Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Spis Treści

Dżi pi tu

Na wstępie! 3str. „Straszny” wypadek 4 str. Impreza Pozytywnie Zakrętkowa 7 str. Egzaminy coraz bliżej! 8 str. Wielka Orkiestra czy może wielcy ludzie? 9str. Nasi finaliści! 11str. Kilka słów od pierwszo gimnazjalistki 13str. Walentynki 14str. „O gustach się nie dyskutuje”? 16 str. WYWIAD 18str. Zakład z rzeczywistością cz.1 20str. Serdecznie zapraszamy! str. 22 Stopka redakcyjna str. 23 Na wstępie!

Dżi pi tu

Witam wszystkich w kolejnym numerze gazetki szkolnej DŻI PI TU! Od ostatniego numeru minęło trochę czasu, ale powracamy z jeszcze większym zapałem do pracy! Miesiąc luty kojarzy się wszystkim przede wszystkim z walentynkami. Jednak w tym roku dnia 14 lutego rozpoczynają się również ferie. W tym numerze przeczytacie również o tym, jak różne gusta potrafią mieć ludzie, wywiady z pierwszoklasistami i wiele, wiele innych. Na zakończenie w imieniu całej redakcji chcę życzyć wszystkim jak najlepszych ocen w drugim semestrze i walentynek spędzonych w miłym towarzystwie! Redaktor naczelny, Asia Leja. :) "Straszny" wypadek

Dżi pi tu

Berlin w święta to chyba najpiękniejsze miasto, jakie możecie sobie wyobrazić. Wszędzie ozdoby, choinki, nawet nazwy ulic są bardziej widoczne. A na dodatek prószący, bielutki śnieg spadający z nieba. Właśnie na taką wycieczkę, 9 grudnia, wybrali się uczniowie z naszej szkoły. Zwiedzanie Bramy Brandenburskiej, Muzeum Egipskiego, Muzeum Nauki i Techniki, a na koniec – zakupy w berlińskim centrum handlowym i Jarmark Bożonarodzeniowy. Cała wycieczka wszystkim się podobała. Wracając ze stolicy Niemiec wydarzył się „straszny wypadek”. Jako „straszny” określił go tylko administrator strony internetowej naszego miasta. Według informacji zamieszczonych na portalu internetowym, rodzice uczestników wycieczki zamartwiali się i nie wiedzieli, co dzieje się z ich dziećmi. Nawiasem mówiąc sytuacja opisana na stronie internetowej stała się pierwszym newsem naszej wycieczki. Jednak my byłyśmy na miejscu i w rzeczywistości wszystko wyglądało całkiem inaczej: Z wycieczki wracaliśmy zadowoleni i pomimo

Dżi pi tu

późnej godziny nikomu nie brakowało energii. W autokarze nie mogliśmy powstrzymać się od głośnych rozmów,nagrywania filmików, dzielenia się wrażeniami oraz prezentowania, że wszystko jest pod kontrolą. I niemożliwe byłoby, aby ktoś odniósł jakieś obrażenia, ponieważ słabo ucierpiał autokar, więc co dopiero,my skoro znajdowalismy się wewnątrz. Na miejsciu od razu pojawila sie niemiecka policja. Tak naprawdę, gdyby nie jeden z uczniów naszej szkoły zostalibyśmy tam o wiele dłużej. Dzięki dobrej znajomości języka niemieckiego sprawa szybko się wyjaśniła. Rodzice byli na bieżąco informowani o tym, co się dzieje, więc nie

Dżi pi tu " I niemożliwe byłoby, aby ktoś odniósł jakieś obrażenia, ponieważ słabo ucierpiał autokar, więc co dopiero my, skoro znajdowalismy się wewnątrz. Rodzice byli na bieżąco informowani o tym, co się dzieje, więc nie umierali ze strachu."

umierali ze strachu tak jak było to wyolbrzymione na stronie www. Mamy nadzieję, że podobne sytuacje się nie powtórzą. Pytania od rówieśników 'Jest ktoś w szpitalu' , 'Ktoś jest ranny' były naprawdę czymś dziwnym. Mimo tego wycieczka należała do jak najbardziej udanych. Nikola Grygorczuk & Asia Leja Impreza Pozytywnie Zakrętkowa

