Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Szkolny Ekspresik



Listopad rozpoczęliśmy mocnym akcentem. Na akademii z okazji Święta Niepodległości przygotowanej przez naszych dzielnych historyków, pana Kamila Domaradzkiego i pana Marcina Sitarza, przypomnieliśmy sobie nieodległe jeszcze wydarzenia. Wbrew lansowanym ostatnio w Warszawie trendom świętowaliśmy spokojnie i na wesoło. Nikt nie został zatrzymany. * Cały świat zelektryzowała ta wiadomość: Hanka Mostowiak dokonała żywota pod stertą pudeł (czyli jednak czarnowidze wieszczący koniec świata mieli rację!). Odejście zasłużonej dla polskiej kultury postaci przepełniło nas smutkiem i goryczą. Nasza ulubienica była na ustach wszystkich. Korytarze, szatnie a nawet sale lekcyjne rozbrzmiewały wspomnieniami. Kto następny? Rysio z Klanu? Pani Bulicz? A może, nieeeee, to chyba nie możliwe, jakaś postać z „Mody na sukces”? * Uwaga palacze! W szkole trwa zmasowana akcja mająca na celu rozbicie tej ważnej w naszej szkole grupy społecznotowarzyskiej. Lotne brygady antynikotynowe penetrują najbardziej zapomniane rejony tej szacownej instytucji. Toalety przestały być już miejscem zasłużonego czilautu po wlokących się w nieskończoność minutach lekcyjnego oczekiwania. Jesiennoz imowa aura nie sprzyja również spacerkom za szkołę, choć świeże powietrze podobno zawsze w cenie. * Prawie wszyscy uczniowie naszej szacownej szkoły stawili się w kinie Sadyba na projekcję dramatu wojennego „Bitwa Warszawska 1920” w reżyserii Jerzego Hoffmana, na dodatek w wersji 3d. Film wszystkim się podobał, choć i tak największe wrażenie zrobiły na nas reklamy. Do końca nie wiedzieliśmy tylko, czy jest to bardziej dramat, czy kino wojenne. A może romans obyczajowy z elementami musicalu w konwencji sensacyjno-satyrycznonarodowej, przetykany nutką humoru, dekadencji, z dodatkiem gatunków gore i noir podlany sosem rasowego kina akcji? Chyba coś koło tego. Po powrocie do szkoły w miłej, kameralnej atmosferze dokończyliśmy lekcję, wspominając obie miny pani Nataszy. Nawet się spieraliśmy, czy lepiej wypadła w wesołej, czy w smutnej. Może jakaś sonda? * W końcu listopada przez szkołę przetoczył się walec próbnych matur. W związku z powyższym zrobiło się elegancko, choć monotonnie. Ubrani na czarnobiało czwartoklasiści ze stoickim spokojem człapali po szkole, by zniknąć w końcu w klasach. Trzy, dwa, jeden, zero, start. Arkusze poszły w ruch. Szelest kart ciekawie komponował się z szelestem myśli uprawiających w głowach slalom z przeszkodami. Kto z tej próby wyszedł zwycięsko? Przekonamy się wkrótce. Egzaminy były i się skończyły, ale zmęczenie najwyraźniej pozostało, bo prędzej wielbłąd przeszedłby przez ucho igielne, niż my dojrzelibyśmy niedawnego próbnego



maturzystę w piątek w szkole. * Jak wszyscy już pewnie zdążyli się zorientować, w szkole ruszyła nauka poloneza dla klas maturalnych. Z dej okazji postanowiliśmy przybliżyć Wam historię tego tańca. Polonez jest polskim tańcem narodowym, którego forma kształtowała się przez wieki. Kiedyś był on odzwierciedleniem ówczesnego życia, zwyczajów i panującej hierarchii. Początkowo poloneza tańczyli wyłącznie mężczyźni, jednak z czasem zaczęły go tańczyć również kobiety. Dzisiaj jest to nieodłączny element studniówek. * Co jest ważniejsze – studniówka czy matura? To problem filozoficzny podobnej wagi, jak ten dotyczący jajka i kury. Wspomnienie o udanej studniówce zostaje na całe życie a maturę zawsze można powtórzyć. W szkole cisza przed burzą, przerywana tylko ingerencją Pana Z Kamerą oraz próbami poloneza, których nauczyciele nawet nie zauważają. * Sezon jesienno - zimowy sprzyja celebracji imienin. Do najbardziej znanych jubilatów należą Andrzej i Mikołaj oraz panie- Katarzyna i Barbara. Z okazji święta pierwszego gagatka mieliśmy okazję bawić się przy wróżbach przygotowanych przez klasę IBH. Wróżki i wróżbici deptali nam po pietach, próbując nakłonić do poznania przyszłości. Ile masz procent szczęścia? Jakie jest imię twojej przyszłej dziewczyny? W którym roku ukończysz szkołę? Na te i na inne pytania redakcja „Kwartalnika” zna już odpowiedź. Po andrzejkach przyszła pora na obdarowywanie się prezentami z okazji mikołajek. W zastępie zapracowanego pana z siwą brodą za roznoszenie zabrali się uczniowie. Z jakim skutkiem? Jeżeli ktoś chciałby pochwalić się szczególnie udanym bądź nieudanym podarkiem, proszę zgłaszać się do nas. Pomożemy. * Która z klas pierwszych jest megasupersprytna? Która zebrała więcej grochu? Która rozgryzła więcej balonów? Która przebojem wytańczyła sobie drogę do serca Dyrekcji? Który z wychowawców tak pięknie gwiżdże a kto mógłby wystąpić w „szansie na sukces”? Odpowiedzi na powyższe pytania zna każdy, kto uczestniczył w uroczystości ślubowania klas pierwszych. Oj, się działo. * Po długim oczekiwaniu udało się zaślubić pierwszoklasistów szkole. Było strasznie, śmiesznie i wzruszająco. Czy będzie to małżeństwo z miłości, czy z rozsądku, to się jeszcze okaże. Po ceremonii oczywiście zabawa! Panny młode i panowie zebrali się na dyskotece, która – tu niespodzianka – odbyła się dzień wcześniej. * Szkoła przeżyła świąteczną metamorfozę. Zapachniało świerkiem. Zamigotało świecidełkami. Oj święta blisko, oj blisko. Przedświątecznej radości nic nie zmąci – ani perspektywa końca świątecznej przerwy, ani perspektywa końca semestru związana z nieprzyjemną czynnością wystawiania i przyjmowania ocen. Z ocenami jakoś sobie poradzimy a po świętach nie będziemy płakać, bo zaraz zaczynają się zimowe ferie.











