Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Byle do wiosny!

BYLE DO DZWONKA

W tym roku zima przy-pomniała nam o swoim istnieniu. Ci, którzy wcześ- niej narzekali na polską zimę, w tym roku powinni czuć się usatysfakcjono- wani. Przez długi czas temperatura była bardzo niska, na brak śniegu chy- ba nikt nie narzekał, a dla wielu było go  nawet zdecydowanie za  dużo. Dla jednych to wymarzona pogoda (zwłaszcza dla tych, którzy mają wolne), a dla innych trudne chwile. Warto więc zastanowić się, jak przeżyć tę  porę roku, aby bez uszczerbku na  zdrowiu doczekać wiosny. Przeczytaj kilka wskazówek, jak bezpiecznie przeżyć zimę. • Ubieraj się ciepło (świńska grypa nas jeszcze nie opuściła). • Nie zjeżdżaj na sankach z zasp przy ulicy nawet, gdy będzie to jedyny spo-sób, by przejść na  drugą stronę. • Nie spiesz się, bo zamar-znięte lub zaśnieżone chodniki czy oblodzone drogi mogą okazać się Twoim wrogiem i będziesz skazany na  towarzystwo np. dwóch lasek. • Patrz pod nogi, ale częściej swój wzrok kieruj ku górze, nawet w sytuacji, gdy ktoś Ci powie, byś nie zadzierał nosa. Pamiętaj spadający sopel to też Twój nieprzyjaciel. • Przechodząc przez ulicę, upewnij się, że nie nad-jeżdża jakiś rajdowiec, których ostatnimi czasy w naszym mieście nie brakuje. • Nie chodź po zamarznię-tym lodzie, może okazać się zbyt cienki, a zimna kąpiel szybko ochłodzi Twój zapał do aktywnego spędzania wolnego czasu. Meteorolodzy nie zapo-wiadają zbyt szybko ocieplenia, więc śmiało możesz iść na lodowisko. Z pewnością nie będzie zamknięte. Biorąc pod uwagę wszystkie ważne wska-zówki, pamiętaj, że TWOJE BEZPIECZEŃSTWO W DUŻEJ MIERZE ZALEŻY OD CIEBIE I TWOJEGO ROZUMU! KG Anoreksja - jedna z najczęstszych chorób wsród nastolatek
Długie zgrabne nogi, talia niczym u osy, regularne wymiary … to ideał, do którego dąży wiele nastolatek. Bardzo często odbywa się to kosztem zdrowia i nieodwracalnych zmian w organizmie.


W telewizji, w prasie, w In-ternecie, na bilbordach, dosłownie wszędzie widzi - my piękne, zgrabne dziew- czyny, lalki Barbie zaś od  lat należą do  jednych z najczęściej kupowanych dziewczynkom zabawek, a zawód modelki jest marzeniem niezliczonej grupy dziewcząt. Długie zgrabne nogi, pas niczym u osy, regularne wymiary to ideał, do  którego dąży wiele nastolatek. Bardzo często odbywa się to kosz- tem ich zdrowia i nieodwra-calnych zmian w organiź- mie. Gdy jednak to  sobie uświadamiają (lub ich rodzina), w wielu przypad- kach jest już za późno. Anoreksja (jadłowstręt psychiczny) - jest to  choroba o podłożu psychicznym. Objawia się silną obawą przed utyciem i prowadzi do  unikania jedzenia. Często jeszcze przed rozpoczęciem posiłku chorzy twierdzą, że są syci. Osoby chore postrzegają siebie jako dużo grubsze i brzydsze niż są w rzeczywistości. Często chorzy czują wstręt



do swojego ciała i mają zaniżone poczucie własnej wartości. Jednym z kryteriów rozpoznawczych ano-reksji jest spadek należnej masy ciała o ponad 15%. www.images.google.pl Zaczyna się niewinnie najpierw odsta-wiasz słodycze, potem zaś przestajesz jeść śniadanie, obiad i kolację. Twoim daniem dnia staje się jogurt niskokalory-czny. Odczuwasz głód, ale gdy patrzysz w lustro, nadal czujesz się gruba. Gdy rodzice każą ci zjeść cokolwiek, choćby sałatkę z obiadu, jesz z obrzydzeniem, a potem wymiotujesz. I właśnie w ten sposób doprowadziłaś się do takiego sta- nu, że np. nie masz siły ćwiczyć na zajęciach wychowania fizycznego. Nagle twoje oceny się pogarszają, bo  organizm jest za  słaby, by normalnie funkcjonować. Później coraz częściej mdlejesz w szkole, w domu, aż w końcu trafiasz do szpitala. Przechodzisz tam najcięższy okres w swoim życiu, jesteś pod stałą kontrolą lekarzy i psychologów. Nie możesz spotykać się z koleżankami, wychodzić z nimi do miasta. Czujesz się bardzo samotna. Gdy mimo wszystko, po paru miesią-cach takiej męczarni, wychodzisz ze szpi--tala, w końcu uświadamiasz sobie, że to, co  się wydarzyło, to bezmyślna pogoń za współczesnymi ideałami rzeczywistości. Jeżeli więc chcesz stosować dietę, to zachowaj ostrożność, upewnij się (u lekarza), że nie zaszkodzisz sobie; nie przesadzaj z ćwiczeniami i z NIEJEDZE-NIEM, aby nie skończyć tak jak inne dziewczyny. Pamiętaj, że ta choroba też jest śmiertelna, umiera na nią coraz więcej dziewcząt.  Kamila Maciejewska PS (przypis redakcji) Pamiętajcie, każda dieta, zwłaszcza nie-kontrolowana przez lekarza i stosowana w wieku dojrzewania, jest szkodliwa dla organizmu. To, co pomoże waszym kole-żankom, dla was może okazać się dużym zagrożeniem. Wystarczy, że zachowacie umiar w jedzeniu i aktywnie będziecie uczestniczyć w zajęciach wychowania fizycznego! To aż cztery godziny w ty-godniu, całkowicie za darmo! Niestety wystarczy wejść na salę gimnaastyczną i szybko można zorientować się, że niewiele dziewcząt z tego korzysta. No cóż, zawsze łatwiej ponarzekać niż wziąć się za siebie. Londyńska szkoła marzeń



