Musisz zainstalować flash player pobierz instalator





↑ Winda w górę dla Pani E. Stopowskiej Jankowskiej za stałą gotowość do odparcia ataku terrorystycznego oraz dla nowego automatu. ↓ Winda w dół dla Pani L. Langer za mistrzostwo świata w stawianiu zer na czas.
Miejsce na nową nazwę.

Wstępniak Drodzy Trójkowicze! Z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia redakcja gazetki postanowiła stworzyć specjalny świąteczny numer naszej GAZETKI JESZCZE BEZ NAZWY (pamiętacie o konkursie?!?). W tym numerze możecie przeczytać interesujący wywiad z naszą kochaną Panią Wicedyrektor, rozmowę z wolontariuszem szlachetnej paczki, dowiecie się, co w trawie piszczy oraz zobaczycie, kto w tym miesiącu jedzie windą w górę, a kto w dół. Z okazji Świąt życzymy całej szkolnej społeczności – wszystkim nauczycielom, uczniom oraz pracownikom III LO radosnych Świąt Bożego Narodzenia, a w Nowym Roku wielu sukcesów oraz pozytywnych emocji każdego dnia. Redakcja

Miejsce na nową nazwę.

Przede wszystkim jest dużo klikania… (Wywiad z wicedyrektor III LO, panią Marzeną Bylińską) - Na początku chcielibyśmy wszyscy Pani pogratulować zajęcia tak ważnego stanowiska w naszej szkole. Życzymy Pani samych sukcesów i powodzenia w wykonywanej pracy. - Dziękuję bardzo. - Jak się Pani czuje na stanowisku wicedyrektora naszej szkoły? - Przytłoczona obowiązkami <śmiech>. - Czy bardzo się to różni od pracy nauczyciela ? - Oczywiście, że tak. Teraz mam okazję tego doświadczyć, ponieważ pracuję na obu tych stanowiskach. Nauczyciel ma swoje zadanie nauczać i wychowywać swoich uczniów, natomiast na stanowisku wicedyrektora muszę borykać się z wieloma problemami między uczniami a nauczycielami. Przede wszystkim jest dużo klikania, nie mam wcale żadnej papierkowej pracy, chodzi o to, że trzeba wszystko robić w komputerze. Klikanie mnie przeraża! - Czy szkoła z perspektywy wicedyrektora jest inna? - Na pewno mój punkt widzenia jest inny. Mogę zobaczyć np., jakie niezauważalne dla mnie błędy popełniałam jako nauczyciel, które mogły denerwować wicedyrektora bądź też samego dyrektora. - Z jakimi największymi problemami się Pani boryka na tym stanowisku? - Nie potrafię wyróżnić największych, ale co prawda jestem osobą nerwową, od razu na jakiś większy problem reaguję emocjami, dlatego odkładam to na inny dzień, bo z takimi nerwami nie da się tego prawidłowo rozwiązać. Uporanie się z tymi problemami wymaga ode mnie bardzo dużo cierpliwości. Oczywiście te nerwy przekładają się również na życie rodzinne, bo zawsze tak jest, że te wszystkie problemy, niestety, przynosi się ze sobą do domu. Ale na szczęście mam takie córki, z którymi gdzieś mogę gdzieś wyjść i odreagować. - Kto Pani sprawia więcej problemów? Nauczyciele czy raczej uczniowie? - Nie mam jakichś poważniejszych problemów i nie potrafię wyróżnić, z kim są one większe. Gdy byłam wychowawczynią tylko jednej klasy, to pomagałam im w różnych sprawach. Natomiast teraz muszę rozwiązywać problemy innych uczniów naszej szkoły, a tego jest mnóstwo, bo każdy przychodzi do mnie z czymś innym. Z nauczycielami też oczywiście są problemy, ale wiadomo, że uczniów jest znacznie więcej. - Co dla Pani jest najważniejsze zaraz po pracy? - Oczywiście, że moje córki i rodzina. - Pani najmilsze szkolne wspomnienie ? - W waszym wieku byłam drużynową w harcerstwie, właśnie wtedy nauczyłam się najwięcej rzeczy, np. w organizowaniu czegokolwiek. Radziłam sobie również z otwartością w stosunku do innych ludzi. Ogólnie byłam taką normalną uczennicą. Z liceum też dobrze wspominam moją pierwszą miłość, którą pamiętam do tej pory. A z lekcji to dobrze pamiętam moją matematyczkę, która miała na imię Nadzieja i zawsze nazywaliśmy ją Nadźka. A gdy ktoś mówił, że "Nadzieja jest matką głupich", my zawsze odpowiadaliśmy: "Nie, Nadzieja jest przecież naszą matematyczką!". - Niech nam Pani opowie coś o tym harcerstwie w Pani szkole…

