Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Wywiad z panią Jolantą Lubojemską Dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 9 w Olsztynie
1. Ile lat pracuje Pani w naszej szkole? W szkole pracuję już 22 lata i cieszę się, że od razu trafiłam do tak wspaniałej szkoły, jaką jest nasza „dziewiątka” 2.Czy łatwo jest być dyrektorem szkoły? Oj, to trudne pytanie. Łatwe bądź też nie, to może być zadanie z matematyki. Kierowanie szkołą to bardzo odpowiedzialne zadanie.


Odpowiadam przecież za wszystkie dzieci, które chodzą do naszej szkoły, dbam o ich bezpieczeństwo, staram się, aby miały jak najlepsze warunki do nauki i żeby dobrze się tutaj czuły. Czuwam nad pracą zespołu nauczycieli i wspólnie planujemy jak zmieniać naszą szkołę, żeby była jeszcze lepsza, bardziej przyjazna dzieciom. 3. Jak odpoczywa Pani w czasie wolnym? Ostatnio niewiele mam wolnego czasu. Po całym dniu spędzonym w szkolnym gwarze swoje siły regeneruję na świeżym powietrzu. Najczęściej jest to spacer nad Skandę. Nie ukrywam, że lubię też pograć sobie na komputerze. Najczęściej są to gry logiczne lub strategiczne. 4. Czy chciałaby Pani zmienić coś w naszej szkole? Chciałabym, abyśmy mieli jak najlepsze warunki do nauki. Żeby w każdej klasie był rzutnik multimedialny z interaktywną tablicą, co uatrakcyjniłoby lekcje, a uczniowie chętniej podchodziliby do tablicy. Obecnie zabiegam o remont sali gimnastycznej. Oświetlenie już udało się wymienić na nowe. W wakacje w sali gimnastycznej zostanie położony nowy parkiet i zamontowana nowa wentylacja. Może uda się zrobić coś więcej. 5. Czy zawsze chciała Pani zostać nauczycielem? Pierwsze kroki w tym zawodzie zaczęłam już w szkole podstawowej. Moją ulubioną zabawą była zabawa w szkołę. Ustawiałam miśki na podłodze i prowadziłam z nimi lekcje. W ten sposób utrwalam sobie to, czego nauczyłam się w szkole. Naśladowałam swoją pierwszą wychowawczynię panią Halinę Kaczówkę, która jest dla mnie wzorem po dziś dzień. Obecnie brakuje mi zajęć z dziećmi. Najmilszym punktem każdego dnia jest lekcja matematyki w klasie 5c, którą serdecznie pozdrawiam. "Moja szkoła wczoraj i dziś”
O tym, jak wyglądała moja szkoła wiele lat temu, dowiedziałem się od babci. Tak się składa, że chodzę do tej samej szkoły, do jakiej uczęszczała moja babcia Grażynka. Rozpoczęła ona naukę w szkole nr 9 w 1964 roku. Miała wtedy 10 lat i poszła do IV klasy.


Zamiast dyrektora był kierownik szkoły – pan Jankowski. Sale lekcyjne wyglądały trochę inaczej niż dzisiaj. Ławki były połączone z pulpitem, pisało się piórem z atramentem. W klasie na ścianach wisiały portrety przywódców partii oraz godło z orłem bez korony. Wyposażenie sali lekcyjnej było skromne. Na ścianie była tablica, a dzieci przynosiły kwiaty na parapet. Uczono się: języka polskiego, matematyki, rysunków, wychowania fizycznego, geografii. Klasa liczyła 40 uczniów. Dzieci nosiły szkolne mundurki i granatowe fartuszki. Na ramieniu każdego ucznia widniała tarcza. Teraźniejszość mojej szkoły wygląda tak: zamiast rysunków mamy plastykę oraz przedmiot edukacja wczesnoszkolna. Klasy są teraz bardziej komfortowe, wygodne i co najważniejsze – ciepłe. Na ścianach nie wiszą już portrety przywódców, tylko prace wykonane przez dzieci. Lekcje stają się coraz ciekawsze i coraz trudniejsze. Uczymy się również języka niemieckiego, który wydaje się trudny, a tak naprawdę jest jak na razie dość łatwym przedmiotem. Moja klasa jest bardzo fajna. Mam dobrych kolegów i koleżanki. Moje ulubione przedmioty to zajęcia komputerowe i wf. Przy szkole mamy przestronne i piękne boisko – orlik. Na zgłodniałych uczniów czekają w stołówce smaczne obiady. Uważam, że teraz szkoła jest o wiele lepsza, niż za czasów mojej babci. Chociaż nie ma w niej wszystkiego, o czym marzę, to i tak kocham moją szkołę. Mikołaj Małyska klasa II d I miejsce w konkursie literackim "Moja szkoła" w kategorii proza. Dawniej w "Dziewiątce" byli uczniami Teraz są tu nauczycielami