Temat numeru: Jak się uczyć?



Zima kojarzy się ze śniegiem, bałwanem, świętami, tłokiem w środkach komunikacji publicznej, niską temperaturą oraz ogólną beznadzieją. Na domiar złego- o czym nie każdy z Was pamięta – kończy się semestr. Przychodzi niewygodny czas podsumowań. Oczywiście uczyć się uwielbiamy, ale nasze oceny zdradzają o nas trochę inną prawdę. W kolejnej z naszych ekskluzywnych ankiet postanowiliśmy zapytać Was, jak przygotowujecie się do lekcji. Oto, jak odpowiadacie na zadane przez nas pytania: 1.Jak często się uczysz? No cóż, z systematyczną nauką mamy problem. Dziesięć procent ankietowanych zadeklarowało, że nie uczy się nigdy, bądź prawie nigdy. Pięćdziesiąt procent uczy się rzadko, trzydzieści procent często-kilka razy w tygodniu, codziennie kontakt z lekcjami mają nieliczni, pojedyncze osoby w szkole. 2. Ile czasu zabiera Ci przygotowanie się do szkoły? Większość z nas ( ponad połowa) spędza nad książkami i zeszytami mniej niż godzinę, dwadzieścia procent deklaruje, że na przygotowanie się do lekcji poświęca godzinę. Ci, którzy skupiają szare komórki przez więcej niż godzinę znajdują się w zdecydowanej mniejszości. 3. Który przedmiot uważasz za najtrudniejszy do nauki? Najtrudniejszymi przedmiotami są według was: matematyka fizyka chemia biologia j. polski 4. Nauka którego przedmiotu zabiera Ci najwięcej czasu? 1. biologia 2. matematyka 3. geografia 4. j. angielski 5. Którego przedmiotu uczysz się najchętniej? Oprócz przedmiotów zawodowych najchętniej uczymy się: biologii, j. angielskiego i historii. 6. Którego przedmiotu w ogóle się nie uczysz? Oczywiście wfu, poza tym wymieniane przez Was przedmioty to informatyka, religia, a także fizyka, matematyka, chemia i historia. 7. Kiedy się uczysz? Z systematycznością mamy podobne problemy jak z częstotliwością. Uczymy się przeważnie w następujących sytuacjach (kolejność odpowiada ilości głosów) 1. tylko przed sprawdzianami 2. od czasu do czasu, kiedy mam słabe oceny 3. przed końcem semestru 4. systematycznie – z lekcji na lekcję 8. W jakich porach dnia się uczysz? 1. po południu 2. wieczorem



3. w nocy 4. rano 9. Czy na naukę przeznaczasz także weekendy? 1. od czasu do czasu 2. rzadko 3. nigdy 4. często 10. Dlaczego się uczysz? Dobra motywacja to silny bodziec do działania. Co nas nakręca? 1.Chcę zdać 2.może mi się przydać w przyszłej pracy 3.Rodzice mnie zmuszają 4. Chcę mieć dobre oceny 11. Jak najlepiej przyswajasz wiedzę? 1. jestem wzrokowcem 2. jestem słuchowcem 3. uczę się poprzez działanie 4. uczę się przez obserwację innych 12. W jaki sposób się uczysz? 1. uczę się na pamięć 2. próbuję zrozumieć materiał *nikt nie udzielił odpowiedzi: próbuję wyobrazić sobie materiał, próbuję rozwiązać jakiś problem 13. Jak najlepiej zapamiętujesz materiał? 1. kilkukrotnie czytam tekst 2. głośno powtarzam 3. opowiadam komuś materiał 4. robię sobie fiszki i wykresy 14. Z jakich materiałów najczęściej korzystasz podczas nauki? 1. zeszyt 2. podręcznik 3. Internet 4. ksero notatek 15. Jakie znasz techniki łatwego zapamiętywania? 1. nie znam 2. kilkukrotne czytanie 3. ściąga/nauka na głos 4.czytanie do skutku 5. nauka Podsumowanie: Jak widzimy, w sprawach nauki jesteśmy raczej tradycjonalistami. Posługujemy się metodami naszych babć i dziadków i wyznajemy zasadę „jakoś to będzie”. Uczymy się niechętnie i mamy do nauki kiepską motywację. Każdemu, kto chce pokonać marazm wrodzoną niechęć do zdobywania wiedzy, proponujemy rozwiązania, które mogą ułatwić sprawę. Co może pomóc w nauce? 1. Woda - jest niezbędna do prawidłowej pracy układu nerwowego. Ubytek już 10% wody z ciała powoduje przewlekłe bóle głowy, kłopoty z oddychaniem, co przekłada się na trudności z koncentracją i obniżoną efektywnością wykonywanej pracy. 2. Jedzenie - powinno być lekkie i energetyczne, oraz pełne substancji odżywczych. Ciężkie jedzenie (np. mięso) powoduje spadek energii po spożyciu posiłku, co związane jest z koniecznością wytwarzania dużej ilości enzymów (peptydaz) trawiących tak złożone białka. 3. Przerwy - mózg zaczyna nudzić się już po 30 minutach, więc po tym okresie spada zrozumienie i zapamiętywanie. Paul McKenna zaleca aby robić przerwy nawet co 18 minut. Między dłuższymi przerwami warto też zmieniać tematykę (np. humanistyczna na matematyczną). 4. Powtórki -jest to kolejny punkt kluczowy do efektywnej nauki. Jeśli widziałeś krzywą zapominania, zdajesz sobie sprawę jak bardzo jest to ważne!



