Musisz zainstalować flash player pobierz instalator
Jesteśmy
kryminalistami! Nie zwlekaj i udaj się do eSTeDe! Nie bij jej już nigdy więcej!!! Mogli przychodzić do auli i podbijać ceny! S
T
U
D
N
I
Ó
W
K
O
W
A
M
O
D
A W przyszłości chcę mieć ósemkę dzieci!
Gaj
To już trzecie wydanie G@Ju, jednocześnie pierwsze w nowym roku. Zbliżają się ferie, życzymy więc Wam, abyście wolny czas wykorzytsali w pełni (bezpiecznie). Dobrej zabawy!
Redakcja G@J Teledysk - to nie tylko nakręcone sceny Mam nadzieję, że w przyszłości będzie jeszcze lepiej Lech pozyskał kilku nowych zawodników Przenieś się w wirtualny świat!
WOŚP - wspólnie wsparliśmy szczytny cel
Uczniowie i zarazem wolontariusze z naszej szkoły: Monika Nowicka oraz Dawid Wiśniewski z klasy 3TL, pod opieką pana Binarsha, chcąc pomóc najbardziej cierpiącym osobom, zorganizowali licytację, która odbyła się 23 grudnia w auli szkoły. Licytowane były przeróżne przedmioty, które sztab mieszczący sie w eSTeDe przekazał wolontariuszom. Zainteresowani uczniowie oraz nauczyciele, którzy chcieli wesprzeć aukcję, mogli przychodzić do auli i podbijać ceny. Zainteresowanych było wielu. Prowadzącym te przedsięwzięcia był Jakub Łagoda z klasy 3aTE, który zachęcał do pomocy. W taki sposób zebraliśmy 421,07 zł i przekazaliśmy na szlachetny cel.
To pokazuje nam, że są wśród nas ludzie, którzy swoją aktywnością pomagają innym.
[MI]
III Etap Ogólnopolskiej Olimpiady Logistycznej
18. marca 2011r. odbędzie się finał III Ogólnopolskiej Olimpiady Logistycznej, do której zakwalifikowały się dwie osoby z naszej szkoły: Ewelina Ziętek z 3TL i Adrian Pilarski z 3TL/TO. Finaliści pokonali ponad 613 osób ze 100 szkół w Polsce, za co WIELKI SZACUN. Dzięki zakwalifikowaniu się do finału, są zwolnieni z teoretycznej części egzaminu zawodowego. Zapewne nie będzie tak łatwo, jak w poprzednich etapach, bowiem na naszych LOGISTYKÓW czekać będzie test z zadaniami zamkniętymi, jak i otwartymi. W tych drugich "mistrzowie Ekonomika" zmierzą się z potężnymi problemami logistycznymi, będzie dużo liczenia oraz myślenia. Jednak nie taki diabeł straszny, jak go malują! Uczniowie do finału będą przygotowywać się ze swoimi nauczycielami od przedmiotów zawodowych.
Jest o co walczyć, bowiem na zwycięzców czekają atrakcyjne nagrody rzeczowe , a osoba, która zdobędzie pierwsze miejsce, otrzyma możliwość bezpłatnego studiowania w Wyższej Szkole Logistyki w Poznaniu, gdzie odbędzie się finał.
Na 15. kwietniafdjhsdfj
zaplanowano galę w siedzibie WSL. Podczas jej trwania zostaną ogłoszone wyniki. Organizatorem III Ogólnopolskiej Olimipiady Logistycznej jest Wyższa Logistyczna w Poznaniu, natomihonorowy patronat nad konkursem objęło Ministerstwo Infrastruktury.
[DC]
'Myślałem, że matury
nie będzie!'
Pytamy czwartoklasistów, jak po maturach próbnych i czy uważają, że poradzą sobie z tą majową ? : )
Odpowiadali: Bartosz Wesołowski, Dariusz Florek (4aTE)
Redakcja: Pierwsze standartowe pytanie. Jak poszło :)?
Bartek: Myślę, że nie najgorzej, choć mogło by być lepiej.
Darek: Matma i angielski były w miarę łatwe, ale polski szkoda gadać…
R: Powtarzaliście coś? Na przykład by mieć mniej do powtarzania, do majowej matury.
B: Gdy tylko miałem na to czas i... ochotę
D: Niestety, nie. Praca i obowiązki mi na to nie pozwoliły. R: Co zaskoczyło Was na styczniowych maturach?
B: Praktycznie nic, była bardzo przewidywalna
D: Czas trwania matury (poza wywiadem: Proszę tego nie mówić, bo nauczyciele mnie „zabiją”)
R: Którą maturę z matmy uważacie za łatwiejszą, bo była już jedna wcześniej?
