Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Od redakcji
W natłoku przygotowań, wrażeń i emocji przedświątecznych przygotowaliśmy dla Was nowy numer zimowego ,,igLO”.
Redakcja ,,igLO"

Znajdziecie w nim przegląd kończących rok wydarzeń, ale też kilka porad, by święta minęły radośnie i spokojnie. Jeśli macie problem ze znalezieniem Gwiazdki z prezentami, to myślę, że też znajdziecie tutaj coś dla siebie. Oprócz tego zamieniliśmy trochę role i przepytaliśmy Panią Wicedyrektor, a także poznaliśmy nowego kolegę- cząsteczkę tlenu. W szkolnym życiu zamknęliśmy kolejny etap pierwszy semestr. Rozpoczynając kolejny, pomyślcie o nauce, pamiętając, że MATEMATYKA to królowa, a POLSKI jest najważniejszy ;) Coraz bliżej święta, coraz bliżej nas!

MŁODZIEŻ PAMIĘTA! Podlegli do Niepodległej Po raz kolejny uczniowie naszej szkoły przyczynili się do kolejnej edycji Małopolskiego Programu ,,Młodzież Pamięta”. Efekty pracy uczniów naszego LO można było podziwiać 10 i 11 listopada w budynku MOKiS, gdzie mieszkańcy miasta mogli obejrzeć spektakl ,,Podlegli do Niepodległej” przygotowany przez uczniów i nauczycieli I LO im. Tadeusza Kościuszki w Myślenicach,





Gimnazjum nr 1 im. Juliusza Słowackiego oraz Gimnazjum nr 3 im. Marsz. J. Piłsudskiego w Myślenicach. W tegoroczną edycję włączyli się również harcerki i harcerze z Hufca ZHP Myślenice. Ich obecność zaciekawiła widzów, a także zareklamowała ich działalność na terenie miasta. A które ze sławnych osób można było spotkać na naszej Myślenickiej scenie? Pojawili się na niej: Andrzej Średniawski, Piotr Pitala, Emil Schünke, Jan Schally, Andrzej Marek, Edward Kleebert, Mikołaj Klakurka i Jan DuninBrzeziński. Większość z nich to byli powstańcy styczniowi, którzy zaangażowali się w pracę na rzecz Ziemi Myślenickiej. W widowisku historia została połączona ze współczesnością. Wszak i dzisiaj podejmujemy wiele działań podobnych do naszych przodków.Dodatkowo spektakl dopełniały liczne wątki muzyczne. nauczyciele: p. Joanna Kazanecka, p. Elżbieta Matlak – Tryka (I LO) oraz p. Jarosław Pietrzak i p. Magdalena Miętka (Gimnazjum nr 1).Na scenie można było zobaczyć: Dominika Dziadka, Olafa Mikołajczyka, Karola Drozdowicza, Ewelinę Pyrz, Joannę Bargiel, Karola Drozdowicza Nitę, Antoniego Buczka, Szymona Jaska, Marka Mroza, Antoniego Szarka, Aleksandra Słoninę, Magdalenę Wojtan oraz Viktorię Jeż. „Niepodległość – trudne słowo. Może ono znaczy coś ważnego w naszym życiu? Kto mi wytłumaczy? – Tak, to słowo bardzo ważne. Jeśli słuchać umiesz, To na pewno już niedługo łatwo je zrozumiesz.” Magdalena Wojtan
Małopolska Chmura Edukacyjna – weekendowo


Po raz kolejny uczniowie naszej szkoły wzięli udział w warsztatach weekendowych w ramach projektu Małopolska Chmura Edukacyjna. Zajęcia -jak poprzednio- odbyły się w dwóch turach (27-29 listopada oraz 4-6 grudnia). Niestety, w tej turze warsztatów na poszczególne zajęcia mogły pojechać tylko po  dwie osoby, a chętnych było wielu... Harmonogram warsztatów był nieco ciekawszy niż ostatnio. W sobotę uczestniczyliśmy w wykładach. Na wielu przedmiotach wykładowcy kontynuowali tematy, które zaczęliśmy już we wrześniu. Zajęcia nie polegały na ciągłym notowaniu czy słuchaniu nauczycieli. Musieliśmy się również wykazywać w inny sposób. Na zajęciach z przedsiębiorczości uczestnicy tworzyli schematy przedstawiające idealnego przedsiębiorcę, a na społeczeństwie obywatelskim tworzyliśmy własną partię. Naszym zadaniem było podanie założeń programowych naszego ugrupowania, a następnie przekonanie innych do poparcia naszej inicjatywy. Po warsztatach pojechaliśmy odwiedzić Muzeum Lotnictwa Polskiego. Było to jedno z najciekawszych przeżyć dla wielu uczestników podczas całego pobytu.

pasjonat, który w niesamowity sposób opowiada o ekspozycji muzealnej. Jako były wojskowy latał wieloma helikopterami lub

Wszystko to zawdzięczamy naszemu przewodnikowi panu Janowi Hoffmannowi. Jest to bez wątpienia wielki samolotami, dzięki czemu mogliśmy usłyszeć o wielu niezwykłych przygodach, jakie mogą się wydarzyć w powietrzu. Następnie po powrocie do ośrodka mieliśmy spotkanie z doradcą zawodowym, dzięki któremu poznaliśmy m.in. jakimi jesteśmy zwierzętami . Kolejny dzień minął nam bardzo szybko, gdyż powrót do Myślenic był przewidziany już o godzinie 14. Po raz kolejny uczestniczyliśmy w wykładach, a na zakończenie pisaliśmy test. Osoby z trzema najwyższymi wynikami otrzymywały w nagrodę tablety (w tym kilku uczniów naszego LO). Mamy nadzieje, że warsztaty będą kontynuowane. Są one za każdym razem coraz ciekawsze. No i oczywiście chcemy rywalizować o kolejne tablety :D  Tomek Kisiel Wymarzony prezent świąteczny
Mamy grudzień - miesiąc, który przypomina nam o zbliżających się Świętach Bożego Narodzenia. Nawet gdybyśmy jakimś cudem zapomnieli, że to już ten czas, to przystrojone galerie, świąteczne piosenki w radiu i reklamy puszczane w telewizji szybko pozwolą nam poczuć klimat tego okresu.


