Musisz zainstalować flash player pobierz instalator












Ekspresik, czyli co robiliśmy, kiedy zima dawała w kość Bawiliśmy się setnie. Organizowane po raz drugi w naszej szkole studniówki, po raz drogi okazały się wielkim towarzyskim wydarzeniem. Warszawskie salony zazdrościć na mogły wszystkiego: i pięknych pań w olśniewających kreacjach, i przystojnych kawalerów, i dopracowanych do perfekcji kroków, i szampańskiej zabawy w rytm parkietowych hitów. Pomagaliśmy. Miło nam poinformować, że powołane niedawno, bo we wrześniu, Szkolne Koło Caritas przy ZSHTG nr 1 ma już za sobą pierwszą akcję humanitarną. Siedmioro członków Koła zebrało znaczące ilości używanej odzieży, przyborów szkolnych oraz żywności, które zostały przekazane ich rówieśnikom uczęszczających do polskiej szkoły na Ukrainie. Wolontariusze żywo zainteresowali się pomocą „ bliskim na odległość ”. Brali udział w segregacji darów i ich pakowaniu. Szczególnie wyróżniali się uczniowie z kl. II ah oraz III ah. Pakunki zostały przekazane przez nauczycieli do siedziby Caritas Warszawskiej przy ul. Krakowskie Przedmieście. Opiekę nad transportem sprawowali: p. Jolanta Kitura, p. Henryka Stępniak oraz p. Andrzej Sosnowski, opiekunowie Koła. Promowaliśmy szkołę. W ramach targów edukacyjnych odbywających się w PKiN w dniach 07. - 08. 03 specjalnie oddelegowani agenci do zadań specjalnych obsługiwali stoisko naszej szkoły, zachęcając gimnazjalistów do zasiedlenia murów naszej szacownej placówki świeżą krwią. Drodzy gimnazjaliści, nie jesteśmy wampirami. To tylko taka niewinna metafora. Poznawaliśmy inne kultury. W dniach 19-23.01.2013 r. w Krzyżowej koło Wrocławia odbyło się polskoniemieckie spotkanie młodzieży; 18 uczniów z ZSHTG nr 1 wraz z grupą 20 uczniów ze szkoły HermannHessee-Schule z Berlina prowadziła dyskusję na temat historii, wymieniała poglądy, zawiązywała znajomości. W programie spotkania organizatorzy przewidzieli również jednodniową wycieczkę do Świdnicy i Wrocławia. W Świdnicy uczniowie zwiedzili Kościół Pokoju, a we Wrocławiu wzięli udział w grze terenowej po „breslauskiej” starówce. Zasady gry opierały się przede wszystkim na integracji i pracy w mieszanych 4-5 osobowych grupach. Zadaniem grup było odnalezienie punktów kontrolnych, udokumentowanie dotarcia do wyznaczonych miejsc i powrót do bazy. Niezapomniane emocje wywołał wśród uczestników wieczór prezentacji, podczas którego uczestnicy prezentowali swoje miasta, szkoły oraz wybrane przez siebie tańce polonez oraz turecki taniec weselny, do bardzo szybko cała grupa się dołączyła. Już pierwszego dnia nastąpiła szybka integracja i pełne porozumienie, przełamane zostały bariery językowe. W salach i na korytarzu słychać było język niemiecki, polski, angielski, turecki. Dni mijały, jak jedna chwila. Piątego dnia trudno się było rozstać. Nad projektem spotkania pracowali od października 2012 nauczyciele: Andrzej Sosnowski i Henryka Stępniak, która wspólnie z pedagog Joanną Osińską, sprawowała bezpośrednią opiekę nad grupą uczniów w Krzyżowej. All u need is loveeeee...



W naszej szkole 14 lutego odbył się apel z okazji Walentynek. Jak co roku pierwszym punktem tego zebrania było rozdanie poczty walentynkowej. Warto wspomnieć, że nie tylko uczniowie mają w tej szkole wielbicieli i wielbicielki, ponieważ niektóre walentynki były skierowane do nauczycieli. Został również rozstrzygnięty konkurs na najładniejszą walentynkę, w którym można było wygrać dwa bilety do kina. Kolejnym punktem programu była „Bitwa na głosy” . Nauczyciele walczyli z uczniami o palmę pierwszeństwa w trudnej sztuce śpiewania. W skład grona pedagogicznego weszła między innymi pani Jurek, pani Klimek, pan i pani Rokita, pani Pietrucha i pan Ciesielski. Zaśpiewali oni piosenkę z repertuaru grupy Feel Jak anioła głos i piosenkę Ich Troje A wszystko to, bo ciebie kocham. Po wkroczeniu do akcji pana od polskiego widownia oszalała. W skład drugiej grupy wchodziło czterech uczniów, którzy zaśpiewali piosenkę Weekendu Ona tańczy dla mnie oraz piosnkę Tomasza Karolaka Zabiorę cię właśnie tam. Widownia wybrała zwycięzcę poprzez burzę oklasków. Tym razem górą byli uczniowie. Zwycięzcy dostali talerz ciastek i koszyk cukierków, który ku uciesze wszystkich został wyrzucony w powietrze, powodując słodki deszcz. Ostatnim punktem programu było przedstawienie w wykonaniu Pani i Pana Rokity, które przybliżyło romantyczne początki miłość naszej szkolnej bibliotekarki i nauczyciela od wychowania fizycznego. Przedstawiono je niewerbalnie, z podkładem różnych piosenek, dopasowanich do tego, co się działo na scenie. Razem dawało to przekomiczną parodię, na której nikt z widowni nie mógł usiedzieć z poważną miną. Myślę, że ten dzień na długo pozostanie w naszej pamięci i będzie miłym wspomnieniem w następnych latach. Basia Biernat



W grudnia 2012 roku uczennice z Zespołu Szkół HotelarskoTurystycznoo Gastronomicznych Nr 1 miały zaszczyt uczestniczyć w Festiwalu Czekolady -Chocolate Festival of Praia da Vitoria organizowanym przez Escola Profissional da Praia da Vitoria, na wyspie Terceira, w Archipelagu Azorów Portugalskich. W festiwalu brali udział uczniowie szkół gastronomicznych zrzeszonych w AEHT- Europejskim Stowarzyszeniu Szkół HotelarskoTurystycznych z siedzibą w Luksemburgu. W konkursie brało udział 12 drużyn z różnych krajów europejskich tj. Francja, Włochy, Portugalia, Szwecja, Łotwa. Uczennice naszej szkoły: Daria Słodownik z klasy III oraz Kinga Matysiak z klasy II o profilu kucharskim były jedynymi reprezentantkami Polski na tej prestiżowej imprezie. Każda z drużyn przygotowała rzeźbę z czekolady, 2 rodzaje trufli oraz cukierków oraz deser czekoladowy. Jury w składzie: Patrick Mignot, Joaquim Sousa, Silvino Galvao oceniało organizację stanowiska, technikę pracy, innowacyjność, wygląd oraz smak poszczególnych elementów. 1 nagrodę zdobyły uczennice z klasy cukierniczej z Kuldiga Technology and Tourism Vocational Secondary School z Łotwy. Nasze uczennice zdobyły wyróżnienie za organizację pracę. Oprócz przyjemności podniebienia organizatorzy za szkoły Praia da Vitoria pokazali nam główne atrakcje Terceiry. Mogliśmy zobaczyć wnętrze wygasłego wulkanu oraz podziemną grotę Algar do Carvao, obejrzeć siarkowe wyziewy wulkaniczne czy skaliste wybrzeże Oceanu Atlantyckiego, a także podziwiać krajobraz wyspy z najwyższego punktu Monte Brasil. Zorganizowano również wycieczkę do miasta Angra do Heroismo, wpisanego na Listę Dziedzictwa UNESCO oraz do Muzeum Wina w Porto dos Biscoitos. Poznaliśmy też prawdziwą portugalską gościnność. Już pierwszego dnia pobytu zaserwowano nam tradycyjne dania takie jak sery czy gulasz wołowy- alcatra przy akompaniamencie gitarzystów z miejscowego zespołu ludowego. Festiwal Czekolady był dla nas niesamowitym przeżyciem. Myślę, że zdobyte doświadczenia zaowocują miejscem na podium na kolejnym festiwalu w 2014 roku.



