Musisz zainstalować flash player pobierz instalator
SPIS TREŚCI
4: BARWNE USTA
5-6: Chustka na oczach
7-8: Mecz życia
9-11: Tak wygląda nasza praca
9-10: Lepsze słowa
10: BRZDĘK, BRZDĘK, BUM!
10-11: Ich świat
12-15: Wyjść z czterech ścian
16-21: Zła organizacja, brak czasu,
sytuacja kryzysowa…
Jaki efekt ?
22-23: Wyrównać szanse.
Skład redakcji:
Redaktor naczelny:
Dominika Kowalska
Zastępca:
Monika Gębka
Redaktor prowadzący:
Sebastian Lenartowicz
Sekretarz redakcji:
Karolina Kita
Dziennikarze:
Mateusz Grzesiak
Paula Galas
Anna Chwalba
Karolina Miśta
Monika Gębka
Robert Pychyrek
Karol Kowal
Patrycja Struzik
Paulina Grabowska
Angelika Pompka
Graficy:
Sebastian Lenartowicz
Karolina Kita
Krzysztof Picheta
Bartosz Adamczyk
Korektorzy:
Justyna Kokocińska
Robert Pychyrek
Projekt Dunik "MOIMI OCZAMI"
praca, wczuwaliśmy się w rolę. Tym właśnie zajmowaliśmy się przez ostatnie dwa miesiące. Co to nam dało? Co wynieśliśmy
z tych spotkań? Niektórzy pewnie nic, ale większość na pewno dużo.
Zdania były pozytywne - angażowanie się, odpowiedzialność, opieka nad projektem. Oczywiście były chwilę słabości i co zrobić
w takie sytuacji? Kiedy już myśleliśmy ,że nic z tego nie wyjdzie, każdy starał się wziąć w garść i dawał od siebie jak najwięcej. Zapytałam, co Projekt "Moimi Oczami" jest realizowany w ZS im. X. Dunikowskiego w Zawierciu. Nasza szkoła dostała się do II edycji Szkoły MAM. Fundacja zorganizowała nam trzy szkolenia z zakresu komunikacji i dziennikarstwa, stałe wsparcie trenerów oraz liczne materiały.
Projekt ma na celu uświadomienie innym, jak żyją ludzie niepełnosprawni. Zorganizowaliśmy prelekcje
w kilku szkołach w naszej okolicy czyli w Gimnazjum nr 1 , Gimnazjum nr 2 oraz
w Gimnazjum Katolickim. W prelekcjach brali udział uczniowie wybrani z różnych klas, w przypadku jednej z nich nawet cała szkoła. Przeprowadziliśmy wywiady m.in. z Marcinem Szycą – dyrektorem Górnośląskiego Centrum Neurorehabilitacji
i Fizjoterapii Dysfunkcji Narządu Ruchu " MODERNREH ", Kamilem Gilem - osobą niepełnosprawną fizycznie
i Stanisławem Kmiecikiem - malarzem, który swoje dzieła tworzy stopami i ustami.
Ponadto założyliśmy swoją redakcję i wydaliśmy gazetę, opisującą projekt
i problemy osób niepełnosprawnych. Czuliśmy się jak zawodowi dziennikarze, zobaczyliśmy jak wygląda ich zapamiętają, czy na coś im się to przyda. W odpowiedziach najczęściej była mowa o pozytywnej reakcji na projekt podczas prelekcji w szkołach, o doświadczeniu w pisaniu artykułów. Ważne były porozumienie i współdziałanie . Najbardziej cieszyło nas to, że mogliśmy poznać ciekawych ludzi z pasją
i pełnych pozytywnej energii. Cieszyliśmy się też, że nasza praca mogła komuś uświadomić z jakim problemami stykają się na co dzień osoby niepełnosprawne.
Paulina Grabowska
Angelika Pompka
BARWNE USTA
Pierwszy obraz w wieku
5 lat. Jeden z ostatnich wydany w Japonii w formie puzzli. Autor, Stanisław Kmiecik, swoje dzieła tworzy stopami i ustami. Urodził się bez rąk. Ale nie przeszkadza mu to w rozwijaniu talentu. Sam artysta pojawił się
1 grudnia tego roku
w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej
w Zawierciu z okazji wernisażu swoich prac.
Stanisław Kmiecik od najmłodszych lat musiał mierzyć się z przeróżnymi trudnościami. Dzięki swojej matce, która nie pozwoliła mu biernie przejść przez życie
i robiła wszystko, aby niepełnosprawność nie przeszkodziła mu
w codziennym życiu, oraz dzięki swojej konsekwencji osiągnął olbrzymi sukces.
