Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








SPIS TREŚCI

Od redakcji! Z radością oddajemy do rąk czytelników kolejny, ostatni w tym roku kalendarzowym numer naszej gazetki szkolnej. Znajdziecie w nim wywiad, recenzje, coś o sporcie i o zwierzętach oraz dowcipy. Motywem przewodnim są zbliżające się święta. Życzymy wszystkim uczniom i nauczycielom wesołych, spokojnych, rodzinnych i bezpiecznych Świąt, a także Szczęśliwego Nowego Roku. Joasia

1. Od redakcji str. 2 2. Wywiad str. 3 3. Sport i zwierzęta str. 4 4. Bezpieczne święta str. 5 5. Dowcipy str. 6 6. Recenzja książki str. 7 7. Recenzja filmu str. 8 8. Wiersze str. 9



Świąteczna Zbiórka Żywności Przeprowadziliśmy wywiad z Dawidem Łukasiewiczem wolontariuszem Świątecznej Zbiórki Żywności, która odbyła się w dniach 7 – 9 grudnia. Dziennikarz: Dzień dobry, Dawidzie. Czy możesz nam powiedzieć, kiedy i gdzie odbywała się zbiórka? Dawid: Witam. Zbiórka, w której brałem udział, odbywała się w Wola Parku od soboty do niedzieli. Dziennikarz: A o w niej chodziło ? Dawid: Zbieraliśmy produkty spożywcze do koszy, potem zebrane produkty pakowaliśmy do pudełek i wysyłaliśmy do Banku Żywności, który rozdzieli je między biedne rodziny. Dziennikarz: Rozumiem. Czy dużo osób angażowało się w zbiórkę ? Dawid: Tak, bardzo dużo. Było wielu wolontariuszy i bardzo dużo osób dawało produkty, niektórzy całymi kartonami. Dziennikarz: Mieliście może jakiś znak rozpoznawczy? Dawid: Oczywiście, że tak - nosiliśmy identyfikatory i pomarańczowe bezrękawniki. Dziennikarz: Myślisz, że zbiórka się udała ? Dawid: Tak, na pewno dużo produktów zebraliśmy; w pewnej chwili kilkanaście osób stało przy pudełkach i pakowano, a i tak jedzenia przybywało. Dziennikarz: A czy będziecie wiedzieć o tym, ile kilogramów produktów zebraliście? Dawid: Tak, po przeważeniu wszystkich pudełek Bank Żywności ma do nas zadzwonić i powiedzieć, jak dużo zebraliśmy. Dziennikarz: Czy zachęcasz naszych czytelników do wzięcia udziału za rok w podobnej zbiórce ? Dawid: Oczywiście. Taka zbiórka wiele daje, nic nie zabiera. Dziennikarz: Bardzo dziękuje ci za ten wywiad, za rok i ja wezmę udział w takiej zbiórce. Dawid: Zapraszam, ja również tam będę. Dziękuję i do widzenia. Kamila Kniaziołucka W tym artykule opiszę sport typowy dla zimy. Nie chodzi tu o narty, snowboard czy łyżwy, a o wyścigi psich zaprzęgów. Sypiący się spod łap śnieg i okutany po sam nos człowiek stojący na deskach czegoś na kształt sań. Jest to z pewnością widowiskowy sport i sama często lubię oglądać w Internecie zdjęcia lub filmiki.

Pomysł na zimowe szaleństwo.

Zaprzęg składa się z kilku do kilkunastu psów w zależności od ich wagi i stopnia trudności trasy przejazdu. Psie zaprzęgi potrafią osiągać na zawodach średnie prędkości ponad 30 km/h, a maksymalnie do 50 km/h. Rasami psów wykorzystywanych w psich zaprzęgach są - husky syberyjskie, alaskańskie malamuty, husky japońskie, psy rasy akita, psy grenlandzkie, samojedy i także popularne ostatnio i najszybsze w sporcie psich zaprzęgów eurodogi i greystery, czyli mieszanki psów myśliwskich i chartów. Pozycje w zaprzęgu: Lead - jest to pies biegnący na przedzie zaprzęgu. Najlepiej nadaje się na to miejsce pies spokojny, inteligentny i posłuszny. Powinien mieć w sobie duży zapał. Dobry lider potrafi rozpoznać zagrożenie dla zespołu (np. cienki lód). Swing - to pies biegnący za liderem. Jest to dobra pozycja dla psa, który w przyszłości ma zostać liderem. Team - pozycja dla reszty zespołu. Psy na tej pozycji są umieszczone między pozycjami Swing a Wheel. To dobra pozycja dla początkujących i młodych psów. Wheel - pies biegnący z tyłu zaprzęgu, bezpośrednio przed saniami lub wózkiem; na tej pozycji biegną najsilniejsze psy. Biorą one na siebie największy ciężar. Mam nadzieję, że udało mi się przybliżyć Wam trochę ten piękny sport. Joasia Bezpieczne święta.