5. Muzyka – na rynku są specjalne nagrania, takie jak Hemi Sync i Brain Sync. Można też ściągnąć darmowy program Brain Wave Generator, do którego dobrać można specjalne presety wspomagające naukę. Nagrania te wywołują w mózgu tzw. dudnienia różnicowe, o częstotliwościach ułatwiających koncentrację i przyswajanie materiału. 6. Kondycja - kalos kagathos? No właśnie! Już starożytni Grecy wiedzieli, że ciało i umysł są elementami tego samego systemu. Zarówno jedno, jak i drugie wzajemnie wpływają na siebie. Jeśli będziesz utrzymywał ciało w dobrej kondycji fizycznej – mózg odwdzięczy się lepszą pracą. 7. Tlen - zwiększenie poziomu tlenu w powietrzu, którym oddychamy, poprawia pamięć: w badaniach naukowych wykazano, iż osoby które oddychały przed nauką tlenem były w stanie przypomnieć sobie później (10 minut później, a nawet 24 godziny później) więcej informacji. Dorosły człowiek ma ok. 16 oddechów na minutę (50m3/h); 8. Sen - jeśli zależy nam na regeneracji sił po nieprzespanej nocy: krótka drzemka (do 25 minut) jest najbardziej efektywna; po dłuższej drzemce trudniej się obudzić i możemy być po niej być bardziej senni. 9. Kawa - Działa pobudzająco na ośrodkowy układ nerwowy, ale też na wiele innych organów; polepsza procesy kojarzeniowe, zmniejsza zmęczenie i senność; zwiększa stres, zdenerwowanie. Filiżanka kawy zawiera ok. 80-140mg kofeiny, filiżanka herbaty ok. 60mg. Przy zbyt dużej dawce obniża zdolność koncentracji. Uzależnia. Czasami efekt jest paradoksalny i usypia. 10. Zmysły -jeśli wiedzę będziesz przyswajał za pomocą kilku zmysłów, łatwiej się nauczysz i dłużej utrzymasz wiadomości w pamięci. Używaj wzroku (rysuj obrazy! wizualizuj!), słuchu (nagrania, audiobooki lub wykłady przetworzone na pliki mp3, rozmawiaj, odgrywaj role teatralne) i kinestetyki (smak, zapach, dotyk...). 11. Dobry plan - Rozpisz sobie dokładny plan czego chcesz się nauczyć, w jaki sposób, gdzie, z kim i kiedy. Jeśli masz jakieś rozległe zagadnienie, podziel je na drobniejsze tematyczne kawałki i przyswajaj po troszku. To tak jak ze zjedzeniem arbuza: nie da się tego zrobić w całości, ale jak najbardziej po kawałeczku. Druga zaleta dzielenia to wykorzystanie przerw i efektu pierwszeństwa oraz świeżości (z psychologii wiadomo, że to co uczysz się na początku i na końcu zapamiętane jest najlepiej). 12. Mnemotechniki - Stosowali je już starożytni, dzięki czemu pamiętali olbrzymie ilości informacji. Dzięki mnemotechnikom uczysz się w łatwy i przyjemny sposób, oszczędzając mnóstwo czasu. 13. Mapy myśli - Mapy Myśli wykorzystują sposób działania naszej pamięci – skojarzenia, obrazy, dźwięki, zapachy, itp. Tradycyjne notatki mają swoje wady: tracimy czas i energię na zapisywanie wielu zbytecznych słów. Notatki zabierają dużo czasu w przeglądaniu. Nie są na nich uwidocznione powiązania pomiędzy pojęciami, a brak kolorów i innych wizualnych cech nie pomaga w ich zapamiętaniu. Mapa myśli składa się z centralnego wyrazupojęcia. Naokoło centralnego wyrazu narysowanych jest od kilku do kilkunastu głównych pojęć, które odnoszą się do środkowego pojęcia. Następne podgałęzie mają znowu od kilku do kilkunastu pojęć odnoszących się do sąsiadujących słów. Warto zauważyć, iż podobnie jest zorganizowana wiedza w naszym mózgu – poszczególne pojęcia ze sobą powiązane w podobny sposób. Gdy wypowiem słowo: "czekolada" skojarzyć Ci się może "jedzenie", "słodkość", itd. bo pojęcia te są ze sobą powiązane – tak samo jak na Mapie Myśli powiązane są ze sobą elementy.



