Musisz zainstalować flash player pobierz instalator






Wrzesień * NUMER 1/2014/2015 * LO II w SŁUPSKU





Witajcie kochani! Po wakacyjnej przerwie nowa redakcja gazetki „A CAPITO” pragnie Was wszystkich gorąco przywitać! Powracamy z nowym zapałem do pracy i ze świetnymi pomysłami. Mamy oczywiście nadzieję, że razem z nami będziecie tworzyć mickiewiczowski miesięcznik! Jak Wasza gotowość do działania po miesiącu nauki? Mam nadzieję, że nie zgasła, bo przed nami jeszcze parę miesięcy ciężkiej pracy! Także zbieramy zapasy energii i do dzieła! Czujecie już jesienną aurę? Wszędzie złoto, żółto, pomarańczowo, czerwono i bardzo nastrojowo! W ten klimatyczny czas, warto po szkole wyskoczyć na ciepłą herbatę ze znajomymi, posiedzieć na ławce w parku, pospacerować i pomarzyć… Achh! W imieniu redakcji, życzę Wam przyjemnej lektury i wszystkiego dobrego w nadchodzącym październiku! Pozdrawiam! Natalia Bodnar KALENDARIUM
Wrzesień 2014 to bardzo wyjątkowy miesiąc dla naszej szkoły.


1.09.2014 r. W murach II LO im. A. Mickiewicza po długiej wakacyjnej przerwie rozległ się pierwszy dzwonek. Po raz 65 odbyła się uroczysta inauguracja roku szkolnego. Wszyscy z uwagą wysłuchaliśmy słów pana Dyrektora M. Domańskiego o zadaniach, które stoją przed nami w nowym roku szkolnym. Oby ten rok był jak najbardziej udany w każdym aspekcie życia. 5.09.2104 r. Jako przyszli pełnoprawni obywatele Słupska uczniowie klasy II c, czyli popularnego "humana" wzięli udział w Konferencji „Kształtowanie postaw obywatelskich”. Uczniowie mieli szansę bliżej poznać kandydatów na Prezydenta Miasta Słupska. Mogli także kierować pytania do przyszłych kandydatów i poznać ich zamiary. 6 - 8.09. 2014 r. Wrzesień 2014 dla naszej szkoły był również pełen przygód i podróży. Jak podają najlepsi specjaliści podróże kształcą, tą zasadną kierują się również uczniowie naszej szkoły. W dniach 06-08 września odbył się trzydniowy spływ kajakowy w ramach trzeciej godziny wf. W wyjeździe brała udział klasa 3a uzupełniona kilkoma osobami z III B. 7 - 12.09.2014 r. Natomiast w dniach od 7 do 12 września mieliśmy przyjemność uczestniczyć w wycieczce do Paryża, na którą uczniowie naszej szkoły czekali całe wakacje. 65 - lecie II Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Dwujęzycznymi imienia Adama Mickiewicza w Słupsku
25 września 2014 r.


25 września 2014 był dniem zupełnie wyjątkowym – byliśmy świadkami wydarzeń, które przejdą do historii naszej szkoły i całego regionu. Dokładnie 65 lat temu przy ulicy Mickiewicza 32 po raz pierwszy otworzyły się drzwi do naszej szkoły, a w murach drugiego LO A. Mickiewicza w Słupsku słychać było gwar uczniów, którzy rozpoczęli naukę w naszej szkole oraz rozlegający się dźwięk pierwszego dzwonka. Z tej okazji Redakcja "A capito" składa najserdeczniejsze podziękowania i wyrazy uznania dla całej społeczności szkolnej za kształtowanie wizerunku szkoły bogatej w wartości, a nauczycielom za pasję i pedagogiczny profesjonalizm. Dzięki niezwykłemu zaangażowaniu kierownictwa i nauczycieli szkoła należy do najlepszych liceów ogólnokształcących w Słupsku. Jej absolwenci są cenieni i szanowani, a ich ambitne dokonania stały się źródłem satysfakcji wielu pedagogów. Składamy wyrazy uznania, wdzięczności i szacunku Gronu Pedagogicznemu i pozostałym pracownikom szkoły za rzetelną, z pasją wykonaną pracę kształtowania charakterów młodych ludzi, za przygotowanie ich do godnego i umiejętnego życia we współczesnym świecie. Dominika Witkowska i Patrycja Miczarczyk Klasa II C

65 lat minęło!

Polacy Mistrzami Świata!
40 lat temu, w 1974 roku pod wodzą trenera Huberta Jerzego Wagnera siatkarze reprezentacji Polski, zdobyli złoty medal Mistrzostw Świata w Meksyku.