Wywiad z panią Jolantą Wilczopolską 1.Jak wyglądały sale lekcyjne w Pani czasach? Uczęszczałam do szkoły w latach 1967-75. W tym czasie, z tego co pamiętam układ sal był trochę inny. Chociaż podział na klasy młodsze I -IV i starsze V - VIII był taki sam jak dzisiaj. Przypominam sobie salę fizyki (obecnie j. niemieckiego). Było to małe laboratorium, gdzie nauczyciel wykonywał różne doświadczenia. Stół nauczyciela stał na podwyższeniu. Największą atrakcją tej sali był tzw. kantorek, gdzie znajdowały się różne ciekawe eksponaty. Nasza wychowawczyni pani Teresa Poszewiecka (uczyła fizyki) często wpuszczała nas do tego pomieszczenia (nie każdy mógł tam wejść). Obok sali fizyki mieściła się sala chemii z różnymi ciekawymi preparatami. W miejscu dzisiejszej muzyki mieściła się biblioteka, z mnóstwem regałów z książkami. Tworzyły one prawdziwy labirynt. Tutaj, gdzie jest dzisiaj biblioteka, mieściła się pracownia biologii. Pamiętam, że było tam bardzo dużo kwiatów, stało olbrzymie akwarium, a w gablotach były różne preparaty. Na korytarzu obok tej pracowni, w samym rogu znajdował się sklepik szkolny. Sklepik prowadzili sami uczniowie, dbali o zaopatrzenie (chodziliśmy do sklepu spożywczego i papierniczego po towar) , a ciastka i bułki były przywożone



z samego rana z ciastkarni. Opiekunem sklepiku była nauczycielka j. polskiego pani B. Juszkiewicz. I to do niej chodziliśmy z dziennym utargiem. 2.Jak wyglądało otoczenie szkoły? W miejscu „Orlika” było boisko trawiaste, wokół znajdowała się bieżnia. Po jednej stronie boiska były zainstalowane ławki. Boisko asfaltowe służyło latem do jazdy na rowerze, a zimą zawsze powstawało lodowisko. W tym miejscu, gdzie obecnie jest zielony teren (przy sali gimnastycznej), uczniowie uprawiali ogródek. Rosły w nim warzywa, kwiaty, a nawet krzewy owocowe. W ramach lekcji biologii sadziliśmy, pieliliśmy i podlewaliśmy wspólny ogródek. Opiekunem była pani Danuta Ćwiklińska. Największy problem był w czasie wakacji. Wtedy przychodziło całe osiedle po zbiory: marchewkę, koper, kwiaty itp. 3.Jakie wydarzenia Pani pamięta? - Wykopki – czekaliśmy z utęsknieniem na ten moment, gdyż mieliśmy 3 dni wolne od nauki. Zawozili nas ciężarówkami na pole i tam zbieraliśmy ziemniaki cały dzień. W południe zjadaliśmy kanapki, a herbatę przywożono w wielkich termosach. Ziemniaki zbieraliśmy do koszy i wysypywaliśmy do przyczepy. Rywalizowaliśmy ze sobą, która klasa zbierze najwięcej kilogramów. Zarobione pieniądze przeznaczaliśmy na wycieczkę szkolną. - Uroczystości szkolne, uroczyste apele, wyjazdy pod pomnik patrona szkoły Piotra Diernowa, który mieści się nad rzeką Wadąg w pobliżu Kieźlin. W szkole od V klasy uczyliśmy się języka rosyjskiego. Pamiętam, jak poznawaliśmy rosyjskie litery,mieliśmy zeszyty w dwie linie (jak w I klasie) i kaligrafowaliśmy. Pisaliśmy listy do uczniów do szkoły w Kaliningradzie, nawiązywaliśmy kontakt, a potem korespondowaliśmy ze sobą. Wywiad z Panią Katarzyną Dąbrowską . 1. Pani Kasiu, jakich przedmiotów uczyła się pani najchętniej ? Ponieważ, w klasach młodszych zafascynowana byłam moją wychowawczynią p. Bogumiłą Rosą , tak jak ona chciałam być nauczycielką. Uczyłam się więc chętnie wszystkich przedmiotów . Najwięcej radości przynosiły mi jednak przedmioty artystyczne takie jak muzyka, plastyka, na których mogłam rozwinąć swoją wyobraźnię lub wykazać się wokalnie –