Miejsce na nową nazwę.

- Zawsze harcerze przed świętami organizowali różne zbiórki pieniędzy na prezenty dla Domów Dziecka. Organizowaliśmy zbiórki charytatywne, aby każdy mógł się cieszyć tymi świętami. Wyjeżdżaliśmy również na różne biwaki w lesie, gdzie myliśmy się w jeziorze, a jedzenie podgrzewaliśmy na ognisku. To była bardzo dobra lekcja przetrwania, ponieważ uczyliśmy się tam, jak radzić sobie w każdej sytuacji oraz jak dobrze integrować się w grupie. To właśnie w tym okresie zwiedziłam niemalże całą Polskę i to wszystko było wtedy prawie za darmo. - Czy chciałaby Pani, aby w naszej szkole powstała właśnie taka grupa harcerska? - Na pewno bym to wspierała i oczywiście chciałabym, aby coś takiego powstało, ponieważ współczesna młodzież od tego ucieka, zamieniając to na gry, facebooka... Chociaż i tak nasza szkoła działa już w bardzo wielu organizacjach typu WOŚP, Szlachetna Paczka itp. - Jaki dostała Pani prezent do butów od Św. Mikołaja? - Dostałam lizaki oraz oczywiście kartki świąteczne własnoręcznie wykonane przez moje córki, ale już trochę bardziej zaawansowane, bo jak się otwierało, to coś z tej kartki wyskakiwało. Naprawdę super prezent, bardzo mi się spodobał, bo np. w zeszłym roku dostałam w buta pieprz ziołowy i byłam bardzo zaskoczona takim prezentem. - Zaczęła już Pani przygotowania do świąt? Prezenty pokupowane? - Jak najbardziej. Już powoli trzeba zacząć się przygotowywać, bo to już niedługo. A prezenty pokupowałam już dla wszystkich, więc to już mam z głowy. - Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia chcemy wszyscy złożyć Pani najserdeczniejsze życzenia. Dużo zdrowia, szczęścia oraz spędzenia ich w ciepłej, rodzinnej atmosferze, a na Nowy Rok mniej problemów i więcej sił do wykonywania Pani pracy. - Bardzo dziękuję i również życzę wszystkim zdrowych, wesołych i pogodnych świąt, aby po tej przerwie wszyscy wrócili pełni nowych sił do pracy. Wioletta Raciniewska Czas Amnesty International – 'lets keep movin!' Nasz szkolny oddział Amnesty ruszył już w październiku. Chcemy, abyście wiedzieli, że wciąż działamy. Powoli, ale skutecznie idziemy do przodu! Ekipa została skompletowana przez panią prof. Annę Potulską i co tydzień spotykamy się, aby zrobić malutkimi krokami coś wielkiego – walczyć o prawa innych, tak samo jak i o swoje. Zostaliśmy stworzeni, by uświadamiać, informować was o tym, jak wiele praw naszych i naszych bliskich, ludzi na Ziemi, jest łamanych, informować o problemach dzisiejszego świata, naszego świata. W związku z tym w najbliższym czasie planujemy wystawę fotograficzną "Otwórz oczy, a zobaczysz więcej". Zapraszamy was do zobaczenia tego, co zwykle jest pomijane lub niewidoczne. Czasem warto spojrzeć na naszą okolicę z trochę innej strony. Poza tym podjęliśmy się bardzo trudnego zadania – jeszcze w tym roku szkolnym planujemy zrealizować sztukę teatralną obrazującą nieprzestrzeganie praw człowieka w życiu codziennym. Czas otworzyć oczy, umysł i serce! Stay in touch! Ekipa Amnesty International

Miejsce na nową nazwę.