Podczas tych Mistrzostw nasi siatkarze wygrali 12 meczów, więc stanęli na najwyższym podium z kompletem zwycięstw i z dumną mogli odśpiewać „Mazurka Dąbrowskiego”. Mimo wielkich nadziei pokładanych w biało -czerwonych, kolejne turnieje nie przyniosły żadnych medali. Dopiero po 32 latach, w Japonii nasi reprezentanci pod skrzydłami Raula Lozano, awansowali do finału. Niestety, ulegli reprezentacji Brazylii 3:0, tym samym przegrywając jedyny ale za to najważniejszy mecz mistrzostw. Choć nie udało się powtórzyć sukcesu z 1974 roku, polscy siatkarze, jak i kibice byli bardzo uradowani ze srebrnego medalu. Po tych wszystkich latach pojawiło się kolejne wielkie marzenie. Czy można wyobrazić sobie coś piękniejszego, niż wywalczenie złota na polskiej ziemi? Na oczach paru milionów wiernych kibiców? Dla Pawła Zagumnego, Krzysztofa Ignaczaka oraz Mariusza Wlazłego byłoby to idealne zwieńczenie kariery w reprezentacji Polski. Cały siatkarski świat z niecierpliwością odliczał dni do rozpoczęcia tej niesamowitej



imprezy. I w końcu, gdy 30 sierpnia na Stadionie Narodowym rozległ się pierwszy gwizdek, nasi reprezentanci niesieni ogłuszającym dopingiem pokonali Serbów 3:0. W każdym kolejnym spotkaniu biało - czerwoni grali coraz lepiej. Wyszliśmy z grupy na pierwszym miejscu, oddając tylko jednego seta. Wtedy wszyscy uwierzyliśmy, że to jest nasz czas, że w tym roku będziemy walczyć o medal. Przyszła kolej na drugą fazę rozgrywek. Wielu ekspertów sądziło, że dla naszej reprezentacji właśnie wtedy rozpoczęły się prawdziwe mistrzostwa, ponieważ w pierwszej fazie wylosowaliśmy stosunkowo łatwą grupę. Tym razem przyszło zmierzyć nam się z bardziej wymagającymi przeciwnikami. Pierwsze spotkanie rozegraliśmy z drużyną Stanów Zjednoczonych. Niejednokrotnie wygrywaliśmy z tą ekipą, więc nic nie zapowiadało przerwania serii zwycięstw. Niestety, Polakom udało się wygrać tylko jednego seta. Pierwsza przegrana w turnieju stała się faktem. Po tym spotkaniu w serca wielu kibiców wlał się niepokój, jednak nikt nie przestawał wierzyć, w końcu biało - czerwoni słyną ze swojej waleczności. Udowodnili to w każdym kolejnym meczu, wygrywając z reprezentacjami: Włoch 3:1, Iranu 3:2 i Francji 3:2. Losowanie trzeciej rundy mistrzostw nie było szczęśliwe dla Polaków. Podopieczni Stephana Antigi trafili do Grupy Śmierci z broniącymi tytułu Mistrza Świata - Brazylijczykami i mistrzem olimpijskim - Rosją. Walkę o półfinał zaczęliśmy 16 września od meczu z Canarinhos - którzy mieli na swoim koncie komplet zwycięstw. Przed meczem wszyscy z niepokojem śledzili sytuację kontuzjowanego Michała Winiarskiego, bez którego zmierzenie się z Brazylijczykami byłoby zdecydowanie trudniejsze. Na szczęście nasz kapitan pojawił się w składzie na to spotkanie, co zdecydowanie podniosło morale drużyny. Dwa pierwsze sety były bardzo wyrównane. Znakomitymi zagrywkami popisywał się Mariusz Wlazły, a dobrą zmianę dał Dawid Konarski. Mieliśmy duże problemy w zatrzymaniu blokiem Visotto oraz Fontelesa, którzy szczególnie w drugiej partii sprawiali nam niemałe problemy. W trzecim secie widać było zdecydowaną przewagę Canarinhos nad Polakami. Brazylijczycy z każdą akcją powiększali swoją przewagę, wygrywając seta (25:14). Tym



samym prowadzili w całym meczu 2:1. W czwartym secie mogliśmy obserwować fantastyczną grę Polaków. Mariusz Wlazły i Michał Kubiak znakomicie radzili sobie z blokiem Brazylijczyków, Fabian Drzyzga parokrotnie zaskoczył naszych rywali „kiwkami”, a Mateusz Mika sukcesywnie obijał palce Lucarelliego i Lucasa. Wypracowaliśmy sobie przewagę (21:17) i pozwoliliśmy Canarinhos na zdobycie jeszcze tylko jednego punktu, kończąc seta (25:18)! Na początku tiebreaka Polacy złapali wiatr w żagle, dominowali na boisku w prawie każdym aspekcie gry - znakomicie grali blokiem i byli niesamowicie skuteczni w kontrach. Gdy wygrywaliśmy już (7:2), a trener Brazylijczyków wykorzystał już wszystkie przerwy, wydawało się, że nic złego wydarzyć się nie może. Jednak swoją zagrywką popisał się Lucas, doprowadzając do stanu (5:7). Nerwowo pod siatką nie wytrzymał Michał Kubiak, za co otrzymał czerwona kartkę, co skutkowało punktem dla Canarinhos (8:8). Od tego momentu obie drużyny szły punkt za punkt i gdy przy stanie na tablicy (16:15) dla Polaków, Karol Kłos posłał piłkę z krótkiej w aut, wszyscy kibice zgromadzeni w Atlas Arenie zamarli. Stephane Antiga poprosił o wideo weryfikację i…taaaak! Jeden z Brazylijczyków dotknął piłki! Wygraliśmy (17:15), pokonując Wielką Brazylię 3:2! Półfinał zbliżał się wielkimi krokami. Brazylijczycy pokonali Rosję 3:0, więc do wielkiego awansu potrzebowaliśmy tylko dwóch setów! 18 września atmosfera przed meczem była bardzo napięta nie tylko ze względu na wysoką stawkę tego spotkania a także przez prowokacyjne zachowanie Aleksieja Spiridonowa podczas trwania mundialu. Polacy w odróżnieniu od poprzednich meczów znakomicie rozpoczęli dwa pierwsze sety. Od początku skuteczna zagrywka ułatwiała akcje, ponieważ Rosjanie kompletnie nie radzili sobie w przyjęciu. Dobry mecz zagrał Piotrek Nowakowski, który w pierwszej partii skończył 3 z 5 akcji. Biało - czerwoni wygrali drugiego seta (25:22), zapewniając sobie awans do półfinału mistrzostw świata. Na łódzkich trybunach zapanowała prawdziwa euforia! Wszyscy byli przekonani, że z łatwością pokonamy Rosjan 3:0. Niestety, nasi reprezentanci po 10-minutowej przerwie byli myślami już w półfinale. Pozwoliliśmy odrobić Sbornej dwa sety. Tym samym Polakom po raz czwarty