Dżi pi tu

Uczniowie naszego gimnazjum już po raz drugi przygotowali ‘zakrętkowy’ koncert charytatywny. W tym roku zbieraliśmy na nowy wózek dla Kamila Rokosza. Mieszkańcy Świnoujścia jak zwykle nie zawiedli i pomimo mrozu, licznie przybyli, by pomóc i podziwiać występy młodych artystów. W rolach niezastąpionych wykonawców wystąpili: ISLAND JUMPERS, DOROTA NAKLICKA, JOANNA BURCHARD I KAROLINA ZAMIARA, DOMINIKA KACPRZAK I JAKUB ROCHMALSKI, ALEKSANDRA JON, ZESPÓŁ GRANDA, BAKE ROLLS, DOROTA I MIKOŁAJ NAKLICCY, JULIA WDOWIAK, SZYMON PEŁKA, GRUPO CAPOEIRA BRASIL, NATAN KOSĘTKA, JOLA STRZELECKA I OLIWIA NOWICKA, ORAZ BARTEK „BENIU” BANAK. Imprezę zaliczam do bardzo udanych. Atmosfera za kulisami, gdzie miałam przyjemność się znaleźć, naprawdę niezapomniana. Co tu dużo mówić – poznałam kilka nowych, bardzo miłych osób. Wszyscy tworzyliśmy jedną ‘rodzinę’ .  Mam nadzieję, że nasze gimnazjum zajmie się organizacją większej ilości tego typu atrakcji i wspomożemy potrzebujących. Pragnę też dodać, że każdy może pomóc, uczestnicząc w takiej imprezie lub wystąpić i zrobić jeszcze więcej! Gorąco do tego zachęcam i… do zobaczenia za rok, mam nadzieję, że w jeszcze większym gronie! Karolina Zamiara Egzaminy coraz bliżej!
Trzecioklasiści już niebawem będą pisać egzaminy gimnazjalne. Jednak aby do tego przystąpić muszą się przygotować. Tak więc w dniach 4-7 stycznia mogli po raz pierwszy oficjalnie zobaczyć jak to jest i sprawdzić swoje umiejętności.
Dżi pi tu

Zaczęli od egzaminu humanistycznego, na drugi dzień zmierzyli się z testem matematyczno-przyrodniczym,potem mieli dzień przerwy z powodu Święta Trzech Króli, a po powrocie do szkoły w piątek czekał na nich egzamin z języka obcego. Wszystkie próby odbywały się o godzinie 8 00, ale uczniowie musieli być w szkole już o 7:30, aby pani Dyrektor mogła odczytać listę obecności i przydzielić im miejsca. Mimo wczesnej godziny prawie wszyscy zjawili się na czas. Jestem uczennicą trzeciej klasy, więc sama w tym uczestniczyłam. Uważam,że wszystko było profesjonalnie przygotowane i pokazało nam jak mniej więcej będą wyglądały główne egzaminy. Byłabym bardziej zadowolona, gdybyśmy po testach nie musieli iść na lekcje. Zapytałam parę moich kolegów i koleżanek, co sądzą o stopniu trudności jak i o przebiegu egzaminów. Większość z nich uważa, że nie były aż tak trudne, jednak jest parę osób, które sobie kompletnie nie poradziły. Ja osobiście uważam, że poziom trudności był odpowiedni, jednak liczę, że końcowe będą trochę łatwiejsze. Najważniejszy egzamin już niedługo, tak więc życzę wszystkim powodzenia. Klaudia Kiełczewska WIELKA ORKIESTRA CZY MOŻE WIELCY LUDZIE?
Pewnie każdy z nas zastanawiał się, czy w ogóle warto zbierać pieniądze na WOŚP. Czy cała suma przeznaczana jest na cele dobroczynne?
Dżi pi tu

Otóż pieniądze nie sa zabierane dla wolontariuszy czy może dla sztabu, który sie tym zajmuje. Pieniądze zostają przekazane na chore dzieci. W tym roku zbieraliśmy na dzieci z chorobami UROLOGICZNYMI i NEFROLOGICZNYMI. Szpitale dostaną nowy sprzęt do badania słuchu u niemowląt oraz aparaty sprawdzające widoczność. Choroby te są bardzo groźne, nie tylko z tego powodu, że grożą śmiercią. W "najlepszym" wypadku zostaje się kaleką na całe zycie! To smutne, ale prawdziwe, więc w przyszłych latach musimy zbierać jak najwięcej pieniędzy. No i oczywiście - potrzeba więcej

