Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








SPIS TREŚCI
Plan uroczystości Obchodów 50-lecia XXXIX LO im. Lotnictwa Polskiego
ROK SZKOLNY 2009/2010 KRONIKI SZKOLNE

Jak to się wszystko zaczęło, czyli historia XXIX LO w Warszawie Osiągnięcia uczniów i absolwentów  XXXIX LO im. Lotnictwa Polskiego w Warszawie 50 LAT DWLOTu Powspominajmy... MAŁA GALERIA... Zmiany w XXXIX LO  im. Lotnictwa Polskiego WYWIAD Z DYREKTOREM "Cudowne chwile..." "Sądzę, że zaraziłem sportem wiele osób"  wywiad ze Zbigniewem Zemką Plan uroczystości Obchodów 50-lecia XXXIX LO im. Lotnictwa Polskiego
Obchody odbędą się dnia 7 czerwca 2013r. Ten uroczysty dzień rozpocznie się Mszą Świętą w Kościele św. Zygmunta na Pl. Konfederacji 55 w Warszawie, w godzinach od 9:00 do 10:00. Następnie zaplanowane są Oficjalne uroczystości między godziną 10 30 - 12:00 w XXXIX LO przy ulicy Zuga 16.


Po zakończeniu oficjalnej części obchodów będzie można udać się na poczęstunek - Prowadzona będzie kawiarenka w godzinach od 12:00 do 13:00. Na koniec Komitet Organizacyjny 50-lecia zaplanował zwiedzanie szkoły wraz z  wychowawcami klas. Całość zakończy się o godzinie 14 00. Absolwenci, którzy są chętni do udziału w uroczystościach powinni najpierw wypełnić deklarację, której wzór znajduję się na stronie szkoły: www.zs119waw.pl w zakładce " Obchody 50-lecia XXXIX Liceum Ogólnokształcącego im. Lotnictwa Polskiego". Ponadto w czerwcu odbędą się Imprezy Fakultatywne. Pierwszą z nich jest rejs żeglarski w dniach 14-16.06.2013r. Deklaracja oraz wszelkie informacje znajdują się na stronie internetowej szkoły. Następnie w terminie 18-24.06.2013r. zaplanowane jest spotkanie absolwentów na Stokach Zieleńca.



Rezerwacji można dokonać indywidualnie na stronie internetowej www.zieleniec.pl W planach jest również rejs żeglarski szlakiem Wielkich Jezior Mazurskich w dniach 14-16.06.2013r. Mianowicie w dniu 14 czerwca - spotkanie w stanicy żeglarskiej TKKF "Korektywa", Piaski k. Rucianego Nidy. W ośrodku będzie można wynająć żaglówki oraz strenik. 15 czerwca odbęda się wędrówki żeglarskie oraz wedle uznania regaty i ognisko. Ostatniego dnia wyjazdu będzie mozna zwiedzić Ośrodek PAN w Popielnie. Szczeółowe informacje znajdują się na stronie internetowej ośrodka: www.tkkf.pl .  Więcej szczegółowych informacji udziela również p. Zbigniew Zemka - Nauczyciel wychowania fizycznego. SIlona Jak to się wszystko zaczęło, czyli historia XXXIX LO w Warszawie
W 1959 roku Dowództwo Wojsk Lotniczych zobowiązało się do wybudowania szkoły z internatem w ramach akcji „Tysiąc szkół na tysiąclecie państwa polskiego” –  w ten sposób powstała nasza szkoła.


Budowę rozpoczęto 5.11.60 na terenie lotniska wojskowego, na byłym pasie startowym w pobliżu Huty „Warszawa”. Szkoła rozpoczęła swoją działalność 1.09.62 mimo że  budynek nie był w pełni ukończony. W związku z tym początkowo zajęcia odbywały się w godzinach po południowych, w Liceum nr 22 im. Jose Marti przy ulicy Żeromskiego. Lekcje rozpoczynały się o 15 a kończyły o ok. 20. Mimo że szkoła nie miała jeszcze swojego budynku, to i tak od razu na początku roku powstał Komitet Rodzicielski, którego pierwszym przewodniczącym był doc. Janusz Skaczkowski. Dzięki niemu w bardzo krótkim czasie została zorganizowana grupa ludzi oddanych szkole. Początkowo skład szkoły prezentował się następująco: Cztery klasy VIII powstały z własnego naboru, a dwie klasy IX i jedna klasa X przeszły z 22 LO. Szkołę zaprojektowano jako zespół budynków pawilonowych: budynek główny, „specjalny”, obiekty sportowe z salą gimnastyczną i pływalnią, internat oraz domek mieszkalny dla pracowników. W grudniu 1962 r. w ręce dyrekcji został oddany budynek szkoły. Wtedy też nastąpiła przeprowadzka z XXXII LO do „własnego gniazdka” w związku z tym zajęcia mogły się już odbywać normalnie - rano. Szkołę z wielkim zaangażowaniem urządzili nauczyciele, pracownicy szkoły, rodzice i same dzieci. Egzaminy wstępne odbywały się w czerwcu 1963 roku. Rozpoczynał się też nabór młodzieży do internatu. O przyjęciu decydowała komisja kwalifikacyjna, w której skład wchodzili: Dyrektor szkoły(jako przewodniczący) oraz członkowie – przedstawiciel wojsk lotniczych, kierownik internatu, przedstawiciel rady wychowawców internatu. W związku z tym, że internat był jeszcze w budowie, młodzież, która przybywała na egzaminy wstępne została zakwaterowana w salach lekcyjnych i spała na wojskowych lóżkach. Wyżywienie zapewniono



