Musisz zainstalować flash player pobierz instalator












Bardzo niedawno, w nieodległej galaktyce… Pamiętacie przewodni motyw dźwiękowy z „Gwiezdnych Wojen”? Tumtumtututuurum! Tumtumtuturum! Kto w piątek, 12 października, po piątej godzinie lekcyjnej pozostał w szkole, doświadczył bliskiego spotkania trzeciego stopnia z pozaziemskimi istotami. Luke Skywalker, ObiWan, Darth Vader, chórek opakowanych w folię spożywczą dziewcząt z Nostromo i reszta ferajny odpalili silniki i w te pędy przybyli na Krasnołęcką z misją promowania swoich ziomów z kosmosu wśród ludzi. Pod pozorem uczczenia Dnia Komisji Edukacji Narodowej,członkowie Samorządu Uczniowskiego pod przewodnictwem pani Małgorzaty Mierzejewskiej Krupińskiej dokonali demaskacji pokaźnej grupy kosmitów, ukrywającej swoją tożsamość w ciałach niepozornych nauczycieli. Uczniowie nie mieli wątpliwości: jeżeli ktoś używa innego koloru tuszu niż pozostali ziemianie, na przerwach przechadza się po korytarzach jak robot na autopilocie, wnikliwie obserwuje, w swoim wścibstwie posuwając się nawet do penetrowania toalet, w dodatku mówi w jakimś niezrozumiałym narzeczu – musi być kosmitą! Zmuszeni do publicznego comming outu nauczyciele przyznawali się, kim są naprawdę! Na pierwszy ogień poszli: pani Marta Korneluk, pan Piotr Ślusarczyk i pan Marcin Zimbicki. Cała trójka zmuszona została do rozpoznania współtowarzyszy na fotografiach z rodzimych planet. Zdziwilibyście się, jak różnią się prawdziwe wizerunki takich nauczycieli jak pani Anna Jurek, Marta Korneluk, Kamil Domaradzki, Mariusz Rokita, od ich ziemskich falsyfikatów! W dalszej kolejności ujawniliśmy kosmitów podszywających się pod nowych pracowników szkoły i zmusiliśmy ich do ślubowania wierności naszym ideałom. Aby zbliżenie między ziemianami i Przybyszami okazało się „początkiem pięknej przyjaźni” kosmici zostali uhonorowani specjalnymi nagrodami. Żeby nie pogłębiać ich schizofrenii, wyróżnienia zostały wręczone za pracę w charakterze nauczycieli. Należy przecież docenić fakt, że pomimo forsownej pracy wywiadowczej, poszczególni inwigilanci znaleźli jeszcze troszeczkę czasu, żeby nas czegoś nauczyć. W dowód uznania za przekazywanie wiedzy w takich warunkach wybrani kosmici dostali nagrody w postaci sów przypinek, buziaków i potrząśnięcia ręką. Nie wiadomo jeszcze, czy Przybysze kochają potrząsanie ręką i buziaki równie mocno jak my, ale będziemy jeszcze nad nimi pracować. Nagrody dostali między innymi: przedmioty gastronomiczne – pani Hanna Giżyńska, językowcy – pani Magdalena WaglowskaKrzciuk, przedmioty przyrodnicze – pani Małgorzata MierzejewskaKrupińska, katedra przedmiotów ścisłych – pani Joanna Bujak, katedra zdrowia – pan Damian Kawka, humaniści – pan Andrzej Sosnowski. Pan Sosnowski został też najlepszym nauczycielem w roku szkolnym 2012/2013. Dobre referencje przydadzą się z pewnością, gdy wyżej wymienione osoby zechcą wrócić na swoje macierzyste planety albo będą ubiegać się o miejsca w kolejnych misjach międzygalaktycznych. Tymczasem wojna pomiędzy dobrą a złą stroną Mocy wciąż trwa. Tumtumtuturum! Tumtumtuturum! Napisy końcowe. Marcin Zimbicki



Szkolny ekspresik Będziemy częścią wielkiej rodziny! Hurra… !!! Miło nam poinformować, że nasza szkoła przystąpiła do organizacji działającej pod auspicjami Archidiecezji Warszawskiej- Szkolne Koło Caritas. Wielu z Was zapyta: „A czym jest SKC?” Otóż…, Koło jest katolicką organizacją uczniowską, która włącza się na zasadzie wolontariatu w działalność charytatywną i wychowawczą prowadzoną przez Caritas. Naszym nadrzędnym celem będzie zatem pomoc każdemu potrzebującemu. Skupiać będziemy się głównie na udzielaniu pomocy kolegom i koleżankom z naszej szkoły, klasy, ławki. W szczególności otoczymy opieką uczniów niepełnosprawnych i znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej. W porozumieniu z Dyrektorem Szkoły, wykorzystując odpowiednie środki i sposoby działania, zamierzamy brać udział w kwestach i zbiórkach pieniędzy oraz żywności; postaramy się zorganizować akcje charytatywne, spotkania, imprezy kulturalne, akademie i konkursy. Jeśli czujesz potrzebę pomocy drugiemu; jeśli chcesz zaangażować się w działalność charytatywną! W końcu, jeśli chcesz miło spędzić czas, zostań członkiem nowej, szkolnej organizacji!!! Czekamy na Ciebie! Więcej informacji na ściennej tablicy w szkole oraz na http://www.warszawa.caritas.pl/?id=113&lang=1. Jolanta Kitura, Andrzej Sosnowski *** Co to jest? Trzy krótkie, a po chwili galop dziesiątek par nóg do wyjść ewakuacyjnych? Jak to co? Próbny alarm przeciwpożarowy. Uczniowie naszej szkoły mieli okazję poczuć dreszczyk tego typu emocji we wtorek, 9 października. Cała szkoła po usłyszeniu sygnału alarmowego karnie stawiła się na terenie bezpiecznego patio i czekała na dalszy rozwój wypadków. Który w zasadzie nie nastąpił. Niektórzy odczuwali pewnego rodzaju uczucie zawodu, że to tyko ćwiczenia, inni narzekali na dotkliwe zimno i przeklinali (w duchu!) pomysł założenia kusej bluzeczki, większość jednak żywiołowo demonstrowała zadowolenie z dodatkowej możliwości cieszenia się słońcem, życiem, miłym towarzystwem nauczycieli. Bezpieczeństwo przede wszystkim! Byliśmy kiedyś [ my] młodzi w najmłodszym mieście – Łodzi…