Pierwsze prace malował już w wieku 5 lat. Ten artysta osiągnął perfekcję w malowaniu stopami i ustami. W czasie pokazu artysta i jego żona, która mu towarzyszyła wspominali najważniejsze momenty ich życia. Co ciekawe, malarz przez cały czas malował obraz stopami, który później podarował bibliotece. Ulubionymi technikami malarskimi pana Stanisława są akryl, olej, pastel, akwarela
i tempera. Krajobrazy rodzinnych okolic i martwa natura, to charakterystyczne dla niego tematy malarskie. Artysta współpracuje
z wydawnictwem, które jest przedstawicielem Światowego Związku Malujących Ustami
i Nogami, pomagającego osobom niepełnosprawnym
o zdolnościach artystycznych realizować swoje marzenia
i przedstawiać ich prace całemu światu. Związek ten działa w 74 krajach. Z okazji 50-lecia istnienia Światowego Związku Malujących Ustami
i Nogami w konkursie malarskim spośród wielu nadesłanych prac z 60 państw praca malarza zajęła III miejsce. Wiele prac artysty jest rozpoznawalnych na całym świecie. Jedna, wspomniana na początku, została wydana w Japonii
w formie puzzli.
Poza malarstwem Pan Stanisław uwielbia jeździć samochodem.
Malarz przez swoją pasję i charyzmę udowadnia,
że osoby niepełnosprawne mogą normalnie żyć, pracować, a nawet tworzyć niesamowite dzieła.
Karol Kowal
fot. Patrycja Struzik
Chustka na oczach
Chustka na oczach, patyk i droga z przeszkodami.
Cyrk? Teatr? Nie, prelekcja…
Lało! W ten zapomniany przez Thora dzień, o pogańskiej godzinie, zaspani i głodni wyruszyliśmy do Gimnazjum nr 1 w Zawierciu, żeby nauczać naszych młodszych zaledwie o dwa lata kolegów i koleżanki na temat równego traktowania ludzi niepełnosprawnych. Jak tylko uporaliśmy się z kwestiami technicznymi, udało nam się rozpocząć prelekcję. Odtworzyliśmy dzieciakom dwudziestominutowy film.
Składał się z wywiadów z niepełnosprawnym Kamilem Gilem, z dyrektorem zespołu szkół specjalnych w Zawierciu, muzykoterapeutą z tejże szkoły oraz Marcinem Szycą, dyrektorem ośrodka rehabilitacyjnego dla osób niepełnosprawnych oraz amatorem jazdy na motocyklach crossowych, który sam kilka lat temu uległ wypadkowi, co uniemożliwiło mu uprawianie ukochanego sportu. Nie usłyszeliśmy na temat całokształtu prelekcji negatywnych opinii, tak więc musiało się podobać.
Następnie kierownik naszego projektu zaczął opowiadać o trudnościach z jakimi zmagają się niepełnosprawni na co dzień. Jako, że w swojej wielkiej mądrości zapomnieliśmy o niezbędnych rekwizytach to musieliśmy wyjść na dwór aby wejść w posiadanie takiego rekwizytu. Ktoś zapyta – jaki rekwizyt? Patyk. Patyk, który był potrzebny do następnego punktu naszego dobrze zaplanowanego „show”. Paula poprosiła o ochotnika spośród „publiczności”, który miał się wcielić w rolę niewidomego człowieka.
Zawiązaliśmy mu chustkę na oczach, wręczyliśmy ów patyk, zdobyty w heroicznej walce z krzakiem, po czym kazaliśmy delikwentowi wyjść z klasy, wejść do niej z powrotem i wcielając się w osobę niewidomą, obejść klasę dookoła. Do dyspozycji miał tylko patyk, który na te parę chwil był jego oczami. Tylko dzięki niemu nie wszedł na koleżankę z klasy, nie rozwalił sobie głowy przewracając się i upadając na podłogę. Jednakże, moim skromnym zdaniem, żaden z nas nigdy nie poczuje się jak człowiek niepełnosprawny w ten czy inny sposób, jeżeli go to nie dotknie. Chłopiec, który wcielił się w rolę niewidomego cały czas miał świadomość, że w każdej chwili może zdjąć opaskę i będzie widział wszystko dookoła.