wtedy dzieciom w szkole nr 223. Pod koniec sierpnia 1963 r. internat był już gotowy do przyjęcia młodzieży. W jego skład oprócz pokoi dla wychowawców, biblioteki, pokoi do nauki, klubu młodzieżowego wchodziła również kuchnia ze stołówką, pralnia, portiernia, izolatki, magazyn żywnościowy i materiałowy, gabinet lekarski, pomieszczenie administracyjne i pomieszczenie kierownika internatu. Nad projektowaniem i urządzaniem całości pod wzglądem estetyki w internacie czuwał artysta Mirosław Smorczewski, który był również nauczycielem plastyki w szkole. Sala gimnastyczna została ukończona jako pierwsza, jednak cały obiekt sportowy został oddany dopiero w 1965 roku. W jego skład wchodziła: kryta pływalnia, duża i mała sala gimnastyczna. Cały projekt był na ówczesne czasy, bardzo nowoczesny, pięknie położony i bardzo dobrze wyposażony. W szkole założony został zespół „Pod – Lotki” pod kierownictwem Bolesława Jastrzębskiego i Mirosława Jakubowskiego czyli „Bolka i Lolka”. Specjalnością zespołu stały się tańce z repertuaru „Mazowsza” i innych zespołów ludowych. Wystawiano też klasykę literatury, np.: „Śluby panieńskie” A. Fredry. Kostiumy pożyczano z zaprzyjaźnionej z instruktorami operetki. Obaj nauczyciele związani byli z naszą szkołą przez prawie 40 lat, aż do chwili przejścia na emeryturę. Rok szkolny 63/64, czyli drugi rok istnienia placówki, rozpoczęto przygotowaniami do oficjalnego otwarcia Ośrodka i przekazania obiektu przez Wojska Lotnicze władzom oświaty. Symbolem fundatorów i opiekunów stał się samolot MIG - 15, na którego kadłubie oprócz znaków lotniczych jest też data otwarcia szkoły. Uroczyste przekazanie odbyło się w 12 październiku 1963 z udziałem najwyższych władz oświatowych i wojsk lotniczych. Od tego roku szkolnego wprowadzono język niemiecki, a z inicjatywy germanistki Joanny Wieckiej została zorganizowana po raz pierwszy wymiana młodzieży ze szkołą w Berlinie. Pobyt 25-osobowej grupy dzieci trwał 2 tygodnie. W tym czasie młodzież zwiedzała Berlin, Drezno, Poczdam i wiele innych miast. W rewanżu 25 dzieci z Niemiec zwiedzało w Polsce m.in. Warszawę, Kraków czy Zakopane. Na zakończenie roku 63/64 odbyła się pierwsza w dziejach szkoły matura. Pierwsze świadectwo dojrzałości Liceum nr 39 im. Ludowego Lotnictwa Polskiego otrzymało 30 uczniów. Ważną częścią życia szkoły była współpraca z Wojskami Lotniczymi jako patronem, stąd częste wycieczki do Modlina, Dęblina czy na Bemowo do siedziby jednostki. Lata dziewięćdziesiąte to czas przemian, nie tylko w kraju, ale też w naszej placówce. Pierwszą ważną była zmiana imienia z Ludowego Lotnictwa Polskiego na LO im. Lotnictwa Polskiego. Zmianie uległ też sztandar. Została nawiązana ściślejsza współpraca ze Stowarzyszeniem Lotników Polskich w Anglii i w 1995 roku otrzymaliśmy od nich nowy sztandar, ufundowany przez lotników z Leeds. W 1992 roku szkoła wzięła udział w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomoc i  wolontariacie. W ramach akcji „Serce w menażce” uczniowie odwiedzali ludzi starszych, nosząc im obiady ze szkolnej



stołówki. Przyjazna sportowcom atmosfera zaowocowała podjęciem w 2008 roku współpracy z Klubem Sportowym Legia i utworzenie klasy dla zawodników tego klubu. Znaczącym dla Naszej Szkoły był rok 2009, kiedy to decyzją Rady Miasta Warszawy od 1 września została przeniesiona siedziba placówki na ul. Zuga 16. Z powodu zmiany miejsca lokalizacji nie można było przenieść samolotu. W ciągu tego 50 lat działalności szkoły, funkcję Dyrektora sprawowali: od roku szkolnego 1963/1964 – Wacław Wiecki od roku szkolnego 1964/1965 – Wiesław Kulmiński od roku szkolnego 1970/1971 – Anna Świeżyńska od roku szkolnego 1991/1992 – Włodzimierz Sterzyński od roku szkolnego 1992/1993 – Krystyna Klinert od roku szkolnego 1998/1999 – Ryszard Ładyński od IX 2008 do XII 2008 – Bogumiła Filipek od stycznia 2009 roku – Paweł Gmitrzuk Od 1 września 2012 roku rozpoczęliśmy pracę jako Zespół Szkół nr 119. Decyzją Rady Miasta XXXIX LO im. Lotnictwa Polskiego połączono z Gimnazjum nr 71 im. K. K. Baczyńskiego. W związku z tym w 50-tą rocznicę powstania szkoły, rozpoczynamy pisać nową historię, oby co najmniej tak samą owocną i bogatą. DRękas Osiągnięcia uczniów i absolwentów  XXXIX LO im. Lotnictwa Polskiego w Warszawie
W przeciągu swojej pięćdziesięcioletniej historii XXXIX LO im. Lotnictwa Polskiego osiągnęło wiele sukcesów sportowych- uczyli się tutaj obecni reprezentanci kraju i medaliści Mistrzostw Polski.


