Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








WYWIADY FELIETONY I WIELE WIĘCEJ! ANALIZY SKŁAD NASZEJ REDAKCJI

Blues Flash: Numer Pierwszy! W dzisiejszym numerze znajdziecie:

Odpowiadają: Voland, Kun i LinkiN! By Visor, misio7, 4fun, Analizy i statystyki przedstawia Mata REDAKTORZY - Adamiak - misio7 - BubbleGummer - Nuku - VisoR - 4fun ANALITYCY - Quer - Mata GRAFICY - KlocekCFC My kibicie Chelsea …
Czyli znienawidzone dzieci piłki nożnej.


Piłka nożna to jeden z tych sportów, który budzi najwięcej emocji. Football może być pasją, religią czy też pracą. Popularyzowany jest przez licznie turnieje jakimi są Mundial, Mistrzostwa Europy, Copa America, Pucha Narodów Afryki, Liga Mistrzów czy też Liga Europejska oraz rozgrywki ligowe w niemal każdym kraju świata. Najsilniejszymi rozgrywkami krajowymi na świecie jest bez dwóch zdań Premier League, która jest reprezentowana przez barwy takich klubów jak Manchester United, Arsenal Londyn, Liverpool, Tottenham, Manchester City oraz Chelsea Londyn. Historia jednej z drużyn rozpoczęła się w roku 2003 … czy aby na pewno? - tak przynajmniej sądzi wielu przeciwników tegoż klubu. O kim mowa? Któż ma taką krótką historię? Prostując mit, owy klub został założony w roku 1905. Mecz debiutancki został przegrany z Stocksport Country, ale zaledwie kilka dni po meczu CFC pokonali Liverpool. Pierwszy sukces przyszedł w sezonie 1914/1915 kiedy to Londyńczycy wywalczyli finał Pucharu Anglii. Niestety to był koniec sukcesów na okres najbliższych czterdziestu lat, bo dopiero w roku 1955 kibicie Chelsea mogli cieszyć się z pierwszego mistrzostwa kraju. W tym samym sezonie piłkarze wywalczyli również skromne trofeum – jakim jest Tarcz Wspólnoty. Niestety przez kolejne sezony zachodni Londyn nie cieszył się z pożądanych sukcesów. Rok 1965 przyniósł



zwycięstwo w Pucharze Ligii Angielskiej. Zaś początek lat siedemdziesiątych to przede wszystkim wygraną z Realem Madryt w Pucharze Zdobywcy Pucharów (dzisiejsza Liga Europejska). Niczym cisza przed burzą … Gdy to grzmot uderzył w centrum Londynu zwiastując początek sukcesów Chelsea. Począwszy od skromnego Pucharu Anglii w 1997. Dlaczego skromnego? Bo rok później CFC mogli cieszyć się z wygranej w PZP, Pucharze Ligii Angielskiej oraz Superpucharu Europy. A to wszystko przed przybyciem nowego właściciela angielskiego klubu. Albowiem w roku 2003 klub został kupiony przez Romana Abramowicza. Od dnia zakupu Chelsea miała więcej przeciwników niżeli fanów. Dlaczego? Powód niezwykle prosty, bo klubem zawładnęły pieniądze. Ale przed przyjściem Abramowicza w Chelsea grali już czołowi gracze … byli to m.in.: Didier Deschamps, Gianfranco Zola, Gianluca Vialli, Ruud Gullit, czy Mark Hughes. Ale należy zauważyć, iż Frank Lampard, Gudjohnsen i John Terry byli graczami „The Blues” przed nadejściem ery Abramowicza. Przybycie „wujka Romka” na pewno bardzo pomogło drużynie. Dzięki rosyjskiemu miliarderowi klub z Fullham Road na poważnie zaczął się liczyć zarówno w strefie europejskiej jak i rodowej lidze. Znienawidzeni bo to my dostaliśmy szanse … znienawidzeni bo staliśmy się godnymi rywalami … znienawidzeni przez strach innych kibiców … znienawidzeni bo dostaliśmy kredyt zaufania. Chelsea posiada historię, może nie jest ona bogata w trofea … nie zachwycają się nami mityczni Bogowie z Olimpu … ale jesteśmy na etapie budowy wspaniałej drużyny. Z pradawnych czasów możemy się pochwalić najgroźniejszymi kibicami, a raczej kibolami zwanymi jako „HeadHunters” – powiecie … ale przecież to chuligani, oni wprowadzają agresje. A ja się pytam. Jakby wyglądała piłka bez emocji kibica? Czy byłaby równie ciekawa jak obecnie, a może stałaby się spokojna niczym golf w domie opieki. To kibice budują atmosferę i klimat, a my z Chelsea byliśmy w tym najlepsi, ale zamieniliśmy fanów na sztab szkoleniowy i graczy. Takowa wymiana zaowocowała wyzbycia się wszelkich sezonowców. W niebieskich barwach na Fullham Road pozostali tylko najwierniejsi, a do ich grona każdego dnia dołączają nowi. Bo dla nas fanów nie liczy się to co powie kibic Arsenalu, kibic Realu czy też kibic WKS Śląsk Wrocław. Dla nas najważniejsza jest pasja. Oddani i wierni klubowi. Dumni po każdym zwycięstwie, a wierni po każdej porażce. Odnowieni po kredycie Abramowicza. Gotowi do walki, strzeżcie się, Chelsea jest głodna sukcesów. A kibice są głodni krwi. Dlaczego jesteśmy kibicami? A dlaczego się zakochałeś? ... To czyste uczucie, prawdziwa pasja, wierna miłość. misio7 Historia Head Hunters



Piłka nożna to sport ale nie taki zwykły. Rzesza fanów rozpędza ten szalony motor zwany kibicowaniem, bo to co dla jednych jest niczym szczególnym dla drugich jest pasją. A jak to wygląda oczami kibica ?  Po pierwsze kibicie dzielą się na kilka grup. Są to kibicie sezonowi – czyli wszystkie osoby, które stoją murem … a może lepiej zabrzmi są za klubem zdobywającym wszystkie trofea w danym sezonie. Kolejny zespół fanów to osoby kochające swój klub całym sercem, ale nie oddający się w pełni. Do największej elity należą fanatycy zwani potocznie chuliganami. Skąd wywodzi się sam termin chuligan … otóż karty historii piłki nożnej mówią o 10 stycznia 1888 roku kiedy to Edward Hooligan zapoczątkował przestępcze wybryki na tle piłki nożnej. Zaistniałe fakty pozwoliły utworzyć termin „hooligans”, które jak się już domyślamy zostało utworzone od nazwiska Anglika. Na wyspie brytyjskiej zaczęły się tworzyć bojówki gotowe umrzeć za swój klub. Były to m.in.: Czerwona Armia – Manchester United, Inter City Firm – West Ham United oraz Head Hunters z Chelsea. Historia naszej bojówki ma swój początek w latach siedemdziesiątych XX wieku. Początkowo kibice „The Blues” stosowali taktykę zdobywania sektora gospodarzy w meczach wyjazdowych – co miało na celu przepędzeniu fanów przeciwnej drużyny ze stadionu. Chociaż zachowanie chuliganów było tępione przez policje to i tak dochodziło do incydentów poza stadionem. Wypromowane przez prasę zostało zajście po meczu Chelsea – Newcastle – po którym dwóch kibiców gości trafiło do szpitala. Ale na tym się nie skończyło … wciąż dochodziło do walk na tle piłki nożnej. Najczęstszymi przeciwnikami były zespoły Millwall, Tottenham, Arsenal, West Ham United, Liverpool. Jacy byli kibole Chelsea … brutalna grupa chuliganów – stąd też nazwa „łowcy głów”. Zostali uznani w Anglii za najbardziej niebezpieczną ekipę, chociaż pierwsza śmiertelna ofiara została za owocowana przez bojówkę West Ham United. Ale to i tak fanatycy CFC szokowali na całej wyspie – poglądy politycznie często kierowały się do faszyzmy i rasizmu. Nie znali skruchy, byli twardzi i gotowi umrzeć za klub … a raczej zabijać. Należy wiedzieć iż … Ciąg dalszy nastąpi... misio7 "Wróżenie z fusów". Czyli prognoza dla piłkarza



