprowadziły eliminacje zgłaszając po maksymalnie dwóch uczestników do eliminacji rejonowych. Z posiadanych protokołów wynika, że w szranki konkursu stanęło ponad 300 uczniów. Podczas przesłuchań finałowych, które odbywały się w Sali Widowiskowej Miejsko - Gminnego Domu Kultury w Raszkowie, do których przystąpiło trzydziestu trzech uczestników, a wśród nich także Klaudia Orpel i Magda Mróz, zostali wyłonieni zwycięzcy. Po długich oczekiwaniach Klaudia dowiedziała się, że to właśnie ona wygrała. Jak sama mówi: „Pamiętam, jak zakręciła mi się łezka w oku..” - było to z pewnością bardzo szokujące przeżycie, ale dopiero po chwili gdy dowiedziała się, że w nagrodę wyjeżdża na pielgrzymkę do Rzymu, emocje sięgnęły zenitu. Teraz, gdy już wróciła spróbowaliśmy z nią porozmawiać, aby dowiedzieć się szczegółów. Gigant: Co musiałaś przygotować, aby wziąć udział w konkursie? Klaudia: Miałam do przygotowania dwa utwory. Pierwszy to proza. Ja wybrałam "Brontozaura" Jana Lenco. Drugi to Monolog Miriam z poematu dramatycznego "Ogarnięta duchem" Łesi Ukrainki. Gigant: Jak wyglądały twoje przygotowania i ile ćwiczyłaś, aby osiągnąć taki efekt? Klaudia: Nad samym tekstem pracowałam około dwóch tygodni przed konkursem, ale zaczęłam Z Siedlemina do Rzymu



go wcześnie szukać. Wiedziałam, że najważniejszy jest wybór odpowiedniego repertuaru. Rok temu, kiedy wzięłam pierwszy raz udział w tym konkursie, nie przeszło mi przez myśl, że jestem w stanie zdobyć główną nagrodę! Gigant: Co czułaś, gdy dowiedziałaś się że wygrałaś? Klaudia: Trudno to opisać. To jest coś niesamowitego, kiedy słyszysz swoje nazwisko. Byłam po prostu w szoku, że mi się udało. Pamiętam, że zakręciła mi się łezka w oku.. Byłam bardzo szczęśliwa. Czułam, że zostałam wyróżniona, doceniona.. Gigant: Co najbardziej zapamiętałaś z pielgrzymki? Klaudia: We Włoszech byłam po raz pierwszy i naprawdę wszystko mi się bardzo podobało, nawet Wenecja w deszczu. Byłam również w Padwie, Loreto czy San Giovani Rotondo. Nie mogło zabraknąć Monte Cassino. Gdy wjechaliśmy autobusem na tę wysoką górę, zobaczyłam, jak tam jest pięknie… Zrobiłam mnóstwo zdjęć. W niedzielę wyruszyliśmy do wyczekiwanego przez wszystkich Watykanu. Po porannej mszy św. przy ołtarzu bł. Jana Pawła II ruszyliśmy do najwspanialszych miejsc Rzymu. Do Watykanu wróciliśmy tylko na Anioł Pański z Ojcem Świętym. Przyszedł również czas na Asyż i Bazylikę Św. Franciszka, Św. Klary a także Bazylikę Matki Bożej Anielskiej. Na ostatni nocleg udaliśmy się do Tarvisio pod granica między Austrią a Włochami. Spaliśmy w hotelu z widokiem na piękne góry. Taka podróż jest naprawdę niesamowita! Jest tyle do opowiedzenia. Poznałam wielu ludzi. Jak przypuszczałam, byłam najmłodszą uczestniczką pielgrzymki, ale nikomu to nie przeszkadzało.. Wszyscy byli bardzo sympatyczni. Przewodnik, który z nami jechał pokazał nam wiele ciekawych miejsc. Z księdzem można było zawsze porozmawiać, a kierowcy zawieźli nas bezpiecznie w każde miejsce. Pielgrzymkę zaliczam do udanych i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się wrócić do Włoch, bo są naprawdę piękne! Gig- ant: Jakie wspomnienia są dla ciebie najważniejsze po tej wyprawie? Klaudia: Po tej pielgrzymce zostało mi wiele miłych wspomnień: wieczorne gry w karty, rozmowy, pyszne jedzenie, ale przede wszystkim te wyjątkowe miejsca,



zabytki i ludzie.. Asia A PO MATURZE CHODZILIŚMY NA KREMÓWKI… 16 października odbył się już po raz dwunasty Dzień Papieski. W naszej szkole obchody miały miejsce na 2 godzinie lekcyjnej (dla Niepublicznego Gimnazjum) oraz na 3 godzinie lekcyjnej (dla Szkoły Podstawowej). W dzień ten Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży pod opieką pani Beaty Wieczorek przygotowało krótkie przedstawienie. Opisywało ono życie Karola Wojtyły od narodzin aż do śmierci, jego ulubione zajęcia, pobożność, trudne momenty w życiu. Przedstawiciele KSM pokazali, jakim wspaniałym człowiekiem był Jan Paweł II, a przez to nauczyli swoich kolegów i koleżanki historii jego życia oraz wzbudzili podziw i szacunek dla tak wielkiego człowieka. Podczas uroczystości śpiewane były ulubione pieśni papieża Polaka oraz pieśni opisujące jego samego. Ciężką pracę uczniów oraz pani katechetki wszyscy nagrodzili gromkimi brawami. "Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż, że się mylili !"
Po kilku latach od powstania książki o zespole Paktofonika powstał także film pt. „Jesteś bogiem”. Pierwsi chętni do nakręcenia takiego filmu pojawili się krótko po śmierci Magika, jednak dopiero Leszek Dawid podjął się tego zadania.


