Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








3 8-13 4 14-18 5 20 Wstępniak !

W numerze !

Internetowi idole sonda nowinki z jedynki wywiady bulimia luxxx wykreślanka nie polecam Hej ! To piąty numer gazetki w tym roku szkolnym, a co za tym idzie ostatni dla dużej liczby naszych gazetkowiczów. Oczywiście robić nie ma komu i za rok zostaną tylko inteligenty z klas pierwszych. No bo jak można zrobić wykreślankę w powerpoincie?! Ale to już nie mój problem. Nie wiem tak naprawdę co mam tu pisać, bo mi się nie chce, nic mi się nie chce. Zresztą szkoła pod koniec roku to strata czasu i pieniędzy. Teraz czas na ogłoszenia parafialne: W imieniu moim i całego zespołu chciałbym pożegnać się ze szkołą, żegnaj szkoło, do widzenia! Koniec wstępniaka, dziękuję za uwagę. Anonimowy redaktor Internetowi idole Stopka redakcyjna;



Baśka Wszyscy znają i kochają panią Basię. Prowadzi własny blog pt. „Baśka Blog”, gdzie opisuje swoje przygody. Zaskakujące historie pełne nie tylko wisielczego humoru można obejrzeć dzięki filmikom na You Tube. Jest tam już ponad 200 odcinków! Możecie również kliknąć ‘LUBIĘ TO’ na facebooku i być na bieżąco z jej twórczością oraz dowiedzieć się, co się dzieje w jej życiu. Pomimo podeszłego wieku ta kobieta z pewnością świetnie dogadałaby się każdym z nas. Oglądając ją, na pewno nie będziecie się nudzić, bo jest to doskonały sposób na nudę. ;) Livka Hardkorowy Koksu Jego prawdziwe imię to Robert Burneika, urodził się 8 lipca 1978 roku w Olicie. W wieku 21lat wyemigrował z Litwy do Stanów Zjednoczonych (Las Vegas), w których przebywa do dni dzisiejszego. Jest profesjonalnym kulturystą odnoszącym wiele sukcesów w USA Bodybuilding Championships. Gwiazdą Internetu stał się dzięki kilkudziesięciu filmikom na znanym serwisie internetowym You Tube, gdzie promuje swoją dziedzinę sportu, steki oraz suple, takie jak Rocket Fuel i Doubla Blasta. Jego ulubione zajęcia to jedzenie kilku steków naraz (Tede wykorzystał to w swojej parodii), picie piwa, trening na siłowni i rozmówki z modelkami. Marcin Ołdakowski Milena Kozioł Łukasz Więsek Gabrysia Czaplińska Sylwia Kuczyńska Monika dziewczyna ratownika Veronika bez ratownika Livvka Slifkka Monika Maliszewska Pani Zyskowska podobno Sebek (nic nie robi) Nowinki z „Jedynki”!!!
Jeśli w szkole coś się dzieje, to wiedz, że coś się dzieje !!!


-W kwietniu w naszym gimnazjum odbyła się zbiórka pieniędzy dla Hospicjum Małego Księcia w Lublinie, zaś w maju szkoła dostarczyła zebrane pieniądze do placówki. - Nasi uczniowie zajęli I miejsce w I Konkursie Politologicznym, który odbył się na Wydziale Politologii UMCS. W skład zwycięskiej drużyny weszli : Wiktor Telerak, Gilbert Kimak, Konrad Turzyniecki. W nagrodę chłopaki wybiorą się na Krym. Gratulacje! :) -19 kwietnia uczestniczyliśmy w promocji naszego gimnazjum. Relację znajdziecie w numerze. -15 i 20 kwietnia trzecioklasiści, chcąc jak najtrafniej wybrać swoje przyszłe szkoły, uczestniczyli w dniach otwartych zorganizowanych przez PCEZ i „Bronka”. -W kwietniu i w maju uczniowie klas drugich pisali próbny egzamin gimnazjalny. Wszyscy inni się cieszyli z powodu skróconych lekcji. Ten prawdziwy napisali trzecioklasiści w dniach 26 – 28 kwietnia. Wyniki niebawem... L -Na początku maja odbyły się konkursy zorganizowane przez naszą szkołę dla szóstoklasistów. Nasi młodsi koledzy stawili się licznie i rywalizowali ze sobą na różnych polach ;) -28.05 uczniowie z naszej szkoły udali się na konkurs wiedzy o Unii Europejskiej w składzie : Paulina Król, Izabella Kopczyńska, Aleksandra Okoń, Marcin Ołdakowski, Łukasz Więsek. Był to VI Powiatowy Konkurs Wiedzy o Unii Europejskiej organizowany corocznie przez I LO w Świdniku. Paulina Król zajęła w nim II miejsce. -Dnia 20 maja zostały przeprowadzone wybory do Samorządu Uczniowskiego na rok szkolny 2011/2012. Oto wyniki: I miejsce - Joanna Bożym II miejsce - Sylwia Drwal. -W tym samym dniu Pan Krzysztof Maksymow wygrał wybory na najsympatyczniejszego nauczyciela. Serdecznie gratulujemy :) -W dniach 16.05 i 23.05 odbył się dwuetapowy konkurs biologiczny dla klas pierwszych pt. „Różnorodność Zwierząt". Oto zwycięska trójka: 1. Maciej Wiczuk 2. Bartłomiej Głuch 3. Maciej Lichota Gratulujemy! J -Z okazji Dnia Dziecka w naszej szkole odbył się przegląd małych form kabaretowych. Zainteresowane osoby mogły też wziąć udział w zajęciach areobiku prowadzonych przez fachowca, zaś pierwsze klasy rywalizowały między sobą w ramach zawodów sportowych. - Ogłoszono zwycięzców Ligi Klas: I miejsce zajęła klasa II a, która otrzyma dofinansowanie do wycieczki w wysokości 500 zł. -Pan Krzysztof Maksymow, zdobywca tytułu Najsympatyczniejszego Nauczyciela w roku szkolnym 2010/2011, odebrał medal i koronę, ale wcześniej musiał rozwiązać zadanie matematyczne, skakać przez skakankę i wypić pół szklanki piołunu – brrr!... Mimo upału prawie wszyscy dobrze się bawili. -Od pewnego czasu poszczególne klasy uczestniczą w rozmaitych wycieczkach. Prym wiodą Bieszczady i Kazimierz. Wszyscy marzą o zbliżających się wakacjach... W sidłach bulimii
Wybrałam ten problem, bo występuje on powszechnie, przede wszystkim u młodzieży.