Bartek i Darek jednogłośnie odpowiedzieli: Ta była łatwiejsza! O wiele!
R: Wyrażone odczucia w jednym słowie zaraz po napisaniu i wyjściu z klasy?
D: Uff..
B: Wreszcie.. R: Realista czy pesymista do "majówki" ?
B: Realista z ukierunkowaniem na optymistę
D: Optymista jakich mało!
R: Przychodząc do tej szkoły myśleliście, że jak będzie wyglądać matura?. A jak wyglądało to naprawdę?
D: Szczerze? Myślę, że zdałbym po gimnazjum:) Myślałem, że to będzie stres, aż ludzie będą mdleć. Ale aż tak źle nie jest.
B: Spodziewałem się czegoś łatwiejszego. Wygląda to prawie jak egzamin gimnazjalny.
Bojarski: Dzięki Panowie za poświęcony czas i powodzenia :)
B i F: Dziękujemy, nawzajem :)
[MB]
Obyście zdali na 100% !!! Matura jest jednym z ważniejszych życiowych egzaminów. Przygotowania do niej trwają przez cały okres kształcenia. Studniówka jest wstępem do egzaminu, pozwala w pewien sposób odrobinę się odstresować.
Dnia 22 stycznia 2011 r. w restauracji Leo Libra odbyła się Studniówka. Nasza redakcja wybrała się z zamysłem przeprowadzenia sondy.
Zadaliśmy kilka pytań uczniom, jak i wychowawcy jeden z klas.
Efekty można zobaczyć na następnej stronie.
Żelek
Coś się
kręci...
Ten dział Qmama ma zdradzić czytelnikom nasze sekrety - co robimy w szkole, aby się nie nudzić. Pomysłodawcą kolejnego przedsięwzięcia jest znany Wam profesor Krzysztof Celka. Jak przedstawia się nowy pomysł?
Uczniowie, chcąc przybliżyć innym swą wspaniałą szkołę, postanowili nakręcić teledysk. 8. grudnia 2010r. nakręcona została pierwsza scena. Rytmiczna muzyka, zdolni aktorzy i wspaniała zabawa dają wielki sukces. Kolejne tygodnie mijają, a my nadal pracujemy. Teledysk - to nie tylko nakręcone sceny. Teledysk - to pomysł i ciężkie godziny pracy. Oglądający będą mogli zobaczyć, jak „naprawdę” wyglądają lekcje przysposobienia obronnego, technologii informacyjnej czy przedmiotów zawodowych w Ekonomiku. Owoce naszej pracy przedstawione będą na prezentacjach szkół w gimnazjach i nie tylko. W końcu każdy chce zaprezentować swoją szkołę jak najlepiej. Nie mogłabym pominąć naszych opiekunów: prof. Krzysztofa Celki i prof. Moniki Rybak. Oczywiście mamy też profesjonalnego kamerzystę pana Michała Łapczyńskiego, który czuwa nad sprawami technicznymi i to on złoży w jedną całość ten teledysk. Ciekawostką jest, że działa on w Jelonkowej Wytwórni Filmowej wraz ze swoimi przyjaciółmi, a o jednym z projektów piszemy w tym numerze G@Ju. Wyżej wymienieni wspierają nas i dają dobre rady, za co bardzo im dziękujemy.
[AK]
XRocker, czyli jak znaleźć się w centrum akcji
Multimedialny fotel XRocker stworzony jest z myślą o graczach, lecz nie tylko, pragnących doznać jeszcze więcej wrażeń z rozgrywki, oglądania filmów, czy słuchania muzyki. Posiada wbudowany system dźwiękowy 2.1, zapewniający dźwięk przestrzenny, idealny do różnego typu gier. Subwoofer wbudowany jest w oparcie, a pozostałe dwa głośniki znajdują się obok zagłówka, dzięki czemu przeniesiesz się w multimedialny świat. Designem przypomina fotel z samolotu, jest wykonany ze skóry w różnych barwach, więc niejeden znajomy, którego zaprosisz do siebie, będzie zazdrościł Ci takiego cacka, a co gorsza, na pewno dobrowolnie z niego nie zsiądzie. Sprzęt jest kompatybilny z Xbox, Xbox360, PS2, PS3, Wii, PC, TV , DVD i większością odtwarzaczy MP3 i MP4, czyli dla każdego coś dobrego. Cena nie jest zbyt wygórowana- około 250zł.
Dżemba&Saka
Borderlands – gra, od której się nie oderwiesz
Wydana przez 2K Games wyszła spod skrzydeł Gearbox Software twórcy kultowej serii Brothers In Arms. Jest to połączenie gry akcji (FPS) z cRPG. Dostajemy więc widok z perspektywy pierwszej osoby, co typowe jest dla strzelanek, jak również możliwość rozwoju postaci, wybranie jej z czterech różnych klas (każda z innymi umiejętnościami), nabijanie punktów doświadczenia itp.