Każdy z nas już myśli o świętach. Choinka, prezenty, spotkania z rodziną, wspólne kolędowanie. Jednak niektórzy z nas lubią aktywnie spędzać czas i wybierają się w góry, na narty lub jeżdżą na łyżwach. Ale czy dbamy o swoje bezpieczeństwo? Co roku słyszymy o wypadkach na górskich szlakach. Czy zawsze jest to wina natury? Otóż, kiedy przyjrzymy się bliżej tym wypadkom, okazuje się na przykład, że ludzie chodzili po szlaku zagrożonym lawiną. Jeśli wybieracie się w góry, pamiętajcie o tym, żeby wyjść na szlak na tyle wcześnie, aby wrócić do schroniska czy hotelu zanim zrobi się ciemno. Gdy zapadnie zmrok, góry stają się bardzo niebezpieczne, zwłaszcza wtedy, gdy dobrze nie znamy drogi, którą idziemy. Łatwo się wówczas zgubić i znaleźć się w prawdziwym niebezpieczeństwie. Lepiej więc wyruszyć w góry rano i wybierać te szlaki, które nie są zagrożone lawinami. Z nartami sprawa jest prosta. Wystarczy nie założyć kasku, żeby napytać sobie biedy. Przy zderzeniu z drzewem czy z człowiekiem możemy się wtedy nieźle poturbować. Jednak, nawet jeśli mamy kask, to lepiej zbytnio nie szaleć, żeby nie kusić losu. Łyżwy są stosunkowo bezpieczne, jeśli umie się jeździć; jeśli nie - to można obić sobie to i owo. Ale przecież nie da się nauczyć bez upadku. Mam nadzieję, że jesteście rozsądni i życzę Wam bezpiecznego wypoczynku. Joasia Świąteczna rozmowa: - Mamo! Mamo! Choinka sie pali! - Ile razy Ci mówilam, nie mówi sie pali tylko świeci. - Mamo! Mamo! Firanki sie świecą .

Biznesmen przed świętami Bożego Narodzenia mówi do żony: - Kochanie, co mam ci kupić na gwiazdkę? - Może być jakiś drobiazg. Najlepiej jakieś małe BMW do jazdy po mieście!

W Wigilię chłop jedzie furmanką, a obok biegnie pies. Ponieważ koń biegnie leniwie, chłop bije go batem. - Jeszcze raz mnie uderzysz, to będziesz szedł piechotą! - mówi koń. - Pierwszy raz słyszę, żeby koń mówił! - dziwi się chłop. - Ja też! - mówi pies. Przedszkolak pyta kolegę: - Co dostałeś na gwiazdkę? - Trąbkę. - Mówiłeś, że dostaniesz lepsze prezenty! - To super prezent! Dzięki niej zarabiam codziennie złotówkę! - W jaki sposób? - Tata mi daje, żebym przestał trąbić! Co mówi bombka do bombki? Chyba nas powieszą. Dowcipniś