Film to obraz Polski lat 90-tych, początków hiphopu w naszym kraju. Historia ta jest oparta na faktach. Przy powstawaniu filmu pomagali prawdziwi twórcy zespołu. Bohaterami są Piotr „Magik” Łuszcz, Sebastian „Rahim” Salbert oraz Wojciech „Fokus” Alszer, założyciele i twórcy grupy Paktofonika. Film pokazuje głównie dramat Magika, jego samobójczą śmierć. Twórczość chłopaków rozpoczyna się, gdy Magik odchodzi z zespołu Kaliber 44. Zakładają oni Paktofonikę. W międzyczasie Magik zostaje ojcem Filipa i mężem Justyny. Nie radzi sobie jednak z tym wszystkim, nadal najważniejsza pozostaje dla niego muzyka. Paktofonika zaczyna osiągać sukcesy, gra pierwsze koncerty, zyskuje rzesze fanów, pojawiają się pierwsi wydawcy, którzy chcą wydać ich płytę. Prywatne życie Magika nie układa się jednak tak kolorowo, jest w separacji z żoną, zaczyna mieć problemy z narkotykami, wydaje na nie coraz więcej pieniędzy. Światło dzienne ujrzała w końcu pierwsza płyta Paktofoniki „Kinematografia”, z której wszyscy członkowie zespołu cieszyli się ogromnie. Jednak 8 dni po premierze tej płyty ma miejsce tragedia - Magik popełnia samobójstwo wyskakując z okna swojego mieszkania. Płyta Paktofoniki zostaje nagrodzona Fryderykiem. Fokus i Rahim postanawiają rozwiązać zespół. Ostatni, pożegnalny koncert ma miejsce w katowickim Spodku w 2003 r. jednak już bez Magika. „Jesteś bogiem” to film nie tylko dla fanów Paktofoniki, hiphopu. To obraz Polski, kiedy nie liczyło się to, co ludzie maja na sobie, a w sobie, małe mieszkanie było wszystkim, a zniszczone "Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż, że się mylili !"
słuchawki to był koniec świata. Film jest wart obejrzenia. Zapytaliśmy kilka osób, jakie są ich wrażenia po obejrzeniu filmu „Jesteś bogiem”. Oto ich wypowiedzi:


Jest to film średni. Wcale nie odzwierciedla prawdziwej historii, gdyż ominięto wiele kwestii ważnych dla kultury hip hopowej. Brakowało mi w nim m.in. spotkań chłopaków pod blokami i wprowadzenie w klimat, gdyż nie wierzę, że spotykali się tylko we trzech na nagrywkach i koncertach. Film nie oddawał w żadnej kwestii klimatu Śląska, tzn. było go strasznie mało, gdyż wspomniane było tylko o Spodku, że marzeniem chłopaków jest tam zagrać. W ogóle za to nie było tras koncertowych po Polsce, a PFK grało również w innych rejonach niż Górny Śląsk. Co do kwestii aktorów, to akurat im wyszło, ponieważ chłopaki dobrze byli przygotowani do swoich ról, pomimo iż jak wypowiadali się przy nagrywaniu filmu kultura hh i zespół PFK był dla nich zupełnie obcy - p. Iza Moim zdaniem, film bardzo dobrze odzwierciedla wydarzenia, które miały miejsce kilka lat temu. Aktorzy może nie przypominają Fokusa, Raha i Magika, ale ich gra głosowa i gestykulacją, jest warta Oscara. Moim zdaniem film roku, naprawdę warty obejrzenia - Maciej



