Musisz zainstalować flash player pobierz instalator












Dni Kultury Żydowskiej iScala Wiedźmin II Batman



OSTATNIE SPOTKANIE czyli pożegnanie naszych wspaniałych maturzystków. Happening na ulicach miasta Gniezna. Projekt "Wirtualne Laboratoria - sukces innowacji" Kontynuacja jednej z najlepszych polskich gier. Ciekawy komiks o Człowieku- nietoperzu.



OSTATNIE SPOTKANIE „Ale to już było i nie wróci więcej” zaśpiewali 29 kwietnia czwartoklasiści. Mieli oni okazję pożegnać się z klasową paczką, ukochanym wychowawcą oraz z murami „Ekonomika”. Standardowo, zostały wręczone świadectwa ukończenia szkoły. Nie zabrakło także tych ze specjalnym wyróżnieniem. Po całej uroczystości, klasa 1bTE przygotowała na tę okazję zmodernizowaną wersję „Romea i Julii” Williama Shakespeare’a. Przedstawienie zostało przyjęte z aprobatą. I w ten oto sposób absolwenci uczcili ostatni dzień w szkole, ustępując jednocześnie miejsce następnemu pokoleniu. [PP]







HISTORYCZNA
FAMILIADA


2 maja odbyła się w szkolnej auli uroczystość z okazji Uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Ku mojemu zdziwieniu i zapewne wielu uczestników, święto to zostało ukazane w dość zabawny i ciekawy sposób. Nowym pomysłem nauczycieli i uczniów” Ekonomika” była familiada. Pomysłodawcą była p. prof. Monika Rybak, która zgodziła się poświecić mi chwilę i odpowiedzieć na parę pytań. Ada Krenc: Zapewne pierwsze pytanie Pani nie zaskoczy. Skąd pomysł na familiadę? Monika Rybak: Najprościej rzecz biorąc z życia. Jeśli można połączyć coś, co jest zabawne, a zarówno coś, co jest historycznie ważne, to czemu nie? Przynajmniej jest bardziej przydatne dla młodzieży, ponieważ wydaje mi się, że ten program, nawet jeśli nie jest oglądany, każdy go zna. A pomysł? No z życia. Coś innego. A.K.: Aktorzy mieli dużo tekstu do nauczenia. Kto był autorem scenariusza? M.R.: Scenariusz napisałam ja. Oczywiście został



sprawdzony. Tym zajęła się pani prof. Joanna Arndt  Młodzikowska z panem prof. Krzysztofem Celką. A.K.: To ile czasu uczniowie mieli na opanowanie swych ról? M.R.: Generalnie krótko. Miesiąc przed występem dostali role. Próby były trzy razy i oczywiście dzień wcześniej generalna. Nie wszyscy zawsze byli. A.K.: Czy młodzież wniosła coś swojego do tego przedstawienia? M.R.: Po przeczytaniu swych ról, sumiennie się ich uczyli, ale wiadomo… Nasi aktorzy dodają zawsze swoje żarty np. Jakub Łagoda, który jest znany z tego , że potrafi rozbawić każdego. Oni zaczynali sami się tym bawić, a mi właśnie o to chodziło. Wcielali się w swoje role w sposób naturalny. A.K.: Sama przyznam, że idąc do auli przygotowana byłam na nudną dawkę historii. Jaka była reakcja widzów? M.R.: To zależy. Wydaje mi się, że pierwsza grupa była bardziej rozweselona, a druga bardziej skupiona na samym przedstawieniu. Może nie do końca wpadli na pomysł, że są widownią i mają ją grać. Ale uczniowie i tak byli zadowoleni. W końcu o to chodziło. Nauczycielka historii p. prof.Rybak podsumowała swoje wypowiedzi jednym zdaniem „Trzeba bawić się historią”! W zupełności się z tym zdaniem zgadzam, bo jak inaczej, drodzy uczniowie, cokolwiek z niej zapamiętamy? :)  [AK] DNI KULTURY ŻYDOWSKIEJ
Już po raz ósmy odbyły się Dni Kultury Żydowskiej i Izraelskiej w Gnieźnie. Towarzystwo Wielkopolska-Izrael zdecydowało się przenieść wydarzenia do Centrum Kultury eSTeDe.


Dnia 7 czerwca uczniowie naszej szkoły wyszli na ulice Gniezna w strojach Żydów i Żydówek. Swoim happeningiem wzbudzili niemałe zainteresowanie mieszkańców miasta. Ciekawe stroje, usta zaklejone taśmą klejącą, a w rękach mieli teksty Edgara Kereta. W takich kostiumach ruszyli pod Szkołę Muzyczną. Po krótkim występie, zainteresowani mogli posłuchać słów gospodarzy imprezy na temat Żydów w Gnieźnie. Następnie udano się do restauracji, w której można było spożyć koszernych potraw. Dzień zwieńczony został występami zaproszonych gośći w Centrum Kultury eSTeDe. [Karolcia]



"NAPRZÓD, NIGDY NIE OGLĄDAJ SIĘ DO TYŁU, BO TO JUŻ BYŁO"