Bulimia to rodzaj wzmożonego łaknienia o podłożu psychicznym. Osoby, które chorują na bulimię, cierpią na okresowe napady potrzeby objadania się połączone z utratą kontroli nad ilością spożywanych pokarmów. Jednocześnie obsesyjnie bojąc się przyrostu masy, próbują rygorystycznie przestrzegać diety, stosują leki przeczyszczające, leki hamujące apetyt, a po jedzeniu natychmiast prowokują wymioty. Jeśli dotknęła cię ta choroba, nigdy nie wiesz, kiedy stracisz kontrolę nad sobą. Jednego dnia wydaje ci się, że po prostu musisz schudnąć, więc jesz jogurty 0% i zagryzasz sucharkami, oczywiście wszystko light!! Następnego... rutyna katowania ciała dyryguje twoim życiem. Dostosowujesz spotkania towarzyskie do pór posiłków – niewielkie spóźnienie się z liczącą 50 kcal kolacją powoduję wielkie zdenerwowanie. Albo idziesz na imprezę, zjadasz ogromną stertę kanapek, 3 rurki z kremem i ptysia, a potem... uciekasz od wszystkich... do toalety i siedzisz w niej, po czym wychodzisz jak gdyby nigdy nic „lekka i czysta'' jak piórko! Chorzy na bulimię jednak nie zdają sobie sprawy z tego, że to wszystko kiedyś obróci się przeciw nim. Zaburzenie to prowadzi do ciężkich schorzeń przełyku oraz depresji. Zazwyczaj zrzuca się winę na media, które lansują ultra szczupłe modelki bez grama tłuszczyku, wciskające się w dżinsy 34 i stosujące dietę 1000 kcal, którą lepiej i tak zmniejszyć do 800 kcal. Na okładkach, plakatach, reklamach królują nimfy w rozmiarze XS z długimi nogami chudymi jak patyki. Trzeba jednak spojrzeć realnie: nie sztuką jest być wygłodzoną i chudą. To porażka w życiu a nie zwycięstwo!. Szczupłość jest ładna, jeśli łączy się ze zdrowiem, ale ma też przecież setki odmian, łącznie z tymi „zaokrąglonymi”!. Prawdziwą receptą na dobre życie jest zdrowe odżywianie, sport dla rekreacji i wsparcie bliskich. „BO ŻYJE SIĘ DLA LUDZI, NIE DLA JEDZENIA!!!'' Monika M. (wygrała z bulimią xD) Promocja szkoły ! ;)
Jak co roku do naszej szkółki przyszły inne szkółki. Szóste klasy i montessori.
Ale numer2

19 kwietnia odbyła się promocja naszego gimnazjum. W tym dniu odwiedzili nas nasi młodsi koledzy ze szkół podstawowych a my – gimnazjaliści staraliśmy się przekonać ich, aby dołączyli do nas we wrześniu. Wielu uczniów zaangażowało się w działania, których celem było zapewnienie szóstoklasistom mile spędzonego czasu podczas pobytu w naszej szkole. Staraliśmy się opowiedzieć im kawałek naszej historii, ale nie obyło się również bez różnego rodzaju rozrywek. Na sali gimnastycznej mogli zobaczyć m.in. występ naszych gimnastyczek, natomiast nasze koło dziennikarskie zorganizowało dla nich krótki quiz dotyczący oczywiście naszej szkolnej gazetki. ;D Zwycięzcy mogli liczyć na nagrody. Oprócz tego przyszli gimnazjaliści mieli okazję odwiedzić naszą pracownię fizyki, gdzie mogli przeprowadzić ciekawe doświadczenia i salę biologiczną, w której mogli skorzystać z mikroskopów… i nie tylko. ;) Pokazaliśmy im również skróconą naukę pierwszej pomocy, a także zaprosiliśmy do obejrzenia przedstawienia zorganizowanego przez uczniów, którzy uczą się języka niemieckiego. Pochwaliliśmy się również naszymi pracami wykonanymi na lekcjach plastyki i techniki – nasi goście mogli obejrzeć je na korytarzu. W końcu szkoła to nie tylko nauka, prawda ?? ;) Mamy szczerą nadzieję, że szóstoklasistom spodobało się nasze gimnazjum i zechcą dołączyć od września do naszej społeczności. Jestem pewna, że z wieloma z nich na pewno spotkamy się w przyszłym roku szkolnym. ;D Wykłady na UMCS -ie