Miejsce na nową nazwę.

Wszystko w Szlachetnej Paczce zależy od człowieka… Święta to specyficzny czas, w którym ludzie otwierają się na innych, zauważają ich problemy i chętniej pomagają, ale są osoby, które pamiętają o innych nie tylko od święta. Z taką osobą – naszym absolwentem Krystianem Smolarkiem – miałam przyjemność rozmawiać. - Jak zaczęła się Twoja przygoda ze Szlachetną Paczką? - Trafiłem do III Liceum, w którym Szlachetna Paczka działała – z tego co pamiętam – rok czy dwa, tak jakoś wyszło że rozmawiałem z opiekunami tej grupy, która zajmowała się przygotowaniem Szlachetnej Paczki i dołączyłem do nich. - Co Cię do tego skłoniło? - Wydaje mi się, że moje dobre serce. - Co chciałeś osiągnąć dzięki temu i co już osiągnąłeś? - Nie wiem, czy cokolwiek można osiągnąć. Na pewno nic materialnego, jedynie duchowe odczucia - Satysfakcja? - Satysfakcja. Takie spełnienie siebie. - Jak dowiedziałeś się o Szlachetnej Paczce? - No właśnie trafiając do tej szkoły. - Jak mógłbyś zachęcić uczniów naszej szkoły do brania udziału w takich akcjach? - Trudno zachęcić, na pewno jak ktoś będzie chciał, weźmie udział w takiej akcji, a jak nie – to nie. Na pewno warto, może trzeba się trochę pomęczyć, nastarać, by to wszystko zorganizować, ale jeżeli już przychodzi finał tej akcji, kiedy zawozimy paczki do tych rodzin, jak się widzi uśmiechy na ich twarzach czy jak ludzie płaczą – to jest po prostu piękne. - Jacy ludzie najczęściej pomagają? - Z tym bywa różnie. Czasem jest tak, że pomagają ci bogaci, ci, którzy chcą dzielić się tym, co mają, a czasem są to ludzie, którzy sami nie mają zbyt wiele, a chcą się dzielić tym, co posiadają. Wszystko w Szlachetnej Paczce zależy od człowieka, od jego charakteru i osobowości. Karolina Chrzanowska Zbliża się okres świąteczny, z tego powodu w naszej gazetce nie może zabraknąć sondy na ten temat. Czy lubimy ten magiczny klimat ? I jakie wyznaczamy sobie postanowienia noworoczne ? Dlaczego lubię Święta Bożego Narodzenia? Uwielbiam święta, ponieważ jest pełno pysznego jedzenia, można spotkać się w szerszym gronie rodzinnym, poczuć się jak kilkuletnie dziecko i napisać list do św. Mikołaja. Idealny czas na dawanie buziaczków pod jemiołą. No i wolne od szkoły! Kasia Lubię święta, ponieważ kocham ten magiczny nastrój, wspólne śpiewanie kolęd i obdarowywanie najbliższych prezentami. Paweł Lubię Święta Bożego Narodzenia, ponieważ jest to jedyny dzień w roku, w którym w ludziach budzi się empatia i współczucie. Jakub Lubię klimat świąteczny, zapach choinki i potraw. Lubię spędzać czas z rodziną oraz rozpakowywać prezenty. Klaudia Lubię święta, ponieważ w ten czas atmosfera w domu jest inna niż zawsze. Wszyscy są dla siebie mili i sympatyczni. Ola Nie lubię Świąt Bożego Narodzenia, ponieważ muszę je spędzać z moją głupią rodziną. Każą mi iść do kościoła i mówią o Bogu, w którego nie wierzę. Wszyscy się spinają, że muszę być ze wszystkimi pogodzony. I nie mogę jeść potraw świątecznych. Krzysztof Lubię święta, ponieważ wprowadzają ten niezwykły nastrój. W radiu lecą świąteczne piosenki. Jest to taki spokojny czas, okazja do zastanowienia się nad tym, co nas spotkało i pomyśleć o tych, którym zawdzięczamy szczęście. Czasem jest to także okazja, żeby wybaczyć. Karolina Lubię święta. Warto jest wtedy przypomnieć sobie, kim jest i co zrobił dla nas Jezus. Daniel Od niedawna mieszkam daleko od rodziny. Święta, to czas, w którym mogę spotkać się z rodziną, rodzicami a także z dziadkami, którzy