Poprzednia siedziba szkoły zapewniała idealne warunki do rozwijania sportowych zainteresowań uczniów. Funkcjonował wtedy Uczniowski Klub Sportowy DWLOT. Dziś, mimo zmiany miejsca placówki zainteresowanie uczniów sportem nie zmalało. Do naszej szkoły uczęszczało i uczęszcza wielu sportowców. Do najwybitniejszych absolwentów należy zaliczyć: *Zbigniewa Pacelta pływaka i pięcioboistę, olimpijczyka, trenera, a także byłego wiceministra sportu. *Leszka Cichego, który jako pierwszy człowiek na świecie wszedł na szczyt Mount Everestu zimą, a także jako pierwszy Polak zdobył Koronę Ziemi. *Mariolę Bojarską- Ferenc, gimnastyczkę artystyczną, która jest członkinią najważniejszych światowych organizacji fitness. *Iwonę Kowalewską- mistrzyni pięcioboju nowoczesnego na skalę Światową i Europejską. Wielokrotna medalistka.



*Cezarego Koprowicza, który jest wielokrotnym Mistrzem Polski w pływaniu i wielokrotny reprezentant juniorów i seniorów. *Patryka Grabowskiego, który jest mistrzem Polski juniorów w wielobojach atletycznych. *Godnych uwagi siatkarzy, takich jak Arkadiusza Gołaś, Bartosza Gawryszewskiego, Grzegorza Łomacza, Michała Żurka, Bartosza Krzyśka czy Damiana Wojtaszka.  *Wyróżniających się piłkarzy do których należą np. Rafał Wolski, Michał Furman oraz Michał Żyro. A także wielu innych znanych sportowców, którzy dbają o nasze zdrowie, interesy oraz zapewniają nam rozrywkę. Ludzi, którzy osiągnęli swój własny życiowy sukces. Każdy z absolwentów XXXIX LO im. Lotnictwa Polskiego, kończący szkołę jest nietuzinkowy, ponieważ pozostaje w pamięci nauczycieli, kolegów i innych pracowników szkoły. Sukcesy sportowe DWLOTu nie mają końca. Na podstawie książki wydanej z okazji obchodów 40-lecia liceum możemy zauważyć, że uczniowie co roku aż do rozwiązania organizacji- startowali w zawodach organizowanych przez Zrzeszenie Sportu i Turystyki „Ogniwo”. Nie wolno nam pozostawić tego bez naszego komentarza, ponieważ oni nie tylko uczestniczyli w konkursie, ale również zajmowali mistrzowskie miejsca! Niemal za każdym razem nasze LO w klasyfikacji generalnej szkół zrzeszonych w Z.S. i T. zajmowało 1 miejsce (od 1992 roku do 2000r.). W czym byli najlepsi? Wykazywali się umiejętnościami pływackimi, lekkoatletycznymi, a także gry w piłkę siatkową, koszykówkę czy w piłkę ręczną. Wspominając o osiągnięciach sportowych uczniów i absolwentów nie można nam pominąć znakomitych nauczycieli wychowania fizycznego, którzy w swoją pracę wkładają wiele pasji i wysiłku. Pierwsze sukcesy licealiści osiągali właśnie dzięki nim i swojej ciężkiej pracy.



Ci nauczyciele, to min. Danuta Skrzypek Waldemar Poleszczuk Ireneusz Kwiatkowski Danuta Rossa Zbigniew Kuciewicz Roman Wolski Zbigniew Zemka Sławomir Ignasiak Magdalena Halter Zdecydowanie największym osiągnięciem samej szkoły jest dobre przygotowanie uczniów do dorosłego życia. Przekazanie im właściwych wartości i zasad. Wspieranie i pomoc w szkolnym życiu, podczas egzaminów oraz zapewnienie przyjaznej atmosfery w ciągu całej nauki.w naszej szkole. l.drzewiecka 50 LAT DWLOTu Powspominajmy...
"Gdy szukam wspomnień, które trwały ślad pozostawiły we mnie, kiedy podsumowuję godziny, które miały dla mnie znaczenie, odnajduję nieomylnie to, czego żadne bogactwo nie zdołałoby mi zapewnić." ~ Antoine de Saint -Exupéry


„Moja szkoła- zawsze tak o niej myślę, czy mówię i robi mi się ciepło na sercu” ~ Anna Berens -Franciszewska (matura, rocznik 1986) Wspomnienia, to jedna z nielicznych „rzeczy”, których nie można człowiekowi odebrać. Czasem obraz zaciera się, staje się nieczytelny, lecz czasami wystarczy krótka refleksja, kilka zdjęć, rozmowa z towarzyszem z dawnych lat… Korzystając z okazji, że w tym roku obchodzimy bardzo sędziwy jubileusz 50-lecia naszego LO, pragniemy zamieścić fragmenty wspomnień absolwentów, które zaczerpnęliśmy z książek wydanych podczas obchodów 30 i 40-lecia XXXIX LO. Szkoła średnia rozpoczyna całkowicie inny etap, niesie ze sobą wiele nowych doświadczeń i wprowadza „dzieci” w dorosłe życie. Jak wyglądał DWLOT dawniej? Jacy byli uczniowie? Właśnie tego możemy dowiedzieć się ze wspomnień absolwentów.Zachęcamy do czytania!