Moim zdaniem film idealnie pokazuje początki polskiego hiphopu, życie w Polsce w latach 90-tych i to co tym młodym chłopakom dawał rap. Film jest bardzo pouczający – Adrian Idąc do kina miałem trochę inne oczekiwania w stosunku do tego filmu. Magik pisał piękne teksty, które zresztą docenił sam Czesław Miłosz! Zabrakło mi ukazania tej postaci właśnie jako twórcy, liryka. Pamiętam, jakie ogromne wrażenie w drugiej połowie lat 90-tych zrobił na mnie debiut Kalibra 44, tym bardziej, że Magik i Dab to moi rówieśnicy. W filmie Kaliber został pokazany nie dość, że epizodycznie, to jeszcze w nie najlepszym świetle. Niemniej jednak kilka momentów było naprawdę godnych, szczególnie kiedy filmowy Magik rymował a capella „Plus i minus” oraz samo zakończenie. Właśnie te ostatnie sceny zrobiły wrażenie, nie tylko na mnie, ale przede wszystkim na młodzieży. Reasumując – film fajny, myślę nawet potrzebny, ale na pewno nie będzie to obraz kultowy – p. T. Jankowski. Fragment jednego z tekstów Magika – Paktofonika „Chwile ulotna”: Życie nasze składa się z krótkich momentów Cudownych chwil czy przykrych incydentów Niczego nie przegapię Wszystkie je łapię Korzystam z talentu Przelewam go na papier Więc łapię chwile ulotne jak ulotka Ulotne chwile łapię jak fotka Dbam, by chwile ulotne jak notka Nie uleciały jak ulotna plotka W niepamięć Każdy gest i każde zdanie Obrazy przed oczami Zawieszone jak na ścianie Te w ramie To jedno co na pewno zostanie Reszta przeminie jak znoszone ubranie Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień Nie masz co wspominać? Lepiej swe życie zmień Póki czas Nie czeka na nas Więc zaśpiewaj jeszcze raz Mamy po dwadzieścia lat Przed sobą cały świat Przed sobą cały życia szmat Więc jestem rad Z każdego poranka i wieczoru Dawno już dokonałem wyboru I jestem dyspozytorem własnych torów Spełniam się w muzyce hardcore'u I wiem, że wspomnienie nigdy nie zginie Tak jak wspomnienie po pierwszej dziewczynie Jak czasy podstawówki Zbite butelki, ubite lufki Starte zelówki w podróży Polowanie na chwile się nie dłuży, się nie nuży Łapię chwile ulotne jak ulotka Ulotne chwile łapię jak fotka
Cynamonowa afera


Cynamon to popularna przyprawa kuchenna stosowana do przyprawiania potraw słodkich z ryżu, pieczonych jabłek, wina grzanego i ponczu. Ma także zastosowania lecznicze. Wspomaga trawienie, równoważy poziom cukru we krwi, obniża poziom cholesterolu. Lecz cynamon przyjmowany w dużych dawkach okazuje się bardzo niebezpieczny. Wśród młodzieży zapanowała moda na jedzenie cynamonu. Jest to forma zawodów, polegająca na połknięciu łyżeczki cynamonu. Nieformalne zawody nagrywane są kamerą, a następnie trafiają do sieci, gdzie cieszą się dużą oglądalnością. Zawarta w tej przyprawie kumaryna, spożywana w dużych ilościach, może uszkodzić wątrobę i nerki. Wywołuje drapanie w gardle i kaszel, co u chorych na astmę, może doprowadzić do śmierci. Sprzyja rozrzedzaniu krwi, więc osoby mające problemy z krzepliwością krwi powinny zachować wielką ostrożność. Cynamon jest także alergenem, który może wywoływać u alergików na niego uczulonych obrzęk dziąseł, zaostrzyć wypryski skórne oraz nadmierną potnicę. Ten bardzo rozpowszechniony dodatek może, jak widzimy, wywołać nieodwracalne skutki. Mam nadzieję że ten artykuł uświadomił nam, jak bardzo szkodliwe jest nadmierne spożywanie cynamonu. Szymon Radziejewski Festyn św. Franciszka



W niedzielę 7 października w sali OSP w Golinie odbył się festyn św. Franciszka zorganizowany przez miejscowe przedszkole. Dzieci z grup Tygrysków, Słoneczek, Krasnoludków i Kangurków po długich przygotowaniach zaprezentowały swoje umiejętności aktorskie. Pod opieką swoich wychowawczyń przybliżyły postać założyciela zakonu franciszkańskiego – św. Franciszka. Uczestnicy zabawy z zaciekawieniem wysłuchali także opowieści specjalnego gościa, kleryka Łukasza Chudzińskiego na temat patrona ekologów oraz piosenki jemu poświęconej. Podczas festynu dzieci bawiły się wyśmienicie śpiewając i tańcząc. Na tym jednak impreza się nie zakończyła. Pozostał jeszcze jeden, ważny szczególnie dla najmłodszych dzieci moment - pasowanie na przedszkolaka. Gdy emocje powoli zaczęły opadać, goście udali się do bufetu, gdzie na każdego czekała gorąca kawa i ciasto przygotowane przez rodziców. Dzieci nasyciły swoje brzuchy łakociami i napojami, które sponsorowane były przez Radę Sołecką, Bank Spółdzielczy w Jarocinie, państwa Raźniaków i Półrolniczaków. Aby uświetnić ten wspaniały dzień podopieczni szkoły muzycznej „ Yamaha ” zagrali na swoich instrumentach różne utwory. Alicja & Szymon Redakcja GIGanta: Red.nacz.: Magda Mróz, Dziennikarze: Małgorzata Jelak, Hubert Kucharski, Angelika Lisiecka, Marta Łukaszewska, Szymon Radziejewski, Olga Wojtczak, Sandra Wolicka. Kici, kici;)