19 maja w ramach ogłoszonego przez MEN Roku Odkrywania Talentów na Wydziale Politologii UMCS odbył się cykl wykładów i prezentacji o różnorodnej tematyce. Podzielono je na 2 części: rano uczestnikami byli uczniowie podstawówek, później – gimnazjaliści. Oczywiście nasze koło też otrzymało zaproszenie, więc jak moglibyśmy nie skorzystać? ;) W skład naszej ,,delegacji” weszły: Pani Lidia Zyskowska, Weronika Jarosz, Milena Kozioł oraz ja (Sylwia Kuczyńska) ;D Z racji tego, że wszystko miało zacząć się o godzinie 12.00, zostałyśmy zwolnione z dwóch ostatnich lekcji. ;p Mimo że było w tym dniu strasznie gorąco, nie miałyśmy innego wyjścia, jak po prostu pojechać do Lublina autobusem (wyobraźcie sobie tylko tę duchotę!). Nie musze więc mówić, jaką odczułyśmy ulgę, gdy tylko dojechałyśmy na miejsce. Gdy trafiłyśmy pod wyznaczoną salę, okazało się, że oprócz nas na korytarzu czekały tylko dwie osoby ! Oczywiście nie spodziewałyśmy się specjalnych tłumów, ale trochę się zdziwiłyśmy. Na szczęście po jakimś czasie dołączyli do nas dość licznie uczniowie z innych szkół. Po wejściu do auli dowiedzieliśmy się, że wykłady i prezentacje będą dotyczyć m. in. różnic międzykulturowych (tego, jak bardzo jesteśmy inni), marketingu narodowego (kreowania wizerunku Polski) oraz sztuki prowadzenia rozmowy (czyli wywiadu). Szczerze mówiąc, mnie najbardziej spodobał się wykład o różnicach międzykulturowych, ale wszystko inne też było oczywiście na swój sposób ciekawe. ;) Aha, wspomnę jeszcze, że w połowie drugiego wykładu dołączyli do nas znajomi z Gimnazjum nr 3 w Świdniku. ;D Troszeczkę się spóźnili, ale w końcu to nic takiego. ;) Na koniec zrobiłyśmy sobie oczywiście pamiątkowe zdjęcia. Jedno z nich zamieszczamy poniżej. Sądzę, że nie zmarnowałyśmy czasu i że było to naprawdę ciekawe popołudnie ;) Szylwia



„Która klasa…?” – sonda! Ano właśnie… Oto jest pytanie – która klasa trzecia jest „the best”? No, takiego pytania akurat nie przygotowałam, ale myślę, że odpowiedzi na inne kwestie was zaciekawią, a może nawet zaszokują. Przynajmniej mnie zaszokowały… Na początek witam wszystkich, którzy zdecydowali się kupić gazetkę, może nawet specjalnie po to, by zapoznać się z sodą, którą postanowiłam dla was przeprowadzić?... Sonda składa się z dwóch części. Pierwszą jest „rozpoznanie” przeprowadzone wśród uczniów klas pierwszych i drugich, a drugą - między nauczycielami. A oto pytania skierowane do uczniów i ich odpowiedzi: „W której klasie jest/są…”: · Najładniejsze dziewczyny? 1. miejsce – 3B 2. miejsce – 3F 3. miejsce – 3A · Najprzystojniejsi chłopcy? 1. miejsce – 3F 2. miejsce – 3E i 3C 3. miejsce – 3B · Najzgrabniejsze nogi dziewczyn? 1. miejsce – 3B 2. miejsce – 3D 3. miejsce – 3A · Najfajniejsze klaty chłopaków? 1. miejsce – 3B 2. miejsce – 3E 3. miejsce – 3C · Najbardziej wysportowani panowie? 1.e miejsce – 3B 2. miejsce – 3F 3. miejsce – 3E · Najśmieszniejsi chłopcy? 1. miejsce – 3C i 3F 2. miejsce – 3E 3. miejsce – 3B · Najwięksi dowcipnisie? 1. miejsce – 3F 2. miejsce – 3D 3. miejsce – 3B · Największe rozrabiaki? 1. miejsce – 3B 2. miejsce – 3F 3. miejsce – 3C · Najlepiej ubrane dziewczyny? 1. miejsce – 3A



2. miejsce – 3B 3. miejsce – 3F · Najlepiej ubrani chłopcy? 1. miejsce – 3E 2. miejsce – 3D 3. miejsce – 3B i 3F · Najlepiej strzelają z gumek recepturek? 1. miejsce – 3F (No baa ;D) 2. miejsce – 3B i 3C (Tu 3F była bezkonkurencyjna i zgarnęła większość głosów, 3B i 3C dostały po jednym głosie ;) Gratulujemy xd) · Najwięksi intelektualiści? 1. miejsce – 3E 2. miejsce – 3F (Nie wiem, jakim cudem ;p) 3. miejsce – 3A · Najwięcej wagarowiczów? 1. miejsce – 3F (Tu 3F zgarnęła wszystkie głosy, ale chyba aż tak źle nie jest…xd) · Najlepsi uczniowie? 1. miejsce – 3A 2. miejsce – 3E 3. miejsce – 3F (Hahaha xD przepraszam, ale w tym momencie wyśmiałam xD) Między nauczycielami też odbyło się przepytanie o trzecie klasy. Nie zawsze odpowiedzi były jednakowe, ale co do czwartego i piątego pytania większość była zgodna… Najzabawniejsza klasa? 1. miejsce – 3E 2. miejsce – 3F i 3D 3. miejsce – 3A · Najzdolniejsza klasa? 1. miejsce – 3E 2. miejsce – 3A 3. miejsce – 3D · Najbardziej leniwa klasa? 1. miejsce – 3F 2. miejsce – 3B i 3C (Tu bój między tymi trzema klasami był zacięty i to bardzo. Raz jedna klasa prowadziła raz druga… Ostatecznie to 3F została mianowana najbardziej leniwą klasą.) · Najgrzeczniejsza klasa? 1. miejsce – 3A 2. miejsce – 3F, 3D i 3E – dostały po jednym głosie · Najbardziej przeszkadzająca klasa? 1. miejsce – 3F – była bezkonkurencyjna 2. miejsce – 3B – usiłowała ją dogonić, ale coś jej nie wychodziło.. o dziwo… 3. miejsce – 3E - <boi się>