Sezon piłkarski, ekscytuję najbardziej ze względu na pojedynki zespołów, nieważne czy chodzi o kluby czy też reprezentacje, najważniejsza jest właśnie walka dwóch grup ludzi o zwycięstwo. W tle jednak odbywają się również inne rzeczy, powiązane z piłkarzami. Walki o powrót do formy, upadki legend, powroty po strasznych kontuzjach, oraz wiele innych przygód solistów stanowiących drużynę. Dla każdego z nich sezon to coś innego, nie tylko wyzwanie klubowe, ale również indywidualne. Poprzez ten wstęp chciałbym przejść do prognozowania sezonu dla paru naszych zawodników. Co zyskają? Co stracą? Kim będą po zakończeniu rozgrywek? Oraz... ogólnie pomówmy o ich całokształcie. .  Frank Lampard – Spychany na margines? Wielu chyba nie potrafi odżałować niefortunnego urazu pachwiny jakiego dorobił się nasz pomocnik jakiś czas temu, gdyż po powrocie z lekarskich gabinetów ciężko dostrzec nam na nowo tego samego Lamparda, który razem z piłką uderzoną spoza pola karnego potrafił włożyć do bramki bramkarza, czy też faceta, który ma oczy wszędzie i potrafi podać tak aby nadać akcji właściwą trakcje. Frank po kontuzji po prostu przygasł, stracił błyskotliwość. W klubie nie szkodzi mu to – przynajmniej na razie – aż tak bardzo. Dostaję on swoje szansę, chociaż większości nie wykorzystuję należycie. Niemniej – ciężko sobie wyobrazić, że Boas odstawi anglika zupełnie. Inna sprawa to kadra narodowa. Tam wróży się już koniec Lamparda. Piszą o tym media, przebąkiwał o tym Capello. Warto się jednak zastanowić, czy to naprawdę jest coś tak złego by robić z tego dramat? Nasz piłkarz jeśli chodzi o wiek w kategorii sportu, jest już mocno podstarzały, nie będzie potrafił grać często na wielu frontach. Powiem tak – gdyby Frank zniknął z kadry widziałbym w tym dla niego szansę w klubie. Mógłby się skupić w pełni na zajęciach związanych z zespołem, bez przerw na latanie za kadrą po świecie i mieszanie dwóch rożnych trybów szkoleniowych. Czy taka spokojna praca nad sobą



może dać efekty? No cóż, gdybym w to nie wierzył prawdopodobnie bym o tym nie pisał. Według wielu nasz pomocnik nie jest już potrzebny krajowi, wielu kibiców czy ludzi z otoczenia kadry nie traktuję go poważnie, bądź z należytym szacunkiem, kiedy wielu kibiców Chelsea dalej upatruje powrotu Lamparda za jakim tęsknimy. Może warto zrzucić fizyczny, ale przede wszystkim związany z fatalną atmosferą wewnątrz jak i dookoła reprezentacji – ciężar psychiczny? Teraz potrzebna jest tylko ciężka praca, chęci i skupienie. Ten zawodnik to profesjonalista i może stać się jeszcze znaczącym ogniwem „The Blues”. Uważam, że bez kadry będzie on obecnie lepszy niż łapiąc się do niej. Fernando Torres – Uwaga nierówności. Został już okrzyknięty jednym z najgorszych transferów dokonanych w europejskiej piłce, najgorszym w dziejach Chelsea, zrzucając z niechlubnego tronu Andriya Shevchenke. Ostatnio jednak pojawiają się pierwsze iskry nadziei związanej z tym, iż zakup Hiszpana nie był totalną klapą. Najpierw dwie asysty w meczu z Leverkusen. Potem bramki zarówno z United jak i Swansea. Brzmi jak w typowej dla filmografii sportowej bajce o powrocie na szczyt? Otóż nie. Bo Torres owszem gra lepiej – ale dalej popełnia błędy. Owszem strzelił bramkę Manchesterowi, ale potem nie trafił na pustą bramkę, przez co wielu drżało o to, czy napastnik znów nie zablokuję się psychicznie. Przyszedł jednak mecz ze Swansea i już w pierwszej połowie znowu trafia do siatki. Tym razem wielu odetchnęło z ulgą wiedząc, że Fernando nie załamałam się meczem na Old Trafford. Potem jednak musieli się łapać za głowy widząc jak łapię głupią czerwoną kartkę. Nie sprzeczajmy się czy był to kartonik słuszny czy nie. Fakt jest taki, że zachowanie naszego zawodnika było po prostu głupie. Było bezmyślne. Że odzyskał władze w nogach nie ma się co sprzeczać. Przynajmniej na razie. Martwić trzeba się o to czy Torres znacznie znosić dobrze presję. O ile w starciu z Diabłami można jeszcze rzucić trochę naciąganą teorie o tym iż miał on zwyczajnego pecha, którego zawdzięcza w pewnej mierze – podobnie jak Rooney – ogrodnikowi, tak w meczu z Łabędziami jak dla mnie po prostu się podpalił. Nie ugasił głowy po zdobyciu gola, stał się tak głodny kolejnej, chciał tak bardzo od razu zamknąć usta krytykom, że aby zdobyć piłkę posunął się do nieprzemyślanego ruchu. Naprawdę wielkim pocieszeniem jest, że problemem naszego piłkarza nie są już sprawy umiejętności piłkarskich, to nie kwestia złej formy, a sprawy związane z głową. Z drugiej strony jednak – psychika potrafi pokonać sportowca nie mniej niż problemy kategorii fizycznej. Sądzę jednak, że wyszło to w dobrym momencie. Mam wrażenie, że po swoich ostatnich występach, nawet jeśli zdarzały się w nich również momenty głupie fala krytyki się zmniejszy. Spotykałem się nawet z paroma słowami nadziei względem powrotu Torresa do wielkiej gry, o tym że Hiszpan nie skończył się jednak parę sezonów temu. Oczywiście krytycy dalej są  ale jest to zjawisko – mimo iż dalej duże – nieporównywalnie mniejsze niż chociażby w poprzednim sezonie. Torres nie ma najlepszych warunków środowiskowych by powrócić do „chłodnego” piłkarskiego rozumu. Wierzyć trzeba jednakże iż te dwie bramki, oraz kilka pochwał, na spół z odzyskaną wiarą w swoje piłkarskie umiejętności pozwoli mu nie