WIELOWYMIAROWE SPOJRZENIE NA PŁEĆ Kiedyś wszystko było proste. Wyobraźmy sobie świat zaludniony wyłącznie męskimi mężczyznami i kobiecymi kobietami. Panowie zasadzali się na zwierza, budowali domostwa, przebierali się w dziwne zbroje i łoili skórę kolegom po fachu. Kobiety pilnowały domowego ogniska i zajmowały się potomstwem, ewentualnie wrzucały coś na ruszt (dosłownie!). Teraz wygląda to trochę inaczej. W tajniki współczesnego spojrzenia na płeć wprowadzi Was pani Małgorzata MierzejewskaKrupińska. Według słowników przyrodniczych płeć to zespół cech: genetycznych, anatomicznych i fizjologicznych organizmu związanych z jego zdolnością do rozrodu. Płeć jest determinowana w momencie zapłodnienia, lecz do jej różnicowania się dochodzi w 4-7 tygodniu rozwoju małego człowieka. W 3-m miesiącu życia pojawiają się narządy płciowe. Płeć psychiczna związana jest z rozwojem mózgowia. Składowymi płci psychicznej są: tożsamość płciowa (identyfikacja płciowa), rola płciowa i psychoorientacja płciowa. Identyfikacja płciowa jest intuicyjnym poczuciem przynależności do płci żeńskiej lub męskiej lub niezdefiniowanej. Rola płciowa to intuicyjna forma zachowania, określana jako: męskie, żeńskie lub niezdefiniowane. Psychoorientacja płciowa jest ukierunkowaniem popędu płciowego: homoseksualnego, heteroseksualnego, biseksualnego. Pod względem biologicznym zróżnicowanie gatunku na płcie warunkuje zdolność do rozmnażania płciowego lub koniugacji (komórki roślinne, zwierzęce). W przypadku istnienia narządów płciowych osobniki posiadają zdolność produkowania gamet. U roślin płcie mogą mieć charakter: fizjologiczny lub morfologiczny, wyróżnia się płcie: męską, żeńską, obupłciową. Zwierzęta charakteryzują się: zmianami fizjologicznymi, różnicami genetycznymi, zmianami morfologicznymi. Wyróżniamy wśród zwierząt następujące płcie: męską, żeńską, obojnaczą, obojętną. Poczucie tożsamości płciowej oznacza identyfikację jednostki z konkretną rolą społeczną, zespołem norm, oczekiwań oraz przewidywalnych zachowań, jakie społeczeństwo ma w stosunku do kobiety i mężczyzny. Wśród wszystkich typów tożsamości płciowej najbardziej wyróżniają się dwie płcie: płeć męska i żeńska. Przyswojona w dzieciństwie rola społeczna, wywiera silny wpływ na sposoby zachowania i preferencje jednostki. Role pełnione przez mężczyznę i kobietę składają się z pewnych stałych elementów zmieniających się w zależności od kultury w jakiej żyją. Według Sandry Bem wyróżniamy następujące płcie: osoby określone seksualnie (typ męski/kobiecy), androgeniczne – łączący cechy męskie i żeńskie, osoby nieokreślone seksualnie (brak wyraźnie ukształtowanych cech męskich/żeńskich), osoby określone seksualnie w sposób krzyżowy (kobiecy mężczyźni, męskie kobiety), osoby androgeniczne posiadają cechy obu płci, które ujawniają się w zależności od sytuacji np. androgeniczne kobiety są bardziej uporządkowane, wypierają nietypowe dla kobiet zawody, lubią dominować. W potocznych stwierdzeniach zakłada się że, męski mężczyzna pozbawiony jest cech kobiecych, a kobieca kobieta nie ma cech męskich. Są to typy idealne, teoretyczne które w przyrodzie nie występują w „czystej postaci”. Człowiek przez cały czas uczestniczy w procesie potwierdzenia swojej płci. Często kobietom przypisuje się cechy męskie, a mężczyznom cechy kobiece. Baba – mężczyzna zbyt opiekuńczy, dbający o dom, babochłop/babon – kobieta o męskim wyglądzie, albo zajmująca się męskimi zajęciami, chłopczyca – dziewczyna o męskim wyglądzie, herodbaba – kobieta despotyczna, surowa, laluś – mężczyzna dbający przesadnie o wygląd. Asymetryczne widziane kobiety i mężczyźni w ustroju patriarchalnym ma swoje odbicie w języku. Często określenia odnoszące się do mężczyzn mają zabarwienie pozytywne, a kobiety – negatywne. W języku polskim funkcjonuje stereotypowy wizerunek kobiety i mężczyzny, brak równości między kobietami a mężczyznami. W przypadku porównywania kobiety do mężczyzny, płeć żeńska jest dowartościowana np. podjęła



