Musisz zainstalować flash player pobierz instalator












Na łapu capu, czyli SZKOLNY EKSPRESIK Uchucha, uchucha, ha, nasza zima zła! I z miejsca podzieliła naród na dwie grupy: „no, wreszcie” oraz „a za jakie grzechy”. Ta ostatnia oczywiście zgromadziła znacznie większą liczbę sympatyków. Po długiej rozgrzewce wreszcie ZROBIŁO SIĘ ZIMNO. Wprawdzie tym razem obyło się bez paraliżowania drogowców, gdyż arktyczne zimno nie szło w parze z opadami śniegu, jednakowoż dojazd do szkoły i pozostanie w niej było domeną nie lada śmiałków. Kto pierwszy, ten zajmował lepsze miejsce przy kaloryferach, nawet jeżeli nie były rozgrzane do czerwoności. Zima najbardziej upodobała sobie sale na parterze, gdzie podczas pierwszych lekcji temperatura niewiele różniła się od tej na zewnątrz. Rześkie powietrze podziałało na nas pobudzająco, dlatego na wyścigi ruszyliśmy do automatów i barku po gorące napoje. Żeby oddać sprawiedliwość naszym szanownym koleżankom i kolegom, należy zauważyć, że tłoku nie było… Nie każdy, kto wyszedł z domu do szkoły dotarł, podobnie jak nie każdy, kto w ogóle miał zamiar wychodzić z domu, ten zamiar zrealizował. Wiadomo, z zimą żartów nie ma. A ponieważ z zimą żartów nie ma mieliśmy jeden dzień wolny i dwa dni skróconych lekcji. Kiedy przyjdzie wiosna, może nam być tej znienawidzonej pory roku troszkę żal… *** Wiadomość z ostatniej chwili. Po długim oczekiwaniu przyszła, ach, och, wiosna. Znienawidzonej zimy nie żal nam w ogóle. Czas zrzucić ciężkie kurtki i zimowebuciory. Ogłaszamy początek sezonu cieszenia się słońcem! *** Ach, co to był za bal! Pierwsza studniówka w historii szkoły okazała się niewątpliwym sukcesem tegorocznego karnawału. Szeleściły suknie pięknych pań, błyskały bielą gorsy przystojnych kawalerów, błyszczało grono pedagogiczne, a spod obcasów iskry szły, taka to była zabawa! A tych, którzy narzekali na kaczkę, niech gęś kopnie! *** Zakochani nie mają łatwo. Nie dość, że rujnują się na misie, czekoladki, serduszka i bilety do kina (obowiązkowo komedia romantyczna!), to



jeszcze zimowa aura nie sprzyja porywom serca. Aby jakoś wytrzymać ten trudny okres Samorząd Uczniowski zorganizował dla Was randkę w ciemno. Co tam randka! Cała szkoła zmieniła się w tym szczególnym dniu w statek miłości. Zaufana reporterka SU chodziła, pytała, uśmiechała się, naciągała uczniów i nauczycieli na zwierzenia – jak się potem okazało zbierała materiały do filmu, którego nie powstydziłby się sam Martin Scorsese. Ol ju unid is low! *** Nie tylko zakochani nie mają łatwo. W dobie powszechnego, wszechświatowego, można powiedzieć, kryzysu, łatwo nie mają po prostu wszyscy. Około połowę tych wszystkich stanowią kobiety. Żeby udowodnić nam, że kobiety nie mają łatwo, ba, mają całkiem niełatwo, niezawodny SU pod przewodnictwem pani Małgorzaty Mierzejewskiej-Krupińskiej postanowił uczcić 8 marca w najrozsądniejszy możliwy sposób: pokazem mody. Kolekcję wiosnalato słynnego duetu projektantów Brzoza&Paprotka prezentowali najodważniejsi panowie w naszej szkole, być może nawet najodważniejsi panowie w całej galaktyce! Jak to? – zapytacie - dlaczego przejście się po zaimprowizowanym na sali gimnastycznej wybiegu miałoby przyćmić wyczyny Rolanda, Wallenroda, Winklerieda i innych superbohaterów ze szkolnych lektur? Odpowiedź jest prosta: bo panowie występowali w strojach pań. Mogli przekonać



się, jak niebezpieczne bywają szpilki, jak niewygodne stringi, jak się trzeba napracować, żeby ułożyć włosy, dobrać dodatki, namalować na twarzy jakiś sensowny makijaż. Słowem, jak trudno zrobić się na bóstwo. Po wielogodzinnych przygotowaniach z udziałem zaprzyjaźnionych konsultantek wszyscy uczestnicy zabawy wyglądali po prostu zjawiskowo. Do historii szkoły przejdzie zwłaszcza ledwo zasłonięta…no wiecie. No cóż, nie ma lekko. Przekonała się o tym nawet komisja konkursowa składająca się z trzech modowych koneserów: pana Domaradzkiego, pana Zimbickiego i pana Skraby. Wybrali najlepiej jak umieli. *** No i wykrakaliśmy. Ponury żniwiarz grasuje wśród bohaterów ulubionych seriali Polaków. Po tragicznym zderzeniu z pudłami opuściła nas Hanka. Teraz przyszła kolej na Ryśka Lubicza (przypominamy, że jako pierwsza gazeta w tym kraju braliśmy taką możliwość pod uwagę – niedowiarków odsyłamy do poprzedniego numeru). Rysiek odszedł jak bohater. Najpierw przeszedł zawał, potem staną w obronie kobiety, a na końcu ofiarował swoje organy potrzebującym. W obliczu zakończenia emisji „Plebanii” przewidujemy niedostatek pozytywnych bohaterów w polskich serialach. Ekrany zapełnią się najgorszej maści kanaliami. Na placu boju w charakterze ostatniego sprawiedliwego zostanie już tylko ojciec Mateusz. Dużo zdrowia, ojcze Mateuszu! *** Gorączka maturalna dopadła także uczniów naszej szkoły. Za nami próbne matury, które pokazały, że to nie pikuś i łatwo nie będzie. Wywieszone listy i terminy matur wcale nie polepszają nastroju. Ilekroć tegoroczni maturzyści na nie spojrzą, zaczynają się krzywić, jęczeć i narzekać niczym młody Werter. Jedni pytani o przygotowania do egzaminu dojrzałości, mówią o korepetycjach i ślęczeniu nad książkami, inni mówią, że liczą na szczęście, bo i tak już się nie nauczą wszystkiego z czterech lat. Tak czy siak, wszyscy chcielibyśmy zdać chociaż na te magiczne 30% dlatego, kochani, trzymajcie kciuki za starszych kolegów i koleżanki! I pamiętajcie: matura prędzej czy później dopadnie i Was Ewa Czudak *** Czas mija, lata lecą…cztery lata w tej szkole minęły bardzo szybko (zwłaszcza ostatni rok mknie jak oszalały). Czwarte klasy w kwietniu będą świętować zakończenie roku szkolnego i przygotowywać się do matury oraz egzaminów. To właśnie rocznik, który jako pierwszy rozpoczął naukę w tym Technikum odchodzi, pozostawiając miejsce nowym pokoleniom. Nie możemy powiedzieć, że będziemy źle wspominać tą szkołę, bo oprócz nawału nauki było całkiem sympatycznie (szczególnie kiedy zajęcia były odwołane z powodu zimna itp. ). Ale tak na poważnie: W imieniu czwartych klas życzę Wam kochani, abyście wytrwali do końca edukacji i jakoś zdawali z semestru na semestr. My wiemy, że bywa bardzo ciężko, a irytacja czasem osiąga poziom krytyczny, ale dacie radę Ewa Czudak STRZAŁY KUPIDYNA WALENTYNKI W SZKOLE