11 października w murach naszej szkoły odbyły się otrzęsiny klas pierwszych. Motywem przewodnim tegorocznego kocenia był Dziki Zachód. Po otrzęsinach tradycyjnie odbyła się dyskoteka… Pierwszoklasiści przez cały dzień musieli chodzić w stroju „kota”. To był dopiero przedsmak tego, co miało się wydarzyć w ten dzień. Uczniowie klas trzecich wraz z wychowawczyniami (panią Izabelą Pospieszną, Magdaleną Buchwald oraz Bogusławą Grzesiek) przygotowali masę zadań dla nich. Szkolna świetlica była ustrojona tak, jak na Dziki Zachód przystało. Gdy wybiła godzina 1600, do szkolnej świetlicy zaprosiliśmy zestresowanych pierwszaków, którzy zupełnie nie wiedzieli, czego się spodziewać. Zajęli swoje miejsca, no i zaczęło się. Magda Mróz wraz Joanną Górnaś były prowadzącymi tego happeningu. Wywoływały osoby do danego zadania i tłumaczyły, o co w nim chodzi. Zadaniem „kotów” było m.in.: taniec szamana, rozziarnianie kolby kukurydzy, taniec country, dojenie krowy, szukanie złota, malowanie twarzy z zasłoniętymi oczami, rzut do celu oraz karaoke. Jedni spisali się na medal, niektórzy, choć nieliczni, jednak musieli wykonać zadanie karne. To wszystko sprawiedliwie oceniała pani dyrektor UrszulaKowalczyk, która na koceniu wcieliła się w rolę szeryfa. Aby godnie uczcić te otrzęsiny, tuż po nich odbyła się dyskoteka, w której również wzięli udział uczniowie klas drugich gimnazjum. Wszyscy świetnie się bawili, aż w końcu wybiła godzina 2000 i trzeba było udać się do domów. Podsumowując… - dzień ten zaliczamy do udanych! Sandra NOC NAUKOWCÓW



Tegoroczna, szósta edycja Nocy Naukowców w Poznaniu odbyła się się 28 września na Uniwersytecie Adama Mickiewicza, Uniwersytecie Przyrodniczym, Poznańskim Centrum Superkomputerowo-sieciowym oraz na Politechnice Poznańskiej, do której wybrali się uczniowie naszej szkoły wraz z panią Ewą Przybylską. Tuż przed rozpoczęciem roku akademickiego poznańskie uczelnie zaprosiły w swoje progi wszystkich pragnących zobaczyć, jak interesującymi dziedzinami nauki mogą być chemia, fizyka, biologia czy informatyka. Politechnika jak zwykle zgromadziła największe tłumy ludzi. Można było spróbować swoich sił w konkursie na najgłośniejszy krzyk, w symulatorze lotów, w grach planszowych, strategicznych i komputerowych. Kto się odważył, mógł zmierzyć się w pojedynku na miecze świetlne z samym Darthem Vaderem. Ciekawostką był pokaz mody zorganizowany przez wydział architektury, podczas którego studentki prezentowały własne kreacje inspirowane znanymi i zrealizowanymi projektami architektonicznymi ze świata. Niestety, nie udało nam się na nim być, ponieważ w tym roku przewidziano wcześniejszy powrót do domu. Na sam początek, jak co roku, cała grupa wybrała się na wykład Fizyka Aqua Show. Później już każdy poszedł w swoją stronę, tak że do godziny 20 grupa miała czas wolny. Zapytaliśmy o opinię kilka osób, które tam były: Byłam już dwa razy z rzędu na Nocy Naukowców i bardzo mi się tam podoba. Jest fajna atmosfera, można pogłębiać swoją wiedzę na dany temat, a także zdobywać nowe umiejętności. Mam nadzieję, że w przyszłym roku też tam zagoszczę – uczennica kl. III gim. Wydaję mi się, że z roku na rok przyjeżdża tam coraz więcej ludzi, w dodatku młodzieży. Nic dziwnego- jest to niesamowite wydarzenie i niewątpliwie ciekawe. Te wszystkie doświadczenia, wynalazki... Można sie wiele dowiedzieć, nauczyć, a także bardzo dużo zobaczyć – uczennica kl. III gim. Ola & Magda



Ogrodzenie wokół kościoła Na początku sierpnia rozpoczęły się prace remontowe ogrodzenia wokół terenu Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Golinie od strony ul. Wolności i trwały około miesiąca. Swoim działaniem objęły rozebranie starego płotu, wykonanie fundamentów pod nową konstrukcję oraz wykonanie i wstawienie nowego płotu, składającego się ze słupków z cegły klinkowej, pomiędzy którymi został wybudowany murek z cegły pochodzącej z rozbiórki starego ogrodzenia. Rewitalizacja otoczenia nie obejmowała tego elementu, więc prace wykonywane były z własnych środków parafii, stowarzyszenia oraz sponsorów. Za realizację inwestycji odpowiedzialna była firma TadBud. Wywiad z panem Tomaszem Andrzejczukiem - tatuażystą z Krotoszyna. GIGant: Jak się zaczęło pana zainteresowanie tatuażem i dlaczego akurat ta dziedzina? T. Andrzejczuk: Wszystko zaczęło się od kolczykowania. Moja żona miała salon. Później zacząłem sobie rysować tatuaże i tak narodził się pomysł na zajmowanie się tym. GIGant: Jakie są nowe trendy w sztuce tatuażu? T. A.: Tatuaż nie jest ograniczony, pojawia się coraz więcej kolorów dobrej jakości. Nie ma