przejmować się krytyką. Ba. Może nawet stanie się dla niego motywacją, by ostatecznie zatrzasnąć ich usta. Osobiście w Torresa jeszcze wierzę, oby nie była to moja pomyłka. Michael Essien – Z gabinetu lekarskiego do... gabinetu lekarskiego. Mówiąc szczerze – nie ma tutaj za bardzo o czym mówić. Stwierdzę jednak, że mam Essienowi za złe to iż w takiej sytuacji w jakiej się znajdował, pojechał na PNA. Moim zdaniem nie był to jeszcze piłkarz gotowy do gry na sto procent przez całe spotkanie. Była to po prostu nieprzemyślana decyzja. Nawet jeśli podjęta szlachetnie, z miłości do kraju, pozostaje ona nieprzemyślaną. Mówiąc trochę na wyrost – jeśli te urazy w końcu zrujnują jego karierę to właśnie tam proces ten miał początek. Essien już długi czas nie zaznał regularnej gry na najwyższym poziomie, ciągle nękany jest przez kontuzje. Na przykładach Franka Lamparda czy Joe Cole'a można dostrzec jak wielki wpływ ciężkie urazy mogą mieć na karierę piłkarską. Czy „Bizon” jeszcze wróci do wielkiej piłki? Wiem ile czasu dzieli nas od powrotu Michaela na boisko, jednakże pytanie to trapi mnie od początku. W pomocy urosła mu silna konkurencja, która jak na razie świetnie się sprawdza, grozi nam więc scenariusz, w którym piłkarz z Gany jeśli nie wstrzeli się do zespołu z miejsca, może dostawać za mało gry, by móc w pełni powrócić. Jest to jednak scenariusz mocno pesymistyczny, nie zapominam że mówimy tutaj o piłkarzu, którego bez obaw można było określać mianem klasy światowej. Że mamy do czynienia z kimś kogo ambicja przerasta wielu kolegów po fachu, a niedawny udany powrót Owena Hargreavesa pokazuję, iż nie każda tragedia związana z urazami musi kończyć się dramatem. Jeśli jednak po zakończeniu obecnej kuracji, Essien nie wróci do piłki na dłużej, obawy o jego karierę zyskają na znaczeniu. Didier Drogba – Gdzie pomieścić? Nie wiem sam do końca co mogę myśleć o Iworyjczyku. Z jednej strony jest jak z Lampardem. Jest to piłkarz w swoim już wieku, który całego sezonu na pełnych obrotach udźwignąć nie musi, ale z drugiej strony potrafi on dalej zagrać tak, aby mieć znaczący wpływ na wyniki spotkań. Jego rola nie będzie już tak pierwszoplanowa dla ludzi, którzy piłkę obserwują tylko powierzchownie, tego jestem pewny, ale nie potrafię sprecyzować roli Didiera, jaką miałby odgrywać w zespole gdyż widzę go... zarówno jako jokera, jak i zawodnika, który wybiega w pierwszej jedenastce. Jest silny fizycznie, więc nie ma wątpliwości, że pojedyncze dziewięćdziesiąt minut ugrałby spokojnie, w meczu ze Swansea pokazał że wypuszczony na zmęczonego rywala potrafi pokazać się w jednej akcji mającej wpływ na wynik. Dlatego zastanawiam się czy dzięki warunkom oraz doświadczeniu Didiera nie dostajemy na pewien sposób dość wszechstronnej maszynki ofensywnej? Która czuje się na boisku dobrze niezależnie od warunków? Grająca zarówno z ławki jak i od początku? (Nie każdy piłkarz potrafi wejść dobrze w grę z ławki, a niektórzy błyszczą wpuszczani na ostatnie minuty). Ja widzę jednak Drogbę w Chelsea również w jeszcze jednej roli – mentora. Teraz kiedy w naszej drużynie panuję boom na odmładzanie zespołu, nasi weterani mają znaczna rolę do odegrania, muszą wspierać tych młodych chłopaków zarówno kiedy znajdują się razem na boisku, jak i podczas oraz poza treningami. Kto wie... może w tym sezonie nasz napastnik wykona więcej pracy poza boiskiem niż na nim? VisoR Idzie nowe, idą zmiany.



Odkąd w Chelsea pojawił się Andre Villas-Boas, klub ten przechodzi metamorfozę, a jak to ze zmianami często bywa – mają one swoje dobre jak i złe strony. To właśnie nimi chciałbym zając się w tym tekście. Bo nasz zespół ma zarówno swoje zalety, jak i wady. Oczywiście niektóre przywary. bądź pozytywy mogą mieć historię dłuższą niż od momentu przybycia „nowej miotły”, ale trzeba powiedzieć o wszystkim co obecnie w zespole słychać. .  Dobre skrzydła – Brak solidnych zawodników ofensywnych na bokach naszej formacji było często wypominanym ubytkiem w kadrze Chelsea. Teraz kiedy rozkwita talent Daniela Sturridge'a, oraz kupiliśmy Juana Mate nasze skrzydła w końcu wyglądają groźnie, nareszcie są jedną z naszych silnych stron, zamiast słabostką. Trzeba też nadmienić o znajdującym się w świetnej dyspozycji Jose Bosingwie, oraz zawsze solidnym A. Cole'u, którzy stanowią ważny fundament lewego oraz prawego sektora murawy, oraz solidne wsparcie dla wcześniej wspomnianych piłkarzy ofensywnych. Zarówno typowy skrzydłowy jak i obrońca stanowią teraz dla siebie wspólne wsparcie w konstruowaniu akcji. Co najważniejsze jednak – nasze skrzydła stały się niezwykle dynamiczne i to jest największa zmiana względem poprzednich sezonów. Zarówno Sturridge jak i Mata są piłkarzami szybkimi, oraz wykształconymi technicznie, chętnymi do dryblingów i brania na siebie ciężaru pociągnięcia, bądź rozegrania akcji, ale co równie ważne – nie bojącymi się uderzać piłki w kierunku bramki. Trener – Z góry uprzedzam, że nie mam na celu sugerowania, że Ancelotti był zły. Chodzi o to, że Boas jest... innym, lepiej pasującym do Chelsea typem. Przede wszystkim jest on jako szkoleniowiec dość... powiedzmy, że ekspresyjny w swoich zachowaniach w strefie managerskiej. Lecz właśnie to jest dobre, Andre stanowi trenera, na którego piłkarze mogą spojrzeć w każdej chwili i mogą liczyć na jakieś wskazówki czy poprawki ze strony linii bocznej. Potrzebowaliśmy kogoś kto będzie „żył”