Mamy wtorek, dzisiejsze szkolne barwy to biel, róż i czerwień. Dlaczego? Jest 14 lutego, światowy dzień zakochanych. Nasza szkoła bardzo lubi takie święta i ma wiele pomysłów, by je uczcić. Ale dlaczego akurat te kolory? Biel symbolizowała, że jest się singlem, róż, że szukamy partnera, no a czerwony kolor oczywiście był zarezerwowany dla tych, którzy już posiadają swoją drugą połówkę. Poza tym na korytarzach grała muzyka, która dodatkowo wprawiała nas w walentynowy klimat. Po długim oczekiwaniu przyszedł czas na gwóźdź programu! Jest godzina 13 i wszyscy udają się na sale gimnastyczną. Na pewno pamiętamy taki program jak „Randka w ciemno”. Klasa 3H pomyślała: „Dlaczego by nie zrobić czegoś takiego w naszej szkole?” Dwóch prowadzących (przy czym jeden z wielkim, śmiesznym afro) zaczęło od rozdania nagród klasom, w których komisja doliczyła się najwięcej przebranych (zgodnie z kolorami dnia) osób. Z całego tego przedstawienia najlepiej wyszły dwie „pary”, dla których nagrodą była wycieczka do kina. Nasz „afroman” wraz z kolegą zakończyli ten dzień, rozdając kolorowe walentynki. Nie obyło się bez śmiechu i gromkich braw. Oby więcej takich przyjemnych dni w szkole!! Zabrakło tylko biegających po korytarzach amorków ze „strzałami miłości”, ale kto wie, może na Wielkanoc w naszej szkole zawitają jakieś kurczaczki? Ewelina Żurawska, kl 1ET Dnia 14 lutego w naszej szkole odbyły się walentynki. Z tej okazji ogłoszono konkurs dla klas. Konkurs polegał na przebraniu się w odcienie koloru różowego- jeśli szuka się drugiej połówki, czerwonego- jeśli jest się już z kimś i białego- jeżeli jest się samemu i ten stan nam odpowiada. W czasie przerw były puszczane miłosne piosenki, a po korytarzach chodziła „reporterka” z kamerzystą i wspólnie nagrywali wypowiedzi zakochanych. Około szóstej lekcji wszyscy zebraliśmy się w sali gimnastycznej, gdzie odbyła się randka w ciemno. Pierwszy był chłopak, który do wyboru miał trzy kandydatki. Wybrał on pierwszą z dziewczyn. Później była zamiana, dziewczyna wybierała randkowego towarzysza spośród trzech chłopców. Wybrała trzeciego. Nagrodą dla obu par były bilety do kina. Na zakończenie rozdawana była poczta walentynkowa. Nawet nauczycielom dostały się czułe słówka. Basia Biernat, kl IET



W szkole ciężko, nauczyciele dręczą, męczą i nie dają spać, lecz jest na to rada! Nic tak nie poprawia nastroju i kondycji jak taniec! Twierdzisz, że nie potrafisz tańczyć? Wstydzisz się, że ktoś będzie się śmiał? A może wprost przeciwnie – kochasz taniec i chciałbyś / chciałabyś spróbować czegoś nowego? Otóż mamy coś dla Ciebie! M&I Sulewscy Akademia tańca w Warszawie! Świetni instruktorzy pełni pasji, cierpliwości i humoru! Taniec towarzyski, tango, salsa, lekcje indywidualne, kursy dla pań i kursy dla młodzieży! Jednym słowem dla każdego coś miłego Gdzie? W Pałacu Kultury i Nauki Dla kogo? Absolutnie dla każdego Czego można się spodziewać? Gorące rytmy, świetna atmosfera, a to wszystko po przystępnej cenie. Gorąco polecam! Powyższa reklama nie jest kierowana tylko do płci żeńskiej, panowie! W kursach tańca biorą udział zarówno mężczyźni jak i kobiety, starsi i młodsi. Bo, tak jak mówiłam, taniec jest dla każdego. Więc na co czekacie? Jazda na parkiet! Ewa Czudak

Mimo że była to pierwsza studniówka w naszej szkole i chyba wszyscy mieli sporo obaw co do jej pozytywnego przebiegu, trzeba stwierdzić, że było na prawdę wyjątkowo. No cóż, zakończona studniówka oznacza niestety koniec bujania w obłokach i rozmyślania o imprezach, teraz przed nami odliczanie czasu od egzaminu maturalnego, który czeka nas już niebawem.. Patrycja i Marysia, 4et

A ISKRY PO PARKIECIE SZŁY... Po zmaganiach z wielkim mrozem, problemach z dojazdem, mogliśmy dotrzeć do znajdującej się nieopodal Warszawy wspaniałej Willi Zagórze. Wszyscy piękni, wystrojeni, wyszykowani od stóp do głów - zarówno uczniowie jak i nauczyciele oraz pracownicy szkoły. Zainteresowani zajęli miejsca przy stołach i czekali…czekali…czekali… Aż w końcu nadszedł czas wielkiego wejścia, a mianowicie Poloneza, który na prawdę wyszedł naszym kolegom perfekcyjnie. Nastepnie uczniowie prosili swoich nauczycieli do walca, co również było wspaniałym widowiskiem. Nie można zapomnieć o pokazie tańca, jaki zaprezentowała nam reprezentantka klasy 4et, Sylwia Rafał. Były głośne brawa oraz bis. Po tym drobnym pokazie mogliśmy zasiąść, aby skosztować tych wszystkich pyszności, jakie dla nas przyrządzono. „Do kotleta” grał nam zespół „Sągorsi”, o którym…hmm… mieliśmy bardzo różne zdania. No cóż, gusta są różne. Wielkim zaskoczeniem było to, jak doskonale bawili się na parkiecie nasi kochani profesorowie. Zapewne nikt nie przeszedł obojętnie, nie zerkając na pana Domaradzkiego, który niewątpliwie został Królem Parkietu tegorocznej studniówki. Podczas całej imprezy nauczyciele zebrali wiele szczerych pozdrowień od swoich uczniów. Największą liczbą dedykacji mogła pochwalić się pani Marzena Brzezińska. Podczas trwania imprezy poszczególne klasy robiły sobie wspólne zdjęcia grupowe, pozowały także do pamiątkowych fotografii ze swoimi osobami towarzyszącymi. To była jedna z zabawniejszych chwil tego dnia. Wszyscy byli bardzo zintegrowani i podekscytowani, ponieważ czuli się tego dnia najważniejsi. Potem były już tylko tańce i świetna zabawa na parkiecie. Nawet straszna pogoda i ciężki dojazd nie zepsuły nikomu tego dnia.