Święta kojarzą się z choinką, zapachem pierników, rodziną, a także z prezentami. Wszyscy zaczynamy zastanawiać się powoli, co kupić swoim bliskim, co może sprawić im przyjemność, z czego będą najbardziej zadowoleni. Myślę, że gdzieś tam wgłębi myślimy też o tym, jaki upominek sami chcielibyśmy dostać. Jedni z nas doskonale wiedzą, co im się marzy, drudzy mniej. Postanowiłam zadać uczniom naszej szkoły, czyli Wam pytanie o wymarzony prezent świąteczny.. Jedni nie mieli w ogóle pojęcia, co chcą dostać, inny mówili, że nie mają takiego. Jednak usłyszałam też kilka sensownych odpowiedzi. Kilka dziewczyn zdradziło mi w tajemnicy, że bardzo chciałyby dostać zwykłego pluszowego misia. Inni mówili mi także o książkach, słodyczach, różnorakich konsolach do gier czy o … pokoju na świecie. Na ten sam temat porozmawiałam również z kilkoma nauczycielami i tutaj dostałam bardzo konkretne odpowiedzi. Wicedyrektor szkoły - Pani profesor Agnieszka Proszek odpowiedziała, bez zastanowienia i z uśmiechem, że jej życzeniem jest święty spokój. Dosyć niekonwencjonalny „prezent”. Natomiast profesor Robert Kuś, zapytany o to samo, zdradził, że jego wymarzonym upominkiem byłby bilet na mecz piłki ręcznej, który odbędzie się



w Krakowie w nadchodzącym roku. Czyli prezent, który na pewno dostarczy wiele sportowych emocji! Udało mi się także porozmawiać z profesor Zuzanną Zawadzińską, która zastanawiała się przez chwilę nad moim pytaniem, aż w końcu stwierdziła, że najbardziej potrzebna jest jej atmosfera rodzinna i dobre przeżycie duchowe nadchodzących świąt. Po chwili jednak dodała, że jeśli chodzi o rzeczy materialne to przydałby się jej własny laptop. Po przepytaniu tych wszystkich osób, sama zaczęłam się zastanawiać, co bym odpowiedziała, gdyby to mnie ktoś zadał takie pytanie i doszłam do wniosku, że nie wiem, jaki mógłby być mój wymarzony prezent. Może nowa tablica korkowa do pokoju , na której mogłabym przypinać różne zdjęcia i wspomnienia z miejsc przeze mnie odwiedzonych? Myślę, że z tego byłabym najbardziej zadowolona. Piszę cały czas o prezentach, ale nie możemy zapominać, że święta to nie tylko upominki, które powinny być jedynie miłym dodatkiem, do tego magicznego okresu. Przecież Boże Narodzenie to wyjątkowe chwile, przede wszystkim rodzinna atmosfera, czas poświęcony na rozmowy z bliskimi (często z niektórymi z nich widzimy się tylko raz w roku) oraz uśmiechy posyłane do innych. Wydaje mi się, że najpiękniejszym prezentem jest właśnie spędzenie świąt z ludźmi, których się kocha i tego wszystkim Wam życzę. Mariola Podoba TURNIEJ WIEDZY O GÓRACH, CZYLI PASJA W SZKOLNEJ ŁAWCE
„Góry są środkiem, celem jest człowiek. Nie chodzi o to, aby wejść na szczyt, robi się to,  aby stać się kimś lepszym.” (Walter Bonatti)


Na górskich szlakach (tych bardziej i mniej zaawansowanych) spotykamy tysiące turystów. Jedni są mniej przygotowani do górskich wędrówek, drudzy bardziej, ale wszystkich łączy jedno - cel do zdobycia, w tym wypadku szczyt góry. A jak można tę pasję przenieść do szkolnej ławki? Turniej Wiedzy o Górach jest doskonałą okazją, by sprawdzić się nie tylko w teorii, ale również w praktyce. Taki właśnie turniej odbył się już XVI raz, tym razem pytania dotyczyły Beskidu Małego. Uczniowie szkół: II LO im. Jana III Sobieskiego w Krakowie (op. prof. Urszula Batorska, prof. Eliza Wojtasik i prof. Magdalena Misztalska), ZST-E im. M. Reja w Myślenicach (op. prof. Małgorzata Czop), II LO im. T. Chałubińskiego w Myślenicach (op. prof. Sławomir Maślanka), Technikum Turystyczno-Gastronomicznego w Myślenicach (op. prof. Janusz Kaleta) oraz oczywiście naszej szkoły z opiekunką prof. Izabelą