meczem. Co równie ważne, wydaję się on posiadać również dar przekonywania, motywowania swoich piłkarzy. Zdarzało się już, iż „The Blues” na murawę po przerwie wracali odmienieni, co na pewno miało związek z pobytem w szatni. Jednak nie chodzi tutaj tylko o dobre przemowy, ale także prawdopodobną elastyczność szkoleniowca, który w każdej chwili nie boi się wprowadzać korekt, czy to w ustawieniu, czy też składzie. Często w końcu to najmniejsze szczegóły decydują. Nie załamujemy się – W końcu widzimy Chelsea, która walczy, a nie załamuje się straconą bramką i nieporadnie stara się nadrabiać straty. Kiedy stracimy gola potrafimy rzucić się z agresją na rywala by wyszarpać wyrównanie bądź prowadzenie, utrata gola już nie burzy nagle całego planu gry, oraz nie przerywa świetnej prezencji zawodników na murawie. Nawet jeśli udaję nam się dorywać wrogą, który nas zranił z pomocą odrobiny szczęścia to najważniejsze jest to  iż o to szczęście zawalczyliśmy pokazując wole walki na boisku. Co również jest powiązane z postacią Boasa, ale zasługuję na osobny akapit. Mieszanka młodości z doświadczeniem – To jest coś, co może przynosić profity, oraz w końcu jest realizowane. Nieposkromione zachowania młodszych piłkarzy, zmieszane z wyrachowaniem i spokojem weteranów boisk to mieszanka w odpowiednim wyważeniu, oraz przy dobrej realizacji iście śmiertelna, zarówno na dzień dzisiejszy jak i przyszłość. Na chwilę obecną, gdyż pomieszanie chłodnych głów, lubujących realizować taktykę z odrobiną młodzieńczego szaleństwa, oraz lekkiej swobody taktycznej to broń o sporym polu rażenia. A przyszłość? To proste – ktoś tych młokosów musi uczyć. A kto może być dla takiego zawodnika lepszym autorytetem niż uznany już w piłkarskim świecie, bardziej doświadczony kolega z boiska? Kiedy nasi obecni weterani opuszczą scenę, pozostawią oni za sobą nowych, w których rozwój włożyli od siebie cegiełkę, utrzymując ciągłość gry w klubie. Osłabiony potencjał środka – Nawet jeśli środek naszej pomocy nie prezentuję się źle, nawet jeśli Meireles pokazuję, że wykupienie go z Liverpoolu było słusznym ruchem, Ramires ciągle się rozwija i staję się coraz lepszy, Mikel prezentuję swój stały, solidny styl gry, a do tego pod ręka mamy młodzieżową perłę McEachrana, która jednak dalej bardziej się ogrywa oraz kształtuję niż jest gotowa wejść z miejsca na murawy Premier League, a również Romeu pokazał, że mogą być z niego ludzie to... brak Michaela Essiena oraz nie najwyższa forma Franka Lamparda stanowią dla nas pewne osłabienie. Bo jak już pisałem – chociaż nasz środek nie wygląda źle, to tracimy sporo z jego potencjału, oraz zmniejszamy możliwości ewentualnej rotacji przy kontuzjach, bądź zmęczeniu poszczególnych piłkarzy. Nie jest to na razie problem pierwszoplanowy, ani szczególnie widoczny, ale w pechowym scenariuszu, niedyspozycja, bądź osłabienie tych piłkarzy może przerodzić się w coś co będzie spędzać nam sen z powiek. W końcu my – kibice Chelsea – wiemy chyba najlepiej jak wiele potrafili oni dawać naszej drużynie. Defensywa – Jestem szalony? Nie do końca, gdyż nie chodzi mi o ogół defensywy, ani słabość naszych piłkarzy w niej grających. Bo nawet jeśli słabsza gra Alexa, popełniającego głupie błędy trochę martwi, to mamy paru innych, świetnych piłkarzy, którzy w czasie gry pokazują swoją wartość. Chodzi o coś innego



i myślę, że każdy wie, że sprawa ta jest oczywista... … gdyż mowa o – a jakże – stałych fragmentach gry. Czyli jak na razie – największej zmorze naszego klubu. Chyba każdy pamięta chociaż raz, jak traciliśmy po naszym błędzie przy okazji rzutu wolnego, bramkę bądź w polu karnym Niebieskich wybuchała panika. Jest to rzecz jak najbardziej możliwa do poprawy, ale na razie istnieje i... jeśli nie zmieni się szybko to nie raz, nie dwa może nam dopiec. Skuteczność – Skoro już mówimy o zmorach, pora powiedzieć o tym co kryję się za bramką numer dwa. Mieliśmy już parę okazji na bogatsze zdobycze bramkowe, których jednak nie potrafiliśmy wykorzystać, często przy dobrych okazjach gotowały się nam głowy i albo rozgrywaliśmy głupio piłkę tracąc cały potencjał akcji, bądź też zwyczajnie ją traciliśmy, czy też puszczaliśmy byle szmatę w kierunku bramki rywala... no bywa tez nie trafiać na prawie, bądź całkowicie pustą bramkę. O tym jakie zagrożenie dla nas stanowi to zjawisko – podobnie jak przy stałych fragmentach – przekonywać raczej nie muszę, każdy kto ogląda piłkę nożną wie, że ta gra jest tak prosta, iż jeśli ty nie strzelasz bramek – strzelać będą tobie. Na szczęście ostatnie wysokie zwycięstwo ze Swansea daje nadzieje, na to że w końcu przełamiemy swoje problemy z dziurawieniem siatek w bramkach przeciwników. Dalej pozostaje jednak ten problem, że nasi napastnicy mogliby strzelać trochę więcej... VisoR Przegląd prasy oraz podsumowanie LM i LE.
Czas na Przegląd Prasy: Wrzesień 2011.


Champions League czas zacząć !  9 września rozpoczęły się najbardziej elitarne klubowe rozgrywki, czyli Liga Mistrzów. 1 kolejka spotkań rozpoczęła się od wielkiego szlagieru na Camp Nou, pomiędzy Barceloną, a włoskim Milanem. Spotkanie w stolicy Katalonii było zdecydowanym szlagierem, na który patrzył cały piłkarski świat. Wszyscy się zastanawiali jak pokaże się wielka Barcelona? Czy obrońcy tytułu zdemolują u siebie rywala? Czy też może Milan pokusi się o niespodziankę? W tym spoktaniu wszyscy, którzy spodziewali się dominacji Dumy Katalonii mogli czuć się rozczarowani, gdyż już w 1 minucie bramkę dla gości zdobył Pato. Ta bramka nieco zszokowała fanów zgromadzonych na stadionie, oraz samych zawodników Barcelony. Jednak z minuty na minutę gospodarze się rozkręcali, co poskutkowało. Przed przerwą wynik wyrównał Pedro, a w drugiej odsłonie David Villa popisał się fenomanalnym strzałem, dającym Barcelonie prowadzenie. Duma Katalonii naciskała, ale to dośc nie oczekiwanie w 90 minucie Milan zdobył wyrównującą bramkę, a jej autorem był Nocerino, który wykorzystał wrzutkę Seedorfa z rzutu wolnego. Spotkanie można uznać za bardzo ciekawe, oraz jednocześnie można powiedzieć, że doszło do nie małej niespodzianki, gdyż Barcelona w obecnej formie powinna sobie bez problemów poradzić z AC Milan. W tym samym dniu doszło także do bardzo ciekawego spotkania pomiędzy Borussią, a Arsenalem Londyn. The Gunners, którzy nie imponują formą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony w tym spotkaniu, zaś piłakrze gospodarzy chcieli udowodnić swoim kibicom, że stać ich na zwycięstwo z zdecydowanie mocniejszymi rywalami. Warto także wspomnieć, że w