Komu z Nas nie jest bliskie prawo? Z zasadami obowiązującymi w naszym państwie czy szkole spotykamy się na co dzień i nie sposób ich ominąć. W naszej szkole przepisy prawa przybliża i wyjaśnia Pani prof. Bernadetta Piegat. Drodzy Czytelnicy, poniżej macie okazję poznać bliżej osobę Pani profesor. H.O.: Kiedy i co zadecydowało o tym, że zdecydowała się Pani studiować prawo? P.P.: Decyzję podjęłam właściwie w szkole średniej. Wówczas w bliskiej rodzinie nagle pojawił się prawnik i bardzo mi zaimponował. Zresztą szczególnie ważne było to  że pięknie i syntetycznie mówił, a poza tym zachęcił mnie do tego mówiąc, że prawo to też pomaganie innym ludziom i właśnie to chciałam realizować. H.O.: Czy po ukończeniu szkoły średniej prawo było jedynym kierunkiem, na który Pani składała dokumenty? P.P.: Tak, to był jedyny kierunek, gdyż po podjęciu tej decyzji



miałam sprecyzowane plany, że prawo i tylko prawo na Uniwersytecie Adama Mickiewicza. Nie prawo administracyjne, lecz ogólne, które moim zdaniem jakoby lepiej przygotowywało do życia i do poznania samej "gałęzi" prawa. H.O.: Jaką specjalizację prawa Pani ukończyła? P.P.: Na prawie mieliśmy specjalizacje zarówno gospodarcze, jak i cywilne i karne. Ja wybrałam specjalizację karną, a pracę pisałam na temat nieletnich, przestępstw jakie popełniali, ich pobytu w zakładach wychowawczych, poprawczych. To wszystko na podstawie akt Sądu Rejonowego w Poznaniu. Dokumenty brałam do analizy, by wyciągnąć trafne wnioski i przedstawić wyniki moich dociekań właśnie w pracy magisterskiej. H.O.: Maj jest miesiącem szczególnie ważnym dla maturzystów ze względu na matury. Czy mogłaby Pani zdradzić, jakie przedmioty zdawała Pani na egzaminie dojrzałości? P.P.: Na egzaminie dojrzałości zdawałam geografię, bo wiedziałam, że jest to również przedmiot, jaki będę zdawała na studiach, poza tym kocham geografię. Kiedyś na prawo zdawało się historię Polski, historię powszechną, a także geografię. H.O.: Jak to się stało, że znalazła się Pani w EKONOMIKU? P.P.: Po prostu był to taki okres mojego życia, kiedy zaczynałam myśleć o tym, że nie mogę zostawić wszystkiego dla siebie, całej swojej wiedzy, że powinnam się nią z kimś podzielić. W ten sposób trafiłam do EKONOMIKA. H.O.: Będąc małą dziewczynką chciała Pani zostać… (zawód) P.P.: No... Będąc małą dziewczynką, przyznam szczerze, że zawsze miałam rolę przywódczą w grupie. Chciałam dążyć do tego, co mi umożliwi tę realizację roli. Jednak nie mogłam po studiach rozpocząć pracy w specjalizacji karnej - chciałam pracować w więzieniu - nie mogłam dlatego, że trzeba było spełniać określone wymogi pod względem fizycznym (śmiech). Nie podobało mi się to i na przekór wszystkiemu poszłam na aplikację gospodarczą - radcowską, gdzie zajęłam się całym prawem gospodarczym, obsługą firm i osób fizycznych, a także pracą w szkole - przekazywaniem wiedzy. H.O.: Co dla Pani jest najważniejsze w życiu? P.P.: W życiu przede wszystkim uczciwość, zgoda z samym sobą, no i



ta zasada „Nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe”. H.O.: Jak brzmi Pani dewiza życiowa? P.P.: Dewiza życiowa - powiedziałabym: „Naprzód, nigdy nie oglądaj się do tyłu, bo to już było.” H.O.: Co Pani uważa za swój największy sukces? P.P.: Takich spektakularnych sukcesów w moim życiu nie było, są tylko małe, drobne kroczki. Uważam, że sukcesem jest dla mnie dotychczasowe życie. Nic bym nie zmieniła w tym, co robię w tej chwili. H.O.: Gdyby miała Pani okazję poprosić złotą rybkę o spełnienie trzech życzeń – jakby one brzmiały? P.P.: Są takie życzenia, których nie powiem, ale dobrze, jedno zachowam w pamięci, a dwa następne to podróżować, podróżować. Została mi Azja, Ameryka Południowa - są to życzenia, które może spełnić tylko złota rybka. W mojej gestii raczej mało wyobrażalne, chociaż cały czas o nich marzę. H.O.: Co zrobiłaby Pani, mając MILION złotych? P.P.: MILION złotych przeznaczyłabym na podróże. Zaplanowałabym wycieczkę dookoła świata i to nie w ekspresowym tempie, a w możliwie najdłuższym. H.O.: Czy jest coś, czego się Pani boi (mysz, nietoperz itp.)? P.P.: Na pewno, ale jako prawnik muszę powiedzieć, że swoich fobii nie wolno uzewnętrzniać. Jeżeli uzewnętrznimy swoje lęki, wtedy może ktoś je wykorzystać. Ja daję wywiad publiczny (śmiech), a więc moje fobie są moją tajemnicą. H.O.: Jakie są Pani zainteresowania? P.P.: Są  to wspomniane już podróże i oczywiście książki, czytanie wszystkiego, co wiąże się