Miejsce na nową nazwę.

odgrywają w moim życiu ważną rolę. Agnieszka Lubię święta, ponieważ można spędzić czas w gronie rodziny, ale nie lubię dzielić się opłatkiem. Sylwia W święta panuje magiczna atmosfera i ogólnie jest POZYTYWNIE! Pozdro i wesołych Świąt. M. Nasze noworoczne postanowienia Nie myślałem jeszcze o tym, jeszcze długo do nowego roku. Musiałbym się zastanowić… Chciałbym schudnąć. Pan Andrzej Więckowski – Dyrektor IIILO Moje noworoczne postanowienia? Jest dobrze, nic nie zmienię. Patrycja Będę regularnie chodziła na basen, takie jedno, ale chciałabym w nim wytrwać. Pani Kasia Zrzucić zbędne kilogramy, zadbać bardziej o siebie, być bardziej opanowaną. Ewelina Będę się lepiej uczył, będę pomagał rodzicom, ograniczę grę na komputerze i oglądanie telewizji. Patryk Moje postanowienia noworoczne są takie, żeby się nic w życiu nie zmieniało. Żeby było tak, jak jest, jestem zadowolona ze wszystkich obszarów swojego życia. Trwaj chwilo – i tyle! Pani prof. Grażyna Mikusek Przejdę na dietę i zapiszę się do zespołu tanecznego. Agnieszka Moje noworoczne postanowienia? Nie ma ich wiele, poprawa w nauce, poprawa charakteru, sposobu odżywiania się. Kamil Zdrowie, zdrowie, zdrowie i dostatek. To będzie najwspanialsze co się spełni. Pani Jadwiga Zbylut – pedagog szkolny Poprawić ocenę z chemii, więcej rysować dobrze się bawić i chwytać każdą nadarzającą się okazję, znaleźć kogoś podobnych zainteresowaniach. Karolina Uczyć się do matury, mniej grać na komputerze i więcej na gitarze. Daniel Bogatego gwiazdorka, żebyśmy się wszyscy razem spotkali. Zdrowia, spokoju. Pani z dyżurki Rzucę palenie, zacznę się uczyć, napiszę dobrze maturę, będę bardziej sumienny, nie będę opuszczał zajęć szkolnych. Dominik Nigdy nie robię noworocznych postanowień, gdyż i tak nigdy nie mam motywacji, żeby je spełnić. Jeśli nie będzie końca świata, to chyba się zbiorę i w końcu rzucę palenie. Ruda Nie postanawiam sobie niczego, ponieważ wolę być mile zaskoczonym niż niemile rozczarowanym. Jakub Moje noworoczne postanowienia! Zrobić sobie mały tatuaż i dodatkowy kolczyk w uchu i skrócić włosy. Beata Zdać z niemieckiego, angielskiego, matematyki oraz z wok –u . Pozdrowienia dla nauczycieli tych przedmiotów . Sylwia Miałam postanowienia, lecz nigdy ich nie spełniałam. W tym roku nic nie postanawiam! Martyna Życzymy wytrwałości, bo jeśli się uda to wszyscy w Nowym, 2013 Roku będziemy zdrowsi, piękniejsi, szczuplejsi i wolni od nałogów! Cała redakcja naszej gazety trzyma kciuki! Sondę przeprowadzili Klaudia i Sandra z 1c oraz Patrycja , Ewelina i Kuba z 1e Skład redakcji: Kamil Więckowski Sebastian Rumiński Klaudia, Sandra 1C Patrycja, Ewelina, Kuba 1E Wioletta Raciniewska Karolina Chrzanowska Adres email: gazeta3lo@gmail.com