Rokosz-Kowalską na czele. W jury zasiadali: Pani Mgr Dorota Kamińska (z Punktu Konsultacji Krajoznawczej przy Bibliotece Pedagogicznej w Myślenicach), Pan inż. Michał Myśliwiec (prezes Oddziału Krakowskiego PTT), Pan Nikodem Frodyma (wiceprezes PTT) oraz wszyscy obecni opiekunowie. Uczniom naszej szkoły udało się zająć w turnieju trzeci miejsce na podium. Alicja Słomka (1B) oraz Kacper Fus (1A) pochwalili się swoją wiedzą ze znajomości Beskidu Małego w kategorii indywidualnej. Dwa pierwsze miejsca , zgarnęli” uczniowie krakowskiego II LO, ale drużynowo złoto zdobyła nasza szkoła. O opinie, przygotowania i wrażenia z Turnieju zapytaliśmy samych najlepszych. „O konkursie dowiedziałem się od mojego kolegi, który potrzebował trzeciego zawodnika do drużyny. Pomyślałem, że w zasadzie może mało wiem, ale warto spróbować. Do konkursu przygotowałem się tak, że przeczytałem tylko najważniejsze informacje, ponieważ do końca byłem pewny, że nie będzie to konkurs częściowo indywidualny. Nie ukrywam, że trochę szczęścia mi dopisało w pierwszym etapie, gdzie zdobyłem 14 na (o ile się nie mylę) 20 punktów. Co do zadań, były one, jak dla mnie, szczegółowe, lecz wystarczyło trochę logicznie pomyśleć, aby zaznaczyć prawidłową odpowiedź. Swoją niewiedzę pokazałem w finale, gdzie nie udało mi się odpowiedzieć na żadne pytanie. W zasadzie nie byłem tym zdziwiony, jednak niedosyt pozostał. Co do nagród: były ich bardzo dużo. Ja otrzymałem aż 4 książki, oczywiście o tematyce górskiej. Mam nadzieje, że za rok lepiej się przygotuję i pokażę, na co mnie stać” - tak po turnieju wypowiadał się Kacper Fus



zmotywowany do nauki przed kolejną edycją. A czym dla Ali było sprawdzenie swojej górskiej wiedzy? „Do wzięcia udziału w konkursie zachęcił mnie nauczyciel geografii, prof. Dariusz Dyląg. Chciałam zobaczyć, jak wyglądają tego typu konkursy, więc postanowiłam spróbować swoich sił. Bardzo lubię chodzić po górach i od dzieciństwa spędzałam tam wiele czasu. Nie ukrywam jednak, że pytania okazały się dla mnie dość trudne. Zaskoczył mnie ich charakter. Nastawiłam się na pytania bardziej związane z budową geologiczną i przyrodą Beskidu Małego, a okazało się, że dotyczyły one bardziej historii tego regionu. Przygotowując się do konkursu korzystałam z przewodnika Radosława Trusia - Beskid Mały”. Kolejna edycja - już za rok! Zapraszamy i zachęcamy do rozpoczęcia przygotowań tym razem z zakresu Beskidu Żywieckiego. My już teraz trzymamy za wszystkich kciuki i życzymy powodzenia. Magdalena Wojtan Dzień pełen zagadek



Tegoroczne mikołajki dla klasy 2G były niezwykle ciekawym dniem ponieważ jak większość licealistów wybrali się oni na świąteczną wycieczkę do Krakowa, ale przerodziła się ona w pełną wyzwań, pułapek i zagadek przygodę. Oto krótka relacja z tego dnia, a zarazem zachęta dla innych, którzy może jeszcze nie mają pomysłu na kolejne klasowe wyjazdy. Tajemniczy pokój „Cel jest jeden. Macie wyjść z tego pomieszczenia, jednak zapewniam was, że to nie będzie takie proste.” – tak przywitał nas kierownik „escape the room” , gry akcji, której celem jest wydostanie się z pokoju w ciągu 60 minut. Zadanie rzeczywiście do łatwych nie należało bo na swojej drodze napotkaliśmy mnóstwo zadań, zagadek, szyfrów oraz tajemniczych przejść i przedmiotów. „Ekspedycja na Marsa”, „Skarb Inków” i „Tajemnicza Komnata”. Mojej grupie trafił się pokój Inków-wspomina Krzysiek i dodajeTrafiliśmy na trzy kolejne pomieszczenia. W każdym z nich były skomplikowane i podchwytliwe zagadki, a rozwiązania nie były podane na tacy, w niektórych przypadkach należało się podwójnie zastanowić co i w jaki sposób wykonać. Trafiliśmy na skrzynie, dziesiątki kluczy i wskazówek z których większość wcale nie była nam potrzebne. Ja wraz z przyjaciółmi wylosowałem „Tajemniczą Komnatę” – relacjonuje Krystian – Po wejściu do pomieszczenia sprawdzaliśmy wszystko co wpadło nam w ręce. W środku musieliśmy się wykazać wieloma umiejętnościami, aby w miarę w jak najszybszym czasie wydostać się z „pułapki”. W całej zabawie najbardziej podobało mi się ostatnie zadanie, a mianowicie wyciąganie klucza z tajemniczej