przyszło walczyć o wygraną w piątym secie. Od pierwszej akcji nie pozostawiliśmy naszym rywalom złudzeń. Po świetnych atakach Mateusza Miki i dobrze zakończonych kontrach Mariusza Wlazłego, pokonaliśmy reprezentację Rosji 3:2! W meczu półfinałowym zmierzyliśmy się z Niemcami. Wszyscy byli bardzo pewni wygranej, jednak nasi wyszli na parkiet nieskoncentrowani i byli ewidentnie speszeni rangą meczu. Jednak szybko wzięliśmy się w garść i sprawnie wygraliśmy mecz 3:1. Było to jedno z gorszych spotkań biało -czerwonych, ale nie to było ważne. Zapewniliśmy sobie historyczny występ w finale mistrzostw świata! Naszym rywalem miała być Brazylia, która po niezwykle trudnym pojedynku pokonała reprezentację Francji 3:2. I oto nastał dzień Wielkiego Finału. Pierwsi kibice w katowickim Spodku zaczęli zbierać się już 9 godzin przed rozpoczęciem meczu! Wokół hali, w tak zwanej strefie kibice zgromadziło się ponad 50 tysięcy ludzi! Nie można było wyobrazić sobie lepszej atmosfery, tego wieczoru wszyscy mieliśmy jeden cel - zostać Mistrzem Świata! Mazurek Dąbrowskiego wybrzmiał jak nigdy dotąd, już wtedy cały



kraj pękał z dumy. Co by się nie działo, nasi siatkarze wywalczyli srebrny medal! Pierwsza partia tego spotkania była zdecydowanie dla Brazylijczyków. Ricardo Lucarelli zamieniał praktycznie każdą akcję na punkt, nie dając ani razu złapać się naszym reprezentantom na blok. Z kolei Mariusz Wlazły jak i Mateusz Mika nie mogli przedrzeć się przez ręce Canarinhos. Wiele nieskutecznych zagrywek i bardzo słabe przyjęcie, sprawiło, że przegraliśmy pierwszego seta (25:18). Nasi całkowicie podporządkowali się Brazylii i wszystko wskazywało na to, że nie będzie rewanżu za 2006 rok. Jednak w drugiej odsłonie meczu Polakom udało się przebić przez blok Lucasa Saatkampa oraz zdecydownie poprawili swoją skuteczność na skrzydłach. Koncertowo grał Mateusz Mika, który kończył każdą kolejną akcję. Polacy odskoczyli nawet na 6 punktów (17:11), niestety jak się szybko okazało żadna przewaga w tym meczu nie była bezpieczna. Bruno Rezende wykonał serię fenomenalnych zagrywek i obrońcy tytułu doprowadzili do remisu. Biało -



czerwoni nie zrażeni swoją chwilową słabszą dyspozycją, prowadzili zacięty bój z Canarinhos. Gdy jeden z naszych rywali zepsuł zagrywkę, oddając nam punkt i piłkę setową, nie zmarnowaliśmy swojej szansy i Mateusz Mika skończył akcję atakiem z drugiej linii (25:22). Stephane Antiga zostawił na boisku Pawła Zagumnego, którego spokój i opanowanie w rozgrywaniu piłki ewidentnie pomagały naszym chłopakom. Obie ekipy pokazywały podobny poziom gry: wiele wybronionych akcji i niesamowite poświęcenie w obronie po dwóch stronach boiska, sprawiały, że mogliśmy oglądać siatkówkę na najwyższym, światowym poziomie. Jednak to Polacy cały czas dominowali na parkiecie, uskrzydlani przez ogłuszający doping ich siódmego zawodnika. Przy stanie (23:23) siatkarskim „gwoździem” popisał się Mika, a przy setbolu dla naszej reprezentacji Lucarelli zaatakował w antenkę! Wygraliśmy trzeciego seta (25:23) i byliśmy już tylko 25 punktów od zdobycia upragnionego złota! W czwartej odsłonie Brazylijczycy nadal byli bardzo skuteczni i nie dali po sobie poznać, że muszą gonić wynik tego