Marek Pieńkowski, który chodził do XXIX LO 40 lat temu. SZOK To było pod koniec września 1973r. Razem z Mirkiem Szychtą otrzymaliśmy danie bojowerozwożenie zaproszeń na Św Święto Szkoły. Fucha nieprzeciętna, bo poza ty, że zadanie poważne, wręcz reprezentacyjne, był jeden drobny szczegół: zwolnienie z lekcji na cały dzień. (…) Coś takiego może pozostać w pamięci i pozostało. To była 10 rocznica powstania Szkoły.. Krzysztof Chmara, 1968 CZEGO NIE DAŁA NAM TA skądinąd ZNAKOMITA SZKOŁA? Oczywiście takie ujęcie tematu znacznie uproszcza sprawę. Pozwala zamknąć wypowiedź w znacznie krótszej formie, gdyż zamiast wylizania wielu pozytywów wystarczy garstka niesprawdzonych zarzutów. Aby jednak uniknąć wszelkich nieporozumień podkreślam, ze naszej BUDZIE ZAWDZIĘCZAMY CZTERY NAJWSPANIALSZE LATA NASZEGO ŻYCIA. Zasób wiedzy, którego jak dotąd nie musieliśmy się wstydzić. Potrzebę dalszego kształcenia (…) oraz (…) grupę Belfrów, na których zawsze można liczyć. Kasia Piotrkowska Szkoła to jedna z etykiet określających nastolatka. Pamiętam, że na początku studiów do rytuału należało wypytywanie o liceum, z którego pochodzili inni. Był to okres bardzo silnej identyfikacji ze szkołą, to wtedy zależało nam szczególnie na opinii szkoły, czuliśmy się odpowiedzialni za jej renomę, czy infamię. Kształtowała w dużej mierze obraz nas jako ludzi i uczniów, a i my czuliśmy się nosicielami jej świetności czy beznadziejności. Co pamiętam z „DeWuLoTu”? Dużo- ludzi, skrawki wydarzeń, zabawne sytuacje, nastroje, przeżycia. Wielu moich przyjaciół to koledzy z klasy. Kamil Witkowski „Najcięższy dowcip” Dewulotu wiąże się oczywiście z Migiem, jeżeli ktoś do tej pory go nie poznał, niech żyje w błogiej nieświadomości. Faktem jest jednak, że Mig jest elementem stałym i nieusuwalnym. Najniebezpieczniejsza pierwsza



pomocNa zajęcia PO (przy tablicy) zrodziła się nowatorska koncepcja postępowania z osobą poparzoną fosforem. Brzmiała ona- cytuję bo moje – POSYPAĆ PIASKIEM. Najefektowniejsza Kampania AntynikotynowaW czasach kiedy teren szkoły nie był jeszcze poprzegradzany płotami i zasiekami, ulubionym miejscem palaczy były tereny w okolicach basenu… NAJLEPSZE POWIEDZONKA NAUCZYCIELI W LATACH 1962 do 1972 >W tym układzie opuść nogę. >Otwieram Ci zielone światło do kariery. >Jak nie umiesz myśleć na stojąco, to sobie usiądź. >Nie podawać wszystkich duperelków. >Będziesz pryskał z klasy jak emalia ze starego czajnika. >Zrób się mądrym. >Ty weź się ostrzyż, bo teraz uszy są modne. redakcjadewulot

MAŁA GALERIA... Poczet sztandarowy, rok szkolny 2008/2009 (na górze) Poczet sztandarowy, rok szkolny 2012/2013 (na dole)



Fragment szkolnej kroniki Zmiana budynku XXXIX LO (wcześniej znajdował się przy ul.Lindego).

Wielkanoc 2009



Zmiany w XXXIX LO  im. Lotnictwa Polskiego
Trochę historii...


5 kwietnia 1963 roku na terenie lotnictwa wojskowego, na byłym pasie startowym w pobliżu huty „Warszawa”. Jako symbol fundatorów szkoły postawiono skrzydła samolotu, a potem samolot. Pierwszy model postawiono w 1963 roku, był to Mig- 15  którego po 30 latach zastąpiono Migiem- 17. Sztandar podarowany został na jej pięciolecie przez Wojska Lotnicze i Wojska Obrony Powietrznej Kraju. Obecny to dar Stowarzyszenia Lotników Polskich w Leeds, w Anglii. 16 lutego 1963 roku Ministerstwo Oświaty wyraziło zgodę na prowadzenie ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Warszawie, który miał pełnić funkcję szkoły ogólnokształcącej wyłącznie do swych pierwszoplanowych zadań prowadzenia internatu. Internat stanowił bardzo ważną część ośrodka, gdyż mieszkała w nim młodzież uczęszczająca do naszej placówki. Pierwszym jego dyrektorem został Jan Kapuśniak, nauczyciel języka polskiego. Wieloletnim dyrektorem internatu i dyrektorem administracyjnym był też Stefan Załuski. Dzięki jego staraniom stołówka miała, jako jedyna w Warszawie specjalny zestaw mebli ze stali nierdzewnej, wyprodukowany przez fabrykę mebli okrętowych czy własny samochód dostawczy w czasach, gdy trzeba było mieć talon na samochód. Dumą szkoły okazał się nowoczesny basen. Nauka pływania stała się priorytetem, dlatego na przestrzeni lat wychowano rzeszę młodzieży, która odnosiła sukcesy na poziomie lokalnym, krajowym i międzynarodowym. Aż w końcu nadszedł ten dzień, w którym odbyło się uroczyste otwarcie i przekazanie władzom oświatowym ośrodka jako pomnika 1000-lecia Państwa Polskiego.