ze światem, nowości, aby być na topie. Czyli dalej tak w podtekście mówiąc, cały czas geografia. To  że jesteśmy jedną małą drobinką w świecie i musimy wiedzieć, jaka jest nasza rola. Musimy być skromni, musimy umieć ze wszystkimi żyć w tym świecie, do szczegółów dochodząc w państwie, w mieście, w środowisku pracy i w swojej rodzinie umieć się odnaleźć. H.O.: Najbardziej zabawna sytuacja w Pani życiu? P.P.: Na studiach na basen jeździliśmy o 6:00 rano. Wówczas mieszkaliśmy w akademiku. Podczas ubierania, na końcu w pośpiechu i w półmroku założyłam szpilki (zawsze nosiłam 12 cm) tej samej wysokości, tylko że  jeden w kolorze czarnym, a drugi w kolorze brązu. Pojechałam tak na zajęcia i cały dzień w nich chodziłam, gdyż nie mogłam ich zmienić. Najważniejsza była wysokość butów, a nie kolor. H.O.: Życzę Pani dalszych sukcesów w pracy. P.P.: Dziękuję bardzo. [HO]



iScala NOWY WYMIAR LOGISTYKÓW Już parę ładnych miesięcy uczniowie korzystają z nowego projektu „Wirtualne Laboratoria – sukces innowacji”. Zapytano uczniów (Przemysław Giżycki, Mariusz Grzeczka IIITL i Mateusz Jur IIITL/TO) oraz nauczycieli (p. prof. Łukasz Muciok i p. prof. Krzysztof Celka) o nowe pomoce wprowadzone do gnieźnieńskiego „Ekonomika”. Ada Krenc: Jakie zmiany w sposobie nauczania wprowadziły Wirtualne Laboratoria? Mariusz Grzeczka: Wprowadzenie iScali oceniam jak najbardziej pozytywnie. Opanowanie tego programu może przydać się później, w pracy zawodowej. W niedalekiej przyszłości wybieramy się na praktyki



i to być może tam będziemy mogli sprawdzić nasze umiejętności. p. prof. Łukasz Muciok: Na pewno uczniowie mają możliwość zetknięcia się ze wszystkimi elementami praktycznego funkcjonowania systemów klasy ERP, właśnie dzięki programowi iScala, ale również korzystają z podręczników w wersji elektronicznej. Również my - nauczyciele możemy wykorzystać gotowe już materiały udostępnione dzięki WL. Praktycznie w programie iScala uczniowie pracują sami, mają gotowe instrukcje postępowania, rola nauczyciela ogranicza się do nadzoru technicznego i merytorycznego. A.K.: Czy są realizowane jakieś wykłady teoretyczne? M.G.: Wykładów teoretycznych nie mamy, ale według mnie są one niepotrzebne. W razie jakiś wątpliwości, mamy stały dostęp do materiałów, które będą nam pomocne. P.G.: Na początku współpracy z iScala mieliśmy tylko krótkie wprowadzenie, które w zupełności nam wystarczyło. A.K.: Jak wygląda przebieg standardowej lekcji? M.J.: Na lekcji siadamy przed komputerami, logujemy się na własne konta w programie, a następnie dostajemy ćwiczenia, które wykonujemy w programie iScala. Poznajemy również dokumenty i systemy, które są nieodłącznym elementem logistyki. P.G.: Lekcje nie są jakoś zbytnio skomplikowane. Przychodzimy, włączamy komputery, logujemy się i zaczynamy pracować. A.K.: Czy zajęcia są dla Was ciekawe? M.G.: Zajęcia są na pewno bardziej ciekawsze, niż zwykła lekcja. Zawsze lepiej popracować na komputerach, niż pisać ciągle w zeszytach. P.G.: Stały się one bardziej atrakcyjne, są o wiele ciekawsze, a przede wszystkim można się więcej nauczyć. A.K.: Z czym macie największy problem? M.J.: Największy problem to sprzęt komputerowy, który nie jest zbyt wysokiej klasy. Ćwiczenia na programie iScala są utrudnione przez to  że komputery są zbyt wolne. M.G.: Na samym początku były problemy z logowaniem, jednak wynikało to bardziej z naszej niewiedzy, niż z winy programu. A.K.: Jakie widzicie korzyści wynikające z wprowadzenia iScali? M.J.: Dzięki wprowadzeniu programu iScala istnieje możliwość poznania systemu, który często wykorzystywany jest w dużych, jak