spotkania. Kolejny raz mogliśmy obserwować zażartą walkę. Biało - czerwoni zaskakiwali perfekcyjnym przyjęciem, dzięki czemu Zagumny mógł wprowadzać nowe kombinacje. Na lewym skrzydle imponował Mika, który radził sobie nawet z potrójnym blokiem Canarinhos. A po jego asie serwisowym prowadziliśmy już (12:10)! Jednak była to kolejna nietrwała przewaga, zaraz potem Wallace zaatakował po prostej, a Guma zagrał w antenkę (12:12). Gdy set zbliżał się do końca Brazylijczycy wyszli na trzypunktowe prowadzenie (20:17), Polacy zachowali zimną krew i ruszyli w pościg po tytuł mistrza. Piotrek Nowakowski zdobył punkt z przechodzącej piłki, a Michał Winiarski popisał się niesamowitym atakiem z trzeciego metra (21:21)! Zostały już tylko cztery punkty! Wtedy właśnie gra Canarinhos kompletnie się posypała i to my zdominowaliśmy końcówkę tego spotkania. Po zagrywce Nowakowskiego mieliśmy upragnionego meczbola na wagę złotego medalu! Brazylijczycy przedłużyli jednak trwanie meczu, po udanym ataku Lucarelliego (24:22). Przy kolejnej piłce meczowej dla naszej reprezentacji, na zagrywkę udał się Sidao. Wszyscy kibice zgromadzeni na hali, w strefach kibica i przed telewizorami zamarli. Niezawodny tego dnia Mateusz Mika idealnie przyjął piłkę, Paweł Zagumny wystawił na prawe skrzydło do Mariusza Wlazłego .... I KONIEC MECZU! POLACY ZOSTALI MISTRZAMI ŚWIATA! *** Brak słów, żeby opisać towarzyszące temu emocje. W katowickim Spodku słychać było tylko donośnie: „DZIĘKUJEMY, DZIĘKUJEMY”, wydobywane z gardeł paru tysięcy kibiców. Nie dało się hamować łez wzruszenia. ONI NAPRAWDĘ TO ZROBILI. I to, co 30 sierpnia było marzeniem, 21 września stało się faktem. POLACY NOWYMI MISTRZAMI ŚWIATA. Teraz z dumą i czystym sumieniem mogę napisać, że Nasi Chłopcy są Najlepsi na Świecie. Aleksandra Poźniak kl. II C Zderzenie z wrześniową rzeczywistością...
...czyli moje całkowicie subiektywne i nieco abstrakcyjne, a także przesiąknięte subtelnym komizmem spojrzenie na pewien, powtarzający się co roku, aczkolwiek dość ważny dla przeciętnego nastolatka, przełom.


Wakacje dobiegły końca. Nadszedł kres wolności i swobody; szalonych zabaw i błogiego odpoczynku. Każdy z nas spędzał je inaczej, aczkolwiek dla większości był to czas udany - pełen pozytywnych zdarzeń i emocji, a także chwil słodkiego lenistwa. W końcu nie samą rozrywką człowiek żyje - czasem potrzeba zwyczajnie „naładować akumulatory”. A znakomicie sprzyjają temu długie i ciepłe, letnie dni, kiedy to czas niemalże stoi w miejscu. Otuleni łagodnymi promykami słońca, wpatrzeni w bezchmurne, błękitne niebo, leżymy na polanie pełnej kolorowych kwiatów. W powietrzu unosi się przepiękna, kwiecista woń. Z każdym wdechem, jesteśmy coraz bliżej natury. Zamykamy oczy. Puszczamy wodze fantazji... Czego chcieć więcej? A no tak... - żeby ten moment trwał wiecznie. Jednak mimo wszelkich wrażeń i przekonań - czas nie oszczędza nikogo. Wkrótce musimy zabierać nogi za pas i wracać tam, skąd przyszliśmy. Jeśli mamy dość szczęścia - po drodze mijamy cieszące oko pastwiska, usłane zieleniutką



trawą bądź też przyjemne dla wzroku lasy z drzewami o liściach barwy seledynu. Gdzieniegdzie naszych uszu dochodzi radosny śpiew tutejszych ptaków... Aż tu nagle - bum! Coś bardzo głośnego zagłuszyło wszystkie dotychczasowe dźwięki. Bach! Coś bardzo wielkiego spadło z nieba dosłownie parę metrów przed nami. Ghrrr! Coś równie dużego wyrosło spod ziemi za naszymi plecami. Szszsz! Te dwa obiekty zaczyna bardzo wąziutko owijać drut kolczasty, a my znajdujemy się dokładnie po środku całej tej machiny... Wkrótce nie widzimy już nic poza blokami skalnymi i metalowym sznurem. Dociera do nas, że zostaliśmy uwięzieni... na okres około dziesięciu miesięcy... w pułapce zwanej "rokiem szkolnym”. Trzydziestce jedynce została skradziona trójka. Ósemka ustąpiła miejsca swojej wyżej położonej w hierarchii liczb sąsiadce. Kalendarze na całym świecie wskazują datę pierwszego września. Wraz z nią „system oświaty” odbiera nam naszą niezależność, a nas samych zmusza do życia według ściśle określonych reguł. I mieszczenia się w stereotypowych „normach”. Od teraz każdy dzień (no może prócz weekendów) będzie wyglądał podobnie – oparty na zataczającym koło schemacie: dom szkoła dom nauka... Wkrótce zdamy sobie również sprawę z faktu, iż znów daliśmy się wrobić. Lecz tym razem podstęp, którego staniemy się ofiarami, będzie nosił nazwę „rutyna”. W… Świadomy sen…
Czyli po prostu pełna kontrola nad marzeniami sennymi. Każdy zapewne kiedyś o tym słyszał, zastanawiał się, czy to w ogóle możliwe. Niektórzy nawet pewnie próbowali. Są setki relacji ludzi, którym udaje się to na co dzień.


