Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Od redakcji CKG:
Drodzy Czytelnicy zapraszamy do lektu-ry naszej gazety. Możecie ją śledzić na stronach: http://www.sto.starachowice.org/ckg.html oraz http://mam.media.pl/


Witajcie moi Drodzy! Witam w nowym wydaniu CKG. Minął styczeń, a wraz z nim miesiąc ciężkiej pracy w naszej redakcji. Od kilku tygodni nasze opiekunki ( Panie Bożena Jaskros i Teresa Rybka) zmieniły schemat prowadzenia kółka dziennikarskiego. Pracujemy teraz kreatywniej i wydajniej. Od niedawna zmienił się również skład rady. A mianowicie od tego wydania, ja Zuzanna Jóźwik jestem redaktorką naczelną. Proszę o wyrozumiałość. Mam nadzieję ,że sprostam Waszym oczekiwaniom. W tym numerze przyjrzycie się bliżej Teatrowi Wielkiemu. Poczytacie niezwykłą poezję Justyny Serwickiej, która czaruje słowem. Dowiecie się jakie cechy powinien posiadać prawdziwy dziennikarz i kto może nim zostać. Przeczytacie również ciekawy kodeks dziennikarski, który wspólnymi siłami ułożyliśmy na kółku. To wydanie pragniemy poświęcić społeczeństwu. Zbliżają się ferie zimowe , czas wypoczynku i rekreacji. Pewnie większość z Was wyjedzie. Życzę Wam wysokich górek, śliskich nart, a przede wszystkim zdrowia. Uważajcie na siebie! Nie zapomnijcie o nas! Życzę miłej lektury. Zuzanna Jóźwik Nauka w terenie, czyli piknik naukowy EduScience.
Uczniowie II klasy gimnazjum już drugi rok biorą udział w projekcie naukowym EduScience.Spotykają się z wieloma uczonymi, biorą udział w doświadczeniach i wycieczkach naukowych.


Tym razem udaliśmy się do Szydłowca. Wzięliśmy udział Wzięliśmy udział w do- świadczeniach z ciekłym azo-tem. Mieliśmy okazję zaobser-wować zjawisko wrzenia tej substancji w naturalnych warunkach atmosferycznych. Dowieliśmy się, że azot uży-wany jest w laboratoriach naukowych jako czynnik termostatyczny i chłodzący. W szkołach tego typu doświad-czenia bardzo rzadko są wykonywane ze względu na często niewystarczające wyposażenie pracowni che-micznych. Naukowcy zadbali także o liczne atrakcje. Niektóre z nich wzbudziły nawet strach,jak na przykład doświadczenie polegające na zanurzaniu ręki w ciekłym azocie. Następnie udaliśmy się całą klasą na zajęcia. Pierw-szym problem, z którym się zmierzyliśmy było pytanie: „Jak zobaczyć dźwięk?”. Próbowaliśmy zbudować prototyp telefonu, składają-cego się z dwóch plastikowych kubków i sznurka. Niestety, nawet do tej, pozornie prostej rzeczy, trzeba mieć wprawę. Drugim tematem spotkania była al-chemia. Każdy miał okazję stworzyć, przy pomocy szczegółowych wskazówek, masę, potocznie nazywaną „glutkiem”. Kolejnym etapem naszej wyprawy było planetarium. Omówiliśmy układ słoneczny, planety i ich drogi w Kosmosie. Przypomnieliśmy sobie teorię Mikołaja Kopernika. „Teraz czas na nasze odkrycie” – powiedział jnasz kolega, gdy wychodziliśmy z plane-tarium Braliśmy także udział w warsztatach, których tematem była woda. Obserwowaliśmy siłę wyporu. Zajęcia wzboga-cone były licznymi efektami w 3D. W „Maszynie prawdopodobieństwa” poznaliśmy także własności Trójkąta Pascala. Duże zainteresowanie wzbudziło w nas DNA, którym także się zajmowaliśmy. Oprócz odszyfrowywania kodów, pobraliśmy i zbadaliśmy swoje geny zanurzone w denaturacie, a nawet pozwo-lono nam zabrać ze sobą próbki. Doświadczaliśmy magnetyzmu, często na