Gaj

i małych przedsiębiorstwach. Myślę, że jest to dla nas najlepsza inwestycja na przyszłą karierę zawodową. P.G.: Powiedziałbym: dość atrakcyjne rozwiązanie, które sprawi, że praca logistyka stanie sie dla nas łatwiejsza. ;)  A.K.: Jak praca na tym oprogramowaniu koresponduje z doświadczeniem, jakie zdobyliście na praktykach? M.J.: Na praktykach odbywałem ćwiczenia w systemach klasy WMS. Program iScala niczym nie odbiega od systemów, na których przeprowadzałem ćwiczenia. Oprogramowanie bardzo ułatwia i przyspiesza pracę. A.K.: Twoja ocena iScali? P.G.: Ogólnie iScalę oceniam bardzo pozytywnie. Praca w tym programie jest przyjemna. Przede wszystkim prosta w obsłudze i intuicyjna, a to dla uczniów ma duże znaczenie. M.G.: iScala to dość fajny wynalazek. Jej ocena nie może być inna, niż pozytywna. Podsumowując dodam, że kształcenie w kierunku - technik logistyk jest prowadzone w naszej szkole od trzech lat (w każdym roczniku są dwie klasy) więc takie możliwości i doświadczenia to nie tylko szansa dla dwóch czy trzech osób, ale i dla wielu, wielu innych. [AK]



PWSZ W PRAKTYCE 10 maja 2011r. delegacje z niektórych klas drugich naszego Ekonomika, miały przyjemność odbyć krótki „staż” w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Gnieźnie. Po wstępnych przygotowaniach do zajęć (tj. włożeniu fartuchów, rękawiczek, a później gogli ochronnych) wysłuchali oferty szkolnej i informacji o rekrutacji. Następnie, przystąpili do wykonania zadań z zakresu wiedzy chemicznej zorganizowanych dla dwuosobowych grup. [PP] GRA MIEJSKA ZA NAMI! Piętnastego dnia czerwca, w Gnieźnie, odbyła się już trzecia odsłona gry miejskiej, w której udział wzięli uczniowie klas pierwszych naszej szkoły. Podczas gry uczniowie otrzymywali wskazówki, które umożliwiały im dotarcie do mety. (Niektóre z nich zawierały fragmenty z kroniki Galla Anonima). Pierwsze miejsce zajęła klasa 1 TE. Zwycięzcom gratulujemy! Autorem gry są p. Monika Rybak oraz p. Krzysztof Celka. [MP] WARSZTATY W eSTeDe Od kilku miesięcy, w centrum kultury "Scena to Dziwna", odbywają się co tydzień w każdą sobotę warsztaty dziennikarsko-telewizyjne. Uczestnicy poznają wiele ciekawych zagadnień związanych z pracą dziennikarza, zarówno piszącego artykuły, jak i pracującego w telewizji. W czerwcu, grupa zwiedziła studio TVP Poznań, gdzie mogła zobaczyć jak wygląda praca w telewizji. [MP]
WIADOMOŚCI TEATRALNE Co nowego słychać w naszym szkolnym teatrze G@j?


Aktorzy powoli oswajają się z tekstami nowego przedstawienia. Jaki jest jego tytuł? Brzmi on... Nie! Jeszcze go nie zdradzimy. Niech to pozostanie niespodzianką. Data premiery nie jest znana, ale miłośnikom obiecujemy, że teatr nie spocznie na laurach jednego przedstawienia i fani będą mogli obejrzeć kolejne popisy naszych aktorów. Wciąż zachęcamy do przychodzenia na warsztaty teatralne! Takowe trwają już prawie całe półrocze. Członkowie kółka teatralnego uczą się poprawnego operowania językiem polskim (poprzez ćwiczenia dykcji), poznają tajniki ruchu scenicznego, odgrywają pierwsze, nieśmiałe scenki. Zajęcia prowadzone są w bezstresowy sposób  nikt na uczestników warsztatów nie krzyczy. Bardzo serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych, nie gryziemy:) [Karolcia] MAJÓWKA Z CIUCHCIĄ 2011



Już od wczesnych godzin rannych dworzec kolejki wąskotorowej w Gnieźnie, zaczął tętnić życiem. Stało się to bowiem za sprawą imprezy, która odbyła się 21 maja. Z gnieźnieńskiego dworca wyruszyły dwa pociągi, pierwszy z zabytkowym parowozem Px48-1919, na swoim pokładzie gościł 60 miłośników kolei z całej Polski i nie tylko… (m.in. z Katowic, Trójmiasta, Warszawy, nie zabrakło również gości z Niemiec). Drugi z kolei skład z lokomotywą spalinową, w magiczny rejs zabrał ponad 110 gnieźnian, którzy rozkoszując się pięknem kolei oraz Pojezierza Gnieźnieńskiego, skorzystali z okazji odpoczynku na łonie natury. Pierwszy skład (z lokomotywą spalinową), wyruszył o 10:20, drugi natomiast krótko po nim - 10:30. Obydwa pociągi spotkały się „na peronach” w Niechanowie, gdzie zaplanowany był krótki postój. Pociąg z gnieźnianami ruszył prosto na Ługi (dotarł tam o godzinie 12 30). Natomiast parowóz wraz z miłośnikami udał się do Powidza, robiąc po drodze „fotostopy”. W drodze



powrotnej skład parowy zrobił postój na Ługach, gdzie miłośnicy odwiedzili „Hobby Club Ługowisko” dołączając do wyśmienicie bawiących się gnieźnian. Na terenie „Hobby Club Ługowisko” do dyspozycji gości były: • Samochodzik terenowy - quad • Strzelnica • Muzyczno - taneczne show • Bryczka konna Pociągi do Gniezna wróciły 18:30 (skład z parowozem), 19:00 (skład ze spalinowozem) [DC]







ŚWIĘTOWALIŚMY RAZEM Z MUZEUM!