Cykl postów z wiedzy o kulturze 2.0
Izabela Łęcka… bezcenna. Za wszystko inne zapłacisz kartą Mastercard


Kiedy w Lalce Wokulski patrząc na pannę Izabelę, robił sobie następujący rachunek: suknia. Piętnaście łokci surowego jedwabiu po rublu- piętnaście rubli…Koronki z dziesięć rubli, a robota z piętnaście…Razem- czterdzieści rubli sukna, ze sto pięćdziesiąt rubli kolczyki i dziesięć groszy róża…podkreślał wszechobecną w świecie powieści ekonomię. By zrozumieć, jaka jest wartość Izabeli Łęckiej, należy sięgnąć do takich pojęć jak inflacja czy dewaluacja. Posługując się prostymi kategoriami ekonomicznymi, można zaobserwować pewne zależności między postacią panny Izabeli a mechanizmami rynkowymi. Metafora ta, choć skomplikowana, w dość trafny sposób obrazuje ekonomię uczuć w Lalce Bolesława Prusa i stanowi ciekawe uzupełnienie omówienia panoramy epoki. Powyższa scena z rozdziału „ Ona” - „ On”- i ci inni znajduje ciekawą paralelę w popularnej reklamie firmy Mastercard. Dobrze znany spot reklamowy pokazuje elementy składowe stroju i wizerunku kobiety, jej akcesoriów czy pomocnych detali. Każdy element jest osobno wyceniany: nowa sukienka 130£ , szminka 11£ , pełny bak paliwa 6£, olejki do kapieli 9£. Jest to ten sam chwyt stylistyczny, który mogliśmy zaobserwować u Prusa, z tą jednak różnicą, że Mastercard daje swoim widzom jednoznaczną konkluzję: the look at your ex boyfriend’s face: priceless ( Wyraz twarzy twojego byłego chłopaka: bezcenny). Prus scenę obiadu u Łęckich rozwija w tym samym kierunku, jednak z dużo większą dawką wyrafinowania. O dyskredytacji panny Izabeli w oczach adoratora świadczy dobitnie komentarz narratora: Wokulskiemu wydało się to wprost niesmaczne oraz uderzająca refleksja samego bohatera: Widzę, że odkocham się tu przed końcem obiadu. Dewiza Mastercard: są rzeczy, których nie da się kupić( wyraz twarzy byłego chłopaka), jest powtórzeniem Prusowskiej kreacji Izabeli Łęckiej, panny ubranej w aurę bezcenności- dla Wokulskiego nie do kupienia, mimo oczywistych, ekonomicznie nacechowanych zabiegów zalotnika. Wspólne elementy obu tych przedstawień to zestawienie kosztów niewspółmiernych do danego wrażenia. Podczas gdy w przypadku reklamy Mastercard zasada ta zachęcać ma do nabycia karty kredytowej, w Lalce ten sam mechanizm ma pomóc czytelnikowi zestawić ów bezcen Izabeli Łęckiej z jej faktyczną, wymierną wartością- całkowicie przeliczaną na pieniądze Wokulskiego. Analiza tekstów z dwóch różnych światów pokazuje, że kultura masowa dostarcza prostego i zabawnego instrumentu, który może stać się użytecznym narzędziem. Teksty kultury masowej czy popularnej mogą nam pomóc zrozumieć zawiłości literatury pięknej. Andrzej Sosnowski Henryk Sienkiewicz. Noblista – turysta
Sienkiewicz- „człowiek orkiestra”. Społecznik, polityk, człowiek kultury. Przez całe swoje życie podróżował i pisał. Podczas wojaży przebywał w niezliczonych hotelach. Na ziemiach polskich upodobał sobie zwłaszcza Grand Hotele.


Sienkiewiczowskie grandhotele Łódzki Grand Hotel Litwos wybrał nie bez kozery. Powstały w 1887 r. budynek był nowocześnie urządzony; miał restaurację z kawiarnią, wnętrza ogrzewały piece, w kilku apartamentach były nawet łazienki. W ogrodzie organizowano występy muzyczne, w salach hotelu działał kinematograf. Przyszły noblista miał zatem komfortowe warunki,by obserwować ludzkie zachowania a nocami pisać i pisać. Obecne hotel posiada 81 pokoi ( w tym 7 apartamentów) i 4 sale konferencyjne. Taka powierzchnia sprawia, że zarówno w XIX wieku, jak i obecnie musi być rezydowany przez wybitne i niezwykle ciekawe osobowości. W przeszłości gościli w nim Władysław Sikorski, Hanka Ordonówna, Isadora Duncan, Kirk Douglas. Hotel stał się również bohaterem literackim i filmowym. Został umieszczony w fabule powieści Ziemia obiecana Władysława Reymonta oraz filmie Andrzeja Wajdy. Przed hotelem, na ul. Piotrkowskiej, znajduje się Aleja Gwiazd filmu polskiego a apartamenty hotelu noszą imiona aktorów, którzy grali w największych produkcjach polskiego kina i zatrzymali się w hotelu : Beaty Tyszkiewicz, Jana Machulskiego, Krystyny Jandy, Janusza Gajosa, Marka



Kondrata, Daniela Olbrychskiego, Jerzego Stuhra. „Dossier” hotelu Hotel Grand Łódź *** Piotrkowska72, 90-102 Łódź Hotel posiada: 81 pokoi, 4 sale konferencyjne, Restaurację Malinowa, Nowoczesną kuchnię polską, Salę Złotą, Bar, Grand Bar 13, Vinotekę. Dziś do Ciebie przyjść nie mogę… Wczoraj nie przyszedłem, bo byłem w GrandHotelu o 6 1/2 na obiedzie z Krasińskimi. Dziś przyjdę. Jutro też. Zdrowie wymaga czegoś bardzo higienicznego. (…)”- zanotował Sienkiewicz w swoim Pamiętniku. Widocznie naprawdę musiało mu podobać się w hotelu Grand, skoro zrezygnował z innych atrakcji. Nic dziwnego…Hotel w grodzie Kraka to luksusowy i jeden z najpiękniejszych hoteli w mieście. Usytuowany w centrum Starego Miasta, nieopodal Rynku Głównego, był i jest ostoją dla głów państw, ambasadorów, noblistów, światowej sławy profesorów, naukowców,arystokratów, muzyków i pisarzy. We wnętrzach Grand Hotelu profesjonalnie organizowane są konferencje, przyjęcia, bankiety, imprezy okolicznościowe i wernisaże. Hotel posiada 62 pokoje, znajduje się w nim także restauracja Sala Lustrzana i Kawiarnia Wiedeńska, Cafe Bar oraz klub. Wszystkie pokoje odznaczają się klasycznym wystrojem i są dobrze oświetlone. W gustownie i elegancko urządzonych wnętrzach zgromadzono dzieła sztuki i pamiątki historyczne związane z dziejami Polski i historią rodu Czartoryskich. Ten pięciogwiazdkowy hotel położony jest w odległości zaledwie 100 metrów od Rynku Głównego i 15 minut drogi od słynnej żydowskiej dzielnicy Kazimierz. Wszędzie blisko, ale, o dziwo, w czasie swojego kolejnego pobytu w Krakowie, Sienkiewicz wybiera inny hotel. Który? Dlaczego? Dowiecie się w kolejnym numerze… „Dossier” hotelu Hotel Grand Kraków ***** ul. Sławkowska 5/7 31-014 Kraków Hotel posiada: 62 pokoje 2 stylowe restauracje (Lustrzaną i Piano) kawiarnię Vienna Café saunę i centrum fitness. Jolanta Kitura IN VITRO I PANNA Z DZIECKIEM
Czy Kościół katolicki potępia ludzi, którzy mają dziecko poczęte metodą in vitro i którzy deklarują, że są ludźmi wierzącymi (w odniesieniu do sytuacji gdy niepotępiona jest panna z dzieckiem)?