męską decyzję czyli dobra, właściwą. Natomiast porównywanie mężczyzn do kobiet ma wydźwięk negatywny np. mężczyzna plotkuje jak baba. Przypisuje się cechy, których mężczyźni powinni się wstydzić. W języku polskim możemy zaobserwować również widoczną asymetrię płciową. W liczbie mnogiej są 2 rodzaje gramatyczne: męski i niemęski. Rodzaj męski odnosi się do mężczyzn jak i do obu płci np. Adam i Ewa – byli, brat i siostra, mama i tata… jak określa się grupę osób używa się zawsze w liczbie mnogiej męskiego odpowiednika: aktorzy, studenci, nauczyciele, czytelnicy, konsumenci. Często w tytułach to mężczyźni są przed kobietą np. Jaś i Małgosia, Mistrz i Małgorzata, Romeo i Julia, Tristan i Izolda. Współczesne kobiety i mężczyźni dążą do niezależności od płci przeciwnej. Kobiety musza posiadać cechy typowo męskie żeby osiągnąć sukces, być niezależne finansowo. W tej sytuacji mężczyźni musieli przejąć czynności kobiece: zakupy, porządki, opiekę nad dzieckiem. Tak oto cywilizacja wygrała z naturą. pani Małgorzata Mierzejewska -Krupińska *** Rusz się z domu, nie siedź przed komputerem kilka godzin dziennie! Szaro, zimno, wszystkiego się odechciewa. Jednak nie warto poddawać się jesiennej chandrze ani też spędzać każdą wolną chwilę przed monitorem. Przygotowaliśmy dla was kilka propozycji spędzania wolnego czasu, które pomogą oderwać się od codziennej nudy i zapomnieć o pogodzie. 1. Łyżwy – weź za rękę przyjaciół i idźcie wspólnie na łyżwy! To świetna zabawa, a czaszleci wam niesamowicie szybko. Nie umiesz jeździć? To co z tego? Wiele osób nie będzie umiało, zaufaj ;) Zbijesz sobie jeden pośladek, później drugi, ale na pewno nie będziesz żałować. 2. Taniec – na dworze zimno, wszyscy się trzęsą „upchani” w grube kurtki, czapki i szaliki, a Ty…możesz rozgrzać się na lekcjach tańca;) Jest to propozycja nie tylko dla dziewczyn, uwierzcie mi, że widziałam już wielu chłopaków uczących się tańca. Z mojej strony mogę polecić „ M&I Akademię Tańca Sulewscy” w Pałacu Kultury i Nauki. Taniec da wam zastrzyk energii i naprawdę poprawi nastrój;) 3. Fitness – nie lubisz tańczyć? Może zacznij od fitness? Wysiłek fizyczny podnosi poziom endorfin we krwi, a te poprawiają samopoczucie. 4.Pub albo klub – wieczory spędzone na facebooku? Super, ale pomyśl ile czasu na to tracisz. Nie lepiej spotkać się w tym czasie ze znajomymi, albo poznać ciekawych ludzi? Jeśli nic z wyżej wymienionych propozycji Ci nie pasuje, zastanów się co lubisz robić i rób to! Jak nie teraz to kiedy? W wieku 60 lat? Nie sądzę;) Rozwijaj się, poszerzaj grono znajomych i zainteresowań, póki jest na to czas. Ewa, IV DT *** Niemiecki nie jest trudny, czyli…Kilka słów o świątecznych smakach Niemiecki nie może być trudnym językiem, skoro takie wyrazy jak strucla czy trunek mają w nim swój początek. Zacznijmy od strucli, po niemiecku Strudel – specyficznego, kruchego ciasta (podobnego do półfrancuskiego), najczęściej ze słodkim nadzieniem z owoców lub białego sera i posypywanego cukrem pudrem. Strudel podawany na ciepło jest naprawdę bosko smaczny. Ciasto to było bardzo popularne w Wiedniu i na terenach dawnego cesarstwa austrowęgierskiego już w XVIII wieku. Najstarszy przepis pochodzi z roku 1696. Składniki ciasta to mąka, jajka i niewielkie ilości tłuszczu oraz oczywiście dodatki – smażone jabłka i bakalie. Ciasto zwija się i stąd pochodzi jego charakterystyczny kształt. O człowieku, który lubi sobie wypić mówimy „trunkowy”. Wyraz ten pochodzi od czasownika trinken, a właściwie jego przekształconej formy – getrunken. W języku polskim mówi się o dobrych alkoholach – szlachetne trunki, tak jak w piosence „…bo najlepszy w świecie trunek na kłopoty i frasunek…” A co piją Niemcy w okresie przedświątecznym? Rozgrzewający trunek Gluhwein, czyli grzane wino z korzeniami. Korzenny zapach wina przyjemne drażni nozdrza. Niemcy kupują je chętnie w grudniowe wieczory, przy okazji robienia świątecznych zakupów, ale to piwo – Bier – nadal pozostaje trunkiem numer jeden dla naszych zachodnich sąsiadów. pani Henryka Stępniak