skrzyni ponieważ tylko to jedno zadanie zajęło nam aż 25 minut. Ja w raz z koleżankami natrafiłam na pokój dosłownie kosmiczny – opisuje Kasia. Wystrój jak i zadania były związane z planetami, gwiazdami i wszystkim co kojarzy się z przestrzenią kosmiczną. Nasz pokój był podzielony na 3 mniejsze, w których to natrafiałyśmy na pełno rysunków, zadań matematycznych, sejfów oraz innych przedmiotów potrzebnych do wydostania się z tajemniczej scenerii. Pogoń po Krakowie Po ukończeniu zabawy w pokojach, grupy które były na grze miejskiej rozpoczęły rozrywkę w pomieszczeniach i  na odwrót. Takim sposobem w dwóch grupach wyruszyliśmy w poszukiwaniu znaków rozsianych na obszarze około 0 5 kilometra kwadratowego. Dzielnie przemierzyliśmy cały obszar pod wodzą pani Zuzanny Zawadzińskiej i siostry Lucyny Semik, natrafiając na każdy z zaznaczonych na mapie punktów z zagadkami, których opis mieliśmy na odwrocie zdjęć wręczonych nam na początku zabawy. Dwukrotnie zwyciężyła grupa siostry Lucyny i tak relacjonuje to jeden z jej uczestników -Biegaliśmy (dosłownie) z siostrą Lucyną po Krakowie i rozwiązywaliśmy zagadki. Dzięki jej znajomości Krakowa i dobrej kolei rozwiązywania zadań wróciliśmy pierwsi (i oczywiście dzięki tajemniczej kłódce). Wszyscy byli bardzo zadowoleni Na koniec wycieczki odwiedziliśmy punkt gastronomiczny i zadowoleni wróciliśmy do Myślenic . Wielu z nas chętnie wróciłoby jeszcze raz do tajemniczych pokoi ponieważ bardzo spodobała nam się taka forma wycieczki, która była z jednej strony była tylko formą rozrywki, a zarazem sposobem sprawdzenia swoich umiejętności m.in. logicznego myślenia. Każdemu z Was bardzo serdecznie polecamy taką formę wyjazdów i mamy nadzieję, że już niedługo znów udamy się na równie ekscytującą wycieczkę. Uczniowie kl. 2G Dzisiaj kilku ciekawych informacji dowiecie się o Pani Wicedyrektor Agnieszce Proszek
10 pytań do ….


1. Najpiękniejsze miejsce na ziemi to… mój dom. 2. Ulubiony film… Bardzo lubię oglądać filmy i nie mogę powiedzieć, że jest jakiś szczególnie jeden, który polecam ponieważ jest ich dużo i zależy to od mojego nastroju. Począwszy od genialnego filmu Filadelfia, po ukochane bajki Disneya czy też Francuski Pocałunek. Zdecydowanie do jednych z moich ulubionych filmów należy również saga Star Wars. 3. Ulubiona książka.. Tutaj również nie mam jednej ulubionej pozycji bo to po co sięgam zależy od mojego nastroju. Moim ulubionym gatunkiem jest fantastyka, ale często czytam również thrillery i kryminały. Mogę również powiedzieć, że lubię klasykę ponieważ często przed snem czytam Pana Tadeusza. 4. Ulubiona potrawa… Ratatuj 5. Najbardziej zapamiętana ocena niedostateczna



jaką dostałam to… Jedynka z historii u pana prof. Sypytkowskiego ze starożytności 6. W wolnym czasie najchętniej….Gram z moim synem w scrabble. 7. W dzieciństwie chciałam zostać…Lekarzem. 8. Najgorszym przedmiotem szkolnym była dla mnie …  Uczyłam się dobrze i nie było dla mnie trudnych przedmiotów, jednak najmniej lubiłam geografię. 9. Ulubionym przedmiotem była dla mnie … Zdecydowanie fizyka i matematyka. 10. Jak wakacje to … Polskie morze i święty spokój. HEJ KOLĘDA, KOLĘDA!
,,Cicha noc, święta noc”, , Świeć gwiazdeczko mała, świeć, do Jezusa prowadź mnie”, , Kto wie, czy za rogiem nie stoi anioł z Bogiem?”, , Do szopy hej pasterze, do szopy bo tam cud!”


Chyba nie ma osoby czytającej te słowa, której nie zabrzmiały w uszach znajome takty! Każdy wie, o czym mowa, bo każdy śpiewa i słucha, i każdy ma swoje ulubione kolędy i pastorałki. Każdy uczeń naszego LO miał okazję zaprezentować innym swoje ulubione utwory świąteczne, ponieważ 21 grudnia odbył się w auli Konkurs Kolęd. Każdy solista, każda klasa bądż grupa mogły zaprezentować kolędę obowiązkową (, Gdy się Chrystus rodzi” lub , Mizerna cicha”) oraz drugą, dowolnie wybraną przez siebie. W jury oceniającym uczestników konkursu zasiadały: siostra Lucyna Semik, pani Magdalena Starzec oraz Magdalena Król (kl. 2F). Konkurs rozpoczęła pani Wicedyrektor Agnieszka Proszek, a uczestników i widzów powitał chór szkolny. A potem rozpoczęła się walka! Walka o dodatkowy dzień wycieczki i Anioła- przechodnią statuetkę znajdującą się w mocnych objęciach 3B (ubiegłorocznych laureatów). Na szkolnym ringu jako pierwsza pojawiła się klasa 2A  która ze swoim Mikołajem na czele znokautowała zawodników w pierwszych minutach wybuchową wersją , Tryumfów”. Uczniowie 3E nie mogli zostać dłużni poprzednikom, dlatego jak na prawdziwych górali przystało pokazali pozostałym grupom, gdzie ich miejsce, zabierając widownię w ,,Podróż do Jerozolimy”. Zaraz po nich na scenę wkroczyła 1F, wyśpiewując, co wydarzyło się ,,Dziś w stajence”. Świąteczne Babeczki odśpiewały ,,That Christmas to me”, by później dopuścić do głosu uczniów 2D, na których widok aż ,,Gwiazdy tańczyły”! Później 2G stanowczo powiedziała ,,Powstań Dawidzie” i na scenie znalazła się 1E, po której wyjściu nastała ,,Jakaś światłość”. ,,Ding dong” i przybyła do nas 1C, po której przyszedł czas na Edytę Jaworską i ,,Let it snow”.
Pod koniec pojedynku wpadła na scenę grupa połączonych sił trzecioklasistów, opowiadając, co się stało ,,Dziś w Stajence”. Po nich przybyła najbardziej zaangażowana męska część śpiewających