Pani Pedagog również dostała dwa pytania…: · Najbardziej pomocni? – 3F · Najczęstsi bywalcy? – 3B Klasom trzecim też nie odpuściłam i każdej zadałam po jednym pytaniu. Zobaczcie ich odpowiedzi: 3A: Za czym będziecie tęsknić? Bardzo będzie nam brakować wszystkich nauczycieli, którzy byli dla nas mili przez cały rok i mieli do nas cierpliwość. Oczywiście Pana Włodzia! Tych cudownych bułek z parówą, świetnych wfów w dużej Sali. Ale chyba najbardziej tych ludzi, którzy się rozejdą w różne strony i Adasia. 3B: Niezapomniana lekcja? Są takie trzy: Religia: Kiedy kolega bił się z koleżanką i popchnął ją na śmietnik, gdzie było szkło i rozwaliła sobie nogę na wylot. Fizyka: Chłopcy puszczali ultradźwięki mówiąc, że telewizor się psuje, a pani się nabierała i zaczynała panikować. Historia: Chłopcy zatkali zlew w 22, puścili wodę i wtedy woda zaczęła wylewać się ze zlewu. Powstał rzeka przez cała klasę i chłopaki zaczęli śpiewać: „Płynie Wisła, płynie”. 3C: Największy wspólny sukces? Największym sukcesem naszej klasy było niezaplanowane przymocowanie do drzewa naszego serdecznego kolegi w celu integracji klasowej. 3D: Za jakim nauczycielem będziecie najbardziej tęsknić i dlaczego? Będziemy tęsknić za wszystkimi nauczycielami, ale w szczególności za naszą wychowawczynią, panią Małgorzatą Leszczyńską, która wspierała nas przez trzy lata. Dziękujemy też paniom od j. niemieckiego, które przygotowały nas do egzaminu DSD1. 3E: Najfajniejsze wydarzenie w ciągu 3 lat? Pewnego słonecznego, pięknego, cnego, epickiego, letniego poranka wyruszyliśmy w pełną przygód i niebezpieczeństw podróż do osławionej wioski ogrów – Zakopanego. Wsiedliśmy do karocy zwanej autobusem i wyruszyliśmy w podróż. Po pełnej spania, chlania i rozpusty przejażdżce dotarliśmy do celu naszej wyprawy. Poszukiwania skarbów zaczęliśmy, o ile dobrze pamiętam (z powodu stanu, w jakim byłem, mogę się mylić), od zwiedzania starożytnej świątyni zwanej kościołem. W sumie przez cały dzień włóczyliśmy się po kościołach. Niestety, nie udało się nikogo namówić na park linowy, rozrywki, czy sterroryzowanie pizzerii, więc włóczyliśmy się po starych (niekiedy spróchniałych) budynkach zamiast udać się w ciekawe miejsca i porobić coś twórczego. Na szczęście odbiliśmy sobie te niedogodności, organizując bibę w ośrodku (tzn. noclegowni) „ Jagódka”. W skrócie - rozpusty część druga. Po interwencji policji, SWATu, FBI i w końcu opiekunów zostaliśmy zmuszeni do opuszczenia miejsca zagłady i udania się do swych pokoi w