Była nam kiedyś dana Ziemia Obiecana…Tak śpiewali w 1974 roku Daniel Olbrychski, Andrzej Seweryn i Wojciech Pszoniak promując ekranizację powieści Wł. St. Reymonta. I nas 20 września br. spotkała nie lada przyjemność. Uczniowie klas: I et, II dt oraz III ah wraz z opiekunami odbyli jednodniową, autobusową wycieczkę do najmłodszego polskiego miasta- miasta Łodzi. W „mieście czterech kultur” mogliśmy poznać historię największego w Europie cmentarza judaistycznego. Na stacji kolejowej Radegast, przy alei Pamięci Ofiar Ghetta Litzmannstadt, rozmawialiśmy na temat martyrologii narodu żydowskiego. Po chwili zadumy udaliśmy się do robotniczej części Łodzi; Księży Młyn pozwolił nam zrozumieć jak wyglądało życie pracownika fabryki Poznańskiego, Huffera, Scheiblera czy Meyera. Industrialną rzeczywistość XIX wieku dopełniła wizyta w Białej fabryce. Przez okna autobusu widzieliśmy także i inny wspaniały zabytek niemieckiej kultury - Kościół ewangelicki pw. Św. Mateusza. Ukoronowaniem naszej podróży było zwiedzanie zabytkowych sal Pałacu Poznańskich, obecnego Muzeum Miasta Łodzi. W pokojach Tuwima, Reymonta, Rubinsteina poczuliśmy się jakbyśmy naprawdę żyli na przełomie XIX i XX wieku. W tym przekonaniu utwierdzała nas ponadto projekcja wybranych scen z filmu Andrzeja Wajdy pt.: Ziemia Obiecana. O tym, że jednak żyjemy w społeczeństwie konsumpcyjnym przekonał nas czas wolny spędzony w centrum handlowym MANUFAKTURA. Dawna fabryka Izraela Poznańskiego tętni życiem nie tylko dlatego, że pod jej rynkiem płynie jedna z 18 rzek Łodzi – Łódka, ale również z powodu licznych happeningów odbywających się na jej terenie w ramach festiwalu Łódź Czterech Kultur – Generacje. Nieco zmęczeni, ale nade wszystko zadowoleni wróciliśmy do Warszawy około 21. 10. Andrzej Sosnowski Konkurs…Odpowiadamy Marszałkowi Odpowiadamy Marszałkowi Fonoholizm - realne zagrożenie XXI wieku?



Już po raz siódmy odbył się konkurs fotograficzny Mazowsze bliskie sercu. Mazowsze – pomysł na weekend dwa kroki stąd. Na zaproszenie organizatora, Samorządu Marszałkowskiego, odpowiedziały dwie nasze uczennice; wysłały fotografie promujące region, w którym żyją. Marta Majchrzak, uczennica kl. 4 dt wykonała urzekające prostotą zdjęcia natury otaczającej jej rodzinne strony. Z kolei Ola Kruszewska z kl. 2 dt zgłosiła do konkursu fotografie dwóch charakterystycznych dla Warszawy miejsc- Łazienek Królewskich oraz Centrum Nauki Kopernik. Zarówno dziewicza natura jak i oryginalne ujecie budowli z pewnością zostaną zauważone przez jury konkursu. Nagrodą jest 3000 zł. Trzymamy kciuki! Szkolny etap konkursu koordynowały pp. Katarzyna Bobko i Marzena Brzezińska. Andrzej Sosnowski Fonoholizm (z gr. Phoneticos- dotyczący głosu + holizm), to syndrom uzależnienia od telefonu komórkowego, którego pierwszy przypadek odnotowano w Chinach. Jest to jedno z najbardziej niebezpiecznych zagrożeń XXI wieku. W dzisiejszych czasach może to wydać się absurdem. Bo jak to możliwe, by urządzenie, dzięki któremu nasze życie jest łatwiejsze, nagle stało się dla nas zagrożeniem? Musimy zdać sobie sprawę, że tak naprawdę od każdej rzeczy, urządzenia czy czynności możemy się uzależnić. Egzotyczny dla nas jeszcze zakupoholizm, staje się rozpoznaną i leczoną w specjalnych klinikach chorobą. Mechanizm powstania fonoholizmu jest zbliżony do uzależnienia się od tytoniu, narkotyków czy hazardu. Najczęstsze jego objawy to odczuwanie ciągłej potrzeby kontaktu z kimś po drugiej stronie słuchawki, ustawiczne wysyłanie wiadomości, strach przed rozładowaniem baterii lub zostawieniem gdzieś aparatu. Andrzej Sosnowski Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni...
Czego Faust szukał w polskim hotelu?