pośród wszystkich występujących (kl. 1A) z nowiną, że ,,Narodził się największy gazda”. Ubiegłoroczni wygrani godnie bronili swojego Anioła, tańcząc i śpiewając: ,,Gore gwiazda”. 3B przypomniała, że ,,Coraz bliżej święta”, porywając i bawiąc tłum do łez, a na sam koniec pojedynku ,,Uciekali” uczniowie klasy 1D (na szczęście nie ze sceny), robiąc miejsce dla 1B śpiewającej wzruszająco ,,Kolędę dla nieobecnych”. Po naradach jury ogłosiło werdykt. Zwycięzcami okazały się dwie klasy: 3E oraz 3B, następnie 1B, a za nimi 2A. Wyróżnienia otrzymały klasy: 1E, 2D oraz 2G. Pojedynek wśród grup zwyciężyła grupa połączonych sił trzecioklasistów, a zaraz za nimi na podium stanęły Świąteczne Babeczki. Wszystkim uczestnikom tegorocznego Konkursu Kolęd gratulujemy! Magda Wojtan DZIWNE LOSY CZĄSTECZKI TLENU
Kto by pomyślał, że skończę w taki sposób? Że wszyscy skończymy w taki sposób?


W jednej chwili dryfujesz sobie spokojnie w przestworzach, nikomu nie przeszkadzasz, nikogo nie zaczepiasz, a w drugiej jakiemuś olbrzymiemu stworzeniu przychodzi do głowy, że jednak coś jest z tobą nie tak, że jednak nie odpowiada mu twoja obecność, że może jednak mógłby wykorzystać cię do jakichś swoich chorych celów. Właśnie to mnie spotkało! Ale po kolei. Nazywam się Mieczysław, a raczej tak się nazywałem, zanim ZOSTAŁEM W BRUTALNY I NIELUDZKI SPOSÓB WYKORZYSTANY I PRZETWORZONY NA ENERGIĘ. Czy raczej właśnie w bardzo ludzki sposób. Rozumiem. Naprawdę rozumiem, że „to nasze przeznaczenie, po to istniejemy” bla, bla, bla… Tylko że  widzisz, moje marzenie było trochę inne. Wcale nie chciałem zostać wessany przez człowieka, o nie! Chciałem zostać zużyty przez śliczną, puchatą świnkę morską. Widziałeś kiedyś świnkę morską? Są o wiele przyjemniejsze niż ludzie. Cóż, miałem pecha. I to ogromnego pecha. Tego dnia szybowałem sobie spokojnie, niczego nie podejrzewając, jak co dnia wypatrując, czy w okolicy nie znajduje się jakaś zabłąkana świnka morska, kiedy nagle usłyszałem ten dźwięk. Donośne tupanie i sapanie, tak ogłuszające, że wszystkie cząsteczki wokół mnie – ja z resztą też – zaczęły drżeć, szepcząc o tym między sobą i w ten sposób niosąc ten hałas jeszcze dalej.



Kiedy zorientowałem się jednak, że to człowiek, było już za późno. Próbowałem uciekać, nie myśl sobie, że poddałem się bez walki! Siła ssąca tego stwora okazała się jednak silniejsza i zanim się obejrzałem, straciłem z widoku piękną zieleń i błękit i otoczyła mnie ciemność, ciepło i cienkie, mokre, krótkie wypustki, ocierające się o moją powłokę jakimś śluzem, w miarę jak wpadałem coraz głębiej i głębiej… OBLEŚNE. Nie byłem sam. W ogromnym, mknącym przez mroczny tunel tłumie dostrzegłem kilka znajomych twarzy. Cząsteczki tlenu, dwutlenku węgla, azotu – to te znajome. Były też jakieś dziwne, nieznane mi  albo znane wyłącznie z widzenia cząsteczki. Ot  choćby ten gaz, szlachetny, co? Osiem elektronów, a jaki dumny! Z takimi to się nie zadawałem, dlatego go nie kojarzyłem. Zresztą, on trzymał z innymi sobie podobnymi, nie dopuszczali do siebie nikogo pojedynczego. Czasami jakieś związki też tworzyły razem ósemkę, ale to też nie to samo… Nadęte bufony. I nie, nie byłem zazdrosny! Jest mi dobrze z moją dwójką. Czy raczej było. Serio, stawanie się energią nie jest fajne. A już energią człowieka to w ogóle. Bo i do czego ją zużyje, co? Pewnie siedząc przed monitorem komputera, albo sięgając po kolejnego batona. A taka świnka morska… bycie najbardziej uroczym stworzeniem na ziemi – oto do tego potrzebuje energii! Moja szansa jednak przepadła i doskonale zdawałem sobie z tego sprawę. Już nie ma odwrotu. Nieoczekiwanie, tunel stał się o wiele szerszy, połączył się z jakąś jamą. Przyzwyczajony już do mroku, zauważyłem zarys mokrego mięśnia spoczywającego na podłożu i kościstych wytworów sterczących wokół niego w półkolu, jak płot. Usłyszałem szepty innych cząsteczek. „Jesteśmy w gardle”… Ciąg dalszy - w kolejnym numerze „igLO” Katarzyna Cygan OLM, czyli dla kogo jest lingwistyka matematyczna…