własnej skórze, ponieważ siła magnesu może być większa, niż się spodziewaliśmy. Ostatnim punktem warsztatów był „Pomiar prędkości światła”. Każdy miał do dyspozycji mikrofalówkę i wafle, które później wylądowały w naszych żołądkach. Podczas przerw samodzielnie wykonywaliśmy różne doświadczenia. Sprawiały nam one największą frajdę. Badaliśmy między innymi: lustrzane odbicia, rezonans, prawo Ohma, bezwładność, prawo Bernoullego, krzywa Lissajou i wieża Hanoi. Na koniec odbyło się bardzo oryginalne losowanie nagród. Jeden z personelu podrzucił w górę karty pracy, a los trafił na Wojtka Chmielewskiego. Miał do wyboru dwie zabawki. Wybrał oczywiście zdalnie sterowanego robota. Myślę, że piknik naukowy sprawił, że wiadomości na nim poznane długo będą gościły w naszych umysłach. Paulina Popławska



Teatr zawsze kojarzył mi się z czymś niezwykłym.



Teatr zawsze kojarzył mi się z czymś niezwykłym. Kilkakrotnie bywałam w różnych tego typu miejscach, ale nigdy nie byłam na balecie czy operze , uważałam, że to raczej nudny występ dla dorosłych. Pozory jednak mylą. Przekonałam się o tym pewnego dnia, kiedy z inicjatywy Pań Dyrektorek wybraliśmy się do TEARU WIELKIEGO w Warszawie. Pojechaliśmy na balet pt.: „ Dziadek do Orzechów i Król Myszy” na podstawie powieści E.T.A. Hoffmanna. Cieszyłam się bardzo, lecz obawiałam się, że sztuka baletowa mi się nie spodoba. Nigdy nie miałam do czynienia z takim występem. 5 stycznia 2014 wyruszyliśmy w podróż. Tylko nieliczni z nas ze względu na ograniczoną liczbę miejsc mieli na to szansę. Byłam zado-wolona. Droga upłynęła spokojnie, chociaż trwała długo. Dotarliśmy. Panie Dyrektorki kupiły bilety na występ. Zanim jednak go obejrzeliśmy udaliśmy się na spacer po warszawskiej Starówce. Zachwycaliśmy się dużą oświetloną choinką postawioną obok Zamku Królewskiego, który przedstawiał piękną, świąteczną imitację laserową. Ponieważ byliśmy bardzo głodni, szukaliśmy jakiejś dogodnej restauracji. Po pysznym posiłku , najedzeni udaliśmy się w stronę Teatru. Już od samego wejścia podzi-wialiśmy jego uroki. Jednak to co zobaczyliśmy po wejściu na widownię nas zszokowało. Wysoki, zdobiony sufit dosło-wnie„zwisał” nad naszymi głowami. Ogromna, przestrzenna widownia i obszerna scena powalały nas swymi urokami. Urzeczona pięknem teatru aż przegapiłam swoje miejsce na widowni. To było coś niesamo-witego! Zazdrościłam ludziom siedzącym na tarasach. Sztuka się zaczęła. Zobaczyliśmy przepiękne ozdoby, których nie widzi się w innych teatrach. Balet opowiadał o losach dziewczynki Klary i Dziadka do Orzechów. Razem próbowali ochronić się przed złowrogim



