Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Str. 3 Str. 7 Str. 4 Str. 8 Str. 6 Str. 11 Od Redakcji:

Wrzesień 2011

Recenzja O północy w Paryżu Rubryka Felietonowa Kultywuję Muzyce Artykuł - Maltretowanie Zwierząt! Podsumowanie meczu Polska - Niemcy Życie... Dział Dzieła różne. Stopka. Najwyższa pora wybudzić się z tego cudownego snu, jakim było to sześćdziesiąt dni i powrócić do szarej rzeczywistości. Zakasaliśmy rękawy i porządnie wzięliśmy się do roboty. Zmiany... są nieuniknione - nikt nie lubi stać w miejscu. Otwieramy nowy dział, w którym to Wy - nasi czytelnicy będziecie mogli przesyłać nam swoje dzieła. Robimy też casting na nowych dziennikarzy! Im nas więcej, tym lepiej. Dzięki temu będziecie mogli czytać nas częściej. Miłej lektury! Recenzja filmu Woody'ego Allena "O północy w Paryżu"
Ostatnio w warszawskich kinach pojawił się najnowszy film Woody'ego Allena. O północy w Paryżu - to tytuł jego kasowej komedii.


Akcja toczy się w Paryżu, gdzie dwoje kochanków: Inez (Rachel McAdams) i Gil (Owen Wilson) planuje ślub. Gil próbuje napisać książkę; jest zafascynowany XXwiecznym Paryżem i chciałby w nim zamieszkać. Niestety, Inez nie chce o tym słyszeć. Para zakochanych spotyka pewnego dnia Paula (Michael Sheen) - kolegę Inez. Kobieta coraz więcej czasu spędza ze starym znajomym, podczas gdy Gil spaceruje samotnie nocą po Paryżu. O północy, niespodziewanie przenosi się do stolicy Francji z poprzedniej epoki. Spotyka tam dużo sław tamtego okresu, np.: Hemingwaya, Picassa i wielu, wielu innych. Od tej pory co noc się tam pojawia. Żyje w dwóch światach. Sprawy jednak zaczęły się komplikować, kiedy Gil poznał tam piękną Adriannę (Marion Cotillard), która go zauroczyła. Myślał o niej cały czas. Podczas randki przenieśli się do Paryża, w jakim chciała mieszkać Adrianna – w lata 20 XX w. Kiedy ona postanawia tam zostać, on uświadamia sobie, że nie można żyć w dwóch światach jednocześnie. Nie wolno się zapatrywać w przeszłość, nie doceniając czasów współczesnych, bo w każdej epoce są problemy i nie da się od nich uciec. Film zawiera zabawną fabułę i refleksję, pokazuje urokliwość i piękno Paryża, nawet „w deszczu”. Wszystkich fanów twórczości Woody'ego Allena, i tych, którzy lubią komedie romantyczne, serdecznie zapraszam do kina. Ella.