Wywiad z byłą uczennicą naszego gimnazjum, któ-ra mieszka w Anglii i w jednej z londyńskich szkół kontynuuje naukę. Ania Cyklińska: Opowiedz nam, dlaczego przeprowadziłaś się do  Londynu? Jagoda Zawadzka: Postanowiłam wyjechać do Londynu, ponieważ moi rodzice mieszkają tu  już od ponad 7 lat. W Kaliszu mieszkałam z moją babcią, jednak w wakacje zdecy-dowałam, że moje miejsce jest tutaj, przy rodzicach. Jestem bardzo z tej decyzji zadowolona. Mieszkam w  typowo angielskim domku w okolicach Woodgreen’u. AC:  Jak wygląda szkol- nictwo w Anglii? JZ:  Ogólnie szkołę musia-łam załatwiać przez council, czyli listownie. Złożyłam papiery i okazało się, że każda ze szkół, do których chciałam się dos-tać, była przepełniona. W councilu chcieli mnie odesłać do college’u. Na  początku myślałam, że  college to jest odpowiednik naszego polskiego liceum, ale niestety nie. W Londy -nie edukację można zakończyć w wieku 16 lat. College bardziej przypomi -na naszą zawodówkę. Po jego ukończeniu można kształcić się dalej w okreś-lonym zawodzie lub zrobić krótki kurs, aby zostać np. pracownikiem domu opieki społecznej. Na szczęście udało mi się załatwić miej-sce w Secondary School, czyli odpowiedniku nasze-go gimnazjum. Obecnie jestem uczennicą Bishop Douglas School. Mam bar- dzo daleko do szkoły, w zasadzie dojeżdżam dwoma różnymi autobu-sami, zajmuje mi to około 40 minut. KG:  A teraz zapytam o to, co chyba najbardziej inte-resuje uczniów. Ile trwają wakacje? Czy też dwa miesiące? JZ:  Wakacje trwają krócej, terminy rozpoczęcia i za-kończenia nauki są zależ-ne od szkoły. Obecny rok szkolny w niektórych szko-łach ruszył 5 września, w innych - dziewiątego, a  w mojej szkole 7 września.



W Bishop Douglass School rok szkolny 2009/10 kończymy 23 lipca. Jeśli chodzi o początek roku szkolnego 2010/11, to jeszcze dokładnie nie wiemy. AC:  Na czym polega nauka w twojej szkole? JZ:  Oczywiście przed pójściem do szkoły musiałam wybrać opcje i przedmioty, których chcę się uczyć. Każdy uczeń jest zobowiązany do  chodzenia na  takie przedmioty jak: angielski, matematyka (przy czym można wybrać również poziom zaawansowany), wf, wos i religię. Wybrać możemy trzy przedmioty. Ja wybrałam ASDAN, czyli przedstawianie różnych prezentacji multimedialnych, Triple Scien-ce, czyli chemia, fizyka i  biologia na najwyższym poziomie i Art, czyli plas-tyka. Do wyboru miałam jeszcze fotografię, informatykę, geografię, muzykę, multi-media, grafikę itp. Nie wybrałam tych przedmiotów, ponieważ w  przyszłości chciałabym kształcić się w kierunku medycznym i nie byłyby mi one do niczego potrzebne. Tak na marginesie chciałabym jeszcze dodać, że do mężczyzn (nie tyko nauczycieli) mówimy Sir (nie Mr.), a do kobiet Madame. AC:  Jak wygląda typowy dzień w londyńskiej szkole? JZ:  Codziennie mamy inne przedmioty. Nasz tydzień podzielony jest na Week A  i Week B,  które następują naprzemiennie. Dzień podzielony jest na pięć modułów, czyli godzinnych lekcji. Od godziny 8:45 do 9:00 mamy rejestrację z naszą klasą, czyli sprawdzanie obecności. Pierwsze dwie lekcje trwają od  9:00 do  godziny 11.00 i są odzielone tylko dwuminutową przerwą na przejście do innej klasy. Później mamy 20-minutową przerwę, a następnie moduł 3 i 4, a zaraz po nich godzinny lunch, na którym oczywiście nie ma nic do roboty, więc pani od biologii pomaga mi nadrobić zeszłoroczne braki z przedmiotów ścisłych (TRpS). Ostatnia lekcja jest zazwyczaj luźna, na przykład Art albo PE (wf). Na koniec mamy wieczorną rejestrację do 15:20 lub 15:30. Uważam, że taki rozkład lekcji jest bardzo dobry, chociaż ja wolałabym trochę krótszy lunch. Na dodatek co 6 tygodni mamy halfterm, czyli 10 dni wolnego, pomijając święta i dni wolne od pracy. AC:  A lekcja? JZ:  Czasami na początku mamy takie szybkie sprawdzenie obecności. Każda klasa jest wyposażona w tablicę interaktywną i komputery dla wszystkich uczniów. W podczas zajęć mamy dużo prezentacji komputerowych, animacji i slajdów, wszystko jest bardzo nowoczesne. Siedzimy w ławkach po  4 osoby, często pracujemy w grupach. Na zajęciach wychowania fizycznego chodzimy na siłownię, trampolinę, mamy 3 duże boiska do piłki nożnej z żywą trawą i korty tenisowe. Raz w tygodniu mamy asembly (apele), na których się modlimy, rozmawiamy o różnych problemach. AC:  A co z tymi słynnymi mundurkami? JZ:  Och! Mundurki są urocze. Jestem bardzo z nich zadowolona. Są  bardzo ładne i eleganckie. Nasz mundurek składa się z białej koszuli z kołnierzykiem, krawatu z paskami koloru odpowiadającego twojej klasie, np. ja jestem w klasie 11 OWEN (kolor zielony), więc mam granato-wozielony krawat, do tego sweterek i ża- kiet. Jeśli chodzi o dół, to dziewczyny mają