Akcja gry dzieje się na planecie Pandora, która zamieszkana jest głównie przez wielkie bestie, które bez zastanowienia mogą rozszarpać Cię na kawałki, jak również przez bandytów, czyli skazańców, którym udało się oswobodzić z kopalni, a teraz biegają z bronią po pustyni i myślą, kogo tu zamordować. Nasz bohater wynajmowany jest do różnych zadań,
mających na celu zazwyczaj kogoś zabić, bądź też uruchomić jakiś reaktor, po drodze zabijając dziesiątki bandytów- wbrew pozorom, nie powinno się to Wam szybko znudzić. Za wykonane zadania dostajemy nową broń, pieniądze, jak również punkty doświadczenia, które później przeznaczyć możemy na rozwój umiejętności specjalnych. Celem gry jest zdobycie czterech części klucza do skarbca otwierającego się raz na 200 lat (istnieją już cztery dodatki, dzięki nim fabuła jest dłuższa, mamy nowe misje, zadania, bronie). Co kryje się w owym skarbcu, będziecie musieli już odkryć sami. Cała rozgrywka, to ok. 40 godzin świetnej zabawy, dzięki której nie będziecie musieli niszczyć worka treningowego – naprawdę idzie się świetnie wyładować bez uchybień na zdrowiu. Dostępny jest również tryb cooperacji, co czyni grę jeszcze atrakcyjniejszą, a naszych przeciwników – jeszcze silniejszymi.
Fabuła Borderlads mocno opiera się na trylogii Mad Maxa – jakby ktoś żywcem w grę zaimplantował świat z filmu. Oprawa graficzna wygląda trochę, a może nawet trochę bardzo jak komiks, co czyni ją jeszcze ciekawszą. Możemy poruszać się pojazdami (dwa typy) walczyć nimi, ścigać się – wszystkie te zabiegi podnoszą grywalność! Co do ścieżki dźwiękowej, jest to jedyna rzecz, której nie warto nawet komentować.
Ocena redakcji : 7,5/10
Dżemba&Saka
Two Worlds II
Gaj
Świetna kontynuacja produkcji krakowskiego studia Reality Pump
Jeśli ktokolwiek z Was grał w pierwszą część Two Worlds, radzę o tym jak najszybciej zapomnieć- nowa produkcja Reality Pump należy według mnie do tytułów klasyki gier RPG, których nie powstydziłby się żaden wytwórca. Jeżeli wcześniej mieliście do czynienia z grami typu Gothic, Oblivion czy też Wiedźmin, będziecie mile zaskoczeni nową, polską produkcją. Two Worlds II łączy pozytywne aspekty tych gier, a dodatkowo niweluje błędy i wprowadza innowacje.
Fabuła gry, jak przystało na tradycyjnego RPG, opiera się na magii, świecie orków oraz ocaleniu świata przed tyranem, który chce go opanować - jak dla nas szału nie ma. Po zapoznaniu się z sytuacją, dochodzimy do wniosku, że nie
jest źle. Główny wątek nie znudzi, ale nie zabierze nam również zbyt wiele czasu, czego nie można powiedzieć o questach pobocznych. Jeśli chcesz ukończyć grę w 100%, czeka Cię wiele godzin zróżnicowanej rozgrywki z nieograniczonymi możliwościami fortyfikacji itemów- liczy się pomysł. Plusem jest ogromny świat, który możemy poznawać, poruszając się na koniu, łódką, czy tradycyjnie - na pieszo. Największym zaskoczeniem w Two Worlds II jest dla mnie interfejs. Rzeczą normalną jest to, że mapa umiejscowiona jest na klawiszu M, cechy postaci pod C, czy questy na Tab. No i zaczynają się schody, bo jak się okazuje, tak nie jest. Reality Pump postawiło na nowy układ klawiszy, którego nie możemy zmienić np. inwentarz pod F2 czy mapa i inne dodatki pod klawiszem F3 - niby łatwiej, ale okazuję się, że nie był to dobry ruch. Po kilku godzinach gry przekonałem się, że można się do tego przyzwyczaić, ale nie wywarło to na mnie pozytywnego wrażenia. Co do grafiki, mogę jedynie napisać, że jestem zdecydowanie na tak! Świetnie dopracowany świat i postacie - fantasy w najlepszym wydaniu.
Two Worlds II jest dużym wyzwaniem dla kolejnych gier RPG, a na pewno jest godnym następcą polskiego poprzednika - Gothic. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie jeszcze lepiej.