Ok… ale tak w sumie, masz co robić?? Dopóki nie spróbujesz nie oceniaj. Wiem, że początki są ciężkie i najgorsze jest te kilka metrów między twoimi drzwiami od mieszkania i klatką schodową, ale chociaż spróbuj! Mnie już po 5 minutach uśmiech zagościł na twarzy, a po treningu endorfina robi swoje.

Łatwiej powiedzieć niż zrobić, nie?? Nic straconego! Spróbuj pobiegać. Bieganie w Polsce robi się coraz bardziej popularne. Coraz częściej widuje się biegaczy na ścieżkach, parkach, a nawet ulicach. Pewnie czytając ten artykuł pukasz się w głowę i myślisz „o taaa nie mam co robić tylko biegać, jeszcze się zmacham”.

Tak jest, korzyści z biegania to przede wszystkim endorfina wydzielająca się w mózgu (coś w rodzaju kiedy wcinasz czekoladę, przyjemne nie??) już po 30 minutach biegu jest szansa, że zacznie działać. Co więcej: 1.Sport to zdrowie, poczujesz się lepiej i zadbasz o formę. 2.Jeśli lubisz modę, gwarantuję ci, że biegowe ciuchy dostaniesz w każdym kolorowym smaczku. 3.Dłuższe wybieganie to idealny sposób by zebrać myśli. 4.Kumpel cię wkurzył? Zamiast go okładać pięściami przebiegnij się, wymyślisz rozwiązanie i ochłoniesz. Herkulesie! 5.Z moich doświadczeń po wybieganiu, jedzenie smakuje 2x lepiej niż zwykle. 6.Możesz mieć ogromną satysfakcję, że ty właśnie biegasz a twoi znajomi śpią do 12:00 i właśnie wybierają się na 5 lekcje do szkoły (bez aluzji oczywiście ;) ) 7.Chart ducha i ciała, choroby przestaną się ciebie „czepiać” . Jeżeli to cię nie przekonuje, ułatwić może ci zabranie ze sobą ulubionej muzyki, bieganie w towarzystwie (czasem można nawiązać fajne znajomości wierzcie mi , a jakie zgrabne ;) ) albo nawet ciasto czekające w lodówce na powrót, każda opcja jest dobra. Buty, spodenki, kurtka i w drogę! Dominik Gosk TAŃCZ!
Na imprezach podpierasz ściany, patrzysz na innych i zastanawiasz się, jak oni to robią? Zwyczajnie! Każdy z nas ma taniec we krwi! To jest jak chodzenie, trzeba to tylko odkryć i się nie wstydzić. Czy wiesz, że za Twoją „nieumiejętnością tańca” stoi Twój mózg? Myślenie, że nie potrafisz sprawia, że Ci nie wychodzi. Każdy tańczy jak potrafi, każdy ma inny styl i ruchy. Tu nie ma się czego wstydzić


Dla wyjątkowo opornych osobników zamieściliśmy w tym numerze reklamę jednej z akademii tańca. Jeśli gorące towarzystwo, muzyka i parkiet w klubie nie potrafią Was zachęcić do tańca, to z pewnością zrobią to kursy! Dlaczego? Kochani, jeśli zapłacicie to szkoda Wam będzie zmarnować kasy więc pójdziecie na zajęcia jedne, drugie i tak dalej. A później to już z górki na pazurki Nawet nie zauważycie kiedy Was to wciągnie. Taniec to świetna okazja, żeby poznać ciekawych ludzi (zobaczycie ilu z nich też kiedyś „nie umiało tańczyć”), rozładować napięcie związane ze szkołą, pracą czy z innymi problemami osobistymi. Taniec poprawia samopoczucie i kondycję, pozwala „uwolnić siebie” – na parkiecie nie musimy udawać…po prostu jesteśmy sobą. Pozwól muzyce przejąć kontrolę nad swoim ciałem, ruchami, a uwierz, poczujesz się wolny/a i szczęśliwy/a. Nie wiesz jak zacząć? To bardzo proste. Zastanów się jaka jest Twoja osobowość: czy jesteś typem romantyka, hiphopowca czy raczej wolisz gorące latynoskie rytmy. Jeśli już wiesz jaką masz osobowość wybierz rodzaj tańca, który najbardziej do Ciebie pasuje, w nim poczujesz się najlepiej. A kiedy już „pierwsze koty pójdą za płoty” i nie będziesz się wstydzić, wtedy będziesz mógł wybierać i przebierać w innych stylach tańca Podsumowanie dla leniwych którym nie chciało się czytać powyższego : 1.Zapisując się na kurs masz motywację – nie chcesz stracić wpłaconej kasy i idziesz się ruszać! 2.Stres? Problemy? Spoko, ale za parkietem. W tańcu skupiasz się na tym co robisz, nie na kłopotach…one mogą sobie stanąć z boku i czekać, aż zaczniesz o nich znów myśleć 3.Taniec poprawia samopoczucie i kondycję 4.No i co się „paczysz”? Tyłek w górę i na kurs! Ewa Czudak TEMAT NUMERU: CO PO KRASNOŁĘCKIEJ?
Nasi czwartoklasiści są pod wieloma względami rocznikiem „eksperymentalnym”. Zostali przyjęci jako pierwsi – zaraz po przekształceniu szkoły w technikum, jako pierwsi będą zdawać również egzamin maturalny.