Od uczestników Olimpiady Lingwistyki Matematycznej wymaga się umiejętności syntetycznego i analitycznego myślenia, formułowania i dedukcyjnego badania hipotez oraz wiedzy językoznawczej. Etap szkolny OLM odbył się w październiku, ale dopiero kilka dni temu poznaliśmy listę osób zakwalifikowanych do zawodów II stopnia. Wśród 559 uczniów ze 152 szkół (którzy uzyskali wynik co najmniej 80%) znaleźli się również uczniowie naszego liceum: Natalia Brandys z kl. 3B i Marcin Mazurek (kl. 2A). Redakcji „igLO” udało się porozmawiać z uczniami, którzy będą startować w zawodach okręgowych już 9 stycznia 2016 r.  igLO: Jak poradziłeś sobie z zdaniami w etapie szkolnym? Marcin Mazurek: Najtrudniejsze było zadanie z językiem czeskim - pozornie zbliżony do naszego, a jakże inny - to na nim straciłem prawie wszystkie punkty, ponieważ nie udało mi się znaleźć wszystkich zasad, którymi rządzi się ten język. Najłatwiejsze okazało się dla mnie zadanie, z którym większość osób miała problem - ostatnie, ponieważ dość szybko zorientowałem się, że w języku Utopii niektóre znaki oznaczają dwietrzy litery z języka polskiego. Dzięki temu dość szybko przebrnąłem przez zaszyfrowany tekst. igLO: Powiedz nam, jak się przygotowywałeś. M.M.: Do etapu



szkolnego, szczerze mówiąc, nie przygotowywałem się w ogóle - przejrzałem tylko test z poprzedniego roku. igLO : Co sądzisz o Olimpiadzie Lingwistyki? M.M.: Myślę, że ta olimpiada jest inna od pozostałych, ponieważ ciężko się do niej przygotować - nie ma tu konkretnych materiałów, pomijając oczywiście testy z poprzednich lat. W tej olimpiadzie bardzo podoba mi się to  że w większości zadań trzeba pomyśleć nieszablonowo, a jak już się znajdzie właściwy sposób rozumowania, to niezrozumiały tekst staje się nagle oczywisty. igLO: Jak widzisz się w drugim etapie? M.M.: Wydaje mi się, że w tym konkursie dużo zależy od tego czy komuś zadanie po prostu "podejdzie", czyli czy będzie w stanie pomyśleć tak jak autor zadania. Przygotowując się do etapu okręgowego rozwiązywałem testy z poprzednich lat - niektóre były prawie oczywiste, a niektóre nawet po przeanalizowaniu odpowiedzi wydawały się bardzo skomplikowane. Wszystko zależy od doboru zadań przez autorów testu. igLO: Natalia, co sądzisz o tegorocznych zadaniach? Natalia Brandys: Najłatwiejsze było to z drzewem genealogicznym, a najtrudniejsze z Utopią, bo zrobiłam je dosłownie w ostatnim momencie. igLO: Opowiedz co nieco o swoich przygotowaniach. N.B.: Rozwiązywałam zadania z poprzednich lat. Brakowało mi już sił. Nie spałam po nocach, a arkuszy było jakby coraz więcej i więcej... Ale nastała jutrzenka i nadszedł dzień sądu - dzień ostateczny! I poszło okej. ;)  igLO: Jak wypada na tle innych konkursów przedmiotowych Olimpiada Lingwistyki? Co ją wyróżnia? N.B.: Myśle, że jest świetna dla ludzi, którzy lubią zagadki, a niekoniecznie testy z wiedzy. Jest chyba najbardziej "rozrywkowa". igLO: Boisz się drugiego etapu? N.B.: Wstydu raczej być nie powinno, pewnie mi znowu braknie paru punktów, ale może tym razem los się do mnie uśmiechnie Dziękuję Wam za rozmowę. Życzymy kolejnych sukcesów i trzymamy za Was mocno kciuki 9 stycznia. Magda Mizera
Kolejna odsłona skrzynki literackiej


Jak już wiecie lub nie, w naszej szkole od października znajduje się tzw. skrzynka literacka. W poprzednim numerze naszej gazetki opublikowaliśmy pierwsze teksty, które zawisły także obok sali nr 18 na pierwszym piętrze. Mogliśmy więc w czasie przerw poczytać utwory naszych koleżanek i kolegów. Skrzynka całkiem niedawno została otworzona po raz kolejny, tym razem znalazły się w niej nie tylko anonimowe teksty! Niektóre z nich możecie zobaczyć poniżej! Mnie nie pozostaje nic innego, jak jeszcze raz zachęcić Was do spróbowania swoich sił. Jeżeli lubicie pisać lub stwierdzicie, że macie ochotę coś „naskrobać”, to pochwalcie się tym i wrzućcie do literackiej skarbnicy znajdującej się na parterze (obok kserokopiarki). Może to Wasze dzieło będziemy mieli okazję podziwiać w gablocie czy w gazetce internetowej już następnym razem . Mariola Podoba