Kraków w swej megalomanii chwali się wizytą Johanna Wolfganga Goethego. Plotka głosi (chyba krakowska wyłącznie), że Mistrz przybył w poszukiwaniu śladów doktora Fausta, który w XVI w. miał w tutejszej Akademii studiować magię. Uczeni nie wypowiadają się oficjalnie w tej mierze. Prawdą jest jednak, że pierwsze wersy Fausta Goethe napisał w roku swego pobytu w Krakowie. Autor Cierpień Młodego Wertera przez trzy dni września 1790 r. zamieszkał w zajeździe Pod Jeleniem na rogu Rynku Głównego i ul. Sławkowskiej. Do Krakowa poeta przyjechał już jako dojrzały człowiek, po ukończeniu czterdziestego roku życia. Był sławny. Znał doskonale Europę. Potrzebował spokoju i…nowych minerałów do swojej kolekcji. Tak naprawdę interesowała go głównie Wieliczka, a gród Kraka posłużył za bazę noclegową. Nie mniej jednak czas spędzony w murach urokliwej kamienicy „Ludwikowskiej”, nie był czasem straconym, co potwierdza notatka pewnego niemieckiego podróżnika. Ów wojażer stwierdził, że gospodyni w zajeździe, który nam wskazano jako najlepszy, jest Francuską Le Bon. Poleciła nam dać bardzo miłe pokoje, w których łóżka, stoły i inne sprzęty są czyste i wcale ozdobne. Kuchnia też była wyborna i na francuski sposób prowadzona. Podawano wówczas sześć do siedmiu dań. Stawali tutaj na nocleg najznakomitsi, którzy zjawiali się pod Wawelem; zajazd słynął w całej Europie Środkowej. Po latach, krakowianie wdzięczni za odwiedziny wystawili poecie tablicę pamiątkową. Niemalże naprzeciwko "domu Goethego", po tej stronie Rynku (nr 20), gdzie stoi Pałac Potockich (dawniej Lubomirskich), mieści się zacny instytut jego imienia. Instytucja znana na świecie z popularyzowania niemieckiej kultury. Niestety, o pobycie Goethego w Krakowie nie wiedzą tam wiele. W następnym numerze o hotelach, w których mieszkał wieszcz Juliusz. Jolanta Kitura Są książki, w które człowiek zatapia się i zapomina o całym świecie. To jest właśnie taka książka.
STEPHEN KING - KRÓL HORRORU


Cztery pory roku to niezwykle fascynujący zbiór minipowieści, które przenoszą czytelnika w inny świat… nie tylko ze względu na tematykę, ale również dlatego, że autor zbioru, Stephen King, pisze w niesamowicie lekki sposób. King to solidna firma. O tym amerykańskim pisarzu mówi się jako o jednym z najlepszych twórców horrorów na świecie, ale tym zbiorem udowodnił, że nie zamyka się tylko i wyłącznie w kręgu telepatów, nawiedzonych hoteli, telekinezy czy wampirów. Nawet tytuł książki nie należy do najbardziej przerażających. Dlaczego więc cztery pory roku? Pierwsza część - WIOSNA NADZIEI - to Skazani na Shawshank, o którym chyba każdy słyszał, ponieważ jego filmowa adaptacja otrzymała 7 nominacji do Oskara. Akcja toczy się w więzieniu, właśnie tam narrator - przyjaciel głównego bohatera - opisuje jego powikłane losy. Bohater opowieści jest fantastyczną postacią, jego charakter, jego sposób bycia, przyprawia nas o ciarki. Od jego osoby bije niesamowity chłód, jest tak opanowany, tak wytrwały, zważywszy na ekstremalnie trudną sytuację życiową, ciężko sobie taką postać wyobrazić jako realnie żyjącego człowieka. Mężczyzna, biznesmen, siedzi za zabicie swojej żony i jej kochanka. Jest winny czy nie jest winny popełnionej zbrodni? Cóż.. Trzeba przeczytać. Druga pora roku - LATO ZEPSUCIA - to Zdolny uczeń. To opowiadanie wstrząsnęło mną najbardziej. Przeczytałam w tempie ekspresowym - rzucałam



książką, krzyczałam, ale czytałam dalej. Fabuła jest tak skonstruowana, że nie daje czytelnikowi wytchnienia. Nastolatek z dobrego domu, świetny uczeń, mający przed sobą świetlaną przyszłość, zafascynowany obozami hitlerowskimi, trafia na ślad zbrodniarza wojennego, z którym zaczyna spotykać się każdego wieczora, słuchając opowieści o przeszłości. Co się z nim dzieje? Lato Zepsucia.. Kiepskie oceny, koszmarne sny, rządza mordu, fascynacja obozami zagłady. Książka idealnie przedstawia nam to, co kryje się w mrocznych zakamarkach duszy każdego człowieka (nawet najlepszego z nas), przedstawia małą iskierkę zła, która potrzebuję zachęty i pomocy w wydostaniu się, by rozniecić wielki pożar. Trzecia - JESIEŃ NIEWINNOSCI - to Ciało. Czwórka dwunastoletnich chłopców wyrusza do lasu w poszukiwaniu martwego nastolatka. Po co to wszystko? Chęć przygody, sława i wynagrodzenie za odnalezienie zaginionego chłopaka? A może jeszcze coś więcej? Opowieść ta ukazuje niesamowitą więź między głównymi bohaterami. Wyprawa poszukiwawcza niepostrzeżenie zmienia się w wyprawę ich życia. W podróż, która zmieni ich na zawsze i definitywnie zakończy okres beztroskiego dzieciństwa. W niektórych momentach naprawdę wieje grozą, aż ciarki przechodzą. Czwarta - ZIMOWA OPOWIEŚĆ - to Metoda oddychania. Z początku jest bardzo sympatycznie, starsi panowie spotykają się w swoim „niby klubie” by czytać książki i opowiadać sobie przeróżne historie przy dobrej whisky. Przychodzi czas wigilii, kiedy