granatowe spódniczki w zielono - białą kratę, skarpetki za  kolana i  czółenka, a chłopacy czarne spodnie na  kant i skórzane buty. AC:  Jak wygląda ocenianie w szkole? JZ:  Nie mamy odpowiedzi, czasami nauczyciele zadają nam prace domowe. Nie mamy też żadnych kartkówek. Dwa razy do  roku, pod koniec semestrów piszemy za to egzaminy. Czasami na lekcjach robimy sobie takie próbne sprawdziany, ale one nie wpływają na ocenę końcową. Na lekcjach jest w zasadzie luz, ale panuje idealna cisza w klasie, jest spokój, jest komunikacja. Jeśli np. ktoś nie rozumie tematu, nie ma czegoś takiego, że nauczyciel mu wsta-wi ndst. Sir albo Madame tłumaczy mu do skutku. Nie ma czegoś takiego, że ktoś się boi zgłosić, że nie umie, czy się nie skupił. Nie ma czegoś takiego, że ktoś cię za to wyśmieje. Wszyscy są wyrozumiali, tłu-maczą nam i są cierpliwi. Jeden chłopak napisał bardzo źle test próbny z Science, na co pani mu powiedziała: „Don’t worry my boy. We can do it one more time”. I zaczęła tłumaczyć jeszcze raz to samo, co myśmy wałkowali przez cały poprzedni miesiąc. I to nie był żaden problem. Nie było czegoś takiego w stylu: „Boże, czemu ty tego nie umiesz? Co ty w ogóle robisz na tym kursie?”. Oczywiście tutaj też są oceny notowane, ale tylko po to, żeby zobaczyć postęp ucznia. AC: Jaki macie system ocen? JZ:  Oceny są literami. Najlepszą oceną jest A, czyli 100%, później jest B, C, D, E i F. Najważniejsze oceny są oczywiście z egzaminu, ale dostajemy je też za pracę na lekcjach, prace domowe (liczy się te oceny do  postępu). Możemy również kolekcjonować meridy, czyli stempelki do planera. Dostajemy je po każdej lekcji za aktywność. Ten, kto będzie miał całą tabelkę nimi uzupełnioną, ma szansę wyjechać na  ekskluzywną wycieczkę zagraniczną z rodziną. KG:  Na jakich zasadach otrzymuje się promocję do następnej klasy? JZ:  W primary i secondary school nie trzeba osiągać żadnych ustalonych wyników. Każdy młody człowiek do 16 roku życia jest zobowiązany do chodzenia do szkoły (jeśli dziecko ma mniej niż 16 lat i nie jest zarejestrowane w żadnej szkole, rodzice/prawni opiekunowie mogą ponieść prawne konsekwencje). Po 16 roku życia młody człowiek ma  wybór: zakończyć naukę (zacząć pracę), iść do collage’u lub 6th Form’u. W tym ostatnim przypadku dostanie się do 6th Form’u zależy od  wyników egzaminóww Year 11  (GCSE) . W naszym 6th Formie wymagana jest ocena minimum B z przedmiotów ścisłych (Science), przy czym ma na nią szansę tylko klasa Double i Triple Science (Higher Level) i C z innych przedmiotów, takich jak: matematyka, religia, angielski, Citizenship itd. KG:  Czy uczniowie ściągają podczas testów? Co im za to grozi? JZ:  Za ściąganie na testach grozi zabranie pracy i pozbawienie się możliwości spraw-dzenia swych umiejętności. Na tych ważnych czerwcowych egzaminach za ściąganie grozi zdyskwalifikowanie z GCSE (do przeciętnego collage’u wymagane jest co najmniej 5 GCSE, tak więc lepiej nie ryzykować). To samo grozi za przyjście na salę egzaminacyjną