Górski Today

Maltretowanie Zwierząt! Chciałabym poruszyć w tym artykule poważny problem, jakim jest maltretowanie zwierząt. Ostatnio bardzo często docierają do nas szokujące informacje na temat znęcania się nad zwierzętami. Szczególnie poruszające były dwa wydarzenia, które wstrząsnęły opinią publiczną: pies husky ciągnięty za samochodem oraz kot rzucany o ścianę przez czteroletnie dziecko. Ludzką bezmyślność i ludzkie okrucieństwo w traktowaniu zwierząt możemy zauważyć wszędzie, ale szczególnie widoczne jest to na wsi, gdzie są one trzymane w nieodpowiednich warunkach. Psy przywiązuje się do budy na krótkim i ciężkim łańcuchu, gospodarz często zapomina o ich nakarmieniu i napojeniu. Zwierzęta hodowlane bywają traktowane równie okrutnie, np. gęsi tuczone są za pomocą rurki, którą podaje się jedzenie wprost do żołądka, aby szybciej przybierały na wadze. Kury przebywają w tak małych klatkach, że tratują siebie nawzajem. Należy się również zastanowić nad skalą zabijania zwierząt futerkowych. Ludzki kaprys posiadania futra naturalnego powoduje śmierć około miliona zwierząt rocznie – tylko w Polsce . Czasami zdarza się, że zabijane zwierzęta reprezentują wymierający gatunek. Stosowane są niekiedy metody zdzierania skóry z żywego jeszcze zwierzęcia, aby zachować połysk futra. Jest to okrutna i bezsensowna praktyka, bo przecież można założyć na siebie sztuczne futro, które wygląda tak samo dobrze jak naturalne, a przy jego powstawaniu nie giną niewinne zwierzęta. Należy pamiętać, że sprawa maltretowania nie odnosi się tylko do zwierząt domowych czy hodowlanych, ale także do tych trzymanych w laboratoriach czy występujących w cyrku. Dobrze się stało, że w ostatnim czasie jest przygotowywany projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, który ma m.in. zaostrzyć kary za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem . Obecnie stosowane kary są bardzo niskie. Pamiętajmy, posiadanie zwierzęcia to odpowiedzialność za jego los. Niektóre osoby zapominają o tym, łamiąc przy tym prawa zwierząt. Prawo stanowi, że maltretowanie zwierząt to: *bicie zwierząt przedmiotami twardymi i ostrymi lub zaopatrzonymi w urządzenia obliczone na sprawienie bólu, bicie po głowie, dolnej części brzucha, dolnych częściach kończyn, *umyślne używanie do pracy lub w celach sportowych albo rozrywkowych zwierząt chorych, w tym rannych lub kulawych, albo zmuszanie ich do czynności mogących spowodować ból, *przeciążanie zwierząt pociągowych i jucznych ładunkami w oczywisty sposób nieodpowiadającymi ich sile i kondycji lub stanowi dróg lub zmuszanie tych zwierząt do zbyt szybkiego biegu , *używanie uprzęży, pęt, stelaży, więzów lub innych urządzeń zmuszających zwierzę do przebywania w nienaturalnej pozycji, powodujących zbędny ból, uszkodzenia ciała oraz śmierć, *złośliwe straszenie lub drażnienie zwierząt, *utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego niechlujstwa oraz w pomieszczeniach albo



klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji, *porzucenie zwierzęcia, a w szczególności psa lub kota, przez właściciela bądź przez inną osobę, pod której opieką zwierzę pozostaje, *stosowanie okrutnych metod w chowie i hodowli zwierząt. Zacznijmy już od dziś pomagać zwierzętom. Nie muszą to być jakieś heroiczne zachowania, wystarczą proste gesty, np. dokarmianie ptaków w zimie, pomoc w schronisku. Spróbujmy nie być biernymi obserwatorami tego, co się dzieje wokół nas. Zwierzęta cierpią w ciszy - nie powiedzą o tym, że są źle traktowane, nie są w stanie same walczyć o poprawę swego losu. Apeluję o reagowanie, gdy zauważymy w swoim otoczeniu objawy znęcania się nad zwierzętami lub ich złego traktowania. Zgłaszajmy to odpowiednim służbom i organizacjom. Pamiętajmy: zwierzęta są jak ludzie – czują. Asia Życie to jedno wielkie pasmo porażek i problemów.
Problemy egzystencjalne dotykają każdego z nas. Czasami powodem jest zawód miłosny, innym razem postępowanie przyjaciela, na którym się zawiedliśmy. A czasem nawet to, w jakich warunkach żyjemy czy właśnie przebywamy. Bo zwykle przychodzi moment, w którym dociera do nas, że dotychczas żyliśmy złudzeniami. Że byliśmy oszukiwani przez innych i wtedy czujemy się jak małe, zagubione dziecko. Powodem może być też „nic” - tylko coś, o czym


myśli załamany człowiek, wyolbrzymiając najdrobniejsze przykrości, bo nie potrafi odnaleźć szczęścia w życiu, najprostszych czynnościach. Ludzie doprowadzają Cię do szału i nawet jedno ciche słowo powoduje, że wpadasz w furię. Zupełnie nie cieszysz się z tego, co masz. Niby inni mają gorzej. Ale Ty zastanawiasz się, dlaczego inni mają to, czego chcą, a Ty nie? W końcu nie potrzebujesz dużo do szczęścia. Trochę odwzajemnionej miłości - i wszystko staje się łatwiejsze, lepsze. Ale nie doświadczasz tego, mimo że tak bardzo jest Ci to potrzebne. W takich momentach masz ochotę krzyczeć, przeklinać swoje życie, bluźnić przeciwko Bogu, który nie chce skończyć Twoich cierpień. Masz tak? Świetnie. Właśnie czuję to samo i w tej chwili nic i nikt nie potrafi tego zmienić. Nika Kultywuję Muzyce