jakiś szczególnych trendów. Ostatnio napisy są bardzo popularne. GIGant: Czy trzeba być artystą, żeby robić tatuaże? T. A.: Jeśli będziemy robić jakieś bardziej skomplikowane tatuaże, to wtedy trzeba być artystą. Żeby wykonać tatuaż technicznie dobrze, to nie trzeba być artystą. GIGant: Czy to co pan robi uważa pan za zwykły zawód czy raczej za pasję? T. A.: To jest pasja, nie chciałbym robić nic innego w życiu. Pasja powiązana z zarobkiem i sposobem na życie. GIGant: Jak pan myśli, po co ludzie robią sobie tatuaże? T. A.: Różne są przykłady. Niektórzy chcą umieścić jakaś chwile ze swojego życia, a inni chcą po prostu tylko ozdobić swoją skórę. Tak że naprawdę ludzie robią sobie tatuaże z różnych powodów. GIGant: Czy tatuaże są popularne wśród młodzieży? Jeśli tak, to dlaczego? T. A.: Są popularne. W ogóle tatuaż ostatnio zrobił się bardzie popularny. Przede wszystkim przez media. jest popularny, nie tylko wśród młodzieży, także wśród osób starszych. GIGant: Jak wygląda robienie tatuażu? T. A.: Zaczyna się od wprowadzenia pigmentu pod skórę właściwą. A potem jakby rysowanie po skórze. Są różne metody wykonywania zabiegu robienia tatuażu. GIGant: Czy to jest bolesny zabieg? T. A.: tak na prawdę zależy od klienta, od jego odporności na ból. Nie jest to na pewno zabieg delikatny. GIGant: Jaki jest cennik i od czego on zależy? T. A.: Nie ma cennika stałego. Zależy od wielkości, szczegółów. Może być to tatuaż mały, a może być on dużo droższy niż tatuaż większy. Bo ten mały może mieć dużo większą zawartość szczegółów i kolorów. GIGant: Dużo ma pan klientów? T. A.: Ostatnio dużo, jest spore zainteresowanie. GIGant: Co pan wie o początkach tatuażu? T. A.: Początek tatuażu zaczął się prawie 2000 tysiące lat temu. Wprowadzali pod skórę na igle sadzę. Czyli takie początki początków. GIGant: Ilu ludzi trudni się tą sztuką? Wielu jest zainteresowanych? T. A.: Ciężko powiedzieć, nie da się policzyć wszystkich tatuażystów z Polski, całego świata. Jest jeszcze tak zwany czarny rynek. Na pewno coraz więcej osób zaczyna się zajmować tą sztuką, zainteresowanie rośnie ogromnie. GIGant: Niegdyś tatuaż kojarzył się z przestępca, piratem, marynarzem. a teraz? T. A.: Myślę, że teraz tatuaże kojarzą się z charakterem, przeżyciami, różnymi momentami w życiu ludzi którzy sobie robią tatuaże. Tatuaż kojarzy się pozytywnie, jeśli jest dobrze wykonany, jest na dobrym poziomie. GIGant: Czy doradziłby pan każdemu, żeby zrobi sobie tatuaż? T. A.: Każdemu nie, to jest dobrowolna sprawa. Nikogo nie mam zamiaru namawiać na siłę. Jeśli ktoś jest zainteresowany, a nie wie, jaki wybrać wzór, miejsce na ciele, to wtedy takiej osobie doradzę. GIGant: Komu nie wypada mieć tatuażu? T. A.: Nie ma osób, którym nie wypada mieć.



Jeśli ktoś chce, nie musi być on bardzo widoczny. Jeśli to będzie na przykład prawnik, który może sobie schować ten tatuaż, to jak najbardziej. Nie ma ograniczeń. Hubert Kucharski Ocalić od zapomnienia Hasłem przewodnim roku szkolnego 2012/2013 w obu golińskich szkołach jest „Ocalić od zapomnienia”. Z tej okazji w czwartek 27.09.2012r.w świetlicy szkolnej odbyło się spotkanie z panem Tadeuszem Wojtczakiem - mieszkańcem Goliny i prezesem zespołu „Goliniacy”. Spotkanie zorganizowane przez klasę I a gimnazjum było bardzo ciekawe. Na spotkaniu uczniowie zadawali pytania na temat Goliny, zespołu i wielu nurtujących faktów z życia naszej miejscowości. Pan Wojtczak udzielał wyczerpujących odpowiedzi na każde pytanie, często przytaczał fragmenty z otrzymanych od pani Teresy Jarzyniak notatek. Opowiadał także o czasach swojej młodości m.in. o tym, jak za jego czasów prezentowała się Golina. Po wywiadzie pan Wojtczak wraz z panem Bartoszem Tabaką zasiedli w dwuosobowym jury i ocenili plakaty przygotowane przez uczniów gimnazjum. Plakaty można oglądać w szkole obok pokoju nauczycielskiego. ALICJA :_) Z WIZYTĄ W RADLINIE
28 września 2012 r. klasy 4-6 Szkoły Podstawowej z Goliny pojechały na wycieczkę do Radlina, a dokładniej do „Wiejskiego Centrum Turystyki Tęcza”. W tym ośrodku uczniowie mieli do dyspozycji między innymi: plac zabaw,, boisko sportowe (do siatkówki, piłki nożnej), nadmuchiwaną zjeżdżalnię, przejażdżkę na bryczce i jazdę na gokartach. Dzieci