z telefonem komórkowym lub innym sprzętem (MP3 itp.). Dodam, że u nas w szkole obowiązuje całkowity zakaz uży-wania i posiadania sprzętów multime-dialnych (typu: telefon, MP3, psp itd). AC:  Jaki system karny u was obowiązuje? JZ:  Za spóźnienie zostaje się po lekcjach na dodatkowe godziny (w Polsce nazywa się to kozą). Za inne wybryki dostaje się detencję. Ostatnie takie zdarzenie: Lindsay przyszła do szkoły w czarnych jeansowych spodniach i musiała za to cały kolejny dzień w godzinach od 9:00 do 16:00 siedzieć w pustym pomieszczeniu, bez zeszytów, długopisów, książek, bez niczego do  pracy. Musiała po  prostu odsiedzieć swoją karę. Gorzej jest za pobicie się. Wtedy dostaje się 10 dni zawieszenia (bez szkoły), co teraz przed GCSE jest bardzo negatywne, ponieważ teraz zaczynają się pierwsze egzaminy i to może ogromnie wpłynąć na ocenę. Każda jedna lekcja bardzo dużo daje! W zasadzie nauczyciele starają się wyjaśnić na lek-cjach wszystko to,  czego my w Polsce często musieliśmy się uczyć na własną rę-kę. Natomiast za zachowania typowo rasis-towskie po prostu wyrzucają ze szkoły. KG:  Porozmawiajmy teraz o szacunku do drugiego człowieka. Czy uczniowie są tak samo aroganccy wobec nauczycieli i czy tak samo nie szanują pracy pań woźnych? Jakie ponoszą konsekwencje? JZ:  Z radością stwierdzam, że nie. Szcze-rze mówiąc, nie mogę pojąć, skąd jest w nich tyle respektu i wdzięczności do nau-czycieli i wszystkich pracowników szkoły, to wszystko wychodzi bezpośrednio od  nich, nikt ich do tego nie zmusza ani nie przekonuje. W Londynie jest ok.169 gangów, ich członkami jest spora liczba uczniów również z mojej szkoły. Po szkole może i robią te polskie „ustawki” itd., ale w szkole pełna kultura i respect (We are wearing our uniform with proud!). W Polsce młodzież jest trzymana naprawdę krótko, a  jednak często nie ma  to najmniejszego wpływu na  jej zachowanie w  stosunku do  innych, starszych osób. Może to  wynika z  tej przeolbrzymiej chęci „pokazania się” i „walki o swoje prawa”? Może chodzi o poczucie TEGO buntu, o którym fajnie będzie się opowiadać potomnym? Bezsens, bo  jeśli ktoś chce być tu „taki fajny” (podkreślam tutaj słowo „fajny”), to niech będzie po szkole, ale w Polsce młodzież jest przyzwyczajona do  tego, że  nie ma  granicy szkoła -  po szkole. Kompletna głupota i  brak kontroli. Oczywiście, jak zawsze, zdarzają się pewne odstępstwa również w mojej szkole. Owych uczniów czeka rozmowa z  dyrektorem roku (w przypadku Year 11 jest to przeurocza Madame Morre). W najgorszym wypadku czeka ich detencja (+30 minut po lekcjach). Największy wstyd przynoszą niestety Polacy i część ciemnoskórej młodzieży - z mojej szkoły. KG: A jacy są młodzi ludzie względem siebie? Czy uczniowie są tak okrutni jak u nas? Czy ci,  którzy dobrze się uczą, nazywani są przez kolegów kujonami? JZ: Polacy są tak zawistnym narodem, że już krąży między nami takie powiedzenie: „Jeśli Ci Polak nie zaszkodził, to już ci pomógł”, co mówi samo za siebie. Zdarzają się bójki (szczególnie w autobu -sach szkolnych), ale to wszystko wydaje się być takie… mniej agresywne i mniej



żałosne niż w Polsce - takie przepychanki. Odnośnie przezywania i wyzwisk, nie spot-kałam się jeszcze z sytuacją, żeby ktoś kogoś wyzywał od kujonów, piórników czy gryzipiórów. Tutaj ludzie, którzy mają ambicję, cel i którzy go realizują (co widać np. poprzez wyniki egzaminów), naprawdę są  szanowani i  dostrzegani w  tłumie. Tu takie drobne przesłanie do dziewcząt: w Londynie chłopacy naprawdę nie patrzą na to, jak się ubierzesz czy jak wyglądasz, możesz być otyła, piegowata, mieć garbaty nos, krótkie nogi. To nie jest ważne. Ci  najwięksi przystojniacy, za którymi szaleją tłumy, zwracają uwagę na te diamenty, co nie potrafią tylko błyszczeć i świergotać, ale co kryją w sobie prawdziwą wartość i bogactwo (intelekt, rozum). Na głupie świecidełka każda jedna sroka poleci, a pracowitym kopciuszkiem zainteresuje się książę. Wracając do tematu, BD jest szkołą katolicką. Żyjemy w wierze, i aby było nam ze sobą dobrze, i  żeby nie do-chodziło do konfliktów, musimy wszyscy próbować rozwiązywać problemy wspólnie, przez rozmowę. Nauczyciele zapewniają nam bardzo miłą atmosferę, od samego przekroczenia progu szkoły można usłyszeć: „Hallo lovely people, how is life? What were you doing yesterday? Did you have a nice evening?” Oczywiście nie każdy to usłyszy, jednak ci nieszczęśliwcy stanowią niski odsetek. AC i KG:  Dzięki za udzielenie wywiadu i obszerne odpowiedzi. JZ:  To ja dziękuję za pamięć! Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i do zoba-czenia! AC i KG Nie palisz? To nara!
Palenie rozpowszechniło się wśród młodzieży już kilka lat temu. Choć w gronie dorosłych palenie staje się już mniej modne, gimnazjaliści i licealiści, a czasem nawet dzieci z podstawówki coraz częściej sięgają po papierosa, nie wiedząc nawet, jakie są tego skutki...