Robert Pychyrek
fot. Patrycja Struzik To właśnie ma na celu nasz projekt. Uświadomić młodym ludziom to, co na co dzień muszą przechodzić osoby niepełnosprawne. Każdy kolejny dzień jest dla nich szkołą przetrwania, sprawdzianem
z cierpliwości iwytrwałości oraz walką o lepszy byt. Sama nazwa projektu, „Moimi oczami” mówi
o tym, aby spojrzeć na świat z innej perspektywy. Perspektywy człowieka, który codziennie zmaga się z tyloma przeszkodami, z iloma nie zmagają się zdrowi ludzie przez całe życie.
Mecz życia Wywiad z Marcinem Szycą
Granie w kosza, prowadzenie ośrodka rehabilitacyjnego, plany bicia rekordu Guinessa
a to wszystko na wózku – możliwe? Tak, jak przekonała się dziennikarka DUNIKa, Monika Gębka, dla Marcina Szycy- dyrektora Górnośląskiego Centrum Neurorehabilitacji
i Fizjoterapii Dysfunkcji Narządu Ruchu „Modern Reh” w Mysłowicach, żadne wyzwanie nie jest zbyt duże. Witam! Na początek czy mógłby Pan powiedzieć nam, czym zajmował się Pan przed wypadkiem?
Po zakończeniu studiów podjąłem się pierwszej pracy, dość szybko otworzyłem własną działalność działając
w spółce, która dalej istnieje. Działałem w sektorze finansowym. Na tą chwile zarządzam czterema
placówkami bankowymi.
W międzyczasie w 2008 roku, czyli 2 lata po skończeniu studiów zdarzył się wypadek, po którym musiałem trochę „odpocząć”. Potrzebowałem czasu na rehabilitację i powrót do zdrowia. Rok po wypadku pojawiły się pierwsze pomysły na otwarcie ośrodka rehabilitacyjnego, po dwóch latach to marzenie zaczęło się krystalizować i w 2011r, czyli trzy lata po wypadku powstał ośrodek rehabilitacyjny
w Mysłowicach. W tym samym roku do życia powołane zostało stowarzyszenie, które działa przy ośrodku i które jest ukierunkowane dla osób niepełnosprawnych
z uszkodzonym rdzeniem kręgowym. Poza pracą od
dziecka moją wielką pasją była jazda na motocyklu crossowym.
Jak doszło do wypadku i jak zmieniło to Pańskie życie?
Sam wypadek miał miejsce na torze do motocrossowym. Podczas ewolucji nie wylądowałem tak jak powinienem. Spadłem na pośladki przelatując przez kierownicę motocykla
i odłamki złamanego kręgosłupa uszkodziły rdzeń kręgowy. Miało to znaczący wpływ na moje życie, ponieważ z osoby zdrowej, niezależnej nagle stałem się osobą niepełnosprawną, poruszającą się na wózku inwalidzkim. Było to dla mnie ciężkie, dopiero po powrocie do domu zacząłem odżywać
i nabierać siły. Na początku ktoś z rodziny mi pomagał potem udałem się na rehabilitację poza miejsce zamieszkania, więc zostałem sam i musiałem nauczyć się samodzielnie żyć.
Poruszanie się na wózku niesie za sobą wiele ograniczeń. Jak każdy z nas może pomagać w życiu codziennym osoba niepełnosprawnym?
Przede wszystkim w kontakcie z osobami niepełnosprawnymi należy zachować spokój
i zdrowe myślenie z uwagi na fakt, że często osoby poruszające się na wózkach są dość sprawne i czasem potrzebują tylko drobnej pomocy. Należy przede wszystkim słuchać osoby, która porusza się za wózku. Ja sam zawsze, gdy potrzebuje pomocy staram się dać mały instruktarz, za co należy chwycić by podnieść wózek, a za co nie.
Dlaczego zdecydował się Pan na tak duże przedsięwzięcie, jakim jest otwarcie ośrodka rehabilitacyjnego?
Otwarcie ani prowadzenie takiego ośrodka nie było łatwe, ale w wielu ośrodkach, w których byłem, dostrzegałem braki, więc wraz z moim przyjacielem, który jest fizjoterapeutą zaczęliśmy myśleć nad otwarciem ośrodka, który byłby ukierunkowany na pacjentów neurologicznych z różnego rodzaju urazami. Brakuje kompleksowego spojrzenia na problemy tych osób, więc postanowiliśmy otworzyć Ośrodek Rehabilitacyjny u nas w Mysłowicach.
Jakie ma Pan plany w związku z dalszym prowadzeniem ośrodka?