igLO

„Rosa Śmierci” Ja byłam tam… Matka leżała przy łóżku A on spał Oddychał ciężko Powieki leciutko mu drżały A ona prosiła Boga By do niej wrócił z otchłani Ja byłam tam.. Śmierć przychodziła cichutko Słychać było rozpaczy jęk Przyszła odebrać matce to co kochała i co było jej Ja byłam tam… Aparat milczy A ona dalej trwa Ze swoją miłością, której śmierci nie oddała Weronika Cielecka 3H O Śmierci! Imię Twe – Tęsknota. Choć jednej myśli pragniesz ,jak za lat Twych młodu, gdy samotność obca Ci była. Mimo żeś Tajemnicą samą dającą się odkryć w czasie, miłe Ci było to wielkich i małych rozmyślanie… Teraz gdzie Ty – tam dziw i walka, o Zapomniana! Czasy te dziwne, niepamięć i życie raz tylko, galop szalony, szansę życia w życiu i po nim odbierający, drugiego człowieka, jako nicość z nieuwagą mijający, do marnego przeżycia, nieważnego zdążający – Człowieku Ustań ! Spójrz… Czymże Ona dla Ciebie? Co to? Blada mara bezsens Twego wysysająca? Jasny płomień na Źródło wskazujący, Miłością przelewające się, „Chodź za Mną” mówiący? Powiedz mi… Co widzisz? K. „Pijany sen” To był tylko pijany sen Ten najgorszy rodzaj snu Rozpierający mnie od środka Targający moim mną Byłeś w nim taki jakiego cię chcę Taki jaki nigdy nie będziesz Ten okropny zdradliwy sen Przeklęty utknął w mojej głowie A kiedy chciałam uciec On biegł za mną Zawsze o jeden krok do przodu Zawsze o jeden łokieć wprzód Zapomnij! Nie umiem Zrozum! Nie mogę Odpuść! Nie potrafię Otrząśnij się! Nie chcę To był tylko pijany sen Upijcie mnie Chcę tam wrócić Merida



„Bezradność” Nie warto się starać Trudzić, zabiegać Stanęłam przed lustrem Stwierdziłam że trzeba ! Chcę wprawić życie w ruch Być zauważona na ziemi A nie tułać się jak duch Miedzy szarymi ludźmi swemi Słowacki, Norwid – wieszcze narodowi Nie poddali się światu Nie zastygli w letargu Chcę być jak oni! Absolut szczęścia Opozycja nicości Jednak czy ktoś mnie do tego nakłoni? Nie warto się starać Trudzić, zabiegać Stanęłam przed lustrem Stwierdziłam – nie trzeba… Jak odnaleźć się w świecie Gdzie ta wymarzona utopia – Wszyscy z czasem przeminiecie ! Nie ma nic Gdzie nie popatrzę Tam pustka Dlaczego się starać Trudzić, zabiegać Skoro każdy Ci powie Nie trzeba … Nie dane mi wieścić Nie dane mi zmieniać Zostaje jedynie bezradność Z którą moje serce musi się pieścić Gwałt na pozornie wszechmocnej duszy Sprane marzenia w brudzie codzienności Niczym zimny podmuch wiatru przeszywa ludzkie płuca Zatracając się w bezradności Gdzie ta chęć działania Gdzie ta moc moich białych kości Jednak dalej czarna nicość Przeszywa me brudne wnętrzności Nie wolno się starać Trudzić, zabiegać Nikt nie doceni Powie – Nie trzeba … Lecz gdy zza okna wyłoni się brzask A promień nadziei połechta mą duszę Zobaczę we śnie Norwida Nie mam wyjścia… Muszę! Muszę się starać Trudzić, zabiegać Już nie ma odwrotu Po prostu tak trzeba Weronika Cielecka 3H Atmosfera trybun poniosła "Kościuszkę"
Doping, wsparcie, niesamowita atmosfera na  trybunach - to tylko niektóre słowa, którymi można określić ten mecz


. A należy podkreślić, że jest to jedyny taki pojedynek w roku, w którym w obecności widowni pełnej kibiców stają naprzeciwko siebie żeńskie i męskie drużyny sportowe z I LO oraz Małopolskiej Szkoły Gościnności (Zarabie). I tak 18 grudnia w Hali WidowiskowoSportowej w Myślenicach miał miejsce "Turniej gwiazdkowy", który w tym roku upłynął pod znakiem gry w koszykówkę. Takie sportowe przygotowanie się do zbliża- jących się Świąt Bożonarodzeniowych stało się już tradycją, przez którą przemawia wieloletnia współpraca obu szkół, na co przed rozpoczęciem rywalizacji zwracali uwagę dyrektorzy pan Jacek Ślósarz oraz pan Jerzy Niedenthal. Nastąpił jeszcze moment składania życzeń, wymiany uprzejmości, ale po nich rozpoczęta została już właściwa część, na którą wszyscy z niecierpliwością czekali. Po uprzednim zaprezentowaniu się zespołu cheerleaderek z Małopolskiej Szkoły Gościnności w pierwszym meczu zmierzyły się żeńskie reprezentacje I LO i Zarabia.