złowrogim Królem Myszy. Akcja opowiadania miała miejsce ponad 200 lat temu na Starym Mieście w Warszawie. W rolę różnych bohaterów wcielili się zarówno mężczyźni jak i kobiety , niektórzy byli obcokrajowcami. Po raz pierwszy zobaczyłam mężczyznę , który tańczy w balecie. Po krótkiej i spokojnej przerwie po raz kolejny zajęliśmy swoje miejsca. I znów zaczęła się uczta teatralna. W drugim akcie Klara i Dziadek do Orzechów pokonali Króla Myszy. Na widowni co chwila wybuchały radosne oklaski. Czas mijał baaaaaaardzo szybko, był nieodczuwalny. Umiejętności tancerzy były wprost niezwykłe! Nigdy nie widziałam tak profesjonalnie dopracowanego tańca. Uroku dodawały przepiękne dekoracje oraz niebywałe kostiumy! Dodatkowo słuchaliśmy Opery Narodowej, która wprowadzała magiczny nastrój. Po występie z wrażenia długo nie mogłam się ruszyć z miejsca. Wszyscy wyszliśmy zadowoleni, na oczach niektórych pojawiły się nawet łzy wzruszenia. Nikt nie był zawiedziony, wszyscy mieli jedno zdanie : TO BYŁO MISTRZOSTWO ŚWIATA! W drodze do Starachowic wszyscy rozmawialiśmy na temat sztuki. Bardzo nam się podobała, nawet najmłodszym. Oczywiście, jak na każdej profesjonalnej wycieczce odwiedziliśmy MC’Donald’a, gdzie zjedliśmy ciepły posiłek. Do domu wróciliśmy bardzo późno, bo o 2:00. Tej nocy długo nie mogłam zasnąć... Zuzanna Jóźwik JAKI BYŁEM JAKI JESTEM DZIENNIKARSTWO MOIM SERCEM



Dziennikarstwo kiedyś kojarzyło mi się tylko z pisaniem artykułów, lecz odkąd jestem uczestnikiem koła dziennikarskiego uświadomiłem sobie, że to naprawdę dużo więcej. Jeszcze do niedawna myślałem, że dziennikarz, by napisać artykuł, powinien mieć tylko i wyłącznie talent literacki, lecz teraz wiem, że musi posiadać wszech-stronną wiedzę. Nie każdy nadaje się na wykonywanie tego typu zawodu, osoba, która jednak chce go wykonywać, musi być bardzo ambitna, pracowita, otwarta i przede wszystkim kreatywna oraz musi umieć współpracować z innymi .Celem prawdziwego dzienni-karza jest pisanie interesujących artykułów, czytanych chętnie przez większość czytel-ników. Ja bardzo lubię pisać artykuły, pomimo że wiem o ich niedoskona-łościach. Staram się bardzo i jestem świadomy tego, że jeśli będę pisać dożo artykułów, to będą one stawały się coraz to lepsze. Zachęcam wszystkich Czytelników również do uczestnictwa w kole dziennikarskim, gdyż można się naprawdę wiele dowiedzieć i nauczyć! Jakub Stępniewski
Konkurs znajomości wiedzy antycznej


W dniu 28 stycznia 2014 roku w naszej szkole odbył się konkurs znajomości wiedzy antycznej. Wzięli w nim udział uczniowie klasy pierwszej Społecznego Gimnazjum. Kategorie pytań składały się na kulturę i historię Starożytnego Rzymu i Starożytnej Grecji. Każdy z uczestników miał trzy szansy – jeżeli trzy razy nie udzielił poprawnej odpowiedzi, zostawał eliminowany. Stawka była wysoka, bo nagrodą dla zwycięzcy były oceny celujące z historii i języka polskiego. Po kilku rundach pytań zostało tylko trzech finalistów – Julia Walkowska, Jacek Krukowski oraz Bartłomiej Sikorski. Mistrzynią w konkursie okazała się Julia, która bezbłędnie odpowiedziała na wszystkie pytania. W nagrodę otrzymała dyplom, wieniec laurowy, nagrodę rzeczową oraz szóstki z historii i języka polskiego. Chłopcy – Bartek i Jacek, zostali laureatami, dostali dyplomy, nagrody rzeczowe oraz oceny bardzo dobre z obydwu przedmiotów. Po zakończeniu konkursu wszyscy uczniowie jednogłośnie orzekli, że bardzo podoba im się taka forma nauki, i chcieliby ją praktykować zdecydowanie częściej. ZWYCIĘŻCZYNI ORAZ LAUREATOM SERDECZNIE GRATULUJEMY! Katarzyna Stefańska