Współpracujemy z firmą „Ku zdrowiu”, jest to portal medyczny, który jest nowością na rynku polskim. Będzie tam możliwość konsultacji
z różnego rodzaju specjalistami, a także rehabilitacje przez łącze internetowe. Nasz ośrodek ma wyłączność na Polskę, także będziemy się rozwijali poprzez sieć firm partnerskich. Powołujemy jeszcze do życia w ramach tego portalu grupę wsparcia gdzie też będzie możliwość kontaktu online z osobami, które przeżyły podobne traumatyczne wydarzenia, będzie do dyspozycji rodzin psycholog, z którym będą mogli porozmawiać, będzie także możliwość konsultacji
z rehabilitantem. W dalszej części będzie też działało nasze stowarzyszenie, które będzie pomagało osobą po wypadku powrócić do życia w społeczeństwie. W dalszych etapach będzie także pomoc prawnika, dietetyka i seksuologa.
Poza pracą, czym jeszcze się Pan zajmuje? Ma Pan jakieś zainteresowania? Co Pana pasjonuje?
Gram w zespole koszykówki w Mysłowicach. Przygotowujemy się także bicia rekordu Guinnessa- najdłuższego meczu na wózkach osób niepełnosprawnych. Pasjonuje mnie chęć niesienia pomocy innym. Teraz dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy organizujemy imprezę pod hasłem: „Osoby niepełnosprawne grają dla orkiestry”. W ramach tej imprezy będzie odbywał się dwunastogodzinny mecz, który będzie przerywany pokazami różnego rodzaju dyscyplin sportowych osób niepełnosprawnych.
Jaką radę może Pan dać młodym ludziom, którzy chcięliby pomagać albo stykają się z osobami niespełnosprawnymi?
Przede wszystkim najważniejsze, jeżeli znajdujemy się w pobliżu takiej osoby nie zwracać uwagi na wózek, zapomnieć
o ograniczeniach. Zarówno osoby poruszające się na wózkach jak i osoby z ich otoczenia powinny starać się żyć normalnie.
Wywiad z Marcinem Szycą przeprowadziła Monika Gębka
fot. Karol Kowal
Tak wygląda nasza praca…
Czy zastanawiałeś się kiedyś jak wygląda praca z osobami niepełnosprawnymi? My postanowiliśmy to sprawdzić. W tym celu wybrałyśmy się do Zespołu Szkół Specjalnych w Zawierciu. Najpierw postanowiliśmy porozmawiać
z mgr Agnieszką Markiewicz -logopedą w Szkole Specjalnej.
Lepsze słowa
Na czym polega Pani praca z dziećmi niepełnosprawnymi?
Dzieci niepełnosprawne są na stałe lub okresowo pozbawione warunków niezbędnych do radosnego życia i pełnego, prawidłowego rozwoju. Moim zadaniem jest, aby takie dzieci dotknięte różnymi deformacjami natury: społecznej, fizycznej, umysłowej mogły możliwie jak najpełniej, oczywiście na miarę swoich możliwości ,z tego życia korzystać. Procesy terapeutyczne, różne metody, wszelkiego rodzaju oddziaływania terapeutyczne maja na celu jak najpełniejsze usprawnienie dzieci pod względem mowy, wzmacniania wiary we własne możliwości, dążenia do warunków jak najpełniejszej integracji społecznej, rozwijania kontaktów z innymi ludźmi, wzbogacenie zasobu słownictwa- stymulowania ogólnego rozwoju dziecka.
Jakie są efekty pracy na zajęciach logopedycznych? Efekty są różne, najczęściej niewspółmierne do nakładu pracy nauczyciela. Wrodzone dysfunkcje narządów artykulacyjnych, zaburzona praca aparatu ruchowooralnego, nieprawidłowa praca aparatu oddechowego, fonacyjnego, artykulacyjnego, ślinotok, upośledzenie i wiele innych stanowią przeszkodę w nabywaniu umiejętności komunikowania się
z otoczeniem.
Jakie formy pracy stosuje pani na zajęciach?
Najczęściej formy zabawowe, dostosowane do indywidualnego tempa rozwoju dziecka oraz wady wymowy. U dzieci z lekkim upośledzeniem najczęściej są to typowe ćwiczenia logopedyczne, mające na celu korygowanie zniekształconych głosek, czyli wywołanie- automatyzacja poprzez różne ćwiczenia
i materiały. U dzieci z upośledzeniem umiarkowanym, znacznym i głębokim praca jest trudniejsza, ponieważ patrzymy na dziecko całościowo, przekaz informacji odbywa się na wielu płaszczyznach- droga komunikatu werbalnego, droga niewerbalna poprzez przekazywanie i odbieranie komunikatów zmysłami- ruchy ciała, gest, mimika, zapachy, smaki itd. Myślę, że temat jest tak obszerny, że trudno wyczerpać go w kilku zdaniach. Na pewno staramy się w swojej pracy pomóc jak najlepiej potrafimy, choć nie zawsze jest to możliwe.