Przyszłe losy tych uczniów w pewnym stopniu wystawiają świadectwo nie tylko im samym, ale i całej szkole. W celu ustalenia ich oczekiwań oraz kierunków życiowych wyborów przeprowadziliśmy dla Was kolejną ekskluzywną ankietę. Uczestniczyło w niej kilkudziesięciu losowo wybranych uczniów. Zobaczmy, jak uczniowie klas czwartych wyobrażają sobie życie „po Krasnołęckiej”. Pyt.1 Pytaliśmy o plany po zakończeniu szkoły średniej. Ankietowani mieli wybrać pasującą do nich odpowiedź spośród następujących możliwości: a)zamierzam uczyć się dalej w szkole policealnej/pomaturalnej b)zamierzam kontynuować naukę na studiach wyższych c)zrobię kursy uprawniające do pracy w określonym zawodzie d)poszukam pracy e)rozkręcę własny interes f)będę szukać stażu, praktyki g)nie wiem jeszcze, co chcę robić w przyszłości Pyt.3 Pytaliśmy o tryb planowanych studiów: dzienny, zaoczny, wieczorowy, eksternistyczny. Wasze odpowiedzi: Przytłaczająca większość ankietowanych (w przybliżeniu 80%) wskazało chęć nauki na studiach wyższych, lecz tylko garstka podała przyszły kierunek (m.in. prawo, turystyka, dziennikarstwo, kosmetyka, sport (?), pedagogika, biologia, zarządzanie, hotelarstwo, iberystyka, BHP, logistyka); właściwie są to pojedyncze wskazania, dlatego nie możemy powiedzieć, że szkoła wychowuje konkretny typ studenta czy promuje wybór określonego kierunku studiów. Przy ich wyborze nie ma żadnej ogólnej tendencji, dokonujemy osobistego wskazania, które najwyraźniej nie jest związane z profilem szkoły. Większość z nas jeszcze nie wie, jaki kierunek studiów mogłaby podjąć. Osoby, które wybrały studia wyższe dzielą się na dwie grupy. Pierwsza z nich (liczniejsza) zamierza podjąć studia w trybie dziennym, z czego przynajmniej połowa zamierza jednocześnie poszukiwać pracy, najlepiej pracy jakiejkolwiek. Drugą grupę stanowią osoby, które decydują się na studia zaoczne bądź wieczorowe oraz pracę w pełnym wymiarze zajęć. Około dziesięciu procent ankietowanych nie zamierza podejmować studiów wyższych i deklaruje chęć znalezienia pracy. Siedem osób chce rozkręcić własny interes, pięć przyznało, że w ogóle nie ma planów na przyszłość. Pyt.2 Pytanie było skierowane do osób, które zadeklarowało wcześniej chęć podjęcia pracy. Pytaliśmy, jakim rodzajem pracy zainteresowani są uczniowie. a)zamierzam poszukać jakiejkolwiek pracy b)zamierzam poszukać pracy zgodnie ze swoim wykształceniem c)zamierzam pracować za granicą d)będę pracować w rodzinnej firmie e)będę pracować u znajomych f)inne Najwięcej osób (38%) zamierza poszukać



jakiejkolwiek pracy. Niewiele mniej (32%) uczniów wybrało pracę zgodną ze swoim wykształceniem. O połowę mniej (15%) w poszukiwaniu pracy wybierze się za granicę. Po 10% i 5% ankietowanych wskazało jako miejsce swojej przyszłej pracy rodzinną firmę lub firmę znajomych. W pojedynczych przypadkach nie udzielono odpowiedzi na to pytanie. Czy oznacza to, że ankietowani chcą zostać zdeklarowanymi bezrobotnymi? Pyt.4. Pytaliśmy o rodzaj pracy, jakim zainteresowani są uczniowie. Należało dokonać wyboru między pracą umysłową a fizyczną. Ponad 50% ankietowanych wybrało pracę fizyczną, 40% pracę umysłową. Pozostali poszli na całość i wybrali wszystko. Pyt. 5. Pytaliśmy o branżę, którą (przed/w trakcie/po skończeniu studiów/zamiast) jesteśmy zainteresowani i z którą wiążemy naszą przyszłość. Ankietowani nie skupiali się przeważnie na jednej branży, zaznaczając kilka możliwości. W waszych odpowiedziach zauważyliśmy dwie tendencje: osoby, które zadeklarowały chęć studiowania i zainteresowanie przede wszystkim pracą umysłową, wybierały szerszy wachlarz przyszłych zawodów; osoby, które zadeklarowały podjęcie pracy po szkole, zwłaszcza pracy fizycznej, wybierały najczęściej jedną branżę, którą była przeważnie gastronomia. Najpopularniejsze branże to: rozrywka/media/moda ( 25% ankietowanych), na drugim miejscu uplasowała się gastronomia (22%), na trzecim handel (16%). Na dalszych pozycjach znalazły się: usługi (14%), turystyka (10%), praca biurowa/administracja (6%), hotelarstwo (3%), pozostałe (nieruchomości, sport, transport, pedagogika). Pyt. 6. Pytaliśmy o Wasze odczucia, w jakim stopniu czujecie się przygotowani do wejścia w dorosłość. Niespodzianek nie było. Przeogromna większość ankietowanych (58%) czuje się ludźmi dobrze przygotowanymi do dorosłego życia, 17% uważa wręcz, ze bardzo dobrze. Zaledwie 15% uważa, że potrzebuje pomocy osób dorosłych, a tylko nieliczni uważają, że nie są jeszcze gotowi, aby wejść w dorosłość. Jaki obraz przyszłego absolwenta ujawnia ankieta? Jest to człowiek z ambicjami. Czuje się niezależny, nie oczekuje, że swoją przyszłość zbuduje przede wszystkim dzięki pomocy dorosłych. Chce się rozwijać, studiować, nierzadko łącząc naukę z pracą, po skończeniu nauki pragnie osiągnąć sukces w pracy umysłowej, najlepiej w „medialnie nośnych” branżach, chce spełniać kolorowy sen znany z okładek magazynów i programów telewizyjnych. Z drugiej jednak strony absolwent naszego technikum jest człowiekiem kapryśnym i niezdecydowanym, nie ma wyraźnie sprecyzowanych planów na przyszłość ani zainteresowań. Idzie szerokim frontem, wybiera wiele często sprzecznych możliwości albo wycofuje się i nie wybiera niczego. Po drodze do spełnienia swoich marzeń pogubił się w gąszczu możliwości. Wśród czwartoklasistów znalazła się również grupa ludzi praktycznych, kierujących się zasadą „mierzenia sil na zamiary” – te osoby mają jasne plany na najbliższą przyszłość: najpierw praca, najlepiej związana z branżą, którą znam, a potem zobaczymy, może dalsza nauka, może własny biznes. Wszyscy czują się ludźmi przygotowanymi do życia w „prawdziwym” świecie. Wszystkim życzymy powodzenia i zapraszamy do zapoznania się z naszym przewodnikiem po wyższych uczelniach. Marcin Zimbicki