śpiewając piękne piosenki. 2.Jakie miejsca w szkole podobały się pani najbardziej? W naszej szkole, na parterze był kiedyś sklepik szkolny, w którym sprzedawali sami uczniowie. Bardzo lubiłam tam przebywać. Drugim ulubionym miejscem była szkolna biblioteka mieszcząca się w innym miejscu niż dzisiaj. Przeczytałam w niej mnóstwo książek, a nawet mogłam wypożyczać do domu takie, z których można było korzystać tylko na miejscu. 3. Co było w dawnej szkole, a nie ma tego dziś ? Kiedy rozpoczęłam naukę w szkole, w naszych salach były, jeszcze zielone ławki z otworem na atrament. Na ścianach wisiały drewniane, czarne tablice. W klasie było 35 osób, ale wówczas dzieci były bardziej posłuszne . Łatwiej było ogarnąć tak dużą gromadkę. Wywiad z panią Małgorzatą Kuczmą 1.Co Pani wspomina najmilej z lat spędzonych w naszej szkole ? Mam wiele miłych wspomnień z 8-letniego pobytu w „Dziewiątce” – wycieczka do Kaliningradu, wystawienie sztuki A. Fredry „Zemsta”, udział w akademiach szkolnych, konkursach i olimpiadach. Najmilej wspominam dwukrotne otrzymanie oceny „5+”. Teraz dla wielu uczniów nie jest to nic dziwnego, ale wtedy najwyższą ocena była „bardzo dobra”. Na początku klasy V pisaliśmy wypracowanie o swoich wakacjach. Moje tak spodobało się pani polonistce, Stanisławie Demidowicz, że postawiła mi 5+. Drugą taką ocenę otrzymałam w VIII klasie za pracę klasową z biologii o układzie moczowym. Na ten temat wiedziałam dużo więcej niż nauczyłam się na lekcji i z podręcznika, gdyż w dzieciństwie ciężko chorowałam na nerki. 2.Na jakie dodatkowe zajęcia Pani chodziła? W II klasie zapisałam się do drużyny zuchowej. Byłam na pierwszej zbiórce, a potem rozchorowałam się i trafiłam na dłuższy czas do szpitala. Przez kilka lat, jak większość dziewczyn, śpiewałam w szkolnym chórze, prowadzonym przez panią Stanisławę Ziębę. W VI klasie rozpoczęłam naukę w szkole muzycznej i p. Zięba zgodziła się zwolnić mnie z chóru. W VIII klasie