Następnie z panem Leszkiem Krynickim - nauczycielem wychowania fizycznego.
Czym zajmuje się pan w szkole specjalnej?
Prowadzę zajęcia gimnastyki korekcyjno- kompensacyjnej.
Ile dzieci uczestniczy w pańskich zajęciach?
Zajęcia prowadzone są w małych grupach
i dzięki temu można każdego ucznia potraktować z większą dbałością. Z uwagi na różnorodne niedobory, którymi obarczeni są nasi uczniowie wskazane jest indywidualne podejście pedagogiczne.
Jacy uczniowie potrzebują poświęcenia szczególnej uwagi?
Zwłaszcza w zespołach edukacyjno-terapeutycznych praca z uczniami wymaga szczególnej diagnozy potrzeb wynikających z ich upośledzenia i na jej podstawie dostosowaniu metod i form pracy.
Jak wyglądają zajęcia?
Zajęcia opierają się na pokazie przez nauczyciela adekwatnych do tematu lekcji ćwiczeń. Następnie egzekwowaniu poprawnego ich wykonania; prowadząc takie zajęcia dochodzimy do wytworzenia nawyków prawidłowej postawy ciała i właściwych schematów ruchowych. Niekiedy tej pracy niejednokrotnie trzeba długo czekać; czasem ich nie ma, ale gdy się pojawią dają nauczycielom ogromną satysfakcję i motywację do dalszej, żmudnej pracy.
BRZDĘK, BRZDĘK, BUM!
Wywiad z Panią Agnieszką Podlasek - muzykoterapeutką w szkole specjalnej
Na czym polega muzykoterapia?
Zajęcia z muzykoterapii polegają m.in. terapii poprzez sztukę.
W czym pomagają zajęcia?
Muzykoterapia ma bardzo wszechstronne oddziaływanie. Staram się prowadzić zajęcia
w ten sposób, aby wpłynąć ogólnie na rozwój uczniów, a wiec rozwinąć poczucie własnej wartości. Uczniów z kolei takich pobudzonych staram się wyciszyć, zrelaksować.
Jak zachowują się dzieci podczas zajęć?
Dzieci podczas zajęć są skupione, aktywne- grają, śpiewają, jeśli relaksują się staram się zwrócić uwagę, aby skupiły się na swoim oddechu, żeby zamknęły oczy – łatwiej jest wtedy pobudzić wyobraźnię do działania.
Czy jest to ciężka praca?
Jest to bardzo ciężka praca i wymaga dużej empatii, zaangażowania. Jeśli dzieci nie będą czuły takiej tolerancji, życzliwości to nie otworzą się a to nie o to chodzi. Dzięki temu ze się otworzą to będą w stanie wykrzesać z siebie jak najwięcej a ja jak najwięcej z nich wydobyć.
Jakie efekty przynosi muzykoterapia?
To tez zależy od wieku uczniów, jak długo
z nimi pracuje, od tego, w jakim stopniu są niepełnosprawni umysłowo- wszystko ma wpływ na to, w jaki sposób te dzieci pracują i jakie ja uzyskuje efekty. Na zajęciach dzieci m.in. granią na instrumentach – bardzo to lubią, mogą wybrać swój własny instrument, który się im podoba. Dzieci wstydzą się czasem mówić mając wadę wymowy, a na instrumentach jest łatwiej zagrać i daje im to radość spierając się. Śpiewamy piosenki w nietradycyjny sposób, po prostu staramy się opowiedzieć jakąś historie muzyką. Stosuje także formy choreoterapii, która jest to częścią muzykoterapii. Stosuje się formy taneczne od najprostszych ruchów- wyklaskiwanie rytmu, uderzanie dłońmi w nogi bądź tez przedmioty, czy po prostu gesty własnego ciała.
Ich świat
Psycholog Jacek Podsiadło
Jaką funkcję pełni Pan w szkole specjalnej?
Do zadań mojej pracy należy m.in. diagnoza
i terapia dzieci z zaburzeniami, dzieci objęte kształceniem specjalnym.
Czy każde dziecko podlega tej samej terapii?
Każde dziecko jest w tej szkole indywidualnością. Do każdego dziecka trzeba obrać odpowiednie metody pracy, działania.