Ocena redakcji: 9/10
Dzemba&Saka
Zimowe okno transferowe, czyli polowanie Lecha Poznań na nowego snajpera
Zimowe transfery zaczęły się od sprzedania Joela Tshibamby i Sławomira Peszki, co nie spodobało się kibicom, a szczególnie sprzedaż Sławka do FC Köln, było sporym zaskoczeniem. Wiosenne spotkania stawiają przed Kolejorzem sporo wyzwań zarówno w Ekstraklasie jak i w Pucharze Europy. Aby sprostać wyzwaniom, Lech pozyskał kilku nowych zawodników. Wzmocniona została w szczególności linia ataku, do której dołączyli Bartosz Ślusarski i Vojo Ubiparip. Pierwszy został pozyskany z Cracovii, wcześniej występował w barwach Lecha w latach 2000-2003. Kolejnym zawodnikiem, który przybył na Bułgarską, jest 22-letni serbski napastnik grający wcześniej w barwach Spartaka Subotica. Zarząd jak i kibice wierzą, że 600 tysięcy euro zainwestowane w Serba pomoże odzyskać Kolejorzowi mistrzowską formę prezentowaną w ubiegłym sezonie. Zmiany zaszły również w formacji defensywnej- Hubert Wołąkiewicz został nowym obrońcą Lecha Poznań, pozyskany z Lechii Gdańsk za 450 tysięcy złotych.
Piłkarze Lecha przebywają obecnie na zgrupowaniu w Hiszpanii, gdzie mają się przygotować do zbliżającej się rundy wiosennej. Na okres przygotowawczy zaplanowano pięć spotkań sparingowych, w czasie których nowo pozyskani zawodnicy będą mieli okazję pokazać swoje umiejętności trenerowi Jose Maria Bakero. Już 17. lutego odbędzie się pierwszy mecz fazy pucharowej Ligi Europy, w której Lech zmierzy się ze Sportingiem Braga.
Dżemba&Saka
Kajdany
Za górami, za lasami... Za siódmą górą, za siódmą rzeką...
Po prostu gdzieś w oddali... stał dom. Zaniedbany, brzydki, wyglądał na opuszczony. Wewnątrz mieszkał człowiek - stary, siwy, grubo po osiemdziesiątce. Jego twarz wyglądała na zmęczoną, pomarszczone czoło dawało znak, iż ów człowiek mocno cierpi. Oczy miał smutne, usta spierzchnięte. Co tu dużo mówić - nie prezentował się zbyt okazale. Kulał na prawą nogę, praktycznie w ogóle się nie uśmiechał.
Każdego dnia samotnie spacerował po okolicy, przyglądając się światu. Widział, ile w nim zła, okrucieństwa i obojętności. Czasami mijał ludzi, którzy przyjeżdżali tutaj, aby się zrelaksować, odciąć od cywilizacji. Raz na jakiś czas, ktoś zapytał o drogę, ktoś uraczył starca uśmiechem.
Pewnego dnia, gdy znów wybrał się na przechadzkę, spotkał młodego mężczyznę. Mógł mieć może 30 lat. Ów młody człowiek uśmiechnął się serdecznie i krzyknął w stronę starca:
- Dzień dobry! Piękną mamy dziś pogodę, prawda?
Liczył chyba na odpowiedź potwierdzającą jego spostrzeżenia. Niestety, na marne.
Dziadek spojrzał na faceta:
- Powiedz mi młody człowieku, jak tobie na imię? - zapytał, ignorując wypowiedź rozmówcy.
- Karol, mam na imię Karol!
- Co tutaj robisz?
- Jestem fotografem.
- Co w związku z tym? Przybyłeś po to, by robić zdjęcia?
- Tak, dokładnie. Spaceruję już od dłuższego czasu i udało mi się zrobić kilka dobrych ujęć.
- Gratuluję.
- Dziękuję. Hm... - Karol zaczął wyciągać coś ze swojej niewielkiej torby - Może zrobię Panu zdjęcie? Proszę o uśmiech! - Pstryk! Błysnęła lampa.
Młodzieniec spojrzał na fotografię, jednak doznał niemałego szoku. Nie było na niej żadnej postaci. Tylko tło, góry, lasy - przepiękny krajobraz. Spojrzał z przerażeniem na starca, ten nie powiedział nic. Pot zaszedł czoło Karola, dreszcze przechodziły po jego plecach. Miał ochotę jak najszybciej uciec.
- Ale... - tyle tylko udało mu się powiedzieć.
Starzec ze spokojem pochylił się, chwycił w dłoń kamień i rzucił nim prosto w mężczyznę.
- Ała! - krzyknął tylko młodzieniec.
Starzec powtórzył czynność.
- Ała! - krzyknął raz jeszcze Karol - Co pan robisz, co jasnej anielki!
- Co czujesz?