Warto wspomnieć o ludziach, którzy dla XXXIX Liceum Ogólnokształcącego zrobili bardzo dużo dobrego. Taką właśnie osobą był przewodniczący Komitetu płk Mieczysław Kurek, który był oddany tej placówce i jej wychowankom. Był on autentycznym społecznikiem, a z czasem został nauczycielem przysposobienia obronnego. Po nim przejął tę funkcję płk Zdzisław Janczak, który również był bardzo zaangażowany w interesy szkoły. Zajmował się on wszystkimi sprawami szkoły począwszy od remontów poprzez rozwiązywanie problemów szkolnych aż do wypoczynku nauczycieli oraz młodzieży. 1 września 1962 roku Nasze liceum rozpoczęło swoją działalność. W tym okresie szkoła nie była jeszcze gotowa, aby można było w niej prowadzić lekcje. Z tego powodu początkowe lekcje odbywały się w budynku Liceum nr 22 im. Jose Marti przy ul. Żeromskiego. Pierwszym dyrektorem liceum nr. 39 został Wacław Wiecki - historyk. Za jego dyrektury już na samym początku działalności szkoły, już we wrześniu został utworzony Kamitet Rodzicielski, któremu przewodniczył doc. Janusz Skaczkowski. Powstał również Samorząd Szkolny, któremu przewodniczyła Teresa Franka. Szkołę zaplanowano jako zespół budynków pawilonowych wg projektu A. Dajbela : budynek główny, „specjalny”, obiekty sportowe z salą gimnastyczną i pływalnią, internat oraz domek mieszkalny dla pracowników. Patronat nad szkołą objęły Wojska Lotnicze, dlatego ośrodek otrzymał imię Ludowego Lotnictwa Polskiego. W roku szkolnym 1963/64 z inicjatywy Joanny Więckiej została zorganizowana po raz pierwszy wymiana młodzieży ze szkołą w Berlinie. Pobyt 25-osobowej grupy polskiej młodzieży w Niemczech trwał dwa tygodnie. W tym czasie dzieci miały okazję zwiedzić wiele interesujących miejsc. Natomiast 25-osobowa grupa dzieci z Niemiec miała okazje pozwiedzać polskie miasta takie jak Warszawa czy Kraków. Wymiany były organizowane corocznie aż do 1988 roku. Organizatorką wymian w Niemczech była cały czas nauczycielka Waltrau Stasick. Teraz zamiast wymiany jest corocznie organizowany wyjazd integracyjny dla klas 1 naszego liceum. W tym okresie najczęściej wyjeżdżamy do Bukowiny Tatrzańskiej i tam poznajemy się przez dwa tygodnie. Na zakończenie roku szkolnego 1963/64 odbyła się pierwsza w dziejach szkoły matura, czyli najważniejszy egzamin dojrzałość dla ostatnich klas. W latach dziewięćdziesiątych nadszedł czas zmian dla naszej placówki. Pierwszą zmianą była zmiana imienia z Ludowego Lotnictwa Polskiego na LO Lotnictwa Polskiego. Nasza szkoła posiadała własny zespół „Pod – Lotki” pod kierownictwem Bolesława Jastrzębskiego i Mirosława Jakubowskiego. Zespół ten zajmował się



w szczególność tańcem z repertuaru „Mazowsza” i innych zespołów ludowych. Szkoły jednak nie pochłoną do końca tylko taniec, wystawiano również klasyczną literaturę np.: „Śluby panieńskie” A. Fredry. Obaj założyciele, których nazywano " Bolkiem i Lolkiem" byli związani z Liceum nr. 39 przez prawie 40l at  aż do chwili przejścia na emeryturę. Od 1998 roku tradycje kontynuuje długoletnia wicedyrektorka p. Bogumiła Filipek. Pod jej opieką zespół z tanecznego stał się bardziej poetycki i dzisiaj nazywany jest „Salonikiem poezji”. Od 1992 roku szkoła bierze udział w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy i w wolontariacie. Wolontariat i akcje charytatywne pokazują, że młodzież chętnie pomaga innym, nie jest obojętna na krzywdę drugiego człowieka. Bierzemy udział w WOŚP, Górze Grosza, zbiórkach żywności, Klubie Ośmiu czy adopcji na odległość. W 2008 roku nasza szkoła ze względu na duże zainteresowanie ucznióe sportem podjęła współpracę z Klubem Sportowym „ Legia” co spowodowało utworzenie nowej klasy specjalnej dla uczniów tego klubu. Bardzo ważnym wydarzeniem dla naszego liceum było przeniesienie go do budynku, w którym wczesniej znajdował się Zespół Szkół Sportowych nr 50. Stało się to w 2009 roku z decyzji Rady Miasta Warszawy i od 1 września zaczęliśmy naukę w nowym budynku. Zyskaliśmy na tym dużo, ponieważ dostaliśmy budynek, który posiadał piękne boisko sportowe, z którego młodzież bardzo chętnie kożysta. Straciliśmy jednak nasz znak rozpoznawczy, którym był samolot. Niestety nie udało się go przenieść do nowej siedziby szkoły, samolot jest tylko wspomnieniem. Kolejną metamorfozął naszej szkoły było to  że 1 września 2012 roku rozpoczęliśmy prace jako Zespół Szkół numer 119. Wydarzyło się tak za sprawą Rady Miasta, która zdecydowała, że XXXIX LO im. Lotnictwa Polskiego zostanie połączona razem z  Gimnazjum nr 71 im. K. K. Baczyńskiego, z powodu tej decyzji w 50-tą rocznicę powołania do życia naszej szkoły rozpoczęliśmy nową, wspólną przyszłość. Szkoły nie tworzy tylko budynek, ale również uczniowie, nauczyciele, absolwenci, dyrektorzy i wspomnienia Nas wszystkich. Funkcję dyrektora sprawowali: od roku szkolnego 1963/1964 – Wacław Wiecki od roku szkolnego 1964/1965 – Wiesław Kulmiński od roku szkolnego 1970/1971 – Anna Świeżyńska od roku szkolnego 1991/1992 – Włodzimierz Sterzyński od roku szkolnego 1992/1993 – Krystyna Klinert od roku szkolnego 1998/1999 – Ryszard Ładyński od IX 2008 do XII 2008 – Bogumiła Filipek od stycznia 2009 roku – Paweł Gmitrzuk m.salwoska WYWIAD Z DYREKTOREM XXIX LO
1. Ciężko jest kierować instytucją, jaką jest szkoła? - Ciężko jest ze względów finansowych, ponieważ trwa kryzys gospodarczy. Jeżeli chodzi o młodzież to kwestia podejścia i wizji funkcjonowania szkoły, dla mnie osobiście nie stanowi to  żadnego problemu.