Pewnego jesiennego dnia pewien chłopak szedł sobie drogą, zmierzając powoli do metra „Wawrzyszew”. Plecak miał wypchany – zapewne podręcznikami. W uszach tkwiły słuchawki, z których wylewała się na zewnątrz muzyka, muzyka poruszająca, pełna impresjonizmu i ukrytej wrogości. Nagle do delikatności pewnej piosenkarki, znanej jako Joss Stone i surowości pewnego piosenkarza, znanego jako Mick Jagger, dołączył trzeci głos. Głos pełen wesołej skoczności, melodyczny. Należał do Damiana Marleya, syna genialnego Boba. Wraz z głosem Marleya wpłynęła muzyka. Był to nieznany mi rodzaj, mroczny, ale radosny, dziki, ale delikatny. Zakazany... Tak właśnie odbieram płytę supergrupy, znanej jako SuperHeavy. Prześwietny wręcz przekaz muzyczny, łączący trzy zupełnie odmienne rodzaje muzyki – Rock, reggae i soul – w jedno. Miejscami też znaleźć można nutkę popu – tu popis Dave’a Stewarta, oraz muzykę indyjską, graną przez A. R. Rahmana. Dzięki genialnemu wykonaniu kawałki na tej płycie są niepowtarzalne, jakby każdy z muzyków przelał w nie cząstkę siebie. Podsumowując, płyta jest genialna, świetnie się jej słucha. Koncepcja ciekawa, pełna emocji i nietuzinkowa. Nic, tylko włożyć słuchawki na uszy i odpłynąć. SuperHeavy, Heavy! SuperHeavy!!! Sand



6 września, wtorek, PGE Arena w Gdańsku. Polscy kibice zjechali się, aby zobaczyć naszych piłkarzy w meczu z jedną z najlepszych drużyn narodowych - Niemcami. Jest to zespół młody i zdolny - w ostatnim meczu eliminacyjnym Niemcy rozbiły Austrię 6:2. Mimo że na mecz z Polakami nie przyjechało kilka gwiazd niemieckiej drużyny, m.in. bramkarz Manuel Neuer, pomocnicy: Bastian Schweinsteiger i Mesut Oezil oraz kontuzjowany superstrzelec Mario Gomez, niewielu wierzyło nawet w remis reprezentacji Polski w potyczce z niewątpliwie trudnym rywalem. Polacy nie potrafili trafić do bramki drużyny niemieckiej od ponad 30 lat, a ostatnim strzelcem gola był Zbigniew Boniek. Poza tym Polska ani razu w historii nie wygrała z naszymi zachodnimi sąsiadami. Mecz został rozegrany na stadionie Baltic Arena w Gdańsku, jednym z miast Euro 2012. Spotkanie rozpoczęło się o godz. 20:45. Już w pierwszych minutach niemieccy piłkarze przeprowadzili groźne akcje i nasz bramkarz, Wojciech Szczęsny, popisał się niesamowitymi interwencjami. Niedługo później Sławomir Peszko miał dobrą okazję, aby strzelić gola, ale trafił prosto w interweniującego bramkarza Niemiec, Tima Wiese’go. Podsumowując: w pierwszej połowie mecz wyglądał tak - Sławomir Peszko marnował dobre sytuacje, a nasz bramkarz bronił niebiańsko. Po pierwszej połowie Polacy remisowali bezbramkowo, ale prawdziwe emocje zaczęły się dopiero w drugiej - w 55. minucie Dariusz Dudka minął golkipera naszych przeciwników i został przewrócony przez niego, ale Robert Lewandowski dobiegł na czas i dobił Niemców, posyłając piłkę do pustej bramki. Polacy wpadli w euforię, po raz pierwszy od trzydziestu lat Polacy zdobyli gola z reprezentacją Niemiec, a na dodatek objęli prowadzenie z nimi. Od tej pory zaczęli przeważać. Niestety… w 67. minucie sędzia odgwizdał rzut karny po faulu Arkadiusza Głowackiego na Thomasie Muellerze, a Toni Kroos pokonał pewnie Wojciecha Szczęsnego z rzutu karnego. Pięć minut później zszedł z boiska Damien Perquis, który zaliczył oficjalny debiut w reprezentacji Polski, i zastąpiony został przez Kamila Glika. W 76. minucie Wojciech Szczęsny po raz kolejny pokazał, iż ma niebywałą klasę. Andreas Schuerrle uderzył z 30 metrów kapitalnie, pod poprzeczkę, ale nasz bramkarz zaprzeczył prawom fizyki i ta interwencja może być uznana za jedną z najlepszych w jego karierze. W 81. minucie Arkadiusz Głowacki dostał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, i musiał opuścić boisko. Nagle w 91 minucie meczu wydarzyła się rzecz niebywała… Paweł Brożek, rezerwowy napastnik reprezentacji Polski, został sfaulowany przez bramkarza Niemiec i sędzia odgwizdał rzut karny. Do piłki podszedł Jakub Błaszczykowski i sprostał wyzwaniu, strzelając rzut karny w ostatnich minutach. Cały stadion oszalał, kibice byli pewni, iż Polska odniesie pierwsze w historii zwycięstwo nad sąsiadami z zachodu, jednak nasz trener, Franciszek Smuda, po strzelonym golu nie okazywał emocji, zdawało się, że wie, iż dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe. Niestety, jego obawy okazały się uzasadnione, gdyż w dosłownie ostatniej minucie meczu Thomas