opowiada się najbardziej przerażające historie z życia wzięte. Jeden z klubowiczów opowiada historie porodu, jaki odebrał przed laty w Wigilię Bożego narodzenia. Poród, który zaczął się śmiercią pacjentki w bardzo drastycznych okolicznościach. Kiedy czytałam o narodzinach dziecka, moje oczy robiły były szeroko otwarte z niedowierzania i… przerażenia. Cały zbiór można uznać za niezwykle różnorodny. Znajdziemy tutaj grozę, sensację, thriller, elementy horroru, słowem wszystko, z czego King słynie, a jednak autor daje nam jeszcze więcej niż zwykłe opowieści z dreszczykiem. Stephen King jest znakomitym obserwatorem amerykańskiej codzienności i wcale nienajgorszym psychologiem. Skazani na Shawshank to przecież opowieść o wewnętrznej sile człowieka, o nadziei. Zdolny uczeń i Ciało to świetnie sportretowana amerykańska małomiasteczkowość. Ciało stanowi również nostalgiczny powrót do przeszłości, do utraconego na zawsze dzieciństwa. Dzięki tej niejednorodności gatunkowej zbiorek ten staje się czymś więcej, niż jednorazowym czytadłem. Jestem pełna podziwu dla autora. Zdecydowanie polecam nie tylko fanom Kinga. Ewelina Żurawska, 2et *** Czy wiesz że? Krótki przewodnik (i quiz) po życiu i twórczości Stephena Kinga. Dla bardziej zorientowanych proponujemy krótki test z wiedzy o tym poczytnym autorze. Żeby się sprawdzić, należy odpowiedzieć na poniższe pytania. Dla nieznających jego twórczości nasza zabawa może być zachętą dla sięgnięcia po książki. Zatem do dzieła! Wyniki możecie sprawdzić, czytając uważnie biografię twórcy na stronie internetowej jego polskiego fanklubu: http://www.stephenking.pl 1. King jest najbogatszym pisarzem świata? TAK/NIE 2. Zarabia rocznie średnio 50 mln. dolarów? TAK/NIE 3. Jego pierwszą posadą była praca w miejskiej pralni? TAK/NIE 4. Ojciec opuścił rodzinę, gdy mały Stephen miał zaledwie kilka lat? TAK/NIE 5.Matka Kinga pracowała jako gosposia w ośrodku dla umysłowo chorych? TAK/NIE 6. Swoją pierwszą maszynę do pisania (marki Royal) otrzymał od mamy na gwiazdkę? TAK/NIE 7. Oryginalny tytuł pierwszego opowiadania Kinga, które ukazało się drukiem w wielkonakładowym magazynie



jako „W półświecie grozy” brzmiał „Byłem nastoletnim rabusiem grobów”? TAK/NIE 8. Pierwsza gazeta, w której publikował, nazywała się „Szmatławiec Dave’a” i była stworzona przez samego Kinga do spółki z bratem? TAK/NIE 9. Pierwszą swoją książkę czternastoletni Stephen wydał sam, rozprowadzając ją wśród kolegów, jako pozycję wydawniczą niezależnego wydawnictwa V.I.B.? TAK/NIE 10. Skrót V.I.B. można rozwinąć jako Very Important Book? TAK/NIE 11. Cały nakład pierwszej książki Kinga dostał skonfiskowany przez… nauczycieli? TAK/NIE 12. Młody King redagował szkolną gazetkę „Bęben”? TAK/NIE 13. King z wykształcenia jest…nauczycielem języka angielskiego? TAK/NIE 14. Pierwsze opowiadania autora zamieszczane były w magazynach dla panów, pomiędzy zdjęciami nieubranych kobiet? TAK/NIE 15. Za swoją pierwszą powieść „Carrie” zainkasował od wydawcy 400 tys. USD, tyle samo, ile wynosiła zaliczka dla Mario Puzo za „Ojca Chrzestnego”? TAK/NIE 16. King jest przykładnym pracusiem - publikuje przynajmniej jedną książkę rocznie? TAK/NIE 17. Udało mu się sprzedać ponad 300 milionów egzemplarzy książek? TAK/NIE 18. Autor miał kłopoty z alkoholem i narkotykami? TAK/NIE 19. Zdarza mu się grywać epizody w ekranizacjach własnych powieści? TAK/NIE 20. Tylko jeden jedyny raz zasiadł z drugiej strony kamery – wyreżyserował film „Maximum Overdrive”, za który dostał niechlubną nagrodę „Złotej maliny” dla najgorszych twórców filmowych ? TAK/NIE 21. Na podstawie jego książek nakręcono 35 filmów kinowych i 36 telewizyjnych ( w tym seriali)? TAK/NIE 22. King jest wielkim miłośnikiem komiksów? TAK/NIE *** 10 wspaniałych, czyli krótki przegląd najlepszych książek Stephena Kinga Miejsce 10. – Desperacja Górnicze miasteczko Desperacja, położone w odludnej części środkowej Nevady, staje się miejscem niezwykłych, przerażających wydarzeń. Niegdyś kipiące życiem, od pewnego czasu sprawia wrażenie porzuconego przez mieszkańców. Zostały tylko kojoty, węże, skorpiony i myszołowy... oraz miejscowy policjant Collie Entragian, mianujący się jedynym przedstawicielem prawa na zachód od