Kontrola snu na pierwszy rzut oka wydaje nam się niesamowicie dobrym pomysłem. Latanie, teleportacja czy zabawy w magiczne sztuczki to tylko propozycje różnych aktywności, które moglibyśmy przejawiać nocą. Wydaje nam się, że śniąc, tracimy jedną trzecią naszego życia. Oneironautyka (czyli świadomy sen, LD), jak każda rzecz na świecie, przynosi ze sobą plusy jak i minusy. Ja postanowiłam wyliczyć ewentualne niebezpieczeństwa, związane z tą coraz popularniejszą zabawą. Pierwsze pytanie, na jakie natrafiłam na wszelkich forach – czy świadomy sen to nie grzech? Nad tym jednak nie będę się rozwodzić. Różne religie, różne odpowiedzi. Ponadto zbyt mało jest w tym temacie głosów i opinii ze strony wszelkich kościołów. W buddyzmie jednak, jak i u różnych plemion, znajdziemy wykorzystanie LD do medytacji tudzież kontaktu z istotami wyższymi. Co z naszą kochaną podświadomością? Czy nie powinniśmy dać się wyszumieć tej ukrytej za dnia części naszej osoby? To integralny fragment nas, któremu, jeśli nie stosujemy hipnozy, poświęcamy jedynie kilka godzin w fazie REM. Jeżeli jednak nie pozwolimy się mu uzewnętrzniać, docierać do nas, pozwalać na konsultacje obu „jaźni”, to czy nie narażamy siebie na odwet drugiej połowy, problemy z niezrozumieniem siebie itd.? Tutaj wyrażam tylko moją skromną opinię.



Kolejna sprawa. Jak wykazał Isaac Taitz (choć jego badania pozostawiają wiele do życzenia – polecam sprawdzić na własną rękę) w grupie 175 badanych osób wskaźnik występowania depresji rósł w stosunku do częstości świadomego śnienia. Zastanawia mnie, dlaczego. Doszłam do wniosku, że być może atrakcje świadomego snu były na tyle cudowne i odmienne od rzeczywistości, że badanej grupie „odechciało się” powrotu do swojego życia, które przecież można doceniać i zachować szczęście czy zadowolenie. Może przysłowie: Jak się nie ma co się lubi... nie napawa optymizmem, aczkolwiek tak działa nasze życie, że jeśli tylko zechcemy uśmiechnąć się do otaczających nas spraw, zgubią one swoje zęby. Pozostaje jeszcze kwestia opinii Europejskiej Fundacji Nauki na ten temat. Stwierdziła ona, iż schemat aktywności elektrycznej mózgu osoby śniącej świadomie jest niepokojąco kompatybilny z owym schematem u osób chorych psychicznie. To mówi samo za siebie. Chciałabym jednak na zakończenie podkreślić, że badań w dziedzinie LD jest naprawdę niewiele, a opinie społeczeństwa sprzeczne, zależnie od kultury. Może to właśnie nasi uczniowie wyjaśnią zagadkę wpływu świadomego śnienia na psychikę? Czekam z niecierpliwością na dalsze informacje. Nie powiem: „nie próbujcie tego w domu”, po prosu we wszystkim trzeba zachować rozsądek. Sara Kędzierska Jak ważny jest sport w życiu każdego człowieka?
Jak wiadomo, każda aktywność fizyczna, nawet ta najmniejsza pozytywnie wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie.


Jednak aktywny udział polskiej młodzieży w niej pozostawia wiele do życzenia. A przecież wiadomo, iż wpływ działalności sportowej na dzieci i młodzież jest bardzo ważny. Dlatego powstaje pytanie, jak zachęcić młodych ludzi, zwłaszcza w okresie szkoły (gdy jak wiadomo, nigdy na nic nie ma czasu) do chociażby najmniejszego wysiłku? Wystarczy tylko odrobina chęci, motywacji i czasu. Na początku nie muszą to być męczące ćwiczenia. Mogą to być, np. proste rozciąganie czy nawet zwykłe czynności domowe. Zatem, aby nie być gołosłownym oto przykłady: •Skłon o nogach prostych z palcami ustawionymi wyżej niż pięty - stajemy piętami na podłodze, palce są kilka centymetrów wyżej, kolana wyprostowane, wykonujemy skłon do przodu w maksymalnym możliwym zakresie ruchu. Głowa opuszczona, ręce wiszą w kierunku podłogi, nie pogłębiamy ruchu. Liczba powtórzeń: 4, serie: 4, przerwa między seriami: 45s. Naprzemienne wstępowanie na



podwyższenie (wysokość stopnia schodów) - Stajemy na wprost podwyższenia, następnie stawiamy całą stopę na stopniu, prostujemy kolano i wychodzimy do góry, uginamy kolano, schodzimy w dół, zmieniamy nogę na podwyższeniu i powtarzamy to samo. Tułów jest prosty, stopa cała przylega do podestu na podwyższeniu. Czas ćwiczenia: 10 powtórzeń na jedną stronę, serie: 4, przerwa między seriami 45s. Jak widać małym nakładem sił i czasu można nieco podnieść poziom swojej sprawności. Taka aktywność jest najtańszym i najprostszym sposobem zapobiegania wielu schorzeniom. Ruch jest w stanie zastąpić każdy lek, lecz żaden lek nie jest w stanie zastąpić ruchu. Zatem ruch oraz aktywność fizyczna są sprawą priorytetową. Są fundamentem i podstawą zdrowia, najważniejszym elementem w jego promocji. Choć budżet naszego wolnego czasu określamy jako niewystarczający ze względu na wymogi współczesności, musimy pamiętać, że czas wolny możemy spędzić miło i pożytecznie. A więc warto jest zastąpić