Mueller przeprowadził rajd prawą stroną, minął Jakuba Wawrzyniaka, który się poślizgnął na murawie, i dograł do niepilnowanego Cacau, a ten pokonał Wojciecha Szczęsnego, tym samym sprowadzając Polaków na ziemię. Niedługo po tej bramce sędzia odgwizdał koniec spotkania. Po meczu widać było ogromny niedosyt, jednak trzeba pamiętać, że przed nim nikt się takiego wyniku nie spodziewał. Kiedy przeanalizuje się wydarzenia na boisku, trzeba przyznać, że wynik jest sprawiedliwy, wielokrotnie tylko postawa naszego bramkarza sprawiła, iż Polska nie straciła więcej bramek. Szkoda też niewykorzystanych sytuacji Sławomira Peszki, które mogły zadecydować o wygranej Polaków. Dominik Owczarek Polska – Niemcy 2:2 (0:0) 1:0 Robert Lewandowski – 55 min. (asysta Dariusz Dudka) 1:1 Toni Kroos – 68 min. karny 2:1 Jakub Błaszczykowski 90+1 min. Karny 2:2 Cacau 90+4 min. (asysta Thomasa Muellera) Polska: Szczęsny, Wasilewski, Perquis (73. Glik), Głowacki, Wawrzyniak, Dudka, Murawski - Błaszczykowski (90.+3 Pawłowski), Mierzejewski (83. Rybus), Peszko (65. Matuszczyk), Lewandowski (80. Brożek). Niemcy: Wiese, Traesch, Mertesacker, Boateng, Lahm (46. Schmelzer) Rolfes (77. Bender), Schuerrle, Goetze, Kroos, Podolski (56. Mueller), Klose (46. Cacau). Sędzia – Daniele Orsato (Włochy) Żółte kartki: Arkadiusz Głowacki (Polska), Toni Kroos (Niemcy) Czerwona kartka: Arkadiusz Głowacki (Polska) – za drugą żółtą Widzów – 40.000

Upierają się przy tym Że mi cię zabrano Razem ze zdjęciami Fragment nas porwano Ja jednak myślę Że sama cię wypuściłam Kończąc liczyć deltę Wzór na miłość zgubiłam. Nika

Skład Redakcji: Redaktor Naczelna: Nika Dziennikarze: Asia Ella Dominik Sand Grafik: Blanka Opiekun: Pani Agnieszka Marcinikiewicz