celu zasmakowania nocy w objęciach Morfeusza. Po obudzeniu się (wciąż na lekkim kacu) zaciągnięto nas do jaskiń w celu (jak mniemam) szukania daktyli, ponieważ innego racjonalnego powodu nie widzę. Gdy wróciliśmy do naszego przybytku dla ubogich, wszyscy byli padnięci po bezowocnym poszukiwaniem daktyli, nie przeszkodziło nam to jednak w zorganizowaniu kolejnej imprezy. Rozpusta numer 3. Trzeciego dnia pogoda idealnie oddawała nasze skacowane nastroje – cały dzień lało. Uniemożliwiło nam to atak na wioskę ogrów i zmusiło do udania się do więzienia zwanego muzeum. Dla niepoznaki zastosowałem swój wspaniały kamuflujący jaskraworóżowy płaszcz przeciwdeszczowy. Jako że nikt nie spodziewał się w muzeum płaszczu przeciwdeszczowego, byłem niemalże niezauważalny. Pozwoliło mi to na przeprowadzenie szybkiej akcji dywersyjnej i oddalenie się. Po drodze, nie wiadomo skąd, wpadł mi w ręce drewniany miecz (zapewne Excalibur), który służy mi do dziś. Po wysadzeniu muzeum poszliśmy na obiad. W restauracji podano nam jakieś resztki (nie nazwałbym rocznego kotleta obiadem). Po „obiedzie” udaliśmy się do domu. Jako że w autobusie było ciepło i miło, większość podróży powrotnej przespałem. Po dojechaniu do Świdnika w końcu uwolniliśmy się od nadzoru i mogliśmy pójść na prawdziwą, legalną imprezę. THE END. 3F: Największy wspólny przypał (taki do ujawnienia ;p)? Pewnego dnia nuda na lekcjach przekroczyła granice zdatne do wytrzymania. Nikt nie wiedział, co ze sobą zrobić. Przerwę spędziliśmy całą klasą, siedząc razem i jęcząc, że jest gorąco i że znowu kartkówka z matmy była trudna. Myśleliśmy, że coś się zmieni na lepsze. Jednak jak mówi stare przysłowie – nadzieja matką głupich. No i do głowy przyszedł nam jeden z najlepszych pomysłów na naszej karierze. Każdy wziął szpilkę i włożył ją do zamka drzwi. Kiedy nauczyciel próbował otworzyć drzwi, włożył klucz, który po chwili się złamał, zostając w drzwiach. Naszym wybawicielem okazał się Pan Włodzio („Golden Hand”), który wymienił zamek. Wychowawczyni trochę krzyczała, ale i tak tego nie żałujemy. ;) Na koniec mam niespodziankę dla trzecioklasistów, o których przecież jest ciągle mowa. Otóż każdemu wychowawcy odchodzących w tym roku klas zadałam jedno, to samo, pytanie: – Jakie pozostanie w pamięci najfajniejsze wspomnienie związane z klasą. Myślę, że odpowiedzi was zaciekawią. „Pamiętam każdą wspólnie spędzoną chwilę. A w każdej było coś wspaniałego.(…)” -Nicholas Sparks 3A: Pani Renata Kosiorek: Najmilsze wspomnienia związane z klasą 3a to te, które dotyczą spotkań pozalekcyjnych (wycieczki, ogniska). Do tej pory w pamięci mam wycieczkę do Warszawy, podczas której ujawniły się talenty wokalne niektórych osób. Wszystkie zajęcia pozaklasowe ujawniają różnorodność, osobowości i talenty uczniów, i ułatwiają ich poznanie. Dlatego takie spotkania uważam za najcenniejsze i je wspominam najmilej. 3B: Pani Małgorzata FrącŻurek: Z moją klasą wiążę wiele wspomnień, ale najmilej zaskoczyli mnie, gdy pamiętali o moich urodzinach. Nie wiem, czy bym się po nich tego spodziewała. Zrobiło mi się bardzo miło, gdy złożyli mi życzenia. Mam nadzieję, że do końca roku zaskoczą mnie jeszcze czymś miłym i będę miała co wspominać. 3C: Pani Małgorzata Stępień: Z naszą klasą



wiąże się wiele ciekawych wspomnień. Najzabawniejsza była wycieczka do Horodyszcza, kiedy to urządziliśmy zabawę w kopanie worka z piachem, stojąc na pieńku. Wszyscy pamiętamy ten moment, kiedy Olga nie zauważyła lecącego do niej worka, który ją uderzył ją, a ona spadła z pieńka. Cała wycieczka wybuchła śmiechem. Równie zabawna była wycieczka nad Firlej. Najbardziej w pamięci utkwiła mi ogromna, różowa walizka Olgi, w którą spakowane były również rzeczy innych dziewczyn. Klasa 3C była bardzo zaangażowana w organizowanie wszelkiej pomocy da Kuby, który chodził z wieloma osobami z 3C do szkoły podstawowej. Zbierali pieniądze na leczenie, odwiedzali go, wspierali w ciężkiej chorobie. Pełną organizacją wykazali się uczniowie tej klasy podczas obchodów 50-lecia „Jedynki”. Pomagali w sprzątaniu dekoracji – ekipa spisała się na medal. 3D: Pani Małgorzata Leszczyńska: Klasa 3d. Trzy lata wspólnej pracy, wspólnych działań i przeżyć. Lata szkolnych zmagań oraz wydarzeń, które na długo pozostaną w pamięci. Poproszono mnie o najprzyjemniejsze wspomnienie o mojej klasie. Wydawało się to bardzo proste. A jednak… O czym napisać? Co wybrać? Codzienne spotkania w szkole dostarczały mi wielu miłych doznań. Moja klasa to grupa wspaniałych, inteligentnych młodych ludzi, z którymi praca była przyjemnością. Wycieczki, wspólne wyjścia poza mury szkoły czy wyjazdy na lubelskie uczelnie… Wszędzie, gdzie mogłam z nimi przebywać, odczuwałam satysfakcję z tego, że jestem ich wychowawcą. Najbardziej chyba jednak byłam z nich dumna w drugiej klasie. Pod kierunkiem nauczycieli języka niemieckiego przez wiele miesięcy przygotowywali bajkę w tym języku. Przeistoczyli się w barwne, baśniowe postacie ludzi i zwierząt. W pełnej charakteryzacji byli nie do poznania. Samodzielnie przygotowali różne dekoracje. Byłam pełna podziwu, ponieważ wcześniej nie widziałam ich w takiej roli. Z przyjemnością patrzyłam, jak umieli zjednoczyć się we wspólnej pracy. W tym czasie dowiedzieli się o potrzebie zorganizowania pomocy dla kolegi ze szkoły podstawowej. Spontanicznie przeprowadzili kilka akcji zbiórki pieniędzy. I to, co dla mnie było bardzo miłym zaskoczeniem – wystąpili z propozycją, abyśmy razem zorganizowali koncert charytatywny. Zaprosili do udziału w nim kolegów z innych klas, a widzami byli rodzice, dziadkowie i przyjaciele. Sami stworzyli najpiękniejszą bajkę i po raz kolejny im się to udało. A ja… Zobaczyłam ich wówczas w nowej roli. Młodych ludzi, pełnych zapału i ciekawych pomysłów. Zjednoczonych w dążeniu do osiągnięcia celu. Poczułam się częścią ich wspaniałej grupy. I to pozostało do dnia dzisiejszego. Mobilizowali się i wspomagali, przystępując do egzaminu z języka niemieckiego DSD1. Wspólnie pokonali stres podczas egzaminów gimnazjalnych. Pokazali, że są świetną, zgraną drużyną! A teraz opuszczają naszą szkołę i rozpoczynają kolejny etap swojego życia. Mnie pozostaną zdjęcia i wspomnienia. I to zdecydowanie na długi czas. 3E: Pani Irena Niedużak: Ciekawie spędzonych chwil w 3E było wiele. Niewątpliwie wyjątkowe było spotkanie wigilijne w 2010 r. Uroczystość tę spędziliśmy wspólnie, tzn. uczniowie, wychowawca i rodzice. Pierwszą miłą niespodzianką były Jasełka przygotowane samodzielnie przez uczniów, w tajemnicy przed pozostałymi uczestnikami. (Ach, jakie talenty aktorskie drzemią w 3E!) Nawet niektóre babcie uczniów naszej klasy zaskoczyły nas mile, przygotowując najprawdziwsze uszka. Było bardzo uroczyście. Takie chwile pamięta się długo.