To, co dzieje się najczęściej w gimnazjach, jest wprost oburzające. Nastoletnie dzieci kupują papierosy (często w sklepach czy kioskach w pobliżu szkół i to na sztuki), sępią je od innych, a nawet wyłudzają pieniądze od młodszych na tę używkę. Gdy zapytamy młodocianych palaczy, dlaczego palą, najczęściej odpowiadają, że to fajne. Powstają również mity, że nikotyna uspokaja. Nic bardziej mylnego! Papierosy tylko przez małą chwilę wytwarzają enzymy, które powodują odczucie przyjemności, jednak nie dostarczają do organizmu żadnych z rozluźniających substancji. Nikotyna uzależnia w tym samym stopniu, co kokaina czy inne narkotyki. Ponadto dzieci są o wiele bardziej podatne na uzależnienia niż dorośli. Już po kilku papierosach organizm potrzebuje substancji zawartych w niko-tynie. Strach myśleć, co dzieje się z człowiekiem po kilku paczkach, skoro wpadamy w nałóg już po paru sztukach. Najbardziej przytłacza mnie myśl, że niektórzy muszą palić. Wiem, to brzmi śmiesznie, ale czasem człowiek zmuszany jest do tego przez rówieśników, którzy bardzo skutecznie nakłaniają to pierwszego bucha. Wiele razy zostałam wyzwana od takich, czy owakich, ponieważ nie palę. Na mnie nie robi to większego wrażenia, ale na wielu moich kolegach tak. Boją się zostać odepchnięci przez grono przyjaciół, bo nie robią tego, czego tamci by chcieli. Aby zapobiegać sięganiu po używki i zniechęcać

PS Oczywiście każdy palacz jest odpowiedzialny za swoje zdro- wie i życie, ale niestety dużą winę ponoszą także dorośli, którzy wielokrotnie na to pozwalają, sprzedając papie- rosy nawet tym dzieciom, które ledwo widać zza lady. Policja czy Straż Miejska także częściej mogłaby inter- weniować, np. legitymując młodocianych palących papie- rosy. A może nieletni palacze powinni popracować społecz- nie w  hospicjach z  ludźmi chorymi na raka?

do palenia, w kaliskim sanepidzie odbył się specjalny kurs. Na spotkanie zostało zaproszonych dziewięć gimnazjów z Kalisza i jego okolic, po trzech uczniów z każdej szkoły. Warsztaty były przeznaczone tylko dla pierwszoklasistów. Z naszej szkoły pojechałam ja - Adrianna Całka (kl. I b), Olga Jeżyk (kl. I a) oraz Klaudia Biś (kl. I c). Szkolenie trwało kilka godzin. Dowiedziałyśmy się, jakie są skutki palenia. Jednym z głównych skutków są choroby nowotworowe płuc, jamy ustnej, krtani i przełyku. Naprawdę bardzo ciężko jest opisać ból i cierpienia ludzi z tym nowotworem. Oprócz bólu wygląd raka krtani lub jamy ustnej jest tak paskudny, że nawet nie potrafilibyście sobie tego wyobrazić. Zapomniałam jeszcze dodać, jaki zapach towarzyszy tym chorobom. To nawet nie jest zapach, to ogromny smród. To jest po prostu gnijące mięso... Co trzeci palacz doznaje któregoś z nowotworów. Ponadto narażony jest na choroby układu sercowonaczynio- wego (np. typu miażdżyca, zawał serca), amputacja kończyn (często ze względu na słaby przepływ krwi, niedotlenienie). Trzeci skutek to choroby układu oddechowego. Jest to przewlekłe zapalenie oskrzeli, przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP), astma i gruźlica. Nie muszę chyba przypominać, że na każdą z tych chorób można umrzeć. Udowodniono naukowo, że dzieci palaczy rodzą się z niższym poziomem inteligencji (IQ) oraz częściej chorują. Kobiety w ciąży palące papierosy w 60%, a nawet więcej, są narażone na poronienie lub urodzenie chorego dziecka. Oczywiście papierosy łączone z alkoholem są zabójstwem dla człowieka. Naukowcy podobno udowodnili, że co 15 minut ktoś umiera w skutek palenia. Zanim więc znów sięgniesz po papierosa, zastanów się, czy warto. Quiet x3 Nareszcie mamy boisko ORLIK 2012!



Tak jak obiecaliśmy w poprzednim numerze gazetki, dziś prezentujemy relację z otwarcia boiska objętego programem "Moje boisko Orlik 2012". Już od 27 listopada 2009 roku mamy je! Kto przybył na  otwarcie, wie, że  było zjawiskowo! Wydarzenie to  cieszyło się dużym zainteresowaniem, o czym świadczy obecność wielu przedstawicieli władz miejskich, rady osiedla czy prasy oraz telewizji. Uroczystość rozpoczęła się piękną przemową naszej pani dyrektor Elżbiety Kubiak, która powitała wszystkich gorąco, a potem - zaczyna- jąc od  pana prezydenta Janusza Pęcherza, głos zabierali zaproszeni goście. Nasze boisko zostało również poświęcone przez księdza proboszcza majkowskiej parafii Pawła Kodłubaja, co  ma nas chronić przed różnego rodzaju wypadkami. Kolejnym punktem programu było oficjalne przecięcie wstęgi, które symbolizowało otwarcie kompleksu



sportowego. Po tym fakcie kilku gości oddało strzały na bramkę. Każdy ze strzelców otrzymał piękną sta-tuetkę i złożył autograf na pamiątkowej piłce. Jako pierwszy strzelał pan prezydent i  niestety doszło wtedy do przykrego incydentu, pan prezy-dent  Janusz Pęcherz złamał rękę. Na  szczęście szybko powrócił do zdrowia. Następie uczniowie naszego gimnazjum oraz Szkoły Podstawowej nr 2 im. Jana Pawła II  przedstawili krótki pokaz artystyczny. Znakomicie zaprezentowali się oni w  tańcu, akrobatyce i pokazie z  piłkami. Na sam koniec wszyscy zaproszeni goście udali się do  szkoły na  poczę- stunek, którego główną atrakcją był wspaniały tort ufundowany przez PSS Społem. Na zdjęciach można oglądać nasze stare, zniszczone i nienadające się już do profesjonalnej gry boisko. Teraz mamy pachnące świeżością, kolorowe i przykuwające uwagę dwa nowe boiska, które – mamy nadzieję - będą nam służyć przez wiele, wiele lat. Na razie jednak możemy się tylko przyglądać pięknemu kompleksowi boisk i mieć nadzieję, że wiosną będziemy mogli korzystać z obiektu nie tylko w czasie lekcji wychowania fizycznego. Łucja Chmielewska