zainteresowałam się sportem i grałam w siatkówkę na SKSie, który prowadziła pani Wiesława Śliwko. 3.Kogo z nauczycieli wspomina Pani i dlaczego? Najmilej wspominam nauczycielkę geografii, panią Krystynę Karpińską. Na jej lekcjach w naszej klasie panowała wesoła atmosfera. Mimo tego pani Karpińska była wymagająca wiele nas nauczyła. Dzięki niej zainteresowałam się geografią i turystyką. Ta pasja trwa do dziś. Wywiad z Panią Anną Rozmianiec 1 Co Pani wspomina najmilej z lat szkolnych w naszej szkole ? 2. Kogo z nauczycieli wspomina Pani i dlaczego ? Ad. 1 Lata szkolne w szkole podstawowej bardzo miło wspominam. Szczególnie dobrze pamiętam swoją klasę, w której miałam wielu przyjaciół. Nasza klasa była zgranym zespołem. Często spotykaliśmy się po lekcjach, graliśmy na gitarach, rozgrywaliśmy mecze w siatkówkę i dwa ognie. Wiele skorzystałam z zajęć pracy – techniki. Nauczyłam się w naszej szkole szycia na maszynie.



Bardzo dobrze była wyposażona sala do fizyki, pamiętam wiele lekcji, różne doświadczenia z fizyki i chemii. Ad.2 Autorytetem była dla mnie pani Bogumiła Rosa, bardzo wyrozumiała, ciepła, potrafiąca wysłuchać uczniów. Wymagająca, ale ciekawie prowadząca zajęcia była p. Elżbieta Lewandowska, nauczycielka języka polskiego. W tych czasach czuło się respekt, szacunek do nauczycieli, nie było tak bezpośredniej agresji. W szkole podstawowej zaczęłam interesować się plastyką, były to często konkursy w , których zdobywałam I i II miejsce. Zainteresowania te rozwijam do dziś. Twórczość naszych uczniów



Nasza Dziewiątka W Olsztynie, co nigdy z mapy nie zginie, jest pewna szkoła – miła i wesoła, co „Dziewiątką” się zwie i wspaniale w niej czuję się. Krótki przewodnik zafunduję dziś wam. Opowiem, co się robi tu i tam. W klasie – wiadomo – różnych rzeczy się uczymy. Na języku polskim zaczynamy, na niemieckim kończymy. I czasem po tych językach taka myśl mnie chwyta, że z dwoma jednocześnie nigdy nie będę obyta. Na muzyce wesołe dźwięki z klasy płyną, Bo przecież dzieci z „Dziewiątki” z talentów słyną. Na plastyce prawdziwe dzieła tworzymy, z materiałów różnych, również z plasteliny. A najweselsze chwile wf nam przynosi – gimnastyka, zabawai dla Szymona i dla Zosi. Biegi, skoki, gry, zabawy. Pomieszczenie pełne wrzawy. Kto poskromi nasze psoty… Nasza Pani ma ręce pełne roboty! Zadanie jest niełatwe, szczerze przyznam to! Zapanować nad klasą- to nie byle co! Autor: Dominika Kupracz, klasa III c Jubileusz szkoły: 5O LAT „DZIEWIĄTKI” Jubileusz szkoły w tym roku mamy. Wszyscy o tym pamiętamy. To 50 lat minęło. Wielu uczniów tu swą wiedzę zdobyło. Iść w ich ślady jest nam miło. Wiedzę naszą szlifujemy i do życia się szykujemy. Polski czy matematyka, w nasze głowy szybko wnika. My lubimy naszą szkołę, bo w niej wszystko jest wesołe. Autor: Agnieszka Wojtyś kl.IIIa
Wiwat "Dziewiątka" Moja szkoła jest kochana. Co dzień chodzę do niej z rana. Uczę się i dużo wiem, Pani o nas troszczy się. Na przerwach już nie biegamy, chociaż skakać uwielbiamy, więc skakanki swe bierzemy,na nich sobie poskaczemy. W bibliotece książek masa,wypożycza cała klasa.