3F: Pani Iwona Górska: Najfajniejsze wspomnienie? Było ich tyle, że nie zliczę! Moja klasa jest absolutnie cudowna, inteligentna, pełna przeróżnych pomysłów i są wielkimi artystami w różnych dziedzinach… Jednak mówimy tu o najfajniejszym wspomnieniu. Nie ukrywam, że było mi ciężko coś wybrać, ale po długich przemyśleniach doszłam do wniosku, że wycieczka do Nałęczowa była najciekawsza. Być może, dlatego, że była ona spontanicznie zorganizowana. Nigdy nie zapomnę, jak czekaliśmy na autobus powrotny, a chłopaki biegli z niedopieczoną pizzą na przystanek, żebyśmy ich nie zostawili. Wyglądało to przekomicznie. Jednak jak tak sobie myślę, to najbardziej będzie mi brakowało jednej z naszych klasowych Gwiazd – Kuby Paska (o ile zda ;) A jak nie, to jeszcze rok go pomęczę;)). Ciężko będzie się nam rozstawać, ale kiedy coś się zaczyna, to też się kiedyś kończy. Taka jest kolej rzeczy. Na szczęście mam dużo miłych wspomnień związanych z moją klasą. Niektóre matematyki były naprawdę ciekawe i nigdy ich nie zapomnę. To by było na tyle. Mój ostatni tekst do gazetki „Ale numer!”. Nie ukrywam, że jest mi przykro, bo bardzo lubię, a raczej lubiłam dla was pisać. Niestety, pożegnania nadszedł czas. Ta sonda to właśnie takie pożegnanie. Chciałam, żeby wszyscy sobie zapamiętali tegoroczne trzecie klasy. Bo ich uczniowie dadzą jeszcze o sobie znać, myślę, że nie raz i nie dwa. Niestety, wszystko co dobre kiedyś się kończy. Tak jak i nasza nauka w gimnazjum. Dlatego: „Chwilo trwaj, trwaj, trwaj, chwilo, Wszystko z siebie daj, by cię nic nie zabiło. (…) Co było, nie zniknie, nie przeminie z wiatrem, Zakotwiczyło w sercu, stało się teatrem, Teatrem wspomnień, których nie da się zapomnieć, Musiałbyś pustkę w sobie straszną mieć, No sam powiedz, dlaczego Gdy jest dobrze, szybko przychodzi dobra koniec...” – Grubson „Właściwy kurs”. Nie mówię: „Żegnajcie”, bo mam nadzieję, że to: „Do zobaczenia” albo chociaż: „Do przeczytania” ;)) Każde pożegnanie ma w sobie coś ze śmierci, każde ponowne spotkanie – coś ze zmartwychwstania. - Artur Schopenhauer PS naczelnego; Kto to czyta ?? Wredna Miśka



Wywiad, jakiego jeszcze nie było... Dzień dobry! Naszym rozmówcą jest uczeń klasy 3 F. Wysoki, zielonooki brunet, przystojny niczym Leonardo di Caprio. Jego mięśnie często mylone są z umięśnieniem Pudziana! ;o (Dziewczyno! W Jego ramionach na pewno będziesz bezpieczna!) Cristiano Ronaldo powinien obawiać się o swoją pozycję i swoje fanki! Nasz chodzący talent przyciąga swoim poczuciem humoru niczym Jaś Fasola. Tworzy muzykę, odnosząc sukcesy niczym Robert M. Ponieważ z upodobaniem nosi produkty firmy NIKE (symbol zwycięstwa), na pewno zabłyśnie na arenie międzynarodowej. Proszę państwa! Tylko dziś, tylko u nas wywiad z przyszłym człowiekiem sukcesu! Przed państwem - Gelo Mazur! Wiemy, że od pewnego czasu zajmujesz się tworzeniem bitów. Niektórzy z nas mieli już nawet okazję przesłuchać kilka z nich. Jak zaczęła się Twoja praca nad bitami? Możesz nam coś o tym opowiedzieć? Fajne pytanie... Moja praca nad bitami początkowo była dość śmieszna, gdyż zacząłem sklejać coś dla nabity. Nie myślałem o tym na poważnie... aż do pewnego momentu, kiedy ktoś powiedział mi, że moje pracki są dość dobre. Pomyślałem sobie: „Czemu by nie spróbować zająć się tym na poważnie?"... No i zaczęła się poważna produkcja bitów. Coś Cię skłoniło do tworzenia podkładów muzycznych? Skąd czerpałeś swoje inspiracje? Czy po prostu same przychodziły...? Co mnie skłoniło? Hmmm, od małego słuchałem dużo hip-hopu i chciałem coś robić w tym kierunku. Klepać bity bądź coś skrobać w zeszycie. Wybrałem klepanie z tego względu, że lepiej mi to wychodzi niż „nawijanie". Z czego czerpię inspiracje? Chyba ze swoich prac... Na swoim koncie masz już ok. 30 takich bitów. Który z nich, Twoim zdaniem, jest najlepszy i dlaczego tak uważasz? Najlepszym bitem, moim zdaniem, jest „Uliczny Skrzypek", z tego względu, że sam wszystko robiłem...