szczególnie zainteresowały gokarty, które przez cały pobyt w ośrodku były oblegane przez tłumy uczniów. Po skończeniu zabaw dzieci zostały zaproszone do wielkiego wigwamu, w którym zjadły ciepły posiłek w postaci kiełbasy z bułką. Przed odjazdem zostało zrobione wspólne pamiątkowe zdjęcie. Bartosz Patoka (debiut)



Przesłuchania już za nami… Dnia 27 października 2012 roku odbył się I Wielkopolski Konkurs Poezji Religijnej w Luboniu. Startowały w nim 3 przedziały wiekowe: klasy od IIII, klasy IVVI i gimnazjum. . Razem brało udział 311 uczniów. I etap to przesłuchania, które odbywały się już od godziny 7.30 do 17.00. Uczestników oceniało 5 komisji, które znajdowały się w poszczególnych klasach. II etapem było zaklasyfikowanie się do trzydziestki. Golinę reprezentowały: Szkoła Podstawowa - Oliwia Wieczorek, Aleksandra Przybylska. Gimnazjum - Magda Mróz, Natalia Patryniak, Joanna Górnaś. To nasz wielki sukces, iż przeszły prawie wszystkie dziewczyny, z wyjątkiem Aleksandry Przybylskiej, której niestety nie udało się awansować. Jesteśmy w wielkim szoku, ale i też zadowoleni. Jesteśmy z siebie dumne, że mogłyśmy pokazać co potrafimy i zaprezentować się z jak najlepszej strony. 17 listopada odbędzie się II etap. Jedziemy do Lubonia po zwycięstwo Natalia & Magda



To przecież melina! Pawilon na ulicy Dworcowej - pozornie zwykły budynek. Pozornie, bo jest on strasznie zaniedbany. Najgorsze jest to, że muszą na to patrzeć przedszkolaki, których siedziba mieści się tuż obok. Budynek ten należy, od niedawna, do spółki DINO. Jeszcze parę miesięcy temu znajdował się tam sklep odzieżowy i kwiaciarnia. Wiemy, że wykupił go właściciel firmy Biernacki. Podobno miało tam powstać DINO i z tego co wiem- powstanie. Właściciel jest w trakcie załatwiania zezwoleń na budowę sklepu. Patrząc na to, że obok znajduje się Przedszkole, teren powinien być bardziej zadbany. Może najlepiej by było go ogrodzić? Pawilon, a szczególnie jego tylna część, jest miejscem, gdzie ludzie spożywają alkohol oraz wypróżniają się. Teren jest zarośnięty i zaśmiecony. Wszędzie pełno potłuczonych butelek po alkoholu oraz „większych” odpadów. Czy naprawdę dzieci muszą na to patrzeć? Najlepszym rozwiązaniem byłby szybki remont budynku albo, jak już wcześniej wspomniałam, ogrodzenie go, co chociaż odcięłoby go od miłośników meliny. Niewiele jest bardziej zaniedbanych miejsc z Golinie. Sandra Piłka i boisko... To jest dla mnie wszystko ! Jakub Szymkowiak - uczeń klasy III a Niepublicznego Gimnazjum w Golinie, kapitan GROMu Golina oraz świetny sportowiec. Dla wielu osób mógłby być wzorem siły, i wytrwałości sportowej oraz ambicji. Sport jest jego ogromną pasją, dlatego wkłada w niego całe serce. GIGant: Czy planujesz dalszą karierę sportową? Jakub Szymkowiak: Bardzo bym chciał być związany dalej ze sportem. Moje plany wiążą się ze sportem, szczególnie z piłką nożną. Bardzo chciałbym robić dalej to, co jest moją pasją. GIGant: Czym jest dla ciebie sport? J. Sz.: Sport jest dla mnie przede wszystkim fantastyczną przygodą, która - mam nadzieję - nie skończy się za szybko. GIGant: Co ci daje sport? J. Sz.: Sport przede wszystkim daje mi wiele radości i satysfakcji. GIGant: Jaki sport sprawia ci najwięcej przyjemności i dlaczego? J. Sz.: Najwięcej przyjemności sprawia mi gra w piłkę nożną. Jako mały chłopak, zapewne jeden z wielu, lubiłem grać i tak mi zostało do dzisiaj. Może nawet uda mi się zagrać zawodowo. GIGant: Dlaczego twoim zdaniem należy uprawiać sport? J. Sz.: Dla zdrowia, radości i piękna. Jeśli można to robić to trzeba wykorzystać szansę i posmakować w sportowych emocjach.