- A co mogę czuć? Rzucił mnie pan właśnie kamieniem. Przepraszam, dwoma kamieniami. I to nie takimi małymi!
- Co czujesz? - Dziadek ponowił pytanie.
- Ból - odpowiedział lekko zdezorientowany i coraz bardziej przerażony młodzieniec. - Nie rozumiem, o co chodzi! Co to wszystko ma znaczyć? Najpierw nie widać pana na zdjęciu, teraz rzucasz pan we mnie kamieniami!!! Do diaska, czy ja umarłem? Czy może śnię? Co się dzieje?
- Te kamienie, to odzwierciedlenie Twojego zachowania.
Wyraz twarzy Karola nabierał coraz to większego zdziwienia, teraz już się bał. Bardzo się bał.
- Rzucasz słowami, sprawiając ból. Wykonujesz gesty, sprawiając ból.
Jaki ból? Nadal nie wiem, o czym pan mówi.
Odpowiedź jest prosta. Często robisz coś, przez co cierpią twoi bliscy. Wystarczy spojrzeć ci w oczy, by wiedzieć, kim naprawdę jesteś. Kiedy rzuciłem kamieniem, krzyczałeś. Sprawiło ci to ból, gdy rzuciłem kolejnym, krzyknąłeś głośniej, czując większy ból. Podobnie jest z twoim zachowaniem. Im więcej zła czynisz, tym bardziej cierpią przez ciebie inni. Jesteś człowiekiem i robisz to co większość - krzywdzisz innych. Z każdym wykonanym przez ciebie krzywdzącym ruchem, zadajesz drugiej osobie coraz to większy ból. Pamiętaj, aby patrzeć na świat widząc oczy drugiego człowieka. Nie bij jej już nigdy więcej.
Starzec odszedł gdzieś w dal, młodzieniec jeszcze długo stał w bezruchu i patrzył. Płakał. Wrócił do pozostawionego w pobliżu auta i odjechał,
do domu, by przytulić żonę i powiedzieć jej, jak bardzo ją kocha. Wiedział, że już nigdy nie jej nie uderzy. Czuł się okropnie, jednak od tego dnia był wolny, bowiem wyzbył się kajdan zwanych okrucieństwem.
Żelek
Studniówkowa moda
Styczeń jest początkiem nowego roku oraz trwania karnawału. Dla niektórych z nas był to miesiąc zaprezentowania się od najlepszej strony oraz spędzenia jedynej wymarzonej nocy w życiu. W końcu szkołę średnią kończy się tylko raz i trzeba to dostojnie uczcić.
Studniówkowe szaleństwo już za nami . Przyszła pora przyjrzeć się i przedstawić to, co było modne w tym roku na studniówce.
Krój każda z nas dobierała indywidualnie, wszystko zależało od figury oraz gustu. Przeważały sukienki z długością do kolan. Niektóre z nas dalej preferowały długie klasyczne.
„Krótsze są bardziej praktyczne” zauważyła jedna z naszych maturzystek zapytana o jej kreację.
Większość z nas spędziła czas na szukaniu po sklepach swojej
wymarzonej sukienki. Czasem nawet było trzeba się udać do innego miasta. Niektóre chciały poczuć się przez chwilę jak projektantki i szyły sukienkę na miarę. Wszystko to dlatego, aby wyglądać świetnie i niepowtarzalnie.
Dominującym kolorem nadal jest klasyczna czerń. W tym sezonie szał w świecie mody zrobiła jeszcze czerwień. W ruch poszło wszystko - buty, torebki, ozdoby we włosy itp.
Dla wyróżnienia, maturzystki wybierały sukienki także w różnych wyrazistych barwach. Buty na obcasie i mała torebka - kopertówka dały dopełnienie kobiecości. Może po tej studniówce ktoś, kto uważał Cię za szarą myszkę, nareszcie Cię zauważy.;)
Na koniec, „zajrzeliśmy pod spódnice” tegorocznych maturzystek, a dokładnie w okolice nóg. Nie mogło zabraknąć tam czerwonej podwiązki oraz pończoszek.
[KO]
Wygodne obuwie to podstawa!
Reality show. Termin wszystkim znany, prawda? To typ programów telewizyjnych, gdzie starannie wyselekcjonowana grupa ludzi walczy przed kamerą przez pewien czas o wartościowe nagrody (mniej-więcej). Mistrzami tego typu rozrywki są Holendrzy, którzy wręcz „ścigają się” o to, kto wymyśli najbardziej „pokręcony” program. Muszę przyznać, że ostatnio przeszli samych siebie dzięki „Wielkiemu dawcy” z 2007 roku. Jego bohaterką była chora na raka mózgu Lisa, która miała na oczach widzów zadecydować, któremu z trójki uczestników przekaże swoją nerkę. Program okazał się żartem (bardzo zabawne, prawda?!...) mającym na celu zwrócenie uwagi na problem braku dawców organów. Co ciekawe, akcja przyniosła zamierzony skutek – odnotowano znaczny, procentowy wzrost zainteresowania transplantologią. Pytanie tylko, dlaczego poruszam ten temat?