drużynie Borussi od pierwszych minut zagrał Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek, a po przeciwnej stronie w bramce stanął Wojciech Szczęsny. Spotkanie było bardzo wyrównane, a do tego występ Polaków w tym spoktaniu dodawał smaczka konfrontacji. Już na początku świetną sytuację miał Robert Lewandowski, gdzie minął Szczęsnego, ale jego strzał do pustej bramki w ostatniej chwili zablokował jeden z obrońców. Po krótkim czasie trybuny zamilkły. Z świetną kontrą wyszedł Arsenal, a Robin Van Persie nie dał szans bramkarzowi Borussi i dał prowadzenie swojemu zespołowi. Po przerwie Borussia wyszła z zupełnie innym nastawieniem. Zespół atakował co raz bardziej, a wejście na boisku młodego Ivana Perisicia okazało się kluczowe dla losów spotkania. W 88 minucie po zamieszaniu młody pomocnik popisał się kapitalnym wolejem zza pola karnego i dał remis Borussi. Po tym spotkaniu Jakub Błaszczykowski powiedział: - "Grając w lidze mistrzów piłkarz spełnia swoje marzenia. To jedne z najważniejszych rozgrywek w futbolu". Patrząc na to zdanie śmiało można powiedzieć, że tak jest. Wielu młodych zawodników marzy o tym, aby wybiec na murawę i usłyszeć hymn Ligi Mistrzów. Tego dnia niemal cały skład Borussi poraz pierwszy wystąpił w tych elitarnych rozgrywkach i trzeba powiedzieć, że zaprezentował się bardzo dobrze. Sport: Borussia wyrwała punkty Arsenalowi Onet: Remis Borussi To oczywiście tylko kilka tytułów pojawiających się w polskiej prasie. Dzień później, w środę za szlagier można było uznać mecz Chelsea z Bayerem Leverkusen, w którym gra Michael Ballack, była gwiazda zespołu z Londynu. Spotkanie było bardzo ciekawe, gdyż każda z ekip miała swoje szanse na strzelenie bramki. Już na początku meczu goście zdobyli bramkę, jednak ta nie została uznana. Arbiter dopatrzył się przewinienia w polu karnym. Świetną okazję później miał Ballack, jednak Petr Cech popisał się świetną interwencją. Chelsea takze miała swoje okazje, m.in. Daniel Sturridge, czy też Raul Meireles i Fernando Torres. Ten trzeci asystował przy obu bramkach. Najpierw wysunął piłkę nabiegającemu Luizowi, a ten huknął piekielnie mocno nie dając szans bramkarzowi. W końcówce świetną akcją popisał się Hiszpan. Minął dwóch obrońców rywali, wyszedł sam na sam z bramkarzem i do grał do nabiegającego Maty, a ten bez problemu umieścił piłkę w pustej bramce. Wynik 2-0 dla Chelsea. W innym spotkaniu, gdzie od pierwszych minut zagrał Arkadiusz Głowacki, Inter Mediolan podejmował Trabzonspor. Faworyt meczu był tylko jeden, ale zawiódł na pełnej lini. Inter atakował od początku, a goście się tylko bronili. Gospodarzom nie pomógł nawet Wesley Sneijder, czy też Mauro Zarate, Gianpaulo Pazzini i Diego Milito. Bramkę na wagę zwycięstwa strzelił czeski obrońca Celustka. Przy wrzutce w pole karne Interu znalazło się tylko trzech piłkarzy Tranzbonsporu. Najpierw w poprzeczkę huknął Halil Altintop, a potem sprytną dobitką popisał się Celusta, dając trzy punkty Turkom. Później gospodarze rzucili się jeszcze do ataku, ale jednak nic z tego nie wyszło. Turcy zdobyli sensacyjne 3 punkty i zostali liderem grupy. 4fun Pięc 'hitów' 7 kolejki Premier League
Przed nami 7 kolejka angielskiej Premier League. Najciekawiej zapowiadają się spotkania pomiędzy Evertonem, a Liverpoolem, United a Norwich, Swansea a Stoke oraz Chelsea a Boltonem i pojedynek Tottenhamu z Arsenalem.


Już w sobotę rozpocznie się 7 kolejka Premier League. Kolejkę rozpocznie mecz derbowy na The Goodison Park, pomiędzy Evertonem, a Liverpoolem. The Toffes jak na razie prezentują przeciętną formę na boisku. W ostatniej kolejce przegrał on 0-2 na wyjeździe z Manchesterem City, zaś ich rywal Liverpool znajduje się na 5 lokacie w tabeli, chodź ich forma nie odzwierciedla tego co się dzieje w tabeli. Ostatni mecz The Reds wygrali 2-1 z Wolverhampton, jednak gospodarze nie pokazali jak na razie wielkiej formy i poza Luisem Suarezem trudno jest tutaj wyróżnić kogoś, kto gra na wysokim poziomie. Wyraźnego faworyta w tym spotkaniu jednak nie ma. Typ meczu: 1-1 W innych sobotnich spotkaniach lider tabeli Manchester United podejmować będzie u siebie beniaminka Norwich City. Faworytem oczywiście jest tutaj zespół Czerwonych Diabłów, jednak jak wiemy Kanarki potrafią sprawić czasami nie małą niespodziankę. Jednak musimy także pamiętać, że gospodarze zagrają bez Rooneya, czy też Hernandeza i Vidicia. Trzej najważniejsi piłkarze będą niedostępni na to spotkanie. Typ meczu: 3-0 Ciekawie także zapowiada się spotkanie po między Swansea, a Stoke City. Gospodarze po ostatniej porażce na Stamford Bridge 4-1, będą chcieli odkupić winy na własnym stadionie swoim kibicom. Zaś Stoke City w ostatniej kolejce zremisowało u siebie z Manchesterem United 1-1. Jednak Swansea gra na własnym stadionie bardzo dobrze. W 5 kolejce ograli u siebie West Brom 3-0, zaś Stoke City przegrało wysoko na Stadium of Light z Sunderlanem 4-0. Typ meczu: 2-0 W niedziele czekają nas dwa ostatnie mecze 7 kolejki Premier League. O 14:30 niedzielne spotkania zaczyna Bolton, który zmierzy się na Reebok Stadium z Chelsea Londyn. Gospodarze z 4 puntkami są na ostatnim miejscu w tabeli, zaś The Blues znajdują się na trzecim miejscu z 13 punktami. Faworytem oczywiście jest tutaj Chelsea, jednak jak