Począwszy od stopy po melodię. Stworzenie bitu „Uliczny Skrzypek" zajęło mi około tygodnia, ponieważ to był mój pierwszy, ale nie ostatni, poważny projekt muzyczny. Chciałem wykonać go najlepiej jak potrafię, aby nie wyszła jakaś „popelina” tylko coś mocnego. Ile czasu musisz poświęcić, aby stworzyć taki bit? Hmm, dobre pytanie...Stworzyć bit można w kilka godzin bądź w kilka dni... W zależności od swoich umiejętności. Z moimi umiejętnościami sklepanie bitu zajmuje mi jakiś dzień. Zawsze przedłużam swoją robotę, bo chcę to doszlifować. Wiążesz swoje hobby z przyszłością? Może już się ktoś zainteresował Twoimi pracami? Hmmm...Chciałbym zostać profesjonalnym DJem, takim jak 600 V czy Kazzushi i mam nadzieję, że kiedyś im dorównam. Moimi pracami zainteresował się skład „Ostatnia dynastia". Chłopaki mają na swoim koncie koncerty z „Hemp Gru", „Młodym M". Taka okazja nie trafia się każdemu, więc przyjąłem ją natychmiast. Mam nadzieję, że ta współpraca będzie długa i owocna. Wpiszcie sobie w jutuba „Ostatnia Dynastia” i słuchajcie ich tracków!! Masz swoich „pierwszych słuchaczy", którzy wypowiadają się na temat Twoich nowości? Może ktoś Ci pomaga? Czy raczej wszystko robisz po swojemu? Pierwszym słuchaczem jest Michał Jaroszek.W klepaniu bitów nikt mi nie pomaga. Jestem samoukiem. Jeszcze tylko miesiąc nauki i wszyscy pójdziemy w swoją stronę. Będziesz tęsknił za naszą „Jedyneczką", nauczycielami, klasą? Za czym najbardziej? Oczywiście, że będę tęsknił za 3 „Fy” z tego względu, że była to najlepsza klasa, jaką miałem przez 9 lat nauki. Również będę pamiętał o jakże fajnych nauczycielkach;] OFICJALNA STRONA : http://freeshu.streemo.pl Zachęcamy do słuchania! Na pewno nie pożałujecie! ;) Dziękuję za udzielenie wywiadu. Życzymy dalszych sukcesów i coraz lepszych bitów! ;) Majlenka wywiady... część druga
Moim drugim gościem będzie niewątpliwie znany wszystkim bramkarz juniorów młodszych Avii Świdnik.


Moim drugim gościem będzie niewątpliwie znany wszystkim bramkarz juniorów młodszych Avii Świdnik. Mamy nadzieję, że zabłyśnie w sporcie, ale też zrobi karierę gastronomiczną. Kto wie, może zostanie drugim Pascalem? To dość szokujące, ale nasz sportowiec interesuje się właśnie gotowaniem... i z tego, co wiemy, bardzo dobrze mu to wychodzi! Miejmy nadzieję, że nasz smakosz serków wiejskich i chałwy wymyśli jakąś skuteczną metodę na głoda! ;) Od niedawna razem z kolegami bierze udział w rozgrywkach amatorskiej ligi koszykówki. W swojej drużynie „ŁAJT ENDŻELS" doskonale odnajduje się w roli kapitana. Jego nowa ksywa to „Emdżej". Nasz młody bramkarz bardzo lubi chodzić na Krępiec, opalać się, a przede wszystkim robić słit focie z ręki. :) Jego marzeniem jest mieć buldoga angielskiego o imieniu Perszing. Niestety, na razie zostaje mu tylko Mariuszek. Emdżej to intelektualista, który lubi filozofować. Panie i Panowie, oto uczeń klasy 3 F - zdolny... wysportowany... i jakże utalentowany - Bartłomiej Pawłowski! Wiemy, że jesteś bramkarzem w juniorach młodszych Avii Świdnik". Czy nie jest to nudne? Wolisz stać na bramce niż być zawodnikiem w polu ? Na bramce stoję, odkąd pamiętam. Nie wyobrażam sobie siebie w innym miejscu na boisku. Wiele osób twierdzi, że to nudne i tylko grubasków na wf wysyła się na bramkę... zdecydowanie NIE! Bramkarz musi być wysportowany, co sprawi, że da sobie radę i będzie rządził w polu karnym, a co za tym idzie, nie będzie się nigdy nudził. Od kiedy interesujesz się sportem? Wiążesz z tym swoją przyszłość?