Bohaterem „Wielkiego marszu” jest niejaki Ray Garraty – młody chłopak, który zdecydował się wziąć udział właśnie w pewnego rodzaju reality show. Setka młodzieńców z całych Stanów Zjednoczonych zgłasza się do ciągłego marszu po wielkie pieniądze, który kończy się dopiero wtedy, gdy przedostatni uczestnik odpadnie z gry (po trzech upomnieniach za postój), przy czym „odpaść”, znaczy w tym wypadku „zostać rozstrzelanym” przez żołnierzy eskortujących uczestników na całej trasie. A wszystko to ku uciesze publiczności…
Kulisy powstawania tej książki są równie ciekawe. Otóż Richard Bachman
to nie kto inny, tylko „niekoronowany król literatury z gatunku horroru”, Stephen King. Ten pan (kiedy był już sławny i bogaty) doszedł do wniosku, że niezależnie od tego, jakiej treści książkę napisze, dzięki jego nazwisku i tak świetnie się sprzeda. W celu sprawdzenia tej teorii, King przyjął wspomniany wcześniej pseudonim artystyczny i tak oto, na literackim rynku, pojawiło się kilka intrygujących książek, w tym „Wielki marsz”.
Powieść ma sporo zalet. Nie ma sensu wyliczanie ich wszystkich, chociaż warto zaznaczyć, że do największych należą niezwykły klimat książki, związany z przedstawieniem bardzo szokującej wizji przyszłości oraz głębokie portrety psychologiczne bohaterów. Znalazł się tutaj także element charakterystyczny prozy Kinga – mnóstwo różnych treści, różnych szczegółów, błahostek, „wyssanych” jakby przy pomocy odkurzacza, z dosyć wąskiego zakresu tematycznego.
Autor zdecydował się na napisanie książki z perspektywy narratora w trzeciej osobie, który towarzyszy Rayowi i który skupia się głównie na jego postaci. Taki zabieg od razu podpowiada nam, kto dotrwa do końca (ale na szczęście nie mówi, kto wygra). Uważam ten zabieg za koszmarną wadę, ponieważ książka już na początku została pozbawiona ubóstwianego przeze mnie elementu zaskoczenia. Aczkolwiek ostatecznie muszę przyznać (nie mam zielonego pojęcia, jak King tego dokonał), że podczas czytania wielokrotnie „korciło mnie”, żeby zajrzeć na koniec i dowiedzieć się, jak to się tak naprawdę skończy. Wytrwałem. Było warto.
Jeśli dobrze się wczytamy, postaramy się „wtopić” w treść, możemy znaleźć jeszcze kilka interesujących elementów. Mam tu na myśli np. fantastyczne pokazanie czytelnikowi, że z samym sobą, z własnymi słabościami można wygrać, ale z drugiej strony, że czasami nie warto ryzykować wszystkiego, co dla nas ważne, w imię wielkiej kasy.
Czy książka nadaje się dla ludzi młodych? Tak, ale tylko dla tych, którzy nie boją się trudnych tematów. KAŻDY uczestnik marszu ma jakiś problem. Kto wie, może tym, którzy po „Wielki marsz” sięgną, uda się wyciągnąć jakieś konstruktywne wnioski, bądź też odpowiedzieć na nurtujące ich pytania?...
Grizlly
Pamiętaj! Twój umysł może stać się sceną zbrodni.