2. Jest Pan dyrektorem szkoły od 4 lat przez ten czas zaszło wiele zmian między innymi budynek szkoły został zmieniony oraz pojawiło się gimnazjum. Co Pan sądzi o tych zmianach? - Ze zmiany lokalizacji jestem zadowolony. Budynek jest ładny, przyjazny, ma duże boisko, skorzystaliśmy na tym. Gimnazjum jest dla mnie nowym doświadczeniem, którego się uczę z przyjemnością i uważam, że  połączenie gimnazjum z liceum jest o wiele lepszym rozwiązaniem niż np. podstawówki z gimnazjum, dlatego też w Zespole Szkół widzę przyszłość i dalszy rozwój obu placówek. Razem rozwiniemy skrzydła, mam nadzeję, że uczniowie nam w tym pomogą. 3. Jak układa się Panu współpraca z uczniami naszej szkoły? - Bardzo dobrze, oczywiście bywają pojedyncze przypadki, kiedy muszę używać siły perswazji, poza tym młodzież jest kulturalna i miła, chce się rozwijać, jedynie Samorząd Szkolny jest za mało widoczny, ale to się już powoli zmienia na lepsze.



4. Mógłby Pan opowiedzieć naszym czytelnikom o osiągnięciach naukowych, sportowych uczniów? - Ostatnim osiągnięciem jest uzyskanie tytułu laureata Olimpiady Historycznej przez naszego ucznia Jakuba Michałka- jeszcze raz mu gratulujemy. Na przestrzeni 50 lat jest bardzo wiele osiągnięć , zwłaszcza sportowych, w szczególności takich jak uzyskanie mistrzostwa dzielnicy, Warszawy, kraju czy świata w różnych dyscyplinach i nie sposób ich wszystkich spamiętać i wymienić, ale zawsze można sprawdzić na naszej stronie internetowej, gdzie niedługo taka lista wybitnych sportowców będzie umieszczona. 5. Jak przez lata Pana zdaniem zmieniła się młodzież? - Młodzież zmieniła się, chociażby pod względem odszukiwania i pozyskiwania informacji. Kiedyś chodziło się do biblioteki, aby np. przygotować się np. na lekcję, a teraz robi się to przy pomocy multimediów, ponieważ mamy do nich szeroki dostęp. Nie zmienia to faktu, że kontakt z drugim człowiekiem jest wskazany. Obecnie duży wpływ na zachowania społeczne młodzieży mają media i multimedia, według mnie brakuje jednak komunikacji bezpośredniej, jak mówią Anglicy „Face to face’’. Współcześni nastolatkowie mają zupełnie inne zainteresowania, mentalność, inne poglądy niż dawniej (co jest rzeczą zrozumiałą - mamy erę technologii) na różne sprawy, np. to co kiedyś było tematem tabu, teraz już często nie jest. Nie zmienia to faktu, że  nastolatkowie zachowują się zgodnie z fazami rozwoju młodego człowieka, zarówno teraz jak i kiedyś, chociaż może tylko „w zupełnie innej oprawie”, rzekłbym zachowują się, myślą, pracują, adekwatnie do wieku, tylko wiek adolescencji troszkę się przesunął na niekorzyść samej młodzieży. 6. Od ilu lat szkoła pracuje ze słynną Legią i czy jest Pan zadowolony ze współpracy z nimi? - Współpracujemy z Legią od 2007 roku. Jestem zadowolony ze współpracy z nimi, ponieważ klub wybiera zawodników nie tylko uzdolnionych sportowo, ale również osiągających dobre wyniki w nauce. Cieszy również fakt, że przy wyborze zawodnika jest brane pod uwagę całe spektrum różnych czynników, dlatego też są to chłopcy, którzy osiągają jedne z lepszych wyników w szkole. Współpraca z klubem dobrze się układa i chcemy ją kontynuować.



7. Utrzymuje Pan kontakt z absolwentami naszej szkoły? - Tak. Bardzo częsty, niestety moje obowiązki nie pozwalają mi zwykle na osobisty kontakt. Spotykam się z absolwentami najczęściej wówczas, gdy przychodzą do szkoły w ramach odwiedzin. Szersze kontakty utrzymujemy poprzez nowoczesne technologie, czy portale społecznościowe. 8. Cieszy się Pan z tak hucznej uroczystości jak 50-lecie szkoły?  Tak oczywiście, jest to okazja do spotkania całego środowiska związanego ze szkołą, odnowienie starych przyjaźni, znajomości, nie mówię tylko o uczniach ale i o nauczycielach czy pracownikach. Jest to doskonała okazja, aby przybliżyć historię i tradycję naszej szkoły obecnie uczącej się w niej młodzieży. Dziękuję za wywiad. Monika Wątora "Cudowne chwile..."
Pan Sławomir Ignasiak, absolwent Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, nauczyciel Wychowania Fizycznego z 32 letnim doświadczeniem. Czy jest zadowolony ze swojej pracy? Co ceni w uczniach? Na te i inne pytania odpowiedział w rozmowie z naszym reporterem.