Kościół kierując się nauczaniem Jezusa Chrystusa, nikogo z ludzi nie potępia. Potępia tylko ich złe czyny, zło moralne, ale nigdy człowieka, który się go dopuszcza. Kościół więc nie potępia ludzi, którzy decydują się na zło sztucznego zapłodnienia (zapłodnienie in vitro). Nie potępia też panny z dzieckiem. Kiedy Kościół ocenia negatywnie określone działanie (np. sztuczne zapłodnienie czy współżycie seksualne przed ślubem nie potępia tym samym człowieka. Człowiek postępujący niezgodnie z wolą Bożą i zdrowym rozsądkiem, może jednak liczyć na miłosierdzie Boże, głoszone przez Kościół. Dopóki człowiek żyje ma możliwość zerwania z grzechem, ze złem. Moim, zdaniem przypisywanie innych poglądów Kościołowi niż w rzeczywistości je posiada, wynika przede wszystkim z niewiedzy, rzadziej ze złej woli. Polscy teologowie moraliści w tej sprawie napisali apel do mediów, w którym proszą m.in.: Prosimy też o pełne odczytanie istoty nauczania moralnego Kościoła, który oceniając negatywnie określone działanie człowieka, nazywając je grzechem, nie potępia tym samym - niejako automatycznie - człowieka, który się złego czynu dopuścił. To tutaj jest miejsce na miłosierdzie głoszone przez Kościół. (...) Nie można pomawiać Kościoła, że wskazując na zło określonych działań ludzkich, nie żywi szacunku dla tych, którzy się tego zła dopuszczają, albowiem poszanowanie godności osobowej nie oznacza akceptacji dla wszystkiego, co dany człowiek czyni" (Apel do mediów, 6 I 2006) Można konsekwentnie głosić Ewangelię Chrystusa i jednocześnie nikogo nie odrzucać, nikogo nie potępiać. Szacunek do każdego człowieka wynika z faktu jego stworzenia i odkupienia przez Boga. Tę zasadę stosuje się także do metod sztucznego zapłodnienia, czyli in vitro (dosłownie „w szkle”, w probówce) oraz in vivo (w żywym organizmie), które dzieli się na homologiczne – wewnątrz małżeństwa oraz heterologiczne – przy użyciu gamet od osób trzecich. Ocena moralna tych metod zawarta jest w dokumentach Kościoła, przede wszystkim w instrukcji Donum vitae Co do in vitro naucza Kościół : Sztuczne zapłodnienie przy użyciu gamet od osób trzecich narusza wierność i jedność małżonków oraz pogwałcenie praw dziecka: Sztuczne zapłodnienie heterologiczne narusza prawa dziecka, pozbawiając go synowskiej relacji do pochodzenia rodzinnego i może utrudnić kształtowanie się jego tożsamości osobowej. Ponadto stanowi ono zniewagę wspólnego powołania małżonków wezwanych do ojcostwa i macierzyństwa oraz obiektywnie pozbawia płodność małżeńską jedności i integralności.” (Donum vitae, nr II, A, 2) Sztuczne zapłodnienie wewnątrz małżeństwa narusza prawa dziecka m.in. do życia, integralności cielesnej i prawo do poczęcia w akcie małżeńskim: Pochodzenie osoby ludzkiej jest w rzeczywistości rezultatem oddania się. Poczęte dziecko powinno



być owocem miłości swoich rodziców. Nie może być pożądane i poczęte jako wynik interwencji technik medycznych i biologicznych; oznaczałoby to sprowadzenie go do poziomu przedmiotu technologii naukowej” (Donum vitae, II B, 4). Nie wolno też zapominać, że technika "in vitro" sprzeciwia się V przykazaniu: "nie zabijaj", zazwyczaj jest większa ilość zapłodnionych jaj, tylko niektóre z nich trafią do organizmu kobiety, inne zamraża się, zakładając, że "mogą się jeszcze przydać" w razie niepowodzenia pierwszej próby lub w przyszłości. A co, jeśli już się nie "przydadzą"? Kiedy zaś kilka embrionów zagnieździ się pomyślnie w organizmie kobiety, to lekarz zazwyczaj pozostawia tylko jeden z nich, pozostałe zaś usuwa. Dokonuje więc aktu aborcji. Sztuczna inseminacja wewnątrz małżeństwa powoduje, że do poczęcia dochodzi poza aktem seksualnym oraz spermę uzyskuje się drogą masturbacji: „Sztuczna inseminacja zastępująca akt małżeński jest zabroniona z powodu dobrowolnego rozdzielenia dokonanego między dwoma znaczeniami aktu małżeńskiego. Masturbacja, dzięki której osiąga się spermę, jest innym znakiem takiego rozdziału. Również wtedy, gdy jest podjęty w celu przekazywania życia, akt ten jest pozbawiony swojego znaczenia jednoczącego”(Donum vitae", II B, 6). W dokumencie pojawia się bardzo ważna uwaga, że chociaż sposobu sztucznego zapłodnienia nie można uznać za moralnie dobry, to jednak każde dziecko należy uznać za dar dobroci Bożej. Co do współżycia seksualnego przed ślubem i panny z dzieckiem, to warto pamiętać, że Bóg kocha każdego człowieka i jeżeli zakazuje tego typu współżycia, to tylko dlatego, że chce ustrzec przed krzywdą ludzką, tym co nie przynosi szczęścia człowiekowi. Grzegorz Wilkowojski JAK NAPISAĆ WYPRACOWANIE MATURALNE? Pewnego sposobu nie ma i nie będzie. Każde wypracowanie jest inne. Nawet, jeżeli napisałeś piętnaście wypracowań z „Lalki”, szesnaste na pewno Cię zaskoczy. Jeżeli nie znasz lektury, nie potrafisz lub nie chcesz myśleć, nie znasz języka polskiego, nie zwróciłeś dotąd uwagi, że taki przedmiot w ogóle istnieje, powinieneś zacząć się martwić. Im bardziej się zmartwisz, tym lepiej na tym wyjdziesz. Jeżeli się nie zmartwisz w ogóle, możesz odpuścić sobie czytanie tego poradnika. Jeżeli jednak zdecydujesz się z nami pozostać, dowiesz się, że nawet nie będąc urodzonym humanistą, możesz napisać przyzwoite wypracowanie. Nawet jeżeli nie znasz zbyt dobrze języka polskiego i nie lubisz przemęczać się czytaniem. Wystarczy tylko myśleć. Jeżeli nie będziesz myślał, matura nie jest Ciebie. Zapraszam do myślenia. KROK 1: ANALIZA TEMATU Ta niepozorna czynność wbrew pozorom jest najważniejszą pracą do wykonania. Jeżeli zrozumiesz, czego d o k ł a d n i e ma dotyczyć Twoje wypracowanie, znajdziesz potrzebne informacje, które p r a w i e z a w s z e ukryte są w podanym tekście. Żeby zrozumieć temat wypracowania, postaraj się rozbić go na kilka pytań składowych. Każde z pytań oznacz cyfrą. Zastanów się, które z odpowiedzi umieścisz w rozwinięciu, a które w zakończeniu. Korzyści płynące z kroku 1. : - twój tekst będzie na temat, więc zyskasz punkty za treść; - twój tekst będzie spójny i poukładany, więc zyskasz punkty za kompozycję; - czytając tekst, z góry będziesz wiedział, czego szukasz, więc zyskasz trochę czasu; - wiesz czego szukasz, więc nie musisz streszczać! Wznosisz się na wyższy poziom – na