Nowinki kinowe



Chciałbyś pójść do kina, ale nie wiesz na co? Znamy ten ból, dlatego postanowiliśmy powiedzieć Wam, na co warto wydać pieniądze, a czego lepiej nie oglądać ;) Immortals. Bogowie i herosi 3D Wiele lat po mitycznym zwycięstwie Bogów nad Tytanami na horyzoncie pojawia się nowe zagrożenie. Żądny władzy król Hyperion wypowiada wojnę ludzkości. Jedynym, który postanawia przeciwstawić się Hyperionowi jest wybrany przez bogów Tezeusz. Opinia redakcji: W filmie dużo się dzieje, nie możemy narzekać na nudę. Myślę, że może się spodobać zarówno męskiej części publiczności jak i żeńskiej;) Jedyne co mnie zastanawia to sprzeczność z mitologią, według której bogowie byli nieśmiertelni…cóż może reżyser specjalnie zmienił trochę fakty? Ocena: 7/10 Dom snów Film opowiada historię rodziny, która wprowadza się do „nowego” domu. Wkrótce dowiadują się o tragedii, która się tam rozegrała. Jednak widz dopiero później dowie się, że ta tragedia się nie skończyła, lecz trwa cały czas. Opinia redakcji: Dom snów jest filmem trochę psychologicznym. Przedstawia ciekawą i smutną historię. Jeśli chcecie poczuć dreszczyk przerażenia, idźcie na coś innego. Ocena: 8/10 Saga Zmierzch: Przed świtem. Część 1 Bella i Edward biorą ślub i wyjeżdżają na miesiąc miodowy na prywatną wyspę Esme. Podczas wyjazdu jest gorąco i…Bella zachodzi w ciążę. Mały wampir wykańcza od środka swoją matkę, która podczas porodu umiera. Czy to koniec? Oczywiście, że nie;) Twórcy filmu wiedzieli jak zakończyć I część, tak abyśmy za rok obejrzeli drugą. Opinia redakcji: Tak jak poprzednie części – film warty obejrzenia. Na pewno zaspokoi fanów „Zmierzchu”. Ocena: 9/10 Ewa

Komedia kocha się w absurdach. Oto nasz subiektywny ranking najbardziej odjechanych polskich komedii: 1. Miś 2. Rejs 3. Kallafiorr 4. Przepraszam, czy tu biją? 5. Dzień Świra

Komediowa Klasyka „Manna” - taki tytuł nosi film Huberta Gotkowskiego. Kiedy premiera? Otóż miała ona miejsce 9 maja 2009 roku… stąd też wziął się tytuł mojej recenzji. Już na samą myśl o tej komedii chce mi się śmiać. A dlaczego? Fabuła „Manny” jest naprawdę zakręcona. W zagraconym Polonezie na środku polanki budzą się dwaj bohaterowie, Marcin i Piotrek. Nie znają się i nie wiedzą, w jakich okolicznościach znaleźli się w środku lasu. Chcą się wydostać, ale najgorsze jest to, że nie są w stanie opuścić tego miejsca. Niezależnie od tego, w którą stronę się udadzą, to i tak trafią na swoją „brykę”, do której w dodatku nie ma kluczyków. Nie mają jedzenia, ani picia, tylko same puste puszki po piwie rozwalone dookoła samochodu. Jak przetrwają? Codziennie z nieba spadają im czerwone karteczki o niezwykłych, wręcz magicznych właściwościach. Karteczki upoważniają ich do jednego życzenia. A co zamawiają sobie chłopaki? Na początku zadowalają się browarem i pizza, bo czegóż można chcieć więcej w podobnej sytuacji? Ale to nie wszystko, z czasem mają coraz ciekawsze i głupsze zachcianki. Musicie sami obejrzeć, by wiedzieć, co będzie dalej. Moim zdaniem film Huberta Gotkowskiego to jedna z najlepszych polskich komedii, inne mogą się tej produkcji po prostu kłaniać. Fabuła jest tak zabawna, że nie zdziwcie się, że będziecie chcieli ponownie przeżywać przygody Marcina i Piotrka. Ja również nie poprzestałam na obejrzeniu filmu tylko raz. Co sprawia, że absurdalna historia o uwięzionych w aucie chłopakach jest taka wyjątkowa? Hmm…to nie tylko głupiutka komedyjka! Ma też inny, głębszy przekaz, którego za pierwszym razem możemy nie zrozumieć. Jeszcze do niedawna uważałam się za największego wroga polskich filmów, ale muszę stwierdzić, że w rodzimym kinie jest kilka komedii, które mogą trafić do mojego serca. Niecierpliwie czekam na kolejne tego typu produkcje i serdecznie polecam tym, którzy jeszcze tego nie obejrzeli. Ewelina Żurawska Książka dla każdego Dobry prezent pod choinkę?