1. Ile lat jest Pan nauczycielem oraz gdzie Pan pracował przed przyjściem do Dewulotu? - Ogółem 32 lata. 7 lat w szkole podstawowej, 3 lata w klubie sportowym jako kierownik wyszkolenia i 22 lata w XXXIX LO. 2. Czy przez te lata DWLOT bardzo się zmienił? Jeśli tak czy zmienia się na lepsze? - Napewno, przez te lata DWLOT jakby wyciszył się. W latach poprzednich było dużo więcej uczniów jak i klas sportowych, było więcej "zamieszania". Tak, uważam, że zmienia się na lepsze, poziom wzrasta, oby tak dalej. 3. Jak Pan wspomina dawnych uczniów naszego liceum? - Bardzo pozytywnie, było jakoś inaczej. W klasie czwartej byli bardziej dojrzali, dorośli, po szkole chodzili z teczkami to na fakultety, to na konsultacje, korepetycje itd. 4. Czy utkwiło Panu w pamięci jakieś zabawne zdarzenie? - Tak, pamiętam, było ich sporo, szczególnie na wycieczkach. Dużo by mówić. 5. Co pan sobie ceni w uczniach? - Szacunek do innych, do ich pracy. Oczywiście dowcip też. Cenię summieność oraz ich marzenia. Szkoda tylko, że w dzisiejszych czasach nie mogą spełniać swoich marzeń. Chodzi mi o wymarzoną uczelnię czy pracę. 6. Utrzymuje Pan kontakty z dawnymi uczniami? - O tak. Byłem wychowawcą w czterech klasach i spotykam się z nimi do dnia



dzisiejszego. 4 razy na wiosnę i 4 razy na jesień. Wiem o nich prawie wszystko - gdzie pracują, jaką uczelnie skończyli, czy mają rodziny, gdzie mieszkają itd. 7. Czy uczniowie kiedyś chętniej uczestniczyli na lekcjach WFu? - Prawdopodobnie tak, ale ja jakoś nie odczułem dużej różnicy. 8. Jest Pan zadowolony ze swojej pracy? - Tak, bardzo. To jest moje życie - prowadzić drużyny. Pamiętam jak niedawno wyjeżdżałem z drużyną dziewcząt (koszykówka) na turnieje po Polsce, np. do Inowrocławia, Brodnicy, Ostrołęki, no i oczywiście do Brzegu nad Odrą (zaprosiła nas drużyna z pierwszej ligi na turniej). Ponad to jak z następną drużyną zdobyłem złoty medal w Warszawie na WOM, itd. To są cudowne chwile, których się nie zapomina. Mam nadzieję, że uczniowie też nie zapomnieli. Często rozmawiamy i wspominamy na spotkaniach te wspaniałe chwile. B.Niewiarkiewicz "Sądzę, że zaraziłem sportem wiele osób" - wywiad ze Zbigniewem Zemką
O zmianach w naszej szkole, charakterze uczniów, tajemniczej legendzie krążącej wokół samolotu przy dawnym budynku szkoły i wielu innych ciekawostkach opowie nam Zbigniew Zemka - absolwent krakowskiego AWFu, a przede wszystkim cieszący się sympatią wśród uczniów nauczyciel WFu.


1. Ile lat uczy Pan w szkole? - Jako nauczyciel pracuję od 1973 r. W tym właśnie roku ukończyłem krakowski AWF. W XXXIX LO uczę 22 lata, a od kilkunastu lat pełnię funkcję Przewodniczącego Zespołu Nauczycieli Wychowania Fizycznego. Jest to moja czwarta szkoła. Zawodem tym jestem "obciążony" dziedzicznie, gdyż moi rodzice również byli nauczycielami. 2. Jak na przestrzeni lat zmieniała się nasza szkoła? - Na przestrzeni tych 22 lat zachodziły duże zmiany. Zdecydowanie zmieniła się liczebność uczniów. W latach 90-tych nasza szkoła liczyła około tysiąca uczniów i była jedną z największych, warszawskich szkół. W tamtych latach reaktywowaliśmy klasy sportowe, które funkcjonowały u początku istnienia szkoły i stworzyliśmy



klub sportowy pod nazwą "UKS DWLOT". Byłem wychowawcą klasy, z której wyrosło wielu wybitnych sportowców. Jednym z nich był reprezentant Polski w piłce siatkowej - Arek Gołaś, niestety tragicznie zmarły. Startowaliśmy również w zawodach lekkoatletycznych, biegach na orientację, tenisie stołowym oraz pływaniu. Była też bliższa współpraca z wojskami obrony powietrznej. Aktualnie wachlarz zawodów jest o wiele uboższy, a naszą jednostkę patronacką przeniesiono do Sochaczewa, więc kontakt jest i będzie utrudniony. 3. Jakie zauważa Pan podobieństwa i różnice, między obecnymi uczniami, a uczniami dawniej? - Nie mogę powiedzieć, że młodzież zmieniła się.. Byli uczniowie ambitni, pracowici, systematyczni, których i dziś nie brakuje. Na drugim biegunie byli uczniowie leniwi i niesystematyczni - takich też można dziś spotkać. Zastanawiam się tylko, czy mógłbym z dzisiejszą młodzieżą organizować rejsy żeglarskie, obozy narciarskie itp., które miały kiedyś miejsce i to nie tylko w moich klasach. 4. Ulubiona i najmniej lubiana cecha uczniów? - Uważam, że jest to pytanie retoryczne. Każdy nauczyciel lubi uczniów ambitnych, pełnych energii i ciekawych świata, a nie toleruje lenistwa, braku systematyczności, uczniów "przymulonych" Jest to określenie używane przez jedną z moich klas sportowych, w stosunku do uczniów nieprzykładających wagi do sprawności fizycznej, która przecież musi iść w parze ze sprawnością umysłową. Zasadzie tej hołdowali już starożytni Grecy. Słynne KALOKAGATHOS - było ideałem mężczyzny. 5. Może się Pan pochwalić znajomością z ciekawymi osobami, które ukończyły DWLOT? Utrzymuje pan z nimi kontakt? - Z prowadzonych przeze mnie klas wyrosło wielu wybitnych sportowców. Zajmowałem się przede wszystkim piłką siatkową, a więc siatkarze są mi najbliżsi. Byłem wychowawcą wspomnianego już Arka Gołasia, Bartka Gawryszewskiego - aktualnie grającego w Polskiej Lidze Siatkówki. Opiekowałem się też drużyną, w której grali obecni reprezentanci Polski m. in.: Grzegorz Łomacz, Damian Wojtaszek, Bartosz Krzysiek i wielu innych. W moich klasach byli również przedstawiciele innych dyscyplin jak np. koszykarz Patryk Grabowski, medaliści Mistrzostw Europy w 4-boju i 5-boju. Od absolwentów otrzymuję dowody sympatii w postaci życzeń okolicznościowych i zaproszeń na zawody. Zdarzają się miłe rozmowy podczas przypadkowych spotkań. Spotykamy się też na przysłowiowym "piwie", wspominając ciekawe chwile z czasów szkolnych. Bliżej poznałem wybitnego himalaistę Leszka Cichego, z którym zresztą zorganizowałem spotkanie dwóm klasom w obecnym roku szkolnym. 6. Czy zauważa Pan zmianę w podejściu uczniów do zajęć WF?