A świetlica już od rana zawsze jest przeładowana. Tam zajęcia są ciekawe i jest też czas na zabawę. A na gimnastycznej sali są sportowcy doskonali.Gdy się trochę przegłodzimy, to na obiad się spieszymy. Wie to nawet i niejadek, że tam smaczny zje obiadek. A na lekcjach dodatkowo można także "ruszyć głową". Szachy, teatr, fotografiato jest coś, co do nas trafia. Gdy chcesz poznać czyste dźwięki, to na "koło" chodź piosenki. A największe są owacje, gdy ćwiczymy koncentrację. W naszej szkole jest wesoło. Zapraszamy wszystkich wkoło. Tutaj zawsze blask słoneczka. Wiwat, wiwat "Dziewiąteczka"! Autor: Julia Poniewozik, klasa III a
Moja szkoła Wstaję rano już wesoła, gdyż czeka na mnie moja szkoła. Na Podleśnym gdzieś ukryta, wśród zieleni- niesamowita! Koleżanek i kolegów dużo mam, a nauczycieli wszystkich dobrze znam.


Najwspanialsza Moja Pani do głowy mądrości nam wkłada, a potem z uśmiechem wszystkiego wymaga. Pani Jola zawsze wesoła, prowadzi nas do kościoła. Dwie Panie Basie, z którymi wszystko zrobić da się! Na muzyce zaśpiewamy i zagramy. Wielką Orkiestrę co roku wspieramy. Z niemieckiego masę słówek i zwrotów wyniosę, a kiedyś w świat daleki zaniosę. No i świetlica moja kochana, do której biegnę z samego rana! Autor: Wiktoria Cimuchin, kl. IIIa
Moja szkoła Jestem w szkole już od rana, a tam na mnie czeka nasza Pani kochana. Zawsze nas wita radosna jej mina, a w torbie i biurku pełno ćwiczeń trzyma. Gdy deszcz pada, o Słońcu mówimy, gdy Słońce się promieni, o deszczu się uczymy.


Bo szkoła jest po to, aby wszystkie dzieci uczyły się rzeczy najciekawszych o świecie. W szkole mało jest bajek i gier komputerowych. Jest za to klasa pełna uczniów wzorowych. Wszyscy się lubimy, sobie pomagamy. Do „Dziewiątki” chodzimy, takie szczęście mamy. Autor: Alicja Kolman, Kl. III a Nasza Szkoła Nasza szkoła wyjątkowa, miła, fajna, odjazdowa! Tutaj szybko mija czas, ona bawi , uczy nas. Pani nasza ciągle ciśnie, zadań pełno - oczywiście! Pani Basia roześmiana, z nami śpiewa już od rana. Szatnia pełna rozrabiania, Pani Krysia pilnuje nie tylko ubrania! Gdy po latach o szkole swej wspomnę, łza zakręci się ogromnie. Autor: Agata Sienkiewicz kl. III a
Nasza szkoła


Nasza szkoła jest zawsze czysta i wesoła. W niej dużo uczniów roześmianych i nauczycieli miłych, zapracowanych. W szkole jest wiele miejsc ciekawych. Biblioteka i do informatyki sala połączyć naukę z zabawą pozwala. Nowe ławki, ciepłe sale, podkówka i boisko. Wszystko tak blisko. Więc uczniowie w szkole są zadowoleni, a potem idą na smaczny obiadek, trochę zmęczeni. Autor: Daria Zdziennicka, kl. IIIa











Jubileuszowe wydanie gazetki szkolnej przygotowali: Redakcja "Papi Chrapi": Maciej Bowszys Anna Chrapkowska Oliwia Ferenc Dominika Kołodziejczyk Weronika Kordaczuk Maja Miller Liwia Moritz Martyna Rusa Łucja Rybaczyk Miłosz Tkacz opiekun: Anna Rozmianiec Redakcja News 9: Katarzyna Jankowska Karolina Sienkiewicz Joanna Swat Antonina Pruszkowska opiekun: Beata Fiedorowicz Autorem komiksu jest pan Jerzy Jankowski