Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Spis treści

Od Redakcji I stało się. Z wielkim niepokojem oddajemy do rąk czytelników pierwszy numer naszej gazetki szkolnej. Nazwaliśmy ją Górski Today. „Today” – to nie znaczy codziennie. „Today” – to znaczy dziś, teraz, w dzisiejszych czasach. Dlatego będziemy się starać pisać o rzeczach ważnych dla uczniów naszej szkoły – o tym, co się w niej dzieje, o ludziach w niej pracujących, o zainteresowaniach młodzieży. Będziemy też proponować sposoby spędzania wolnego czasu, zadawać zagadki, dostarczać rozrywki. Plany są więc ambitne, ale na razie jest nas trochę mało. Poszukujemy więc kreatywnych, twórczych, otwartych, lubiących kontakt z innymi ludźmi osób, które chciałyby uczestniczyć w tworzeniu naszego pisma. Co więcej, wyniki naszej pracy będą mogli obejrzeć nie tylko uczniowie naszej szkoły, ale też wszyscy internauci, bo gazetka będzie dostępna w sieci. Jeżeli będzie nas więcej, to spotkamy się na warsztatach z prawdziwymi dziennikarzami, którzy nauczą nas, jak tworzyć pismo. Dlatego jeszcze raz serdecznie zapraszamy. Prosimy o zgłaszanie się do redaktor naczelnej, Aniki Stawickiej z klasy IIC. A co w dzisiejszym wydaniu? Publikujemy kalendarium najważniejszych wydarzeń w szkole, wywiad z Panią Dyrektor Jolantą Szymczyk i nasze recenzje: filmu Zmierzch i gry komputerowej Warcraft 3. Poza tym… a zresztą, sami przeczytajcie. Ponieważ jest to pierwsza, a zarazem ostatnia gazetka w tym roku kalendarzowym, składamy najserdeczniejsze życzenia świąteczne i noworoczne wszystkim naszym czytelnikom i ich rodzinom. Redakcja GT

Na nadchodzące półrocze... Wydarzenia szkolne - Str. 3 Trzeba lubić to, co się robi (wywiad) - Str. 4 Zaćmienie (Recenzja) - Str. 6 Warcraft III (Recenzja) - Str. 7 Felieton - Str. 8 Na nadchodzące Półrocze...
Wydarzenia Szkolne


22 grudnia 2010r, w środę, odbędzie się (jak co roku) hucznie obchodzona Wigilia Szkolna. Klasy dają sobie prezenty, dzielimy się opłatkiem, w tle grają ciche kolędy. Tego dnia nie ma kłótni, spięć. Wszyscy jesteśmy jak jedna rodzina. Kończymy naukę dopiero od 23 grudnia – dzień przed Wigilią. Jednak spokojnie, wypoczniemy sobie, ponieważ wracamy do szkoły dopiero 3 stycznia 2011r. Zapewne będziemy mogli zaobserwować ciekawe zjawisko, a mianowicie wymianę informacji na temat prezentów i tego, jak i gdzie spędziliśmy święta. Marzec 2011 r. – rekolekcje. Też miłe dni, ponieważ będziemy mogli w spędzić czas w Kościele. Trzeciego dnia, jak zwykle, odbędzie się uroczysta Msza Święta. A przy okazji chętni mogą skorzystać z sakramentu pokuty. 20 kwietnia 2011r. odbędzie się jajeczko szkolne, równie uroczyste jak Wigilia. Ponownie nie wędrujemy z plecakami do szkoły przez pięć dni i możemy nacieszyć się wolnością w gronie rodzinnym. 29 kwietnia 2011r. będzie miało miejsce Święto Szkoły. Na pewno nie zabraknie występów i innych atrakcji. 3 maja 2011r. obchodzimy Święto Konstytucji 3 maja. Mamy nadzieję, że szkoła zorganizuje jakiś ciekawy apel. I nadejdzie długo oczekiwany przez uczniów i nauczycieli dzień. 22 CZERWCA! Wakacje! Przez ten czas będziemy mogli zwiedzać, odpoczywać i wiele nowego się nauczyć. W końcu przez całe życie się uczymy. Trzeba lubić to, co się robi
Wywiad z Panią Dyrektor Jolantą Szymczyk.