W sobotni wieczór, Muzeum Początków Państwa Polskiego z okazji swoich 55 urodzin, zorganizowało specjalną wystawę poświęconą swojej działalności oraz pokaz laserów. Wystawa w hali gnieźnieńskiego muzeum trwać będzie jeszcze przez najbliższy czas, więc jeśli Was tam nie było, macie jeszcze szansę ją obejrzeć, a uprzedzam – WARTO! Ponad 3 godziny zwiedzania nie pozwoliły mi do końca jej obejrzeć. Tuż przed godziną 22.00, do tłumu zgromadzonej publiczności zostały skierowane słowa zapraszające na niecodzienne wydarzenie – pokaz laserów! Po chwili, na plac królów wprowadzono czteropoziomowy tort na szklanym stole. Widok mówił sam za siebie. Na placu zgasło światło… w tle można było usłyszeć piosenkę „Sanctus Espiritus” zespołu „Within Temptation”, a na fasadzie budynku pojawił się napis, który widnieje na zdjęciu u góry strony



Dalej… cóż… fantastyczne doznania, muzyka idealnie wkomponowana w grę świateł, słowem prawdziwa uczta dla zmysłów! Cała gama kolorów przenikająca nocne niebo, wystrzeliwane w niebo kłęby ognia i iskier. To trzeba było zobaczyć! Całość zakończyła się 20 minut później, a zwieńczeniem tego wydarzenia była konsumpcja przepysznego bezowo–czekoladowego tortu. [DW] fot. Tomasz Lemański



TSA
KONCERT PEŁEN WRAŻEŃ


Dni Gniezna okazały się spektakularnym wydarzeniem, na które z niecierpliwością wszyscy czekaliśmy. Weekend pełen atrakcji, zakończył się sobotnim koncertem grupy TSA, na którym znaleźli się również nasi reporterzy. Już od 17:00 zaczęły rozbrzmiewać na Rynku dźwięki szarpanych strun. Jako pierwsi zagrali znani już na gnieźnieńskich deskach muzycy z zespołu „Gryfem Po Łydkach” – zagrali znane i lubiane Covery niestarzejących się utworów: „Zombie – The Cranberries”, „Cykady na Cykladach” ... Rozbawiony tłum został rozgrzany, a temperaturę podniósł jeszcze bardziej support kapel Moody’s i The Meths. Wszyscy oczekiwali na TSA. Okrzyki zapraszające zespół na scenę przerwał jednak prezydent, który oznajmił, iż Gnieźnianie pobili rekord Guinnessa w tańcu Poloneza. W końcu jednak nadszedł czas na spektakularną chwilę. Muzycy wyszli na scenę i… dali niezłego czadu! Już podczas pierwszej piosenki, zgromadzony tłum zaczął głośno skandować, a tuż przed barierkami, zaczął się ostry taniec. Wszyscy świetnie się bawili. Młode dziewczyny „pływały” na rękach tłumu, a z kolei młodzież za nimi skonstruowała dwie wspaniałe „Wall of Dead” ’y oraz spektakularny „młyn”. Jedyna chwila wytchnienia nastąpiła wtedy, gdy zespół zagrał swoją najsławniejszą balladę pod tytułem „51”. W górze można było zaobserwować zapaliczki, telefony oraz las podniesionych dłoni. Artyści zagrali aż 3 bisy - na żądanie skandującego tłumu. Podczas ostatniej piosenki, w stronę tłumu zostały wyrzucone pamiątkowe plakaty, a kilka minut później artyści podpisywali je za sceną. Tam też udało mi się zadać kilka pytań Andrzejowi Nowakowi - gitarzyście



zespołu TSA (na zdjęciu z gitarą). DW: Kiedy znów spotkamy TSA w Gnieźnie? AN: Mamy strasznie zajęty harmonogram i jeśli nie gram z TSA, to gram z "Psami" (drugi zespół), także czasu mamy naprawdę mało, ale po tym koncercie wiemy, że tutejsi mieszkańcy potrafią się dobrze bawić. A Ty jak się bawiłeś? DW: Świetnie ! Tylko zachowanie ochroniarzy mnie zadziwiło ... atakowanie tańczącej młodzieży metalową barierką nie należy do zbyt zabawnych. A co do barierki, nawet przez nią przeleciałem, gdy mnie ponieśli na rękach. AN: Kiedyś też zatrzymałem się na barierce, ale motor tego już nie przeżył, mam nadzieję, że Ty też będziesz jeździł bezpiecznie. Wybacz, ale muszę iść... [DW] fot. Tomasz Lemański ZE SCENY ZEJŚĆ..."
"TRZEBA WIEDZIEĆ, KIEDY