bezczynne siedzenie przed telewizorem z pilotem w ręku chwilą ćwiczeń, a także (póki jest jeszcze dobra pogoda) wyjść na krótki spacer (np. nordicwalking), pójść pobiegać czy pojeździć na rowerze. Nie bójmy się sportu!!! On również jest dla ludzi. Zatem reasumując: stała, systematyczna i optymalna aktywność ruchowa, stanowi warunek ciągłego podnoszenia na wyższy poziom nie tylko sprawności fizycznej, ale przede wszystkim walorów zdrowotnych naszego organizmu. W następnych numerach naszej gazetki również będziemy udzielać wam pomocnych rad dotyczących zdrowego trybu życia. Ukażą się również zestawy kolejnych ćwiczeń i prostych, zdrowych przekąsek. Malwina Gasyna Klasa II C W zdrowymciele, zdrowy duch! Podstawowa dieta każdego ucznia
„Śniadanie jemy sami, obiadem dzielimy się z przyjacielem, a kolacje oddajemy wrogowi.”


Kiedy zaczynamy w szkole spędzać coraz więcej czasu, całkowicie tracimy kontrolę nad tym, co jemy. W sklepikach szkolnych nie znajdziemy zdrowych przekąsek, jedynie słodycze i chipsy. Odżywianie takie bardzo szybko prowadzi do otyłości lub próchnicy zębów – czego każdy z nas chciałby uniknąć. Aby temu zaradzić podam wam kilka przydatnych wskazówek. Zdrowe śniadanie to podstawa. Niedopuszczalne jest zaniedbywanie śniadań, zwłaszcza jeśli chodzi o potrzeby uczniów. Śniadanie umożliwia uczniom zaspokojenie ich potrzeb żywieniowych i daje zastrzyk energii na cały dzień. Badania wskazują bowiem, że uczniowie, którzy jedzą śniadanie, łatwiej się koncentrują i mają lepsze wyniki w nauce! Większość z nas nie ma czasu na jedzenie porannego posiłku w domu, więc spożywajcie go w szkole - na przerwach lekcyjnych. Pamiętajcie bowiem o tym, iż jedzenie należy spożywać w odpowiednich ilościach i o odpowiednich porach. Zaleca się 5 regularnych posiłków, co 3 godziny. Pamiętaj aby jeść wolno i gryźć dokładnie Nie zapominajcie o najważniejszym, aby nasz organizm rozwijał się prawidłowo, potrzebuje dużo płynów – w tym wody. Pij jej 2-3 litry na dobę.

„Zdrowo żyj i się odżywiaj, Jedz owoce i warzywa. Umyj ręce przed jedzeniem, Wychodź na dwór, dbaj o siebie. Gimnastykuj się codziennie, Bo to zdrowo i przyjemnie. Rób przysiady, ćwicz podskoki, Będziesz chudy i wysoki.”

Kilka zasad zdrowego odżywiania: - Nie objadaj się po godzinie 18.00; - Jasne pieczywo, ryż i makarony zastąp ich ciemnymi odpowiednikami; - Pamiętaj o umiarze; - Unikaj podjadania tzw. przekąsek; - Odstaw fast food’y; - Ogranicz liczbę spożywania kawy; - Unikaj głodówek; - Ograniczaj sól; - Nie jedz w samotności; Przepis na szybką i zdrową sałatkę w sam raz do szkoły! Składniki: banan mandarynka ciemne winogrono błonnik Przygotowanie: Banana kroimy na plasterki. Mandarynkę obieramy ze skórki i rozdzielamy na pojedyncze części. Winogrono kroimy na ćwiartki. Wszystkie składniki wrzucamy do miski i dodajemy dwie spore garści błonnika. Wszystko mieszamy. Przekładamy do salaterki. Smacznego! Magdalena Knuth kl. II C "Wielkim zwycięstwem człowieka, to własny strach pokonać Trzeba oszczędzać głowę, pod swoją gardę chować"
Witajcie! W tym miesiącu przeprowadziliśmy dla Was rozmowę z uczniem kl. II C II LO w Słupsku - Damianem Ujmą. Damian zajmuje się MMA- sztukami walki.


Kiedy zacząłeś uprawiać MMA? -Sztuki walki trenuję od 2010 r. do teraz. Moją dyscypliną bazową jest boks, który zacząłem trenować najwcześniej. Rodzina wspierała Cię w Twoim wyborze czy raczej odradzała? -Szczerze mówiąc, moja najbliższa rodzina była sceptycznie nastawiona do tego rodzaju sportu, ze względu na liczne kontuzje. Jednak z biegiem czasu doszliśmy do kompromisu i okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Co Cię zafascynowało w tym sporcie? - Mieszane sztuki walki to sport, w którym wszystko jest zależne od ciebie. W sportach drużynowych jeżeli jeden zawodnik gra gorzej to może ucierpieć na tym cały zespół, a w MMA wszystko zależy od ciebie. Jakie są Twoje plany związane z MMA na najbliższy czas? -Cały czas ciężko przygotowuję się do zbliżających startów. 18 października będę miał możliwość sprawdzić swoją formę w Poznaniu. Jeżeli zdrowie pozwoli to pod koniec roku wystąpię na Mistrzostwach Polski, lecz nie wybiegam za daleko w przszłość i skupiam się na najbliższych