Tak wyglądało nasze boisko po zerwaniu nawierzchni i wycięciu drzew. Pierwsze efekty pracy Półmetek prac Finał już bardzo blisko



Uroczystość otwarcia boiska Orlik 2012





DZIEŃ KARIERY



27 listopada 2009 r.  w czasie gdy część moich kolegów i kole-żanek brała udział w uroczystości otwarcia Orlika, ja i inni ucznio-wie z klas IIII odwiedzi-liśmy Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Kaliszu, w którym odbywał się DZIEŃ KARIERY. W tym roku warsz-taty zorganizowali: Mię-dzyszkolny Ośrodek In-formacji i Doradztwa Za-wodowego w  Centrum Kształcenia Praktyczne-go w Kaliszu, Mobilne Centrum Informacji Za-wodowej Ochotniczych Hufców Pracy w Kaliszu i  Poradnia Psychologi-czno - Pedagogiczna nr 1 w Kaliszu. Obejmowały one zajęcia tematyczne, giełdę zawodów, roz-mowy z doradcą zawo-dowym i rozstrzygnięcie konkursów „Na najlep-szą teczkę zawodo-znawczą” oraz „Na najlepszą prezentację zawodu”. Dodam, że  w tym drugim konkursie zwyciężyli uczniowie z mojej klasy: Angela  Rozpłochowska, Karolina  Rubińska i Grzegorz Kontek, któ-rzy przygotowali prezen-tację zawodu dzien-nikarza. Organizowanie tego typu spotkań jest potrzebne, gdyż są one bardzo cennym źródłem informacji na temat róż-nych zawodów, zwłasz-cza w sytuacji, gdy już za kilka miesięcy bę-dziemy musieli doko-nać bardzo ważnego wyboru, związanego z  dalszym etapem kształcenia. Nie każdy przecież pójdzie do liceum. Wielu z pewnoś-cią wybierze być może technikum czy szkołę zawodową. Ważne, aby podjęta decyzja okazała się właściwa. Więcej na temat Dnia Kariery możecie prze-czytać na stronie inter-netowej Kalisza. Uczestnik warsztatów ŚWIĘTA, ŚWIĘTA I PO ŚWIĘTACH …

BYLE DO DZWONKA

Wigilia to czas, kiedy wszyscy się radują i obda-rowują prezentami, ale czy to jest najważniejsze? Dla wielu z nas prawdopodob-nie tak, ale pamiętajmy o tradycjach, które są prze-kazywane z pokolenia na pokolenie i czasie spędzo- nym z najbliższymi. Również w naszej szkole każdego roku w ostatnim dniu nauki przed zimową przerwą świąteczną orga-nizujemy klasowe wigilie. Siadamy przy wspólnym stole, dzielimy się opła-tkiem, składamy życzenia swoim nauczycielom oraz kolegom i koleżankom. W tym dniu w niektórych klasach odbywają się tak-że przełożone z 6 grudnia mikołajki. Świątecznie przystrojone sale lekcyjne czy wspólne śpiewanie kolęd nadają tej chwili szczególnego wymiaru. Pamiętajmy, że święta Bo-żego Narodzenia powinny zbliżyć wszystkich, odno -wić więzi rodzinne, kole -żeńskie, a także zaleczyć wszelkie spory. Tradycją w naszym gimnazjum stało się także organizo- wanie wigilii dla mieszkańców Majkowa. Po raz pierwszy została ona przygotowana sześć lat temu, kiedy dyrektorem została p. Elżbieta Kubiak. Od tamtej pory uroczys - tość ta na stałe już wpisała się do kalendarza szkoły, a w jej organizacji wspiera dyrekcję Rada Osiedla Majków. Z roku na rok na wigilię przychodzi wię- cej osób, są  tradycyjne potrawy świąteczne, a  czas umilają gościom nasi uczniowie. W tym roku chór szkolny przygotowany przez panią pedagog Joannę Kleśtę pięknie zaśpiewał kilka kolęd. Niektóre uczennice były tak odważne, że wystąpiły solo (m.in.: Małgorzata Walkowiak, Agnieszka Dobrach). Goście byli bardzo wzruszeni i  urze - czeni śpiewem chóru. Mamy nadzieję, że nasze szkolne tradycje będą kontynuowane. MR

Jest taki dzień, bardzo ciepły, choć grudniowy Dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich Dzień, który już każdy z nas zna od kołyski Niebo ziemi, niebu ziemia Wszyscy wszystkim ślą życzenia Drzewa ptakom, ptaki drzewom Tchnienie wiatru płatkom śniegu Występ chóru szkolengo podczas wigilii dla mieszkańców osiedla Majków. Jest taki dzień, tylko jeden raz do roku Dzień, zwykły dzień, który liczy się od zmroku Jest taki dzień, gdy jesteśmy wszyscy razem Dzień, piękny dzień, dziś nam rok go składa w darze Niebo ziemi, niebu ziemia Wszyscy wszystkim ślą życzenia. A gdy wszyscy usną wreszcie Noc igliwia zapach niesie

Koncert Młodych Talentów
Każdy z nas jest w jakiś sposób utalentowany, możemy wykazać się w wielu dziedzinach. Niektórzy są uzdolnieni muzycznie, inni plastycznie, a jeszcze inni piszą wiersze lub pięknie je recytują.