GIGant: Jak myślisz, czym różnisz się od swoich rówieśników, którzy nie uprawiają sportu? J. Sz.: Jestem mniej podatny na kontuzje i wiem jak ich unikać. Jestem zahartowany i wysportowany, no i mogę unikać przykrych sytuacji na wf… GIGant: Łatwo jest pogodzić naukę, treningi GROMu i inne zajęcia sportowe? J. Sz.: Treningi mamy tylko 2 razy w tygodniu, zajęcia sportowe w szkole są też 2 razy w tygodniu. Jeśli ktoś naprawdę coś lubi, to z tego nie zrezygnuje za żadną cenę. GIGant: Jesteś kapitanem GROMu. Czym jest to dla ciebie i co ci to daje? J. Sz.: Jest to dla mnie wyróżnieniem i też dużym wyzwaniem, ale mobilizuje mnie to do dalszej, ciężkiej pracy, większego wysiłku i do większego zaangażowania. GIGant: GROM jest w czołówce drużyn w swojej lidze. Czy sądzisz, że jest to po części twoja zasługa? J. Sz.: Po części to zasługa wszystkich tych chłopaków, którzy chcą i przyjeżdżają na treningi. Widać, że lubią to, co robią. Nie uważam się za kogoś, kto by się wyróżniał. GIGant: Jakie są twoje stosunki z kolegami z drużyny? J. Sz.: Myślę że mam dobry kontakt z chłopakami na boisku czy też poza nim. Dużo gadamy, przesiadujemy ze sobą. Przydaje się to na murawie, na której trzeba być przyjacielem. GIGant: Życzymy ci dalszych sukcesów sportowych i osiągnięcia wielkiej kariery sportowej. Angelika & Weronika



SZTAFETOWE BIEGI PRZEŁAJOWE W jarocińskim parku odbyły się mistrzostwa powiatu w sztafetowych biegach przełajowych. Szkołę reprezentowało po dziesięciu uczniów. Dziewczęta muszą przebiec dystans 800 m, a chłopcy 1000 m. Dziewczęta golińskiego gimnazjum zajęły trzecie miejsce w powiecie ulegając tylko Gimnazjum 5 Jarocin i Gimnazjum Żerków. Chłopcy zajęli czwarte miejsce do końca, walcząc o podium ulegając nieznacznie Gimnazjum 5 Jarocin, Żerków i Witaszyce. Poziom sztafet w naszym powiecie jest bardzo silny. W tym roku dziewczęta z Gimnazjum 5 zajęły pierwsze miejsce w województwie, a chłopcy z Żerkowa i Gimnazjum 5 Jarocin zajęli dwa pierwsze miejsca w finałach wojewódzkich. Golinę reprezentowali (w nawiasie uzyskane czasy): Dziewczęta: Patrycja Adamkiewicz (2.25) Natalia Patryniak (2.39), Marta Łukaszewska (2.39), Dominika Markiewicz (2.48), Aleksandra Kubacka (2.51),Milena Jakubowska (2.53), Klaudia Maciejewska (2.56), Martyna Grygiel (2.57), Natalia Bryll (2.57), Monika Kozłowska (3.05) rezerwowe Anna Jachnik, Karolina Marcisz Chłopcy: Marcin Szymkowiak (2.48), Mateusz Pluta (3.00), Krzysztof Gładczak (3.01), Sebastian Brugger (3.02), Adam Gościniak (3.12), Grzegorz Łabędzki (3.13), Mariusz Magda (3.14), Patryk Bartkowiak (3.16), Szymon Mankiewicz (3.17), Bartosz Kubiak (3.22) rezerwowy Jakub Szymkowiak (kontuzja),



MISTRZOSTWA GIMNAZJUM W BADMINTONIE CHŁOPCÓW W drugiej połowie października odbyły się Mistrzostwa naszego Gimnazjum w Badmintonie. Wśród chłopców wystartowało 24 zawodników, którzy grali systemem brazylijskim (jedna porażka nie eliminuje z zawodów). Chłopcy rozegrali w sumie 46 spotkań, a mistrzem po pasjonującym pojedynku finałowym został Mateusz Pluta, który 3:2 pokonał Sebastiana Bruggera. W spotkaniu o trzecie miejsce Jakub Szymkowiak 3:0 pokonał Krzysztofa Gładczaka. Trzech najlepszych zawodników reprezentować będzie nasze gimnazjum w mistrzostwach powiatu, które odbędą się na początku listopada. I m- Mateusz Pluta, II m – Sebastian Brugger, III m – Jakub Szymkowiak, System i organizacja rozgrywek szkolnych były bardzo dobrze przemyślane i poprowadzone. Sam pomysł tych mistrzostw był świetny. Ze swojego końcowego sukcesu jestem bardzo dumny, szczególnie, że nie spodziewałem się wygranej. Jest wielu innych dobrych zawodników, lecz włożony w treningi trud zaprocentował. Sport to praktycznie całe moje życie i na zawsze tak zostanie, dlatego też chciałbym iść dalej w tym kierunku - Mateusz Pluta, zwycięzca mistrzostw szkolnych w badmintonie. MISTRZOSTWA GIMNAZJUM W BADMINTONIE DZIEWCZĄT Tydzień po chłopcach mistrzostwa naszego gimnazjum rozgrywały dziewczęta. Do zawodów zgłosiło się 16 uczestniczek, które także grały systemem „brazylijskim”. Mistrzynią golińskiego gimnazjum została Natalia Patryniak po zwycięstwie w bardzo emocjonującym meczu z Joanną Górnaś 3:2. W pojedynku o trzecie miejsce Karolina Marcisz 2:1 pokonała Natalię Bryll. Trzy najlepsze zawodniczki reprezentować będą podobnie jak chłopcy nasze gimnazjum w mistrzostwach powiatu. I m – Natalia Patryniak, II m – Joanna Górnaś, III m – Karolina Marcisz Organizacja i system rozgrywek mistrzostw szkolnych przebiegały bardzo sprawnie i nic nie można było zarzucić