Rywalizacja od samego początku była zacięta, jednak lepszą zespołowość i zgranie pokazywały dziewczyny z naszego liceum i mimo, że wynik niemal cały czas oscylował w granicach remisu, to jednak dziewczęta z "Kościuszki" dowiozły zwycięstwo do końca i zwyciężyły 21-16, ku uciesze kibiców z I LO. Następnie do swojego spotkania przygotowywały się męskie drużyny i po przedstawieniu swojego układu tanecznego przez grupę cheerleaderek z "Kościuszki" gracze wyszli na parkiet, aby, podobnie jak poprzednio dziewczyny, próbować udowodnić swoją wyższość nad rywalem. A presja ze strony naszych zawodników była bez wątpienia duża - koszykarze z I LO mierzyli się z zespołem z Zarabia w 2015 r. już czterokrotnie i cztery razy wygrali, więc uchodzili za faworyta, co nigdy w sporcie nie jest wygodną pozycją wyjściową. Jednak i w tym meczu pokazali, kto jest lepszy i niemalże przez cały okres spotkania kontrolowali jego przebieg, wygrywając ostatecznie 46-37 i ponownie uszczęśliwiając sektor trybun, na którym zasiedli kibice z  I LO. I właśnie widownia zasługuje na osobny wątek w tym tekście - zarówno uczniowie z I LO  jak i z Zarabia stworzyli na myślenickiej hali niesamowitą atmosferę, która nadała rywalizacji dodatkowego smaczku. Ja ze swojej strony też chciałbym podzielić się własną opinią - grałem w tym spotkaniu i mogę bez chwili wątpliwości zapewnić, że takie mecze są niesłychanym przeżyciem zarówno dla zawodników, jak i kibiców. Cieszy fakt istnienia takiej inicjatywy, która z jednej strony tworzy możliwość zacieśnienia współpracy między szkołami, a z drugiej daje szansę na poczucie prawdziwej, sportowej atmosfery. Adrian Burtan W poszukiwaniu magii świąt



Tytuł rodem z filmu animowanego, w którym dziecko wyrusza na pomoc Mikołajowi, aby każdy dostał zasłużony prezent, święta odbyły się na czas, by przywrócono porządek na świecie w ten szczególny okres w roku. Zauważyliście, że jesteśmy tym karmieni od małego? Nie trzeba być bacznym obserwatorem, by dostrzec pierwsze światełka, mikołaje i renifery na sklepowych półkach od.. końca listopada, a z każdym rokiem coraz wcześniej. Mam wrażenie, że bierzemy udział w wyścigu. Więc gdzie cała magia świąt? Jestem pewna, że zadaliście sobie to pytanie choć raz, jeśli nie w zeszłych latach, to w tym roku. Przecież choinka ubrana, prezenty (prawie) kupione, ale jeszcze trzeba je zapakować, no i koniecznie trzeba wszystko przed dwudziestym czwartym wysprzątać, wypolerować, upiec – albo inaczej - zrobić wszystko, byle przetrwać ten coroczny horror i móc potem nie robić zupełnie nic. Tak czy siak, nic nie działa, więc o co chodzi? Gdzie ta radość, podekscytowanie (no chyba, że na rozpakowanie tych ślicznych toreb i pudełek), gdzie ta m a g i a świąt? Ona nie przyjdzie sama z siebie. Nie wpadnie w postaci pudełka od grubego brodacza. Można próbować jej szukać, ale najpierw trzeba wiedzieć jak wygląda. Istotne jest zdanie sobie sprawy, że żyjemy w erze zegarków. Wszystko mierzy czas, tyka, stuka, pilnuje, pospiesza, krzyczy, że jesteśmy spóźnieni. Gdziekolwiek się obrócimy, w ślad za nami podążają cyferki, na widok których pot występuje na czoło, oddech przyspiesza, serce bije szybciej, bo jak to możliwe, że te pięć minut, dziesięć, godzina, dzień, tydzień, miesiąc, rok tak szybko minęły?! Przecież dopiero co zaczynałeś szkołę, liście zaczynały żółknąć, przyszły pierwsze chłodne wieczory. Nagle za oknem jest ciemno o czwartej, a ze znajomymi nie widziałeś się kilka dobrych lat, to  co robisz, już cię nie cieszy i gdzie w tym wszystkim sens…? Oto jak znajdujemy się w błędnym kole. To jest trochę jak z chodzeniem codziennie tą samą drogą – albo nie zwracasz uwagi na nic poza chodnikiem przed tobą albo idziesz tak zupełnie nieświadomie, bo wydaje ci się, że znasz każdy skrawek otoczenia. Chyba że magia świąt nie istnieje? Ktoś nam wmówił, że powinniśmy się cieszyć



na koniec grudnia i teraz dręczymy się, próbując dojść do zrozumienia, co jest z nami nie tak? Bo przecież wcale nie mamy ochoty przykleić uśmiechu numer dwa do twarzy i po raz setny przy stole wigilijnym odpowiadać na te same, nudne, czasem zbyt osobiste, pytania… Co robić?! Podnieś tę głowę. Zacznij doceniać to  co się dzieje wokoło i tych, którzy są przy tobie. Zdaj sobie sprawę, ile jest rzeczy, za które można być wdzięcznym. Zobacz, ile może się zmienić w tak krótkim czasie i jak szybko on wymyka nam się z rąk. Usiądź w fotelu, zrób sobie przerwę, ZWOLNIJ i spójrz krytycznie na swoje priorytety. Uporządkuj je i zacznij żyć w zgodzie z tym, co czujesz w środku, a odkryjesz, w czym tkwi sekret świątecznych chwil. Magda Mizera



Samorząd uczniowski organizuje kolejną edycję akcji „Ciasteczko”. Uczniów, którzy mogliby upiec coś słodkiego i wesprzeć WOSP, prosimy o zgłaszanie się do Magdy Król z 2F. Za ten niewielki czyn gwarantowana pochwała!