Dżi pi tu "Ogółem zebraliśmy 86161 złotych i 95 groszy - w samym Świnoujściu! Oprócz polskich pięniędzy znalazły się również dolary(5$) czy euro(150€). "

wolontariuszy. A jak to się działo w Świnoujściu? Na początku dostaliśmy identyfikatory oraz puszki i ruszyliśmy w trasę. Spotykaliśmy wielu przechodniów. Byli ci chojni oraz tacy, którzy nie chcieli wspomóc Orkiestry. Niektórzy dawali 2 złote, inni 10 lub nawet 100 złotych. Ogółem zebraliśmy 86161 złotych i 95 groszy - w samym Świnoujściu! Oprócz polskich pięniędzy znalazły się również dolary(5$) czy euro(150€). Dodatkowo można było oddać swoją krew. W świnoujskich szpitalach przybyło aż 34 litry krwi! Udało nam się przekroczyć dotychczasowy rekord o 40 tysięcy. Ja tu gadugadu, a praca czeka. Wracam do pisania kolejnych ciekawych artykułów do gazetki Dżi Pi Tu. Zapraszam do wspomagania chorych dzieci i oczywiście Jurka Owsiaka. Daniel Ciesielski Nasi finaliści!
Co roku w naszej szkole odbywają się konkursy przedmiotowe. Ich zadaniem jest wyłonienie najlepszych osób, które będą reprezentować
Dżi pi tu

nasze gimnazjum na konkursach rejonowych, a potem wojewódzkich. Jak w poprzednich latach, tak i teraz od września nauczyciele starali się wyróżnić najlepszych uczniów w szkole. Na początku każdy chętny pisał konkurs na etapie szkolnym. Cztery najlepsze osoby przeszły do etapu rejonowego (w którym udział brali uczniowie z całego miasta). Do ostatniego już, a zarazem najtrudniejszego etapu wojewódzkiego udało się przejść dziewięciu uczniom naszej szkoły. Finalistami są  Maciej Bizan (2A) z matematyki, Michał Czorniej (3C) z informatyki, Natan

Dżi pi tu

Kosętka (3C) z matematyki i fizyki, Szymon Lisowski (3E) z historii, Wojciech Nowicki (2A) z języka angielskiego, Natalia Szczepaniak (3F) z języka polskiego, Adrian Szłapka (3D) z języka polskiego i języka angielskiego oraz Alicja Ziontkowska (3D) z biologii. Konkursy są naprawdę trudne i trzeba mieć dużą wiedzę, aby wygrać. A nagroda jest bardzo atrakcyjna. Jeśli zostanie się laureatem np. z historii, jest się zwolnionym z pisania gzaminu kończącego z przedmiotów humanistycznych. Naszym finalistom serdecznie gratulujemy, życząc dalszych sukcesów. Uczniom z klas pierwszych i drugich polecamy konkursy tego typu. Warto się trochę postarać, bo zwolnienie z egzaminu końcowego i otrzymanie maksymalnej ilości punktów z danego bloku przedmiotowego, ucieszyłoby każdego. Asia Leja Kilka słów od
pierwszo gimnazlistki
Dżi pi tu

Każdy z nas kiedyś zaczynał naukę w gimnazjum. Dla jednych było to  łatwe, dla innych niekoniecznie. Postanowiłyśmy porozmawiać na ten temat z jedną z pierwszoklasistek i dowiedzieć sie, jak wygląda to z perspektywy najmłodszych. - Na początek pytanie wstępne: Dlaczego zdecydowałaś się na naukę w naszym gimnazjum? - Przede wszystkim do tej szkoły chodzi wiele moich znajomych. Ale nie był to jedyny powód. Słyszałam, że nauczyciele są naprawdę mili i szanują swoich uczniów. Ponadto podobało mi się, że szkoła inwestuje w osoby do niej uczęszczające. - Masz na myśli konkursy? - Tak, jak i również możliwość pokazania się w imprezach charytatywnych, Rewii Talentów itp. I uwielbiam szkolne dyskoteki, są najlepsze! - Czy obawiałaś się czegoś, idąc do gimnazjum? - Bałam się tego, że starsi uczniowie nie będą wyrozumiali, a my, młodsi, będziemy traktowani "z góry". Jednak bardzo się myliłam. Wystarczy pomyśleć, że przecież oni też kiedyś byli w moim wieku. Czuję się bezpieczna nie tylko dzięki monitoringowi. Zauważyłam, że drugo- i trzecioklasiści są uprzejmi i otwarci. - Rozumiem. A co sądzisz o nauczycielach? - Są mili, wyrozumiali i nie sądziłam, że tak dobrze nas przyjmą. - A czy jest coś, co ci się nie podoba? - Na początku było mi trudno przyzwyczaić sie do mundurków, ale teraz nie zwracam na nie uwagi. - Dziękujemy Ci za rozmowę i cieszymy się, że wybrałaś GP2. Asia Leja&Nikola Grygorczuk Walentynki