poziom analizy; Kiedy temat wypracowania to: Na podstawie podanych fragmentów komedii Moliera Świętoszek scharakteryzuj głównego bohatera oraz omów postawy Orgona, Kleanta i Elmiry wobec tytułowej postaci. …możemy postawić następujące pytania: 1. Jakim bohaterem jest tytułowy Świętoszek? 2. Co myśli o nim Orgon? 3. Co myśli o nim Kleant? 4. Co myśli o nim Elmira? Gdy temat naszego wypracowania brzmi: Na podstawie podanego fragmentu utworu Hanny Krall Zdążyć przed Panem Bogiem przedstaw przemyślenia Marka Edelmana o możliwościach godnego życia w czasach Zagłady i różnych poglądach na temat godnej śmierci. Stawiamy pytania: 1. Co Marek Edelman myśli na temat godnego życia podczas Holokaustu? (czym jest dla niego godne życie podczas Zagłady? lub jeszcze prościej: jak żyć godnie?) 2. Co myśli Marek Edelman i inni bohaterowie fragmentu na temat możliwości godnej śmierci w czasach Zagłady? (lub prościej: jaka śmierć w czasach Zagłady jest godna? Lub jeszcze prościej: jak umrzeć godnie?) Ponieważ w obu pytaniach powtarza się „Czas Zagłady”, należałoby wyjaśnić, czym jest ten czas Zagłady, co należy przez ten termin rozumieć. Dokładamy więc do naszego zestawu kolejne pytanie: 3. Co dla Marka Edelmana oznacza czas Zagłady? ( lub: jakie realia życia w czasie Zagłady wymienia Edelman?) Ponieważ pytanie trzecie wprowadza nas do odpowiedzi na pierwsze dwa pytania, powinniśmy przestawić kolejność. Gdy przeczytamy tekst, okaże się, że więcej miejsca poświęcono w nim problemowi godnej śmierci niż godnego życia, więc pytanie o godną śmierć należy uznać za ważniejsze i znów przestawić kolejność. Ostatecznie proponuję tak: 1. Co dla Marka Edelmana oznacza czas Zagłady? ( lub: jakie realia życia w czasie Zagłady wymienia Edelman?) 2. Co myśli Marek Edelman i inni bohaterowie fragmentu na temat możliwości godnej śmierci w czasach Zagłady? (lub prościej: jaka śmierć w czasach Zagłady jest godna? Lub jeszcze prościej: jak umrzeć godnie?) 3.Co Marek Edelman myśli na temat godnego życia podczas Holokaustu? (czym jest dla niego godne życie podczas Zagłady? lub jeszcze prościej: jak żyć godnie?) Ćwiczenie, jakie możesz wykonać samodzielnie: Przeczytaj 10 tematów wypracowań maturalnych i do każdego z nich ułóż pytania. KROK 2: UWAŻNE PRZECZYTANIE TEKSTU Czytamy tekst bardzo uważnie i koniecznie z długopisem/ołówkiem w dłoni. Czytanie pobieżne nie ma sensu, lepiej już oddać pustą kartkę. Jeśli porządnie nie przeczytasz tekstu, Twoje wypracowanie musi być nędzne. Musi. Czytając podany fragment, szukaj takich zdań, które będą dawały odpowiedź na postawione sobie pytania. Każde zdanie podkreślaj, pisząc na marginesie z lewej strony numer pytania. Na marginesie z prawej strony wypisz hasła, słowa klucze, a nawet skojarzenia dotyczące tych zdań. Ćwiczenie: Kiedy rozpiszesz już wszystkie 10 tematów na poszczególne pytania pobaw się w podkreślanie. Poszukaj odpowiedzi na każde pukanie i zakreśl je kolorowym markerem. KROK 3: NAPISANIE WSTĘPU Kiedy przeczytaliśmy uważnie tekst i zaznaczyliśmy potrzebne nam fragmenty, możemy zabrać się za wstęp. Wstęp jest piętą achillesową większości uczniów. Po prostu nie wiecie, co w nim napisać, dlatego piszecie rzeczy niepotrzebne typu:



Chciałbym na podstawie fragmentu scharakteryzować przemyślenia Marka Edelmana na temat godnego życia w czasach Zagłady i różnych poglądach na temat godnej śmierci. Powtarzanie tematu nie ma sensu, ponieważ: osoba układająca ten temat już go zna; egzaminator sprawdzający pracę też go zna; maturzysta wypełnia na arkuszu egzaminacyjnym rubryką z numerem tematu, możemy więc prawie na pewno założyć, że też go zna. Czego jeszcze nie piszemy we wstępie? - nie charakteryzujemy epoki, - nie streszczamy życiorysu autora, - nie prezentujemy własnych „przemyśleń” na temat, który – jak nam się wydaje – jest tematem wypracowania; - nie przechwalamy się, jak nam bardzo podobała się lektura, bo wszyscy wiemy, że podobała nam się co najwyżej średnio, jeżeli w ogóle mieliśmy szczęście bądź to w domu, bądź to w szkole choć na pół godziny się z nią zetknąć. Co możemy napisać we wstępie? Każdy wstęp powinien być trochę inny, bo wynika z tematu i podanego fragmentu. Należy zachować czujność i trochę wyczuć, jakie informacje będą potrzebne. Najbezpieczniej jest zaufać statystyce, a ta mówi, że najczęściej punktowane są następujące informacje: - przedstawienie bohaterów – kim są, jakie funkcje pełnią w utworze, jakie występują między nimi powiązania? Nie rozpisujemy się – o każdej postaci piszemy zdanie albo dwa (np. W powyższym fragmencie występują następujące postacie… Maciej Boryna to najbogatszy gospodarz we wsi, ojciec Antka, wdowiec, który zdecydował się na powtórne małżeństwo. ) - określenie tematu fragmentu i okoliczności przedstawionych zdarzeń (najprościej – co, kiedy, gdzie się dzieje np. Tematem podanego fragmentu są filozoficzne przemyślenia Wertera podczas spacerów po okolicach Wahlheim. lub Scena przedstawia marzenie senne Izabeli Łęckiej, w którym zawarte zostały jej lęki i oczekiwania, przede wszystkim związane z trudną sytuacją rodziny i pojawieniem się w otoczeniu arystokratki Wokulskiego, lub Podany fragment opisuje finał sporu między Antkiem a jego ojcem, rozgrywa się w chacie Boryny) - umiejscowienie fragmentu w w całości utworu – czyli przed/po jakim ważnym wydarzeniu z - dajmy na to – powieści – rozgrywa się podana scena. (np. Fragment pierwszy rozgrywa się po pierwszej przepowiedni wiedźm, po przybyciu Duncana do zamku Makbeta, kolejny fragment ma miejsce po trzeciej przepowiedni wiedźm, tuż przed śmiercią Makbeta Lub: Podana scena rozgrywa się w tomie pierwszym powieści, po tym, jak stary Boryna uzgodnił z Dominikową, że przepisze część ziemi na Jagnę.) W naszym wypadku we wstępie powinniśmy zawrzeć następujące informacje: - ponieważ utwór Hanny Krall jest rozmową z Markiem Edelmanem powinniśmy go przedstawić: Edelman to postać autentyczna, jeden z przywódców powstania w getcie, członek ŻOBu, po wojnie lekarz kardiolog; w trakcie opisywanych zdarzeń pracował jako goniec w szpitalu – nosił na aryjską stronę próbki do analizy. - ponieważ Edelman opowiada o tym, co widział, również powinniśmy to zaakcentować we wstępie: Edelman jest świadkiem i uczestnikiem opisywanych zdarzeń. Opowiada o nich po wielu latach, do tej pory milczał, obawiał się, że ludzie nie do końca zrozumieją, co miałby im do powiedzenia. - ponieważ utwór należy do specyficznego gatunku, należałoby o tym wspomnieć – „Zdążyć przed panem Bogiem” jest wywiadem/rozmową z Edelmanem, partie poświęcone jego pracy zawodowej mają charakter reportażu. Hanna Krall jest jedną z najwybitniejszych polskich reporterek. - możemy przybliżyć kontekst historyczny: obrona i upadek powstania w warszawskim getcie. KROK 4: NAPISANIE ROZWINIĘCIA



Jeżeli dobrze zaznaczyliśmy fragmenty, to rozwinięcie mamy już z głowy. Odpowiadamy w oparciu o tekst na pytania do tematu. Piszemy po kolei, co wynika fragmentów. a) charakteryzujemy czas zagłady mógł już zająć miejsce przy wejściu na Umschlagplatz i stać tam codziennie przez sześć tygodni, aż te czterysta tysięcy ludzi przejdzie obok niego w drodze do wagonów. […] - mieszkańcy getta bylii masowo wywożeni i mordowani w obozach zagłady, codziennie z Umschlagplatz szli do wagonów; ludzie umierają w komorach gazowych; niż człowiekowi, który idzie do wagonu, a potem jedzie wagonem, a potem kopie sobie dół, a potem rozbiera się do naga – ludzie umierają w samotności, Ludzie tłoczyli się na ulicy dookoła beczki – zwyczajnej drewnianej beczki, na której stał Żyd. Był stary, niski i miał długą brodę. Przy nim stało dwóch niemieckich oficerów. (Dwóch pięknych, rosłych mężczyzn przy małym, zgarbionym Żydzie.) I ci Niemcy wielkimikrawieckimi nożycami obcinali Żydowi po kawałeczku jego długą brodę, zaśmiewając się do rozpuku. Tłum, który ich otaczał, też się śmiał. Bo obiektywnie to naprawdę było śmieszne: mały człowieczek na drewnianej beczce z coraz krótszą brodą, ginącą pod krawieckimi nożycami. Jak gag filmowy. Nie było jeszcze getta, więc w tej scenie nie czuło się grozy. Z Żydem przecież nic strasznego się nie działo: tyle że można go było bezkarnie na tej beczce postawić, że ludzie zaczynali rozumieć, że to jest bezkarne i że budził śmiech. - ludzie są poniżani przez Niemców. Niemcy są bezkarni, a Żydzi bezsilni. Większość postronnych osób przyjmuje pozycję obserwatorów, nie reagują, bo los cierpiących ich nie obchodzi lub sami boja się o własne życie. Przykładem jest sytuacja z człowiekiem postawionym na beczce, któremu żołnierze niemieccy obcinają po kawałku brodę, co wzbudza powszechną wesołość. Pewnego dnia szliśmy razem Lesznem, na ulicy były tłumy ludzi i nagle jacyś esesowcy zaczęli strzelać – strzelanie do ludzi na ulicach, niepewność swojego losu. Miał taką dziewczynę, Anię. Zabrali ją na Pawiak – łapanki i aresztowania b) Przedstawiamy poglądy na temat godnej śmierci: - poglądy amerykańskiego profesora: nawet ten profesor amerykański, który go niedawno odwiedził, mówił mu: „Szliście jak barany na śmierć.” Amerykański profesor wylądował gdzieś na francuskiej plaży, biegł czterysta czy pięćset metrów pod morderczym ogniem, nie schylając się i nie padając, i był ranny, a teraz uważa, że jak ktoś przebiegnie taką plażę, to może później mówić – „człowiek powinien biec” albo „człowiek powinien strzelać”, albo – „szliście na śmierć jak barany profesor twierdzi, że na miano godnej śmierci zasługuje tylko śmierć w walce, sam otarł się o śmierć, wyraża pogardę dla ludzi, którzy nie walczą, zgadzają się na śmierć. - poglądy jego żony: Żona profesora dodała, że strzały są potrzebne przyszłym pokoleniom. Śmierć ludzi ginących w milczeniu jest niczym, bo nic nie pozostawia po sobie, a ci, co strzelają, pozostawiają legendę – jej i jej amerykańskim dzieciom. - żona profesora mówi, że godna śmierć musi mieć jakiś sens. Śmierć bohaterska stanowi wzór dla innych, tworzy się legenda, śmierć „w milczeniu” nie ma sensu, bo o pozostaje zapomniana lub niezauważona. - poglądy „Adama”: „Adam”. Skończył przed wojną podchorążówkę, brał udział w kampanii wrześniowej, w obronie Modlina. Wszyscy znali jego odwagę. Przez długie lata był moim prawdziwym bożyszczem. Pewnego dnia szliśmy razem Lesznem, na ulicy były tłumy ludzi i nagle jacyś esesowcy zaczęli strzelać.Tłum rzucił się do ucieczki. On też. Wiesz, ja sobie w ogóle przedtem nie wyobrażałem, że on się może czegokolwiek bać. A on, mój idol, uciekał.Bo on