wiemy nie wolno lekceważyć rywala. Typ meczu: 0-2 O 17:00 rozpocznie się kolejny wielki hit kolejki. Derby Londynu po między Tottenhamem, a Arsenalem. Spurs po nieudanym początku sezonu zaczynają się rozpędzać, to samo tyczy się The Gunners. 4 drużyna poprzedniego sezonu zaliczyła fatalny początek sezonu przegrywając 8-2 z Manchesterem United, czy też 4-3 z Blackburn. Do tego liczne kontuzje w zespole gości są wielkim problemem Arsena Wengera. Minimalnym faworytem wydaje się tutaj Tottenham, który wygrał ostatnią potyczkę u siebie 4-0 z Liverpoolem, a świetnie w tym meczu zagrał Luka Modric i Emanuel Adebayor. Szczególnie w tych dwóch zawodnikach Harry Redknapp pokłada wielkie nadzieje. Reasumując czeka nas wielki piłkarski spektakl, obftujący w dużą ilość sytuacji. Czy Tottenham z świetnym Adebayorem i Modriciem zdoła pokonać fenomenalnie broniącego ostatnio Wojtka Szczęsnego? O tym przekonamy się już w niedziele. Typ meczu: 2-0 4fun Od Adamiaka: Od tego artykułu zaczniemy regularnie pisać zapowiedzi kolejek, a także ich podsumowania. W zależności od okresu ich rozgrywania owe teksty będą pojawiać się w gazetce bądź na stronie głównej serwisu. Wywiad z Volandem!
Ostatnio wywiadu udzielił  administrator Voland. Dziś możecie się dowiedzieć nieco więcej o jego pracy na forum, ambicjach związanych z jego rozwojem, a także jego opini na kilka tematów w sferze Chelsea. Miłej lektury!


Witaj. To może na początek powiedz coś o sobie. Jak masz na imię, skąd jesteś... Na imię mi Łukasz. Pochodzę z peryferii Nowego Dworu Mazowieckiego. Dodam jeszcze, że mam 17 lat i uczęszczam do ZS14 w Warszawie - Technikum o profilu Geodezyjnym. Widzę, że wziąłeś od opiekę forum. Powiedz nam, na czym dokładnie polega Twoja aktualna praca? Aktualnie zajmuję się dbaniem o forum. Staram się czytać wszystkie posty, poprawiać napotkane błędy i samemu raz na jakiś czas coś mądrego powiedzieć. Wcześniej jednak brałem czynny udział w tworzeniu tej części strony. Jak wyglądał Twój wkład w tworzenie forum? Było

"Wcześniej brałem czynny udział w tworzeniu tej części strony... A co do przyszłości, plany są. Już niedługo (...) pojawi się nowy laoyut. Wraz z nim zainstalujemy parę umilających życie poprawek...

trudno? Powiedz nam też, jakie plany są z nim związane na przyszłośc. Wiele osób narzeka min. na layout. Forum zainteresowałem się tylko gdy pojawił się wyciek, że coś takiego może powstać. Wtedy od razu napisałem do Kuna, który stwierdził, że owszem będzie i z chęcią zobaczy mnie tam jako Administratora. Instalacją całego skryptu zajął się Jacen, a ja przejąłem je gdy było całkiem puste. Nie dużo myśląc zająłem się zakładaniem kategorii, działów i wątków, tworzyłem dla każdej grupy użytkowników odpowiednie zezwolenia do udzielania się na forum. Uważam to jednak za na tyle nudne w opisywaniu, że odpuszczę sobie kontynuację. A co do przyszłości to owszem - plany są. Już niedługo (nie potrafię określić dokładnie) pojawi się nowy layout. Wraz z nim zainstalujemy parę umilających życie poprawek. Jakie nadzieje wiążesz z tym serwisem? Mam nadzieję, że theblues.pl rozwinie się na tyle żeby przejąć pałeczkę pierwszorzędnego serwisu od chelsealive. Wydaje mi się, że jest to w naszym zasięgu. Jak ocenisz aktualną formę Chelsea? Chelsea nadal ogrywa się pod wodzą Andre Villas-Boasa. Jak na razie w skali od 1 do 10 dostają ode mnie 7. Grają dobrze, jednak nie jest to jeszcze maksimum ich możliwości. Do osiągnięcia tej "dziesiątki" będą musieli jeszcze poczekać. Wg. mnie jest to kwestia góra dwóch miesięcy. Uważasz, iż młode wilki



będą tworzyć przyszłość The Blues? Tak. Chelsea zmienia swoje upodobania, niegdyś była to drużyna wspaniałych staruszków, teraz zmieniają się w kopalnię młodych talentów. Bertrand, McEachran, Vidal, Sturridge, Lukaku - mógł bym tak wymieniać jeszcze bardzo długo. Przecież mamy jeszcze uzdolnioną młodzież w szkółce, wielu graczy na wypożyczeniach. Myślę, że o przyszłość Chelsea nie mamy co się martwić. Fernando Torres. Obiekt wielkiej krytyki ze strony sporej liczby kibiców. Jak Ty oceniasz go osobiście? Cóż... Myślę, że Torres wraca do formy z "The Reds", jeśli AVB będzie dalej stawiał na niego to wyjdzie nam to na dobre. Przypomnijmy sobie początki Ramiresa w Chelsea. Każdy go krytykował jak to słabo gra, jaki to on kiepski. A teraz? Sądzę, że jeden z najlepszych pomocników w klubie. Podobnie jest z Torresem, już teraz widać ogromną różnice z tym co było widać wcześniej. Ja mówię: Nando będzie naszym najlepszym snajperem! Tylko trzeba na to poczekać. Adamiak Wywiad z użytkownikiem  Linkinem!
LinkiN udziela krótkiego wywiadu dla naszej strony. Wypowiada się w sferze tematów związanych z Chelsea.


Witaj Przemku może opowiesz nam coś o sobie . Mam 16 lat, jestem z Bydgoszczy, Chelsea kibcuje ponad 7 lat. Mamy już prawie Październik jak oceniasz grę The Blues we Wrześniu . Od początku sezonu Chelsea nie zachwycała. Remis ze Stoke to była jak dla mnie duża niespodzianka. Później przyszły zwycięstwa, szkoda jednak że nie w okazalszym stylu bo z takimi rywalami mogliśmy spokojnie do zera wygrać. Później nadeszła piąta kolejka. Jak dla mnie najlepszy mecz dotychczas w wykonaniu Chelsea w tym sezonie. Niestety, pierwsza porażka. Mecz ze Swansea był pod nasze dyktando, lecz po raz kolejny wpuściliśmy gola. Dobrze, że Torres się odblokował, niestety te 3 mecze zawieszenia na pewno mu nie pomogą. Jak oceniasz letnie wzmocnienia Chelsea Który transfer przypadł Ci najbardziej do gustu a z jakiego transferu jesteś najbardziej niezadowolony ? Moim zdaniem to okienko transferowe było najlepsze w wykonaniu Chelsea w stosunku do wcześniejszych. Nie przeprowadziliśmy złych transferów. Mata spisuje się bardzo dobrze, Lukaku w meczu z Fulham pokazał, że pasuje do Ligi Angielskiej, Courtois wyrasta na gwiazdę La Ligi, Oriol zagrał dobry mecz z Fulham. Za wcześnie jeszcze chyba, by oceniać tych młodych zawodników, lecz przez kilka następnych sezonów możemy sobie odpuścić transfery na te pozycje. Czy Fernando Torres odblokuję się i zacznie grać jak za czasów w The Reds ?  Odblokuje sie na sto procent, o ile juz sie nie odblokowal. Niestety zawieszenie za czerwona kartke mu nie pomoże. Trzy