Gazetka: Dzień dobry. Jolanta Szymczyk: Dzień dobry. G: Od ilu lat uczy Pani w tej szkole? J.Sz: 22 lata. G: Czy lubi Pani swoją pracę? J. Sz: Gdybym jej nie lubiła, to bym nie została nauczycielem. Oczywiście, że lubię. I to bardzo. G: Czym się Pani zajmuje poza byciem Panią dyrektor? J.Sz: Jestem nauczycielką języka rosyjskiego. G: Idealny uczeń i nauczyciel według Pani? J. Sz: Nie ma idealnych uczniów i nauczycieli. Jednak chyba miło by było, gdyby uczniowie byli odpowiedzialni i lubili się uczyć. A nauczyciel? Najlepiej by było, gdyby lubił swoją pracę i był cierpliwy. G: Czy uważa Pani, że kiedyś młodzież była grzeczniejsza niż teraz? J. Sz: Była inna i każda następna grupa jest inna, natomiast miała więcej zasad, których przestrzegała. Teraz uczniowie są bardziej „wyluzowani” G: Czy lubiła Pani chodzić do szkoły i jaki był Pani ulubiony przedmiot? J. Sz: Lubiłam chodzić, nawet bardzo. Bez szkoły byłoby nudno. Moimi ulubionymi przedmiotami były zajęcia humanistyczne, biologia. Nie przepadałam za matematyką. G: Dostaje Pani jakieś propozycje od uczniów dotyczące wydarzeń w szkole? J. Sz: Od uczniów dostaję niewiele propozycji. A szkoda… G: Czy w naszej szkole odbywają się zajęcia uświadamiające młodzieży niebezpieczeństwa związane z alkoholem, narkotykami i papierosami, które są coraz bardziej popularne wśród młodzieży? J. Sz: Szkolenia na temat dopalaczy prowadzone z psychologiem, policją i strażą miejską odbędą się na początku grudnia. Może jeszcze uda się, aby Pani pielęgniarka (gdy wyzdrowieje) poprowadziła również takie zajęcia. Ogółem odbywają się w naszej szkole co rok. G: Czy uczniowie dbają o mienie szkoły i doceniają pracę nauczycieli? J. Sz: Trudne pytanie. Wielu uczniów dba, ale nie mówię, że wszyscy. Jakby taką cechą uczniowską jest to  że doceniają pracę nauczycieli dopiero po ukończeniu szkoły. G: Gdyby dostała Pani dużą kwotę dla szkoły to na co by ją Pani przeznaczyła? J. Sz: Zorganizowałabym dla wszystkich uczniów cykl wycieczek zagranicznych. Np. jakiś obóz językowy. G: Jak Pani ocenia zawód nauczyciela? Czy to ciężka praca? J. Sz: Na pewno jest to praca ciężka, trudna, dlatego też osoba pragnąca być nauczycielem powinna się dobrze zastanowić. Nie jest to praca dla osób, które chcą szybko chcą coś osiągnąć i zarobić duże pieniądze. G: Co najbardziej chciałaby Pani zmienić w naszej szkole? J. Sz: Chciałabym, żeby przestał przeciekać dach [śmiech], aby zostało wybudowane duże boisko, a także np. przemeblować klasy i stworzyć salę audiowizualną. G: Jakie są cechy dobrego nauczyciela? -> C.D. ->



J. Sz: Powinien być dobrze przygotowany zawodowo, mieć szerokie horyzonty, poczucie humoru i mnóstwo cierpliwości. Trzeba lubić to  co się robi. G: Co lubi Pani robić po pracy? J. Sz: Jestem namiętną „krzyżówkowiczką”. [śmiech] Chętnie zajmuję się sportem. Latem – piesze wycieczki. Zimą – narty. Niestety, nie starcza mi czasu na czytanie. G: Motto życiowe. J. Sz: Nie mam, ale gdybym miała coś wymyślić i użyć jakiegoś aforyzmu to byłoby to  „żyj uczciwie, pracuj uczciwie i bądź dobry”. G: Dziękujemy bardzo za rozmowę. Rozmawiały: Anika, Joasia Recenzja
Wampiry z "Sagi "Zmierzch"" powinny złożyć się na skrzynkę dobrej whisky dla Davida Slade'a. Wyreżyserowane przez niego "Zaćmienie" jest pierwszym odcinkiem serii, w którym krwiopijcy wreszcie mają coś więcej do zrobienia poza wygłaszaniem czułych wyznań