był przyzwyczajony do tego, że zawsze miał broń: w podchorążówce, w Warszawie, we Wrześniu, w Modlinie. Tamci mieli broń i on miał broń, więc był odważny. A kiedy stało się tak, że tamci strzelali, a on nie mógł strzelać – był już innym człowiekiem. Adam również uważał, że tylko śmierć w walce jest godna. Bez broni czul się słaby i bezsilny. Kiedy nie mógł się bronić, załamał się. Nierówna walka nie ma dla niego sensu. - poglądy Edelmana: musisz to wreszcie zrozumieć: ci ludzie szli spokojnie i godnie. To jest straszna rzecz, kiedy się idzie tak spokojnie na śmierć. To jest znacznie trudniejsze od strzelania. Przecież o wiele łatwiej się umiera, strzelając, o wiele łatwiej było umierać nam niż człowiekowi, który idzie do wagonu, a potem jedzie wagonem, a potem kopie sobie dół, a potem rozbiera się do naga… (…) – Tak – mówię. – To tak. – Bo przecież o tyle łatwiej nam patrzeć na ich śmierć, kiedy strzelają, niż na człowieka, który kopie sobie dół. Edelman uważa, że śmierć bezbronnego, śmierć w komorze gazowej jest trudniejsza niż śmierć z bronią w ręku, na pewno nie jest od niej gorsza. Edelman podkreśla spokój i godność tych ludzi. Niegodna śmierć jest tylko wtedy, gdyby się próbowało przeżyć cudzym kosztem. c) przedstawiamy poglądy na temat godnego życia: Wtedy zrozumiałem, że najważniejsze ze wszystkiego jest nie dać się wepchnąć na beczkę. Nigdy, przez nikogo. Rozumiesz? Wszystko, co robiłem potem – robiłem dlatego, żeby nie dać się wepchnąć. […] Edelman przywołuje obraz Żyda postawionego na beczce i wykorzystuje go jako metaforę. Nie dać się wepchnąć na beczkę to nie dać cię zdegradować do roli przedmiotu, nie być wystawionym na publiczne upokorzenie. Pierwszy warunek godnego życia to zatem nie dać się poniżać. Lepsza godna śmierć niż życie na beczce. Edelman uświadamia nam, że zawsze mamy wybór. „To dlatego, że ją zabrali. Teraz nie ma już po co żyć. Teraz zginie.” Każdy musiał wtedy mieć kogoś, wokół kogo kręciło się jego życie, dla kogo mógł działać. Bierność oznaczała pewną śmierć. Działanie było jedyną szansą przetrwania. Trzeba było coś robić, gdzieś iść. Ta krzątanina nie miała żadnego znaczenia, bo i tak wszyscy ginęli, ale człowiek nie czekał na swoją kolej bezczynnie. Drugim warunkiem godnego przeżycia Zagłady jest relacja z bliską osobą. Kiedy mamy dla kogo żyć, staramy się przeżyć, nie poddajemy się. „Adam” po utracie narzeczonej załamał się, przestał dostrzegać sens dalszej walki. Kolejny warunek to życie czynne. Nawet pozornie skazane na niepowodzenie czynności sprawiają, że egzystencja ludzi w czasie zagłady nie jest tylko biernym czekaniem na śmierć. Dlatego też Edelman pracował w szpitalu, był członkiem ŻOBu, przygotowywał powstanie w getcie. Walka zbrojna również jest przeciwieństwem biernego oczekiwania na śmierć. Edelman stał się dowódcą niespodziewanie: on już się nie nadawał (…) więc ja poszedłem. miałem dzięki naszym ludziom z policji wyprowadzać tych, którzy byli nam najbardziej potrzebni. Jednego dnia wyciągnąłem chłopaka z dziewczyną – on był z drukarni, a ona była dobrą łączniczką. Zginęli wkrótce oboje, on w powstaniu, ale zdążył jeszcze wydrukować przedtem jedną gazetkę, a ona na Umschlagplatzu, ale zdążyła jeszcze przedtem ją rozkolportować. Jaki to miało sens, chcesz zapytać? Żadnego. Nie stało się dzięki temu na beczce. Godne życie oznacza także pomaganie innym, ratowanie ludzi. „Praca” Edelmana polega również na obserwowaniu tego, co dzieje się na Umschlagplatz, wyciąganiu ludzi z transportów jadących do obozów zagłady, zwłaszcza tych, którzy mogą być w jakiś sposób użyteczni. Przy okazji można zauważyć, że w świecie przedstawianym przez Edelmana nie ma bohaterów, są tylko zwykli ludzie, niepozbawieni wad. Jego relacja pozbawiona jest patosu – mówi prostym, nieraz dosadnym językiem. Jego celem nie jest wyciskanie łez, lecz danie świadectwa jak było naprawdę. KROK 5: NAPISANIE ZAKOŃCZENIA Zakończenie to podsumowanie całej pracy. Tutaj



powinieneś zebrać najważniejsze myśli z dotychczas napisanych akapitów (po w pracy powinno być kilka akapitów – w naszym wypracowaniu odpowiedź na każde kolejne pytanie stanowi odrębny akapit), oraz dodać coś więcej, spróbować odnaleźć jakąś myśl przewodnią całego fragmentu, którą możemy zauważyć dopiero po dokładnej analizie tekstu; W naszym przypadku powinniśmy zauważyć, że: - Poglądy Edelmana są zupełnie inne niż stereotypowe poglądy na godną śmierć i życie. Profesor reprezentuje poglądy stereotypowe – godna śmierć to śmierć w walce. Edelman broni ludzi, którzy idą na śmierć dobrowolnie i biernie, bo są zupełnie bezbronni. Śmierć niegodna to taki, kiedy chce się przetrwać kosztem innych. - najważniejsze dla Edelmana jest zachowanie godności – zarówno żyjąc, jak i umierając w czasach Zagłady - Edelman nie kreuje bohaterów, ale opisuje zwyczajnych ludzi. Marcin Zimbicki *** „Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie jako smakujesz, aż się zepsujesz…” czyli poradnik jak dbać o zdrowie Wszyscy wiemy, że lepiej zapobiegać niż leczyć, ale profilaktyka jest nagminnie bagatelizowana i zaczynamy dbać o zdrowie dopiero gdy się ono popsuje. Więc wszyscy powinniśmy znać zasady zdrowego trybu życia. Dbać o zdrowie trzeba jeszcze przed urodzeniem i jest to zadanie kobiet w ciąży, aby prawidłowo się odżywiały i nie narażały dziecka na dym tytoniowy, alkohol, leki, narkotyki, infekcje i inne szkodliwe czynniki. Przez pierwszych kilkanaście lat dbać zdrowie swoich pociech muszą również rodzice. W okresie młodzieńczym mało kto przejmuje się swoim zdrowiem , niestety przypominamy sobie o profilaktycznym badaniu zdrowia, gdy trzeba dbać o jego pogarszający się stan. Dbać o zdrowie to znaczy prowadzić właściwy styl życia polegający na stosowaniu zdrowej diety, właściwego ruchu fizycznego i wypoczynku, unikaniu nałogów i nadmiernego stresu. O kondycję trzeba dbać, dlatego gimnastyka powinna być obowiązkowym punktem dnia. Swoje ciało powinniśmy użytkować z umiarem, musi nam służyć przez długie lata. Nie należy go przeciążać. Sport amatorski zwykle korzystnie wpływa na nasze zdrowie. Z kolei sport wyczynowy już nie – wiąże się z częstymi urazami, a także często ze stosowaniem dopingu, który ma zgubne skutki odległe, o których nie myśli ani trener ani zawodnik. Należy unikać niepotrzebnych urazów w codziennym życiu, zwłaszcza w pracy – tu niezbędna jest odrobina wyobraźni i przestrzeganie przepisów BHP. Kręgosłup to słaby punkt naszej konstrukcji, który bezmyślnie osłabiamy niewłaściwą pozycją siedzącą, czy podnoszeniem ciężarów. Dbać o zdrowie to znaczy również wykonywać regularne badania profilaktyczne – zależne od płci, wieku, stylu życia i narażenia zawodowego. Regularne wizyty u lekarza rodzinnego, stomatologa powinny być standardem. Wszelkie choroby warto leczyć w zarodku – da to najlepsze rezultaty. Należy dokładnie przestrzegać zaleceń i nie modyfikować ich na własną rękę. Bardzo ważne jest aby nie nadużywać leków objawowych – zwłaszcza przeciwbólowych. Owszem, przynoszą ulgę, ale w nadmiarze niszczą nerki, żołądek, a niekiedy i serce. Jak wygląda zdrowa dieta? Właściwa dieta, to nie tylko odpowiednia ilość kalorii, ale także zrównoważony i urozmaicony skład pożywienia, odpowiednia ilość błonnika, nienasyconych kwasów tłuszczowych i witamin. Dotychczas szeroko zalecana dieta niskotłuszczowa nie spełniła oczekiwań, głównie z powodu trudności jej stosowania. Trwają spory i prace nad tym jak powinna wyglądać zdrowa dieta.