OGARNĄŁEM, ZDAŁEM MATURĘ I SKOŃCZYŁEM SZKOŁĘ, CO DALEJ? Ze szkołą można się zżyć, to fakt bezsporny. Niektórzy nasi uczniowie wydają się robić wszystko, żeby nigdy nie opuścić murów technikum. To miłe z ich strony, ale i niepotrzebne, bo – obojętnie czy po czterech, pięciu, sześciu, czy nawet siedmiu latach – przygodę z Krasnołęcką 3 będą musieli jednak zakończyć. Do nich, a także dla osób wybierających tradycyjny czteroletni okres nauki, kierujemy poniższy przewodnik po szkołach wyższych zgodnych z profilem naszego technikum. Kolejność zamieszczania informacji o uczelniach jest przypadkowa – nie traktujcie jej jak rankingu szkół! Zastrzegamy, że podane informacje pochodzą ze stron internetowych poszczególnych uczelni, nie zrażajcie się więc ich nieco egzaltowanym tonem. 1. Wyzsza szkoła ekologii i zarządzania w Warszawie Dane adresowe: http://wseiz.pl, ul. Wawelska 14, parter, pokój 3 tel.22 825 80 34 lub 35, fax 22 825 80 31 Kierunki: Zarządzanie w turystyce i rekreacji, Hotelarstwo Pozostałe informacje: Wyższa Szkoła Ekologii i Zarządzania jest Uczelnią o wieloletniej tradycji. Powołana została decyzją Ministra Edukacji Narodowej w lipcu 1995 roku i zarejestrowana pod numerem 62. Zajęcia odbywają się w nowocześnie wyposażonych salach i laboratoriach w budynkach przy: ul. Rejtana, Grójeckiej oraz Wawelskiej. 2. WYŻSZA SZKOŁA HOTELARSTWA, GASTRONOMII I TURYSTYKI W WARSZAWIE Dane adresowe: ul. Chodakowska 50, 03-816 Warszawa, tel: 022-256-88-00, 022-818-15-08, 022-818-69-54, http://www.wshgit.waw.pl/ Kierunki: hotelarstwo i gastronomia, dietetyka dla osób aktywnych fizycznie, poradnictwo dietetyczne, programowanie i organizacja turystyki, zarządzanie finansami przedsiębiorstwa turystycznego Pozostałe informacje: tryb stacjonarny-dzienny, niestacjonarny- zaoczny; Program studiów licencjackich obejmuje sześć semestrów. Przez pierwsze cztery semestry, studenci uczą się w oparciu o przedmioty kształcenia podstawowego i kierunkowego. Na czwartym semestrze studenci wybierają specjalność swojego toku studiów. Program studiów I stopnia, przewiduje również praktyki zawodowe, które nasi studenci odbywają w kraju i za granicą. Niektóre z nich np. do sieci hoteli Marina na Balearach (m. in. na Majorce) finansowane są z programu Erasmus. 3. Wyższa Szkoła Organizacji Turystyki i Hotelarstwa w Warszawie Dane Adresowe: http://www.wsotih.edu.pl, ul. 17 Stycznia 32 02-148 Warszawa, Tel: (22) 576 47 36,, Fax: (22) 576 47 37, email: dziekanat@wsotih.edu.pl Kierunki: TURYSTYKA: turystyka międzynarodowa, partnerstwo wschodnie w turystyce, turystyka uzdrowiskowa: Wellnes i SPA, internetowa agencja turystyczna dla niepełnosprawnych, hotelarstwo i gastronomia, programowanie i organizowanie turystyki w regionie, rekreacja, animacja czasu wolnego Pozostałe informacje: Wyższa Szkoła Organizacji Turystyki i Hotelarstwa funkcjonuje na rynku edukacyjnym już ósmy rok. Uczelnia została powołana



przez największą polską organizację turystyczną OST "Gromada" dysponującą siecią hoteli, ośrodków wypoczynkowych i biur turystycznych w kraju i za granicą. Studia prowadzone w 4 językach do wyboru: polskim, angielskim, francuskim, rosyjskim. 4. WYŻSZA SZKOŁA TURYSTYKI I EKOLOGII Dane adresowe: http://www.wste.edu.pl/, Wyższa Szkoła Turystyki i Ekologii ul. Zamkowa 1, 34-200 Sucha Beskidzka, tel. +48 33 874 20 80, 874 47 40, fax: +48 33 874 46 05, email: szkola@wste.edu.pl Kierunki: Turystyka i rekreacja, Hotelarstwo i gastronomia, Zarządzanie promocją regionalną i lokalną, Zarządzanie turystyką zrównoważoną, Pozostałe informacje: WSTiE umożliwia zdobycie praktycznych umiejętności z zakresu kompleksowej obsługi grup turystycznych, pilotażu i przewodnictwa, projektowania i organizowania imprez turystycznych, obsługi klienta, działań marketingowych, w tym reklamy, kalkulacji cen, tworzenia atrakcyjnej oferty produktów i usług turystycznych. Studenci poznają zasady funkcjonowania przedsiębiorstw turystycznych, zdobywają wiedzę krajoznawczą, geograficzną, z zakresu marketingu, ekonomii, organizacji i zarządzania, psychologii.. Po 3 latach nauki absolwent otrzymuje dyplom zawodowy licencjata i może kontynuować kształcenie na studiach uzupełniających magisterskich (II stopnia). 5. Wyższa Szkoła Hotelarstwa i Gastronomii w Poznaniu Dane adresowe: http://www.wshig.pl/, ul. Nieszawska 19, 61-022 Poznań, tel. +48 61 87 11 530 , fax.+48 61 87 11 533 Kierunki: Turystyka i Rekreacja (specjalności: hotelarstwo i gastronomia, obsługa ruchu turystycznego, zarządzanie i marketing w hotelarstwie gastronomii, turystyce i rekreacji. Pozostałe informacje: Uczelnia kładzie duży nacisk na naukę języków obcych. Zajęcia prowadzone są w 12-osobowych grupach, z wykorzystaniem najnowszych metod, materiałów audiowizualnych, a także komputerów. Zajęcia z języków obcych są obowiązkowe dla studentów wszystkich specjalności. 6. EUROPEJSKA SZKOŁA WYŻSZA W SOPOCIE Dane adresowe: http://www.euro.edu.pl/, ESW w Sopocie, ul. Zamkowa Góra 25, 81-713 Sopot, CENTRUM INFORMACJI UCZELNI, tel.kom.609-00-95-95, tel.58 555 95 92 , info@euro.edu.pl Kierunki: TURYSTYKA I REKREACJA (specjalności: Hotelarstwo, Wellness i Spa, Turystyka międzynarodowa i biura podróży, Turystyka Aktywna) Pozostałe informacje: Studia licencjackie stacjonarne i niestacjonarne 7. Wyższa Szkoła Turystyki i Hotelarstwa w Gdańsku Dane adresowe: strona www: http://www.wstih.pl , ul. Miszewskiego 12/13, 80-239 Gdańsk, Centrala: (58) 520-26-14, Rekrutacja: (58) 341-94-52 Kierunki: Dietetyka, Fizjoterapia, Turystyka i Rekreacja Pozostałe informacje: Studia licencjackie stacjonarne i niestacjonarne 8. Poznańska Wyższa Szkoła Biznesu Dane Adresowe: http://www.pwsb.pl/, ul. Niedziałkowskiego 18, 61-579 Poznań, e mail: rekrutacja@pwsb.pl, 61 670 55 70 – rekrutacja, 61 833 14 33 – dziekanat, fax: 61 833 14 33 Kierunki: Zarządzanie w hotelarstwie, Pozostałe informacje: Absolwenci tej specjalizacji są przygotowani do prowadzenia przedsiębiorstw hotelarskich