Jak wygląda diagnoza dziecka?
Diagnozę prowadzi się poprzez różne
metody jak np. poprzez obserwacje, wywiad
z nauczycielami jak równie specjalistyczne testy jak z wersja dla dzieci i dorosłych. Oczywiście nie dla wszystkich, ponieważ są różne podziały upośledzenia umysłowego (lekki, umiarkowany, znaczny i głęboki) Z tymi dziećmi, które są lekko ograniczone umysłowo można prowadzić zajęcia w większej grupie, natomiast zajęcia z dziećmi
z upośledzeniem umysłowym umiarkowanym, znacznym bądź głębokim musza być
z indywidualizowane.
Paula Galas
Anna Chwalba
Wyjść z czterech ścian
Dla większości osób poruszanie się po mieście nie jest niczym specjalnym. Jednak nie dla wszystkich. Są ludzie dla, których przemieszczanie się jest szeregiem utrudnień i ułatwień architektonicznych. Najtrudniej gdy szereg się wyłamuje.
Czy uważasz, że nasze miasto jest dobrze przystosowane dla osób niepełnosprawnych? Powiedziałabym raczej, że to kwestia sporna. Są pewne modernizacje, oczywiście. Nowe chodniki z obniżeniami, przejścia dla pieszych z sygnalizacją dźwiękową czy specjalne miejsca parkingowe. Ale są też chodniki bez obniżeń, przejścia bez sygnalizacji
i parkingi nieprzystosowane i to w ważnych miejscach na mapie Zawiercia. Obyś nie był karany...
Urząd Miejski. Bydynek szacowny i ważny, każdy musi tam wpasć od czasu do czasu. Ma podjazd dla wózków oraz miejsce parkingowe, ale parking z każdej strony okala krawężnik, którego osoba na wózku nie jest w stanie sama pokonać. Z Urzędem Skarbowym jest identycznie, natomiast osoba jeżdżąca na wózku, która będzie chciała odwiedzić Miejski Ośrodek Kultury może poczuć się delikatnie mówiąc dyskryminowana. Podjazd nie jest przy głównym wejściu tylko z boku, a drzwi od niego otwierają się na zewnątrz, jeśli w ogóle są
Z owym zjazdem mają problem również matki z wózkiem, zmuszone są one je znosić, więc co ma w takiej sytuacji poradzić niepełnosprawny? Osobiscie widziałam tam chłopaków jeżdżących na BMXach, lecz tylko dla nich zjazd tamtędy jest frajdą. Nechlubny dla Zawiercia może byc także park miejski, z powodu okropnego stanu chodników wyjście do parku dla osoby na wózku jest raczej męczarnią niż przyjemnością. Nie możemy również powiedzieć, że stan chodników w całym zawierciu jest idealny.
otwarte. Czyli „ tak, oczywiście, zapraszamy, ale bocznym wejściem i tylko czasami”. Przy budynku
MOKu znajduje się Centrum Informacji Miejskiej, do którego osoby na wózkach inwalidzkich nie mają wstępu. Gratulacje kieruję w stronę Sądu Rejonowego w Zawierciu. Okazał się najlepiej przystosowany. Wygrał on również z Komisariatem Policji, który oprócz miejsca parkingowego nie ma żadnych ułatwień. Miejmy nadzieje, że żaden z obywateli na wózku nie będzie karany ponieważ nie będzie on miał nawet szans sam dostać się na przesłuchanie. Najciekawszym rozwiązaniem z jakim się spotkałam w naszym mieście jest podjazd w Gimnazjum
nr 2. Jest on poprzedzony dużą kratką ściekową, jest zbyt wysoko, a poza tym jest...półkolisty. Mimo intrygującej formy radzimy na przyszłość go zmienić.
Niezły hardcore na 3-go maja
Zero schodków, progów, za to dużo przestrzeni. Na rozkladach jazdy zamieszczone są informacje,
o której godzinie jeżdżą pociagi przystosowane dla osób niepełnosprawnych i ich liczba przeważa. Niezły hardcore można pewnie przeżyć zjeżdżając podjazdem w przejściu podziemnym na ulicy 3-go maja. Zjechanie
w dół wymaga nie lada odwagi, natomiast w górę ogromnego samozaparcia.
Jaki wóz taki przewóz...