biernie wdychających dym tytoniowy. Palenie zwiększa też 2-krotnie ryzyko zapadnięcia na chorobę wieńcową, nie mówiąc już o nowotworach. Epapierosy też szkodzą. 6. Rusz się! Regularne ćwiczenia pomagają utrzymać organizm w dobrym stanie i poprawiają samopoczucie. Osoby mało aktywne fizycznie są 2-krotnie bardziej narażone na chorobę wieńcową niż te, które ćwiczącą regularnie. Ćwiczenia poprawiają stan naszych mięśni, serca i naczyń krwionośnych, przyczyniają się do wzmocnienia kości oraz zwiększenia pojemności płuc.

Sport i zdrowie, czyli jaki jest wpływ treningu na serce? Sport to rozmaity wysiłek fizyczny lub umysłowy uprawiany amatorsko bądź zawodowo, który zawiera elementy współzawodnictwa i podlega określonym regułom. Wysiłek fizyczny związany z uprawianiem sportu jest zwykle znacznie większy niż przeciętny i może wywoływać niekorzystne dla zdrowia skutki. Długotrwałe uprawianie sportu, zwłaszcza zawodowego związane jest z możliwością wystąpienia urazów, przedwczesnym zużyciem stawów, przerostem mięśnia serca itp. Zdrowy styl życia – fanaberie czy konieczność? Zdrowy styl życia to jeden z głównych tematów prasy „zdrowotnej”. Wszyscy o tym słyszymy, dyskutujemy, część stara się uzyskane porady wcielać w życie, ale na czym rzeczywiście polega zdrowy styl życia? Wielu zadaje sobie to pytanie, choć odpowiedź jest prosta, to realizacja wymaga motywacji i dyscypliny. Zdrowy styl życia opiera się na kilku głównych filarach, którymi są: właściwa dieta, odpowiednia aktywność fizyczna, unikanie czynników szkodliwych, umiejętność odpoczywania i właściwe podejście do życia. Kiedy zacząć zdrowy styl życia? Im wcześniej tym lepiej, powinni o to już zadbać rodzice ucząc swoje pociechy właściwych nawyków i dbając aby wszystkie zabiegi profilaktyczne zostały wykonane. Marta Borkowska Kilka dobrych rad jak zachować zdrowie: 1. Pij szklankę niegazowanej wody mineralnej przez snem i po przebudzeniu. 2. Śpij i śnij. Brak snu może zmieniać działanie naszych genów. To z kolei fatalnie wpływa na stan zdrowia fizycznego i psychicznego. 3. Jedz z głową. Zdrowe odżywianie z pewnością pozytywnie wpłynie na naszą kondycję fizyczną czy psychiczną. Fast foodom dziękujemy. Wiecie, że jedzenie w Macdonaldzie rozkłada się po kilku latach? 4. Unikaj stresu. Życie w ciągłym napięciu może osłabiać układ obronny i zwiększać ryzyko wystąpienia udarów i chorób serca. 5. Nie pal. Palenie bardzo niekorzystnie wpływa na zdrowie palącego i osób Nasze recenzje



"Pianista" jest fabularyzowaną biografią wielkiego muzyka - Władysława Szpilmana, który, będąc Żydem, przeżył prawdziwe piekło podczas II wojny światowej. Jego historia jest nam o tyle bliska, że akcja filmu rozgrywała się w Warszawie, a większość problemów jest związanych z historią naszego państwa. "Pianista" opowiada prawdziwą historię życia ludzi w getcie, gdy na tereny Polski wkroczyli Niemcy z jak najmniej pokojowymi zamiarami. Główny bohater - Władysław Szpilman jest wspaniałym muzykiem. Przesiedlenie Żydów na 403 hektarowy obszar, otoczony murem i kolczatką, przerywa jego dobrze zapowiadającą się karierę. Szpilman miał szczęście, że przeżył, ponieważ całą jego rodzinę wywieziono do obozu zagłady w Treblince, a z 500.000 Żydów holocaust przeżyło niewielu. W przetrwaniu głównemu bohaterowi pomogli dobrzy Polacy i oficer niemiecki, który pomógł mu przeżyć dostarczając żywność. Film pokazuje okrucieństwo Niemców wobec Żydów, których pozbawiano życia bez skrupułów. Film został doceniony nie tylko przeze mnie - otrzymał on aż 3 nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej - Oskary. Jeden z nich przypadł Romanowi Polańskiemu za reżyserię, drugi za scenariusz, a ostatni dla Adriena Brody za pierwszoplanową rolę męską. Najbardziej wstrząsnęły mną sceny mordów na Żydach. Przejmujący był także powrót zmęczonego ciągłym ukrywaniem się Szpilmana do getta, z którego zostały tylko ruiny domów i ludzkie ciała. Cała, jakże realistyczna scena, wzbudziła we mnie gniew, a zarazem smutek nad ludzką nietolerancją i chęcią dominacji."Pianista" wzbudził we mnie także dobre emocje - uświadomiłam sobie, jak ważna jest w życiu pasja i zamiłowanie do czegoś - w przypadku Szpilmana była to muzyka. Według mnie "Pianista" jest filmem, który naprawdę warto zobaczyć, chociażby po to, aby uświadomić sobie, jak wielkim problemem jest rasizm i nietolerancja religijna. Film ten powinien pomóc nam nie tylko przenieść się w świat, gdzie ludzie ginęli przez czyjąś pychę i dążenie do władzy, ale także zrozumieć, jak wielkim szczęściem jest pokój. Dominika Deres "W ciemności" - opowieść o ludziach z kanałów