Pecos, który patroluje przebiegającą obok drogę nr 50. Podróżni, którzy trafili tu zrządzeniem losu, a wśród nich rodzina Carverów i jadący 700-funtowym harleyem sławny pisarz Johnny Marinville, nigdy nie dotrą do celu swojej podróży, a ich przeznaczeniem będzie poznać prawdziwy sens słowa "desperacja". Miejsce 9. - Carrie Carrie jest inna niż jej rówieśnicy. Nie chodzi na prywatki, nie interesują się nią chłopcy, stanowi obiekt kpin i docinków. Matka - religijna fanatyczka - za wszelką cenę usiłuje uchronić ją przed grzechem. Pewnego razu Carrie się jednak buntuje i idzie na szkolny bal. Gdy tam pada ofiarą okrutnego żartu, rozpętuje się piekło... Miejsce 8. Miasteczko Salem Znany pisarz powraca do rodzinnego miasteczka o Jeruzalem (zwanego także jako Salem). Wkrótce okazuje się, że miasteczko zostało opanowane przez wampiry, a on razem z grupką towarzyszy musi stawić im czoło. Miejsce 7. Misery, Paul Sheldon jest autorem poczytnych tandetnych romansideł. Jego cykl o Misery Chastain zdobył ogromną popularność. Autor miał jednak już dość swojej bohaterki i w ostatniej powieści ją uśmiercił. Teraz postanowił zająć się pisaniem poważniejszych książek. Pewnego razu podczas zamieci śnieżnej jadąc po pijanemu samochodem uległ poważnemu wypadkowi. Odzyskał przytomność dopiero w stojącym na odludziu domu Annie Wilkes, byłej pielęgniarki uwielbiającej jego książki o Misery. Pobyt w domu Annie zamienia się w prawdziwy koszmar... Miejsce 6. Ręka mistrza Edgar Freemantle w wypadku samochodowym traci rękę i równowagę psychiczną. Nękany napadami szału za radą psychologa wyrusza na Duma Key, olśniewająco piękną i odludną wyspę należącą do sędziwej Elizabeth Wynajmuje tam dom, wiedząc tylko jedno: chce rysować. Stopniowo traci kontrolę nad swoim talentem. nieposkromiona moc dzieł Freemantle'a objawia swe coraz bardziej przerażające i niszczycielskie oblicze. Miejsce 5. Cristine To była miłość od pierwszego wejrzenia. Siedemnastoletni Arnie zobaczył Christine i zdecydował, że musi ona należeć do niego. Zafascynowany, nie słuchał ostrzeżeń najlepszego przyjaciela ani swojej dziewczyny, która go w końcu opuściła. Rodzice, nauczyciele i wrogowie Arniego przekonali się, co znaczy stanąć na drodze mściwej i bezlitosnej Christine. Bo Christine to nie kobieta. To siejący zło Plymouth fury rocznik 1958, samochód widmo… Miejsce 4. Dolores Claiborne Mieszkańcy Little Tall Island czekali blisko 30 lat, by dowiedzieć się, co przydarzyło się mężowi Dolores Claiborne pewnego dnia latem 1963 roku podczas całkowitego zaćmienia Słońca. Podejrzana o zamordowanie swojej pracodawczyni, bogatej Very Donovan, Dolores niespodziewanie przyznaje się do popełnienia zupełnie innej zbrodni, uparcie jednak deklarując: "Wszystko, co robiłam, robiłam z miłości". Tak zaczyna sie jej niezwykła opowieść... Miejsce 3. TO Derry to małe, nawiedzone miasto, w



którym pewnego razu grupa dzieci spotkała TO. Większość z nich miała szczęście, uszła z życiem i wyjechała z Derry. Po dwudziestu latach TO znowu daje znać o sobie. Zapomniane strachy dzieciństwa powracają... Miejsce 2. Bastion Supernowoczesna broń biologiczna przynosi całkowitą zagładę. Bez wybuchów, bez terrorystycznych ataków, bez zapowiedzi ludzkość umiera. zaczyna się niewinnie, od zwykłego przeziębienia. Ktoś kichnął, ktoś umarł i nagle ziemia stała się masowym grobem. Nieliczni, którzy przeżyli, zaczynają śnić. Wizje wskazują im drogę, zwiastują pojawienie się Wysłanników Dobra i zła. Każdy musi dokonać wyboru, a kiedy to nastąpi, podążyć obraną ścieżką. Podzielona ludzkość formuje dwa obozy i wyrusza, by zbudować lub zniszczyć nową rzeczywistość. Epidemia obudziła w ludziach wszystko co najgorsze, do głosu doszły najniższe, najbardziej prymitywne instynkty. Miejsce 1. Zielona Mila Akcja powieści zbliżonej klimatem do głośnej noweli tego samego autora pt. "Skazani na Shawshank" toczy się w latach tych w środowisku więźniów oczekujących na wykonanie kary śmierci. W filmowej adaptacji książki, zrealizowanej jesienią 1999 roku przez Franka Darabonta, główną rolę zagrał Tom Hanks. Absolutnie poza kolejnością: Lśnienie Pięcioletni chłopiec Danny znalazł się z rodzicami w opustoszałym na zimę hotelu. Wrażliwe, obdarzone zdolnościami wizjonerskimi dziecko odbiera fluidy czające się w jego murach; były one świadkami krwawych porachunków świata przestępczego i milionerów. Straszliwe zdarzenia, które kończą fabułę, są jednak niczym w porównaniu z przejściami psychicznymi bohaterów. Książka została przeniesiona na duży ekran przez Stanleya Kubricka, w roli głównej wystąpił Jack Nicolson. Co tu dużo mówić, genialny reżyser, genialny aktor, genialny film. *** Aforyzmy z książek Stephena Kinga: Czasami (...) przekonanie o własnej wyższości bywa niezłą ochroną przed rzeczywistością. (...) kiedy głupota dosięga określonego dna, nie da się z nią żyć. Najtrudniej człowiekowi oszukać siebie między 3 a 6 nad ranem. Starość to obrzydliwy deser podany po doskonałym posiłku. Człowieka można znacznie lepiej poznać, obserwując jego reakcje wtedy, kiedy przegrywa, niż wówczas, gdy wygrywa. Bóg mówi, bierz, co chcesz... i płać. Sny to myślowy odpowiednik streszczeń książek; nie pamięta się nieistotnych szczegółów. Jak się żyje w wesołym miasteczku, nie sposób powstrzymać się od śmiechu. Oglądanie filmów to czynność łatwa lekka i przyjemna, prawda? Kojarzy nam się z rozrywką, miło spędzonym czasem. Może być również sposobem na nudne popołudnie. Czy oglądanie filmów jest czynnością kształcącą? Bywa. Udowadnia to projekt „ Akcja! Filmoteka szkolna” przygotowana i prowadzona cyklicznie przez Centrum Edukacji Europejskiej.
Filmowy zawrót głowy