Dostosowanie auta do potrzeb osoby niepełnosprawnej jest kosztowne, w sytuacji gdy osoba ma dysfunkcje obu nóg najtańsze wyjście waha się
w granicach 4000 zł. Załóżmy więc, że osoba ta nie ma auta. Autobusy ZKMu w Zawierciu są w większości dobrze przystosowane. Mają podesty przy środkowych drzwiach lub tylnich w autobusach mniejszych. W miejscach gdzie są podesty jest też więcej przestrzeni by osoba niepełnosprawna mogła komfortowo sie poruszać. Przystanki są również dobrze przystosowane. Gdy chcemy wybrać się dalej najczęsciej wybieramy pociąg. Niestety narazie dworzec, który aktualnie jest w budowie nie posiada żadnego podjazdu dla osób na wózku. Dojście na peron jest więc dla nich niemożliwe i nie wiadomo czy będzie ponieważ schody na których mozna zbudować podjazd są zbyt strome. Szkoda, ponieważ nowe pociągi są dokonale przystosowane dla niepełnosprawnych.
Parafia udowadnia, że się da...
Parafia pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra
i Pawła udowodniła, że się da. Mimo, że to stary budynek dobudowano podjaz, który jest w dobrym stanie i nie narusza praw zabytku. Bardzo pozytywnym faktem jest równierz wybudowanie Przedszkola Integracyjnego nr 3 w Zawierciu. Budynek ten jest świetnie przystosowany dla dzieci niepełnosprawnych. Budynek parterowy, dwa wejścia, na zwnątrz żadnych krawężników i progów. Teraz można by spytać jak można dostać się do tych wszystkich miejsc. Jazda pod próg
Dla osób sprawnych jest to tylko kwestia estetyki, dla nich jednak to spore utrudnienie, szczególnie są nimi liczne progi. W sklepach, barach, bankach czy aptekach jest różnie. Niektóre budynki sa bardzo dobrze przystosowane. Bardzo dobre rozwiązanie znalazła jedna
z piekarni w centrum,
z którego właściciele tego typu budynków powinni wziać przykład
z barier, wyciągnijmy do niej przyjazną rękę. Wtedy chętniej osoby niepełnosprawne będą wychodzić z czterech ścian.
Dominika Kowalska
fot. Karol Kowal
Bardzo dobrze dostosowane sa również apteki. Nie wszyscy właściciele chcą jednak otwierać drzwi nowym klientom i nie likwidują schodów i progów.
Szansa na sukces?
Wróćmy jednak do poczatku naszej drogi, jesteśmy w mieszkaniu,
w bloku i chcemy wyjść. Dla osoby niepełnosprawnej wszystko zależy od tego czy
w bloku jest winda i jest ona przyzwoitych wymiarów by wózek mógł się zmieścić oraz czy na zewnątrz jest podjazd. Nowsze bloki są budowane już z podjazdami i windami. Do wielu są one dorabiane. Rozwiazaniem jest też zamiana mieszkania lub kupno takiego na parterze, wtedy od strony balkony można dorobić sobie wyjście. Innym przypadkiem jest gdy wypadek zdarza się osobie mieszkajacej w starej kamienicy bez funduszy na jakiekolwiek z tych wyść. Wtedy początek drogi staje się jej końcem...
Przyjazna dłoń
Czy osoba niepełnosprawna może samodzielnie funkcjonować
w Zawierciu? Wybrać się na spacer, do sklepu czy kawiarni? Moim zdaniem nie. Dlatego jeśli zobaczymy osobę, która nie jest w stanie pokonać którejś
Zła organizacja, brak czasu, sytuacja kryzysowa…
Jaki efekt ?
Efekt pracy na warsztatach był zaskakujący! Dzięki nim nauczyłam się pracować w grupie, podziału obowiązków, a także poznałam wiele fantastycznych osób od zupełnie innej strony niż przypuszczałam. Moim zdaniem również szkoła czerpie z tego dodatkowe korzyści w postaci tego, że została wypromowana.
Zdarzały się sytuacje negatywne, których powodem była wcześniej wymieniona zła organizacja, brak czasu, były momnenty kryzysowe. Jednak nawet to nie było
w stanie pokrzyżować nam planów.
Dzięki możliwości uczestnictwa w projekcie poznałam świat osób niepełnnosprawnych od innej strony. Wywiady, spotkania
i prelekcje w szkołach były niesamowitym przeżyciem. To dzięki nim potrafiłam spojrzeć na świat czyimiś oczami.
Byłam też jedną z osób prowadzącą ankietę z uczniami szkoły, która dotyczyła codziennego życia niepełnosprawnych. Aby nasza praca dotarła do jak największej liczby osób postanowiliśmy założyć grupę na facebooku. Umieściliśmy tam zdjęcia
i filmy z naszego działania.