Koncert Młodych Talentów – pod tą  nazwą kryje się już trzeci z orga-nizowanych przez nas występów. Odbył się on  20 grudnia 2009r. w Kościele pod wezwaniem NMP Królowej Polski w Kaliszu. Uczniowie poszczególnych klas mieli szansę zaprezentować swoje zdolności w kategoriach muzycznych i recytatorskich. Usłyszeliśmy wiele kolęd i piosenek świątecznych w różnych aran-żacjach. W przedświątecznym nastroju utrzymywały nas również wiersze sławnych poetów, zaprezentowane przez naszą młodzież. Koncert rozpoczął występ Adrianny Kostrzewy, która wykonała na altówce kolędę „Gdy śliczna panna”. Chór szkolny przygotowywany przez p. Joannę Kleśtę oraz p. Krystynę Witasiak zaśpiewał m.in. utwory: De Su, Czerwonych Gitar, Skaldów, Arki Noego oraz tradycyjne polskie kolędy z towarzyszeniem instru-mentów perkusyjnych. Partie solowe wykonały: Małgorzata Walkowiak, Agnie-szka Dobrach, Adrianna Kostrzewa oraz Łucja Chmielewska. Oprócz tego wystąpiły dwa kwartety: pierwszy w składzie: Łucja Chmielewska, Małgorzata Walkowiak, Anna Cyklińska, Adrianna Kostrzewa oraz drugi: Klaudia Budzińska, Łucja Chmielewska, Agnieszka Dulas i Dominika Kowalczyk. Ponadto mogliśmy usłyszeć utwory wykonane na różnych instrumen- tach, m.in. na gitarze klasycznej (przez Michała Woźniaka), na flecie poprzecz - nym (przez Łucję Chmielewską), na gitarze elektrycznej (przez Jędrzeja Lelentala) oraz na keyboardzie (przez Marię Fornalską i Katarzynę Młynarczyk). Wiersze zaprezentowały uczennice: Anna Cyklińska, Martyna Rusiecka, Karolina Rubińska, Kamila Maciejewska, a także Adrianna Kostrzewa. Występy zakończyła piękna przemowa proboszcza naszej parafii ks. Pawła Kodłubaja, w której podziękował wszystkim za udział w tym przedsięwzięciu i przybycie na koncert oraz przybliżył nam przypowieść o talentach. Następnie przemówiła p. dyrektor Elżbieta Kubiak, która przyłączyła się do słów proboszcza. Koncert wypadł znakomicie! Mamy nadzieję, że uda nam się cyklicznie organizować koncerty, dając pole do  popisu wszystkim utalentowanym gimnazjalistom. Warto wspomnieć, że  poprzez organizację koncertów szkoła gromadzi pieniądze, które są przezna- czane na realizację różnych projektów, m.in. na  dofinansowanie wycieczki śladami patrona dla uczniów szczególnie angażujących się w prace na rzecz naszego gimnazjum. Jest to także możliwe dzięki naszemu proboszczowi ks. Pawłowi Kodłubajowi, któremu bardzo podzięku - jemy za to, że zawsze z chęcią pozwala nam organizować koncerty w swoim kościele. Wszystkim wykonawcom życzy - my wielu sukcesów! Łucja Chmielewska

WYSTĘP CHÓRU SZKOLNEGO PODCZAS KONCERTU TALENTÓW WYSTĘP KWARTETU WOKALNEGO ŁUCJA CHMIELEWSKA GRA NA FLECIE POPRZECZNYM

Metalowe koty w kaliskim MDK–u



Pani Dagmara Gundlach jest autorką wspaniałych prac o kotach. I  może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to,  że  wykorzystuje do tego różne rzeczy, np. śrubki, kable, koła do rowerów i łańcuchy... Miałam przyjemność porozmawiać z nią podczas otwarcia jej wystawy pt. „Koty”. Kinga: Dzień dobry. Dagmara Gundlach: Dzień dobry. K: W jaki sposób powstał pomysł na wystawę o kotach? DG:  Kocie pomysły przychodzą kocimi ścieżkami. Moje życie kręci się wokół zwierząt, po prostu kocham je i dlatego pracuję w schronisku w Koninie. K: Ale skąd pomysł, żeby wykorzystać do tego np. łańcuch od roweru czy stare śrubki i nakrętki? DG:  Samo wpadło do głowy. Najpierw ogołociłam tacie garaż, potem szopę, a teraz szukam części na złomowis - kach.