Czym jest Filmoteka szkolna? Filmoteka Szkolna to program edukacji filmowej Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, w ramach którego kilkadziesiąt polskich filmów zostało opracowanych na potrzeby zajęć szkolnych i udostępnionych nauczycielom. Zadaniem Centrum Edukacji Obywatelskiej jest pomóc szkołom ciekawie i twórczo wykorzystać ten materiał. Filmy podzielono na 26 tematy lekcji i zajęć pozalekcyjnych, zaproponowanych przez specjalistów od danego przedmiotu. Przygotowany materiał może być wykorzystywany na lekcjach języka polskiego, historii, wiedzy o kulturze, wiedzy o społeczeństwie. Filmy te nie są ekranizacjami lektur. Zestaw zawiera filmy tak znanych twórców jak m.in.: Krzysztof Kieślowski, Andrzej Wajda, Marek Piwowski, Jan Jakub Kolski, Marcel Łoziński, Robert Gliński, Krzysztof Krauze, Krzysztof Zanussi. Kamera! Akcja! Centrum Edukacji Obywatelskiej wspólnie z Polskim Instytutem Sztuki Filmowej przygotowało działania pod hasłem Filmoteka Szkolna. Akcja!, których celem jest upowszechnianie Filmoteki Szkolnej w szkołach gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych oraz przygotowywanie nauczycieli i uczniów do pracy z wykorzystaniem opracowanego materiału filmowego. Projekt przygotowuje młodzież do obcowania z dziełem filmowym, uczy krytycznego odbioru sztuki filmowej, rozwija aktywność twórczą młodych ludzi, pomaga odkryć własne pasje i talenty. W ramach projektu CEO zachęca młodzież do sprawdzenia się w roli



krytyka filmowego, przygotowywania własnych materiałów filmowych oraz organizowania dyskusji i debat poświęconych zagadnieniom poruszanym w filmach. Dlaczego warto? Dla nauczycieli projekt ten może być doskonałym środkiem przybliżenia meandrów sztuki filmowej wychowankom, sposobem na ciekawą lekcję, tematem do dyskusji na godzinie wychowawczej, wreszcie daje możliwość realizowania treści z nowej podstawy programowej, gdyż edukacja filmowa stała się jedną z dziedzin, na które zwracać trzeba baczną uwagę. Dla uczniów jest alternatywą dla szkolnej rutyny, nierzadko rozbudza zainteresowania, które procentują czasami w „dorosłym” życiu. To filmowy elementarz, który – dobrze wykorzystany – może dać światu nowych Fellinich, Polańskich i Spielbergów. Jak zacząć? Aby wziąć udział w projekcie należy zarejestrować się na stronie CEO (dla młodzieży udział jest bezpłatny) i aktywnie uczestniczyć w szkoleniach i kursach prowadzonych przez Internet. Warsztaty prezentują narzędzia i metody pracy z filmem, ale przede wszystkim przygotowują do samodzielnego opracowywania programów zajęć filmowych. Program jest niezwykle bogaty: DLA UCZNIÓW: Kurs prowadzony jest za pośrednictwem platformy internetowej. Każdy uczestnik/grupa otrzymuje login i hasło dostępu. Materiał merytoryczny podzielony został na tzw. moduły (opracowane w formie prezentacji z załączonymi materiałami – tekstami, filmami, ćwiczeniami). Kurs Filmoteka Szkolna składa się z sześciu modułów. Po drugim module uczestnicy wybierają jedną z dwóch proponowanych ścieżek: "Warsztat krytyka filmowego" bądź "Warsztat młodego reżysera". Uczestnicy mają średnio 2 -3 tygodnie na zapoznanie się z materiałami prezentowanymi w module oraz wykonanie proponowanych ćwiczeń, quizów i zadań. Z platformy mogą korzystać w dowolnym czasie. Każdy moduł kończy się sprawozdaniem, do którego trzeba dołączyć efekty pracy (np. analizę wybranej sceny z filmu, relację z przeprowadzonej projekcji itp.) Każdy uczestnik/grupa ma ścisły kontakt ze swoim mentorem, który komentuje jego sprawozdania. Ma również dostęp do sprawozdań innych kursantów. Przewidziane są także inne sposoby interakcji (forum, rozmowa z mentorem). Zakres tematyczny: moduł I, II, III (dla wszystkich) Wiedza o filmie: • początki kina, narodziny gatunku • krótka historia polskiego kina • kino dokumentalne • historia i ewolucja polskiej animacji Język filmu • podstawowe środki sztuki filmowej moduł IV, V, VI "Warsztat krytyka filmowego" • analiza filmowych środków wyrazu • analiza ujęć i scen • krytyka filmowa, organizacja pokazów filmowych, jak dyskutować i debatować,



szkolny dkf • recenzje filmowe "Warsztat młodego reżysera" • inspiracje filmowe • logline, treatment, scenariusz • praca z kamerą • montaż DLA NAUCZYCIELA: Kurs Filmoteka Szkolna składa się z sześciu modułów. Uczestnicy mają średnio 2 tygodnie na zapoznanie się z materiałami prezentowanymi w module oraz wykonanie proponowanych zadań. Z platformy mogą korzystać w dowolnym czasie. Stopniowo wprowadzani są w kluczowe zagadnienia związane z edukacją filmową. Otrzymują materiały dydaktyczne i wskazówki do zastosowania w pracy w szkole. Podczas trwania modułu wypróbowują w praktyce nowe umiejętności i wiedzę. Wnioski wynikające z zastosowania umieszczają w sprawozdaniu, które publikują na platformie kursu pod koniec trwania modułu. Każdy uczestnik ma ścisły kontakt ze swoim mentorem, który komentuje jego sprawozdania. Ma również dostęp do sprawozdań innych kursantów. Przewidziane są także inne sposoby interakcji (forum, rozmowa z mentorem). Zakres tematyczny kursu: 1. Wiedza o filmie • Początki kina, narodziny gatunku • Krótka historia polskiego kina (na podstawie przykładów z Filmoteki Szkolnej) • Kino dokumentalne • Historia i ewolucja polskiej animacji 2. Język filmu • Podstawowe środki sztuki filmowej • Analiza języka filmowego 3. Metodologia pracy z filmem • Przegląd metody i technik dydaktycznych • Film na poszczególnych przedmiotach 4. Filmowe projekty edukacyjne • Jak wykorzystać metodę projektu w edukacji filmowej • Organizacja wydarzeń filmowych w szkole. Czas trwania kursu: Kurs trwa 3,5 miesiąca Informacji udziela: Aleksandra Czetwertyńska (Koordynatorka projektu) tel. (22) 825 05 50 wew. 113 email: aleksandra.czetwertynska@ceo.org.pl Oto, co o akcji napisała JEDYNA jej uczestniczka z naszej szkoły, Marta Borkowska z kl. IIBH: W marcu rozpoczęłam kurs Filmoteki Szkolnej. Składał się z dwóch ścieżek – ścieżki młodego reżysera oraz krytyka filmowego. Ja wybrałam opcję nr 2. Nie powiem, było to czasochłonne, ale dało mi dużo satysfakcji. Tekst powstał na podstawie materałów zamieszczonych na stronie Centrum Edukacji Europejskiej. Nowy Testament i apokryfy
Jakie kryteria stosowano przy wyborze ksiąg Nowego Testamentu ?- ucz. kl. II