Między rzeczywistością a snem
Każdy z nas chciałby stworzyć swój wymarzony świat, możemy tego dokonać... Jak? Poprzez sny, bo przecież w nich wszystko może sie wydarzyć. Dom Cobb (Leonardo DiCaprio) jest utalentowanym złodziejem. Potrafi wykraść cenne informacje ukryte głęboko w podświadomości śpiącego człowieka. Jednakże zdolność ta przyczynia się także do tego, że Dom staje się międzynarodowym uciekinierem i traci wszystko, co do tej pory kochał. Ostatnie zlecenie, jakie otrzymuje, może go przywrócić do gry, jednak jedynie wtedy, gdy dokona niemożliwego - incepcji. Tym razem nie jest to kradzież, lecz coś zupełnie przeciwnego – zadaniem Cooba i jego zespołu specjalistów nie jest bowiem rabunek myśli, ale jej zaszczepienie. Pomaga mu w tym przyjaciel Arthur (Joseph Gordon-Lewitt), którego zadaniem jest dopracowywanie działań i akcji w najmniejszych szczegółach, nie jest to jednak takie proste. Jeżeli im się uda, będzie to zbrodnia doskonała. Efekty specjalne zapierają dech, ale nie zapominajmy o ścieżce dźwiękowej, która stanowi uzupełnienie do ciekawej opowieści trzymającej w napięciu do ostatniej chwili. Moim zdaniem, każdy z aktorów świetnie poradził sobie z odegraniem swojej postaci. W swojej roli wypadają przekonywująco. Pierwszoplanową rolę przydzielono rzecz jasna DiCaprio, lecz i Marion Cotillard (Mal) zasługuje na wyróżnienie. Co tu dużo mówić, zagrali naprawdę fantastycznie. Reżyserem filmu „Incepja” jest Christophera Nolana, (o którym zrobiło się głośno, szczególnie po spektakularnym sukcesie „Mrocznego Rycerza”). Pomysł i świat zrodził się w głowie reżysera ok. 10 lat temu. Jest on tak zaskakująco nierealistyczny i tak
niebezpiecznie bliski, że widz potrzebuje chwili, aby zrozumieć przesłanie twórcy filmu. Poprzez „Incepcję” Nolan udowodnił, że potrafi stworzyć doskonały film pełen grozy i fantastyki. „Incepcja” jest dziełem wielowymiarowym, a świadczy o tym fakt, iż ciężko jest jednoznacznie stwierdzić, co jest głównym motywem filmu. Czy jest to próba uświadomienia, jak wielką moc posiada ludzki umysł i jak podświadomość może wpływać na kreowanie rzeczywistości wokół nas? A może na pierwszy plan wysuwa się wątek miłości i tęsknoty? Nie sposób też uciec od pytań o rzeczywistość, w jakiej żyjemy. Film Nolana zakorzenia w naszym umyśle ziarenko niepewności, nie pozwalając o nim zapomnieć jeszcze na długie godziny po jego obejrzeniu. Polecam ten film szczególnie osobom o mocnych nerwach, ale także tym, które chcą zapomnieć o natłoku codziennego życia, bądź chcą pomarzyć i przenieść się w surrealistyczny świat.
[KrO]
Po raz pierwszy w Gnieźnie!
2. stycznia po raz pierwszy w Gnieźnie odbył się MIĘDZYNARODOWY INDYWIDUALNY TURNIEJ W WYŚCIGACH MOTOCYKLOWYCH NA LODZIE O PUCHAR PREZYDENTA MIASTA GNIEZNA
HISTORIA ICE RACING (w wolnym tłumaczeniu - żużel na lodzie).
ICE RACING to dyscyplina sportu, która narodziła się w latach 30-tych w Skandynawii. Największą popularność wyścigi na lodzie zyskały jednak w Rosji, gdzie na polecenie Stalina utworzona została profesjonalna liga skupiająca 8 zespołów. Ze względu na odpowiednie warunki atmosferyczne Rosja stała się światową potęgą w Ice Racingu. W Polsce dyscyplina raczkowała z powodu braku obiektów treningowych. Nie przeszkadzało to jednak Norbertowi Świtale w zajęciu siódmego miejsca w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata w 1967 roku.
Żużel na lodzie różni się zasadniczo od klasycznego speedwaya. Podobny jest regulamin, zawodnicy pokonują cztery okrążenia, są cztery kolory kasków
i zawsze skręcamy w lewo. Na tym kończą się jednak podobieństwa. Największe różnice występują w budowie motocykli. Koła najeżone są metalowymi, siejącymi grozę kolcami o długości ok. 3 cm. W motocyklu znajduje się dwubiegowa skrzynia biegów, motocykl jest także wyposażony w amortyzator. Zawodnicy pokonują łuki w sposób „rajdowy”, pochylając się w lewą stronę. ICE RACING W GNIEŹNIE
Tuż po godzinie 13-stej rozpoczął się pierwszy bieg na Jeziorze Winiary. Zarówno publiczność jak i pogoda świetnie dopisały. Na naturalnym torze swoje umiejętności zaprezentowało 16 zawodnikówa z 6 państw, rywalizowali oni o Puchar Prezydenta. Po skończonych, zaciętych wyścigach nastąpił czas na udekorowanie najlepszych. Na podium uplasowali się: Grzegorz Knapp , Mirosław Daniszewski oraz Radosław Hutla. Zwycięzcom gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów.
Miłosz Prusak - historia zaczerpnięta z programu zawodów.