Dżi pi tu

Jak każdy z nas wie, 14 lutego obchodzone są walentynki. Jest to święto zakochanych. Jego nazwa pochodzi od imienia Świętego Walentego. Ale jaka jest prawdziwa historia walentynek? Dlaczego ich patronem jest akurat Święty Walenty? Na początku weźmy pod lupę postać Walentego. Kapłan rzymski i lekarz w jednym żył w drugiej połowie III wieku. Uważa się go za patrona zakochanych, ponieważ na przekór rozkazom cesarza udzielał ślubu młodym parom. Za swój występek został wtrącony do lochu. Według legendy więzień zakochał się w niewidomej córce swojego strażnika. Jego miłość do młodej kobiety była tak wielka, że wybranka jego serca odzyskała wzrok. Dzień przed egzekucją napisał do niej list pożegnalny, podpisując się jako „Twój Walenty”. Zmarł 14 lutego 269roku. Warto wspomnieć, że Święty Walenty jest również patronem osób chorych na epilepsję. Pierwsze walentynki obchodzono w Cesarstwie Rzymskim, a więc już w IV wieku naszej ery. Obchody polegały na szukaniu wybranki swojego serca poprzez

Dżi pi tu

wróżby lub losowania. Współczesne walentynki nie mają z tym nic wspólnego. Wiele osób sądzi, że obchodzenie walentynek jest przejawem amerykanizacji. Nic bardziej mylnego! Ojczyzną walentynek są dzisiejsze Włochy. Tak naprawdę to właśnie Ameryka „podkradła” pomysł walentynek Europejczykom. Walentynki jako święto zakochanych często spotykają się z krytyką. Ludzie, którzy nie mają swojej drugiej połówki uważają, że ten dzień istnieje tylko, aby ich dołować. Jednak ich zdanie zmienia się, gdy się zakochują. Dlatego życzę wszystkim, aby obchodzili walentynki z najbliższymi osobami. Asia Leja „O gustach się nie dyskutuje”?

Dżi pi tu

Według starego polskiego przysłowia, o gustach nie powinno się dyskutować. Każdy z nas lubi co innego, podobają nam się przecież różne rzeczy. Nikt nie ma prawa krytykować nas ani naszego gustu. Ale czy na pewno? Czy rzeczywiście ludzie szanują upodobania swoich znajomych? Wydaje mi się, że nie zawsze. Ile razy zdarzyło nam się spojrzeć na kogoś krytycznym wzrokiem tylko dlatego, że wyglądał inaczej niż my? W końcu nie każdemu podoba się to samo. Ja lubię m.in. ubierać się na fioletowo lub różowo i jeśli ktoś nie lubi tych kolorów nie powinien mnie krytykować. Innym może podobać się styl EMO. Często wyzywa się takie osoby, choć powinno się je zostawić w spokoju i szanować ich gust. To samo tyczy się muzyki. Jedni słuchają Metallici, kolejni Eminema, a jeszcze inni Justina Biebera lub też Tokio Hotel. Po prostu podobają się im piosenki tych zespołów czy wokalistów. Nikt nie ma prawa ich za to wyzywać! "Często spotykam się z pewną dyskryminacją z powodu muzyki, jakiej słucham. Ludzie krytykują mnie i mój gust. Spotykam się z różnymi opiniami na mój temat, najczęściej