nauczycielowi organizującemu rozgrywki i” pomocnikom”. Jestem bardzo zadowolona ze swojego sukcesu. Szczerze mówiąc - nie spodziewałam się tej wygranej. Miałam wiele groźnych rywali, poziom gry był wyrównany, więc można powiedzieć, że z trudem zdobywałam punkt. Ale udało się! Sport jest częścią mojego życia i tak zostanie, ale nie przewiduję przyszłości związanej z nim”- Natalia Patryniak, zwyciężczyni mistrzostw szkolnych w badmintonie. SPORT – SZKOŁA PODSTAWOWA CZWARTKI LEKKOATLETYCZNE Uczniowie ze szkoły podstawowej brali udział w dwóch rundach powiatowych „Czwartków LA”, będących eliminacją do ogólnopolskich finałów, które na wiosnę odbędą się w Warszawie. Uczniowie z klas IV – VI rywalizują w swoich kategoriach wiekowych w różnych konkurencjach lekkoatletycznych. Najlepiej spośród naszych młodych sportowców zaprezentowali się uczniowie z klasy szóstej - Sebastian Tuszyński, który zajął pierwsze miejsce w pierwszych i drugie w drugich zawodach w skoku w dal, Szymon Kościelniak zajmując trzecie miejsce w skoku.



Uwaga ! Grupa uczniów z klasy II b przygotowująca projekt p.t. „Golina z XX wieku” uprzejmie prosi wszystkich o udostępnienie zdjęć budynków golińskich z lat 1900-1950. Informacje o posiadaniu zdjęć prosimy przekazywać pod numerami telefonów 609 627 078 lub 721 341 094 do końca listopada br. Otrzymane zdjęcia będą kserowane i oddawane właścicielom. Za okazaną pomoc z góry dziękujemy – Członkowie grupy GŁOSUJ NA MONIKĘ !!! Monika Wieczorek z Goliny śpiewa w drużynie Libera występującej w telewizyjnym programie „Bitwa na głosy” – emisja w każdą sobotę o godz. 20 w TVP2 Grupa Libera ma szanse wejść – do tego potrzebne jest wasza pomoc. Wysyłając sms o treści 6 pod numer 7350 zwiększacie szanse na zwycięstwo zespołu. Sprostowanie Bardzo przepraszamy, za pomyłkę w artykule o lodziarni w Golinie. Opisując jej właścicieli użyłyśmy tam nazwiska Urbaniak, zamiast Waszak. Serdecznie przepraszamy. Angelika & Weronika



„WOLNOŚĆ KOCHAM I ROZUMIEM, WOLNOŚCI ODDAĆ NIE UMIEM…” Widowisko (montaż słownomuzyczny) odnoszące się do wydarzeń, które miały miejsce w Polsce ponad 200 lat temu, aż do odzyskania niepodległości 11 listopada 1918 r. Fakty historyczne przeplatane twórczością polskich kapel rockowych lat 80-tych i 90-tych. Śpiewane i recytowane będą protest songi takich artystów jak Armia, Brygada Kryzys, Chłopcy Z Placu Broni, Lech Janerka, Kobranocka, Kult, Maanam, Mr. Zoob, Pidżama Porno, Proletyaryat, Republika czy Tilt. Jarociński Ośrodek Kultury 11 listopada 2012 r. godz. 14:30 Wstęp wolny !!! Recytatorzy: Jagoda Nowak, Klaudia Orpel, Adrianna Pańczak, Joanna Pietrzak, Mateusz Pluta, Maria Styburska, Wiriginia Wojtczak Wokaliści: Marta Bajaczyk, Martyna Gogołkiewicz, Zuzanna Kulka (laureaci Festiwalu Piosenki Gimnazjalnej) Oprawa muzyczna: EXPERIMENTAL Narrator: Przemysław Szeszuła oraz uczniowie liceum ogólnokształcącego z przysposobieniem wojskowym Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Jarocinie Reżyseria: Piotr Kowalczyk Scenariusz i produkcja: Tomasz Jankowski Wizualizacje: Bartosz Palczewski