wydarzeniach. Co jeszcze chciałbyś zdziałać jako sportowiec? - Tak naprawdę jestem na początku kariery. Droga na szczyt jest bardzo długa, a ambicje mam ogromne. Kto jest Twoim idolem jeśli chodzi o ten sport? Kogo starasz się naśladować? -Trenowałem z wieloma znanymi osobami. Nie posiadam zawodnika, na którym się wzoruję czy próbuję go naśladować. Jest wielu świetnych zawodników w Polsce i na świecie. Lubię oglądać takich fighterów jak Anthony Pettis, Robert Drysdale czy Jon Jones.Czy interesujesz się innymi dyscyplinami sportu, poza Twoją? -Oczywiście, że tak. Mój plan treningowy składa się też z biegania, pływania i lekkoatletyki. W każdej z wyżej wymienionych dyscyplin muszę być dobry. Chwaląc się, na Kasprowy Wierch wbiegłem w 1 godz. 25 min. Co zamierzasz robić gdy skończysz karierę sportową? -Nie wybiegam tak daleko w przyszłość, ale marzy mi się drewniana chatka na wsi… Dziękujemy za udzielenie wywiadu! - Na koniec chciałbym pozdrowić wszystkich Profesorów II LO, mojego trenera Pawła, oraz sponsorów klubu i również dziękuję. Rozmawiali: Ewelina Siwiaszczyk i Damian Niewadził kl. II C W poetyckim nastroju



Burza Chodzę wciąż z głową daleko w chmurach, Tak rzadko tu słońce ostatnio dociera, Większości czas w dreszczach moja skóra, A sercu mojemu ból wielki doskwiera, W uszach huk i wiem, to Ty nadchodzisz, Moja zmora, a zarazem wybawicielka, Znów moje gorejące serce ochłodzisz, Byleby ulga była jak mój ból wielka. I choć wnosisz w me życie tylko cierpienie, I nie wiem jak wiązać koniec z końcem, Potrzebuję Cię, Burzo, tak jak tchnienie, Bo gdy tylko odchodzisz, przychodzi słońce. Chłopczyk Stał nocą zwykły dom, bez trosk, Złem świata nieskalany, niewinny, A w nim chłopczyk nietknięty przez los, A wokół niego jego dom rodzinny, Piorun w oddali? Chyba burza nadciąga, Przebudził się w strachu i wstał, To nie błysk pioruna, hen spadła bomba, A mały chłopczyk sam stoi i łka. Huk jakby zamek największy burzyli, Szum jakby ojciec w lesie rąbał drwa, Calutki dom doszczętnie spalili, A mały chłopczyk sam stoi... i łka. Grzegorz Pelutis



O Poecie Panu Julianowi Tuwimowi W przeddzień jego urodzin W odpowiedzi na zaproszenie. O wielki poeto miasta! Majony, palony, drżący Przybędę dzisiaj wieczorem Zachód patrzeć gorący Jeżeli mnie pan poczęstuje Skosztuję ja z panem wina I będę się cicho winić Prowincjonalna dziewczyna Będzie mi pan prawił gęsto O wielkim, widzianym świecie I ja coś cicho odszepnę O małomieszczanym lecie I spowiem się panu lekko O wielkiej, wielkiej tęsknocie I tęsknić będziem oboje W pościeli, w karminie, w złocie I wiem ja mocno, dokładnie Że mnie pan T. nie wyrzuci Przecież tak często czuję Że pan - jak i ja - się smuci I stuka pan gdzieś po borach Po jarach wieje pan duszę Tak, wiem że pan jeszcze nie z Bogiem Poeci się w niebie duszą Och, przyjdziem tam kiedyś razem Ptasio znachorską ławicą Kiedy już wszystko wykrzyczym Przesiąkniem ciszy mgławicą Ostatni zamkniemy bramy Ostatni złożymy pióra A dzisiaj - przyjdę wieczorem Do pana polnego biura. Z Szarym na kolanach Gładząc cień Twojej twarzy, Drapiąc czarne oczodoły, W mej ręce dłoń, która nie marzy, Prostuję szare, płaskie poły. (Płaszcz granatowy, bez guzika) Wydłużasz się, wyciągasz słabo, Jakbyś chciał wciąż tkwić w mym zasięgu, Diabły wspomnienia ciasne grabią, Zostaję poza progiem kręgu. Widzę jak kroczysz śledząc cele. Jak mogłabym chcieć Cię powstrzymać? Gdy sama widzę zło - zbyt wiele. I chowam się samotnie w rymach. Oprawca sercowy Mogę wyciąć Twoje serce Nic to nie da To nie będzie moje Twoje serce Ja chcę więcej Twoje serce w mojej dłoni Przy skroni Uporczywie węszę Czegoś więcej Co nie stroni Od dłoni delikatnych pieszczoty Patrzę w tkance żywej Utlenienia nadziei W szklance cherry W aorcie złośliwej Co widzisz? Sara Kędzierska NA EKRANIE