OPOWIEŚĆ WIGILIJNA Opowiadanie Karola Dickensa jest moralitetem w stylu wiktoriańskim. Pokazuje głębokie doświadczenie i przemianę skąpca Ebenezera Scrooge'a - w czasie nocy wigilijnej. Jest samotnikiem, nie lubiącym ludzi, a dbającym jedynie o pomnażanie swojego majątku. W noc wigilijną ukazuje mu się duch Jakuba Marleya - jego zmarłego partnera w interesach - cierpiącego pod ciężarem łańcucha win, który wykuł sobie za życia. Ta wizyta ma uchronić Scrooge'a przed podobnym losem. Początkowo nieufny, Ebenezer zmienia zdanie pod wpływem wizyt kolejnych duchów: Ducha Dawnych Świąt Bożego Narodzenia, Ducha Obecnych Świąt i Ducha Świąt Przyszłych. Pokazują one bohaterowi sceny z jego życia przeszłego, teraźniejszego i przyszłego. Pierwszy duch przedstawia mu sceny z dzieciństwa i Wigilie z jego ukochaną. Kolejny pokazuje Scrooge'owi Święta, które obchodzi jego sekretarz Cratchit z rodziną, latarnicy marynarze oraz jego siostrzeniec Fred wraz z najbliższymi. Ostatnim Duchem był Duch Następnych Świąt, który pokazał kupcowi jego śmierć, po której nikt nie będzie płakał. Przerażony wizją samotnej śmierci, Scrooge pojmuje beznadziejność takiego trybu życia i nastawienia do innych ludzi, staje się z powrotem szczodrym, serdecznym człowiekiem, jakim był za młodu, przed śmiercią siostry, jedynej jak się zdawało osoby, która kiedykolwiek się o niego troszczyła. Morał, który powinniśmy z tej opowieści wyciągnąć jest taki: chociaż w dniu Bożego Narodzenia powinniśmy być szczodrzy i pomagać ludziom, gdyż dobre uczynki liczą się podwójnie, jeśli spełniamy je bezinteresownie dla innych. Kaja



„KEVIN ZNÓW SAM W DOMU” Film Chrisa Columbusa pełni w telewizyjnych ramówkach niemal taką rolę jak pierwsza gwiazda w wigilijny wieczór – stał się elementem bożonarodzeniowej tradycji. Akcja filmu rozpoczyna się tuż przed samymi świętami Bożego Narodzenia. Głównym bohaterem jest tytułowy Kevin, ośmioletni chłopiec, którego marzeniem jest pozbycie się z domu wszystkich mieszkańców. Rodzice Kevina postanawiają spędzić święta Bożego Narodzenia w Paryżu. Ciocia, wujek, sześcioro dzieci – słowem wszyscy – szykują się do wylotu z rodzinnego Chicago. Tylko ośmioletni Kevin nie potrafi się odnaleźć w przedświątecznej krzątaninie. Marudzi, narzeka. W końcu zdenerwowana matka wysyła go na poddasze, by nie przeszkadzał. Gdy Kevin budzi się następnego dnia, odkrywa, że dom jest pusty – rodzice zapomnieli go zabrać. Dla każdego kilkulatka byłby to początek horroru – porzucenie jest chyba najgorszym uczuciem, jakiego dziecko może doświadczyć. Tyle że dla zaradnego Kevina taka sytuacja to czysta frajda. Wreszcie może zakosztować życia. I nie traci wigoru nawet wtedy, gdy do domu włamuje się dwóch złodziei. Pomysłowość Kevina w zastawianiu na nich wyrafinowanych pułapek nie ma granic. Kolejne pułapki, których włamywacze są ofiarami, upodabniają film do szalonej kreskówki. Do walki z rabusiami wykorzystuje wszystko, co ma pod ręką, m.in.: zwykłe żelazko, sterty cegieł, samochodzików czy zwykłe gwoździe. A pomysłów mu nie brak. „Kevin sam w domu” to ciekawy film, ale dlaczego oglądamy go co roku na gwiazdkę? „Kevin” jest rodzajem rytuału, dlatego ludzie, mimo iż widzieli ten film wiele razy, lubią go oglądać wraz z rodziną. Ludzie potrzebują rytuałów, ponieważ porządkuje im to życie. W naszych głowach utarło się, że 24 grudnia w telewizji leci „Kevin sam w domu” lub „Kevin sam w Nowym Jorku”. Gdy miałoby go nie być, ludziom w ten świąteczny czas czegoś by brakowało.” Ta przezabawna historia stała się naszą tradycją. Zofia Wiśniewska i Asia Małek



*** Słyszałam kroki gdzieś z oddali ... głos mówiący " nie uda Ci się " Te niewyraźne światło ... Zamknęłam powieki słysząc bicie swego serca które mówi " Walcz " oraz rozum który nie wierzy ... Uśmiechnęłam się lekko wiedząc że to ten czas zaczęłam gonić za światłem ludzie mówili " sparzy się " " nie uda się jej " " jeszcze straci nadzieję " A ja gnając ku światłu potykałam się nie raz lecz nadzieji nie straciłam .. To ona zatriumfowała Światło świeci na mnie jasno a ja uśmiecham się z satysfakcją Bo to o co walczyłam Już dawno zdobyłam . Kasia