miłosnych i posyłaniem sobie cielęcych spojrzeń. Reżyser przypomniał widzom, że wymyśleni przez pisarkę Stephanie Meyer bohaterowie dysponują ostrymi zębami i nie wahają się ich użyć, gdy zachodzi taka potrzeba. Dwóch poprzednich części sagi nie dało się oglądać bez uprzedniego zażycia końskiej dawki ibupromu. Były długie, nudne i  niebezpiecznie często ocierały się o kicz. To  co w założeniu miało stanowić mieszankę filmu grozy i melodramatu, finalnie zamieniało się w pensjonarskie romansidło przeznaczone dla jedenastolatek. W takowym nie uświadczysz ni seksu, ni napięcia, ni prawdziwej przemocy. Choć w "Zaćmieniu" nadal brakuje tego pierwszego, to cała reszta jest już na swoim miejscu. Owładnięta żądzą zemsty upiorzyca Victoria (Howard) zbiera armię, aby zemścić się na rodzinie Cullenów. Na liście życzeń śmierci pierwsze miejsca zajmują szlachetny wampir Edward (niezmiennie blady Pattinson) oraz jego narzeczona, neurotyczna Bella (Stewart). Reżyser postanowił urozmaicić przy okazji emocjonalny krajobraz serii, który dotąd tworzyła jedynie para głównych kochanków oraz ten trzeci, zazdrosny chłopiecwilk (Lautner). W "Zaćmieniu" do głosu dochodzą postaci drugoplanowe, które wcześniej pałętały się bez celu po ekranie: mający za sobą niechlubną przeszłość Jasper (Rathbone) oraz piękna i nieszczęśliwa Rosalie (Reed). Najbardziej zaskakująca okazała się jednak przemiana wewnętrzna Belli. W poprzednich filmach bohaterkę definiowała wyłącznie jej miłość do Edwarda. Wiecznie młody wampir o urodzie i manierach XIX wiecznego dżentelmena był dla niej wszystkim – cierpiała i poświęcała się dla niego, nie prosząc o nic w zamian. Tutaj dziewczyna nareszcie zdobywa samoświadomość. Uczy się własnych pragnień i wie, jak nimi rozporządzać. W tym sensie seria "Zmierzch" stała się w końcu opowieścią o dojrzewaniu wymagającym od człowieka trudnych wyborów. Niby nie ma w tym wielkiej głębi, ale "Zaćmienie" i tak jest najlepszą odsłoną sagi. Tym razem kupienie biletu na nią nie będzie towarzyskim obciachem. Anika

Warcraft III to najnowsza (Nie licząc WoW) część legendarnej już strategii. Dzięki niesamowitej grywalności zarówno w trybie dla jednego jak i dla wielu graczy, poprzednie części gry zyskały sobie na całym świecie wielomilionową rzeszę fanów. To już trzecia odsłona serii osadzonej w fantastycznym świecie Azeroth. Wciągająca kampania to nie wszystko, co oferuje nam gra. Możemy zmierzyć się z przeciwnikami z całego świata na wielu przygotowanych do tego specjalnie mapach (Dzięki usłudze Battle.Net), prowadząc armię jednej z czterech nacji: sprawiedliwego oraz rozwiniętego w dziedzinie nauki i magii Przymierza Ludzi Elfów i Krasnoludów, brutalnej, silnej fizycznie i czczącej duchy swych przodków Hordzie Orków, Trolli i Taurenów, mrocznym, wzbudzającym strach swą magią i liczebnością, Armią Nieumarłych oraz atakującym z zaskoczenia, czczącym naturę i skrywającym się w mroku Nocnym Elfom. Dodatkowo można ściągnąć specjalny edytor, który pozwala na edytowanie map, postaci i dialogów. Warcraft III jest wyjątkowy również dlatego, iż został stworzony przez firmę Blizzard. To zespół ludzi, którzy doskonale rozumieją potrzeby graczy. Polecam zagranie w Warcraft’a 3 jako odskocznie od nudnych gier typu „Wbij level, będziesz wielki”. Jako gracz mogę stwierdzić, że gra mimo iż wydana kilka lat temu, wciąż trzyma poziom. Fabuła gry wciąga i naprawdę trudno jest (po dłuższym graniu) powrócić do rzeczywistości. Trzeba również dodać, że jej sukces internetowy skłonił twórców do wydania kultowego World of Warcraft, które bije rekordy popularności na całym świecie. Dex + Ciekawa, wciągająca fabuła + 4 grywalne rasy + Różnorodność w doborze jednostek + Duża ilość bohaterów – Od Paladynów po Rycerzy Śmierci + Battle.Net + Możliwość edycji świata gry - Na początku nudna - Dosyć łatwa do przejścia