Krocząc wśród cieni (A Walk Among the Tombstones) Premiera: 3.10.2014 Liam Neeson powraca w elektryzującym thrillerze Scotta Franka, scenarzysty hitów „Raport mniejszości” i „Wolverine”. Fabuła filmu oparta jest na motywach powieści Lawrence’a Blocka, trzykrotnego zwycięzcy Edgar Award. Liam Nelson wciela się w rolę prywatnego detektywa, wynajętego przez bossa narkotykowego, by dowiedzieć się kto porwał i zabił jego żonę. Zaginiona dziewczyna (Gone Girl). Premiera: 10.10.2014 Wizjonerski thriller w reżyserii mistrza gatunku Davida Finchera. Młoda kobieta znika bez śladu w przededniu piątej rocznicy ślubu. Wszystkie podejrzenia padają na męża, który wspierany przez siostrę zaginionej żony postanawia dowieść swojej niewinności i rozwiązać zagadkę. W rolach głównych: Ben Affleck, Rosamund Pike, Missi Pyle i Kim Dickens Dla ciebie wszystko (The Best of Me) Premiera: 17.10.2014 „Dla ciebie wszystko” to niezwykłe love story oparte na bestsellerowej powieści Nicholasa Sparksa. Dawson i Amanda byli kiedyś szaleńczo zakochanymi w sobie nastolatkami. Ich drogi rozeszły się jednak. Po 20 latach dawni kochankowie spotykają się na pogrzebie najlepszego przyjaciela.
NA PÓŁCE


Nigdziebądź Autor: Neil Gaiman Bohater Nigdziebądź, jest w tarapatach. Przyszły na niego, takie kłopoty i takie terminy, że zaczął pisać w pamięci - pamiętnik. Zaczął tak: Drogi pamiętniku. W piątek miałem pracę, narzeczoną, dom i sensowne życie, o ile w ogóle życie może mieć sens. Potem znalazłem na chodniku ranną, krwawiącą dziewczynę i próbowałem zostać dobrym Samarytaninem. Teraz nie mam narzeczonej, domu ani pracy i wędruję sto metrów pod ulicami Londynu z perspektywą życia krótszego niż jętka o skłonnościach samobójczych. Samotność Bogów Autor: Dorota Terakowska Piękna, nowoczesna baśń rozgrywająca się w czasach średniowiecza i współczesności. Rzecz dzieje się w świecie budowanym z motywów mitologii słowiańskiej i tradycji chrześcijańskiej, elementów rzeczywistości baśniowej i wizji historiograficznej, w którym nowy bóg zajmuje miejsce starych i okrutnych bóstw plemiennych Więzień labiryntu Autor: James Dashner "Więzień labiryntu" to pełna akcji i nieustającego napięcia książka, która chwyci czytelnika za gardło, i nie puści aż do ostatniej strony, ponieważ każde wejście do Labiryntu może stać się przepustką do koszmaru, i walką na śmierć i życie... Magda Kasperek, kl. II C







PAŹDZIERNIK Ciekawe daty: 1 października - Dzień Wegetarianina, Muzyki, Lekarza i Ludzi Starszych, Światowy Dzień Ptaków, Międzynarodowy Dzień Walki z Wirusowym Zapaleniem Wątroby, Światowy Dzień Wegan 4 października - Międzynarodowy Dzień Zwierząt 6 października - Światowy Dzień Mieszkalnictwa 9 października - Światowy Dzień Poczty i Znaczka Pocztowego 9-15 października - Tydzień Pisania Listów 10 października - Dzień Kolejarza i Zdrowia Psychicznego 12 października - Międzynarodowy Dzień Reumatyzmu 14 października - Międzynarodowy Dzień Zmniejszania Skutków Klęsk Żywiołowych 15 października - Międzynarodowy Dzień Niewidomych 16 października - Światowy Dzień Żywności 17 października - Międzynarodowy Dzień Walki z Ubóstwem 18 października - Dzień Listonosza 19 października - Dzień Normalizacji 20 października - Dzień Testera i Programisty 21 października - Międzynarodowy Dzień Odpoczynku od Świętowania 22 października - Światowy Dzień jąkających się 24 października - Dzień Walki z Otyłością, Dzień Niezdecydowanych 25 października - Dzień Kundelka 28 października - Dzień Odpoczynku dla Zszarganych Nerwów 29 października - Dzień Bez Kupowania 30 października - Święto Napojów Wyskokowych, Dzień Noszenia Spódnic 31 października - Dzień Rozrzutności HUMOR

„A capito” Adres redakcji: 76-200 Słupsk, ul. Mickiewicza 32, tel. (59) 84 24 962; www.lo2.slupsk.pl Opiekun merytoryczny: Iwona Płóciennik. Redaktorki naczelne: Aleksandra Poźniak i Natalia Bodnar. Zespół redakcyjny: Ewelina Siwiaszczyk, Damian Niewadził, Patrycja Milczarczyk, Dominika Witkowska, Kamil Kosucho, Damian Ujma, Krzysztof Szaja, Malwina Gasyna, Magdalena Knuth, Magda Kasperek, Katarzyna Nagły.

Dwie blonydnki chciały zdobyć nagrodę Nobla. Jedna wpadła na genialny pomysł: - No to może polecimy na Słońce? Druga odpowiada: - No coś ty głupia, spalimy się. - To polecimy w nocy! *** - Jasiu powiedz jakieś zdanie oznajmujące. - Koń ciągnie wóz - mówi Jaś - Brawo! teraz przekształć to zdanie na rozkaz. - Wio!!! *** Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego. - Coś mi spod auta kapie, takie ciemne, gęste... Mechanik: - To olej. Blondynka: - OK, no to oleję.