Zainteresowanie sportem rośnie, czy raczej spada? - Nie zauważam szczególnej zmiany. Są klasy mniej, lub bardziej aktywne, ale atmosfera wokół sportu w naszej szkole jest dobra. Uważam, że jest to poniekąd zasługa klas sportowych. Ich profile się zmieniły, ale wzorce nadal są. Te klasy ukończyli czołowi piłkarze nie tylko Legii, ale również reprezentacji narodowej. Wymienię tu Rafała Wolskiego, Michała Żyro, Michała Furmana...i jeszcze wielu dobrze zapowiadających się sportowców. 7. Spełnia się Pan w swoim zawodzie? - Tak. Jestem zadowolony ze swojej pracy, lubię pracować z młodzieżą. Szczególną mam satysfakcję kiedy widzę postępy w przyswajaniu techniki poszczególnych dyscyplin. Kiedy uczniowie wykazują aktywność mobilizują mnie do pracy. W poprzedniej siedzibie szkoły był basen, na którym odbywali się zajęcia podczas lekcji WF. Wymagało to zdobycia uprawnień instruktorskich, które z powodzeniem wykorzystywałem w czasie zajęć w wodzie. Sam zresztą, od 25 lat systematycznie pływam. W aktualnym budynku szkoły urządziliśmy siłownię. Zauważyłem zainteresowanie tym obiektem, co zmobilizowało mnie do uzyskania kolejnych uprawnień instruktorskich. Prowadzę zajęcia z piłki siatkowej dla dorosłych mieszkańców Bielan w ramach tzw. Bielańskich Czwartków Sportowych. Sądzę, że zaraziłem sportem wiele osób. 8. Największa wada i zaleta DWLOTU? - Trudno wymienić największą zaletę. Jedną z wielu jest usytuowanie naszej szkoły w starym, cichym, przedwojennym osiedlu z bardzo dobrym dojazdem



za pomocą komunikacji miejskiej. Kolejną jest serdeczny, przyjazny stosunek nauczycieli do uczniów i można powiedzieć, że również odwrotnie. Nie ma wulgarności, chamstwa ze strony uczniów do pracowników naszego zespołu. Szkoła jest bezpieczną placówką, ma monitoring, a dzięki dyżurom nauczycieli nie widać dymów papierosianych. Szkoła jest czysta, schludna, o co dba obsługa naszej placówki. Dużym plusem są obiekty sportowe, na których można bezpiecznie organizować zajęcia z gier sportowych i lekkiej atletyki. Jeżeli chodzi o wady szkoły, to trudno tu coś zdecydowanie wymienić. Pewną niedogodnością jest mała sala gimnastyczna i z tego powodu nie możemy organizować zawodów w siatkówce i koszykówce w warunkach halowych. 9. Gdyby miałby Pan opisać naszą szkołę w trzech słowach, jak one by brzmiały? Przyjazna, bezpieczna, kompetentna. 10. Czy zapadło Panu w pamięć jakieś szczególne wydarzenie podczas pracy w naszym liceum? Ciekawe wspomnienia, anegdoty? Było wiele ciekawych wydarzeń, ja oczywiście zapamiętałem te związane ze sportem. Jednym z nich było wręczenie Pucharu Wojewody Warszawskiego dla szkoły, która osiąga najlepsze wyniki w sporcie. Kolejnym - zaraz po przyjściu do szkoły, otrzymanie wiadomości, że mam stawić się w Urzędzie Rady Ministrów w sprawie wyjazdu na zawody do Włoch. Podchodziłem do tego zaproszenia z pewną rezerwą, ponieważ miałem zgłosić się 1 kwietnia. Pomyślałem, że ktoś robi mi kawał, ale trudno, byłem nowy. Założyłem garnitur i udałem się do URM-u. Okazało się, że wyjazd jest aktualny. Przywieźliśmy stamtąd puchar za trzecie miejsce w koszykówce, a rywalizowaliśmy z reprezentacjami np. Chorwacji, czy Austrii. Następnym ciekawym wydarzeniem jest dziesięciokrotne zdobycie Mistrzostwa Warszawskiej Szkolnej Ligi Siatkówki. W tym siedmiokrotnie z rzędu. Nasza szkoła przez wiele lat była nie do pokonania w siatkówce. Wystawialiśmy największą możliwą ilość drużyn, a chętnych do gry było drugie tyle uczniów. Dużym wydarzeniem, które szczególnie utkwiło mi w pamięci, była zmiana siedziby szkoły. Krążyła kiedyś taka legenda o samolocie, który stał przy ul. Lindego. Miał odlecieć, kiedy pierwsza dziewica opuści mury XXXIX LO ...Samolot stał dzielnie do końca naszego pobytu w tym miejscu. Ciekawych wydarzeń było bardzo dużo, mam je opisane w kronikach moich klas sportowych, tutaj jest za mało miejsca, żeby je prezentować.Dziękuję za możliwość wypowiedzenia się na łamach gazetki szkolnej. kkomaiszko