Felieton Uprzejmie odpowiadam: - Proszę bardzo – po czym zarzucam plecak na ramię i przenoszę się pod drzwi. Absurdalne, nieprawdaż? To tylko jeden z przypadków w autobusach komunikacji miejskiej. Ten środek transportu jest pełen różnych ludzi. W godzinach szczytu ludzie stają się aroganccy i wredni.
Niektórzy zupełnie dla zabawy tamują ruch przy drzwiach. Zwykle jednak inni zaczynają się irytować i w efekcie taki delikwent ląduje na chodniku, wypchnięty przez „Wściekły tłum”. Swoją drogą wychodzenie z autobusu przypomina „wyścig szczurów”.


Kiedy jadę autobusem po skończonych lekcjach, patrzę w okno i słucham muzyki. Jak zwykle. Zupełnie nie obchodzi mnie, co się dzieje dookoła. Za oknem pada deszcz, gdzieniegdzie widać roześmiane dzieciaki chlapiące się w kałużach. Nagle ktoś mnie popycha. Przez śpiew Mike’a Shinody przebija się czyjś głos. Automatycznie odwracam się i zdejmuję słuchawki, próbując przypomnieć sobie, czy mój bilet na pewno jest ważny. Rozglądam się dookoła. Autobus dwuczłonowy, leciutki tłok. Ludzie zajęci swoimi sprawami. Po chwili znów słyszę ów głos, tym razem wyraźniej: - Przepraszam… Spoglądam w dół. Przede mną stoi niewysoka pani w fioletowym berecie na głowie. Kobieta odzywa się ponownie: - Czy mógłby Pan się przesunąć? Na widok mojej miny kobieta uśmiecha się pobłażliwie i wyjaśnia, patrząc mi w oczy:  To jest najlepsze miejsce do stania. Uśmiechnęła się jeszcze szerzej. Nie wiem, dlaczego, ale ten uśmiech skojarzył mi się z filmem „Szczęki”. Wielu ludzi – niczym wąż - zawsze ma na końcu języka jakieś ssssssspp…. znaczy obelgę dla osoby naruszającej ich „przestrzeń osobistą”. Człowiek, niczym gazela, wychodzi z autobusu, szczęśliwy, że wreszcie odetchnie świeżym powietrzem. Z tego, co wiem, gazele lubią sobie pomachać kopytkami. Przypadkowo potrąca innego „ludzia”. Następnie przez większą część dnia jest przytłoczony niczym słoń przez ilość wyzwisk wyrzuconych w jego kierunku. Chwilę potem osoba oceniająca również ma problemy z wydostaniem się z autobusu. Przyganiał kocioł garnkowi…? Następni w kolejce są plotkarze. Gdy wsiadając do autobusu czujemy na sobie spojrzenia dwóch osób siedzących obok siebie, oznacza to  że za chwile będziemy obgadywani. Zaczyna się robić niezręcznie. Po chwili obydwie osoby wybuchają śmiechem. Wygląda to jak rozmowa poddanych jego wysokości Króla Juliana XIII, samozwańczego władcy wszystkich Lemurów. Ani to miłe, ani fajne. Zwykle jednak spojrzenie „spode łba” wystarczy, żeby plotkarze speszyli się. Porównując autobus z dżunglą chciałem znaleźć różnice, a wyszły mi podobieństwa. Taki „Madagaskar” widujemy niemal codziennie. Najlepszym sposobem na jazdę tym środkiem transportu są dobre słuchawki i dobra, najlepiej rockowa, muzyka. Dex

Redaktor Naczelna: Anika Stawicka Redakcja: Ela Grądziel Joasia Dominiak Paweł "Dex" Opiekun: Pani Agnieszka Marcinkiewicz

English of December Angel - Anioł Bell - Dzwonek Christmas Eve - Wigilia Christmas Day - I dzień świąt St. Stephen's Day - II dzień świąt (Dzień Św. Szczepana) Christmas tree - Choinka Christmas carol - Kolenda Christmas card - Kartka Świąteczna Santa Claus - Św. Mikołaj Baby Jesus - Dzieciątko Jezus New Year's Eve - Sylwester (31.12) New Year's Day - Nowy Rok (01.01) Kontakt: redakcja.gorski@gmail.com