Moje zainteresowanie sportem zaczęło się już za tzw. małolata. Każdą wolną chwilę po przedszkolu i szkole spędzaliśmy z kolegami, grając w piłkę nożną. Świdniczanka, trzepak pod blokiem i szmaciana piłka to klimat, którego nigdy nie zapomnę. W Świdniku nie ma dobrych ośrodków szkoleniowych, co sprawia, że piłkarstwo nie stoi na wysokim poziomie. Nie zmienia to faktu, że wszystko zależy od nas i nie wiadomo, jak się potoczą dalsze losy... Mam nadzieję, że życie rozda mi dobre karty:) A inne sporty? Interesuje Cię coś jeszcze? Poza piłką nożną nie interesuję się zbytnio innymi sportami - w sensie zdobywania wiedzy o nich, lecz: pływanie, koszykówka, bieganie, siatkówka, piłka ręczna czy nawet unihokej nie są mi obce. Jednak najbliższe memu sercu są piłka nożna i koszykówka. Wracając do koszykówki... Doszły mnie słuchy, że organizujecie Amatorską Ligę koszykówki. Co was do tego skłoniło? Liga pozwoli nam wszystkim, nastoletnim chłopakom z pasją, pokazać, na co nas stać. Organizacja takiego przedsięwzięcia nie jest zbyt prosta... Projektowanie, drukowanie, a następnie rozklejanie plakatów po całym mieście, rezerwowanie boisk czy tez zachęcanie do udziału nie jest takie łatwe. Na szczęście jest osoba, która mi w tym pomaga. Michał Jaroszek to człowiek z gestem – nie odmówi pomocy. Michał także lubi grać w kosza, ponadto gramy w jednym teamie. www.basketballforfun.pl.tl to strona, którą stworzył, by promować ligę. Zachęcam wszystkich do brania w niej udziału!:) Jesteś sportowcem z powołania? Przywiązujesz wagę do zdrowego trybu życia? Myślę, że nie. Sportowcem stałem się jakieś 3-4 lata temu. Dawniej lubiłem sport, ale nie przywiązywałem do tego takiej wagi. Była to po prostu zabawa. To, gdzie jestem w tej chwili, zawdzięczam sobie i mojemu bratu, który zawsze mnie dopingował i wierzył we mnie. Co do zdrowego trybu życia... Dopiero od nowego roku postanowiłem, że przejdę na zdrowe odżywianie. Zwracam uwagę na to, ile godzin dziennie śpię. Oczywiście wszelkie używki nie mają prawa głosu w moim życiu. Dlaczego zwracają się do Ciebie „Gruby”? Ma to jakieś powiązanie z pasją kulinarną, a co za tym idzie - z jedzeniem? Mam ksywkę 'Gruby', ponieważ kiedyś byłem po prostu gruby. Miałem nadwagę, ale postanowiłem coś z sobą zrobić i nie żałuję tego. Gotowanie to coś pięknego. Uwielbiam to robić! Często wyganiam mamę z kuchni - uważam, że gotuję lepiej od niej. Wiem, wiem... jestem skromny. Gotuję dla siebie i przede wszystkim dla rodziny. To, co stworzę sam, smakuje mi najbardziej :) Dość często można zauważyć Twoje "podjadanie" na lekcjach. Nauczyciele nic nie mówią, że zaspokajasz swój głód po przerwach? Jem w szkole tyle, ile potrzebuje mój organizm. Nie przejadam się na siłę, jem o określonych godzinach, a to, że mam wtedy lekcję, to już nie moja wina. Staram się jakoś ominąć ten problem, łamiąc zasady BHP i dyskretnie podjadam :) Koszykówka, piłka nożna, gotowanie, treningi... a co robisz w wolnych chwilach? W wolnych chwilach robię niewiele, ponieważ tych chwil jest bardzo mało. Nie różnię się niczym od innych nastolatków. Wychodzę na dwór z kumplami, szukając zajęcia, by zabić czas. Ogródki działkowe to świetne miejsce na wypoczynek, szczególnie w dobrym towarzystwie. Nieraz całą klasą wybieraliśmy się



tam razem, plotkując i popijając soczki :) A teraz pytanie z innej beczki... Będziesz tęsknił za naszą "Jedyneczką", nauczycielami, klasą? Za czym najbardziej? Ehh, w moim życiu edukacja w gimnazjum to był jeden z najważniejszych epizodów. „Jedynka” to coś więcej niż szkoła, to to to... brak mi słów. Atmosfera na lekcjach, mili nauczyciele, koledzy i przyjaciele, wszystko połączone w jednym miejscu. Nie żałuję, że wybrałem właśnie tę szkołę. Tęsknić będę za wszystkim i za wszystkimi, włącznie z Panem Włodkiem, którego nigdy nie zapomnę. To coś więcej niż woźny czy złota rączka szkoły... „WŁODI” to ikona „Jedynki”, która zawsze będzie tkwiła gdzieś w mojej głowie... Nie będę tęsknił za pojedynczymi osobami, ponieważ nasz kontakt się nie zerwie, ale za całą klasą, która stanowiła jedność i przyjmowała nieraz ciosy na klatę, będę tęsknił strasznie. Myślę, że uronię niejedną łzę. Moja klasa ... nie zamieniłbym jej na żadną inną. JESTEŚCIE NAJLEPSI<3 Pozdro ( HGB,SLA , WZW,ATP, PWKN,IVF) Zachęcamy do odwiedzania: www.basketballforfun.pl.tl Dziękuję za rozmowę :) znowu Majlenka



Bal trzecich klas.. wspomnieniawspomnienia Długo zastanawialiśmy się nad wyborem wydarzenia klasowego, ale w końcu wybór padł na bal. Bal trzecich klas oczywiście. To co działo się w sali gimnastycznej każdy widział, a to co przy stole nie ! Do dziś pamiętam mandarynki w marynarce Damiana i napis pisuar na ścianie. Najlepszy był bez wątpienia stuningowany talerz Polańskiego i rzucanie się cukierkami oraz pasztecikami. Ten tekst nie oddaje tamtych chwil, ale jest chociaż ich namiastką.