Dziś zajmę się czymś… hmm… nietypowym, dlatego też, drodzy Czytelnicy, będziecie mieli do czynienia z "przydługawym" wstępem. Komiksy… Ludziom kojarzą się one z kolorowymi postaciami, beztroską zabawą i nieskomplikowanymi, fantastycznymi opowiastkami. Rysunkowe historie, dla wielu nie mają żadnego znaczenia, a w większości przypadków gwarantują tylko chwilową rozrywkę. Komiksy, zarówno jak i filmy, książki, seriale, muzykę, można różnie sklasyfikować… Znaczna ich większość to właśnie takie nieskomplikowane historyjki, nadające się głównie dla dzieci. Na szczęście istnieją też opowieści poważniejsze,







zmuszające do przemyśleń, poruszające pewne (czasem trudne) zagadnienia. Jedną właśnie tego typu historię chciałbym dzisiaj Wam przedstawić… Batman… Chyba każdy o nim słyszał. Przygody Bruce’a Wayne’a - osieroconego miliardera, przywdziewającego po zmroku kostium nietoperza i walczącego z przestępcami - odkąd tylko ujrzały światło dzienne (maj 1939 roku; nawiasem mówiąc, pierwszy polski komiks to wydana w 1933 roku ilustrowana historia Koziołka Matołka), odtąd wywalczyły sobie stałe miejsce w sercach obywateli USA. Tak, dokładnie – tym Panem się właśnie zajmę. Nasuwa się pytanie: Ale o co chodzi? Przecież historia faceta, który ubiera kolorowe, lateksowe "gacie" i gołymi rękoma „tłucze” przestępców, nie może dotykać poważniejszych problemów! Wbrew pozorom – może… To wszystko za sprawą komiksu autorstwa Franka Millera, Lynn Varley i Klausa Jansona (w tworzeniu ilustrowanej opowieści bierze zwykle udział więcej, niż jedna osoba – musi być ktoś, kto napisze ciekawą historię oraz ktoś, kto przeniesie ją na papier w postaci graficznej). A zwie się on „Powrót Mrocznego Rycerza”. Fabuła przedstawia się następująco: Bruce Wayne z powodu złego stanu swojego zdrowia (lub po prostu zmęczenia?) postanawia zawiesić swoją „nocną” działalność. Mija kilka lat od tego wydarzenia – bohaterowie i złoczyńcy uniwersum „Batmana”: albo się zestarzeli i nie są w stanie kontynuować swojej „pracy”, albo już nie żyją. Niestety, sytuacja w kraju nie przedstawia się najlepiej – policja wyraźnie nie radzi sobie z narastającą falą przestępczości… Dlatego też Bruce postanawia „wrócić do gry” i to pomimo nienajlepszej kondycji fizycznej… Oczywiście to tylko jeden z wątków, ale według mnie, to właśnie on jest najważniejszy. Nie będę tutaj opisywał reszty, ponieważ, po pierwsze, zajęło by to za dużo miejsca, a po drugie, nie chcę psuć przyjemności z ewentualnego odkrywania tajemnic tej podzielonej na cztery części, dwustustronicowej opowieści. Tak, dwieście stron! To wcale nie jest dużo – w końcu czytamy komiks… Mogę tylko dodać, że poza „Nietoperkiem”, spotkamy szereg innych, znanych







fanom postaci, z Jokerem, Two-face’em i komisarzem Gordonem na czele! Jeśli chodzi o inne szczegóły techniczne: jak możecie zobaczyć na na załączonych zdjęciach, układ graficzny jest czytelny i przyzwoity, co przy komiksach jest przecież niezwykle istotne… W oczy rzuca się także kolorystyka – kiedy widzimy Bruce’a, wszystko jest blade i oszczędne. Gdy zapada zmrok i naszym oczom ukazuje się Batman, rysunki „nabierają życia”! Można to odczytać w jeden sposób – bycie zamaskowanym mścicielem jest sensem życia Bruce’a Wayne’a… :) „Powrót Mrocznego Rycerza” powstał w latach 80-tych. Niestety stracił nieco na aktualności, ale nie razi to zbyt mocno. Na koniec ciekawostka: Christopher Nolan obecnie pracuje nad swoim trzecim filmem o Człowieku-nietoperzu. A czy wiecie, jaki był pomysł na Batmana, zanim Nolan się za niego "zabrał"? Niejaki Sylwester „Rocky” Stallone zaproponował, że zrobi film na podstawie właśnie „Powrotu Mrocznego Rycerza”, co więcej, zadeklarował, że zagra w nim główną rolę! Nie doszło jednak (jeszcze) do takiej sytuacji… „Powrót Mrocznego Rycerza” to komiks przeznaczony dla dojrzałego czytelnika. Być może pomoże komuś w odpowiedzi na pytanie, czy warto ryzykować własne zdrowie w imię wyznawanych wartości? A poza tym… To przecież BATMAN! [grizzly]