W efekcie końcowym projektu część osób zaangażowana w tworzenie artykułów lub filmów dotyczących osób niepełnosprawnych mogła przekazać swoją zdobytą wiedzę rówieśnikom, a przy tym zmienić poglądy młodych ludzi na temat osób niepełnosprawnych.
Patrycja Struzik
Nasza misja? Nasz cel?
To pomoc osobom niepełnosprawnym!
Ciężkie prace nad projektem. Trochę humoru nikomu nie zaszkodziło:)
Rozmowa z osobą niepełnosprawną była wielkim wyzwaniem dla młodej dziennikarki. Człowiek niepełnosprawny ma swoje pasje, które może realizować. Jest dowód na to, że pomimo trudności taka osoba jest w życiu szczęśliwa.
Prelekcje w szkołach.
To było coś więcej niż samo gadanie.
Świat osoby niepełnosprawnej oczami przeciętnego człowieka. Wiele trudności sprawiło poruszanie się z zasłoniętymi oczami
i laską. Ciężki wysiłek przekazać młodym ludziom jak to jest być osobą niepełnosprawną.
Miejmy nadzieje, że nasze prelekcje dotarły do młodzieży.
Karolina Miśta
fot. Ola Ochmańska
Wyrównać szanse.
Jak niepełnosprawni traktowani są w Twojej okolicy? Czy mają warunki do życia w swoim miejscu zamieszkania? Żeby dowiedzieć się jak widzi sytuację młodzież przeprowadziliśmy ankietę wśród uczniów naszej szkoły.
I. Idziesz ulicą w twoim mieście i widzisz, że na przystanek podjeżdża autobus. Starszy człowiek chodzący o kulach ma problem z dostaniem się do autobusu. Co robisz? Większość osób odpowiedziało, że gdyby zaistniała taka potrzeba, udzieliliby pomocy niepełnosprawnemu, 20% ankietowanych nie znalazłoby czasu i chęci na pomoc. II. Czy uważasz, że okolica, w której mieszkasz jest dobrze przystosowana do życia tam osób niepełnosprawnych? Spora część ankietowanych odpowiada, że ich okolica nie jest przystosowana, poza tym nie ma tam obiektów przystosowanych do potrzeb osób niepełnbosprawnych. III. Czy w twoim mieście są obiekty przystosowane do tego, żeby korzystały z nich osoby niepełnosprawne? 48,4% uważa, że takie obiekty istnieją, a 51,6% uważa, że takich obiektów brakuje w Zawierciu. Ci, którzy odpowiedzieli na tak w większości twierdzą, że obiekty te są średnio do tego przystosowane. IV. Czy chciałbyś aby twoja szkoła była miejscem nauki również dla osób niepełnosprawnych (psychicznie i fizycznie)? Spora część ankietowanych nie chciałaby, aby do naszej szkoły uczęszczały osoby niepełnosprawne. Jednym z powodów jest złe przystosowanie szkoły.
Oficjalne wyniki ankiety:
I. Idziesz ulicą w twoim mieście i widzisz, że na przystanek podjeżdża autobus. Starszy człowiek chodzący o kulach ma problem z dostaniem się do autobusu. Co robisz?
a) ignorujesz tą sytuację, bo Ci się spieszy
b) pytasz czy staruszek potrzebuje pomocy
c) omijasz go i zajmujesz miejsce w autobusie II. Czy uważasz, że okolica, w której mieszkasz jest dobrze przystosowana do życia tam osób niepełnosprawnych?
a) bardzo dobrze
b) średnio
c) źle
d) nie mam zdania III. Czy w twoim mieście są obiekty przystosowane do tego, żeby korzystały z nich osoby niepełnosprawne?
a) tak
b) nie
IV. Czy chciałbyś aby twoja szkoła było miejscem nauki również dla osób niepełnosprawnych (psychicznie i fizycznie)?
a) tak
b) nie
c) obojętne mi to Ankietowani dość często spotykają osoby niepełnosprawne, ale są do nich nastawieni dość negatywnie, mają skłonności do patrzenia na nich z góry. Żywię jednak nadzieję, że działalność naszego projektu otworzy oczy urzędnikom oraz innym ludziom i od tej pory będą postrzegać ludzi niepełnosprawnych jako równych sobie. I. A- 12,6%
B- 78,9%
C- 8,5%
II. A- 7,4%
B- 25,3%
C- 52,6%
III. A- 48,4%
B- 51,6%
IV. A- 22,1%
B- 43,2%
C- 34,7%