Dżi pi tu

negatywnymi. A to wszystko dlatego, że słucham innej muzyki!" – mówi jedna z fanek Justina Biebera i Tokio Hotel. Dlaczego ludziom tak trudno jest zrozumieć, iż każdy z nas jest inny?! Radzę wszystkim trzymania się przysłowia, że „o gustach się nie dyskutuje”. Zapamiętajcie: na świecie żyje około 6 miliardów ludzi. Każdy z nich ma własny, oryginalny gust. Więc kiedy następnym razem zdarzy ci się pomyśleć coś złego na temat czyjegoś gustu, poczekaj i się zastanów. Czy sam chciałbyś być dyskryminowany z tego powodu? Asia Leja WYWIAD Z...
Dziennikarz: Witam wszystkich w wywiadzie z pierwszoklasistką! Jako że żadna nie chciała przyjść, zaprosiłam samą siebie! Było to dość trudne ale po dłuższej
Dżi pi tu

namowie zgodziłam i sklonowałam się. Jestem… Jest…y… Pierwszoklasistka: Zostańmy przy jest. D: Dobrze. Jest w studiu, więc zacznijmy wywiad. P: Po to tu przyszłam. D:Nie przerywaj mi! P: Ale ja taka jestem. D:Wiem, zbyt dobrze się znam. P: Może przejdźmy do konkretów? D: Miałam to zaproponować. Zacznijmy od pierwszego pytania: Co myślałaś o pójściu do gimnazjum? P: Cieszyłam się, ale i się martwiłam. D: Czym? P: Że starsi będą przerażający. D: Czyli przekonałaś się, że nie są straszni. P: Są straszni tylko mniej niż myślałam. D: Rozumiem, czy czymś jeszcze się martwiłaś? P: Tak. Że moi znajomi się zmienią. D: I?

Dżi pi tu

P: I niestety tak się stało. Niektórzy zmądrzeli. D: Żartujesz? P: No pewnie, wszystkim odbiło, normalnie można się załamać. D: Takie życie. P: A wiesz co jest najgorsze? D: No co? P: Że wyglądają jak jakieś… wiecie co, może po prostu spójrzcie na pierwsze klasy. D: Masz rację - westchnięcie- Co sądzisz o swojej klasie? P:Jest o wiele lepsza niż poprzednia. Cieszę się, że jest taka a nie inna. Pozdrawiam was moi drodzy! D: I ja też! A co myślisz o nauczycielach? P: W sumie to lubię ich tak samo jak poprzednich. D: Wszystkich? P: Wolę nie odpowiedzieć na to pytanie. D: Ok. Ostatnie pytanie: Jaką masz ogólną ocenę dla gimnazjum? P: 6/10 D: Tak mało? P: Jestem pesymistką. Jak dla mnie to i tak dobrze. D:W sumie masz racje. Dzięki za wywiad! Anna Gajdecka Zakład z rzeczywistością.
(...)Biegła po łące, wszędzie było pełno różnokolorowych kwiatów. Słońce raziło ją w oczy, a na stopach czuła jeszcze poranną rosę. I biegła tak bez celu, jakby
Dżi pi tu

odpłynęła w marzeniach. Nie przejmowała się niczym, bo wszystko wokół wydawało jej się nowe. Jednak coś przykuło jej uwagę. Wśród zakwitłych drzew jabłoni stał On. Postać była dość wyraźna, a może tak jej się tylko wydawało. Przecież znała każdy milimetr jego twarzy na pamięć. Biegła dalej w jego stronę. Nagle z daleka usłyszała jakiś dźwięk, który stawał się coraz bardziej wyraźny. Coraz bliższy... Wstawaj, bo się spóźnisz.krzyknęła mama, wbiegając do pokoju z kubkiem gorącej herbaty. Zawsze mnie tak budziła. Najwyraźniej lubiła zrywać mnie ze snu. Od kiedy pamiętam, to budzi mnie w najbardziej ekscytujących momentach. Miałam jeszcze godzinę do wyjścia, więc wypiłam na spokojnie