ostatnie mecze w jego wykonaniu były całkiem niezłe- Z Leverkusen 2 asysty, z United gol + dobry występ. Szkoda jedynie tego pudła. Ze Swansea gol i moim zdanien niesluszna czerwień. Miał szanse w tym meczu na Hattricka. Jest coraz lepiej i w Lidze Mistrzów możemy na pewno namieszać. Dużo się mówi o Końcu Franka Lamparda w Chelsea. Czy Josh McEachran godnie zastąpi wychowanka West Hamu ?  Myślę, że tak. Ile razy wychodzi na boisko, tyle razy gra bardzo pewnie. Myślę, że z końcem Lamparda jeszcze trochę poczekamy. I oby jak najdłużej bo nie wyobrażam sobie Chelsea bez niego. Lecz sądzę, iż Josh godnie go zastąpi. Co zmieniłbyś w Chelsea ? W składzie nic bym nie zmieniał. Na pewno więcej bym zainwestował w szkolenie młodzieży, bo z tym wypadamy przeciętnie. Zarząd klubu jest, jaki jest, na wzmocnienia pieniędzy nie szczędzą, a to chyba najważniejsze. Jedyne czego bym na prawdę pragnął nowego w Chelsea to rozbudowa Stamford Bridge, lecz to nie wchodzi chyba w grę bo obiekt jest feralnie położony... Więc może nowy stadion ? BubbleGummer WYWIAD SPECJALNY Z ADMINEM KUNEM



1. Witam Kun! Na początek powiedz nam coś o sobie. Nazywam się Kuba, mieszkam we Wrocławiu, urodziłem się w czerwcu 1997 roku. Chodzę do drugiej klasy gimnazjum. Interesuję się głównie piłką nożną, ale także muzyką, informatyką i żużlem. 2. Jak to się stało, że udało Ci się zostać administratorem tegoż serwisu? Gdy upadł serwis, w którym aktualnie pracowaliśmy (chelseafc.com.pl) stwierdziliśmy z innymi redaktorami (tj. gnat, marwal czy też 4fun), że założymy własną stronę. Przy niemałej pomocy Orzeua czy też Jacena udało nam się wystartować. 3. Na czym polega Twoja aktualna praca? Głównie to piszę newsy, ale pilnuję też porządku zarówno na stronie, jak i na forum. Oczywiście na forum są moderatorzy, dlatego zajmuję się pilnowaniem strony. Uzupełniam też "prawy panel" czyli następny i poprzedni mecz itp. 4. Wiążesz duże nadzieje z tym serwisem? Co nowego będziemy mogli ujrzeć w najbliższej przyszłości? Oczywiście ulepszamy serwis jak tylko możemy. W przyszłości? Na pewno zmieni się niedługo layout forum, żadnych wielkich zmian oprócz tej na razie nie planujemy.



5. Co sądzisz o poziomie naszej strony? Czy może ona dorównywać innym serwisom? Oczywiście, newsy pojawiają się regularnie, działy są uzupełniane na bieżąco (tj. Liga Mistrzów), na shoutboxie i w komentarzach utrzymywany jest wysoki poziom wypowiedzi. Forum także przyciąga, może nie wyglądem, ale treścią. Myślę, że możemy być najlepsi. 6. Czy uważasz, że Andre Villas Boas poprowadzi The Blues do sukcesu? Tak, Boas to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Widać poprawę gry The Blues od kiedy przejął zespół. Może nie w tym sezonie, ale w następnym na pewno coś wygramy. Myślę, że w tym także będziemy bardzo groźni,. 7. Frank Lampard. Przygasająca gwiazda? Bardziej gwiazda bez formy. Po kontuzji gra nie najlepiej, ale powoli idzie wszystko w dobrym kierunku i nadal czasem dogrywa dobre piłki. 8. Jak ocenisz pierwszy miesiąc w wykonaniu Chelsea? Wszystko ok. Dobra gra, wiele sytuacji, musimy popracować tylko nad skutecznością. Świetne transfery i dobra taktyka - Boas zrobił z Chelsea potęge. 9. Czy jesteś zadowolony z postawy młodzieży? Nie ze wszystkich, ale z tych, którzy grali w pierwszej drużynie Chelsea , np. w meczu z Fulham, oczywiście. Robią wrażenie. Pytania by Adamiak Co słychać na forum i stronie...?



Nasz serwis jest w decydującej oraz mocno zaawansowanej fazie rozwoju. Ostatnio sporo szumy wokół Nas... Pojawiło się forum, coraz więcej nowych użytkowników, gazetka flash. Dodatkowo utrzymujemy wysoką jakość. Wszystko zmierza w bardzo dobrym kierunku, nieprawdaż? Forum rozwija się jak należy. Od początku sporo użytkowników zaangażowało się w jego życie i możemy z owego faktu być zadowoleni. Jakie tematy wywołały największe emocje oraz cieszyły się największym zainteresowaniem? KIBICE CHELSEA: WSTYD, CZY DUMA? Owy temat mocno przypadł do gustu naszym użytkownikom. Znalazło się w nim sporo opini, do których także nawiązały nasze dzisiejsze felietony autorstwa misio7. Określamy go więc mianem najciekawszej dyskusji tego miesiąca. Na forum wciąż trwa głosowanie zatytułowane Plebiscytem Miesiąca Września. Serdecznie zapraszam do oddawania swoich głosów w tym temacie LINK. Cóż, czy mogę dodać coś więcej? Pozostaje jedynie zaprosić Was do czynnego udziału w życiu naszego serwisu, a szczególnie forum. Rozwijajmy się jak dotychczas, bądźmy cierpliwi. Sukces w końcu nadejdzie! Adamiak P.S Zapraszamy również do komentowania wszystkich znajdujących się tu artykułów na naszym forum! Porównanie naszych skrzydłowych w meczu ze Swansea
Przez ostatnie kilka ładnych lat, podstawowym graczem na lewym skrzydle Chelsea był Malouda. Co prawda londyński klub sprowadzał zawodników którzy mogliby zagrozić jego miejsce w składzie - np. Zhirkov - jednak francuz regularnie strzelając i asystując pokazał, że jest "nie do wygryzienia."


Jednak czas mija, lata lecą, a dynamika francuza już nie jest taka, jaką pokazywał za swoich najlepszych to czasów - to dostrzegli zarówno kibice, jak i zarząd, co spowodowało, że do Chelsea za 23.5m funtów przyszedł Juan Manuel Mata. Czym różni się styl gry naszych lewoskrzydłowych? Ta analiza postara się odpowiedzieć na to pytanie. Za przykład wezmę mecz ligowy ze Swansea u siebie - rywal niewymagający, a więc nasi bez presji wykonują po prostu swoją robotę. Juan zaczynał mecz w podstawowej jedenastce, aby w 60. minucie zostać zmieniony przez Florent'a. Zacznijmy od podań. Poniższa grafika pokazuje skąd i w które miejsce boiska piłkę posyłali obydwaj panowie. Na niebiesko oznaczone są podania celne, na czerwono - niecelne, a na biało - asysty. Jak widać, Mata jest bardziej wszechstronny. Malouda również zmienia czasem skrzydło, jednak Juan robi to dużo częściej, oraz dużo więcej rozgrywa piłkę na środku. Ta postawa "wolnego elektrona" może wskazywać na to, że Mata pełni role rozgrywającego, podczas gdy Malouda jest wyłącznie skrzydłowym. Drugą rzeczą która się w oczy jest ilość podań wertykalnych