Pismo święte jest dziełem Boga, który posłużył się wybranymi przez siebie ludźmi, aby napisali to co On chciał. O tym jakie Ewangelie znajdą się w Piśmie św. zdecydował sam Bóg. Natomiast przełożeni Kościoła dzięki Duchowi Świętemu jedynie rozpoznali te Księgi. Trzeba to dobrze zrozumieć: to nie Apostołowie, czy ich następcy zdecydowali o tym, jakie Ewangelie znajdą się w Piśmie św., ale sam Bóg. Ojciec Jacek Salij pisze na ten temat następująco: "(...)Pismo Święte jest naprawdę słowem Bożym, (...) jest nim od samego początku, a nie dopiero wskutek tego, że ktoś je uznał za słowo Boże. Zarazem wiara nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że Bóg chciał, aby Ewangelie oraz inne święte pisma Apostołów powstały w Kościele i żeby przez Kościół zostały rozpoznane jako słowo Boże. Inaczej mówiąc, księgom natchnionym nie była potrzebna ratyfikacja Kościoła, ale było rzeczą po prostu niemożliwą, żeby nie zostały one rozpoznane przez Kościół jako księgi natchnione. To jest oczywistą konsekwencją naszej wiary w Chrystusa Zbawiciela: Jeśli wierzymy, że Syn Boży stał się człowiekiem i naszym Zbawcą, to już doprawdy małodusznością byłoby posądzić Pana Boga o to, że nie zatroszczył się o nieomylny i napełniony Jego mocą przekaz tej radosnej nowiny albo że dopuścił do tego, że któraś z natchnionych przez Niego ksiąg nie została przez Kościół rozpoznana, albo że jakiś czysto ludzki podrzutek - choćby nawet zawierał samą prawdę - wszedł na trwałe do zbioru ksiąg świętych. Wierząc w Chrystusa, wierzymy przecież, że został nam dany Duch Święty, który <nas wszystkiego uczy i przypomina nam wszystko, co On nam powiedział> (J 14,26). Sama zresztą historia to potwierdza, że rozpoznanie pism natchnionych dokonało się w Kościele. Nie obyło się bez zmagań i trudów (...) ale tak już jest z wszelkim darem Bożym, że trzeba go szukać i aktywnie się na niego otwierać. I mamy wszystkie powody, żeby zaufać Panu Bogu, że to, w czym Kościół jako Kościół rozpoznał słowo Boże, jest całym słowem Bożym i tylko słowem Bożym. Bez żadnych braków i bez żadnych podrzutków. Inaczej fałszem byłaby obietnica Chrystusa, że będzie z nami po wszystkie dni aż do skończenia świata (Mt 28,20). To, że rozpoznanie Pisma Świętego dokonało się w Kościele, a nie w jakiejś przestrzeni abstrakcyjnej, podkreślają

Testamentu, a ich redakcja, oprócz podobnych tematów nie ma nic wspólnego z powstawaniem ksiąg kanonicznych. Grzegorz Wilkowojski

wyraźnie również niektórzy teologowie protestanccy"(Jacek Salij, Pytania nieobojętne, wyd. W drodze, Poznań 1986). Historycznie rzecz biorąc: lista ksiąg Nowego Testamentu została ustalona już w II wieku, a w IV wieku lista ksiąg była już kompletna. Duszpasterze i chrześcijańscy "uczeni w Piśmie" sporządzali spisy ksiąg natchnionych - tzw. kanonicznych. Jeden z takich dokumentów, pochodzący z końca II wieku zachował się do dziś i znany jest pod nazwą "kanonu Muratoriego" (od nazwiska znalazcy). Opublikowany został w 1740 roku. Podaje on spis ksiąg Nowego Testamentu prawie identyczny z dzisiejszym ( z wyjątkiem Listów: do Hebrajczyków, Jakuba i 1 Piotra). Ostateczną listę pism kanonicznych Nowego Testamentu ustalił synod w Kartaginie w 397 roku, zaś papież Gelazy I (492-496) wydał słynny dekret odrzucający wszystkie apokryfy, z dołączonym ich spisem. Także historycy i teologowie, którzy badali apokryfy w sposób naukowy doszli do wspólnego wniosku, że apokryfy powstały później niż pisma Nowego Cykl postów z wiedzy o kulturze: Hipster, czyli bobo albo wyrośnięte Emo
Kim są smutno wyglądający młodzieńcy w czarnych rurkach i rozlewających się na połowę twarzy okularach oraz poważne pannice o nieobecnym wyrazie twarzy? Kim są ci wielkomiejscy odkrywcy, którzy – mijając Cię na ulicy – jeżeli w ogóle oderwą wzrok od płyt chodnikowych - to co najwyżej rzucą chłodne spojrzenie w stylu: obojętnie kim jesteś, ze mną nie masz szans?