Dżi pi tu

herbatę, słuchając mojej ulubionej muzyki. Ubrałam się, pomalowałam, uczesałam włosy i wyruszyłam na spotkanie z rzeczywistością. W duszy czułam, że będzie to ciężki dzień. Ale gdy myślałam o Nim, wszystko zdawało się łatwiejsze. Był wprost idealny, miał ciemne blond włosy, lekko zaczesane na bok, błękitne oczy i ten uroczy uśmiech. Przepisał się z innego miasta, nikogo tu nie znał. Oprócz paru kolegów z klasy i mnie... Poznałam go w sumie przypadkiem, gdy wychodziłam z sali i pechowo potknęłam się o próg. On akurat przechodził obok i uderzyłam go torebką. Przeprosiłam go,  a on się jedynie uśmiechnął. Chciałam odejść, ale z drugiej strony chciałam mu się uważniej przyjrzeć. Nigdy wcześniej nie widziałam go w naszym gimnazjum. Słyszałam o jakimś nowym uczniu, ale nie wiedziałam, że potrafi wzbudzić we mnie takie zaciekawienie. On chyba to zauważył, uśmiechnął się ponownie i powiedział, że ma na imię Ariel. Od tamtej pory nie mogę odwrócić od niego wzroku. Ciągle o nim mówię, mimo tego, że go nie znam, jest mi tak dziwnie bliski... Mam wrażenie jakbym była uzależniona od jego wzroku. Z dnia na dzień ciche spojrzenia nabierały coraz większego znaczenia, na przerwach wymienialiśmy się ciepłymi uśmiechami, miałam nadzieję, że w końcu podejdzie, że usłyszę ponownie jego głos. Siedziałam z koleżankami na ławce, kiedy nagle jedna z nich powiedziała, że Ariel idzie w naszą stronę. Serce zaczęło mi szybciej bić, poczułam się jak w podstawówce, kiedy to chłopacy byli tematem tabu, o nich się szeptało tak cicho, aby rodzice nie usłyszeli. Podszedł, znacząco odgarnął włosy i spytał czy podam mu swój numer telefonu. Starałam się nie okazywać podekscytowania, ale było dość ciężko, gdy trzęsły mi się ręce, a na twarzy dostałam rumieńców. Nie wiem jak wydusiłam z siebie te 9 cyfr. Nie minęło 15 minut i dostałam smsa : "Chciałabyś iść ze mną na spacer? -Ariel." . Odpisałam i umówiliśmy się na 17:00 pod szkołą. Myślałam, że to będzie najlepszy spacer mojego życia, ale okazało się, że w pewnym stopniu się myliłam... Klaudia Kiełczewska Serdecznie zapraszamy!
Serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych na przedstawienie pt. "Żeby śnieg był ciepły" wystawiane przez uczniów GP2.
Dżi pi tu

Spektakl odbędzie się dnia 11 lutego o godzinie 17.00 w sali teatralnej Miejskiego Domu Kultury w naszym mieście. "Żeby śnieg był ciepły" opowiada o problemach nastolatków, jakie spotykają ich w codziennym życiu wśród dorosłych. W rolach głównych występują: Daniel Ciesielski, Magda Gawryło, Klaudia Hrycek, Sandra Ignaczak, Robert Lewa, Iga Padałko, Michał Patejuk, Jola Strzelecka, Julia Wdowiak, zespół Bake Rolls, a także Dorota Naklicka. Wejście kosztuje tylko kilka plastikowych zakrętek lub złotówkę. Cały dochód zostanie przekazany na rzecz Kamila Rokosza. I nie zapomnijcie, że tuż przy stoliku dyżurnych w naszej szkole stoi pudełko, do którego możecie wrzucać plastikowe nakrętki. Każda pomoc się liczy! Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy! Redakcja Dżi Pi Tu Stopka redakcyjna

Dżi pi tu

Pani Anna OknińskaKurzawa – opiekun redakcji Joanna Leja – redaktor naczelny Daniel Ciesielcki – dziennikarz Anna Gajdecka – grafik Nikola Grygorczuk – grafik, dziennikarz Agata Hochór – dziennikarz Joanna Kępa – dziennikarz Klaudia Kiełczewska – dziennikarz Dominika Nawrocka – dziennikarz Krzysztof Pałka – dziennikarz Klaudia Pawlak – dziennikarz Karolina Zamiara – dziennikarz Jeśli piszesz wiersze, opowiadania lub rysujesz i chcesz pokazać swoją twórczość naszej szkole, wyślij swoją pracę na adres naszej redakcji. Być może twoje opowiadanie pojawi się w następnym numerze Dżi Pi Tu? Oprócz swojego dzieła, w emailu napisz również imię i nazwisko oraz klasę, do jakiej chodzisz. Adres redakcji: red.szkol@wp.pl