K: Gdzie możemy oglą - dać pani prace? DG:  W galerii „Szatnia” w kaliskim MDK - u. K: Czy wszystkie pani prace są  teraz w Kaliszu? DG:  Niestety to nie jest możliwe. Część z nich, około 150 prac, znajduje się w Poznaniu. K: A czy kiedykolwiek wykonała pani prace o innych zwierzętach? DG:  Nie, jestem typową kociarą. K: Domyślam się, że  w związku z tym jakieś koty mieszkają z panią... DG: O tak, nawet dwa, Tymek i Gryfin. K: Czy w najbliższym czasie planuje pani jakieś nowe wystawy? DG  Na razie zbieram pomysły. K: W takim razie życzę powodzenia w poszuki-waniach i dziękuję za krótką rozmowę. DK:  Ja również dziękuję. / Prace p. Dagmary mogliśmy oglądać w kaliskim MDK - u. / Kinga





Moda... Słowo to ma bardzo szeroki zakres. Wpływa nie tylko na nasz wygląd, ale także na nasz sposób zachowywania się. Chyba nie skłamię, mówiąc, że z wiekiem większość z nas kształtuje swoje upodobanie, co do niej. Wypada zadać sobie pytanie: dlaczego tak się dzieje, co o tym decyduje? Nasze otoczenie, charakter, zainteresowania? Coco Chanel zwykł mawiać: „Moda nie powinna rodzić się na ulicy”. W rzeczywistości chyba tak nie jest… Czerpiemy inspiracje z różnych źródeł. Zaczynając od naszych kolegów czy koleżanek, kończąc na hollywoodzkich sławach, jakimi są np.: Katie Holmes, Justin Timberlake. Pomimo tego że nasze style często są do siebie podobne, to jednak większość osób stara się wnieść do nich coś nowego. Jakiś drobny przedmiot, niewielki element, która nada smaczku całej kreacji. Wśród młodzieży najpopularniejsze style to: elegancki, sportowy, hiphopowy, ‘emo’. Każdy jest na swój sposób wyjątkowy, unikalny. W każdym możemy doszukać się plusów i minusów. Ważne, by odnaleźć w nim nas samych i oczywiście nie przesadzić, bo – jak powiedział Coco Chanel: „Moda, w której nie można wyjść na ulicę, nie jest modą”.

NAPRAWDĘ WARTO
Co warto przeczytać, obejrzeć, czego posłuchać, a w co zagrać? Często nie mamy czasu, aby poszukać czegoś dla siebie. Postaramy się Wam pomóc w wyborze dobrej lektury, filmu itp.


Warto przeczytać! „Zwiadowcy”- to seria książek z kategorii fantasy, która obej- muje już 4 tomy, a przewidzia- ne są kolejne. Książka króluje na liście bestsellerów New York Timesa już od 35 miesięcy. Saga opowiada o przygodach chłopca – sieroty, który trafia do tajemniczej grupy zwiadowców. Jego nauczycielem zostaje Halt – wielki zwiadowca, który wielokrotnie pokrzyżował plany siłom zła... Warto posłuchać! Nie masz co robić w nudne wieczory? Koniecznie włącz płytę Radia Zet pt. „Zima 2009/2010”, na krórej znajdziesz tylko najlepsze przeboje! Na dwóch płytach znajdują się m.in.: „I Gotta feeling” (Black Eyed Peas), „Colors” (Morandi), „I need you now” (Agnes) i „Evacuate the dancefloor” (Cascada). Warto obejrzeć! To jeden najbardziej dochodowych filmów w dziejach i jest 9-krotnie nominowany do Oscara. Chodzi o film „Avatar”. Nie tyle historia przyciąga oko, co same efekty specjalne i znakomity pomysł reżysera Jamesa Camerona ze wspaniałą muzyką w tle. Z niecierpliwością czekamy na pojawienie się płyt DVD i Blue-ray z tym filmem. ;-) Warto pograć! Z okazji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver wyszła nowa gra pt. „Vancouver 2010”, dzięki której można poczuć się jak m.in. Justyna Kowalczyk, Adam Małysz czy Tomasz Sikora. Twórcy zapewniają, że grafika jest bardzo dobra, a w symulatorach czujemy, jakbyśmy osobiście byli w Vancouver. MG

Ojciec przegląda dzienniczek szkolny Jasia: - Co ty znowu jedynka z historii? - Niestety, historia lubi się powtarzać... Nauczyciel polecił uczniom napisać wypracowanie na temat: "Jak trzeba się uczyć?" Jasio napisał: " Im więcej się człowiek uczy, tym więcej umie. Im więcej umie, tym więcej zapomina. Im więcej zapomina, tym mniej umie. Im mniej umie, tym mniej zapomina. Więc po co się uczyć?!? ".  Nauczyciel biologii pyta Jasia: - Po czym poznasz drzewo kasztanowca ?  - Po rosnącym na nim kasztanach. - A jeśli kasztanów jeszcze nie ma ? - To ja poczekam..... Nauczycielka do Jasia: - Dlaczego twoje lekcje zawsze odrabia ojciec ?  - Bo mama nigdy nie ma czasu. Małgosia pyta mamę :  - Mamo, czy pamiętasz jak mi opowiadałaś o tym, jak cię wyrzucili ze szkoły za złe sprawowanie ?  - A czemu akurat teraz ci się to przypomniało ?  - No...bo historia lubi się powtarzać.... Jeżeli masz pomysł na ciekawy artykuł, reportaż, felieton, napisz do nas. Czekamy również na opinie o drugim numerze: byledodzwonka@gmail.com Stopka redakcyjna: redaktor naczelny - Konrad Siuda z - ca redaktora naczelnego - Angela Rozpłochowska dziennikarze - Karolina Rubińska, Kamila Maciejewska, Anna Cyklińska, Martyna Rusiecka, Grzegorz Kontek, Joanna Latańska, Łucja Chmielewska, Marek Generowicz, Adam Wzgarda, Adrianna Całka, Kinga Kurpan, Aleksandra Sowa, Monika Przybył dział techniczny - Adam Gądziak, Mikołaj Cichy, Szymon Świtalski. opiekunowie: p. Katarzyna Grzyb, p. Joanna Majonek