oraz innych obiektów świadczących usługi noclegowe oraz do zajmowania stanowisk analitycznych i menedżerskich w ww. podmiotach. Ponadto, w przypadku studiów w języku angielskim, władają biegle tym językiem, co pozwala im na podejmowanie pracy w branży hotelarskiej na całym świecie. POZOSTAŁE UCZELNIE, W WARSZAWIE: Wyższa Szkoła Hotelarstwa, Gastronomii i Turystyki ul. Chodakowska 50; 03-816 Warszawa tel. 22) 818 15 08;, tel./fax 22 818 69 54. Turystyka i Rekreacja; Wyższa Szkoła Ekonomiczna Wydział Turystyki i Rekreacji ul. Białobrzeska 32; Warszawa tel. 22 822 82 78, 822 82 76; fax 822 36 51 dziekanattur@wse.waw.pl Turystyka i Rekreacja Wyższa Szkoła Organizacji Turystyki i Hotelarstwa w Warszawie ul. 17 Stycznia 32; 02-148 Warszawa tel. 22 576 47 36, 576 46 16 Zarządzanie; Turystyka i rekreacja Wyższa Szkoła Turystyki i Hotelarstwa ul. Noakowskiego 3, 06-666 Warszawa tel. 22 660 75 74, 660 75 69; tel./fax 629 70 71 wstih@wstih.waw.ids.pl Turystyka i Rekreacja. Trzyletnie studia licencjackie, zaoczne. Marcin Zimbicki Krok po kroku… Jak dobrze wypaść na maturze ustnej? Praktyczny przewodnik. Kiedy myślisz o ustnym egzaminie z języka polskiego jesteś przerażony i czujesz, jak żołądek powoli pełznie w górę przewodu pokarmowego, żeby zatkać dopływ powietrza do organizmu? Jeżeli przynajmniej pół objawu się zgadza, ten przewodnik jest dla ciebie! A może uważasz się za luzaka, który ogarnie w mig każdy problem? Jeżeli tak, nasz przewodnik przyda ci się jeszcze bardziej niż twojemu nerwowemu poprzednikowi. ▪ Wchodząc do sali, nie zapomnij się przywitać- „ dzień dobry” to najbardziej neutralna forma powitania. ▪ Nawet, jeśli nie spałeś przez trzy ostatnie doby, nie możesz tego pokazać – udawaj, że jesteś wypoczęty i zrelaksowany, ale też skupiony. ▪ Pamiętaj o uśmiechu (byle nie głupim czy lekceważącym uśmieszku) – to naprawdę działa! ▪ Nie przejmuj się chaosem w głowie tuż po usłyszeniu pierwszego pytania! ▪ W czasie odpowiedzi patrz na nauczycieli – nie rozglądaj się dookoła, nie sprawdzaj czystości swoich butów ani szkolnych sal, nie wpatruj się w elementy biżuterii pań z komisji. ▪ Nie patrz tylko na jednego nauczyciela – staraj się wszystkich po równo obdzielać swoimi spojrzeniami. ▪ Mów wyraźnie i głośno (tylko nie krzycz!). ▪ Stój prosto – nie garb się ani nie kul. ▪ Nadmiernie nie gestykuluj – nie machaj dłońmi, nie miętoś w dłoniach karki z cytatami, nie obracaj ani nie pstrykaj długopisem. ▪ Staraj się nie stosować tzw. sygnałów paralingwistycznych, przerywników w stylu yyyyy, eeeee – zerkaj do konspektu, który pomoże zachować Ci płynność wypowiedzi. Zaprezentuj siebie! Poradnik nowoczesnego ucznia Czy wiesz, że za każdym razem, gdy wstajesz i zabierasz głos, wydajesz o sobie świadectwo. Czy umiesz zatem mówić tak, by wszyscy z przyjemnością Cię słuchali?
Powiemy Ci, w jaki sposób mógłbyś poprawić swój głos a wówczas to, co masz do powiedzenia zacznie być zauważalne. Powiemy Ci także, jak reżyserować własną drogę do sukcesu. Przeczytaj tylko ten artykuł!


▪ Pamiętaj, że komisja nie może poświęcić zbyt wiele czasu na Twoją wypowiedź, bo w kolejce czeka jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt innych „ofiar”. Być może Twoja odpowiedź zostanie przerwana w pewnym momencie – najważniejsze więc, byś szczególnie dobrze wypadł na początku. ▪ Nie mów od razu komisji, że niestety, tej lektury w ogóle nie czytałeś. o niewątpliwie objaw szczerości, ale robi nie najlepsze wrażenie, poza tym nikt Ci już nie będzie pomagał (a może coś by się przypomniało?). ▪ Kończąc prezentację, jeszcze raz skrótowo wymień, to, co najważniejsze. ▪ Wyjdź z klasą- podziękuj i uśmiechnij się. A jeśli nie szło Ci za dobrze, nie tłumacz się, że masz zły dzień i nie złorzecz na fatum, które Ci towarzyszy na każdym kroku. Po wyjściu z sali pomyślisz, że to zdawanie jest właściwie bardzo łatwe. Powodzenia! Andrzej Sosnowski Jak Cię słyszą, tak Cię piszą… Podczas zebrań i rozmów prowadzonych w niewielkim gronie jesteś szczególnie obserwowany, wtedy właśnie powinieneś zrobić wszystko, żeby inni poznali Cię z jak najlepszej strony. Nieraz zdarza się, że to, czy ktoś zrobi karierę, czy nie, zależy od zachowania właśnie w takich sytuacjach i od umiejętności wysyłania właściwych sygnałów, czyli …gestykulacji. U ludzi można wyróżnić trzy rodzaje gestów: wrodzone, nabyte i dziedziczone. Na przykład proszę założyć rękę na rękę; pozornie nie ma znaczenia, która znajdzie się na wierzchu, ale teraz spróbujmy je zamienić, a odczujemy dziwne wrażenie. Jest to przykład gestu wrodzonego. Z kolei pod wpływem wychowania przejmujemy postawy kluczowe: uśmiech oznaczający „ jestem zadowolony”, zmarszczenie brwi – zmartwienie lub kłopot. Pewne gesty odziedziczyliśmy po zwierzęcych przodkach. Gdy szydzimy z kogoś, odsłaniamy zęby w grymasie uśmiechu - niczym atakujący wilk lub inny drapieżca szykujący się do skoku na zdobycz. Czy gestami można oszukiwać rozmówcę? Tylko w niektórych wypadkach. Kłamstwa aktorów, adwokatów, spikerów telewizyjnych są trudniejsze do wychwycenia, gdyż nauczyli się oni panować nad językiem ciała. Każdy ruch jest wypracowany, aby podkreślić wagę wypowiedzi. To zawodowcy. Każdy z nas może doskonalić swoją znajomość języka ciała, gestów i zachowań przez obserwację osób z naszego otoczenia. Naukę jednak rozpocząć od własnej osoby, tj. zwracać