ze strony Maty - hiszpan dużo częściej decyduje się na podanie prostopadłe, podczas gdy Florent praktycznie zawsze gra wzdłuż boiska. Teorie tą potwierdzają asysty obu panów - Mata zagrał bardzo "ostrą", górną piłkę do przodu w poszukiwaniu Torresa, a piłka skierowana przez Malouda pokonała więcej metrów w bok, niż do przodu. Zauważając tą tendencję można powiedzieć, że styl gry Maty jest dużo szybszy, i dlatego jest on ostatnio preferowanym wyborem w pierwszej jedenastce. LINK (STATYSTYKIA I ANALIZA) Przejdźmy do strzałów, czy raczej powinienem powiedzieć strzału. Na górze strzały…tzn. brak strzałów Maty, na dole jedno celne uderzenie Maloudy. Jak widać, ofensywnie usposobiony Hiszpan nie zdecydował się oddać ani jednego strzału na bramkę rywala, podczas gdy Francuz  mimo, że grał dwa razy krócej - zdążył oddać jedno uderzenie. To pokazuje, że mimo wszystko to Francuz jest bardziej ofensywnie usposobiony od Hiszpana, i szuka uderzenia na bramkę - coś, co cechuje napastników. Być może to kolejny powód, dla którego to Mata występuje w pierwszym składzie  w Chelsea jest wystarczająco zawodników którzy mają uderzyć na bramkę, a brakuje zawodników takich jak Mata, którzy zamiast strzelać dostarczają piłkę kolegom z drużyny, ustawiając jako priorytet dobro drużyny zamiast indywidualnych statystyk strzeleckich. LINK (STATYSTYKA I ANALIZA) Następnym tematem są odbiory piłki. Jak widać poniżej, Macie udało się zabrać rywalowi piłkę tylko raz, podczas gdy Malouda, który - przypomnijmy - grał dwa raz krócej, odebrał piłkę trzy razy, a raz był tego bliski. Być może wynika to z fizycznych różnic między tymi zawodnikami  Francuz jest większy, silniejszy, łatwiej jest mu przepchnąć rywala. Jednak mimo, że ta statystyka przemawia za Florent'em, najwidoczniej cecha ta nie jest potrzebna zawodnikowi występującemu na tej pozycji, ponieważ VillasBoas decyduje się stawiać na Hiszpana, który odbiera piłkę tylko raz na sześćdziesiąt minut. LINK (STATYSTYKA I ANALIZA) Podsumowując, Hiszpański zawodnik z numerem 10 jest bardziej wszechstronny oraz celniejszy (80% celność podań) od Francuza (76%). Za Florent'em przemawia więcej strzałów na bramkę oraz odbiorów. Pare ostatnich meczów pokazuje, że Andre VillasBoas jest w stanie korzystać z wszystkich tych cech obu panów - dynamiczny i "ostro" grający Mata zaczyna mecz aby Chelsea szybko zdobywała bramki, a w drugiej połowie, gdy prowadzimy, wprowadza silniejszego Maloude aby utrzymać wynik. Mata Czy wygrana Czerwonych Diabłów była zasłużona?
Od momentu powstania sportu znanego jako "piłka nożna", kibice bardzo chętnie używają terminu "zasłużona wygrana." Co on oznacza? Po prostu, że drużyna zwycięska miała przewagę, oraz wygrała w zgodzie z zasadami fair play...


Czy zwycięstwo Manchesteru nad Chelsea 12. wrzesnia 2011 można zaliczyć do zasłużonych? Zacznijmy od sprawdzenia, kto w tym meczu miał przewagę w najprostszy sposób - patrząc, kto miał więcej sytuacji strzeleckich. Strzały obu drużyn przedstawia obrazek poniżej. Manchester oddał 14 strzałów, z czego 5 było celnych, dając celność wynoszącą 36%. Trzy z tych pięciu zakończyły się bramką. Z kolei Chelsea oddała więcej strzałów - 22 - z czego 7 poszło w światło bramki, dając skuteczność 32%. Patrząc wyłącznie na strzały, można powiedzieć, że Chelsea miała przewagę. Po meczu można było słyszeć głosy o "zabójczej" skuteczności Manchesteru oraz "tragicznej" skuteczności Chelsea, jednak jak widać, różnica w celności strzałow jest znikoma. LINK (STATYSTYKI I ANALIZY) Przejdźmy do podań oraz posiadania piłki. Nie zamieszczam wykresu w podaniami obu drużyn, bo obydwie wymieniły ich tak dużo, że na obrazku i tak nie byłoby nic widać. 81% - tyle wynosiła celność podań zawodników Chelsea. Podawali oni 447 razy, z czego 364 celnie. Dużo? Spójrzmy na podania gospodarzy - 575 podań, 474 celnych a więc skuteczność to 82%. Te statystyki przemawiają jednogłośnie na korzyść Manchesteru. Podawali i więcej, i celniej, więc można powiedzieć, że patrząc tylko na strzały to gospodarze mieli



przewagę w tym meczu. Przejdźmy do ostatniej kwestii, która bardzo niechętnie poruszana jest przez kibiców Czerwonych Diabłów - jak padały bramki, i ile miały wspólnego z fair play. Tego, czy gole padły prawidłowo nie da się zobaczyć na diagramie, więc spójrzmy na pomeczową wypowiedź Graham'a Poll'a  byłego sędziego Premier League. "W momencie wykonywania rzutu wolnego przez United, Chris Smalling stał na pozycji spalonej. Z kolei Nani cofał się z pozycji spalonej w momencie, gdy zagrana do niego została piłka przed tą fenomalną drugą bramką." Pan Poll ma również dziwne odczucie wobec rzutu karnego zmarnowanego przez Rooney'a - "Moim zdaniem gracz Chelsea zagrał w piłkę." Patrząc na te wypowiedzi można stwierdzić, że Manchester zdobył większość swoich bramek nieprawidłowo, a więc nie zasłużył na wygraną. Jeżeli ktoś chce przeczytać analize Graham'a Poll'a, link do niej zamieszczam poniżej. WYPOWIEDŹ Osobiście nie jestem fanem posługiwania się terminem "zasłużone zwycięstwo," dlatego nie chce podsumowywać powyższej analizy. Chelsea strzelała więcej, Manchester podawał więcej, strzelił dwa gole ze spalonego i dostał karnego z kapelusza. Czy wygrał zasłużenie? Niech każdy wysunie z tego własny wniosek. Mata STATYSTYKI GRACZY Rozegrane minuty: Cech 406 Cole 360 Bosingwa 360 Ivanovic 360 Terry 338 Gole: Torres 2 Ramires 2 Terry 1 Mata 1 Sturridge 1 Luiz 1 Drogba 1 Asysty: Torres 2 Anelka 2 Mata 1 Cole 1 Bosingwa 1 Meireles 1 Malouda 1 Żółte kartki: Cole 2 Torres 1 Mata 1 Bosingwa 2 Terry 1 Luiz 1 Mikel 1 Ramires 1 Czerwone kartki: Torres 1 Alex 1