Jakiś czas temu czytałam książkę pt.: Trzy Siostry napisaną przez Norę Roberts. Ta amerykańska pisarka specjalizuje się w wielotomowych cyklach zawierających elementy powieści sensacyjnej, przygodowej i obyczajowej z wpływami romansu. Jej książki z wyglądu przypominają cegły, ale pochłania się je błyskawicznie, o czym świadczy niezmienna popularność autorki. Powieść Trzy Siostry wydana w Polsce w roku 2008 jest jedną z kolejnych części sagi o rodzie MacGregorów. Książka opowiada o trzech siostrach ciotecznych, które mieszkają razem i pochodzą z bardzo bogatego i wpływowego szkockiego rodu MacGregorów. Są osobami spełnionymi zawodowo i samowystarczalnymi. Najlepiej czują się we własnym towarzystwie. Może dlatego żadna z nich nie wyszła jeszcze za mąż. Ich dziewięćdziesięcioletni dziadek, Daniel MacGregor, bawi się w swatkę i próbuje wydać za mąż swoje trzy kochane wnuczki. Pierwszą „do odstrzału” była Laura, szanowana pani adwokat, następna to Amelia, która była chirurgiem, a na końcu Julia, zajmująca się sprzedawaniem nieruchomości. Siostry jedna po drugiej wpadają w zasadzkę dziadka i wychodzą za mąż zakochane po uszy w panach, których wybrał im Daniel. Czytając tą powieść, czytelnik ma wrażenie, że sam jest uczestnikiem tych zdarzeń: śmieje się i smuci wraz z bohaterami. Polecam ją wszystkim, bo jest to jedna z najlepszych książek, jakie czytałam. Basia Biernat Lioness: Hidden Treasures to pośmiertna płyta Amy Winehouse. Ojciec tragicznie zmarłej artystki zapewnia, że pozycja ta nie ujrzałaby światła dziennego, gdyby nie była równie dobra jak piosenki z „Frank” i „Back In Black”, zresztą album w połowie wypełniony jest niepublikowanymi wcześniej utworami, które znamy z poprzednich plyt Amy. Pełna Tracklista wygląda następująco: "Our Day Will Come" "Between the Cheats" "Tears Dry" (Original version) "Will You Still Love Me" "Like Smoke" (featuring Nas) "Valerie" (Dap Kings band version) "The Girl From Ipanema" "Halftime" "Wake Me Up Alone" "Best Friends" "Body and Soul" (with Tony Bennett) "A Song For You" Czy Mitch Winehouse ma rację i fani dostaną pełnokrwisty materiał zmarłej wokalistki, czy też wydanie płyty z odrzutami z wcześniejszych sesji to posunięcie świadczące o pazerności koncernu Universal? Tego dowiemy się wkrótce. ŚWIĄTECZNY GLAMOUR
Z racji tego, że do Świąt Bożego Narodzenia nie zostało wiele czasu , postanowiłyśmy, że tym razem w naszym kąciku modowym umieścimy dwa rodzaje stylów – modę a la św. Mikołaj i modę sarmacką.


Najpierw kila słów o ubiorze św. Mikołaja. Mikołaj jest to starszy mężczyzna ze śnieżnobiałą brodą, najlepiej mu w czerwonym : płaszcz, spodnie oraz czapka z białym pomponem, to jego znaki rozpoznawcze. Mikołaj jest przepasany brązowym pasem z wielką klamrą oraz nosi stylowe brązowe kozaki. A teraz kilka słów o modzie sarmackiej. Sarmatyzm łączył w sobie tradycje Wschodu (elementy orientu) Zachodu i rodzime, polskie. Sarmaci lubowali się w barwności i bogactwie, uwielbiali obwieszać się klejnotami i kosztownościami. Również polskie szlachcianki miały słabość do biżuterii. Oczywiście zgodnie z barokową myślą „im więcej tym lepiej”, nie przebierano, lecz noszono ją całymi garściami. Zewnętrznym wyrazem sarmatyzmu był szlachecki ubiór. Cechowała go wystawność i przepych. W ubiorze, a także w podkreślającym rycerski charakter stanu szlacheckiego uzbrojeniu najszerzej dawały o sobie znać wpływy wschodnie tureckie, tatarskie, węgierskie i perskie. W tych czasach szlachcić zakładał koszulę i obcisłe spodnie, wiązane w kostkach. Na nogi zakładał żółte lub czerwone trzewiki, nie wyższe niż do kostek, rozcięte na bokach, z lekko odwiniętą cholewką. Na koszulę i spodnie przyodziewał żupan z rękawami, rozciętymi czasem w łokciu dla wygody



zgięcia. Włosy Sarmaci golili zostawiając je jedynie na samym czubku głowy. Dodatkowo nosili długie, sumiaste wąsy. Moda barokowa to w ogóle przepych, przepych, przepych! Ma być „na bogato” i koniec! Zwłaszcza w wersji damskiej wygoda musiała ustępować efektowności. Przez makijaż twarz była jak maska. Używano białego pudru, by nadać skórze kolorytu porcelany, do tego mocny makijaż ust i oczu. Opalenizna była niemal wyklęta – kojarzyła się z najniższymi warstwami społecznymi, z ogorzałą od pracy w polu skóry. Kolejną nowością były wymyślne peruki zdobiące koronowane głowy przy wyjątkowych okazjach. Na co dzień się ich nie nosiło, gdyż osiągały one niezwykłe rozmiary i były straszliwie ciężkie. Ponadto gnieździły się w nich wszy (do ich zabijania używano specjalnych srebrnych młoteczków i kowadełek), na dworach znajdowali się więc przeznaczeni do pielęgnacji tych osobliwych nakryć głów, perukarze. Czesali oni, ozdabiali, pudrowali i perfumowali królewskie peruki. Ogromną wielbicielką takich „uczesań” była np. Maria Antonina Austryjaczka, królowa francuska pod koniec XVIII wieku. Lansowany wtedy ideał piękna (talia osy) pociągal za sobą zmiany w modzie. Nawet najwęższa naturalna talia, wciąż była zbyt szeroka. Dlatego nieszczęsne panny wciskały się w gorsety, które dodatkowo podnosiły biusty i upiększały eksponowane w tamtych czasach dekolty. *** Spotkanie z władczynią Jeśli czytałeś ostatni numer naszej Gazetki, wiesz, że rozpoczęliśmy prezentację świętych patronów hotelarzy. Dziś przedstawiamy św. Martę z Betanii – bohaterkę Biblii, której imię po armeńsku oznacza „ panią, władczynię”. Dlaczego akurat córka Łazarza została patronką hotelarzy..? Już odpowiadamy… Zacni goście u Marty Św. Marta urodziła się niedaleko Jerozolimy. Jej rodzina cieszyła się ogólnym szacunkiem. W domu świętej często bywał sam Chrystus. Marta służyła gościowi najlepiej jak umiała; krzątała się zmywając naczynia, strofowała siostry, aby wzięły się do pracy. Wzorowo dbała o domowników i przybyszów. Jezus docenił starania przyszłej świętej i opiekunki hotelarzy mówiąc: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele… Prawdziwa „pani domu” W ikonografii św. Marta przedstawiana jest jak na prawdziwą gosposię przystało. Nosi skromną szatę z pękiem kluczy za pasem. Jej atrybuty to drewniana łyżka, naczynie i różaniec. Sporadycznie jest przedstawiana jako królowa prowadząca za sobą smoka. Z Ziemi Świętej do Francji Według legendy prowansalskiej, po Wniebowstąpieniu Chrystusa, Marta wraz z rodzeństwem udała się do Francji. Tam założyła klasztor żeński i dożyła swoich ostatnich chwil. Jolanta Kitura