- pochyl się lekko w stronę rozmówcy. To sygnalizuje, że utrzymujesz kontakt, że mówi on rzeczy interesujące. Twoje odchylenie do tyłu może być odebrane jako dezaprobata. Sztywna postawa może sprawiać wrażenie napięcia, niepewności, przeżywanego stresu. - staraj się zwrócić do rozmówcy całą twarzą. Jeśli twój rozmówca zmieni położenie "podążaj za nim". Przede wszystkim bądź sobą. Jzyk ciała nie jest kostiumem, w który możesz się dowolnie przebierać. Źródło:http://www.msfera.pl/

uwagę na to, jak reagujemy w określonych sytuacjach. „ Ręce mówią i «tak», i «nie», ale zawsze prawdę ! Ręce zdradzają życzenia, ukazują uczucia, sygnalizują nastroje. Ręce są niezwykle gadatliwe, nic nie mogą przemilczeć, nawet jeśli tkwią w kieszeniach spodni. Z pozornie nieważnej, nerwowej gry palców można odczytać myśli. Ręce nie tylko mówią wiele, ale za ich pomocą poznajemy świat. Ręce pozdrawiają, pieszczą, chwalą, głaszczą, podniecają i uspokajają. A oto przykłady wymowy rąk: Szukanie oparcia (palec jest schowany w zaciśniętej dłoni drugiej ręki) – jest to sygnał, że rozmówca nie bardzo wie, co ma dalej mówić. Pocierające się łagodnie opuszki palców (układ dłoni dowolny) – ruchy takie wskazują, iż dana osoba znajduje się w kłopotliwej sytuacji, nie chce angażować się w jakąś sprawę, która nie jest po jej myśli. Ręce tkwią głęboko w kieszeniach spodni – to postawa nieprzenikniona. Człowiek ten nie chce zdradzać swojej reakcji. Cechuje go hermetyczność oraz skrywanie własnych odczuć i zamierzeń. Ręce w kieszeniach, a kciuki na zewnątrz – mocna osobowość, gotowa przyjąć wyzwanie. Dłonie wsunięte do tylnych kieszeni – osoba pragnąca dominować, ale skrzętnie ukrywająca to, gdyż brakuje jej odwagi i tupetu. Trzymanie rąk w kieszeniach z przodu – akcentowanie swojej podniosłej roli; w przypadku kobiet – manifestowanie, że dziś światem rządzą kobiety. Andrzej Sosnowski Sukces wystąpienia publicznego zależy nie tylko od jego treści. Ważny jest również sposób, w jaki mówimy i nasza mowa ciała, czyli gesty, spojrzenia i mimika twarzy. Pamiętaj o kilku zasadach: - utrzymuj kontakt wzrokowy: nie unikaj wzroku rozmówcy, ale też nie wpatruj się uporczywie w oczy drugiej osoby, gdyż może to ją krępować. Czy była dziewczyną o perłowych włosach?



Kim była św. Zyta? Dlaczego o niej piszemy…? A w ogóle co to za imię? Jeśli systematycznie czytasz naszą rubrykę, z pewnością znasz powód, jeśli nie - już spieszymy z odpowiedzią… Etymologicznie imię Zyta pochodzi z języka włoskiego. „Zita” to „dziewczyna”. Takie właśnie imię nosiła kolejna z patronek hotelarstwa, św. Zyta z miasta Lukka we Włoszech. Ora et labora - Módl się i pracuj Przyszła święta urodziła się w 1218 roku w biednej i bardzo pobożnej rodzinie. Mając dwanaście lat, została służącą w bogatego rodu Fatinellich. Swoje obowiązki pełniła do końca życia, służąc wiernie przez 42 lat. Początkowo życie Zyty w domu Fatinellich było bardzo ciężkie, ponieważ skromność, pobożność i małomówność służącej nie zjednywały jej sympatii innych służących; pani domu była do niej uprzedzona, a porywczy pan często z niej drwił. Św. Zyta z wielką pokorą znosiła wyrządzane jej krzywdy, aż w końcu długotrwałą łagodnością i cierpliwością pokonała zazdrość i uprzedzenia. Powierzono jej zarząd nad domem i zwierzchnictwo nad całą służbą. Pod koniec życia gospodarze traktowali Zytę nie jako służącą, ale jako przyjaciela, domownika. Mówiono jej, że może teraz więcej odpoczywać, modlić się. „ Ręce przy robocie, serce przy Bogu” Gosposia wiele godzin nocnych spędzała na modlitwie, cały rok pościła o chlebie i wodzie. Sypiała na gołej ziemi. Latem i zimą chodziła bez obuwia. Codziennie wcześnie rano szła do pobliskiego kościoła, aby wysłuchać Mszy Św. i przyjąć Komunię. Praca i modlitwa wypełniały jej życie. Powtarzała: "Ręce przy robocie, serce przy Bogu". Piękna i święta Zyta była dziewczyną niezwykłej urody o perłowych włosach, dlatego też często spotykała się z różnymi propozycjami ze strony mężczyzn. Święta postanowiła jednak pozostać do końca życia w stanie panieńskim. Była również niezwykle wrażliwa na krzywdę

Inni święci z dnia 27. kwietnia: Św. Anastazy I., papież. - Św. Antymus, biskup z Nikomedyi. - ŚŚw. męczennicy Kastor i Stefan. - Św. Eulogiusz z Konstantynopola. - Św. Liberalis z Trewiso. - Św. Piotr Kanizyus, Jezuita. - Św.Raynald, opat. - Św.Teobald, arcybiskup z Canterbury. - Św. Teofil, biskup z Brescia. - ŚŚw. męczennicy Zenon, Genezyusz, Elpidyusz, Lupycyn.

innych; wszystkie swoje skromne oszczędności rozdawała potrzebującym. Nikt jej domu nie opuścił głodny. Takiej postawie pozostała wierna do końca życia. Zmarła po krótkiej chorobie 27 kwietnia 1272 r., po 42 latach służby w jednym domu. Jej pogrzeb stał się prawdziwą manifestacją. Stała się tak popularną świętą, że wspomniał o niej nawet Dante w ”Boskiej Komedii” Trzysta lat później grób świętej otwarto ponownie. Jej ciało znaleziono w nienaruszonym stanie! Św. Zyta w Polsce W naszym kraju istnieje kilka budowli sakralnych poświęconej świętej z kraju Dantego. I tak, w Sandomierzu część kościoła dominikanów p.w. św. Jakuba poświęcony jest patronce hotelarzy. Z kolei we Włocławku do późnogotyckiego kościoła p.w. Jana Chrzciciela dobudowano w 1565 roku kaplicę dedykowaną Pięciu Ranom Chrystusa i św. Zycie. Jolanta Kitura Etyczne problemy młodzieży
Co jest złego w języku wulgarnym?