,,W ciemności’’ to najnowszy film Agnieszki Holland, który został nominowany do Oscara. Historia wywołująca wielkie emocje, oparta jest na wydarzeniach opisanych w dwóch amerykańskich książkach: "W kanałach Lwowa" Roberta Marshalla i "Dziewczynce w zielonym sweterku" Krystyny Chiger. Głównym bohaterem jest kanalarz, Leopolod Socha, którego gra Robert Więckiewicz. Pomaga on grupie Żydów kryć się w kanałach. Jest to historia oparta na autentycznych wydarzeniach, która przenosi odbiorców do tragicznych czasów II wojny światowej. Polak ze Lwowa, Leopold Socha, pomaga Żydom ukrywać się w kanałach, w których pracuje. Na początku nie robi tego z dobrego serca, robi to za pieniądze. Jednak z czasem jego motywacje zaczynają ulegać zmianie, pojawiła się w nim empatia i ludzkie współczucie. Niestety rodziny na początku to nie cieszy, boją się, Socha także przez swoją dobroduszność stracił przyjaciela. Film świetnie pokazuje ówczesne nastroje i rzeczywistość. Na ulicach odbywają się publiczne egzekucje, a w domach toczy się zwyczajne życie. Tego typu sceny podkreślają z jaką obojętnością ludzie podchodzili do żydowskiego getta. Świat biedy i śmierci odgrodzony murem był codziennością, ratowanie Żydów było wręcz nienormalne. Świetnie odegrali swoje role aktorzy, byli naprawdę bardzo autentyczni. Okazywali prawdziwe emocje, uczucia i zachowania w tak trudnej sytuacji. Na największe brawa zasłużył Robert Więckiewicz, na potrzeby granej przez siebie postaci musiał nauczyć się slangu lwowskiej ulicy. W roli Sochy pokazuje aktorską klasę. Przypuszczać można było, że przemiana Sochy w osobę bezinteresowną będzie bardzo widoczna, tak nie jest. Więckiewiczowi udało się przedstawić zmianę bohatera jako coś, co następuje bardzo subtelnie, nienachalnie, wręcz mimochodem. Można zauważyć, że dla Agnieszki Holland małe znaczenie miały podziały na postacie pierwszo- i drugoplanowe, wszyscy bohaterowie są równie istotni. Każda postać ma w sobie coś intrygującego i przykuwającego uwagę. Reżyserka dopilnowała, żeby postacie przedstawiały portrety zwykłych ludzi, którzy mają wady i zalety. Przy oglądaniu, chwilami można poczuć się jakby było się współuczestnikiem przedstawionych wydarzeń, wszystko to zawdzięczamy operatorom, którzy nie mieli łatwego zadania ale spisali się naprawdę bardzo dobrze. Udało im się stworzyć kontrast między mrocznymi kanałami, a światłem, które umiejętnie wprowadzili pod ziemię, wszystko to potęguje dramaturgię. Moim zdaniem film był bardzo dobry i warto go obejrzeć. Podobało mi się to, że nie emanował na siłę przemocą, a mimo to odtwarza wydarzenia bardzo realistycznie. Dobrze pokazane było, że Żydzi nie tylko byli ludźmi biednymi i cierpiącymi, ale też ludźmi, którzy postawieni w ekstremalnej sytuacji, ujawniają swoje słabości: kradną, zdradzają, są nieufni. Film staję się wiarygodny, ogląda się go z wielkim zaciekawieniem, pasją i zaangażowaniem. Klaudia Łazarczyk Co przydarzyło się Jasiowi i Małgosi?



"Mama" to kolejna po "Hansie i Gretel: łowcach czarownic" filmowa wariacja na temat baśni o Jasiu i Małgosi. Jeśli jednak u Tommy'ego Wirkoli mieliśmy do czynienia jedynie z komiksowym postscriptum do znanej historii, to Muschietti proponuje ciekawszą trawestację. Opowiada alternatywną (i uwspółcześnioną) historię, w której pozostawione przez okrutnego ojca dzieci znajdują w mieszkającym w lesie potworze zastępczego rodzica. Zdruzgotany krachem na giełdzie przedsiębiorca zabija żonę i współpracowników, a potem zabiera swoje dwie córki, Victorię i Lilly do opustoszałej chatki, gdzie również próbuje wysłać je do lepszego, nienawiedzanego przez widmo kryzysu świata. Jego plany krzyżuje tajemnicza istota Po pięciu latach udaje się odnaleźć zaginione dziewczynki. Ledwie posługujące się ludzką mową i poruszające się na czworakach sieroty trafiają pod opiekę wujka i jego dziewczyny. Za nimi z lasu przybywa ich dotychczasowa opiekunka, zjawa o ruchliwych włosach duchów z japońskich horrorów i kwadratowej twarzy wioskowego głupka. Taki pomysł wyjściowy zwiastuje coś nietuzinkowego: połączenie mrocznego fantasy z "Dzikim dzieckiem" Françoisa Truffauta. Niestety, całość skręca dość szybko w stronę sztampowego ghost story. "Mama" serwuje nam wypis z najbardziej ogranych fabularnych schematów i inscenizacyjnych rozwiązań. Jak w dziesiątkach lub nawet setkach takich filmów, u źródeł całej historii leży tragicznie wydarzenie sprzed kilku dekad, a poczynaniami bohaterów kieruje nie rozsądek, tylko chciejstwo scenarzystów? Nastrój grozy buduje się za pomocą zbyt dobrze znanych klocków: przemykających się na drugim planie cieni, trzaskających drzwi i okiennic, a także nagłych "objawień" ducha, którym akompaniują przyprawiające o zgrzytanie zębami smyczki. Horror to tak skonwencjonalizowany gatunek, że trudno uczynić większy zarzut z braku oryginalności, ale film Muschiettiego wydaje się wręcz ostentacyjnie pozszywany z cudzych pomysłów; tak bardzo, że jawi się zaledwie jako ćwiczenie stylistyczne. Ponad ten festiwal przeciętności wybija się rola Chastain. Na początku jej bohaterka robi sobie test ciążowy i oświadcza partnerowi z ulgą, Cykl: „Wieczory w teatrze”. Odsłona I: „ 3dt w Powszechnym”
„Zbrodnia i kara” czy „ Zbrodnia Ikara” ??? Hmmm…kto był 21 lutego br. w Teatrze Powszechnym, ten, zapytany o powieść F. Dostojewskiego, nigdy już nie popełni podobnego faux- pas.


że wynik jest negatywny; później dobrowolnie przyjmuje rolę zastępczego rodzica. W zestawieniu z obrazem rozwścieczonej matkiducha zdaje się być żywą ilustracją tezy, że w przyrodzie nie ma potężniejszej siły od instynktu macierzyńskiego. We "Wrogu numer jeden" raziło mnie połączenie delikatności Chastain z graną przez nią postacią na wpół mitycznej kobietydobermana, ale tutaj wydaje się być jak najbardziej na miejscu. Jako punkówa o wytatuowanych ramionach i złotym sercu jest przybyszem z innego i lepszego świata: z krainy, gdzie filmowa fikcja ma w sobie krew i życie, a nie tylko trociny. Klaudia Wietrzyńska Do wybrańców z pewnością będą należeć uczniowie klasy 3 dt, którzy we czwartkowy wieczór, wraz ze swoim nauczycielem języka polskiego, wybrali się na wyjątkowe spotkanie z literaturą światową. Nowa inscenizacja „ Zbrodni i kary” w praskim teatrze to propozycja nie tylko ściśle teatralna, ale przede wszystkim zaczyn fascynującej dyskusji nad kondycją człowieka, granicami wolności i kwestią odpowiedzialności człowieka wobec otaczającego go społeczeństwa. Przedstawienie było zagrane świetnie. Skondensowana do najważniejszych scen i dialogów akcja przynosiła taką intensywność, napięcie, że widz oglądał spektakl, jakby nie znał powieści Dostojewskiego. W roli Raskolnikowa wystąpił gościnnie Marcin Perchuć i ten wybór okazał się nadzwyczaj trafny. Dobrym pomysłem było też oparcie roli śledczego Porfirego na dystansie do tych emocji. W roli funkcjonariusza wystąpił Kazimierz Kaczor. Andrzej Sosnowski