BOSKI WOJOWNIK



W tym numerze chciałbym odnieść się do zupełnej nowości. 29 kwietnia na kinowe ekrany „wszedł” widowiskowy film, w którym życie bogów miesza się z życiem zwykłych ludzi. Film nosi nazwę nordyckiego boga Thora. W Asgardanie, siedzibie bogów, rządzi sprawiedliwy, ale surowy Odyn (Anthony Hopkins). Gdy jego przybrany syn Thor (Chris Hemsworth) – władca deszczu, piorunów i burzy, wykazuje się arogancją i nieposłuszeństwem, musi ponieść karę. Król odbiera Thorowi jego broń, mityczny młot Mjonllnir wykonany z tajemniczego metalu. Pozbawia go także magicznych mocy i zsyła do świata zwykłych ludzi. Z pomocą wygnańcowi przychodzi piękna dr Jane Foster (Natalie Portman), w której zakochuje się Thor. Na trop niezwykłego przybysza wpada tajna organizacja T.A.R.C.Z.A.. Tymczasem w Asgardanie nikczemny bóg Loki (Tom Hiddeston) zamierza podstępnie odebrać władzę Odynowi i zniszczyć ludzkość. Powstrzymać go może jedynie Thor. Bohater nie może jednak nic zrobić bez Mjonllnira. Zrzucony z Asgardu młot spadł na pustynie w Nowym Meksyku. Cenny przedmiot posiada T.A.R.C.Z.A.. Thor musi zdobyć



swoją broń. Czy tytułowy bohater odzyska swój magiczny atrybut? Czy stanie w obronie ludzkości? Na te i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź oglądając film. „Thor” to obraz stworzony na podstawie komiksu z 1962 roku, publikowany przez Marvela. Produkcja filmowa powstała z wielkim rozmachem, zawiera dużo efektów specjalnych w technice 3D. Nie brak w nim także humoru, napięcia i akcji. Adaptacja przypadnie do gustu z pewnością fanom komiksowych bohaterów przeniesionych z kart papieru do rzeczywistego świata. Polecam go osobom, które interesują się nordycką mitologią i tym, którzy chcą choć trochę ją poznać. Reżyser filmu - Kenneth Branagh, pracował m.in. nad: „Henryk V”  „Hamlet” i „Wiele hałasu o nic” . Branaght chce nadać bohaterom głębię, a ich wybory stara się uczynić dramatycznymi. Widzowie szczególnie powinni zwrócić uwagę na niezwykłą grę aktorów oraz ich wspaniałe kostiumy. Jednym zdaniem - polecam ten film. [KO]
KRÓTKI PRZEGLĄD WYDARZEŃ Z BUŁGARSKIEJ Lech Poznań poza europejskimi pucharami, czyli koniec marzeń z poprzedniego sezonu!


Lech Poznań zakończył sezon na piątym miejscu z dorobkiem 45pkt, które nie było premiowane grą ani w Lidze Europejskiej, ani w Lidze Mistrzów. Po obiecującym początku sezonu, z miesiąca na miesiąc poznaniacy grali coraz słabiej. Mistrzem Polski została Wisła Kraków, która z zimną krwią wykorzystywała potknięcia rywali i zakończyła sezon z 7 pkt przewagi nad Śląskiem Wrocław, który był prawdziwym objawieniem Ekstraklasy. Kolejorz pozyskał już Aleksandra Tonewa i zapowiada, że na tym się nie skończy. Głośno mówi się również o sprzedaniu kilku wartościowych piłkarzy, takich jak Semir Stilic. Kibice Lecha Poznań mają nadzieję, że w nadchodzącym sezonie ich ulubieńcy będą wreszcie grali na miarę swoich możliwości i zdobędą tytuł Mistrza Polski. Oby! [Dżemba&Saka] SUKIENKOWY ZAWRÓT



Temperatura za oknami wręcz cudowna. Gorące słońce, czasami ciepły deszczyk. Ulubiona pora zapewne każdej kobiety. To czas, aby pokazać swe atuty kobiecości oraz pochwalić się swoimi wdziękami. Po przeglądzie tego, co będzie wiosną modne, przyszedł czas, by przyjrzeć się z bliska modzie na lato 2011, a dokładnie sukienkom oraz dodatkami do nich. Sukienki na pewno poprawiają nam,  kobietom humor, a w szczegxólności, gdy facet na ulicy się za nami ogląda. W tym sezonie nabiorą one nasyconych barw, w szczególności GŁOWY czerwieni i fioletu. Nie zabraknie także ciepłych kolorów i delikatnych odcieni beżu. Modne nadal są pastelowe odcienie. Fasony znajdziemy różne, od rozkloszowanych do przylegających. Drapowane, żaboty oraz inne detale, które podkreślą twoją sylwetkę. Modne są także sukienki przezroczyste, a także zakończone falbanami lub wykonane na szydełku. Ulice będą podbite przez drewniane i korkowe koturny, które będą świetnym dodatkiem do sukienki. [KO] ZADBAJ O SWOJĄ CERĘ



Twarz jest naszą wizytówką. To właśnie m.in. dzięki niej jesteśmy ocenieni przez ludzi. Codziennie poświęcając jej kilka minut sprawisz, że ludzie będą Cię postrzegać jako kobietę zadbaną. By zacząć odpowiednio pielęgnować swoją twarz, najpierw musisz wiedzieć, jaką masz cerę. Możesz mieć normalną, suchą, tłustą lub mieszaną. Każdy z jej rodzajów może być jednocześnie skórą wrażliwą lub naczynkową. Cera sucha charakteryzuje się uczuciem ciągnięcia po myciu oraz łuszczeniem. Za to cera tłusta ma szarawą barwę, często występują pryszcze i zaskórniki. Cera normalna nie ma żadnych niedoskonałości i jest gładka. Gdy już wiesz, jaki masz rodzaj cery, staraj się dobierać starannie kremy i kosmetyki do niej. Do cery trądzikowej używaj delikatnych kosmetyków, a także zaopatrz się w różne toniki i balsamy do oczyszczenia skóry. Jeśli na twarzy masz widoczne czerwone naczynka (często popękane) używaj odpowiedniego kremu, aby zmniejszyć ich widoczność. Skóra okolic oczu jest delikatna i bardziej wrażliwa, staraj się więc stosować tam kremy odpowiednie do pielęgnacji właśnie tych miejsc. [KO] WIEDŹMIN II - ZABÓJCY