[MP]
"eSTeDowe" ferie
Nie masz pomysłów na ferie? Chciałbyś spędzić je w aktywny sposób? Centrum kultury „eSTeDe” oferuje zajęcia z tańca towarzyskiego i salsy, które odbywać się będą przez dwa tygodnie ferii we wtorki i piątki od 17:30-18:30. Całkowita cena kursu wynosi 20zł. Nowością będą również warsztaty z tańca współczesnego - dla młodzieży od 14 lat i dorosłych. Więcej informacji m.in. o terminach zajęć znajdziecie na oficjalnej stronie „eSTeDe”. Przewidzianych jest wiele szkoleń dla młodszych, więc jeśli Twoje młodsze rodzeństwo narzeka na nudę, nie zwlekaj i udaj się do „eSTeDe”!
[PP]
Jelonkowa Wytwórnia Filmowa
Młodzi filmowcy, zaczynający swą karierę od znanego już „Feel 2 Be”. Twórcy nowego kryminału „ The Streets of Sin” – Marek Celka i Łukasz Więckowski.
Inspiracją tego filmu był teledysk grupy Beastie Boys – Sabotage. Co Pana w nim zainspirowało?
Łukasz Więckowski: Sam pomysł konwencji tego teledysku, to że wyglądało praktycznie jak czołówka serialu kryminalnego lat 70, typu „Ulice San Francisco”. Jak ich zobaczyłem, to stwierdziłem, że to jest bardzo fajne, a od gimnazjum chciałem takie coś nakręcić, tylko dopiero teraz się złożyło.
Skąd pomysł na to, by połączyć kryminał z humorem?
Marek Celka: Powiedzmy, że trochę ten film odzwierciedla to, jacy jesteśmy na co dzień. Jesteśmy kryminalistami i wesołymi ludźmi. Jesteśmy trochę poważni i trochę zakręceni, szaleni i dziwni.
ŁW: Tym bardziej, że ten film nie miał być typowym kryminałem. Krzyczący na wszystkich komendant,
dwóch detektywów, którzy zawsze rozwiążą sprawę, chociaż nie wiadomo, jaka byłaby beznadziejna. No i sam komendant krzyczący i do tego jeszcze nazwisko Shout.
ŁW : Tak, nazwiska były właśnie przyporządkowywane do postaci. Tak, jak był Pan Kejos, Pan Mejhem, Pan Risk no i Pan Sobieski jako polski akcent.
Dużo było pracy przy nagraniu filmu?
MC; 40 minut kręcenia od sierpnia do listopada.
ŁW ; Praktycznie do końca listopada, bo jeszcze dokręcaliśmy parę scen i cały dźwięk.
MC; Montowanie trwało już w sumie od października.
ŁW ; Do zeszłego weekendu, ale film jako film z nałożonym filtrem na sam obraz, żeby nie był krystalicznie czysty, to skończyłem przedwczoraj.
MC : To jest film w konwencji serialu dlatego trwa tylko 40 minut, bo tyle mniej więcej one trwają.
ŁW: Będziemy też dokręcać kolejne odcinki, wykorzystując tych samych aktorów i czołówkę.
Mają Panowie plany na kolejne filmy?
ŁW: Oczywiście!
MC: W mojej głowie rodzi się projekt horroru.
ŁW : Bierzemy udział w konkursie jednego z banków, właśnie nakręciliśmy filmy, które są w fazie montażu. Również plany związane z tym, co przyjdzie nam do głowy i muszą być: czas i możliwości na ich realizację.
MC: Na pewno dalej będziemy współpracować z Mike Music Strike. ŁW: Z Mike Music Strike na pewno. Mamy jeszcze paru znajomych, którzy też mają takie swoje …, właśnie podobne do naszej wytwórni, z którymi też coś stworzę, jeśli czas pozwoli. Będą pomysły i sprzęt, to na pewno chcielibyśmy coś z nimi nakręcić.
Ja natomiast serdecznie zapraszam na profil Jelonkowej Wytwórni Filmowej znajdującej się na Facebooku oraz na kolejne ich projekcje. Gorąco polecam!
[EM]
Redaktor Naczelna: Marietta Wachowiak
Z-ca Redaktor Naczelnej: Magdalena Kaczmarek
Redaktorzy:
Marta Izydorek
Damian Chełmikowski
Adrianna Krenc
Hubert Kozanecki
Przemysław Majchrzak
Daria Sobczak
Karolina Owczarzak
Marek Kościański
Michał Grabowski
Krystian Ochotny
Karolina Kujawa
Miłosz Prusak
Piotr Piskorz
Michał Bojarski
Ewelina Mikuła
Honorata Ochotna
Fotografia i grafika:
Martyna Rochowiak
Karolina Rochowiak
Katarzyna Chojnacka
Marcin Purol
Adam Kaźmierski
Mateusz Szklarkowski
Marcin Koczorowski
Opiekunowie:
Łukasz Kaszyński
Krzysztof Celka
Robert Bazułka
Maciej Cichoń