Hipsterzy to jedna z najbardziej ulotnych i nieokreślonych subkultur. Nie wiadomo nawet, czy jest subkulturą, czy może postsubkulturą lub subkulturą w cudzysłowie. Słowo pochodzi z lat 40. I, oczywiście, jest kilka prawdopodobnych źródeł jego genezy. Nam odpowiada ta, rodem z amerykańskiej książeczki „The Hipster Handbook”. Hipster to ktoś, kto ukończył liberalną artystyczną szkołę, której drużyna futbolowa nie wygrała meczu od czasu rządów Ronalda Reagana i ma jednego przyjaciela republikanina. Uwielbia termin postmodernizm, używa słów w znaczeniu ironicznym, spędza wolny czas w barach, ale nigdy w sieciowych, w których kelnerzy mają plakietki z imionami, albo gdzie gra się w rzutki. Bardzo niehipsterskie są m.in. samochody typu suv, przedmieścia, książki z wypukłymi literami na okładce, praca na etacie, bożonarodzeniowe swetry z mikołajem i muzyka, którą można usłyszeć w radiu; hipster to ktoś tak oryginalny, że w skali oryginalności od 1 do 10 jest siedemnastką. Brzydzi się komercją i nie słucha zespołów, których nazwę da się wymówić”.



Ich francuskim odpowiednikiem będzie bobo krót od „bourgeoisème” (bu (burżujskoartartstyczny). To wywodzący się ze średniej lub wyższej klasy paryżanie, którzy jedzą zdrową żywność i noszą tylko naturalne tkaniny, ale nie potrafią obyć bez masowo produkowanego iPhone’a 5. W co ubiera się wyrośnięte Emo? Nosi obcisłe jeansy, trampki, koszulkę z dziwnym napisem, a do tego okulary w kwadratowych, czarnych oprawkach (koniecznie arki RayBan). Na tym j jednak nie kończy się spektrum możliwości hipstera - potrafi on połączyć proste ubrania w niezwykle ciekawe kombinacje np. postrzępione dżinsowe szorty z koronkowymi rajstopami czy czarną elegancką marynarkę z szykową apaszką lub szalem. Tym, co ostatnio stało się potęgą stylistyczną wśród hipsterów, są z kolei włosy, a raczej ich brak - rzesze młodych ludzi golą sobie połowę głowy, na drugiej pozostawiając długie falujące włosy. Hipsterskie hobby Cenna jest zdolność grania na jakimś instrumencie, najlepiej na klawiszach, bo te mogą posłużyć do wydawania oldskulowych dźwięków podczas undergroundowych koncertów w miejscach, o których wiedzą tylko nieliczni. W stylu vintage są również alternatywne strategie projektowania, eksport urbanistyki z Polski Ludowej, eatr nonfiction, wykład K Kazuyo Sejimy, koncert Paris Tetris, czyli coś, o czym nikt nie wie, nikt nie zna, nikt nie ogląda i nie słucha oprócz hipstera. Zatem wypada o tym dać posta Facebooka.



Hipster i belgijskie frytki na Pl. Zbawiciela. Hipster jada wszystko co jest slow food; czego nikt inny nie jada; co jest „eko” aż po ostatnie jądro komórkowe. Ostatecznie, coś, co jest inne, jak belgijskie frytki w budkach w stylu vintage na Pl. Zbawiciela czy dania w Warszawie Powiśle lub Klubo. Nie wspominając nawet o Planie B, Huśtawce, Powiększeniu czy Charlotte. Jeśli więc na mieście zobaczysz młodego człowieka (zazwyczaj w wieku od 16 do około 30 lat), zorientowanego na niszową kulturę muzyczną i modową, to duże prawdopodobieństwo, że widziałeś hipstera!!! opr. Andrzej Sosnowski Hipsterskie ciekawostki: Magazyn LA Weekly przygotował zestawienie 20 najgorszych hipsterskich wykonawców na świecie. Dziwne, bo zdecydowana większość to bardzo przyzwoici i naprawdę wpływowi artyści. Marzymy o tym, żeby zobaczyć ich na OFF FESTIVALU, o którym Artur Rojek, jego dyrektor artystyczny, powiedział, że nie jest hipsterski tylko niszowy, ale my i tak wiemy swoje. Oto wspomniana „czarna” lista. Trzeba podchodzić do niej z hipsterskim dystansem i zgryźliwym poczuciem humoru. 20. The Black Keys 19. TV On The Radio 18. Sleigh Bells 17. Fun. 16. MGMT 15. Death Cab For Cutie 14. Wavves 13. The Decemberists 12. Pomplamoose 11. Edward Sharpe & the Magnetic Zeros 10. White Rabbits 9. Beach House 8. The Airborne Toxic Event 7. Ariel Pink's Haunted Graffiti 6. Beirut 5. Grizzly Bear 4. Bright Eyes 3. Arcade Fire 2. TuneYards 1. Bon Iver * Lans: Wiadomo, że Fritz Kola jest lepsza niż zwykła kola, choć smakuje identycznie. Podczas walkingu po mieście najlepiej posączyć sobie muzyczkę z iPhona lub iPoda, nosząc handmadeową biżuterię. Apple, H&M i wintidżowe secondhandy lubią pieniądze wszystkich, ale najbardziej od hipsterów. Można też pójść na całość i zdobyć na Ebayu starego walkmana, zapakować do niego kasetę i cieszyć się cudownymi basami generowanymi przez zawsze stylowe Kossy Porta Pro. Po mieście najwygodniej poruszać się metrem, ale jeszcze lepiej rowerem, najlepiej stylowym holendrem lub pstrokatym ostrym kołem. Na eventy, bifory, aftery i hajpy dotrzesz tam bez przeszkód. Bo wszyscy żyjemy w oparach kultury, ale niektórzy z nas są nią zaczadzeni. Po drodze koniecznie zrób kilka zdjęć jakimś wczesnym, analogowym modelem pentaksa, a najlepiej enerdowską praktiką. Zdjęć takich pod żadnym pozorem nie wrzucaj na facebooka, od tego masz smatrfona! * Rzut drogim telefonem czy bieg w modnej torbie. To dyscypliny których w Londynie zabrakło. Można je za to zobaczyć było na Hipsteriadzie - pierwszych polskich hipsterskich Igrzyskach Olimpijskich , które odbyły się w sierpniu, oczywiście w Warszawie. mzim