Tego tytułu nie trzeba nikomu dwa razy przedstawiać, gdyż po fantastycznej pierwszej części gry RPG, gracze nie mogli doczekać się jej kontynuacji i zaczęli oszczędzać, może nie na samą grę, którą już możemy kupić za ok. 80 zł, co na nową kartę graficzną. Trzeba to otwarcie powiedzieć – wymagania sprzętowe są kolosalne, ale kiedy po raz pierwszy spojrzymy oczami Geralta z Rivii, ukarze nam się przepiękny świat z bogactwem szczegółów (oczywiście zależy to  czy na nową grafikę wydaliśmy 500 czy KRÓLÓW 2000 zł), wielkie przestrzenie, po których możemy swobodnie się poruszać, różnorodne postaci i wiele, wiele więcej. W co niektórych lokacjach, aż chce się wyciągnąć aparat i zrobić zdjęcie. Odrywając się jednak od upojnie pięknych wrażeń wizualnych, które na pewno zasługują na najwyższą ocenę, skupmy się na grywalności. Zaimplementowano nowy system walki, który może się podobać… lub nie. Miał być on bardziej taktyczny, z wykluczeniem tego, aby klikać tylko jak najszybciej na przyciski myszy, jednak chłopacy z CD PROJECT RED nie popisali się



do końca pod tym względem. Z pewnością można było to zrobić lepiej. Co do walki z bosami, również jest się do czego przyczepić. Jest to powtarzanie tych samych czynności np. uderzenie i odskok w nieskończoność, aż po paru wyczerpujących minutach uda nam się w końcu ubić potwora. Można się nieraz zastanawiać, czy nie jest to gra zręcznościowa. Jednak sama fabuła gry jest ciekawa, dojrzała i różnorodna. Łatwo wtopić się w ten świat i zapomnieć, że otacza nas coś więcej, niż monitor. W pierwszej odsłonie gry mogliśmy wybrać pomiędzy trzema trybami kamer, natomiast w „zabójcach królów” zdecydowanie tego brakuje. Gra na podstawie powieści Andrzeja Sapkowskiego ma jeszcze jeden minus. Rozgrywka trwa tylko trzydzieści godzin, dla porównania w pierwszą część przyszło nam grać około osiemdziesięciu. Co prawda możemy, aż na szesnaście różnych sposobów zakończyć rozgrywkę i oferowane nam są dwa zupełnie różne drugie akty, jednak komu chce się tak naprawdę ileś tam razy przechodzić tę samą grę. Jeśli mielibyśmy oceniać Wiedźmina 2 w standardowy sposób, to za grafikę, muzykę i grywalność można wystawić najwyższe noty, jednak pozostaje pewien niedosyt. Fabuła kończy się w taki sposób, że możemy spodziewać się kontynuacji. Zresztą tytuł przynosi tyle pieniędzy autorom, że trudno spodziewać się, aby porzucili ten projekt. Pozostaje nam czekać na kolejne części opowieści o Geralcie. [Dżemba&Saka]
BUDZIK FITNESS Marzysz o dobrej sylwetce, ale masz za mało motywacji do ćwiczeń? Jeśli tak, to znaleźliśmy dla Ciebie idealne rozwiązanie!


Jak każdy z Was dobrze wie, ćwiczenia dobrze działają na organizm. Każdemu z samego rana przyda się motywator i trochę ruchu - innego niż tylko ten do lodówki po śniadanie… Prezentowany gadżet jest na tyle sprytny, że nie można wyłączyć alarmu, bez wcześniejszego ukończenia ćwiczeń – hantel trzeba podnieść 30 razy – inaczej będziesz zmuszony/a wsłuchiwać się w dźwięk wydobywający się z budzika, aż do wyczerpania baterii. Kupując budzik fitness otrzymujecie dwie rzeczy – budzik i osobistego trenera, który pozwoli Wam dbać o linię od samego rana. Cena waha się w okolicy 100 zł  sami zdecydujcie, czy jest to warte tych pieniędzy! [Dżemba&Saka]



Redaktor Qmama: Michał Grabowski Zca redaktora Qmama: Magdalena Kaczmarek Redaktorzy: Ada Krenc Karolina Kujawa Honorata Ochotna Karolina Owczarzak Damian Chełmikowski Hubert Kozanecki Przemysław Majchrzak Krystian Ochotny Piotr Piskorz Miłosz Prusak Dawid Wiśniewski Fotografia/grafika: Katarzyna Chojnacka Karolina Rochowiak Martyna Rochowiak Adam Kaźmierski Marcin Purol Opiekunowie: Joanna Arndt - Młodzikowska Robert Bazułka Krzysztof Celka Maciej Cichoń Łukasz Kaszyński