Niektórzy uważają, że są dziedziny życia ludzkiego, które są wolne od wszelkich ocen moralnych. Zaliczają do nich język wulgarny. Ludzie akceptujący zło moralne wulgaryzmów nie chcą, aby podlegały one ocenianiu moralnemu. Jako usprawiedliwienie tego stanu rzeczy podają różne argumenty. Twierdzą, że taki język tylko wyraża emocje, ekspresję, jest formą ostrzejszego wypowiadania się, jest ewentualnie tylko brakiem kultury i nieopanowania. Są też tacy, którzy uważają, że ocena moralna języka wulgarnego jest względna, zależna od sytuacji, punktu odniesienia. A nawet spotkałem się z opinią, że język wulgarny to taka forma gwary i w związku z tym nie ma w nim nic złego... Czym jest język wulgarny, na czym polega jego istota? Otóż nadane wyrazowi znaczenie wulgarne przeważnie określa człowieka i jego czyny w sposób nieodpowiadający rzeczywistej godności ludzkiej. Język wulgarny jednak sam w sobie jest zły moralnie, sam w sobie zawiera to, co opisuje, czyli nieuporządkowanie zwłaszcza w sferze seksualnej, i ściśle zależy od tego, co opisuje. Tego typu wyrazy określają różne wykroczenia w dziedzinie życia płciowego np. prostytucja, homoseksualizm, czy nierząd. Prostytucja dotyczy przede wszystkim kobiety, choć nie tylko. Kobieta, która oddaje się prostytucji, co jest zawsze grzechem śmiertelnym, nazywana jest słusznie prostytutką. Jest to określenie nie poniżające jej godności, chociaż ona sama to czyni. Natomiast kiedy określana jest jakimś wulgarnym wyrazem, na przykład jest to jakaś intymna część ciała, wtedy nie tylko określamy, ale i poniżamy jej godność. Nie można człowieka, czy to kobiety, czy mężczyzny redukować do części ludzkiego ciała lub czynności wykonywanych przez niego, oderwanych od miłości. Kiedy określamy kobietę wulgarnym wyrazem to również popełniamy grzech. Potępiać należy jedynie złe czyny ludzkie, ale nigdy człowieka, czyniącego zło moralne. Bardzo interesujące porównanie wulgarnej mowy znajdujemy w artykule „Dlaczego winniśmy się strzec wulgaryzmów?” : „Wulgarna mowa nie jest jednak ostrym skalpelem, ale unurzanym w nieczystościach zardzewiałym nożem, którym nawet jeśli będzie chciało się usunąć jakąś chorą tkankę, to zamiast tego rozjątrzy się ranę i spowoduje nowe, groźniejsze obrażenia. Oczywiście i skalpelem można zaszkodzić organizmowi, jednak używając zardzewiałego, brudnego noża zaszkodzi mu się zawsze. Taka też jest różnica pomiędzy choćby i bardzo ostrymi słowami, a wulgarną mową. Te pierwsze mogę szkodzić i ranić, o ile używamy ich w złych intencjach lub też nieostrożnie, bez większej rozwagi i umiaru. Te drugie, zawsze niszczą, ranią i upadlają, choćby i były wypowiadane w dobrych intencjach”. (Mirosław Salwowski, Dlaczego winniśmy się strzec wulgaryzmów?) Język ludzki powinien służyć człowiekowi, jego miłości. Używanie języka wulgarnego nie służy miłości, ubliża godności ludzkiej, redukuje człowieka, urzeczawia go. Oczywiście

Wulgaryzmy – wyrazy, wyrażenia lub zwroty uznawane przez użytkowników danego języka jako nieprzyzwoite, ordynarne. Właściwie po co o tym piszemy? Przecież naszej szkoły problem wulgaryzmów nie dotyczy, prawda? Prawda?

grzechy popełniane mową to nie tylko sprawa języka wulgarnego. To może być np. plotka, przekleństwo, bluźnierstwo. Na stronie internetowej zakonu oblatów można zapoznać się z przygotowaniem się do sakramentu pokuty i pojednania. Przy prezentowaniu VIII Przykazania Bożego są wymienione grzechy popełnione mową: „VIII Przykazanie Boże „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu” Kłamałem, obmawiałem, plotkowałem, oczerniałem, kłóciłem się, posądzałem. Wyrządzałem krzywdę swoim mówieniem, donosicielstwem, intrygami, obłudą, przysięganiem się, krytyką, naśmiewaniem się. Przeklinałem, wyrażałem się wulgarnie”- www.gdansk.oblaci.pl Grzegorz Wilkowojski



PO GODZINACH - HUMORY I FOCHY
- Jasiu, kim jest twój ojciec? - On jest chory. - Ale co on robi? - Kaszle.


Blondynka i brunetka jadą pociągiem. Brunetka mówi: - Zobacz jaki piękny las. Blondynka na to: - Nie widzę, bo drzewa mi zasłaniają Pani od polskiego pyta Jasia: - Jeżeli powiem "jestem piękna" to jaki to będzie czas? - Z całą pewnością przeszły!... Na lekcji matematyki pani mówi do Jasia: - Jasiu ściągałeś od Małgosi - Skąd pani wie - pyta Jaś - Bo w zadaniu 5 Małgosia napisała "nie wiem" a ty napisałeś "ja też" Idą dwie blondynki ulicą i nagle jedna mówi: - Patrz ! Mewa zdechła ! Druga podnosi głowę do góry i pyta: - Gdzie ?! - Czemu jesteś taki smutny? - No wiesz porwali mi teściową i żądają okupu! - Zaraz, zaraz teściową? To co się martwisz? - Powiedzieli, że jeśli nie dam im okupu, to ją sklonują! Na lekcji biologii pani pyta Jasia: - Co to jest? - Szkielet. - Czego? - Zwierzęcia. - Ale jakiego?! - Nieżywego! Mówi Jaś do taty: - Tato, ten pan się "ciebie" kłania! - Nie "ciebie" a "tobie"! - "Mi"?! - Nie "mi", tylko "mnie"! - Przecież mówię, że "ciebie"! Wpada gość do baru. - Kelner, podaj pan piwo zanim się zacznie. Kelner podał piwo, a gość po chwili znowu: - Kelner, podaj pan piwo zanim się zacznie. Sytuacja taka powtarza się kilka razy i gdy już nieźle podpity gość znowu wola: - Kelner! Jeszcze jedno zanim się zacznie! - kelner nie wytrzymuje i pyta: - Panie, a kto za to zapłaci? - Oho, zaczyna się...