Wszechmoc Boża Czy Bóg mógłby stworzyć kamień, którego nie mógłby podnieść? – Na problem jednego z uczniów odpowiada nauczyciel religii, pan Grzegorz Wilkowojski. W pytaniu zawarty jest błąd logiczny, który polega na przyjęciu w argumentacji wzajemnie wykluczających się przesłanek, które prowadzą do sprzeczności logicznej. Jan Lewandowski na ten temat w artykule: „Domniemane paradoksy wszechmocy” pisze: „albo zakładamy, że istnieje kamień, którego ktokolwiek nie może podnieść, wtedy jednak nie możemy już jednocześnie przyjąć ewentualności istnienia Boga, który może wszystko; albo przyjmujemy, że istnieje Bóg, który może wszystko, ale wtedy nie możemy już przyjąć ewentualności istnienia kamienia, którego nawet Bóg nie może podnieść. Przyjęcie wszystkich przesłanek na raz w tej kwestii doprowadza nie do wewnętrznej sprzeczności jakiegokolwiek atrybutu Boga, ale do logicznej sprzeczności w łonie naszej własnej argumentacji, którą niszczymy już na samym wstępie przez obarczenie jej defektem logicznej dychotomii”. Twierdzenie i przeczenie nie mogą być jednocześnie prawdziwe. To, że Bóg jest wszechmogący nie oznacza, że może sprawić, aby to co prawdziwe było jednocześnie fałszywe. Dnia 11 lutego 2010 roku w Civitas Christiana w Warszawie odbył się Panel Otwartych Debat. Pani dr hab. Kordula Świętorzecka wygłosiła wykład na pt.: „ Czy Wszechmocny Bóg może stworzyć kamień, którego nie może podnieść?” „Pani dr Kordula przeprowadziła analizy logiczne, w których wykazała, że niezależnie od tego czy udzielimy na nasze pytanie - Czy Wszechmocny Bóg może stworzyć kamień, którego nie może podnieść? - odpowiedzi pozytywnej (tak) czy negatywnej (nie), to otrzymamy logiczną bzdurę. Jeżeli odpowiemy twierdząco, to okaże się, że wszechmocny Bóg nie może podnieść kamienia, a więc nie jest wszechmocny. Ową wszechmoc Boga założyliśmy w stawianym pytaniu, a w odpowiedzi otrzymaliśmy zdanie sprzeczne z założeniem pytania. Założenie pytania jest bowiem zdaniem twierdzącym brzmiącym: Bóg jest wszechmocny. Natomiast w odpowiedzi uzyskujemy m.in. zdanie, że Bóg nie może podnieść kamienia, a więc nie jest wszechmocny. W ten sposób zaprzeczamy zdaniu o wszechmocy Boga, które założyliśmy wcześniej. Podobną sprzeczność otrzymamy, kiedy udzielimy odpowiedzi przeczącej”. W pytaniu jak i tytule wykładu też jest mowa o Bogu abstrakcyjnym, a nie rzeczywistym. Bóg wszechmocny jest jednocześnie inny i odrębny od tego co stworzył, także od kamienia. Nie jest ON istotą materialną. Jest obecny w czasie i w przestrzeni, ale jednocześnie transcendentny wobec nich. Jest to Bóg, który nie może czynić zła: być mordercą, kłamcą, złodziejem itp. Może czynić tylko dobro i kierować się prawdą. Czy to wszystko wskazuje na ograniczenia Boga w swoich możliwościach? Otóż Katechizm wskazuje na wartości nierozdzielnie związane z wszechmocą Bożą: „Boża wszechmoc nie jest jednak samowolna: "W Bogu moc i istota, wola i rozum, mądrość i sprawiedliwość są tym samym, tak że nic nie może być w mocy Bożej, co nie mogłoby być w sprawiedliwej woli Bożej czy w mądrym rozumie” (KKK 271). Wszechmocy Bożej nie można więc traktować w izolacji od dobra. Katechizm Kościoła Katolickiego odnosi się do wszechmocy Bożej i ją wyjaśnia. „Wszechmoc Boża jest powszechna, , ponieważ Bóg wszystko stworzył , wszystkim rządzi i wszystko może; jest miłująca, ponieważ Bóg jest naszym Ojcem; jest tajemnicza, ponieważ tylko wiara może ją uznać, gdy "w słabości się doskonali" (KKK 268) Grzegorz Wilkowojski